docuk
21.05.05, 01:37
Po przejrzeniu wielu postów nt tego co można zrobic w "opeice" zdrowotnej
żeby było lepiej często przewijał się wątek lobby profesorsko-ordynatorskiego
jako głownego hamulca zmian. Drodzu forumowicze, drodzy pacjenci proponuje
duskusje nt jakości nauki i wiedzy zawodowej owego lobby. Badz co badz sa to
ludzie ze swieczników a wiec niejako podlegający szeorkiej ocenie
opinii.Przeprowadżmy rzetelna analize zjawiska. Na czym poelga dyskretny urok
tytułu?
Drodzy pacjenci
Czy Nam/Wam pacjentom zdarzało sie dac w kieszen temu czy owemu ordynatorowi
czy profesorowi i byc oszukanym?
Czy istnieje jakiś sposob na to by to zmienić. Jak jest wystarczy poczytac
statystyki. Jeeli chodzi o nauki medycznej Polska pod wzgledem publikacji w
czasopismach indeksowanych plasuje się na podobnym miejscu jak pod wzgledem
odsetka lekarzy przypadajacych na grupe meiszkancow.
Ilość czy jakość?
Lobby?
Etyka w teorii?