Gość: Nocny Piotruś
IP: 81.219.249.*
15.02.05, 14:43
Ten bliski sąsiad USA ma podobno całkowicie państwową "służbę zdrowia", a
prywatne praktykowanie lekarzy jest nielegalne (czy to prawda?). Czy ktoś ma
pojęcie jak ten system jest skonstruowany i jak to wszystko funkcjonuje ? Może
to dobry wzór dla Polski, gdzie nie ma przyzwolenia społecznego na reformy w
stylu USA ? Poza tym, skoro średnie przeżycie chorego na nowotwór złośliwy w
Kanadzie jest o 14 miesięcy wyższe niż w USA, to... no właśnie, co z tego wynika?
Oto jedna z opinii, jakie znalazłem w internecie (Polki, która wyjechała do
Kanady, więc ma najlepszą wiedzę na ten temat):
" Kanadyjska służba zdrowia jest bardzo powolna i zrelaksowana, w laboratorium
zrobiłam zadymę czekając na to, aż ktoś łaskawie do mnie wyjdzie i pobierze mi
krew. Podobno na izbie przyjęć w szpitalu czeka sie nawet do 7 godzin. Poza
tym są mili i uśmiechnięci, a gabinety całkiem dobrze wyposażone i czyste.
Opieka zdrowotna w Albercie kosztuje 64$ na miesiąc dla rodziny. Jeśli ma się
dobrą pracę to płaci pracodawca, lub jeśli ma się niskie dochody to jest
płacone przez państwo(poniżej 28 tys.rocznie na rodzine). Nie obejmuje to
dentysty, okulisty i wielu innych usług. Wizyta u okulisty to koszt 60$,
dentysta kosztuje majątek. Na szczęście istnieje dodatkowe ubezpieczenie,
ktore pokrywa te koszty ale nie każdy pracodawca je opłaca."
Czy ktoś ma inne spostrzeżenia ?