baba_ze_wsi
25.06.05, 13:02
Ktoś napisał, że pacjent powinien pytać swojego lekarza o wszystko:
"zadać mu dowolną ilość pytań na nurtujące tematy
związane z chorobą, przebiegiem operacji i rokowaniem".
Oczywiście (jak każda baba :-P) uważam, że jestem bardzo mądra ;-)
Jednakże stwierdzam (z żalem oczywiście), że jest to bardziej "mądrość
schodowa", to znaczy, że pytania, które chciałabym zadać lekarzowi pojawiają
się dopiero po wyjściu z gabinetu lekarskiego, właśnie na
przysłowiowych "schodach". Dotyczy to zresztą nie tylko pytań do lekarza.
I tak sobie myślę, że żeby zapytać i uzyskać odpowiedź, która coś da - trzeba
by być jeszcze mądrzejszą babą :-)
Nie bądźcie na mnie źli, jeśli będę zadawać głupie pytania.
Na początek takie: Pani doktor umówiła mnie na tę operację telefonicznie,
u Oddziałowej. W jaki sposób mam się dowiedzieć, kto mnie będzie operował,
kto będzie anestezjologiem itp? Gdybym chciała poznać tego, kto mnie będzie
usypiał i tego, który jest odpowiedzialny za przeliczenie "sztućców"
przed rozcięciem i przed zszyciem - to jak mogę ich znaleźć?
Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że wszyscy uważają, że powinnam to
wiedzieć "sama z siebie" (a ja nie wiem :-(
(Ostatnim razem spytałam o coś recepcjonistkę i zostałam pouczona,
że ona nie jest od informowania mnie o takich podstawowych sprawach)
Baba (tak mądra aż głupia)