Dodaj do ulubionych

Wszyscy chcą być lekarzami !

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 23:05
Właśnie kończy się rekrutacja do liceów. W moim mieście w renomowanych LO
najwięcej kandydatów jest na kierunki biologiczno-chemiczne / ok.4 na
miejsce/ Po bliższym rozpoznaniu - większość z kandydatów marzy o "karierze"
lekarza medycyny. O co tu chodzi. Tyle się pisze, że lekarze wyjeżdżają na
zachód "za chlebem", że nie ma w kraju warunków aby godnie żyli , że muszą
łapać dyżury i "fuchy" aby zarobić na rodzinę a mimo to... Pomijając fakt, że
studia są trudne, kosztowne i długotrwałe. Czy ktoś może mi to wyjaśnić?! Czy
tylko prestiż i aspiracje rodziców...? A gdzie zdrowy rozsądek i tzw.
kalkulacja życiowa. Czy będą kończyć studia medyczne i tu na forum narzekać
na swój ciężki los?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tricolour Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 23:19
      Pomimo narzekania, słabych zarobków, kiespkich warunków pracy, to zawsze bedzie
      jeden z NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWYCH zawodów.

      Młodzi ludzie to wiedzą/wyczuwają i dlatego chcą sie uczyć. Nie bez znaczenia
      jest fakt, że w każdym normalnym kraju lekarz żyje bogato i dobrze. Warto więc
      wykształcic się w Polsce, gdzie jest względnie tanio, a poziom jak należy. Potem
      - w razie konieczności - jedziemy za chlebem...
      • Gość: Położnik Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 23:38
        Bardzo madrze ,a kiedy wpadnie na to minister zdrowia i inni?Kiedyś
        sprzedawalismy piasek Szkotom w debowych beczkach,wszyscy sie cieszyli ze tak
        drogo za piasek ,a im o te beczki chodziło.
        • tricolour On na to nie wpadnie... 29.06.05, 23:42
          .. to trzeba jakoś inaczej zrobić.

          Zastanawiam się, czy w ogóle można zrobić to, czego wszyscy pragną, ale prawie
          nikt nie chce wykonać pracy? Czy to możliwe?
    • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.06.05, 23:32
      > A gdzie zdrowy rozsądek i tzw. kalkulacja życiowa.

      No, to wlasnie jest kalkulacja. Tyle bylo gadania o exodusie leakrzy z Polski,
      ze mlodym ludziom sie wydaje, ze wystarczy zostac lekarzem, aby bez problemu
      osiasc za granica. Inne bowiem badania wskazuja, ze wiekszosc mlodziezy marzy o
      emigracji. Wybor zawodu staje sie tu drugorzedny, jako srodek, a nie cel.
      • Gość: Daria Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 30.06.05, 18:53
        Studia medyczne bezwzglednie powinny byc platne, lub mlody lekarz powinien byc
        zobligowany do odpracowania conajmniej 10 lat w Kraju. Przeciez my
        spoleczenstwo dokladamy do tych waszych studiow poto byscie nas potem zle
        traktowali lub zabrali dupe w kupe i wyjechali za granice.
        • slav_ Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 19:14
          Homo sovieticus wiecznie żywy.
        • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.8-200-80.adsl.skynet.be 30.06.05, 20:42
          Gość portalu: Daria napisał(a):

          > Studia medyczne bezwzglednie powinny

          Reszte wycialem, bo belkot straszliwy. Zreszta niewazne. Jesli w demokratyczny
          sposob takie zasady zostana wprowadzone, pozostawiajac kandydatom czas na to, by
          zmienic opcje (kierunek studiow), to w zasadzie nie mam nic przeciwko temu.
          Malo, uwazam wrecz, ze spoleczenstwo, ktore kieruje sie takimi niedorzecznymi
          zasadami, powinno je naprawde wprowadzic w zycie i uwolnic te planete od swojego
          istnienia.
          Poki co, zasady, na jakich studiowalem ja i wielu innych kolegow przede mna,
          rownoczesnie ze mna i po mnie, sa takie, jakie sa i zadne "powinno" tego nie
          zmieni. Kropka.
          • baba_ze_wsi Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 21:05
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Malo, uwazam wrecz, ze spoleczenstwo, ktore kieruje sie takimi niedorzecznymi
            > zasadami, powinno je naprawde wprowadzic w zycie i uwolnic te planete od
            > swojego istnienia.

            O-o! :-)
            To ciekawe - bo właśnie sobie przemyśliwałam wersję "wprowadzania w życie"
            może niekoniecznie tych niedorzecznych zasad, o których pisała Daria, ale
            prowadzących w rezultacie do braku lekarzy. Tyle, że moje wnioski są nieco
            inne :-) Przecież przy braku leczenia nie giną społeczeństwa, tylko
            przeżywają w nich jednostki najsilniejsze/najzdrowsze.

            Baba (zdecydowanie do odstrzału ;-)
            • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.8-200-80.adsl.skynet.be 30.06.05, 22:27
              Mowiac o zniknieciu spoleczenstwa niekoniecznie mialem na mysli eksterminacje
              wszystkich jego jednostek, ale rozpad pewnej organizacji. Te najsilniejsze
              jednostki, ktore by przetrwaly, na pewno zorganizowalyby sie inteligentniej niz
              proponuje Daria.
        • Gość: docuk Praca w Kraju IP: *.server.ntli.net 30.06.05, 21:34
          10 lat pracy w Kraju ? Może Kraju Rad chciało Ci się napisać.Po pierwsze już
          nie ma a po drugie wiesz trochę się Ciebie boję, bo jeden z członków mojej
          rodziny odpracował 5 lat na rzecz Kraju, zapewniam Cie na zdrowie mu to nie
          wyszło.
        • kigo Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 06.07.05, 20:31
          "Gość: Daria 30.06.2005 18:53 + odpowiedz


          Studia medyczne bezwzglednie powinny byc platne, lub mlody lekarz powinien byc
          zobligowany do odpracowania conajmniej 10 lat w Kraju. Przeciez my
          spoleczenstwo dokladamy do tych waszych studiow poto byscie nas potem zle
          traktowali lub zabrali dupe w kupe i wyjechali za granice."


          Społeczeństwo dokłada??? Żerujecie na nas, wypychacie nam usta "powołaniem" i
          przysięgą Hipokratesa, której w ogóle nie znacie!!!! Dajecie nam 1/16 etatu w
          jakims szpitalu (co daje ok. 50 zł na rękę) i każecie pracować 8 godzin
          dziennie. Jak ktoś jest szczęściarzem i jest zatrudniony na etacie to ma 800 zł
          na rękę... I jak Ty sobie wyobrażaśz życie za te marne grosze? Ile wynoszą
          Twoje platności, ile wydajesz na jedzenie, ile na dokształcanie? Mnóstwo ludzi
          jest zmuszanych do robienia specjalizacji na wolontariacie (5-8 lat!), co tak
          naprawde jest pracą jak na pełnym etacie łącznie z dyżurowaniem.
          Zapomnieliście, że lekarz to normalny zawód, jak każdy inny i tak jak hydraulik
          chce mieć odpowiednią płacę do swoich kwalifikacji, tak i lekarz chce za
          odpowiedźialność którą ponosi i nierzadko narażanie swojego zdrowia mieć
          godziwą zapłatę. I ja sie nikomu nie dziwie jak wyjeżdża z tego nafaszerowanego
          idiotami i ich pomysłami kraju.
          • carman1 Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 02.08.05, 22:42
            Popieram w 100% i dodam tylko od siebie, że to społeczeństwo wybierało
            prezydenta, rząd - no chyba wszyscy wiedzieli czym to sie zakończy
            jak "komuchy" zaczną znów rządzić. Druga sprawa i najważniesza jest taka, że
            większość domaga się państwa socjalnego (każdy chce zasiłku, renty, dodatku,
            trzynastek, wakacji pod gruszą, kupomów na święta itp. bzdur), a właśnie na tym
            ono polega - na darmowej (lepiej powiedzieć nieodpłatnej bezpośrednio) służbie
            zdrowia, darmowej oświacie itp. Ciekawi mnie tylko dlaczego nikt tu nie
            wspomina o innych darmowych kierunkach, których absolwenci wyjeżdżają za
            granice...aha zapomniałem lekarz ma powołanie, bez prawa do normalnego życia -
            do łagrów z nim.
            Oczywiście studia płatne jak najbardziej (sam chciałbym mieć większy poziom
            nauczania - szczególnie praktycznego) ale dostępne i tanie kredyty oraz praca i
            płaca na normalnym poziomie.
    • baba_ze_wsi Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 00:04
      Gość portalu: Ada napisał(a):

      > Czy będą kończyć studia medyczne i tu na forum narzekać
      > na swój ciężki los?

      Czy jest przymus pracy w zawodzie po skończeniu studiów medycznych?

      Baba (żałująca czasem, że "nie poszła na medycynę" ;-)
      • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.06.05, 06:35
        baba_ze_wsi napisała:

        > Czy jest przymus pracy w zawodzie po skończeniu studiów medycznych?

        Nie. Ale po studiach medycznych niczego konkretnego sie nie umie, wiec jaka
        prace nie w zawodzie dostaniesz?
        • Gość: Lekarz z Arizony Nic dziwnego IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 30.06.05, 07:19
          Tricolour i Doki maja racje. Nie dodali tylko, ze zdobyta wiedza lekarza jest
          AKCEPTOWANA na calym swiecie: wystarczy zdac wymagane egzaminy i stajemy sie
          pelnoprawnymi czlonkami grupy zawodowej. Nie jest to bowiem tak proste w
          przypadku ekonomistow, prawnikow, politologow, socjologow... Ze o humanistach
          nie wspomne.
          (Potwierdza sie to jednak np. dla biologow, elektronikow, informatykow. Oni tez
          latwo moga emigrowac zawodowo.)
          Od siebie dodam, ze juz przed matura jasno kalkulowalem, ze po medycynie wyjade
          z PL. Jak zamierzalem - tak uczynilem. Zabralem jeszcze ze soba zone - tez
          lekarke i zaraz po stazu znalezlismy sie w USA. Praca ciezka, ale poziom zycia
          przyzwoity. I prestiz zawodu tez nie bez znaczenia.
          Wiec namawiam - kto bystry, nie boi sie nauki, wkuwania, ciezkiej pracy -
          zostan lekarzem. CALY SWIAT NA WAS CZEKA!
          • Gość: alojzy Re: Nic dziwnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 09:24
            Nie wk..j mnie, piekny pomysł, skończyć sobie tutaj medycynę za darmo i
            wyjechać. Nie byłoby cie stać na opłacenie takich studiów za granicą, bo
            zmywanie garów to za mało, żeby opłacić studia, więc faktycznie lepiej skończyć
            jedną z bardzo dobrych polskich uczelni za darmo.
            Oddawaj moje pieniądze, smieciu!
            • baba_ze_wsi Re: Nic dziwnego 02.07.05, 09:52
              Gość portalu: alojzy napisał(a):

              > Nie wk..j mnie, piekny pomysł, skończyć sobie tutaj medycynę za darmo i
              > wyjechać.

              Właściwie co stoi (albo stało) na przeszkodzie, abyś i Ty sobie skończył
              tutaj medycynę za darmo?

              Cura te ipsum dotyczy nie tylko lekarzy wbrew pozorom...

              Baba (wiem - dzisiaj zrobię rosół!)
              • Gość: Swan Ganz Re: Nic dziwnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:37
                Babo Ty z Alojzem nie potrafisz rozmawiać. Do takich jak On trzeba subtelnym
                wyczuciem i sporym taktem.A nie tak prosto między oczy...

                Alozj ale palant z Ciebie....
        • baba_ze_wsi Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 07:30
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Ale po studiach medycznych niczego konkretnego sie nie umie, wiec jaka
          > prace nie w zawodzie dostaniesz?

          Każde studia (a medyczne chyba szczególnie) są właściwie dopiero wstępem
          do dalszego kształcenia. Wydaje mi się, że absolwenci AM mogliby pracować
          tam, gdzie pracują absolwenci różnych innych uczelni. Kłopot w tym,
          że absolwenci AM dostają pewne uprawnienia niedostępne dla żadnych innych.
          Te uprawnienia mają smak władzy. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale
          ja tak czuję.
          (Jakby co - to mogę spróbować rozwinąć tę pokręconą myśl ;-)

          Baba (bez władzy)
          • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.06.05, 07:45
            > Wydaje mi się, że absolwenci AM mogliby pracować
            > tam, gdzie pracują absolwenci różnych innych uczelni.

            No wlasnie- wydaje Ci sie. Oczywiscie, konkurenci z innych uczelni patrza na to
            spokojnie, tak?
            Po to sa kierunki studiow, zeby przygotowac do jakiejs tam mniej lub bardziej
            okreslonej sciezki kariery. Studia medyczne przygotowuja tylko do jednej, i to
            waskiej, sciezki.
            • baba_ze_wsi Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 20:35
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > No wlasnie- wydaje Ci sie. Oczywiscie, konkurenci z innych uczelni patrza na
              > to spokojnie, tak?
              > Po to sa kierunki studiow, zeby przygotowac do jakiejs tam mniej lub bardziej
              > okreslonej sciezki kariery. Studia medyczne przygotowuja tylko do jednej, i to
              > waskiej, sciezki.

              Wiesz...tak to ja też potrafię, tylko po co? :-)))
              Przecież nie mówimy o tych, którzy "robią karierę", tylko o tych,
              którzy będąc po studiach medycznych nie mogą w tym akurat zawodzie
              "dostać" pracy.

              Baba (z awersją do erystyki)
          • Gość: Tricolour Nie wiem, czy władza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 08:20
            ... ma tu cuś do rzeczy. Chyba nie ma...

            Różne, pokrętne koleje losu zmusiły mnie kiedyś do pracy nie w zawodzie. I choć
            zarabiałem wtedy przyzwoicie, to i tak byłem mniej lub bardziej NIESZCZĘŚLIWY.
            Wynika z tego, że studia nie dają tylko zawodu, możliwości, ale także rozwijają
            ambicję i ustalają standardy.
            I to bardziej owe standardy, a nie posmak władzy, "zmuszają" do pracy na
            określonym stanowisku.
            • baba_ze_wsi Re: Nie wiem, czy władza... 30.06.05, 20:27
              Gość portalu: Tricolour napisał(a):

              > I to bardziej owe standardy, a nie posmak władzy, "zmuszają" do pracy na
              > określonym stanowisku.

              Nie będę się spierać o słowa - wiem, ze chodzi o to samo :-))

              Baba (zgodliwa)
    • aelithe Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 16:55
      Generalnie wiekszosc mlodych ludzi nie wie w co sie pakuje.
      Wystarczy spojrzec na odsetek osob nie konczacych studiow, oraz takich ktorzy
      zrezygnowali z pracy lekarza.
      Jest jeden z najwyzszych w Europie.
      Wiekszosc mlodziezy startujacej na medycyne nawet nie wie w co sie pakuje.
      Kilka lat ponizania przez szefow i starszych kolegow, glodowych zarobkow i
      poczucia braku perspektyw powoduje, ze nawet ci najbardziej ideowi powoli
      zatsanawiaja sie nad wyjazdem.
      Czesc oczywiscie od razu planuje wyjazd za granice i podporzadkowuje jemu
      kariere medyczna. Taka jest prawda.
      • Gość: Ada Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:12
        A mimo wszystko uważam, że wyjazd lekarza za granicę to jego porażka. Z całą
        świadomością szedł na studia medyczne, wiedział co go czeka a teraz dezerteruje
        nie radząc sobie z naszą rzeczywistością. Tak jest najproście i
        najbezpieczniej. To wyraz tchórzostwa. Dlaczego nie podejmowaliście studiów
        medycznych od razu za granicą bo co: za drogo?, za trudno?, za duża konkurencja
        itd. Czy to nie objaw wygodnictwa i nieuczciwości wobec polskiego spłeczeństwa?
        Jakkolwiek będziecie to tłumaczyć nie jest to godne waszej profesji. Jeżeli byt
        kształtuje swiadomość to trzeba było wybrać bardziej popłatny zawód.
        • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.8-200-80.adsl.skynet.be 30.06.05, 22:30
          Gość portalu: Ada napisał(a):

          > A mimo wszystko uważam, że wyjazd lekarza za granicę to jego porażka.

          To dziwne. A ja mam poczucie odniesionego sukcesu. Pewnie cos ze mna nie tak.

          > Jakkolwiek będziecie to tłumaczyć nie jest to godne waszej profesji.

          Juz jest. To tacy jak Ty te profesje w Polsce ponizyli do tego stopnia, ze nic
          nie jest jej niegodne.
          • Gość: Ada Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:57
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            To dziwne. A ja mam poczucie odniesionego sukcesu.

            Sukces odniósłbyś tu w kraju gdybyś coś osiągnął mimo trudności. Ty
            poszedłeś "na gotowe" a to żaden sukces. Sukces rodzi się w bólach i
            przeciownościach. Wybrałeś po prostu łatwą dorgę...Bardzo łatwo jest dorabiac
            ideologie do ucieczki. Odpowiedz mi dlaczego nie studiowałeś od razu za
            granicą...? czyżby powody, o których pisałam. Cóż to więc za sukces
            wykształcić się cudzym kosztem i uciec w lepszy świat. To po prostu DEZERCJA.
            • baba_ze_wsi Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 30.06.05, 23:09
              Gość portalu: Ada napisał(a):

              > Sukces odniósłbyś tu w kraju gdybyś coś osiągnął mimo trudności.

              Ale to byłby sukces według Twojego, Ado, pojmowania sukcesu :-)
              Myślisz, że Twoja definicja jest "jedynie słuszna"? ;-)

              Baba (życząca Wszystkim dobrej nocy :-)
              • iwa47 Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 03.07.05, 01:14
                Z tą drobną różnicą ,że tu pracodawca umożliwił ukończenie kosztownych studiow
                medycznych. Czy widzisz różnicę. Jak pobierałam swego czasu stypendium
                fundowane to musiałam je po studiach odpracować. Nic za darmo to przeciez
                dewiza gospodarki rynkowej.
                • tricolour Ale kiedy brałas pieniądze... 03.07.05, 01:19
                  ... to wiedziałaś OD SAMEGO POCZĄTKU, że jest to stypendium FUNDOWANE i trzeba
                  bedzie zwracać. Sama piszesz o tym.
                  Jak rozpoczynałem swoje inzynierskie studia, to nikt mi nie mówił, że bede
                  musiał cokolwiek zwracać. I nie zwracam, bo nie trzeba.

                  Czy to takie trudne do pojęcia? Nie - łatwe, kiedy rozumu nie przysłania zazdrość.
            • Gość: Tricolour Nie masz racjo, Ado !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:23
              Państwo musi byc konsekwentne.

              Zaczęło od szkoły podstawowej, potem liceum, dalej studia, a na koniec... nic.
              Bo praca za nędzne grosze to jest właśnie NIC wobec potencjału człowieka z
              wyższym wykształceniem.
              Takie marne wynagrodzenie jest poniżające, niszczy ambicję, uniemożliwia
              kształcenie, które jest konieczne w każdym wysoko specjalizowanym zawodzie.

              Student, a potem lekarz dopełnił wszystkich wymogów, bo zdał, co było konieczne.
              Państwo nie zagwarantowało odpowiedniej pracy dla odpowiedniego absolwenta. W
              wyniku tego lekarz szuka sobie innego kraju, który spełni jego oczekiwania.
              Umowa między pracodawcą, a pracownikiem została jednostronnie zerwana (za niskie
              wynagrodzenie) i pracownik nie ma żadnych obowiązków wobec Polski-pracodawcy.

              Taka sama sytuacja jest we wszystkich zawodach...
              To tyle.
              • Gość: Ada Re: Nie masz racjo, Ado !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:33
                Nawet przekonywująca argumentacja...
            • Gość: Doki miara emigracyjnego sukcesu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 02.07.05, 06:26
              > Odpowiedz mi dlaczego nie studiowałeś od razu za granicą...?

              Swietnie wiesz dlaczego. W tamtym okresie nie mialem po prostu takiej
              mozliwosci, tak organizacyjnie, jak finansowo. Gdy mozliwosci sie pojawily,
              wyjechalem studiowac za granica i dzis pracuje na podstawie uzyskanego w zwyklym
              trybie belgijskiego dyplomu.

              > Sukces odniósłbyś tu w kraju gdybyś coś osiągnął mimo trudności.

              Jesli chcesz mierzyc sukces iloscia i wielkoscia trudnosci, ktore po drodze
              trzeba pokonac, to oczywiscie nie masz racji. Moim skromnym zdaniem trudniej
              jest "ustawic sie" w pojedynke wsrod obcych niz w kraju, przy wsparciu taty i
              mamy. Ja w Polsce mialem "gotowe". No, moze przesadzam. Powiedzmy, ze znalem
              wiecej osob. A kontakty rzecz wazna.

              > Sukces rodzi się w bólach i przeciownościach.

              Trudno sie nie zgodzic. Wiem cos o tym.

              > Cóż to więc za sukces wykształcić się cudzym kosztem i uciec w lepszy świat.

              Nie wyksztalcilem sie cudzym kosztem, tylko kosztem moich rodzicow. To nie zadne
              abstrakcyjne "przypadkowe spoleczenstwo" (copyright Sejm RP) lozylo na moje
              wyksztalcenie. Zwracam Ci przy tym uwage, ze jest to dokladnie taki sam
              argument, jak ten, ktorym szermuja pacjenci, ten o skladkach, wiec sie nalezy,
              tylko widziany z drugiej strony. Pacjenci placa skladki, a ustawa im zapewnia
              bezplatny i rowny dostep do opieki zdrowotnej, wiec nie chca slyszec o
              odplatnosci leczenia. No i moi rodzice placili podatki, a ustawa im zapewniala
              bezplatny i rowny dostep do szkolnictwa wyzszego dla ich dzieci, wiec o co ci
              chodzi? Homo sovieticus wylazl i wyszczerzyl gebe, czyz nie?

              > Wybrałeś po prostu łatwą dorgę...

              Abstrahujac juz od tego, ze to nieprawda, moglbym odpowiedziec po prostu: no i
              bardzo dobrze. Czyz nie jest oznaka glupoty wspinac sie po gladkiej szklanej
              scianie, zamiast po prostu zbic szklo? Ktos, kto swiadomie wybiera trudniejsza
              droge wcale nie dlatego, ze ewentualne korzysci moga dzieki temu byc wieksze,
              ale dlatego, ze go to nobilituje, jest glupcem i meczennikiem.

              Jesli natomiast chcesz mierzyc sukces osiagnieta pozycja zawodowa czy po prostu
              stanem konta, to sprawa jest trudniejsza. Inteligentni ludzie dopasowuja sie do
              okolicznosci. Nie wiem jak potpczylaby sie moja kariera w Polsce. Moze lepiej,
              moze gorzej. Pewnie jakos dalbym sobie rade. Nie ma co tez dyskutowac o stanie
              konta, bo wszelkie porownania beda po prostu malo uczciwe. Musi mi wystarczyc
              "poczucie" znalezienia swojego miejsca na ziemi.

              Dezercja? Tchorzostwo? Daruj, ale to raczej zarzut w strone tych kolegow, ktorzy
              zostali w Polsce i oprocz narzekania nie moga zdobyc sie na to, by rzucic
              wszystko, zaryzykowac i zmienic barwy. Nie bede gloryfikowac swojej decyzji.
              Podjalem ja w dawnych i zupelnie innych czasach niz dzisiejsze. Nie zaluje
              jednak jej, a Twoja pokretna interpretacja dowodzi po prostu tego, ze nie wiesz,
              o czym piszesz.
        • Gość: docuk Świadomość ukształtowana przez byt IP: *.server.ntli.net 30.06.05, 23:22
          Widać dziecię (i to pewnie bogatych lekarskich rodziców) przez Cie przemawia
          albo totalna abnegacja tego co widzisz, słyszysz lub czytasz.Inaczej nie
          potrafie sobie tego tłumaczyć.
          Nie wiem na czym opierasz swoje sądy to dla mnie zagadka na którą przejdę do
          porządku dziennego.Dlaczego obrzucasz epitetami czy dojrzałość nie daje Ci
          innych sposobow wyrażania mysli?
          Dlaczego nie podejmowaliście studiów
          > medycznych od razu za granicą bo co: za drogo?, za trudno?, za duża
          konkurencja
          Przepraszam ja za określenie ale to już zupełna brednia co piszesz.Chcąc
          pracowac w wielu krajach (myśle o stanie przed przystąpieniem do Uni) trzeba
          było zdawać egzaminy, kórych trzy czwarte Polskich studentów nie byłoby w
          stanie przejść (inna sprawa jak są oni do tego przygotowywani). W innych
          krajach trzeba je zdawać nadal - USA czy Kanada. Wiem co mówie bo sam takie
          egzaminy zdawałem i jednoczesnie miałem zajęcia z polskimi studentami
          medycyny.W świetle tego Twoja wypowiedź jest pozbawiona zamierzanego sensu.
          Co według Ciebie jest uczciwe z punktu widzenia pacjenta?
          Płacenie pod stołem ? w kopercie czy w skarbonce?
          A może uczciwe i prawe jest okradanie ludzi (najczęściej tych którzy nie
          potrafią upomnieć sie o swoje prawa bo nie pozwala im to zawód jaki wykonują)
          A twoją świadomość co kształtuje ? Powietrze którym oddychasz?
          Zwolennicy teori o świadomości klasowej kształtującej byt leżą (oprócz
          ochydnych wyjątków wybranych przez ogłupiony naród)na śmietniku nowożytnej
          historii. Uwierz Twoja wypowiedź mało że bezsensowna to obraża przede wszystkim
          tych którzy zostali i pracują.To miałaś na celu? Jeśli tak to gratulacje.
          Wiem, kłuje Cie że ktoś wykształcony może godnie zarabiać bo przyzwyczaiłaś się
          do sytuacji odwrotnej.
          Aha za studia już zdążyłem oddać, pracując przez kilkanaście lat i dając się
          okradać z pieniędzy które w normalnym kraju zarabia lekarz (ale i np.nauczyciel)
          Jako że żonę mam nauczycielkę to obje oddalismy społeczestwu dług za
          studia.Jeśli (w twoim ujęciu ) sprawiedliwości miało stać się zadość to się
          stało. Więcej mi się nie chce pisać bo moja świadomośc została ukształtowana
          przez byt i pewnie za wysoko mierze próbując odpowiedzieć na Twój post.
          • Gość: Ada Re: Świadomość ukształtowana przez byt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:43
            Nie bedę się ustosunkowywać "politycznie" do Twojej przydługiej wypowiedzi.
            Interesuje mnie jedno - czy byłeś świadomy przeciwności i ułomności naszego
            systemu względem lekarzy, nauczycieli itd.- jeśli tak / w co nie watpię / to
            dlaczego wybrałeś właśnię tę profesję wiedząc, że skazuje Cię ona na takie a
            nie inne bytowanie. Przecież niezadowoleni nie musieli kończyć takich właśnie
            studiów a skoro kończyli to... i tu koło się zamyka.Wracamy do pierwszego postu.
            • Gość: douck Re: Świadomość ukształtowana przez byt IP: *.server.ntli.net 30.06.05, 23:54
              Wcale Cie o to nie proszę bo na uzasadnienie mojej "polityczności" musiałbym
              opowiedzieć Ci losy kilku starszych osob z mojej rodziny a to dla mnie temat
              drażliwy i osobisty więc dobrze, że wyszło to z Twojej strony.
              - czy byłeś świadomy przeciwności i ułomności naszego
              > systemu względem lekarzy, nauczycieli itd.- jeśli tak / w co nie watpię /
              Nieomylnośc twa nieograniczoną jest. Znowu wpadam z kompleksy bo ja uczyłem i
              uczę się przez całe życie. Tobie widać dano cudowny dar -wiesz wszystko od
              początku i najlepiej (nie wiem czy zazdrościć czy współczuć).
              Nie, nie wiedziałem od początku. Z każdym dniem, mieisącem rokiem oczy mi się
              szeroko otwierały, szczeka opadała coraz niżej aż doszło do sytuacji gdzie były
              dwa wyjscia z tego bajzlu.Wybrałem egoistycznie Siebie i Swoją Rodzinę a nie
              społeczeństwo.
              Nasz system ? Hmm brzmi znajomo i przerażająco zarazem.Dobrze że on Twoj a nie
              mój.
              Przecież niezadowoleni nie musieli kończyć takich właśnie
              > studiów a skoro kończyli to... i tu koło się zamyka.Wracamy do pierwszego
              postu
              Dobra dość udowadniania że nie jest się wielbłądem - to przerasta moje skromne
              możliwości.
            • Gość: Tricolour Kiedy wybierałem sie na studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 00:04
              ... to nie kierowałem się wyliczeniami.

              W ogóle nie myslałem ile będe zarabiał. W domu oboje rodzice byli inżynierami
              więc zostałem niemal "skazany" na politechnikę. Takie były tradycje. No i
              CHCIAŁEM byc inżynierem, a o zarobkach nie myslałem. Lubiłem i studia i lubię
              nadal swój zawód. Czuję się zawodowo spełniony...

              Gdybym myslał o kasie to poszedłbym na studia na herszta mafii narkotykowej,
              albo na papieża, który ma wszystko za friko :)))

              Nie sądze, by z lekarzami było dużo inaczej.
            • Gość: ktos Re: Świadomość ukształtowana przez byt IP: *.chello.pl 01.07.05, 00:40
              > czy byłeś świadomy przeciwności i ułomności naszego
              > systemu względem lekarzy, nauczycieli itd.- jeśli tak / w co nie watpię / to
              > dlaczego wybrałeś właśnię tę profesję wiedząc, że skazuje Cię ona na takie a
              > nie inne bytowanie.

              Ja swoja decyzje o studiach medycznych podejmpwalem niedawno - ok 5 lat temu.
              Ludzie, z ktorymi studiuje jak i Ja sam zazwyczaj wiedzielismy cos o tym jak
              beznadziejnie zorganizowany jest system w tym kraju - niemniej jednak
              studiujemy. Po prostu moze chcemy zostac lekarzami - to takie trudne do
              pojecia?? W wieku 19 lat, kiedy sie zdaje na studia nie zawsze (na szczescie)
              podejmuje sie decyzje tylko na zasadzie chlodnej kalkulacji, inaczej mielibysmy
              w tym kraju samych specjalistow od marketingu i zarzadzania. Co do
              stwierdzenia,ze wyjazd lekarza za granice to jego porazka - BZDURA. Jest to
              kleska nie wyjezdzajacego tylko totalna kleska i glupota tego panstwa i
              spoleczenstwa ktore nie chce i nie proboje tych ludzi zatrzymac, a swoja
              frustracje z tego powodu leczy takimi pomyslami, jak w tym co napisala Daria,
              albo kolejnymi wielkimi wywodami o przysiedze Hipokratesa, ktorej zreszta 99.9%
              spoleczenstwa nie czytalo.
        • aelithe Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 06.07.05, 16:43
          Lekarz ma jedno zycie. Panswto ktore decyduje sie na utrate tysiaca dobrze
          wyszkolonych lekarzy w ciagu roku ponosi porazke.
          Nie wymagaj, aby czlowiek cale zycie tyral za grosze w warunkach ponizenia
          jakie panuja w Polsce.
        • carman1 Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 02.08.05, 23:07
          Aż trudno uwierzyć jak duch socjalizmu z niektórych emanuje. Jak mozna sie
          wypowiadać na temat, o którym się nie ma pojęcia - to przykład strasznej
          ignorancji i braku szacunku dla drugiego człowieka. (bo jak mozna komus
          odbierać prawo wyboru, prawo decydowania o własnym losie i własnym życiu - czy
          wam ludzie to niczego nie przypomina!!!!). Przecież socjalizm z definicji nie
          jest uczciwy - to system, który odbiera człowiekowi godność, uzależnia nas od
          państwa, od rządu, od kilkuset pajaców w sejmie - oni decydują czy nam dadza
          czy nie, czy przeżyjemy czy nie.
          Jeśli mowa tu o sprawiedliwości społecznej to mam kilka pytań:
          czy górnicy są sprawiedliwi wobec społeczeństwa, które musi dać im wiele
          miliardów złotych na ich wsześniejsze emerytury? Czy oni myśleli o innych, czy
          widzieli czubek własnego nosa?
          czy hutnicy, stoczniowcy myślą o innych kiedy walczą o wielomiliardowe dotacje,
          które to maja utrzymać sztuczne nierentowne miejsca pracy?
          czy prawnicy, notariusze myśla o społeczeństwie blokując dostęp do zawodu innym
          i przez to windując ceny za usługe nic nie wartą (bo tak naprawde adwokat za
          podstawową stawke ok. 2000zł zleci naszą sprawe aplikantce )
          czy rolnicy myśla o społeczeństwie kiedy dotacje dla nich pochłaniaja połowe
          budżetu UE itp.

          • carman1 Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 02.08.05, 23:30
            Dodam tu jeszcze coś - to że lekarz mało zarabiaja jest winą naszych
            barrrrrrrrrrrrrrrrdzo słabych związków zawodowych - ich beznadziejnie małe
            wpływy wśród polityków (i mała solidarność zawodowa) powoduje że nic nie
            potrafią wywalczyć. Popatrzcie na związki zawodowe górników - są mistrzami w
            swojej profesji, a górnicy jako grupa zawodowa bardzo zgrani. Popatrzmy na
            środowisko lekarskie - zupełnie niezgrane (przykład: sprawa LEPu) - jest wielu,
            którzy za możliwośc wypucowania profesorowi butów bedą robić nawet za darmo i
            strasznie skłucone.

            A propos studiów medycznych to powiem tylko tyle, że kosztują one według
            szacunków 200 000zł/6lat, a dlaczego?
            Tu należy znów zwrócić się do rządzących - one mogłyby kosztować 70 000 i trwać
            4 lata, gdyby nie beznadziejny system kształcenia, który dla utrzymania
            niektórych katedr (oczywiście wiadomo kto na tym i jak zarabia, przecież na AM
            rządzą dawni partyjniacy) ustalają przedmioty zupełnie dla lekarza zbedne.
            Staż podyplomowy to kolejna pomyłka i zapewne każdy lekarz o tym wie.
    • Gość: dochtór jestem juz od dawna i od dawna nie mam na to ochot IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:22
      y
      • Gość: Położnik Re: jestem juz od dawna i od dawna nie mam na to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 13:01
        Marszałek Piłsudski powiedział kiedyś"Polska jest jak obważanek,w środku pusto
        a najlepsze jest dookoła" widze Pani Ado i Dario że pustka siega obecnych
        granic Polski.Bracia moskale wysyłali na pierwszą linie frontu,pisarzy
        poetów,malarzy,aktorów,naukowców,i innych pazożytów,cudowna kultura i ile z
        niej przeniknęło do nas!!
        • Gość: przechodzien Re: do lekarzy IP: *.arcor-ip.net 01.07.05, 18:00
          moj szef-profesor(lekarz u podstawy) zzymal sie niemozebnie kiedy obcowal z
          pieczatkami lekarskimi gdzie tytularny mienil sie lekarzem medycyny, ktorego to
          zwrotu uzyla autorka watku. Ponoc nie istnieje taki dziwolag - jest poprostu
          lekarz a medycyne dodaje sie dopiero doktorowi.
          A moze szef-profesor byl w bledzie?
          • Gość: Lekarz z Arizony do przechodnia IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 02.07.05, 09:38
            Szef-profesor nie byl w bledzie. Mam polski dyplom z 1988 r. Jest w nim
            napisane: M........ L......... - Lekarz.
            Nie - lekarz medycyny. Nigdy w PL nie zrobilem doktoratu, wiec wg polskiej
            terminologii jestem tylko lekarzem. Pieczatki z napisem "lekarz medycyny" sa
            bledem rzeczowym. Autorka watku tez jest w bledzie. No, coz... Nie studiowala
            medycyny, nie wiec ma szans byc osoba tak wyksztalcona jak my, lekarze!
            • Gość: Ada Re: do przechodnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 14:04
              Autorka watku tez jest w bledzie. No, coz... Nie studiowala
              > medycyny, nie wiec ma szans byc osoba tak wyksztalcona jak my, lekarze!


              Oczywiście uważasz, że to ostatnie sformułowanie dodaje ci splendoru.
              Zdyskwalifikowłeś się nim nie tylko jako lekarz. Daleko ci do lekarza - rasowy
              lekarz nie pozwoliłby sobie na takie polemiki. Oj biedaku ...z komplekasami.
    • Gość: młody lekarz Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 21:43
      Czy będą kończyć studia medyczne i tu na forum narzekać
      > na swój ciężki los?

      Będą kończyć studia medyczne i wyjeżdżać za granicę.

      Niekoniecznie na zachód: obecnie w większości krajów świata, łącznie z tzw.
      Trzecim Światem, przeciętny lekarz zarabia więcej niż przeciętny lekarz w Polsce.

      Sam mam np. kolegę, który pracuje jako wolontariusz w pewnej organizacji
      charytatywnej. Ma kieszonkowe wyższe niż miał pensję w Polsce (oczywiście do
      tego darmowe zakwaterowani i wyżywienie, których w Polsce nie miał). Moja
      koleżanka pracuje w Indiach zarabiając kilka razy tyle co w Polsce.
    • Gość: No problem Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:18
      Nie byłoby problemu jeśli by studia medyczne były w całości odpłatne. Wtedy
      róbcie sobie co chcecie. Ale jest chyba jakaś lojalność przynajmniej częściowa.
      • slav_ Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! 02.07.05, 23:54
        Litoooości.
        Myśleć, to wbrew pozorom nie boli.
        Pisac potem, unikając powielania głupot.
      • Gość: ktos Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.chello.pl 02.07.05, 23:58
        Nie byloby problemu, gdyby wszyscy od hydraulika po prawnika i rowniez Ciebie
        zastosowali sie do tej lojalnosci. Jesli lekarze maja cos oddac panstwu za
        swoja edukacje lub wypracowac panszczyzne, za swoje studia ( bo tak to trzeba
        nazwac ), to do czegos takiego zobowiazani sa rowniez wszyscy inni obywatele
        tego kraju lacznie z Toba, jesli chcesz pracowac za granica.Prawo jest rowne
        dla wszystkich. Jesli kazdy moze wyjechac to dlaczego tylko lekarz ma musiec
        cos oddawac lub odpracowac - przeciez to jakas bzdura.
        ps. Mozna tez rozwiazac ten problem czyniac odplatnym cale szkolnictwo wyzsze
        bez wyjatku, ale na to to pewnie juz bys sie tak latwo nie zgodzil. Polak
        bardzo lubi zabierac cos z kieszeni, byle by tylko nie byla to jego wlasna.
        • Gość: Lekarz z Arizony Nakaz Pracy! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 03.07.05, 00:50
          Wszyscy absolwenci darmowych (czyli placonych przez panstwo, a wiec z podatkow
          spoleczenstwa) studiow, czy jakichkolwiek uczelni ponadpostawowych
          (nadobowiazkowych) MUSZA odrobic PANSZCZYZNE w PL!
          Przynajmniej PRZEZ 10 LAT odpowiedni absolwenci beda rozliczani zaleznie od
          swego wyksztalcenia:
          ASP - Malarstwo - malowanie-plakatowanie politycznie poprawnych hasel wyborczych
          ASP - Grafika - grafitti na murach (np. Zamku Krolewskiego, Wawelu, metra itp)
          ASP - Rzezba - rzezbienie w g... makiet rozwoju miast i wiosek Polski
          ASP - Konserwcja Zabytkow - cerowanie starej odziezy, wlasnej i spoleczenstwa
          Inni absolwenci:
          Politechnika - Informatyka - informowanie wszystkich o wszystkim
          Politechnika - Elektronika - dzialanie jako piorunochron w czasie burzy dziejow
          Politechnika - Scieki (tzw. Wydzial Sanitarno-Kanalizacyjny) - produkcja
          sciekow po wypiciu piwa
          UW - Psychologia - wmawianie kazdemu zdepresjowanemu Polakowi, ze jest coraz
          lepiej
          UW - Socjologia - socjalizowanie sie na party wydawanej przez Kulczykow,
          Oleksych, Lepperow
          UW - Prawo - jak zawsze: picie i wyszukiwanie kruczkow prawnych, aby nic nikomu
          nie zalatwic, a jedynie zagmatwac sprawe, bronic zlodzei i gangsterow, scigac
          szaraczkow
          UW - Filologie przerozne - udawanie, ze naprawde chcielismy poznac wybrany
          jezyk obcy, a nie tylko wyjechac na Zachod i zawrzec malzenstwo z Wlochem,
          Francuzka, czy Hiszpanem

          Wiem, ze wiele kierunkow studiow pominalem w moim NAKAZIE PRACY.
          Dlatego prosze uprzejmie aby w miare mozliwosci forumowicze uzupelniali liste
          wyksztalcenia i zwiazanych z nim obowiazkow.

          PS. Od siebie dodam, ze skoro pracowalem po studiach medycznych tylko 1 rok na
          stazu, wlasnie wracam do PL aby odrobic brakujace 9 lat i odplacic ojczyznie to
          co ukradlem - wyksztalcenie. Sprawiedliwosci musi stac sie zadosc.
          • Gość: No problem Re: Nakaz Pracy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 01:03
            Ironizujesz i trywializujesz problem. Rzecz dotyczy studiów medycznych w
            obliczu tak gremialnego exodusu lekarzy. Wiadomo, że te studia różnią się
            troche od innych / na pewno wiesz czym/ a już na pewno nie mają nic wspólnego z
            wykształceniem hydraulika.Wlnij się jeden z drugim w piersi i powiedz szczerze
            czy nie czujesz "zadry w sercu "...Jeśli nie to z uczuciami i odczuciami
            kiepsko. Ale to już inna bajka.
            A teraz mądralo jeden z drugim opiszcie dokładnie jak wygląda system
            kształcenia lekarzy na tzw. zachodzie i czy znaleźlibyście się tak łatwo w nim
            gdyby przyszło wam tam studiować. Co oferują tzw. państwowe uczelnie "za
            darmo"???ILE TRZEBA WYŁOŻYĆ KASY ABY TAM ZOSTAć LEKARZEM?
            • tricolour Napisz No problem... 03.07.05, 01:07
              ... jakie masz wykształcenie i z jakiej (ewentualnie) uczelni, skoro wypisujesz
              takie bzdury...

            • Gość: ktos Re: Nakaz Pracy! IP: *.chello.pl 03.07.05, 02:13
              > Ironizujesz i trywializujesz problem.

              To raczej Ty szukasz najprostszego i zarazem najbardziej bzdurnego rozwiazania.

              > Rzecz dotyczy studiów medycznych w
              > obliczu tak gremialnego exodusu lekarzy.
              Moze warto by sie zastanowic dlaczego wyjezdzaja, znalezc przyczyne i jej
              zapobiec, a nie posilkowac sie pseudorozwiazaniami i wyglaszac glodne kawalki o
              lojalnosci - jeszcze raz podkreslam, ze lojalnosc t takim wypadku dotyczy
              wszystkich, dlaczego tylko lekarzy?

              > Wiadomo, że te studia różnią się
              > troche od innych / na pewno wiesz czym/ a już na pewno nie mają nic wspólnego
              > z wykształceniem hydraulika.

              Dobrze wiem czym sie roznia, doswiadczam tego na codzien, ale to nie jest
              argument zeby lekarz po studiach byl cos komus bardziej winiem niz na przyklad
              ow hydraulik, czy prawnik - oni tez ksztalcili sie za darmo.

              > Walnij się jeden z drugim w piersi i powiedz szczerze
              > czy nie czujesz "zadry w sercu "

              Ani sie nie walne, ani nie czuje zadry - wyjasnij czemu mialbym czuc - moze
              dran ze mnie ;)))

              > A teraz mądralo jeden z drugim opiszcie dokładnie jak wygląda system
              > kształcenia lekarzy na tzw. zachodzie i czy znaleźlibyście się tak łatwo w
              nim
              > gdyby przyszło wam tam studiować.

              Opisywanie systemu chyba zajeloby zbyt wiele miejsca. Mam dosyc duzo znajomych
              ktorzy w ramach roznych programow wymian, stypendiow itp wyjechali studiowac na
              rok lub 2 za granice i radza sobie swietnie, ba ich wyniki sa nawet lepsze od
              tych ktore uzyskiwali na uczelni w kraju, zatem chyba nie trafiles.

              > Co oferują tzw. państwowe uczelnie "za
              > darmo"???ILE TRZEBA WYŁOŻYĆ KASY ABY TAM ZOSTAć LEKARZEM?

              Za darmo nic, skoro studia sa platne, ale platna jest nie tylko medycyna ale
              tez wszystkie inne kierunki na wyzszych uczelniach, a kasy trzeba, co chyba
              oczywiste wylozyc duzo, tylko czego to niby dowodzi? Podsumowujac jesli panstwo
              ksztalci np mnie, albo wyksztalcilo lekarzy, traci kupe kasy i nie daje im
              mozliwosci realizowania sie w kraju, to nie jest to Moja ani tych juz
              wyksztalconych lekarzy wina, nie sa niczyimi niewolnikami. To raczej panstwo
              jest chore i glupie i wymaga reformy, a glosy o koniecznosci odpracowania
              czegokolwiek to kolejny przyklad zalatwiania problemu "od d...py" (za
              przeproszeniem).
            • Gość: docuk Aż się prosisz... IP: *.server.ntli.net 03.07.05, 02:26
              No to masz.
              Po pierwsze drogi anonimie użycie przez Ciebie określenia "tzw zachód"zdradza
              pewien sposób myslenia czy odbioru rzeczywistości w której przyszło Ci żyć a
              którą pojmujesz na swój sposób. Czy nie wiadomo Ci o związkach przyczynowo-
              skutkowych? Ano takich np,że jeżeli na "tzw zachodzie" chcesz skończyć studia
              wyższe a nie masz na to pieniędzy to bierzesz kredyt. Dodatkowo wybierasz
              studia kóre będą gwarantowały Ci pracę, a takową po medycyne będziesz miał bo:
              społeczeństwa się starzeją, wzrasta stopień komplikacji opieki medycznej,
              wydzielają się kolejne bardzo wąskie specjalności.
              Założmy że wybierasz medycyne, zaciągasz kredyt i co, po studiach masz prace,
              coraz lepsze wynagrodzenie aż w końcu po 5 latach pracy przestajesz odczuwać
              spłacany kredyt i zaciągasz nowy na kupno domu (samochd kupiłeś już wcześniej)
              Jeżeli dodatkowo jesteś zdolny i/lub pracowity uzyskujesz wysoką średnią to
              ubiegasz się o stypendium, które w części pokryje koszty twego kształcenia.
              Trudne to do pojęcia? Problem w Twoich oczach to że

              > A teraz mądralo jeden z drugim opiszcie dokładnie jak wygląda system
              > kształcenia lekarzy na tzw. zachodzie i czy znaleźlibyście się tak łatwo w
              nim
              > gdyby przyszło wam tam studiować.
              Co w Twoim pojeciu oznacza mądrala ? Jeżeli chodzi o mnie to nie sądze, że
              miałbym problemy z uzyskaniem takowego stypendium. Medycyna jest taka sama
              wszędzie. Swoje studia w Polsce skończyłem jako piaty na roku ze średnią 4.5 i
              bez żadnego oblanego egzaminu. Czy to również Twój przypadek? Czy lubisz tylko
              doklejać epitety innym?
              ILE TRZEBA WYŁOŻYĆ KASY ABY TAM ZOSTAć LEKARZEM?
              Np w USA (tu niech koledzy mnie poprawią) przeciętnie rok kształcenia to koszt
              ok. 30 tys dolarów (muisz doliczyć książki, zakwaterowanie, dojazdy)
              Wlnij się jeden z drugim w piersi i powiedz szczerze
              > czy nie czujesz "zadry w sercu "...
              Tak walnąłem sie porządnie bo wiesz co jak sobie skalkulowałem jak mnie
              okradziono wypłacając żebracze pensje przez 5 lat pracy to żałuję że wyjechałem
              dopiero teraz.
              Dziwne próbujesz sztuczki aby udowodnić, że Ci kórzy wyjechali mają mieć
              wyrzuty sumienia. Wiesz jakie mam odczucia:
              Przykro mi, kraj który dał mi wykształcenie wypiął potem się na mnie i na moje
              życie zrównując wartośc mojej pracy do ( z szacunkiem) stróżowania na budowie.
              Przykro mi, że ten szlachetny zawód został przez moich "kolegów" i "koleżanki"
              upodlony w taki sposób.
              Przykro mi, że lekarz, policjant, sędzia i prokurator biorą śmierdzące krwią,
              prochami i nie powiem czym jeszcze pieniądze z łap prymitywnych bandytów
              (często z ubeckim rodowodem na dodatek).
              Przykro mi, że to nie są wyjątki a raczej codzienność.
              Przykro mi, że dzięki 50 letniej historii eksterminacji inteligencji
              społeczestwo polskie dopiero się odradza a poród ten bolesny trwać będzie
              jeszcze długo.
              I przykro mi, że są ludzie którzy tego nie rozumieją próbując rozpaczliwie
              szukać winy nie tam gdzie trzeba.
              Rzecz dotyczy studiów medycznych w
              > obliczu tak gremialnego exodusu lekarzy.
              O gremialnym exodusie nie słyszałem (chyba trochę koloryzujesz) zaledwie 478
              zarejstrowanych w UK w obliczu otawrtych granic to niewiele. Nie masz się co
              bać, państwo polskie okradając ludzi, którzy (z racji wielu wzgledów) nie
              upominają się o swoje prawa zapewni Ci dobrobytu, w którym pławić się bedziesz
              tak długo aż nie zauważysz, że w rzeczywistości pływasz po suchym dnie.Obym nie
              był złym prorokiem.



              • Gość: Lekarz z Arizony Az sie prosisz... dodam tylko IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 03.07.05, 02:50
                Obowiazkowa siatka plac w ciagu owych 10 lat odrabiania panszczyzny po
                DARMOWYCH studiach w PL:
                Ma wystarczyc lekarzom (i innym absolwentom) jedynie na mleko i bulki, aby
                mieli sile chodzic przez te 10 lat do pracy, ale juz zeby nie mieli sily np.
                brac lapowek.
                Rzadko bywam ostatnio w PL, (wyjechalem w 1992) ale pamietam ostatnie ceny ze
                sklepow spozywczych: mysle, ze 500-600 PLN na lebka lekarkiego (absolwenckiego)
                wystarczy.
                Mieszkac maja z rodzicami jak w czasie studiow, jezdzic autobusem, brac gryza
                od kolegow, gdy glodni.
                Zadowolony jestes wreszcie, No problem?
              • iza42 ten problem istnieje tez w innych krajach 03.07.05, 07:10
                W NZ studenci zaciagaja pozyczke na koszty studioe ,ktore sa czesciowo
                sponsorowane przez panstwo. Po skonczeniu studiow czesto decyduja , ze praca w
                kraju bedzie ich kosztowac wiele wyrzeczen wiec wyjezdzaja do pracy ..gdzie ? do
                Anglii albo do Kanady wlasnie aby wiecej zarobic i te pozyczke szybciej
                splacic. Wiekszosc z nich zostaje co jest przyczyna niedoborow lekarzy w NZ.
                Niedobory te sa kompensowane rekrutacja lekarzy z innych krajow jak Poludniowa
                Afryka , lub wlasnie Anglia. Tak wiec Anglicy czesciowo kompensuja niedobor
                lekarzy nowozelandzkich. I koleczko sie zamyka.
                Lekarz - zawod globalny . I po co sie tak denerwowac?
                • baba_ze_wsi sedno sprawy 03.07.05, 09:49
                  iza42 napisała:

                  > Lekarz - zawod globalny . I po co sie tak denerwowac?

                  Właśnie tak! I każdy powinien mieć prawo sam decydować, gdzie mieszka,
                  co robi. Umowy zaś wszelkie powinny być formułowane w taki sposób, żeby
                  było jasne dla wszystkich, jak się z nich wywiązać.

                  Baba_z_globalnej_wioski
                  • Gość: Położnik Re: sedno sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 10:57
                    A jak jest państwo ktore pozbywa się bez żalu swoich lekarzy ,to trzeba je
                    olać,na taką sytuacje pozwala rząd więc i społeczeństwo,widać mają za dużo
                    lekarzy albo wszyscy zdrowi,albo cierpią na chorobe która pozwala im mysleć że
                    są zdrowi,niestety nieuleczalna.
                    • Gość: Położnik Do tego co żąda zwrotu za moje studia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 11:02
                      Wyślij mi rachunek ile Tobie jestem winien,prześle poczta należnośc na Twój
                      koszt,niestety będziesz musiał dopłacic za przekaz.Moje studia kosztują mniej
                      niż roczny koszt utrzymania takiej potęgi umysłowej jak Pani Berger w
                      sejmie,sami ją sobie wybraliści ona tylko nieznacznie wam pomogła.
                      • Gość: Ada Re: Do tego co żąda zwrotu za moje studia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 11:39
                        Wracając do pierwszego wątku. Dlaczego w innych krajach europejskich brakuje
                        lekarzy mimo tak korzystnego systemu kztałcenia / kredyty itp./ i w związku z
                        tym tak chętnie przyjmują obcych lekarzy np. z Polski
                        A tak na marginesie nie chciałabym być leczona przez lekarza z Ukrainy/ kwestia
                        braku zaufania i poziomu/ tu w Polsce, tak samo przypuszczam, społeczeństwo
                        europejskie traktuje polskich lekarzy za granicą.
                        • Gość: młody lekarz społeczeństwo europejskie IP: *.acn.waw.pl 03.07.05, 11:47
                          > tak samo przypuszczam, społeczeństwo
                          > europejskie traktuje polskich lekarzy za granicą.

                          Nieśmiało przypomnę, że - o ile coś takiego jak "społeczeństwo europejskie" w
                          ogóle istnieje, to my do niego należymy.
                        • Gość: Położnik Re: Do tego co żąda zwrotu za moje studia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 11:59
                          Dlatego droga Ado że lekarze w cywilizowanych krajach pracują 8 godz dziennie ,
                          gdyby u nas tak zrobić brakowało by ok 12000 lekarzy ,a zrobić tak trzeba bo
                          jesteśmy w Unii .Nikt na swiecie nie wymyślił że lekarz na dyżurze NIE JEST W
                          PRACY tak jak wymyślono w Polsce,maja używanie adwokaci ,nie był w pracy błędu
                          nie popełnił(przypadek pijanego lekarza w Pog Rat ,był pijany ale nie był w
                          pracy)zawiłe nie?Gdybyś to przebrneła to jeszcze nadmienię że lekarze w krajach
                          bogatych wyjezdzają dla lepszych zarobków lub dla uniknięcia podatków.Gdyby
                          uznano mnie lata pracy na dyzurach za pracę ,od pięciu lat byłbym na
                          emeryturze,majac 40 lat,trudne?Postaraj się zrozumieć co napisałem.Wyjadz
                          czterech anestezjologów z naszego szpitala zparaliżuje blok operacyjny i sale
                          drobnych zabiegów,bez dochodu z operacji zbankrutuje szpital ,a wyjedzie TYLKO
                          czterech lekarzy.Niestey wbrew powszechnej opini lekarze anestezjolodzy nie są
                          zarejestrowani w Rejonowym Biurze Pracy i braku tych czterech nie da sie
                          uzupełnić,ani zastapic panią Hanią co robi dobrze dyrektorowi kawe.
                        • tricolour Społeczeństwa zachodnie... 03.07.05, 12:01
                          ... z chęcią przyjmują wysoko kwalifikowaną kadrę. Nie tylko lekarzy.
                          Inżynier, konstruktor, technolog, astronom, fizyk kwantowy - znajdują łatwo
                          pracę i są cenieni za wiedzę i pracowitość. Jesteśmy też cenieni za
                          wykształcenie ogólne.

                          Napisałaś, że w innych krajach brakuje lekarzy - fakt. Po prostu potrzeby
                          starzejących się społeczeństw rosną szybko, a kształcenie człowieka trwa wiele lat.
                          Kiedy powstaje przepaść między popytem, a podażą, to warto ją zapełnić kadrą z
                          innych krajów, gdzie są nadwyżki.

                          Wiesz, że Polska w nocy sprzedaje swoją energię elektryczną za granicę? Bo mamy
                          nadwyżki produkcyjne, a w innych krajach są chwilowe niedobory?
                          Czy to też jest politycznie niepoprawne?
                          • Gość: Położnik Re: Społeczeństwa zachodnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 12:12
                            Właśnie cenna uwaga ,drogi zazwyczaj adwersarzu,jest pobyt na ludzi z
                            wykształceniem,nie tylko medycznym i na ludzi bez wykształcenia,jak zwykle
                            sredniacy dostają po dupie z karzdej strony.Ameryka US .ma szczególne
                            upodobanie do drenażu mózgów,ostatni obużył się na takie praktyki Tony
                            Blair,bynajmniej nie bronił Polski .Ciekawe kiedy pospolite ruszenie u nas się
                            sprzeciwi???
                            • tricolour Miło... 03.07.05, 12:42
                              mię się zrobiło... za cennego adwersarza.

                              Przyznaje sie publicznie, że głupoty wszelakie wypisywałem i lekarzy (z
                              osobistej niechęci) napadałem. Niesłusznie.
                              O ile pamięcią sięgnę, to nie spotkała mnie żadna krzywda z Waszej strony. Ba!
                              Pomogliście mi ZAWSZE, kiedy tylko o to poprosiłem.
                              Było razy kilka, że spotkałem sztuki z lekka wredne, ale i te spotkania mogłyby
                              być milsze, gdybym tylko się do tego przyłożył... jeżeli jestem tylko tak
                              "mądry" jak mi się wydaje.

                              Wszytkim, którzy mi lekko do dupki nakopali - dziekuję za nauki. Widać przez
                              tyłek do głowy, ale nie przyzwyczjajcie sie do tej metody edukacji :))

                              3Colour - lubiący ludzi... mam nadzieję, że na dłużej.
                              • Gość: Swan Ganz Re: Miło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 13:38
                                Matko Boska Częstochowska!?!?!
                                • tricolour Albo... 03.07.05, 13:48
                                  ... kruca fuck!

                                  W zależności od dystansu

                                  :))]
                        • Gość: docuk Jak spoeczenstwo zachodnie IP: *.nhs.uk 03.07.05, 13:13
                          traktuje lekarzy z Polski?
                          Masz na ten temat jakies doswiadczenia? Pewnie tak bo, jak sie czlwoiek uprze
                          to i za przedstawiciela np Zimbabwe moze sie wypowiedziec. To tylko potwierdza
                          teze ze sa na swiecie ludzie lubiacy zaistniec (za wszelak cene-nawet
                          oczywistej smiesznosci swich wypowiedzi). Znasz kogos, np Anglika, Szkota,
                          Amerykanina ktory mial kontakt z Polskim lekarzem? Wiewsz co o nim mysli?.
                          Rozmawialas z nim?
                          Dobrze ze napisalas przypuszczam, to ratuje Twoja wypowiedz przed oczywista
                          smiesznoscia. Zanim cos napiszesz przemysl podsatwowy fakt, czy masz dosc
                          doswiadczenia zeby sie w danym temacie wypowiadac? Czy tez doswiadczenie swoje
                          opierasz na tzw 'ludowej madrosci' czy tez osobistej 'intuicji'?
                          Dlaczego w innych krajach europejskich brakuje
                          > lekarzy mimo tak korzystnego systemu kztałcenia / kredyty itp./ i w związku z
                          > tym tak chętnie przyjmują obcych lekarzy np. z Polski
                          Dlatego ze wiedza ile czasu i pieniedzy potrzeba na wyksztalcenie specjalisty.
                          Wola gotowe, dziwisz im sie? Jsa nie. skoro jest taki kraj gdzie rzadzacy
                          pchaja innym wyksztalconych ludzi to dlaczego nie korzystac. Nie podnioslaby
                          100 tys dolarow lezacych na ziemi bo niczyje, a moze szukalabys wlasciciela?
                          • Gość: Swan Ganz Re: Jak spoeczenstwo zachodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 13:50
                            Masz oczywiście rację Docuk. Ale jak zwykle nie do końca... :D
                            Czy gdybyśmy zapytali przeciętnego Anglika czy woli leczyć się; u dr Johna czy
                            u Dr Jana? (oczywiście zakładmy zbliżony poziom wiedzy obydwu) To jak myślisz -
                            jaka by była odpowiedź?

                            Społeczeństwa zachodniej europy czy ameryki wydają się być "zaskoczone"
                            zwiększonym zapotrzebowaniem na usługi medyczne starzejącej się populacji tych
                            krajów. I mimo dużych kosztów kształcą swoje kadry medyczne, dużo inwestują w
                            materii edukacji. Z tym , że zanim z obecnych studentów będą lekarze "pełną
                            gębą" muszą się posiłkować dostawami z zewnątrz.
                            To nie z jakiejś wielkiej miłości do Polaków czy uznania Waszego wyjątkowego
                            profesjonalizmu jesteście "przebojem rynkowym" To po prostu duży
                            deficyt "towaru" na tamtejszym rynku usług medycznych :))
                            • Gość: docuk Jak się nie ma co sie lubi to się IP: *.server.ntli.net 04.07.05, 02:25
                              lubi co się ma - jak mówi przysłowie.
                              Zdziwisz się, że rację przyznam Ci tylko częściowo. Tak niektórzy pacjenci
                              mówią wyraźnie, że np nie chcą być badani przez: lekarza mężczyznę (w przypadku
                              większości Azjatek i praktykujących muzułmanek), lekarza kobietę ( w przypadku
                              np. Sikhów)itp. Pewnie i wśród angielskich pacjentów znajdą się tacy, którzy
                              powiedzą, nie chcę być badany przez Polaka. Nie pracuje długo, mam jednak
                              codzienny kontakt ze srednio 7-10 pacjentami dziennie i wiesz co od roku nie
                              zdarzyło mi się aby jakiś pacjent tak powiedział a pielegniarka musiała przez
                              bleep szukac kogos na moje zastępstwo. Wiem doswiadczenia jednostki nie są
                              statystycznie istotne i próba za mała ale...o czym to świadczy? Sam się
                              zastanawiam. Może oni są tak dobrze wychowani, że nawet jak nie chcą to tego
                              nie powiedzą (wątpie bo raczej nikt nie lubi się zmuszać, a w sytaucji takiej
                              jak choroba tym bardziej).Może ma on inne zdanie w danej chwili ale nie potrafi
                              go wyartykułować (jest mało asertywny, może nie chce okazać się niegrzeczny), a
                              może spotkam sie z taka opinią i zmienię zdanie. Czas pokaże.
                              > To nie z jakiejś wielkiej miłości do Polaków czy uznania Waszego wyjątkowego
                              > profesjonalizmu jesteście "przebojem rynkowym"
                              Oczywiście, że ja też nie mam złudzeń co do intencji (które jak pokazuje
                              ostatnie spotaknie G8 i wypowiedz General Medical Council)są nawet nacechowane
                              hipokryzją. Anglicy dostrzegli problem,jedynym rozwiązaniem w tej chwili jest
                              zastępstwo i robia co mogą bo...i tu wymieniać wiele.A teraz coś z nad morza
                              będzie (w końcu wakacje):
                              Dość, że na polskim Titanicu gra muzyka i zabawa trwa, na kursie góra lodowa,
                              majtek z bocianiego gniazda nie może znaleść posłuchu dla swych wieści
                              (zaczynając od oficera wachtowego) a skończywszy na kapitanie, który z kolei
                              nie ma "jaj" aby podjąć szybką i ostateczną decyzje o zmianie kursu. Tylko
                              kilku pasażerów stojąc przy burcie zastanawia się dlaczego statek obrał kurs na
                              lodową górę.
                              czy uznania Waszego wyjątkowego
                              > profesjonalizmu jesteście "przebojem rynkowym"
                              Nie czuję się wyjątkowo wcale ale wcale. W warunkach wolnego rynku do pracy w
                              zawodzie lekarza przyjmuje się nie na podsatwie ogólnego wrażenia o kandydacie
                              ale na podsatwie ilosci zdobytych punktów za poszczególne pozycje w zawodowym
                              życiorysie i tyle. Oczywiscie liczą się te pozycje, których wartość jest znana
                              czytającemu życiorys.To chyba tyle.
                              • Gość: Swan Ganz Re: Jak się nie ma co sie lubi to się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:23
                                wcale sie nie zdziwiłem, że mi racji do końca przyznać nie chcesz. W końcu to
                                już taka nasza mała - wspólna - tradycja :)).
                                Fakt, że niespotykasz się w pracy z jakąś "obstrukcją" ze strony pacjentów może
                                wynikć z kilku przesłanek;
                                1. może - jak sam pisałeś - jak się nie ma co się lubi......? Po prostu nie
                                mają alternatywy?
                                2. Może rzeczywiście są mało asertywni? I skutecznie ogłupiani przez swoje
                                rodzime media. Ostatni raz byłem w Londynie w kwietniu br. Uderzyły mnie
                                nagłówki gazet; "Slaying!!!!, "Murder!!!" Wszystkie gazety tak wygldły -
                                również i te opiniotwórcze. Myślałem, że im Królową zabito a przynajmniej
                                Blaira... I co się okazało? Oni w ten sposób komentowali kolejny odcinek
                                jakiejś "opery mydlanej".. Rozumiesz ?! W 598 odcinku ktoś kogoś zabija i stąd
                                to podniecenie ogółu społeczeństwa....
                                No normlnych pacjentów to Ty chyba rzadko miewasz co?

                                Co do reszty to jestem zmuszony przyznać Ci rację Docuk :((
                                Niestety :D
                                • Gość: docuk Zależy jakie gazety IP: *.server.ntli.net 04.07.05, 16:12
                                  Jeżeli to były "czasopisma" tyopu "The Sun" albo inne londyńskie mutacje
                                  znanych Ci polskich "faktów" to ok. Tego rodzaju gazety sa czytane przez
                                  londynczyków w czasie dojazdu do pracy metrem czy koleją i są po prostu
                                  przeznaczone dla szerokiego odbiorcy:-)))
                                  Asertwyności im nie brak zapewniam Cie, bo kiedy trzeba to są asertywni.Nudno
                                  tu w porównaniu z Polską , tylko 40% policjantów nosi broń, strzelaniny na
                                  ulicach to raczej wyjątek niż codzienność. W związku z tym o czym mają pisać
                                  takie "fakty"- o korupcji i lustarcji nie mogą bo te tematy tu to prawdziwa
                                  rzadkość.Książę Karol wszystkim się już znudził i brak sensacji. Więc piszą o
                                  operach mydlanych.
                          • Gość: Ada Re: Jak spoeczenstwo zachodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 15:02
                            No i tu pokazałes swoją osobowośc. Ja szukalabym właściciela... Takie to dziwne?
                            • Gość: docuk jasne IP: *.nhs.uk 03.07.05, 23:40
                              Jasne jak slonce.
                              Ani przez moment nie watpilem ze bez problemu rozszyfrujesz moja osobowosc.Tak
                              konkretniej co masz mi do zarzucenia bo nie bardzo wiem do jakich zarzutow mam
                              sie ustosunkowac.
                              Ale problem w tym ze wlasciel - czyli w domysle panstwo polskie absolutnie nie
                              zalezy zeby Ci ktorzy zaczeli wyjezdzac przestali a Ci co wyjechali wrocili.
                              zajrzyj na strone MZ i zobacz czym sié ono teraz zajmuje. Na pewno nie tym aby
                              Tobie - pacjentowi i mnie lekarzowi bylo lepiej.Widac bogaci jestesmy zeby
                              sponsorowac innym krajom opieke zdrowotna.
            • Gość: Doki Re: Nakaz Pracy! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.07.05, 13:55
              > Wlnij się jeden z drugim w piersi i powiedz szczerze
              > czy nie czujesz "zadry w sercu "...

              Nic a nic. Czuje za to ogromna ulge, ze juz nie jestem czescia polskiego systemu.

              > Jeśli nie to z uczuciami i odczuciami kiepsko.

              Tego to juz nie rozumiem.

              > A teraz mądralo jeden z drugim opiszcie dokładnie jak wygląda system
              > kształcenia lekarzy na tzw. zachodzie i czy znaleźlibyście się tak łatwo w nim
              > gdyby przyszło wam tam studiować. Co oferują tzw. państwowe uczelnie "za
              > darmo"???ILE TRZEBA WYŁOŻYĆ KASY ABY TAM ZOSTAć LEKARZEM?

              Zaden problem. Zapisujac sie na studia medyczne w Belgii trzeba zdac egzamin
              wstepny, a ilosc miejsc jest limitowania. Za moich czasow nawet tego nie bylo, w
              moim szczegolnym przypadku dziekan powolal komisje, ktora zrobila mi egzamin
              ustny z medycyny i ze znajomosci jezyka i orzekla, ze sie nadaje na studenta.
              Czesne wynosilo 17000 frankow za rok (czyli 425 euro). Oczywiscie, materialy,
              podreczniki i takie tam- we wlasnym zakresie. Wszystko.
              • Gość: Swan Ganz Re: Nakaz Pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 13:58
                kurde no!!! I nawet nie mogę Ci napisać byś za studia zwrócił .... :((
              • Gość: Gość Re: Nakaz Pracy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 15:07
                Gość portalu: Doki napisał(a):
                Nic a nic. Czuje za to ogromna ulge, ze juz nie jestem czescia polskiego
                systemu.


                No i oczym my tu z tobą rozmawiamy. Ty po prostu jesteś wyjałowiony z uczuć.
                Nigdy nie zrozumiesz o czym mówimy. Oby ci dalej szczęście dopisywało / nie
                jesteś już częścią żadnego systemy , żal mo cię bo człowiek musi mieć
                korzenie. "jeszcze nie ich a już nie nasz"
                • Gość: tricolour Witaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 15:28
                  ... na półce "Kretyni i inne osobliwości".

                  Stój posłusznie.
                • Gość: Doki Re: Nakaz Pracy! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.07.05, 16:30
                  > No i oczym my tu z tobą rozmawiamy. Ty po prostu jesteś wyjałowiony z uczuć.

                  Moze i tak, ale powiedz mi z jakich konkretnie uczuc jestem wyjalowiony. Prosze.
                  Chce wiedziec co (twoim zdaniem) trace.

                  > Oby ci dalej szczęście dopisywało / nie jesteś już częścią żadnego systemy

                  Jesli chodzi o prace zawodowa, to jestem czescia belgijskiego systemu opieki
                  zdrowotnej, o czym swiadczy moj numer identyfikacyjny w tym systemie.
                  Jesli chodzi o szczescie, to dzieki za zyczenia.
                  Jesli chodzi o sprawy pozazawodowe, to jestem, niestety, czescia tej samej unii,
                  co Ty.
                  No i tylko tyle, ze jestem poddanym krola, a Ty masz prezydenta.

                  > żal mo cię bo człowiek musi mieć korzenie.

                  Bledy logiczne. Teza ("zal mi cie") nie wynika z przeslanki ("czlowiek musi miec
                  korzenie"). Jesli nawet zgodzimy sie, ze czlowiek musi miec korzenie- a nie jest
                  to oczywiste- to ja sie od korzeni nie odzegnuje. Kto u mnie byl, wie, ze
                  prowadzimy z zona polski dom. Dziecko mowi rownie biegle po polsku jak po
                  niderlandzku (ja zreszta tez). O co ci chodzi? Chcesz na sile mnie zalowac?
                  Zbytek laski.
                  • Gość: tricolour Re: Nakaz Pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 16:50
                    Podziwiam Twoją cierpliwość z jaką tłumaczysz oczywistości. Żeby tylko to dało
                    dobry skutek...

                    Założę się o pranie skarpetek do końca lipca, że u podstaw tych złośliwości,
                    nienawiści, odwetu leży nie głupota, ale zwykła zazdrość, że mieliście (lekarze)
                    dość odwagi i determinacji, by zmienić swoje życie - czyli kraj.
                    Czyli znów wyłazi jedna z największych polskich wad narodowych - zamiast
                    wzorować sie na ludziach sukcesu - deprecjonujemy ich i poniżamy. Zamisat
                    budować - niszczymy.
                    Nie jest ważne, że wtedy wszyscy żyją w syfie. Ważne, że Kowalski nie ma lepiej
                    ode mnie.
          • Gość: ADA Lekarzu z Arizony jesteś BOSKI!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 06.07.05, 22:39
            Dawno się tak nie uśmiałam!!
    • Gość: Gość Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 18:01
      Aleś ty krótkowzroczny. Z czego tu się cieszyć, że mamy braki w profesjonalnej
      kadrze medycznej i w związku z tym do lekarza specjalisty trzeba czekać
      miesiącami, że jak zachorujesz to przyjedzie do ciebie niedouczony Ukrainiec i
      zaordynuje ci co bądź bo nie zrozumie co ci dolega, że matka lub ojciec Dokiego
      lub innego lekarza z Arizony zamiast mieć syna lekarza na starość "pod ręką"/ w
      końcu poświęcali się kształacąc go/ będa skazani na owych Ukraińców i czekanie
      miesiącami na specjalistę. itd. Nie wiem czy to zrozumiesz bo jesteś na pweno
      jeszcze młodym, zdrowym i pewnym siebie człowiekiem tak łatwo szfującym różnymi
      epitetami w kierunku tych, którzy mają odmienne poglądy. Nie jest dobrze w
      polskiej służbie zdrowia ale to nie znaczy, że trzeba uciekać jak z tonącego
      okrętu.
      A tak na marginesie po waszych wypowiedziach i obecności na tym forum widać, że
      nie potraficie rozstać się z tym beznadziejnym krajem i systemem. Chyba
      niewiele znaczycie tam w obcym kraju skoro tu tak uparcie próbujecie udowodnić
      jaki to sukces odnieśliście i jak wam jest dobrze. Lekarze, którzy rzeczywiście
      odnieśli sukces, ą cenieni i zadowoleni nie bawią się w takie przepychanki na
      forum pl.
      Ja po prostu dla zabicia czasu / mam nogę w gipsie/ tylko tu jestem. Poza tym
      realizuję się zawodowo z sukcesami w tym obrzydliwym systemie.
      • Gość: Tricolour Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 18:32
        Daleko, bracie, na poczuciu winy nie zajedziesz... bo nie ma na czym.

        Dzieci nie mają żadnych obowiązków względem rodzców. Rozumiesz to? Nie mają
        żadnych obowiązków - taka jest prawda. Dzieci moga pracować gdzie chcą i robić,
        co chcą i nikomu nic do tego.
        Mogą, podkreslam MOGĄ, pomagać rodzicom na starość, ale nie muszą. Muszą za to
        dbać o własne młode pociechy, a z tego wynika TAKŻE szukanie odpowiedniego
        miejsca pracy.

        Inna sprawą jest tęsknota za krajem młodości, ale z tego wcale nie wynika brak
        zawodowego sukcesu. Wręcz odwrotnie - miarą Twojego sukcesu jest tolerancja
        wobec innych...

        Zyczę powrotu do zdrowia.
      • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.07.05, 18:43
        > że matka lub ojciec Dokiego
        > lub innego lekarza z Arizony zamiast mieć syna lekarza na starość "pod ręką"

        Nie jest tak zle. Rodzice Dokiego mieszkaja raptem 1400 km od niego. Samochodem
        14 godzin (gdyby naprawde mi sie spieszylo, to 12), sa tez samoloty. Z dojazdem
        na lotnisko i z lotniska to bedzie gora 8 godzin. I, co istotne, Dokiego stac na
        takie podroze.
        Gorzej byloby gdyby np rodzice mieszkali w Szczecinie, a Doki w Przemyslu. Niby
        blizej, a dalej, prawda?

        > Chyba niewiele znaczycie tam w obcym kraju

        Alez przyznaje sie bez bicia, ze malo kto wie o mnie w Belgii. Jak wrzuce do
        belgijskiego Googla swoje nazwisko, to na samej gorze bedzie strona internetowa
        mojego szpitala, potem belgijski Dziennik Ustaw, gdzie sa moje nominacje do
        pewnego ciala, w ktorym zasiadam z ministerialnego nadania (komisja organizujaca
        nagla pomoc w razie katastrof), jak glebiej poszukac, to moze jeszcze doszukasz
        sie jakiejs publikacji i wszystko. Ale po co mi wiecej? I nie mam pretensji- w
        Polsce byloby tak samo.

        > Lekarze, którzy rzeczywiście
        > odnieśli sukces, ą cenieni i zadowoleni nie bawią się w takie przepychanki na
        > forum pl.

        Gdybym uwazal, ze w tej chwili mam cos pilniejszego do zrobienia, tobym to
        robil, a nie siedzial na forum. Ale nie. Jest niedziela, siedze na tarasie domu,
        ktory dla siebie zbudowalem, popijam winko i przekomarzam sie z Toba i tak
        wlasnie rozumiem sukces.

        A realizowac sie zawodowo to bede dopiero jutro.
        • tricolour Czy zauważyłeś... 03.07.05, 18:52
          ... jaki tytuł nosi ten topik?

          W sam raz pasuje do Twojego postu... aż mi się śmiać chce.

          No i na zdrowie!!
        • Gość: Swan Ganz Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 19:41
          mam nadzieję, że choć to wino które "pociągasz" na tarasie to plskie jest.
          Znaczy alpaga?
          • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.07.05, 20:03
            Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

            > mam nadzieję, że choć to wino które "pociągasz" na tarasie to plskie jest.
            > Znaczy alpaga?

            Rozczaruje cie. Francuskie. :-((( Vin de Pays des Coteaux de Ardèche.
            Chardonnay, 2004.
    • Gość: Gość Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 19:16
      Ok. Doki nawet Cię polubiłam bo dosyć rzeczowo i z pewnym opanowaniem
      polemizujesz. Co nie znaczy, że popieram to, że wyjechałeś. Powinieneś zostać w
      kraju i leczyć na starość takie mamrały jak ja. Niewątpliwie polska służba
      zdrowia poniosła stratę / nie mówię tego złośliwie/. Koledzy z mojego
      rocznika / 40-latki/ są obecnie ordynatorami oddziałów szpitalnych. To chyba
      też sukces ??? Resztę pozostawiam...
      Nie mogę się zgodzić z przedmówcą, że dzieci nie mają absolutnie żadnego
      obowiązku wobec rodziców. To są obowiązki w sferze moralności a nie prawa.
      Każde wrażliwe dziecko to czuje. Tu nie ma w ogóle o czym dyskutować. Mam
      nadzieję, że Twoje dzieci, którym się teraz tak poświęcasz nie powiedzą Ci
      kiedyś wprost...Pozdrawiam i dziękuje za życzenia zdrowia.
      • Gość: Tricolour W sferze moralności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 19:24
        ... nie ma niczego konkretnego, a każdy ma inne zdanie. Jest 10 przykazań, z
        których kpimy na codzień więc reszta mniej sie liczy.

        A jeżeli chodzi o rodziców, to znacznie gorzej jest zostać w kraju dla rodziców,
        w kraju miernych mozliwości niesienia pomocy.
        Lepiej jest wyjechać i w razie czego nieść pomoc najwyższej jakości.

        Bo pierwsze, to bierność, a drugie umiejętnośc przewidywania i dbania o
        przyszłość, czego Polak nie jest uczony i nie umie.

        W polskim słowniku nawet nie ma odpowiednika słówka "foresight".
      • Gość: Doki Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.07.05, 20:06
        > Nie mogę się zgodzić z przedmówcą, że dzieci nie mają absolutnie żadnego
        > obowiązku wobec rodziców.

        Ja tez sie nie zgadzam. Wiecej, uwazam, ze moj JEDYNY obowiazek wobec Polski to
        wlasnie rodzice.
        Nie chodzi mi wcale o moralnosc. To naturalna kolej rzeczy. Notabene, belgijskie
        prawo naklada na dzieci wlasnie obowiazek alimentacyjny wobec rodzicow i ja to
        uwazam za bardzo sluszne.
        Choc przyznam, ze nie licze na to, ze moje dzieci kiedys podziela moj poglad.
        Inne czasy, inni ludzie.
        • Gość: g@mdan Re: Wszyscy chcą być lekarzami ! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.07.05, 13:31
          Powierzchowne i niesłuszne jest twierdzenie, że wyjazd "za pracą" to taka
          błahostka. To trudna decyzja. I nawet przeciwnicy emigracji zarobkowej lekarzy
          zapewne zdają sobie sprawę z tego, że pozostawienie rodziny, przyjaciół, domu,
          miasta, kraju to smutna sprawa.
          A wszystkim, którzy tak optują za wprowadzeniem zakazu wyjazdu lekarzom,
          chciałbym zadać pytanie: czemu to ma służyć?
          Chodzi o to, aby lekarzy w Polsce nie brakowało, tak? Aby kolejki były krótsze,
          aby byli specjaliści potrafiący leczyć, aby ludzie nie umierali bez pomocy.
          No to zastanówcie się, czy uda się to osiągnąć za pomocą stalinowskiego prawa.
          Czy lekarz zmuszany do pracy będzie dobrym lekarzem? Czy lekarz nędznie
          wynagradzany jest pacjentom potrzebny? Czy to jest dobra droga do osiągnięcia celu?
          50 lat nieudanych eksperymentów chyba wystarczy.
          • Gość: docuk Wychowanie czy przywyczajenie IP: *.server.ntli.net 04.07.05, 16:24
            Gamdan, obawiam się , że nie wystarczy.
            Wiadomo, że przyzwyczajenie drugą naturą człowieka.
            Jeżeli przez X lat przyzwyczajano Cie naraz do wielu rzeczy to nie tak łatwo te
            przyzwyczajenia zmienić, nawet stosując profesjonalne metody pedagogiczne
            oparte na cierpliwym i ciągłym powtarzaniu jednego tematu.
            To tak jak z wychowaniem dzieci, jeżeli przyzywczaisz je, że krzykiem lub
            płaczem mogą osiągnąć realizacje swoich potrzeb to nie będą one znały innych
            metod osiągania celu bo znają już jedną, która dobrze działa.
            Kilkadziesiąt lat obowiązywania takiego prawa o jakim piszesz zrobiło swoje a
            eksperyment jak widać nadal w pewnych dziedzinach trwa. Kwestia istnienia
            sprzyjających warunków, o których ktoś z rzadka przypomni.
            • Gość: g@mdan Re: Wychowanie czy przywyczajenie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.07.05, 17:27
              Chyba jestem większym optymistą od Ciebie, bo ja zostałem i liczę na zmiany
              (czyt. cud), a Ty wyjechałeś do UK.
              Mam nadzieję, że się mylisz. Udało się jednak w Polsce trochę zmienić, chociaż
              wydawało sie to niemożliwym.
              To jednak zależy od nas, Polaków. Nie potrafimy. Większy poklask zdobywa ten,
              kto krzyczy "ja tym doktorom pokażę, mają mnie leczyć, bo jak nie to..." od
              tego, kto mówi "trzeba to zmienić tak, aby wszystkim było lepiej".
              Dlatego jest Samoobrona i Lepper. I wstyd.
              Może ja też wyjadę.
              • Gość: docuk Re: Wychowanie czy przywyczajenie IP: *.server.ntli.net 04.07.05, 19:26
                > Chyba jestem większym optymistą od Ciebie, bo ja zostałem i liczę na zmiany
                > (czyt. cud)
                Nie twierdzę, że jestem optymistą (przynajmniej w tym względzie). A propo tego
                podziału, ktoś słusznie zauważył, że pesymista to dobrze poinformowany
                optymista.
                >a Ty wyjechałeś do UK.
                Uwierz lub nie, decyzji o wywróceniu życia do góry nogami nie pdoejmuje się z
                powodu "pacjentów, którym się wszytsko należy". To nie jedyny powód. W moim
                przypadku wystąpiło kilka czynników naraz a wszechobecna atmosfera nagonki
                potwierdziła moje obawy o kierunke w jakim idą "zmiany".
                Mozliwość zdobycia porządnego wykształcenia była decydującym czynnikiem.
                Pewnie,że gdybym rozglądał się w Polsce, miejsc gdzie można czegoś się nauczyć
                też by sie znalazło. Ale jak już coś zmieniać to tak,żeby zmienić możliwie jak
                najwięcej za jednym razem.
                > Mam nadzieję, że się mylisz. Udało się jednak w Polsce trochę zmienić, chociaż
                > wydawało sie to niemożliwym.
                Nie przeczę , że nie zmieniło sie nic.Jednak sma przyznasz uczciwie, że jeżeli
                chodzi o zmiany w tak drażliwym temacie jak opieka zdrowotna nie posuneliśmy
                się poza populizm i markowanie (co pociąga za sobą kolosalne marnotrawstwo
                środków i potencjału).
                > Dlatego jest Samoobrona i Lepper. I wstyd.
                E, bez przesady, to jedynie reprezentacja 1/5 społeczeństwa, tyle że głośna
                i "barwna" (vide opalenizna przewodniczącego)więc zwracająca uwagę.
                • Gość: g@mdan Re: Wychowanie czy przywyczajenie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.07.05, 00:52
                  Wiesz, mnie chodzi o to, że ten kto (nawet tu na forum), mówi żeby zakazać
                  wyjazdu lekarzom, daje dowód - no poprostu- głupoty.
                  I tak niestety działają nasi politycy.
                  Nie potrafią przewidzieć reakcji społecznej na swoje słowa, gesty i decyzje.
                  I to ich, w moich oczach, dyskredytuje.
                  Bo każdy - rodzic, przedszkolanka, nauczyciel, dyrektor szpitala, polityk -
                  powinien umieć przewidzieć jak zareagują ludzie na jego decyzje. Niech nie daje
                  dowodu swojej bezmyślności, niewiedzy czy zadufania. Niech dba o swoje dobre
                  imię. Na pożytek wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka