Dodaj do ulubionych

Jest lepiej dla lekarzy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:26
Dzisiaj zapadła decyzja w Miedzynarodowym Sądzie Pracy ,sąd zgodził się z
propozycją Polskiego Rządu żeby nie podwyższać pensji lekarzom w Polsce ani
na jotę,nakazał jednak wypłacać taką samą sume w liczbach jedank nie w zł a w
Euro!!!!!!Pierwsza pensja a Euro 30 kwietnia.
Obserwuj wątek
    • lukumon Re: Jest lepiej dla lekarzy 01.04.05, 11:46

      położniku zrozum - nawet w prima aprilis nie żartuje się tak niegrzecznie. :-((
      to tak jakbyś etiopczykowi powiedział, że mu dziś pod chałupę tonę pszenicy
      przywiozą.
      ********
      Lukumon
    • pimpek_sadelko Re: Jest lepiej dla lekarzy 01.04.05, 11:58
      fajne poczucie humoru Polozniku:))))))))))
      ech co ja bym dala, zebys mowil prawde:)
    • Gość: doc UK Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.server.ntli.net 02.04.05, 00:24
      Minister Zdrowia i wszyscy jego udani poprzednicy podpisali się pod petycją do
      rzadu brytyjskiego aby obniżyć pensje lekarzom w Wielkiej Brytanii tak aby
      zrównać narody Europy w zdrowiu i chorobie. Podobne petycje wysłano do rządów
      Szwecji, Danii i Norwegii jednak nie otrzymano odpowiedzi.
      Minister i jego zespoł postanowili ulżyć niedoli pracowników służby zdrowia i
      oficjalnie postanowili przemianować służbę zdrowia na opieke zdrowotną, zmieni
      to niekorzystny image i wydźwięk słowa "służba" oraz oddali rozsczenia
      pracowników związane z ustawą 203.
      Kolejnym pomyslem na uzdrowienie jest handel długami szpiatali, dalsze
      zmniejszenie nakładów na szpitalnictwo spowoduje wzrost wysokości zadłużenia,
      które będzie można sprzedawać korzystnie inwestorom z Medelin albo Palermo.
      Pozyskane na czarnym rynku środki służyć będa poprawie wynagrodzeń białego
      personelu.
    • Gość: o Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.autocom.pl 03.04.05, 21:08
      Cholera, prawie bym się nabrała. Aż mi dech zaparło. Niestety, to tylko żart.
      Trzeba stąd spieprzać. Ja pracuję w Krakowie. W moim szpitalu poza tym, że
      lekarze rezydenci mają wyższe pensje od specjalistów II stopnia, to jeszcze
      warunki pracy koszmarne- 1 termometr na 60 łóżek i decydujemy, komu należy
      odebrać pompę infuzyjną, bo ich brakuje dla trochę cięższych pacjentów. W tym
      kraju nigdy nie będzie dobrze dla lekarzy. Jestem jeszcze młoda i rozglądam się
      po Europie i tylko się zastanawiam czy warto tu skończyć specjalizację, czy
      uciekać czym prędzej.
      • Gość: docuk Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.server.ntli.net 03.04.05, 23:53
        Uciekaj poki sa miejsca.pierwsi zawsze wygrywaja najwieksze
        stawki.Specjalizacja ha a dobre sobie tutaj zaczynający prace po stazu wie
        wiecej niz niejeden specjalsta z poslki a przynajmniej mniej szkodzi bo jak
        czegos nie wie to sie nie wstydzi zapytac starszego albo otworzyc ksiazki.Kto
        pozno przychodzi sam sobie szkodzi.
        • Gość: Swan Ganz Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 07:15
          Docuk a wszystkich "dziadków" już obsłużyłeś, że tak beztrosko czas w necie
          spędzasz?.
          • docuk Re: Jest lepiej dla lekarzy 05.04.05, 02:50
            Szacunek do ludzi jest Twoją mocną stroną to widać po twoich określeniach.
            Można przez to domniemywać ogólnego poziomu umysłowego-chyba że się myle i
            błysniesz taka pointą że mi w buty pójdzie. Jednak sądząc po twoich postach to
            mało prawdopodobne.Jednak syndrom socjalistycznego sieroty nadal dominuje, nie
            ma sie co dziwić.Ktoś musi głosować an Samoobbronę, radio Maryja lub SLD.Czasu
            mam tyle że nawet mogę na takie głupawe posty odpisać a co tam.
            Wspólczuje Ci przyjacielu bo jak sam zostaniesz "dziadkiem" (oczywiscie jeżeli
            wcześniej nie złowią Cie łowcy skór lub nie zarżnie pijany chirurg)to będziesz
            miał opieke zdrowotna o jakiej nie marzyłeś. Albo będziesz miał w kieszonce
            rozmówki poslko-wietnamskie albo będziesz musiał pożyczac od rodziny.
            Darmocha się kończy przyjacielu czy Ci to odpowiada czy nie
            • Gość: tricolour Szacunek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:26
              Nie podoba mi się Twoja agresja. Daje ona obraz Waszego środowiska: zasad
              moralnych, wychowania etc.
              Nie zdobywasz, bracie, mojego szacunku. I jeżeli Wasze wynagrodzenie jest
              adekwatne do szacunku, jakim darzą Was ludzie, to nie macie co narzekać.
              Bilansuje się.
              • Gość: doc Uk Re: Szacunek albo obojetnosc IP: *.nhs.uk 05.04.05, 16:48
                Troche sié dziwie ze sie dziwisz przyjacielu. Czy to cie dziwi ze biore w
                obroné ludzi chorych nazywanych przez twojego kolege 'dziadkami' czy to zle z e
                denerwuje mnie lekcewazenie ludzi starych?. Nie wypowiadaj sie prosze na tematy
                ktore sa ci zupelnie obce jak np moje wychowanie czy wartosci ktore wyznaje.To
                ze generalizujesz swiadczy:
                a. o tym ze cie ktos bedacy przedstawicielmem tego srodowiska (lekarzy)cie
                skrzywdzil
                b. swiadczy o braku umiejetnosci rozrozniania ogolu od szczegolu.
                c.celowym obrazaniu
                Zreszta patrz post i moja odpwoiedz. Odczep sie po prostu bo mierzi mna to
                ciagle wypominanie przez tobie podobnych jacy to jestesmy zli i okropni, jacy
                to zn nas zlodzieje. Zgadzam sie ze w wielu przypadkach sa sady trafne. Ale czy
                nie obrazasz tej reszty ktora poswieca cale swoje zycie na prace w tym
                prymitywnym systemie stworzonym przez ignorantow prace ktora ratuje wielu
                ludziom zycie. Tych ktorzy nie wyciagaja lap po pieniadze. Poznaj, pomysl potem
                osadz.Badz ostrozny z sadami.szacunek mozna miec dla tych ktorzy maja szacunek
                dla innych dla reszty (w tym dla ciebie ktory potrafisz tak szybko osadzac)
                pozostaje mi absultnie neutralna obojetnosc.Pozdrawiam
                • vacia Re: Szacunek albo obojetnosc 05.04.05, 17:20
                  Gość portalu: doc Uk napisał(a):

                  > Troche sié dziwie ze sie dziwisz przyjacielu. Czy to cie dziwi ze biore w
                  > obroné ludzi chorych nazywanych przez twojego kolege 'dziadkami' czy to zle z
                  e> denerwuje mnie lekcewazenie ludzi starych?. Nie wypowiadaj sie prosze na
                  tematy ktore sa ci zupelnie obce jak np moje wychowanie czy wartosci ktore
                  wyznaje.
                  > Badz ostrozny z sadami.szacunek mozna miec dla tych ktorzy maja szacunek
                  > dla innych dla reszty (w tym dla ciebie ktory potrafisz tak szybko osadzac)
                  > pozostaje mi absultnie neutralna obojetnosc.Pozdrawiam

                  To pieknie, że masz na względzie godność ludzi starszych i nie podoba ci sie
                  lekceważący ich określanie, mi też nie, popieram również szacunek wobec innych
                  na przykład szacunek wobec lekarzy ale jak w świetle tej twojej szlachetnej
                  wypowiedzi brzmią słowa ,którymi zakończyłeś post do mnie w wątku"Proszę o
                  nieużywanie przekleństw",które teraz tu wkleję :
                  D.pa razy 1000 dlka naiwnej Vaci
                  Chciałbyś aby tak ktoś napisał do twojej matki,żony lub córki, a dlaczego do
                  mnie tak napisałeś skoro mi szacunku do Ciebie ani do innych ludzi nie brakuje??
                  pozdr.

                  • Gość: doc UK Re: Szacunek albo obojetnosc IP: *.server.ntli.net 06.04.05, 02:41
                    dziekuje. Po przeczytaniu większości z Twoich postów Vaciu wyłonił mi sie
                    pewnien obraz, może fałszywy nie przeczę. Nie mniej jednak Twoje podejście do
                    rzeczywistości jest mi zupełnie obce co nie znaczy że chce z nim walczyć.
                    Jezeli Cie to bardzo uraziło to jest mi z Tego powodu bardzo przykro.
                    Chciałbyś aby tak ktoś napisał do twojej matki,żony lub córki, a dlaczego do
                    > mnie tak napisałeś skoro mi szacunku do Ciebie ani do innych ludzi nie brak
                    O jednak Cie bardzo prosze moją rodzinę zostaw w spokoju,jeśli możesz.Ja się do
                    Twojej absoultnie nie przyczepiam. pzdr i dziekuje za szacunek
                    • vacia Re: Szacunek albo obojetnosc 06.04.05, 06:56
                      Gość portalu: doc UK napisał(a):

                      > dziekuje. Po przeczytaniu większości z Twoich postów Vaciu wyłonił mi sie
                      > pewnien obraz, może fałszywy nie przeczę.

                      To naturalne,że wyrabiamy sobie jakąś opinię o człowieku, czytając jego
                      wypowiedzi ,moze to byc opinia negatywna, nie o to mi chodzi, masz prawo do
                      swojego zdania, jednak uważam,że niezależnie od naszych osądów wypada odnieść
                      się do drugiej osoby z szacunkiem.
                      Nie dzielimy ludzi na dwie grupy : na ludzi -do których należy odnieść się z
                      szacunkiem
                      i na -podludzi,których można wyśmiać ,wyszydzić,dokuczyć im, bo nie zasłużyli
                      na dobre traktowanie, (np:są naiwni,dziecinni i trzeba zapoznac z
                      rzeczywistoscią).


                      > Jezeli Cie to bardzo uraziło to jest mi z Tego powodu bardzo przykro.
                      Jestem wrażliwa i było mi bardzo przykro, ale teraz czuję się pocieszona.:)))

                      Wiem, że też zdarza mi się urazić swoimi wypowiedziami innych ,więc przepraszam
                      jeśli cie uraziłam i życzę Ci tego co dobre.
                      Pozdr.


            • Gość: Swan Ganz Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:31
              Przepraszam Dr Docuk jeśli poczułeś się urażony. W mojej opinii to był tylko
              taki granat zaczepno-obronny. Po prostu ciśnienie mi skacze jak słyszę, że
              jedynym miernikiem pozycji lekarza jest kasa którą on zarabia bez względu na to
              co sobą reprezentuje. Krótko mówiąc - "należy się albo jeszcze więcej dużo bo
              studia medyczne skończyłem".Może zgodzisz się co do tego, że dużo zarabiają Ci
              co dużo potrafią?. Ci co udanie połączyli pasję, zainteresowania i pracę.Bo
              tylko w takim przypadku da się osiągnąć autentyczny sukces przekładający się na
              dochody. Tak naprawdę w tym zawodzie prawdziwe pieniądze mają tylko Ci którzy o
              forsie w ogóle nie myśleli. Wszyscy inni są zwykłymi rzemieślnikami. I jako
              tacy niech sobie leczą ludzi gdzie chcą byle daleko stąd.
              • Gość: doc UK Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.nhs.uk 05.04.05, 17:15
                Ok no problem. Wybacz zle nie lubie jak ludzi starszych zmeczonych zyciem i
                schorowanych wychoywaniem dzieci nazywa sie 'dziadkami' lub 'baciami' sami
                przeciez bedziemy kiedys starzy prawda? Czy chcielibysmy aby ktos
                nazywal 'dziadkami' ?
                W peni poieram twoje stanowisko tez uwazam ze malo jest ludzi kotrzy wyknuja
                ten zawod z pasja i sa naprade dobrzy w tym co robia. druga rzezc to ci ktorzy
                pracuja z pasja i oddaniem a sa obrazani w przychodniach, szpitalach na tym
                forum.
                sam musialme zmienic kraj aby realizowac sowja pasje moc sie czegos nauczyc
                (zeby mnie bylo stac na ksiazki ktore wczesniej kosztowaly jedna trzecia mojej
                pensji)Smuten ze nie w ojczystym kraju nikt nie chce placici za wiedze i do
                tego jest sie obrazanym. To tylko jedne wz wileu motywow jaki sprawia ze pare
                lat jesli nic sie nie zmieni wiekszosc adresow na tym forum nie bedzie miala na
                koncu 'dot' pl a np uk, us lub de.
                Pozdrawiam
                • Gość: Tricolour Serial number. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:56
                  Przeczytałem Twój post skierowany do mnie (i nie tylko). Dalej twierdzę, że w
                  Twoim zachowaniu jest wiele agresji... widać tak juz masz fabrycznie.
                  Bardzo często lekarze piszący na forach zachowuja sie podobnie. Nie wiem z
                  czego to wynika. Może są nieszczęśliwi, niedoceniani, cierpicie w inny sposób...
                  W każdym razie korespondencja z Wami, to nic przyjemnego.

                  Ale Wasze marne zarobki i wszystko co z nich wynika, to nie moja sprawa.
                  Bądź szczęśliwy, Człowieku!

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Doc Uk Re: Serial number. IP: *.server.ntli.net 06.04.05, 02:32
                    Tak bardzo chcialbys zostac ekspertem od mojej osobowsci.
                    Dalej twierdzę, że w
                    > Twoim zachowaniu jest wiele agresji... widać tak juz masz fabrycznie"
                    Prowokowanie to pewnie tez nie obce Ci slowo. Masz prawo do swoich sadow jak
                    najbardziej wcale ci go nie odmawiam.Maja one dla mnie jednak one znikomą
                    wartość ponieważ są:
                    a.Nieadekwtane do rzeczywistości
                    b.w 100% subiketywne czyli nie przydatne w ocenie danego zjawiska czy osoby
                    Zauważ że ja nie zajmuje się twoimi wadami fabrycznymi bo cie nie znam, w
                    przeciwieństwie do Ciebie nie zalęzy mi ani na prowokowaniu ani na obrażaniu
                    nikogo. Z
                    Z Twoich postów można wywnioskować ze nabrales swoistego ogladu otaczajacej cie
                    rzeczywistości w ktorej Ci okropni, agresywni ludzie w bialych fartuchach tylko
                    czyhaja na twoja kieszen i zycie, wszystcy oni maja jakies fabryczne wady i sa
                    albo skorupmowani lub niedoceniani.
                    Czy to Ci się to podoba ? Czy nie odbierasz tego jako subiektywnej oceny
                    wynikającej z tego ze cie nie znam? Czy żle oceniam Twoje podejście do lekarzy?
                    Nie wiem jak jest naprawde wiec potraktuj to nie jako atak ale przykład.
                    "Może są nieszczęśliwi, niedoceniani, cierpicie w inny sposób.".
                    Nie może ale na pewno częśc z nich a zwlaszcza Ci którzy poświecaja swoje zycie
                    rodzinne i nie gonią za lapówkami a uczciwie pracuja i rozwijają się moga czuc
                    się niedocenieni. Nie znasz ich problemów, nie wiesz że istnieją ludzie którzy
                    wolą zachodni podręcznik od kupna modnych butów.Ty jednak już wydałes wyrok na
                    wszystkich. Może znowu się myle? Popraw jeśli tak jest.
                    Nie rozumiem Cie piszesz:
                    > W każdym razie korespondencja z Wami, to nic przyjemnego.
                    W taki razie w ogole nie rozumiem czemu się tak meczysz koresponudając co i
                    komu chcesz udowodnić?
                    Dziękuje za szczere życzenia szczęścia, Tobie również życzę szczęścia oraz
                    żebyś spotkał na swojej drodze dobrych i fachowych lekarzy.
                    • Gość: Tricolour Korespondencja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:19
                      Otóż koresponduję czasem z lekarzami, bo najzwyczajniej ciekawi mnie Wasze
                      zdanie. Wśród moich znajomych jest kilkoro lekarzy, ale oni niechetnie
                      udzielaja sie w rozmowie. A jeżeli już, to wieczne NARZEKANIA... Trudno o jakąś
                      konstruktywna dyskusję, krytykę... Może dopiero przy jakimś koniaku, kiedy
                      alkohol zniesie dystans.

                      Być może mylę się w swoich sądach, może obrażam Was swoim pisaniem... z chęcią
                      zmieniłbym zdanie, ale sami często to utrudniacie. Protekcjonalnym zachowaniem,
                      omnipotencją.
                      Szkoda trochę, bo powinno Wam zależeć na dobrej opinii.
                      • Gość: doc UK Re: Korespondencja. IP: *.server.ntli.net 06.04.05, 23:31
                        wszystkie cechy które wymieniłeś odnoszą się pewnie do wąskiej grupy ludzi
                        jakich iałeś okazje poznać. Narzekanie jest generalnie jedną z
                        charakterystycznych cech typowego Polaka, więc tutaj akurat nihil novi sub
                        sole.wynika ono również z przytłaczającej ten zawód rzeczywistości. Jesli masz
                        znajomych lekarzy to sam wiesz jak często mogą oni się z Tobą spotykać.Wcale im
                        sie nie dziwie że nie mają ochoty mielić wszystkiego na nowo. Zrozum ze tak
                        grupa zawodowa nie może upomniec sie o swoje prawa bo primo jest za bardzo
                        podzielona a duo nie bardzo mieści mi się w głowie jak można stanąc z
                        założonymi rekami nad umierjacym lub chorym człowiekiem. rządzacy to wiedzą
                        więc czują się bezkarni.Lekarze są skłoceni i zmęczeni. Ci którzy powinni zając
                        określone śtanowisko tego nie robią po primo nie leży to w ich interesie- z
                        trudem zdobyta pozycja, prywatne gabinety-nie bedą ryzykować. Po drugie mają w
                        nosie tych "maluczkich" któzry na nich pracują (niejdnokrotnie dosłownie)
                        a duo bo nie zalezy im na zmianach z okreslonych powodów.
                        Okresone zachowania przypisane są do osoby a nie do stanu zawodowego
                        • Gość: tricolour No to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 12:28
                          ... i nic nie da sie zrobić.

                          Jeden z piszących na forum lekarzy powiedział, że zarabia 8000 zł i jest to
                          przyzwoite wynagrodzenie. Przyznaję. Ale to chyba 4 x więcej od lekarskiej
                          przecietnej (tej bez wielu dyżurów). Skąd zatem wziąć pieniądze na kilkukrotna
                          podwyzkę? Nie mozna przeciez zwiekszyc podatku na słuzbe zdrowia do 20-30% - to
                          absurd.
                          Szpitale zadłuzone, a środowisko lekarskie jakoś nie poczuwa sie do obowiazku
                          spłaty SWIOCH długów. Przeciez to nie wina murarzy*, piekarzy, że szpital tonie
                          w długach.
                          Dyrektorem szpitala tez nie jest maszynista kolejowy, tylko najczęściej ktoś z
                          branży...

                          Jest jakaś szansa na normalność w Waszym zawodzie?

                          * zawody dobrane przypadkowo i służą wyłącznie ilustracji.
                          • slav_ Re: No to koniec... 10.04.05, 13:32
                            "środowisko lekarskie jakoś nie poczuwa sie do obowiazku
                            spłaty SWIOCH długów "
                            Można prosić o sprecyzowanie jaki dług miałbym spłacać i wobec kogo ? Bo jakoś
                            sobie nie przpominam abym jakis kredyt brał czy coś w tym rodzju.
                            • Gość: tricolour Re: No to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:20
                              A proszę bardzo:
                              Szpitale nie płacą np. za media - zadłużenie jest kolosalne. Najgorsze, że
                              Zakład Energetyczny, który zasila ów szpital musi od wystawionej faktury
                              zapłacić podatki (Vat, akcyza), więc jest stratny niejako podwójnie.

                              Pytanko: kiedy szanowny Szpital zapłaci za swoje rachunki? Bo na razie owe
                              badziewie utrzymują inni odbiorcy energii...
                              • Gość: Połoznik Re: No to koniec... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:24
                                Aleś głupi!!!
                                • Gość: tricolour Re: No to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:26
                                  Mylisz sie, bracie - nie jestem głupi.

                                  Ale fajnie, że napisałes taki przemyślany post. Po raz kolejny dowodzi, że
                                  lekarz to cham.
                              • slav_ Re: No to koniec... 10.04.05, 22:18
                                Ależ pownienien płacic !
                                Tylko co do tego mają lekarze ?

                                Tak nawiasem mowiąc to szpital chyba powinien mieć zapłacone za to co sam
                                "produkuje" czyli za leczenie ludzi. Płaci podatki, wystawia faktury Vat itp. I
                                jest podwójnie stratny, niejako. Gdyby miał zaplacone to pewno wtedy zapłaciłby
                                swoje rachunki. Ale to tylko taki drobiazg. Trudno dostrzegalny ?
                                • Gość: To co? Re: No to koniec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:22
                                  Nie płacą Wam za wykonane prace, czy płaca za mało ??
                          • Gość: Sanni Re: Nic nie da się zrobić? IP: 83.16.165.* 10.04.05, 14:25
                            Skąd wziąć pieniądze na godziwe płace w słuzbie zdrowia? To powinno być
                            podstawowe pytanie dla polityków w najbliższych wyborach parlamentarnych. A
                            przecież wystarczy wziąć przykład z innych nacji. I nie myślę tu o zasobnej
                            Europie zachodniej. Popatrz na Czechów, Węgrów, Słoweńców. Czy oni są mądrzejsi
                            od Polaków? Chyba tak. Bo jak się czyta opinie "trójkolorowego", wydawałoby się
                            światłego człowieka, na temat źródeł długów szpitali to upadają wszelkie
                            nadzieje na lepszą przyszłość.
                            • Gość: ticolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:24
                              Nie jestem specjalistą od długów szpitali, słuzby zdrowia i zarobków lekarzy.
                              Czytam tylko wiecznie niezadowolonych, żądnych "godnych" zarobków ludzi. I
                              zastanawiam sie jak mozna czegokolwiek żądać, kiedy ma sie takie długi. I kto
                              je spłąci, bo pomysł umorzenia jest świetny, tylko jakis kryminogenny.
                              • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:03
                                Pisze do Ciebie cham który wie że umozono długi kopalnictwa czterokrotnie,Banku
                                Ochrony Srodowiska,Kolei Państwowych,Rolnictwa,Wojska,Ciągle płacimy wszyscy za
                                afery PZU,FOZZ,ORLEN,i wiele innych.Ty i tobie podobni możecie nie płacić nic
                                lekarzom i pielęgniarkom,dowodząc tym swojej nieograniczonej głupocie,czytając
                                Ciebie mam Ci ochote dać w ryj tak po chamsku!
                                • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:09
                                  Pieszczoszek z Ciebie... chciałbyś.

                                  A wracając do długów - to widać jasno, że umarzanie długów bardziej szkodzi niz
                                  pomaga. Bo rodzi bezkarność...
                              • slav_ Re: Nic nie da się zrobić? 10.04.05, 22:09
                                "Nie jestem specjalistą od długów szpitali, słuzby zdrowia i zarobków lekarzy."

                                Na to wygląda. Mieszanie zupełnie niezwiązanych ze sobą zjawisk i zakresów
                                odpowiedzialności to częsta na tym forum praktyka i to bardzo utrudnia
                                tłumaczenie nawet prostych rzeczy.

                                "Czytam tylko wiecznie niezadowolonych, żądnych "godnych" zarobków ludzi."

                                A co, mają sie cieszyć że marnie są wynagradzani za pracę ?

                                I
                                "zastanawiam sie jak mozna czegokolwiek żądać, kiedy ma sie takie długi."

                                Jakie długi ? JA nie mam żadnych długów. A jeśli już to takie które SAM zaciągam
                                i SAM spłacam.

                                "I zastanawiam sie jak mozna czegokolwiek żądać, kiedy ma sie takie długi. I kto
                                je spłąci, bo pomysł umorzenia jest świetny, tylko jakis kryminogenny"

                                Gdzie Rzym a gdzie Krym na litość boską? CZYJE długi maja byc umarzane? Lekarzy
                                ? I jaki związek maja z tym żądania lepszej płacy?


                                • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:12
                                  To może inaczej...

                                  Skoro pracujesz w zadłuzonym szpitalu (teoretycznie), to kto (co) ma spłacic
                                  zadłużenie?
                                  Moim zdaniem szpital, czyli pracownicy.

                                  Jest inne wyjście?
                                  • Gość: g@mdan Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.04.05, 22:17
                                    >Jest inne wyjście?

                                    No oczywiście, że jest.
                                    A kto nie wie jakie ten głąb.
                                    • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:21
                                      Oświeć mnie Mądrości Twoja!

                                      Nie chowaj się za monitorem, tylko podziel sie ze mną bogactwem przemyśleń!
                                      Niech nie żyję w ciemności....
                                      • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:27
                                        Spłacają długi szpitala staje się jego właścicielem jak do tej pory jest mi
                                        winien sporo,sadzę że jakieś trzy sale są moje!
                                        • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:32
                                          No i wracamy do pytania z początku, czy nic nie da się zrobić. A jak sie da, to
                                          KTO ma robić.
                                          Moim zdaniem tylko Waszymi rękamai można coś zmienić. Nikomu innemu na tym nie
                                          zależy...
                                          • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:39
                                            NO!!! Zmienic to morze tylko(moim zdaniem)uwolnienie pacjenta niech dysponuje
                                            sam pieniędzmi które mu są potrącane!I jeszcze zrównanie sektora prywatnego z
                                            publicznym,musisz idąc do gabinetu prywatnego miec zwrot połowy kosztów wizyty
                                            przeciesz płacisz!muszisz wiedzieć za co płacisz i ile,Zlikwidować kontrakty
                                            ten dobry co ma pacjentów!!Jeszcze najważniejsz pacjent musi wiedzieć żę lekarz
                                            jest godny szacunku i jest profesjonalistą.Jak dotąd media i inni starają się
                                            udowodnić że lekarz to wiejski głupek kopnięty przez konie w dzieciństwie i
                                            jako nieprzydatny do pracy w polu poszedł na medycynę.Przyznaje że ta
                                            propaganda odnosi sukcesy czytając Twoje posty!
                                            • Gość: tricolour Nie przeceniaj mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:43
                                              ... nie sądze by ktokolowiek znaczący miał mnie za wzór. Bez przesady!

                                              Mam też pytanie: skoro Ty wiesz co zrobić, a pewnie nie jestes sam z tą
                                              wiedzą, to dlaczego jest tak ŹLE?
                                              Spisek, czy co?
                                      • Gość: g@mdan Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.04.05, 22:29
                                        No to mamy kolejną biedną "owieczkę", która nie co może wilk.
                                        Położniku, slav, Sanni pomóżcie!! bo już brak mi sił.
                                        • Gość: g@mdan Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.04.05, 22:36
                                          Sorry, uciekło " wie".
                                  • slav_ Re: Nic nie da się zrobić? 10.04.05, 22:21
                                    ???????????????
                                    "Szpital" to NIE pracownicy.
                                    Pracownicy są ZARUDNIENI przez szpital. Czasem szpital ma dług rówmież wobec
                                    pracownikow nieterminowo płacąc im za pracę.
                                    Ile ty masz lat ?
                                    • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:28
                                      Nie obrażaj mnie pytaniem o lata, bo sugerujesz pacholęctwo, a tak nie jest.

                                      Nie jestem lekarzem, nie znam Waszych problemów i chce sie dowiedzieć o co
                                      chodzi. Zamiast cos konkretnego mi powiedzieć, to plujecie, obrażacie
                                      epitetami, jesteście agresywni. Czy to taki standard?

                                      Zresztą... co mi tam... pracujcie za 2000 zł. Powodzenia!
                                      • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:31
                                        Aleś bogacz 2000 zł kto by pomyslał jesteś dumny?Jak się chcesz czegoś
                                        dowiedzieć to morze zapytaj ,a nie pisz że lekarze to głupki nie wiedzą czego
                                        chcą ,a sami są winni tej sytuacji,
                                        • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:34
                                          Hehehe... Nie napisałem, że te 2000 to moje. Jest tego kilka razy więcej :)))
                                        • Gość: tricolour Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:35
                                          Położnik, to brzmi dumnie prawda? Z błędem ortograficznym też? No... taki
                                          standard.
                                          • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:43
                                            Mam nadzieję że to nie jedyne masz chyba pensję kilka razy w roku nie??Ja do
                                            ciebie jak do człowieka a ty co?te twoje trzy kolory to jakie że brązowy i
                                            zółty z przodu to wiem jaki trzeci?
                                            • Gość: Tricolur Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:45
                                              Moje 3 kolory to... kraje pochodzenia. Urodziłem sie w Polsce, a rodzice nie -
                                              każde gdzie indziej...

                                              Ale skoro Ty do mnie jak do człowieka, to ja też: jeżeli Cie czyms uraziłem, to
                                              przepraszam... Naprawdę chciałbym poznać dlaczego nie mozna zrobić tego, o czym
                                              wszyscy wiedzą...
                                              • Gość: Położnik Re: Nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:00
                                                NO dziękuję też Cie przepraszam nie miałem zamiaru Cie obrazić.Morze
                                                zrozumiałeś ?jak się wywali z kraju wszystkich lekarzy bo są be ,to skąd
                                                wezmiemy innych???
                                                • Gość: tricolour Nikogo nie chcę ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:04
                                                  ... wywalać, bo za plecami zawsze stoi pytanie co dalej?

                                                  Dziwne... wiemy, że jest źle, wiemy dlaczego jest źle, wiemy co zrobić, ale nie
                                                  robimy...
                                                  Lepiej byc inżynierem...
                                                  • Gość: Położnik Re: Nikogo nie chcę ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:11
                                                    Problem nie dotyczy tylko zdrowia,polska nauka,szkolnictwo,kultura mają tak
                                                    samo ,tylko problem mniej dotyczy przeciętnego polaka.Polacy nie potrafią
                                                    zapobiegać czemuś ,i coś przewidzieć,my tylko możemy walczyć do upadłego z
                                                    problemem który sami sobie fundujemy.Kraje obok
                                                    Czesi,Słowacy,Litwini,Estonczycy,już działalą ,Niemcy,Dania ,Szwecja,Anglia
                                                    też,import gotowego lekarza specjalisty jest tani nawet jesli trzeba go uczyć
                                                    języka.
                                                  • Gość: tricolour Tak, to prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:15
                                                    ... zapobiegliwości tu nie masz...

                                                    Jest takie fajne słówko "foresight", któremu brak jednoznacznego odpowiednika w
                                                    słowniku...
                                          • slav_ Re: Nic nie da się zrobić? 10.04.05, 22:52
                                            Netykieta każe nie czepiać sie literówek.
                                            • Gość: tricolour A czy netykieta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:57
                                              ... pozwala na pisanie do mnie "Aleś głupi!!!"
                                              Kto atakuje, ten godzi się obrywać.
                                              • slav_ Re: A czy netykieta... 10.04.05, 23:06
                                                Trzeba być wielkodusznym.
                                                • Gość: tricolour Re: A czy netykieta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:09
                                                  Kurcze.
                                      • slav_ Re: Nic nie da się zrobić? 10.04.05, 22:45
                                        Mam nadzieje że się nie obraziłeś (ba raczej jadem nie pluję) ale twoje
                                        stwierdzenia sa tak naiwne że nie mogłem nie zapytać.
                                        Może praę kwestii.
                                        Lekarz podejmuje pracę (np. w szpitalu) i leczy ludzi ZEBY ZARABIAĆ PIENIĄDZE.
                                        Powienien za swoją pracę dostac wynagrodzenie (honorarium). Pieniądze "godziwe"
                                        czyli adekwatne do oczekiwań pacjentow co do jakości tej pracy (i adekwatne do
                                        jej wykonania oczywiście). Jeśli oczekujemy od lekarza wysokich kwalifikacji
                                        zarowno zawodowych jak i moralnych to powinnismy mu za to dobrze zapłacić,
                                        nieprawdaż ?
                                        Jaki mogło by to mieć związek z fatalną organizacją ochrony zdrowia (ktorą
                                        "konstruują" i zarządzają politycy i urzędnicy) i długami szpitali i dlaczego
                                        pracownik miałby spłacac długi swojego "zakładu pracy" doprawdy nie rozumiem.
                                        Może Ty mi to wytłumaczysz ?
                                        • Gość: Tricolour Bo w mojej firmie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:48
                                          ... identyfikujemy się z nią. To NASZE miejsce pracy i kondycja firmy jest
                                          jednocześnie naszą kondycja finansową. Jak jest źle, to odbije sie na nas.

                                          O to mi chodziło.
                                          • Gość: Patryk Re: Bo w mojej firmie... IP: *.oc.oc.cox.net 10.04.05, 22:57
                                            Zapewne twoja firma działa w warunkach rynkowych.O ile wiem,żaden publiczny
                                            szpital w Polsce nie ma takiego "przywileju".Z woli polityków i narodu,zresztą.
                                            • Gość: tricolour Narodu też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:58
                                              Naród chce, by było źle? Łapówki, leżenie na korytarzu itp?
                                              Cbyba nie chce...

                                              Co innego politycy... Ci sami nie odejdą. Ich można tylko wymienić... na siebie
                                              np.
                                              • slav_ Re: Narodu też? 10.04.05, 23:03
                                                "Narod" chce żeby było lepiej tylko nie chce za to płacić. A politycy mu to co
                                                raz obiecują więc są wybierani mimo że jeszcze żadnym sie nie udało.
                                              • Gość: Patryk Re: Narodu też? IP: *.oc.oc.cox.net 10.04.05, 23:08
                                                Narodu tez.Częsciej używam okreslenia "tzw.społeczeństwo".Lub "elektorat".
                                          • slav_ Re: Bo w mojej firmie... 10.04.05, 23:00
                                            Identyfikacja z firmą nie oznacza rezygnacji z wynagrodzenia za pracę. Nie
                                            oznacza tez spłaty z prywatnych pieniędzy długów firmy. Czy Ty byś to robił ?
                                            (oczywiście jesli nie jestes wlaścicielem).
                                            Zła sytuacja finansowa firmy ODBIJA się na nas. Cały czas.
                                            Poza tym niestey "płacimy" cudze długi - jesteśmy oskarżani o wady systemu które
                                            nie są od nas zależne i nie mamy na nie żadnego wpływu.
              • Gość: doc UK Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.server.ntli.net 06.04.05, 03:02
                Ja również przepraszam za poprzednie określenia. Być moze wcale one Ciebie nie
                dotyczą.
                Nie mniej jednak rzeczywistośc polska jest taka że dzięki "udanym
                przekształceniom w opiece zdrowotnej" polskim "politykom" udało sie wytworzyć
                sytucaje gdzie pozbawieni możliwości godnej opieki ludzie zwracaja sie nie
                przeciwko tym któzry sa za to bezpośrednio odpowiedzialni ale przeciwko tym
                którzy w tym całym systemie pelnia rolę wykonawczą.Skłoconym społeczeństwemn
                łatwiej jest kierować. Słyszałem kiedyś od jednego "managera" po wieczorowej
                szkole że podstawowa sprawa w zarządzaniu to skłocic ze soba ludzi żeby nie
                mogli prostestować.Niech się zajmą swoimi osobistymi rogrywkami nie bedą myśleć
                o pensji czy innych ważnych dla nich sprawach. To się niestety rządzącym udaje.
                druga sprawa że środowisko lekrzy jest również wewnętrznie podzielone i
                istnieją w nim sptrzeczne grupy interesów. stąd może brak reakcji i narzekanie.
                Miernikiem poziomu lekarza nie jest kasa jaka zarabia w warunkach polskich (tą
                kase można zdobywać w różny sposób)W krajach takich jak Anglia ilośc
                zarabianych pieniędzy w większości przypadków odpowiada poziomowi wykonywanej
                pracy. Nie ma to jednak żadnego przełożenia w Polsce. Tak naprawde jednak
                trzeba sobie powiedzieć że pieniądze są również motorem do działania.
                Zgadzam się w zupełności ilość zarabianych pieniedzy w ogóle nie świadczy o
                poziomie etycznym i podejściu do pacjenta. Są to rzeczy zupełnie od siebie
                niezależne.Po prostu decyduje osobowość, podejście, predyspozycje itp.
                Pozdrawiam
                • Gość: tez ofiara Re: Jest lepiej dla lekarzy IP: *.arcor-ip.net 10.04.05, 15:22
                  Lekarze ci starsi i ci mlodsi wybrali swiadomie i dorosle studia i w dalszej
                  perspektywie wykonywany zawod. Czy oczekiwali w momencie decyzji cudu? Sytuacja
                  w kraju nad Wisla dla pokolen lekarskich (i innych) jaka jest, kazdy widzial i
                  widzi. Wiec albo altruisci, albo naiwni, albo prawda jest o czym sie
                  powszechnie mowi.
                  • slav_ Re: Jest lepiej dla lekarzy 10.04.05, 15:43
                    Każdy pacjent biorąc udział w wyborach czy podejmując inne decyzje dotyczące
                    swojego zdrowia dokonuje świadomego wyboru.
                    Sytuacja dla pokoleń pacjentów w Polsce jaka była i jest każdy widzi. Niczego
                    się nie robi aby ten stan rzeczywiście zmienić. A więc ?
                    Naiwni ? Oczekują cudu ? Hipokryci ?
                    • Gość: tez ofiara Re: kolosalna roznica IP: *.arcor-ip.net 10.04.05, 17:40
                      Pacjentem jest sie z woli (zdrowotnego) przypadku a lekarzem z wyboru - no
                      chyba, ze tatus badz mamusia studia wybrali. Mozna byc odpowiedzialnym lekarzem
                      w warunkach bardzo ekonomicznie niekorzystnych, co nie znaczy, ze nie nalezy
                      darzyc do sensownych zmian - ale nie poprzez cyniczne odreagowywanie sie na
                      pacjentach.
                      • slav_ Re: kolosalna roznica 10.04.05, 18:24
                        Zdrowy rozsądek i rachunek prawopodobieństwa uczą że pacjentem wcześniej lub
                        później sie będzie a więc nalezy to uwzględniac zarowno w planach osobistych jak
                        i Państwo powinno to przewidywac zwłaszcza jesli poczuwa sie tak jak nasze do
                        nadopiekuńczości (niestety tylko deklaratywnej, jak to mowia "dużo ryczy mało
                        mleka daje").
                        Można a nawet trzeba byc lekarzem odpowiedzialnym, zwłaszcza w warunkach
                        ekonomicznie niekorzystnych czyli przede wszystkim nie obiecywać pacjentom
                        więcej niż mogą otrzymać.
                        Oczywiście że nie należy sie odreagowywać na pacjentach, coz miało by to dać?
                        Jednak nie należy się rownież odreagowiwać na lekarzach za wady systemu ktore
                        kompletnie od nich nie zależą. W większości postów na tym forum sa własnie
                        takowe zarzuty.
                      • Gość: Sanni Re: Żle wybrałeś to cierp. IP: 83.16.165.* 10.04.05, 18:47
                        Tak. Zostałem lekarzem z własnej, nieprzymuszonej woli. Chciałem i nadal chcę
                        pomagać ludziom chorym. Ktoś powie: byłem naiwny. Może ma rację. Ale w czasach,
                        gdy studiowałem i rozpoczynałem pracę sytuacja lekarza była o wiele lepsza.I
                        finansowa, i pod względem szacunku społecznego. Moi starsi koledzy jeździli
                        samochodami, a to był wtedy luksus. Mieli mieszkania w blokach, a wtedy wielu o
                        tym tylko marzyło. To wszystko jednak za kawał ciężkiej pracy, na kilku
                        etatach. A poza tym cieszyli się szacunkiem społecznym. Lekarzy mojego
                        pokolenia cały czas karmiono kłamstwem, że ówczesna sytuacja finansowa lekarzy
                        to stan tymczasowy, bo Polska Ludowa jest w trudnym momencie. Cała ta
                        propaganda sukcesu sprowadzała się do twierdzeń, że jest coraz lepiej, że
                        gospodarka się rozwija, że Polacy wkrótce będą zarabiać coraz lepiej, w tym
                        lekarze szczególnie. Okazało się coś innego. Płace lekarzy proporcjonalnie
                        spadły, szacunek społeczny zerowy ( kto szanuje biedaków?), układy w pracy
                        coraz cięższe, bałagan, niedostatki sprzętowe. Czy kogoś może dziwić
                        narastająca frustracja lekarzy? A ten stres oczywiście odbija się na pacjentach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka