Dodaj do ulubionych

Czy lekarz powinien

08.05.05, 21:54
Ostatnio dość dużo się pisze na temat lekarzy na tym forum. Ja właściwie mam
jedno pytanie. Czy uważacie, że lekarz powinien się wypowiadać tutaj na temat
kształtu ewentualnej opieki medycznej w Polsce?
Aby dolać oliwy do ognia poruszę jeszcze jeden problem. Współczesna medycyna,
jest medycyną statystyk. Ustalone algorytmy postępować sprowadzają się do
usiągnięcia jak najlepszego efektu zdrowotnego populacji, wykorzystując
dostępne środki; a w przypadku procedur medycznych, uwzględniając globalne
korzyści, a nie interes pojedynczego chorego, dla którego odstąpienie od
ogólnych standartów, mogłoby przynieśc partykularną korzyść. Czy uważacie, że
jako lekarz mam prawo poruszać tutaj takie tematy.
Obserwuj wątek
    • Gość: tricolour Jako nie-lekarz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:59
      ... z wielką chęcia poczytam Waszych opinii.
      Ze zwykłej ciekawosci pacjenta, z inżynierskiej ciekawości, która próbuje byc
      bardziej interdysyplinarna...
    • Gość: doc Re: Czy lekarz powinien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:52
      > Aby dolać oliwy do ognia poruszę jeszcze jeden problem. Współczesna medycyna,
      > jest medycyną statystyk. Ustalone algorytmy postępować sprowadzają się do
      > usiągnięcia jak najlepszego efektu zdrowotnego populacji, wykorzystując
      > dostępne środki; a w przypadku procedur medycznych, uwzględniając globalne
      > korzyści, a nie interes pojedynczego chorego, dla którego odstąpienie od
      > ogólnych standartów, mogłoby przynieśc partykularną korzyść.

      Ale założenia Evidence Based Medicine, o której tu piszesz, nie pozwalają na
      takie zestawienie: partykularna korzyść jednostki vs globalne korzyści
      populacji.
      Medycyna per se nie jest nauką w rozumieniu kartezjańskim właśnie dlatego, że
      nie można stworzyć doskonałego modelu na którym można sprawdzić skutki różnych
      działań. Nie można też stwierdzić, jaki skutek miałoby zrobienie czegoś wręcz
      przeciwnego do tego, co zrobiliśmy. Nie można choremu X podać leku, a potem
      temu samemu pacjentowi X nie podać leku i zobaczyć co będzie w obu sytuacjach.
      Z powodu tej trudnej sytuacji powstała EBM. Ona dzięki statystyce i logicznemu
      zaplanowaniu badań potrafi stworzyć namiastkę opisanej wyżej sytuacji: 2000
      chorych osób, z nich 1000 osób dostaje lek, 1000 innych osób, statystycznie
      zbliżonych do pierwszej grupy, nie dostaje leku. Po jakimś czasie mamy dane,
      które obrobione statystycznie dają jakąś - oczywiście niedoskonałą - odpowiedź
      o działaniu i efektach ubocznych danego leku. Opisałem oczywiście jedną z
      najprostszych sytuacji wykorzystania EBM.
      Ten sposób myślenia nie pozwala w ogóle zestawić partykularności z
      globalnością. Ponieważ z obserwacji pojedynczego pacjenta nie można sformułować
      weryfikowalnych uogólnień, formułuje się je z dużych badań klinicznych. Ich
      wskazania mają taki aspekt, że można odnieść wrażenie, że zanika w ogóle
      jednostka, że sprowadzana jest do liczb. Sama terminologia "number needed to
      treat" itp. może odstręczać, ale to tylko metodologia! Na końcu jest dobro
      pojedycznego pacjenta. Ale to nie tak, że odstąpienie od zasad leczenia
      wyłonionych z metod statystycznych ma działać na dobro pacjenta, albo
      odwrotnie. To są nieprzekładalne poziomy, nie zestawialne ze sobą w sensie,
      jaki proponujesz, rejony.
      • aelithe Re: Czy lekarz powinien 09.05.05, 10:19
        Zgodzę się z tobą. Niemniej w wielu przypadkach korzyści epidemiologiczne czy
        społeczne powodują, że preferuje się pewne sposoby terapii. Np. w krajach
        skandynawskich są scisłe ograniczenia antybiotykoterapii i wiele osób ginie z
        powodu opóźnienia antybiotykoterapii, jednak w skali społecznej spadek
        oporności bakterii powoduje, że znacznie większa ilość żyje, ponieważ ilośc
        infekcji wieloopornych jest znacznie niższa niż np. w usa, gdzie cała produkcja
        jest aparta na antybiotykach, a większośc antybiotyków jest dostępna otc.
        • Gość: doc Re: Czy lekarz powinien IP: *.salbis.pnet.com.pl 09.05.05, 14:24
          > Np. w krajach
          > skandynawskich są scisłe ograniczenia antybiotykoterapii i wiele osób ginie z
          > powodu opóźnienia antybiotykoterapii, jednak w skali społecznej spadek
          > oporności bakterii powoduje, że znacznie większa ilość żyje...

          Jeśli faktycznie wykazano taki fakt i jeśli zachodzi takie zjawisko to
          miłośnicy demokracji powinni się cieszyć.
          Dla lekarza sytuacja może być frustrująca. Mam pytanie - czy ograniczenia o
          których piszesz podążają za wskazaniami wg EBM czy idą krok dalej (tzn.
          decydowały oszczędności) i pozytywny globalny skutek jest efektem, który
          przynajmniej w części dzięku szczęciu i przypadkowi jest taki a nie inny?
          • Gość: Nocny Piotruś Re: Czy lekarz powinien IP: 81.219.249.* 09.05.05, 20:45
            Pewnie niebawem pojawią się jakże oczekiwane "standardy", które - jak mniemam -
            niejednego wykończą... ale nasza dyskusja właśnie w tej formie powinna być jak
            najbardziej otwarta, upubliczniona, tutaj decyduje nie tylko lekarz, ale także i
            pacjent ( a może przede wszystkim ???). Dzięki statystyce i tej całej
            metodologii wiele leków uznano za mało wartościowe czy wręcz bezwartościowe i
            wycofano z rynku. Potrzeba setek lat i wielu pokoleń, żeby dokładnie coś tam
            przebadać. Tymczasem w ciągu 10 lat połowa leków zostaje wycofanych, a pojawiają
            się inne. To jest obłęd. Przemysł farmaceutyczny poddany prawom wolnego
            kapitalistycznego rynku przestaje spełniać swoją funkcję. Pogoń za zyskiem kłóci
            się w tym przypadku z lekarskim powołaniem. Ale lekarz bez lekarstw... no co to
            byłby za lekarz ???? Lekarz jest skazany na współpracę z przemysłem
            farmaceutycznym, nawet jeśli sprowadzić to wyłącznie do przestrzegania "zaleceń
            producenta" wydrukowanych na ulotce. Takie jest prawo. Lekarze nie stanowią
            prawa, ale muszą go przestrzegać. Czy to jest w ogóle zawód społecznego zaufania
            ??? Śmiem wątpić... Gdzie szukać wzorca ? Na pewno nie w USA. Moim zdaniem
            bardziej w Chinach... To, co wyrabia FDA (Food and Drug Administration) to
            często paranoja...Za posiadanie jednych hormonów (sterydy anaboliczne) idzie się
            do więzienia, inne hormony (somatotropina) można kupować u lekarzy bez problemu,
            a jeszcze inne (melatonina) - w sklepie spożywczym razem z gumą do żucia... Mimo
            wieloletniej walki z otyłością i cukrzycą 80 % Amerykanów ma nadwagę, a cukrzyca
            staje się powoli epidemią XXI wieku. Ale standardy mają, a jakże... My też
            chcemy mieć standardy. Już pukają do naszych drzwi....
            • Gość: GTelega Re: Czy lekarz powinien IP: 65.90.124.* 09.05.05, 21:54
              > Dzięki statystyce i tej całej
              > metodologii wiele leków uznano za mało wartościowe czy wręcz bezwartościowe i
              > wycofano z rynku.

              OK czyli jaka metodologie proponujesz? Czy fakt, ze leki okresowo poddawane sa
              reevaluacji jest zly?

              > Potrzeba setek lat i wielu pokoleń, żeby dokładnie coś tam
              > przebadać.

              Moze w niektorych przypadkach to prawda. Ale nadal trzeba prowadzic badania
              przy pomocy logicznej i spojnej metodologii. Aspiryna jest uzywana od ponad 100
              lat i nadal jest badana, nadal trwaja kontrowersje na temat jej optymalnego
              uzycia.

              > Tymczasem w ciągu 10 lat połowa leków zostaje wycofanych, a pojawiaj ą
              > się inne. To jest obłęd.

              Na czy dokladnie ten obled polega? Wstaw zamiast lekow samochody czy komputery
              czy nadal wydaje ci sie to obledne?

              > Przemysł farmaceutyczny poddany prawom wolnego
              > kapitalistycznego rynku przestaje spełniać swoją funkcję.

              To musisz mi wytlumaczyc i powiedziec jakie rozwiazania proponujesz, na razie
              to metny slogan.

              > Pogoń za zyskiem kłóci
              > się w tym przypadku z lekarskim powołaniem

              Lekarze-klinicysci powinni byc niezalezni od firm farmaceutycznych i zalecac
              leki zgodnie z wlasna ocena dobra pacjenta, nie widze w tym nic niezgodnego
              etyka lekarzska.

              > Lekarz jest skazany na współpracę z przemysłem
              > farmaceutycznym, nawet jeśli sprowadzić to wyłącznie do
              > przestrzegania "zaleceń
              > producenta" wydrukowanych na ulotce. Takie jest prawo. Lekarze nie stanowią
              > prawa, ale muszą go przestrzegać.

              Zalecenia producenta sa po prostu zaleceniami a nie prawem. Lekarz zawsze moze
              odstapic od zalecen producenta. Bierze wtedy odpowiedzialnosc za potencjalne
              szkody dla pacjenta, ale jezeli ma ku temu dobry powod i przedyskutowal za i
              przeciw z pacjentem to nie ma wiekszego problemu.

              > Na pewno nie w USA. Moim zdaniem
              > bardziej w Chinach...

              Na czym bazujesz swoja opinie? Czy Chinczycy zyja dluzej? Czy odkrywaja wiecej
              lekow? Maja lepsze metody ich badania? Nie przypuszczam, abys widzial Chiny
              albo USA.

              > To, co wyrabia FDA (Food and Drug Administration) to
              > często paranoja...Za posiadanie jednych hormonów (sterydy anaboliczne) idzie
              > się do więzienia, inne hormony (somatotropina) można kupować u lekarzy bez
              > problemu a jeszcze inne (melatonina) - w sklepie spożywczym razem z gumą do
              > żucia...

              Co do sterydow anabolicznych to nie idzie sie do wiezienia za ich posiadanie
              ani zazywanie, karana jest ich nieautoryzowana sprzedarz podobnie zreszta jak
              somatropiny. Problem w tym, ze nielegalny handel sterydami jest o wiele
              bardziej popularny niz handel somatropina. Melatonina rzeczywiscie jest
              dostepna OTC, nie ma na razie zgody czy ten hormon ma jakiekolwiek znaczace
              dzialanie farmakologiczne.

              > Mimo
              > wieloletniej walki z otyłością i cukrzycą 80 % Amerykanów ma nadwagę, a
              > cukrzyca staje się powoli epidemią XXI wieku.

              Otylosc jest rzeczywiscie problemem Ameryki, chociaz nie wiem co ma z tym
              wspolnego istnienie standartow. Ludzisz sie jednak, ze problem jest wylacznie
              problem Ameryki otylosc w Chinach wzrasta bardzo szybko.
        • Gość: GTelega Re: Czy lekarz powinien IP: 65.90.124.* 09.05.05, 21:22
          > ponieważ ilośc
          > infekcji wieloopornych jest znacznie niższa niż np. w usa, gdzie cała
          > produkcja jest aparta na antybiotykach, a większośc antybiotyków jest
          > dostępna otc.

          Oczywiscie ograniczenie antybitykoterapii do scisle okreslonych wskazan jest
          sluszne i jest ono stosowane w USA od lat 70-tych (wczesniej niz w
          Skandynawii). Nie wiem skad bierzesz dane na temat czestosci wystepowania
          zakazen wieloopornych, ale moje dane tego nie potwierdzaja:

          Dedeic Ljubovic, A.; Hukic, M.; Hadjijamakovic, M.; Zvizdic, A.; Sisirak, M.
          The frequency of multidrug-resistant bacteria from clinical samples. Clinical
          Microbiology & Infection Supplement. 14th European Congress of Clinical
          Microbiology and Infectious Diseases, Prague, Czech Republic, 1-4 May 2004. 10
          Supplement 3:382-383, 2004.

          Nie wiem o jakiej produkcji piszesz, ale na pewno nie ma w USA antybiotykow OTC.
          • Gość: Nocny Piotruś Re: Czy lekarz powinien IP: 81.219.249.* 09.05.05, 23:50
            1. Co do sterydów - za co niejaki Craig Titus (znany kulturysta amerykański)
            dostał kilka lat "pudła", co złamało jego karierę ? Przyłapała go policja z
            metanabolem w kieszeni i tyle. Możliwe, że w różnych stanach obowiązuje różne
            prawo. Temat znam dobrze, bo zajmuję się m.in. medycyną sportową i dopingiem.

            2. Chińczycy zaczynają tyć, bo zaczynają stosować amerykańskie wzorce żywienia.
            Im więcej Mc Donaldów i Coca-Coli będzie w Chinach - tym więcej będzie otyłych
            Chińczyków i Chińczyków-Cukrzyków. Precz z "kokalizacją" i "makdonaldyzacją"
            naszego życia !

            3. Na amerykańskim rynku jest za mało leków. FDA to jakaś koszmarna instytucja,
            broniąca chyba czyichś interesów. Wiele wartościowych leków zarejestrowanych w
            Europie nie trafia na amerykański rynek "dzięki" FDA.
            Prosty przykład : cyprofloksacyna. Antybiotyk - podstawowy w leczeniu wąglika.
            Po atakach terrorystycznych w USA (wąglik w listach) zaczęto sprowadzać Ciprobay
            z Europy, bo nie był zarejestrowany na amerykańskim rynku. FDA nie przewidywała
            potrzeby jego stosowania... Znam inne przykłady, ale szkoda mi czasu na pisanie.

            4. Zastanawiam się, czy firmy farmaceutyczne nie powinny być upaństwowione...
            Pogoń za zyskiem w tym przypadku może szkodzić. Wprowadzając na rynek nowe leki
            firmy lobbują za wycofywaniem starych, sprawdzonych preparatów (ze szkodą dla
            pacjenta, jak mi się wydaje). To nie moje wymysły, czytałem to w jednym z
            poważnych czasopism medycznych... Ot, chociażby sprawa digoksyny w USA. Żadna
            firma nie chciała robić badań w tej materii, bo lek stary jak świat i nie
            chroniony patentem. Dopiero amerykański instytut zdrowia (American Health
            Institut ?) sfinansował badania "DIG", które wykazały, że lek jednak pomaga i
            warto go stosować. Prywatne, nastawione na zysk firmy nigdy by się tym tematem
            nie zajęły... Biznes is biznes !! Sprawę Dr Bużyńskiego i słynnych
            "antyneoplastonów" znają wszyscy. Groziło mu około 300-400 lat więzienia.
            Widziałem w telewizji demonstracje pacjentów przed gmachem FDA i transparenty :
            "Łapy precz od Dr Bużyńskiego".

            4. Lekarz nie może leczyć pacjenta sparaliżowany strachem, że pacjent zapoda go
            do sądu i wygra odszkodowanie. W takiej sytuacji lekarz w pierwszej kolejności
            myśli jak zabezpieczyć własny tyłek (trzyma się kurczowo standardów), a nie jak
            pomóc choremu. Sztywne, literalne wręcz stosowanie jakichkolwiek standardów
            przypomina mi stosowanie prawa na zasadzie "dura lex sed lex". Czy to jest
            pożądane w medycynie? "Dura standard, sed standard" ??? To co się dzieje w USA
            to horror, chociaż nasz drogi DR GTelega nazywa to "lokalnym folklorem" czy
            jakoś tak. Pozywanie lekarzy do sądu do po prostu taki folklor... Ja to rozumiem
            i pewnie będąc w USA też bym się do panujących obyczajów dostosował. Nie wiem
            tylko, czy byłbym w zgodzie z własnym sumieniem...ale to już mój problem.
            • Gość: Nocny Piotruś Re: Czy lekarz powinien IP: 81.219.249.* 09.05.05, 23:57
              Przepraszam, przekręciłem nazwisko, oczywiście antyneoplastony Dr Burzyńskiego
              (nie Bużyńskiego)...
            • Gość: GTelega Re: Czy lekarz powinien IP: 65.90.124.* 10.05.05, 00:44
              > 2. Chińczycy zaczynają tyć, bo zaczynają stosować amerykańskie wzorce
              > żywienia.
              > Im więcej Mc Donaldów i Coca-Coli będzie w Chinach - tym więcej będzie otyłych
              > Chińczyków i Chińczyków-Cukrzyków. Precz z "kokalizacją" i "makdonaldyzacją"
              > naszego życia !

              Nie zebym byl wielkim zwolennikiem Ma Donaldow, ale spozycie potraw kuchni
              chinskiej koreluje pozytywnie z otyloscia, podobnie jest z kuchnia Polska czy
              Wloska. Rownanie otylosc=McDonald jest zbyt prymitywna teoria otylosci.

              > 3. Na amerykańskim rynku jest za mało leków.

              To moze i prawda.

              > Wiele wartościowych leków zarejestrowanych w
              > Europie nie trafia na amerykański rynek "dzięki" FDA.

              Z drugiej strony USA uniknelo wielu afer Europejskich jak chocby Talidomid. Nie
              zebym uwazal sie za eksperta w tej sprawie, ale uwazam, ze kazdy kraj ma prawo
              do ustawienia poprzeczki bespieczenstwa w taki sposob by balansowac dostep do
              nowych lekow z efektami ubocznymi. Nie przypuszczam by FDA mialo na uwadze
              czyjes interesy. Jest to po prostu panstwowa biurokracja, ktora jest nieruchawa
              i unikajaca ryzyka.

              Niezadowolenie z FDA powinno byc argumentem PRZECIWKO upanstwowieniu firm
              farmaceutycznych.

              > Prosty przykład : cyprofloksacyna. Antybiotyk - podstawowy w leczeniu wąglika.
              > Po atakach terrorystycznych w USA (wąglik w listach) zaczęto sprowadzać
              > Ciproba z Europy, bo nie był zarejestrowany na amerykańskim rynku.

              Cyproflozacylina jest zarejestrowana w USA od wielu lat, US sprowadzalo
              antybiotyk z Europy bo mialo zbyt male zapasy na wypadek ataku terrorystycznego.

              > Wprowadzając na rynek nowe leki
              > firmy lobbują za wycofywaniem starych, sprawdzonych preparatów (ze szkodą dla
              > pacjenta, jak mi się wydaje).

              Tu akurat rynek dziala bardzo dobrze, bo jest wiele firm farmaceutycznych
              produkujacych leki bezpatentowe, co obniza ich cene.

              > Ot, chociażby sprawa digoksyny w USA. Żadna
              > firma nie chciała robić badań w tej materii, bo lek stary jak świat i nie
              > chroniony patentem.

              Ale to jest problem rzeczywisty, nie ma pieniedzy na badania lekow
              bezpatentowych. Czesciowo jest to rozwiazane przez granty NIH, ale masz racje,
              ze jest to niewystarczajace.

              > Sprawę Dr Bużyńskiego i słynnych
              > "antyneoplastonów" znają wszyscy. Groziło mu około 300-400 lat więzienia.
              > Widziałem w telewizji demonstracje pacjentów przed gmachem FDA i
              > transparenty :
              > "Łapy precz od Dr Bużyńskiego".

              No i co? Po dziesieciu latach Burzynski dalej nie przekonal zbyt wielu, ze jego
              neoplastony dzialaja.

              > Lekarz nie może leczyć pacjenta sparaliżowany strachem, że pacjent zapoda go
              > do sądu i wygra odszkodowanie.

              Paraliz bynajmniej nie jest absolutny. Jezeli wyjasnisz pacjentowi, ze "nie ma
              juz zatwierdzonych opcji", wyjasnisz jakie bierze ryzyko to jak najbardziej
              nozesz eksperymentowac. Prawo wymaga tylko rzetelnej informacji.

              > Sztywne, literalne wręcz stosowanie jakichkolwiek standardów
              > przypomina mi stosowanie prawa na zasadzie "dura lex sed lex".

              Jak najbardziej sie z tym zgadzam, nie ma to jednak wiele wspolnego z realiami
              USA. Owszem standarty istnieja, ale bynajmniej nie sa sztywne, a ilosc
              publikacji na temat eksperymentalnych metod leczenia jakie pojawiaja sie w USA
              bynajmniej nie swiadczy o zaniku ducha okrywczego.

              > To co się dzieje w USA
              > to horror, chociaż nasz drogi DR GTelega nazywa to "lokalnym folklorem" czy
              > jakoś tak. Pozywanie lekarzy do sądu do po prostu taki folklor... Ja to
              > rozumiem
              > i pewnie będąc w USA też bym się do panujących obyczajów dostosował.

              Co do horroru to bym nie przesadzal, nie mysle bym bal sie sprawy sadowej
              bardziej niz w Polsce. Sprawy sa pewnie bardziej czeste niz w Polsce, ale sa
              tez wszystkim znane zasady rozpatrywania tych spraw istnieja ubespieczenia od
              odpowiedzialnosci cywilnej, tak ze lekarze nie pracuja sparalizowni strachem. Z
              drugiej strony jezeli mnie zapytasz czy chcialbym ukrucenia tego procederu - to
              powiem OCZYWISCIE.

              > Nie wiem
              > tylko, czy byłbym w zgodzie z własnym sumieniem...ale to już mój problem.

              Nie za bardzo wiem co potencjal spraw sadowych na do czynienia z sumieniem.
            • aelithe Re: Czy lekarz powinien 10.05.05, 08:36
              2. W Chinach następuje zwyżka poziomu życia, więc co za tym idzie narastanie
              otyłości. Niekoniecznie koreluje to z jedzeniem hamburgerów.
              3. Ciprofloksacyna jest opatentowana w usa jako cipro ( mam nadzieje nie
              pomyliłem nazwy), z tego co czytałem taki patent uzyskała firma bayer jako
              pierwsza, nie wiem czy nie ją odsprzedałą czy nie. Jeśli chodzi o wydarzenia po
              ataku terrorystycznym wąglikiem, to żaden kraj nie jest przygotowany na takie
              wydarzenia. Żaden system ochrony zdrowotnej nie duspnuje odpowiednim zapasem
              antybiotyków na masową epidemię.
              4. Z relacji kolegów stażujących w usa - słyszałem, że amerykanie stosują
              znacznie bardziej śmiałe schematy eksperymentalnego leczenia niż w europi.
              W psychologii istnieje termin równowaga strachu. Oznacza to skłonnośc do
              popełnienia czynu zależy do kary i ryzyka jej wymierzenia. Nie będę chwalił
              usa, ale tam znacznie łatwiej obronić jest się lekarzowi niż w Polsce.
              Np. kwestia zakażeń szpitalnych, jeśłi szpital znajduje sie między 25 a 75
              percentylem średniej zakażeń dla danego typu jednostek medycznych to każdy
              pozew , o zakażenie szpitalne jest automatycznie oddalany. Jeśli jednostka jest
              poniżej 25 percentyla to musi udowodnić że dysponuje obiektywnymi ekspertyzami,
              że poziom zakażeń jest tak niski, a nie, że zgłaszalność zakażeń jest zbyt
              niska. Jeśłi to udowodni, to pozew jest oddalany. Jeśłi powyżej 75 , to i tak
              szpital nie skazany na przegraną, jeśłi potrafi udowodnić , że przekroczenie
              ilości zakażeń wynika z wydarzeń nadzwyczajnych, i że nie miały na nie
              uchybienia pracy szpitala. W Polsce koledzy zabiegowcy są często latami ciągani
              po sądach za prawidłowo rozpoznane zakażenia szpitalne, przy leczeniu których,
              zastosowano profesjonalne procedury. poza tym przy okazji spotykają się z
              szykanami jurnalistów, " te straszne gronkowce" etc. .

              !! Jeśłi chodzi o przemysł farmaceutyczny, to jego negatywne działanie
              sprowadza sie do wywierania nacisków na grona medyczne o wprowadzanie nowych
              drogich leków, które są jedynie troszkę lepsze od stosowanych lekó , o
              udokumentowanym działaniu, ale wielokrotnie droższe. Poza tym tuszowanie
              wyników badań mogących negatywnie wpłynąc na sprzedaż. Legendarne już choćby
              estrogeny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka