Dodaj do ulubionych

Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanatoriu

06.01.05, 12:03
Witam,
Czy ktoś tu może jest lekarzem i może wyjaśnić mi coś czego nie mogę
zrozumieć. Otóż moja bliska osoba jest 10 mies. po leczeniu onkologicznym a
jedoncześnie od urodzenia zmaga się z przewlekłą chorobą alergiczną AZS.
Od lat jeździ do sanatorium z powodu choroby skórnej i nie muszę tłumacyć,że
te zabiegi dają znaczną poprawę i lepsze samopoczucie.
Wczoraj poszła do internisty i dowiedziała się,że podobno regulamin zabrania
sanatorium dla osób, które leczą się onkologicznie i dopiero 5 lat po
leczeniu można się o nie starać. A co ma piernik do wiatraka? Czy ktoś może
zna ten regulamin i może wyjaśnić dlaczego?
Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • maszar Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat 06.01.05, 15:25
      Leczenie sanatoryjne może uaktywnić chorobę nowotworową; wię ograniczenia te
      wynikają nie z biurokracji a troski o pacjenta;
      • ma_ksia.24 Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat 06.01.05, 16:03
        Zgadzam się,że niektóre inwazyjne zabiegi typu lasery czy naświetlania mogą
        uaktywnić chorobę nowotworową, ale nie sądzę,żeby np.kąpiel solankowa mogła
        mieć jakiś wpływ. Jeśli służba zdrowia tak się troszczy o pacjenta, to chyba
        powinna indywidualnie dopasować system leczenia sanatoryjnego. Przecież zawsze
        jest możliwość zrezygnowania z tych zabiegów, które mogłyby rzeczywiście
        przyczynić się do nawrotu choroby nowotworwej. Ale komu się chce? Lepiej
        wymyślić regulamin i mieć pacjenta z głowy.
    • Gość: Balnek Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:13
      To nie jest takie proste ponieważ oprócz samych zabiegów - leczenie
      uzdrowiskowe jest tez leczeniem bodźcowym i jako takie może uaktywnić właśnie
      nowotwór.Przykro mi, że moja odpowiedź nie pasuje do twojego schematu ale
      jednak, żaden odpowiedzialny lekarz nie skieruje niektórych chorych do
      santorium.I to nie jest regulamin tylko medyczne wskazania. lekarz, który
      opinię i stanowisko konsultanta krajowego i badania naukowe uważa za regulamin
      jest, wybacz ale trochę głupawy.Poza tym same zabiegi, czyli te o których
      piszesz można zrealizować w miejscu zamieszkania. Lepiej jednak , żeby tacy
      gniewni jak ty nie komentowali spraw na których się nie znają.Bo i po co?
      • ma_ksia.24 Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat 07.01.05, 11:51
        Po pierwsze wcale nie chodzi mi o to,aby kogoś tu rozgniewać, a po drugie każdy
        ma prawo do wyrażenia swojej opinii nawet taki laik jak ja.
        Co do głupawych lekarzy- zanim udzielą jakiejś porady, to powinni przeszkolić
        się chyba z psychologii w kierunku jak nie dołować pacjenta. Jeśli pacjent
        wraca z wizyty u internisty tak zdołowany,że tylko palnąć sobie w łeb, to o
        czym my tu mówimy? o trosce? to ja za taką troskę dziękuję.
        • Gość: Maria Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat IP: 213.199.253.* 07.01.05, 15:44
          Ma_ksia.24 - nie jestem lekarzem, ale chcę Ci pokrótce napisać jaka sytuacja
          przydarzyła się mojemu mężowi. Mąż miał wszczepione bajpasy [czy tak się pisze -
          nie wiem]. Uważał, że po operacji [po odczekaniu 6 m-cy] należy mu się
          sanatorium poszpitalne. Jakie było jego zdziwienie, kiedy pani doktor
          pierwszego kontaktu powiedziała: nie ma mowy o żadnym sanatorium, porozmawiamy
          za rok. Mąż wyszedł od p. doktor bardzo wściekły i uważał, że "ta baba po
          prostu chce łapówki". Długo musiałam męża uspakajać aby zaufał lekarce.
          Po 3-ch miesiącach uzbrojony w opinię pani kardiolog ponownie poszedł do p.
          doktor o wystawienie skierowania do sanatorium. Po wielkich naleganiach
          wreszcie dostał skierowanie i bardzo szybko przydzielono mu sanatorium.
          Mniej więcej po ok. tygodniu mam telefon z sanatorium, że mój mąż jest w
          szpitalu i bardzo by było wskazane abym męża zabrała do domu, zostanie
          przygotowany na tyle aby zniósł trudy powrotu do domu [oczywiście w karetce z
          sanitariuszem i na mój koszt].
          Kiedy byłam u naszej p. doktor mówiąc co się stało z mężem, pokazała mi kartę
          zdrowia męża i wpis przy informacji o wystawieniu skierowania do
          sanatorium "uprzedziłam pacjenta o ew. zagrożeniu".
          Wydaje mi się, że warto zaufać lekarzowi, choćby zdawało się nam, że nie ma on
          racji.
          Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia - Maria
          • Gość: doc Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:00
            >Wydaje mi się, że warto zaufać lekarzowi, choćby zdawało się nam, że nie ma on
            >racji.

            Jak niewielu pacjentów to rozumie! Mario! Dziękuję i gorąco pozdrawiam.

          • ma_ksia.24 Re: do Marii od ma_ksi.24 10.01.05, 15:24
            Dzięki Mario za Twoją życzliwość, jednak bajpasy a alergia to zupełnie co
            innego. Rzeczywiście niepotrzebnie Twój mąż uparł się na to sanatorium. W
            opisanym przeze mnie przypadku nie chcę niczego na siłę, pragnę jedynie i
            przede wszystkim dobra dla osoby, którą kocham. Jeśli sanatorium miałoby
            zaszkodzić,to oczywiście byłoby bezsensem jechać.
            Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: md Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat IP: *.dyn.optonline.net 07.05.05, 21:48
            a po co sanatorium po bypassach ?
    • Gość: doc Re: Osoba z chorobą onkolog.nie ma prawa do sanat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:02
      > A co ma piernik do wiatraka?

      jak widzisz ma_kasiu24, po to są ludzie znający się na jakiejś dziedzinie, by
      brać pod uwagę związki między sprawami pozornie nie związanymi. Rozumiem, że 24
      w nicku to wiek, i to tłumaczy po części Twoją niezorganizowaną, chaotyczną i
      niepotrzebną agresję wobec słusznych zarządzeń.
      • ma_ksia.24 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 10.01.05, 13:20
        Nie wiem dlaczego tak mnie prowokujesz człowieku o nieznanym nicku. Skoro
        jesteś takim ekspertem, to zamiast zarzucania mi niekompetencji może jako
        lekarz (bo mniemam,że nim jesteś)wykazałbyś się jakąś wiedzą medyczną. Jeśli
        piszesz na temat słusznych zarządzeń, to najpierw wyjaśnij dlaczego są słuszne,
        bo ja nie jestem lekarzem i dla mnie jest to puste słowo.
        Wspomniałeś,że leczenie sanatoryjne jest leczeniem bodźcowym,wytłumacz więc
        które zabiegi stosowane w przypadku chorych na AZS należą do bodźcowych?
        A tak już na marginesie, nie rozumiem dlaczego moje wypowiedzi tak Cię rażą,
        że doszukujesz się w nich agresji? Co złego jest w porównaniu piernika do
        wiatraka? Wydaje mi się to bardziej śmieszne niż agresywne zwłaszcza,że piernik
        z wiatrakiem może mieć wiele wspólnego:)Trochę więcej luzu !
        • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.qwe.streamcn.pl 10.01.05, 20:26
          Dlatego że Ty prowokujesz. Nic już nie musze wyjaśniać, bo nawiązywałem do
          poprzednich wypowiedzi, w których wyjaśnienie jest zawarte. Komentowałem tylko
          Twoją agresję - jawnie wynikającą z postu, dotyczącą rzekomych kłód pod nogi
          rzucanych biednemu pacjentowi przez całą mafię lekarsko-urzędniczą finansowaną
          z gigantycznych składek pacjentów (zawsze pada ten argument: przecież płacimy
          itd... Nie chce mi się tego komentować). Że niby jak laik nie widzi logiki w
          zarządzeniu, to zawsze tkwi w nim szykana albo skok na kasę. Luzu to ja mam aż
          za dużo, Tylko mam dość oceanu nienawiści od pacjentów.
          • ma_ksia.24 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 11.01.05, 17:02
            Ty już chyba masz jakąś obsesję albo uderzyłam w Twój czuły punkt. W moich
            postach nie ma ani jednego słowa na temat kasy ani na temat mafii lekarsko-
            urzędniczej. Sam sobie to wymyśliłeś i sam się nakręcasz.
            Poprzez ten wątek chcę pokazać i jednocześnie zanegować pewną złą postawę, złe
            podejście danego lekarza w stosunku do pacjenta. Powiem więcej. Nie trzeba być
            lekarzem, aby wiedzieć jak się zachować w konkretnej sytuacji. Trzeba być po
            prostu człowiekiem......czy to trudne wymaganie?
            Do lekarzy i służby zdrowia nic nie mam, szanuję ich pracę, natomiast denerwują
            mnie przypadki takie jak opisałam powyżej zwłaszcza,że nie są wyssane z palca,
            ale wzięte z życia. Życzę sobie, aby było ich jak najmniej.
            • maszar coś mi tu nie pasuje... 11.01.05, 21:27
              ma_ksia pisze:
              "Poprzez ten wątek chcę pokazać i jednocześnie zanegować pewną złą postawę, złe
              podejście danego lekarza w stosunku do pacjenta"

              Delikatnie mijasz się z prawdą; w pierwszym poście pisałaś:
              "Wczoraj poszła do internisty i dowiedziała się,że podobno regulamin zabrania
              sanatorium dla osób, które leczą się onkologicznie i dopiero 5 lat po
              leczeniu można się o nie starać. A co ma piernik do wiatraka? Czy ktoś może
              zna ten regulamin i może wyjaśnić dlaczego?"

              Obiektywnie rzecz biorąc owym złym podejściem było niespełnienie zachcianki
              owego pacjenta domagającego się leczenia sanatoryjnego w sytuacji, w której może
              ono zaszkodzić. Jesli złą postawą lekarza jest dbanie o dobro pacjenta, to
              naporawdę nie mamy o czym dyskutować...
              • vacia wystarczyłoby życzliwe uzasadnienie odmowy sanator 11.01.05, 22:02
                Jeśli lekarz wyjaśnił by szerzej przyczynę takiej odmowy wyjazdu do sanatorium
                to zaoszczędził by wiele emocji autorce tego wątku i nie było by też tej
                dyskusji, która również pociąga za soba niepotrzebnie negatywne emocje.
                Wiadomo,że nasza wiedza medyczna jest skąpa i wystarczy pare życzliwych słów
                wyjaśnienia takiej a nie innej decyzji.
                • Gość: doc Re: wystarczyłoby życzliwe uzasadnienie odmowy sa IP: *.salbis.pnet.com.pl 11.01.05, 23:50
                  skąd Pani wie że nie wyjaśnił?
                  Skąd Pani wie że nie był życzliwy?
                  Skąd Pani zawsze i wszystko wie?
                  • vacia Re: wystarczyłoby życzliwe uzasadnienie odmowy sa 12.01.05, 09:55
                    Drogi doc, przecież pani ma-kasia 24 nie zadawałaby pytania tu na forum ,gdyby
                    otrzymala obszerniejsze uzasadnienie od lekarza.
                    Moze był ten lekarz życzliwy tak jak Pan też może jest życzliwy a ja niestety a
                    moze na szczęście nie zawsze i nie wszystko wiem.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • ma_ksia.24 Re: brawo vacia !!! 12.01.05, 11:12
                      Jesteś jedyną chyba osobą na tym forum, która zrozumiała o co chodzi w tym wątku
                      serdeczne dzięki.
              • ma_ksia.24 Re: coś mi tu nie pasuje... 12.01.05, 11:31
                > Obiektywnie rzecz biorąc owym złym podejściem było niespełnienie zachcianki
                owego pacjenta domagającego się leczenia sanatoryjnego w sytuacji, w której
                może ono zaszkodzić. Jesli złą postawą lekarza jest dbanie o dobro pacjenta, to
                naporawdę nie mamy o czym dyskutować...

                Złym podejściem jest forma przekazania informacji i brak wyjaśnienia problemu.
                Po to stworzyłam ten wątek,aby właśnie te informacje uzyskać.
                I wiesz co, nie nazwałabym leczenia sanatoryjnego "zachcianką", bo to nie jest
                wypad na dyskotekę czy na piwo......pozdrawiam
        • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.qwe.streamcn.pl 10.01.05, 20:30
          >Ale komu się chce? Lepiej wymyślić regulamin i mieć pacjenta z głowy.

          Np. taka wypowiedź. Od razu wiesz że się nie chce. Mam rację niestety- należysz
          do grona ludzi wyznających spiskową teorię dotyczącą idei lekarza - nie
          leczenia ludzi tylko wyczesania maksimum kasy przy maksimum spokoju.
          Ja tylko cytuję.
          • Gość: Alina Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.chello.pl 04.05.05, 17:57
            doc napisał;

            Np. taka wypowiedź. Od razu wiesz że się nie chce. Mam rację niestety- należysz
            >
            > do grona ludzi wyznających spiskową teorię dotyczącą idei lekarza - nie
            > leczenia ludzi tylko wyczesania maksimum kasy przy maksimum spokoju.
            > Ja tylko cytuję.







            Służbie Zdrowia jak i szanownym panom doktorom NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ!!!
            A jeśli pracują to tylko na własną kasę, a przypominam że lekarz powienien
            SŁUŻYC pacjentowi, a nie SOBIE.A ty "doc" jesteś żywym przykładem JAKA SŁUZBA
            ZDROWIA nie powinna być!
            • connie1 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 18:03
              I znowu na ta sama nutę...
              To jest niestety choroba nieuleczalna jak widac (a raczej można przeczytać)
              • Gość: Ewa Re: ale nawijacie bez sensu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 19:29
                A ja dalej nie wiem jakie są przeciwwskazania do leczenia sanatoryjnego przy
                poszczególnych schorzeniach. Jestem miesiąc po operacji kregosłupa na
                dyskopatię. Czy mogę jechać do sanatorium i jakich zabiegow powinnam unikać.
                Prosze o konkretną odpowiedź.
                • Gość: Patryk Re: zapytaj swojego lekarza prowadzącego n/txt IP: *.oc.oc.cox.net 04.05.05, 20:09
            • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 20:35
              > Służbie Zdrowia jak i szanownym panom doktorom NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ!!!

              Zwłaszcza młodym lekarzom dyżurującym kilkanaście razy w miesiącu. Zwłaszcza
              lekarzom klinik siedzącym do późnego wieczora z zamiłowania i za darmo, nie
              tylko dla prestiżu prac naukowych. Zwłaszcza lekarzom POZ przyjmujących 60
              chorych dziennie. Zwłaszcza lekarzom dyżurnym ciężkich oddziałów
              internistycznych mających przez całą dobę pod opieką 60, 70 ciężko chorych
              ludzi. Zwłaszcza lekarzom pogotowia realizująym w deszczową listopadową noc
              czternaste wezwanie. W ogóle im się nic nie chce.

              >A ty "doc" jesteś żywym przykładem JAKA SŁUZBA ZDROWIA nie powinna być!

              Nie wykluczam ze masz rację, ale wyjaśnij na jakiej podstawie to stwierdziłaś.
              • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 20:48
                Kolejna nie do przxekonania? Ja tez sie przyznam. Z lenistwa nie pracuje juz w
                Polsce. Bo mi sie nie chcialo. Nalezy mnie napietnowac. Nawet mi sie nie chce
                wyjasniac, co to znaczy, ze leczenie uzdrowiskowe jest bodzcowe. I tak
                adresatka owych wyjasnien nie bedzie chciala ich uznac, bo ma gotowa teze.
                Zreszta , jakie ma to znaczenie? Tak czy inaczej leniem jestem,bede i
                pozostane:)))
                • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 20:54
                  Dzięki za wsparcie. Jak zawsze niezawodna, Draconessa!
                  Ja na razie tu, ale z wrodzonego lenistwa (właściwego 100 % lekarzy) zamierzam
                  nauczyć się biegle obcego języka, wejść w obce środowisko i realizować swe
                  lenistwo w innym kraju. Od dziś kolejnym argumentem za wyjazdem będzie ten, że
                  na emigracji do mojego gabinetu nie wejdzie Alina.
                  • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:02
                    Faktycznie, tutaj takich Alinek nie ma. W ogole jest zupelnie inne podejscie do
                    pracy lekarza - kiedy cos zlecam, wiem, ze pacjent sie do tego zastosuje.
                    Oczywiscie, pacjent nie jest tutaj tepakiem, zadaje pytania, chce wiedziec o
                    swojej chorobie i leczeniu, ale tez daje sobie wyjasnic pewne sytuacje i
                    zawilosci postepowania, oraz dlaczego akurat zdaniem lekarza jest tak, a nie
                    inaczej. Nie do pomyslenia sa awantury wywolywane przez pacjentow, ktorym sie
                    wydaje , ze maja monopol na prawde, a lekarze to sluzba. Pracuje sie duzo,
                    ciezko, ale czlowiek ma z tego satysfakcje, nie tylko finansowa, ale i
                    moralna. Tak wiec len sie, Doc , edukacyjnie:))) Tzn ucz sie jezyka ,
                    podszlifuj go ( uwaga - jesli do UK - naucz sie biegle skrotow wyrazowych typu
                    b.i.d. albo c/o - oni tego tutaj uzywaja w mysli, mowie i uczynkach). Ale
                    ogolnie jest fajnie, chociaz pracy duzo. Trzymam kciuki.

                    PS Chociaz - czy zycie bez Alinki, Vaci albo chociaz malagueny bedzie mialo
                    swoj smak?:))))
                    • connie1 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:07
                      Jak nasze drogie forumowe "poganiaczki niewolnikow" nie zwolnia w wypowiedzi
                      ziania jadem , to zawsze moga trafic na mnie... z glowica..
                      Ciekawe co sie czuję wychodzac ze szpitala po ewidentnie uratowanym zyciu
                      Pozdrawiam i jednak nie zycze nocnej jazdy do mojej placowki
                      • Gość: Patryk Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.oc.oc.cox.net 04.05.05, 21:14
                        connie1 napisała:

                        > Jak nasze drogie forumowe "poganiaczki niewolnikow" nie zwolnia w wypowiedzi
                        > ziania jadem , to zawsze moga trafic na mnie... z glowica..
                        > Ciekawe co sie czuję wychodzac ze szpitala po ewidentnie uratowanym zyciu
                        > Pozdrawiam i jednak nie zycze nocnej jazdy do mojej placowki

                        Rozczaruję cię ,connie.Nic sie nie czuje,bo szybko racjonalizuje się sytuację w
                        ucieczce przed uwierającym sumieniem (np. bezinteresowna,wykraczająca poza
                        standarty pomoc-to "psi obowiązek").
                        • connie1 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:17
                          Nie wyczuleś ironii????
                          pozdrawiam
                    • Gość: mala...1 do IQ ponadstandardowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:09
                      a na angielskich forach medycznych tez bywasz? i tam potulni pacjenci nie smia
                      na pewno nigdy krytykowac , ze cos jest nie tak...
                      A podszlifowalas angielskie inwektywy?
                      • Gość: doc Re: do IQ nieokreślonego, ale niskiego IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:13
                        No comments
                        • Gość: mala..1 Are you sure? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:16
                          if no comments - don't say anything - my post was not for you ;
                          • Gość: doc Re: Are you sure? IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:17
                            It is an open forum.
                            • Gość: mala..1 Re: Are you sure? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:33
                              OK - and democratic...

                              Would you be so kind and tell me how you know abour low IQ factor ? Are you
                              Mystery man or telepatic clever?
                              • Gość: doc Re: Are you sure? IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:38
                                No, I am not.
                                I read your posts and conclude it from the way you understand the others.
                    • Gość: Patryk Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.oc.oc.cox.net 04.05.05, 21:17
                      > PS Chociaz - czy zycie bez Alinki, Vaci albo chociaz malagueny bedzie mialo
                      > swoj smak?:))))

                      To "syndrom sztokholmski" czy angielskie poczucie humoru?

                      Nie zdążyłem jeszcze-gratulacje "na nowej drodze życia" (zawodowego) ;-)
                      • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:18
                        >To "syndrom sztokholmski" czy angielskie poczucie humoru?

                        Którekolwiek, i tak pozadzrościć. Dołączam się do gratulacji.
                        • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:31
                          No to przylacz sie.:))) Tutaj jest duze zapotrzebowanie na lekarzy, a Polacy
                          maja swietna opinie i sa przyjmowani z otwrtyi ramionami.
                          • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:33
                            jak tylko ostatecznie przekonam Żonę ;-)).
                            • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:42
                              Wierze w Twoj dar przekonywania. Dam Ci istotny argument - jeden dzien pracy w
                              UK = prawie miesiac pracy w Polsce. Finansowo, oczywiscie:)
                      • alinka61 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:22
                        W trakcie leczenia ziarnicy zlosliwej zostalam wyslana do sanatoruim - abym
                        po cyklach chemii i naswietlan odpoczela , przygotowala sie psychicznie i
                        odbudowala fizycznie do natepnego etapu leczenia nastepnego cyklu chemii -
                        bylam bardzo wyniszczona. Nadmieniam, ze akcja dziala sie w Austrii - bylo
                        nas rakowcow cale sanatorium.Jakos naczej tutaj lecza..........
                        • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.salbis.pnet.com.pl 04.05.05, 21:30
                          >Jakos naczej tutaj lecza..........

                          Bezwzględne przeciwwskazania do leczenia uzdrowiskowego to:

                          ostre choroby zakaźne;
                          przewlekłe choroby zakaźne (czynna gruźlica, choroby weneryczne, choroby
                          pasożytnicze);
                          ogniska zapalne (ropne zapalenie migdałów, ropne zapalenie zatok obocznych
                          nosa, ropnie okołozębowe, grzybice skóry);
                          żółtaczka;
                          choroby mające istotne wskazania do zabiegów chirurgicznych (kamica pęcherzyka
                          żółciowego, kamica nerki, zwężenie odźwiernika, krwawienia z przewodu
                          pokarmowego, przepuklina ze skłonnością do uwięźnięcia i inne);
                          pełnoobjawowa niewydolność krążenia i oddychania;
                          niewydolność narządowa wątroby, nerek;
                          skazy krwotoczne ciężkiego stopnia;
                          choroby psychiczne, niedorozwój umysłowy znacznego stopnia;
                          poważne zaburzenia osobowości i zachowania;
                          zespół psychoorganiczny,otępienie starcze;
                          zniedołężnienie, całkowita niesprawność do samoobsługi;
                          choroby wyniszczające układowe;
                          choroby w ciężkim stanie ogólnym z przeciwwskazaniami do transportu;
                          dużego stopnia nietrzymanie moczu i kału (cewnikowanie na stałe pęcherza);
                          alkoholizm i narkomania;
                          padaczka z częstymi napadami;
                          czynna choroba nowotworowa;
                          stany w przebiegu leczenia operacyjnego lub zachowawczego nowotworów: nerki,
                          czerniaka złośliwego, białaczki i ziarnicy złośliwej oraz chłoniaków złośliwych
                          przed upływem pięciu lat, pozostałe - przed upływem jednego roku od zakończenia
                          leczenia;
                          ciąża i okres karmienia;
                          ostre, zapalne i niedokrwienne choroby kardiologiczne;
                          groźne zaburzenia rytmu, w tym napadowe migotanie przedsionków ze zmianami
                          rytmu serca w ciągu ostatnich 6 miesięcy;
                          nadciśnienie tętnicze 3 stopnia z dwoma i więcej czynnikami ryzyka.

                          Proszę zobacz ósmą linijkę od dołu przewwskazań.
                          Wykaz na podstawie rekomendacji krajowego konsultanta balneologii.
                          Nie do nas należy porównywanie systemu w Austrii i Polsce.
                          Jak rozumiem nikt z forumowiczów tego wątku nie jest samodzielnym pracownikiem
                          nauki (dr hab lub prof) w onkologii lub balneologii.


                          • alinka61 Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:51
                            czerniaka złośliwego, białaczki i ziarnicy złośliwej oraz chłoniaków złośliwych
                            >
                            No widze widze - i zdaje sobie sprawe z tego, ze ktos madry wymyslil - i ze
                            tak pewnie ma byc - ale trzeba powiedziec - ze wspaniale wypoczelam w
                            sanatorium, rakowcy mieli specjalna diete, zabiegi do wyboru - duzo rozmow z
                            psychologiem - jak to przy raku - mnie trzeba bylo po naswietlaniach z auta
                            wyciagac - sama ne mialam sily wyjsc - pobyt w sanatorium dodal mi sil.
                      • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 04.05.05, 21:29
                        Angielskie poczucie humoru jest to niedoscigly dla nas, foreignerow, wzorzec.
                        Ale na to trzeba juz sie urodzic tam:)))))
                    • vacia Re: do pana doktora i nieznanym nicku 07.05.05, 19:08
                      draconessa napisała:

                      > PS Chociaz - czy zycie bez Alinki, Vaci albo chociaz malagueny bedzie mialo
                      > swoj smak?:))))

                      draconesso udało Ci się wyjechać z Polski ale od swojego charakterku nie
                      uciekniesz tak łatwo.
                      Powiedz mi dlaczego przytaczasz tu moja osobę?
                      Czy moja wypowiedź w tym wątku uraziła Ciebie lub kogokolwiek a jeśli tak to
                      dlaczego albo może w innych wątkach czymś wspaniałość Twoją uraziłam?
                      Staram się o życzliwość wobec wszystkich ale u Ciebie widze że z miesiąca na
                      miesiąc coraz mniej w Tobie życzliwości wobec pacjentów.


                      • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:07
                        >Staram się o życzliwość wobec wszystkich ale u Ciebie widze że z miesiąca na
                        >miesiąc coraz mniej w Tobie życzliwości wobec pacjentów.

                        Jesteś Vaciu pacjentką Draconessy ??? A ponieważ wydaje mi się, że nie, to
                        jakim cudem wywnioskowałaś, to co napisałaś ?
                        • vacia Re: do pana doktora i nieznanym nicku 07.05.05, 21:08
                          Gość portalu: doc napisał(a):
                          >
                          > Jesteś Vaciu pacjentką Draconessy ??? A ponieważ wydaje mi się, że nie, to
                          > jakim cudem wywnioskowałaś, to co napisałaś ?

                          To nie żaden cud, ale opinie Draconessy o jej pacjentach które zamieszcza w
                          swoich postach
                          • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 08.05.05, 00:40
                            KOvchana Vaciu, moje opinie pozostaja moimi opiniami, co nie zmienia faktu, iz
                            zawsze staralam sie obsluzyc pacjenta i wdrozyc jego leczenie najlepiej, jak
                            bylo to w danych okolicznosciach mozliwe. Faktem byly rosnace kolejki przed oim
                            gabinetem, i zdabnia pacjentow, ktorzy o mnie pytali , iz:'pani doktor dobrze
                            leczy i jest sympatyczna". Faktem jest tez to, ze wlasnie zaproszono mnie na
                            staly etat, o co w UK nie jest latwo. To jest dla mnie najlepszy wyroznik
                            jakosci mojej pracy. Byc moze nie zalapalas sie do grona moich pacjentow, nie
                            mialas miec szczescia byc w ich gronie ani byc leczona przeze mnia. z
                            drugiejnstrony zawsze podziwiam twe religijne nastawienie i - da Bog - nawet w
                            anglii bede zalecac pacjentom miast lekow dziesiatek rozanca i cytate z Biblii,
                            tylko nie wiem, czy lepiej Ksiege Hioba, czy Ksiege Koheleta? Twoja wierna
                            fanka, Draconessa:)))
                            • vacia Re: do pana doktora i nieznanym nicku 08.05.05, 08:15
                              draconessa napisała:

                              > drugiejnstrony zawsze podziwiam twe religijne nastawienie i - da Bog - nawet
                              w> anglii bede zalecac pacjentom miast lekow dziesiatek rozanca i cytate z
                              Biblii,>> tylko nie wiem, czy lepiej Ksiege Hioba, czy Ksiege Koheleta? Twoja
                              wierna fanka, Draconessa:)))

                              Kochana Draconesso , do podziwu mojej religijności może dołączysz
                              naśladownictwo :))) Na to nigdy nie jest za późno.
                              Wiara czyni cuda, tak więc jak najbardziej możesz oprócz standardowego leczenia
                              zachęcać do lektury Biblii, jeden rozdział do swobodnego wyboru, począwszy od
                              Ewangelii.
                              Księgę Hioba przede wszystkim profilaktycznie dla zdrowych pacjentów.

                              P.S.
                              Wierzę w to, że bardzo starannie leczyłaś i leczysz i szanuję Cię za to, moje
                              uwagi odnosiły się tylko do Twojego postów na Forum szczególnie
                              tych "konfliktowych", kiedy byłaś dość wojownicza
                              Pozdrawiam Cię serdecznie.

                              • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:19
                                Vacia pisze do Draconessy:
                                >Wierzę w to, że bardzo starannie leczyłaś i leczysz i szanuję Cię za to, moje
                                >uwagi odnosiły się tylko do Twojego postów na Forum szczególnie
                                >tych "konfliktowych", kiedy byłaś dość wojownicza

                                Więc dalej nie rozumiem dlaczego na tej podstawie wysuwałaś wnioski co do
                                stosunku Draconessy do pacjentów?
                                • vacia Re: do pana doktora i nieznanym nicku 08.05.05, 14:07
                                  To co piszemy na Forum też jest ważne, tu wyrażamy swoje prawdziwe myśli i
                                  uczucia, czy człowiek ma mieć kilka twarzy : inną w pracy, inną w rodzinie,
                                  inną na Forum , inną wobec zwierzchników i tak dalej?
                                  • Gość: doc Re: do pana doktora i nieznanym nicku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:43
                                    Ależ to oczywiste. Ale nie każde uogólnienie jest dobre. Pomijam to, że w
                                    wypowiedziach Draconessy nie znalazłem nic, co usprawiedliwia Twoją ocenę. Ale
                                    oczywiście masz do swojej oceny prawo.
                                    Natomiast - skoro nastały czasy, w których w najdrobniejsze przejawy życia
                                    wkraczają uwarunkowania prawne z rzeszą ludzi gotowych wyciągać najmniejsze
                                    potknięcia, bezwzględnych w swej logice; a nie muszę dodawać, że w sytuacji
                                    lekarza ten trend jest szczególnie widoczny - to nie widzę powodu, by, skoro
                                    ode mnie na każdym kroku wymaga się formalnej ścisłości często zgodnie z
                                    literą, a nie z duchem przepisów, zatem nie widzę powodu bym ja nie reagował na
                                    przykłady nielogicznego lub nieuprawnionego myślenia.
                                    Takim przykładem jest wyciąganie wniosków o postawie Draconessy wobec pacjentów
                                    na podstawie jej (jakkolwiek interpretowanej) postawy na forum. Nikt, także
                                    Vacia, nie ma prawa do takiego wnioskowania bo jest ono nadużyciem i tylko to
                                    starałem się wychwycić.
                                    Pozdrawiam

                      • draconessa Re: do pana doktora i nieznanym nicku 08.05.05, 00:46
                        Alez z czystej symaptii, vaciu:)))
                        • vacia Re: do pana doktora i nieznanym nicku 08.05.05, 07:55
                          draconessa napisała:

                          > Alez z czystej symaptii, vaciu:)))

                          to mnie pocieszyłaś :-)
                          Życzę Ci dużo sukcesów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka