connie1 17.07.05, 12:13 Takie spostrzeżenie mnie naszło -skoro społeczeństwo uważa,że prywatny równa się lepszy to czemu tak kurczowo broni bezpłatnej? państwowej ? słuzby zdrowia...? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maga_luisa Re: "państwowy-prywatny" 17.07.05, 12:32 Dobre pytanie, ale odpowiedzi nie znam..wiem natomiast, że mój niepubliczny ZOZ postrzegany jest przez pacjentów raczej jako "państwowy", momo ogromnej różnicy w standarcie usług od czasu prywatyzacji. Myślę, że to dlatego, że w związku z kontraktem z NFZ pacjent nadal nic nie płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 31.08.05, 19:41 Znowu przeczytalam ,ze prywatny lep[szy i tak mysle czym rózni się moje badanie 'panstwowo" od zrobionego komercyjnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 31.08.05, 19:57 Osobiście nie widzę różnicy, czy pójdę na NFZ, czy prywatnie. mój cud- doktorek nie robi różnicy w zachowaniu, nie robi niezadowolonej miny.. nic mi nie insynuuje i nie robi tych wszytskich strasznych rzeczy, o które oskarżani są lekarze przyjmujący na NFZ. sie zastanwiam czy on jest jakiś kuwa wyjątkowy czy co??? to samo dotyczy mojego dentysty. z lekarzem internistą już jest letki problem... ale przynajmniej wiem dlaczego tak jest... tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: "państwowy-prywatny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 11:58 Też tak robię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dagmara Re: "państwowy-prywatny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 12:43 szkoda ze wiekszosc tych ktore nazywaja sie <<panstwowe zakl.opieki zdrowotnej>> funkcjonuja jak prywatne Odpowiedz Link Zgłoś
czcza Re: "państwowy-prywatny" 17.07.05, 12:56 Prywatnie nie znaczy lepiej. Często jakość wizyty z ubazpieczenia jest dla mnie satysfakcjonująca, a ta odpłatna mnie nie zadowala. Widać, zalezy na jakiego lekarza /człowieka/ się natrafi. Bezpośrednie płacenie za wizytę zwalnia pacjenta z poczucia długu wobec lekarza, gdy ten świadczy usługę na wysokim poziomie /nie trzeba już kupować "prezentów", żeby zapłacić dodatkowo za to co się dostało. Płacenie za wizytę daje zdrową obustronno relację: coś dostaje od lekarza /jego czas, wiedzę itp. i coś mu daję /pieniądze, bo raczej z mojej wdzieczności nie wyżyje/. A składki na ubezpieczenie, to taki napiwek dla urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 17.07.05, 12:59 Bardzo mądre slowa.Poza tym mam wrażenie ,że czasem darmowy -gorszy . Kilka postów wczesniej byl tekst o samochodzie ..bardzo mądry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeresniowa_panna Re: "państwowy-prywatny" IP: *.chello.pl 17.07.05, 13:36 Raczej nie chodzi o to, że akurat lekarz prowadzący prywatną praktykę jest pod jakimkolwiek względem lepszy niż lekarz funkcjonujący w państwowej służbie zdrowia. Tak zwani lepsi i gorsi znajdą się we wszystkich grupach zawodowych niezależnie od tego czy pracują w budżetówce czy prowadzą własne przedsiębiorstwo. Niewielu pacjentów jest w stanie ocenić fachowość, umiejętności czy wiedzę danego lekarza, choć bywają też tacy, których spostrzeżenia okazują się dość trafne. Ludzie posługują się zwykle pewnymi schematami myślowymi i uproszczeniami. Mówiąc o kims, że jest dobrym czy złym lekarzem oceniają raczej jakość samej usługi oraz poczucie własnego komfortu w relacji pacjent-lekarz, a nie wartość medyczną danej porady. Dlatego właśnie porównanie lekarza prywatnego z państwowym zwykle lepiej wypada na korzyść tego pierwszego, ponieważ: - W prywatnym gabinecie zwykle jest czas na to, by przeprowadzić szczegółowy wywiad i okazać pacjentowi zainteresowanie jego problemem i zaangażowanie w proces leczenia. - Rozwiązania "kolejkowe" w prywatnych gabinetach zwykle są przyjazne dla pacjenta i oszczędzają mu dużo niepotrzebnych stresów. - Pacjent czuje sie zadbany i dopieszczony nawet jeśli proces rekonwalescencji jest długi i trudny. - W prywatnych gabinetach lekarze zwykle traktują chorych jak klientów, a nie jak natrętnych petentów i to pozwala pacjentowi w pełni się odprężyć :) Oczywiście sytuacja ta nie zawsze jest regułą, ponieważ zdarza się, że sfrustrowany swoim schorzeniem pacjent wyładowuje swoje pretensje na lekarzu. Styl: "płacę to wymagam", "wydałem już tyle pieniędzy, a ciągle jestem chory, nie wiem za co płacę". Tak więc kofliktów na lini pacjent - lekarz nawet na płaszczyźnie prywatnej z pewnością nie da się uniknąć. Naturalnie - trudno obwiniać lekarza, za to, że pacjent jest nieuleczalnie lub przewlekle chory i wywierać na niego presję, by nie brał opłaty za wizytę i poświęcony czas, ale z drugiej strony trudno też się dziwić pacjentowi, że w pewnych nieszczęśliwych i niezawinionych przez nikogo okolicznościach może czuć się wykorzystany lub oszukany. W ogóle relacje pacjent-lekarz są wyjątkowo trudne i wcale nie można ich bezpośrednio porównać do relacji np. pomiędzy klientem a sprzedawcą. W pierwszym przypadku stosunki są nieegalitarne. Ani pacjent, ani nawet lekarz nie są w stanie z całą pewnością przewidzieć jaki będzie czas i koszt leczenia. Choć lekarz na pewno potrafi to ocenić z dużo większym prawdopodobieństwem. I tutaj właśnie pojawia się ta nierówność. Gdy ekspedientka w sklepie źle wyda klientowi resztę albo sprzeda wadliwy towar, to ten jest w stanie szybko oszacować swoje straty i zareagować. W układzie pacjent-lekarz ten pierwszy niestety nie ma takiej możliwości. Dlatego powstaje nieufność. Dochodzimy więc do tego, że pełna prywatyzacja służby zdrowia również może stwarzać pole do powstania patologii i wcale nie jest pewne czy niczym nieskrępowana konkurencja w gospodarce wolnorynkowej jest w stanie te patologie wyeliminować. Logiczne jest, że jak kupię u rzeżnika nieświeże mięso, to więcej nie będę u niego kupować. Podobnie mogłoby być z lekarzem, tylko czy ktoś chce narażać własne zdrowie? Będąc klientem bardzo łatwo można poznać się na złej jakości, a będąc pacjentem raczej bardzo trudno :) Poza tym - zmiany, zmiany zmiany...Nikt tego nie lubi. Ludzie czują się bezpiecznie w systemie, który znają i w którym potrafią się poruszać, nawet jeżeli zdają sobie sprawę, że system jest ZŁY. Jak to się w Polsce mówi? Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
baba_ze_wsi Re: "państwowy-prywatny" 17.07.05, 14:17 connie1 napisała: > Takie spostrzeżenie mnie naszło -skoro społeczeństwo uważa,że prywatny równa > się lepszy to czemu tak kurczowo broni bezpłatnej? państwowej ? słuzby > zdrowia...? Wiesz co? Aż się sama zdziwiłam, gdy zaczęłam myśleć nad Twoim pytaniem (nigdy nie traktowałam tego problemu aż tak osobiście :-) Bo ni mniej ni więcej : ja mam większe zaufanie do lekarzy, który pracują w "państwowej" Służbie Zdrowia. Właśnie sobie przeglądałam cenniki różnych prywatnych klinik w zakresie, który mnie dotyczy. W pierwszym odruchu pomyślałam, że mogłabym wziąć kredyt i...ale natychmiast pojawiła się jakaś blokada. Nie, nie wobec perspektywy jeszcze jednego kredytu... Spokojnie, baba emocje w sobie zdusi i wszystko rozważy jeszcze raz, ale samo uświadomienie sobie takich emocji...:-))) Baba - autorentgen Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: "państwowy-prywatny" 31.08.05, 21:01 Jest tu sprzecznosc sama w sobie i swoista ambiwalencja. Z jednej strony w oczach znakomitej wiekszosci spoleczenstwa panstwowe jest uwazane za byle jakie, bezplatne tez jest nic nie warte, bo jak cos darmowe, to pewnie do niczego sie nie nadaje ( nawet jest w tym sens, bo you buy cheap, you get cheap, mowi stare, goralskie przyslowie). Wobec czego prywatne jest uwazane za lepsze, bo "elitarne". jest jeszcze przeswiadzczenie, ze prywatny lepiej sie stara ( co akurat mozna wsadzic miedzy mity, bo tak moze byc, a nie musi) Zarazem wiekszosc z nas ma wpojone, ze przeciez sie nalezy!!! To jak!!! BYl przyilej, ze sie nalezalo, a tu raptem ni z tego, ni z owego placic trzeba!!! Jest to jak zamach na wolnosci osobiste, swobode wyboru i podstawy zycia...i tak sobie zyjemy w owym rozdarciu... Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 31.08.05, 23:51 wobec tego nie jestem znakomitą częścią społeczeństwa...;(((( się czuje goopio, jest mi źle i wogle..:DDD i w żadnym rozdarciu nie żyję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 22:42 NIe martw sie, ja tez sie do tego spoleczenstwa nei nadaje:))) To juz jestesmy dwie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: "państwowy-prywatny" 31.08.05, 21:38 Ja niestety potwierdzę twoje spostrzeżenie. W czasach kiedy pracowałem w Polsce kilkukrotnie mi się zdarzała walczyć z chorymi, którzy otrzymali nieoptymalne leczenie od prywatnego lekarza i uparcie odmawiali zgody na zmianę leczenia, bo zalecił im to dobry lekarz, bo bierze 100 złotych za wizytę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeresniowa_panna Re: "państwowy-prywatny" IP: *.chello.pl 01.09.05, 12:15 aelithe ---> czegoś tu nie rozumiem. Czyżbyś sam przyznawał, że są jednak różnice w zaleceniach od lekarzy z państwowych przychodni i prywatnych gabinetów? Co to znaczy nieoptymalne leczenie u prywatnego lekarza? Z jakich powodów zalecenia lekarzy prywatnych miałyby sie nie pokrywać z Twoimi? Czy te rozbieżności były na tyle duże, że trzeba było całkiem zmienić strategię leczenia? Moje osobiste doświadczenia z lekarzami prywatnymi i państwowymi sa bardzo różne. No, może z niewielkim odchyleniem na korzyść tych prywatnych (to osobiste odczucia). Miałam przyjemność lub nieprzyjemność korzystać z porad wielu lekarzy, gdyż prowadzę trochę "koczowniczy" tryb życia i bywam w różnych miejscach. Jestem jednak na tyle świadoma, by zdawać sobie sprawę, że różnice w zaleceniach związane są: Po pierwsze - z wiedzą, doświadczeniem, przekonaniami danego lekarza, które to nie są zależne od tego czy przyjmuje on w państwowej przychodni czy w prywatnym gabinecie. Po drugie - z dobrą wolą lekarza, który często ma jej zdecydowanie więcej właśnie w prywatnym gabinecie. Kilka przykładów z mojego doświadczenia: 1. Lekarz prywatny - 3 miesiące przyjmowania Verospironu w dawce 100 mg. "Koniecznie należy zrobić badania na sód, potas, chlorki i kreatyninę." Co na to lekarz z państwowej przychodni? - "Nie widzę takiej potrzeby". Chyba dobrze, ze jednak je zrobiłam, bo przekraczały normy. 2. Lekarz prywatny ("normalny" ginekolog, NIE homeopata) - problem grzybica. "Przepiszę Pani jeszcze takie czopki homeopatyczne..." Na co ja wielki znak zapytania na twarzy i mówię, że nie wierzę w leczenie homoeopatyczne. (wtedy jeszcze byłam całkowicie przeciw :)) Prawie się obraził, ale mówi: "No dobrze, jeśli nie da się pani przekonac to przepisze czopki przeciwzapalne". Zgadniejcie co dostałam na tę grzybicę....Uwierzycie, że był to DICLOBERL? 3. Prywatny ginekolog w związku z nawracającymi infekcjami zaleca szczepionki Solcotrichovac lub Polyvaccinum. Lekarz z państwowej przychodni: "Nie przepiszę, bo nie wierzę w działanie tych specyfików". I już... Koniec dyskusji. I jak tu pacjent ma nie być zdezorientowany? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 12:43 akurat tu nie odniasłaś się do mojego postu 1. pacjent szanuje lekarza, któremu płacic - jeśłi ma świadczenie bezpłatne - to nie stosuje się do zalecen 2. lekarz prowadzący leczenie zleca badania - jeśłi Pani się prywatnie takie badania powinien zlecić pani pani prywatny lekarz; a nie odsyłać do lekarza rodzinnego- w Polsce wykonuje się zbyt dużo nieuzasadni0onych logiką medyczną badan 3. lekarz zlecający leki odpowiada za ich podanie - jeśli szczepionki przepisze lakarz rodzinny to on odpowiadania za powikłania szczepień Odpowiedz Link Zgłoś
a_suflida Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 13:47 aelithe ---> zaciekawiło mnie dlaczego uważasz, że zalecenia lekarzy prywatnych dla Twoich pacjentów były nieoptymalne. Naprawdę nie rozumiem jaki interes mieliby lekarze z prywatnych gabinetów, by dawać udzielać takich właśnie porad. W końcu to tak samo jak w poradniach państwowych prawdziwi lekarze, a nie ci...no...bioenergo czy homeopaci... A jeśli chodzi o moją konkretną sytuację - to mam wrażenie, że kółko się zamyka i nie znajdę dla siebie żadnego racjonalnego wyjścia. Z jednej strony staram sie o siebie dbać i nie oszczedzam na zdrowiu, więc kiedy tylko czuję się naprawdę źle, to nie żałuję pieniędzy na prywatną wizytę i nie czekam kilku tygodni z naglącym problemem. Natomiast z drugiej strony w przypadku moich przewlekłych dolegliwości nie stać mnie na full service w prywatnym gabinecie i dlatego szukam możliwości, by bezpłatnie wykonac różne badania (nie chodzi tu tylko o sód, potas, chlorki i kreatyninę) czy chociażby te nieszczęsne szczepionki. Mam poczucie, że korzystając z usług prywatnego lekarza i tak odciążam nieco swoją przychodnię. Skierowanie na badania, o które proszę nie jest przecież moją fanaberią tylko zaleceniem innego lekarza. Nie bardzo rozumiem dlaczego lekarz z państwowej przychodni obraża się, gdy tylko się dowie, że byłam gdzieś na wizycie prywatnej i od razu neguje zalecenia swojego poprzednika - zresztą kolegi po fachu, a nie jakiegoś znachora. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 16:05 suflida - w wielu przypadkach leczenie zależy od konkretnego pacjenta, jest wiele możliwych schematów leczenia. Powiedzmy np. nadciśnienie tętnicze. Schemat leczenia niezależnie od rekomendacji dobiera się indywidulnie dla każdego chorego. Czasem chorym był przyjmowany do szpitala z powodu dekompensacji po zmianie leku lub zmiany zapotrzbowania na lek w przebiegu innej choroby, a mimo to upierał się, aby nie zmieniać leczenia. Druga sprawa to zlecenie badań przez prywatnie konsultujących lekarzy. Nie zawsze są one uzadnione. Nie chodzi tu o zlecenia poprzednika, tylko o rozsądne wydawanie środków finansowych. Co do szczepionek to obarczone one są powikłaniami i działaniami nieporządanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nocny Piotruś Re: "państwowy-prywatny" IP: 81.219.249.* 01.09.05, 18:55 > nie stać mnie na full service w prywatnym gabinecie Większości ludzi nie stać. Dlatego należy domagać się stworzenia (lub korzystać z istniejących) rozmaitych form ubezpieczenia dodatkowego. Takie systemy są w Polsce tworzone, choć bardzo powoli to idzie... Między innymi dlatego, że dodatkowe ubezpieczenie nie zwalnia od obowiązku płacenia składek na niewydolny NFZ, który nie gwarantuje odpowiedniej jakości świadczeń. Krótko mówiąc - nie można wziąć z NFZ "rozwodu", podziękować mu za współpracę i wycofać swoich pieniędzy gdzie indziej. Miejmy nadzieję, że po najbliższych wyborach to się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeresniowa_panna Re: "państwowy-prywatny" IP: *.chello.pl 01.09.05, 20:50 aelithe ----> dlaczego zlecanie badań przez prywatnie konsultujących lekarzy jest nie zawsze uzasadnione? Czy to są jacy inni lekarze niż ci, co przyjmuja w państwowych przychodniach? Jeśli chodzi o rozsądne wydawanie środków finansowych to ja wolę, żeby mi lekarz wprost powiedział - nie moge pani dać skierowania na to badanie, poniważ wyczerpały się już limity narzucone przez NFZ. Powinna pani zrobić je we własnym zakresie; a nie manipulował mną w stylu - "Uważam, że to badanie jest niepotrzebne". Jak się okazało potem, to jednak dobrze, że zbadałam sobie ten sód, potas, chlorki i kreatynine, bo wyniki nie były w porządku... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:41 Nie zawsze badania zlecone przez prywatnego lekarza są nieuzasadnione. Ale jeśli ktoś zleca jakieś badania to powinien napisac jakąś konsultację z uzadnieniem wykonania takich badań, a nie przekazać choremu niech pan wykona sobie u lekarza poz. Tego wymaga choćby zwykła kultura. Powiedzmy sobie nie ma limitów nfz na badania, tylko lekarze, którzy nie mają profesjonalnego przygotowania do rozmowy z chorym. Zawsze trzeba powiedzieć, że nie ma konieczności wykonania badania etc.. Oczywiście cześć konsultujących prywatnie zleca celowe badania, jednak nie zawsze. Czasem każe powtarzać wykonaną w dniu wczorajszym morfologię. Nie mówię o krwawieniach, ale o innych wskazaniach. Są określone schamaty wykonywania badań. Oczywiście, to jest za mądre dla polskich lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 20:05 W ramach kyurczowego bronienia -zisiaj w tvn jakies dantejskie sceny pokazywali z zapisami do endokrynologa ... na przyszly rok... Tlumy mam wrażenie przypominając sobie dawne czasy staly w ogonkach , zapisywano na ...rok przyszly... Pomijam paranoje ( juz dawno sytsem jest niewydolny) ,ale jesli wizyta u specjalisty jest za rok , a wizyta w prywatnej przychodni u konsultanta krajowego kosztuje 150 zl( rozumiem ,ze u mniej utytulowanych mniej) , a tegoz specjaliste nie odwiedza się co tydzien w końcu, to nie rozumiem chęci zapisow 'za darmo" ,ale za odlegly okres czasu zamiast wczesniej komercyjnie w cenie przeciętnego fryzjera Wiem ,wiem zostane zakrzyczana , obrzucona,ale mam wrażenie ,że spoleczenstwo narzeka , bluzga, ale w jakims sensie się na paranoje godzi i jakąs radośc perwersyjna z tych kolejek odczuwa... Bo manifestacji protestacyjnych pacjentow pod NFZ tudziez innym urzedem wladzy nie widzialam. A my tez kupimy zaraz kalendarz na przyszly rok..D Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 20:12 dzięki Bogu, odpukać w niemalowane zdrowa jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:06 A ja i tu i tu szukam,przede wszystkim,człowieka.Spotkałam nawet/to "nawet" to dla tych,którzy ciągle narzekają na służbę zdrowia/lekarza w gabinecie prywatnym,który nie wziął kasy,bo uznał,że ma za małą wiedzę,żeby pomóc mojej córce.Szanuję takich ludzi i szanowałabym nawet gdyby wziął kaskę,bo przecież wiedziałam,że będę bulić bul bul i uwaga...dałam mu prezent:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:13 Jeeeezzzzzuuuu Asia....:DDD że się nie boisz.... p.s. mój cud- Dochtorek też nie wziął ode mnie za wizytę ani za usg jak się okazało, że znowu dupa, że się tak lapidarnie wyraże... i za to go cenię i nie tylko za to oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:18 Generalnie to jestem odważna:chodzę z regóły do państwowych przychodni,leczę nawet państwowo moje dzieci,nawet państwowo mam robione badania-i to drogie,ale tylko te potrzebne,bo nie zawracam na darmo dupci/jak ja się wyrażam???-ups/moim ukochanym,cudownym,nieomylnym/prawie/dochtorom:))) Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:23 to się przyznam..ja sie czasem wyłamuje i chodze prywatnie...teraz mi goopio..:DDD Bozia, ty, ja i Optymistka to jakieś dzifolągi na forumie... wywalą nas stąd? jak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:27 Iiii tam,stanowimy szarą strefę wśród niezadowolonych pacjentów,to chyba nas zostawią,a jeszcze jak przywazelinujemy paru forumowicznym facecikom,to kto wie...:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: "państwowy-prywatny" 02.09.05, 10:56 a mogę spytać co mu dałaś?? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeresniowa_panna Re: "państwowy-prywatny" IP: *.chello.pl 01.09.05, 21:05 connie ----> owszem endokrynologa nie odwiedza się co tydzień, ale trzeba liczyć sie z tym, że jeśli ktoś zdecyduje się na prywatną wizytę, to wszystkie badania związane ze swoim schorzeniem będzie musiał wykonać na własnych koszt. A jakie są ceny badań hormonalnych to na pewno wiesz. Poza tym jednemu wystarczy wizyta dwa razy w roku, a innemu w cięższym przypadku lub źle dobranych leków potrzebne będziej tych wizyt więcej. Nie wszyscy mają identyczne problemy, nie wszyscy dobrze tolerują leki i pewnie wiele innych sytuacji, których nie potrafię wymienić, bo się na tym nie znam. Ja w ogóle miałam kłopoty, żeby lekarz POZ wypisał mi skierowanie do ginekologa- endokrynologa (bo nie widział takiej potrzeby), podczas gdy ja leczyłam się u takiego specjalisty od kilku lat. Recepty na Euthyrox też nie chciał przepisać, bo to nie jego działka :( Sorry, że tak narzekam, ale ostatnio jakoś mam wrażenie, że w państwowej służbie zdrowia spotykają mnie same przeszkody i same kłody pod nogi, a czuję się naprawdę nienajlepiej. A w sprawie fryzjera - czy Ty Conni jako osoba mająca kontakt z ludźmi - pacjentami oraz kolegami po fachu w pracy, na konferencjach, szkoleniach etc. mogłabyś sobie pozwolić na to, żeby mieć zaniedbane włosy, widoczne odrosty, nieświeżą fryzurę - ogólnie źle wygladać? Wydaje mi się, że nie - nawet jeśli chwilowo byłoby to trochę kosztem twojego zdrowia czy też dobrego samopoczucia. No, może się mylę.... Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:10 Odpowiadając -wybierając między mistrzem medycyny a fryzury wybralabym mimo wszystko tego pierwszego. Mnie dziwi tylko bierna zgoda pacjentow na zatapianie tago Titanica zwanego opieka zdrowotna.... Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 21:57 To chyba lata beznadzieji nauczyły nas czekać-właściwie niewiadomo na co.:( Dobranoc i prywatnym i państwowym służebnikom.Idę spać,bo rano pierwszy raz powadzę moją Myszkę do zerówki.Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 22:43 Pozdrawiamy Ciebie i Myszke;))) Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: "państwowy-prywatny" 01.09.05, 23:02 a tornister i juniorki kupione???? :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: nie kupuj!! Ja Ci dam za darmo... 02.09.05, 15:19 No,dobra,masz dar przekonywania-czekam:)))) Dobrze,że już wróciłeś,bo jeszcze trochę i Asia do mnie mówiłaby "kochanie":DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pszczolaasia Bozia!!!!!!!!!!!!!!!! i ty Brutusie.....:DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 16:30 Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 23.10.05, 11:20 Znowu spostrzezenie wraca ze zdwojona siłą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: "państwowy-prywatny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 12:12 Ciekawe co mam robić,limit tegoroczny mam wyczerpany,w prywatnym NZZOZ,po co mam tam jeżdzić,za paliwo nie zwrócą,siedzieć i nie zlecać badan bo limit się zkończył?W MSW nikt mnie nie pyta o limit,ale co będzie jak przekroczę ilość pacjentek,przyjętych przez kolegę który ma cały etat a ja jedną czwatrą?Do gabinetu nie mogę odesłać bo właśnie go zmieniam.W szpitalu nie mogę przyjmować bo oddział nie ma umowy na ambulatorium. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacjent Re: "państwowy-prywatny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 12:28 > skoro społeczeństwo uważa,że prywatny równa > się lepszy Przeczytaj odpowiedzi na twój post, wyszło, że państwowy = lepszy. > to czemu tak kurczowo broni bezpłatnej? państwowej ? słuzby > zdrowia...? Właśnie dlatego, że lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 23.10.05, 12:50 I dla duzej częsci spoleczeństwa darmowa... Arkadia po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agi Re: "państwowy-prywatny" IP: *.chello.pl 23.10.05, 13:21 Ponownie wracamy do tematu mentalności.. Wszystko zależy od lekarza; jego poziomu wiedzy, umiejętności, etyki zawodowej. Spotykam wspaniałych lekarzy w "państwowej" służbie zdrowia i beznadziejnych w ekskluzywnych klinikach prywatnych, jak również spotykam cudownych medyków w klinikach prywatnych i beznadziejnych lekarzy w placówkach darmowych. Na to nie ma reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: "państwowy-prywatny" 23.10.05, 13:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=30559254 A takie jest obiegowe myslenie , po raz kolejny.. Odpowiedz Link Zgłoś