Dodaj do ulubionych

Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy

IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 00:16
Napiszcie o tym jak biorą łatwą i szybką kasę.Wykorzystują szpitalny sprzęt i
personel :operują, robią zabiegi, USG, nawet w szpitalu przyjmują prywatnych
pacjentów.I za to biorą wielką kasę do kieszeni.Bez skrupułów dorabiają się
swoich majątków,budują domy , kupują samochody.Człowiek bez pieniędzy nie ma
szans na dobrą opiekę .
Obserwuj wątek
    • tricolour Nie "napiszcie"... 24.07.05, 00:23
      ... tylko napisz sama.
    • Gość: docuk Kolejny wilk o zajęczym sercu ??? IP: *.server.ntli.net 24.07.05, 00:28
    • Gość: Lekarz z USA "Człowiek bez pieniędzy" czyli ty IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.07.05, 02:44
      ...zazdrosci ciezko pracujacym lekarzom, ze "bez skrupułów dorabiają się swoich
      majątków, budują domy, kupują samochody."
      Rozumiem, ze w/g ciebie lekarze powinni pracowac nie tylko za darmo, ale wrecz
      tobie placic za to ze moga ci usluzyc.
      Mysle, ze musisz sie udac do specjalisty, kt. jest ci naprawde potrzebny na
      twoje schorzenie: psychiatry. Jesli tylko znajdziesz takiego, ktory cie
      przyjmie - obiecuje pokryc koszty twojego leczenia! A co tam, stac mnie - znaj
      pana!
      • mxp4 Re: "Człowiek bez pieniędzy" czyli ty 24.07.05, 06:11
        Gość portalu: Lekarz z USA napisał(a):

        > ...zazdrosci ciezko pracujacym lekarzom, ze "bez skrupułów dorabiają się
        swoich
        >
        > majątków, budują domy, kupują samochody."
        > Rozumiem, ze w/g ciebie lekarze powinni pracowac nie tylko za darmo, ale
        wrecz
        > tobie placic za to ze moga ci usluzyc.
        > Mysle, ze musisz sie udac do specjalisty, kt. jest ci naprawde potrzebny na
        > twoje schorzenie: psychiatry. Jesli tylko znajdziesz takiego, ktory cie
        > przyjmie - obiecuje pokryc koszty twojego leczenia! A co tam, stac mnie -
        znaj
        > pana!



        Bierzecie, bierzecie nie gadaj.... Ja zawsze daje i nie zaluje i nie bede
        opisywac bo daje tylko ulubionym lekarzom. System jest chory i dokad tak bedzie
        musza sobie dorobic bo z czego by zyli. Rozumiem to. U mnie w Stanach jest to
        nie do pomyslenia.
    • Gość: Patryk Człowiek wraca z urlopu ... IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 06:18
      ...a poziom głupot na forum ma tendencję wzrostową.Upały sie ludziom na mózg
      rzucaja czy inna "gorączka przedwyborcza"?

      Gość portalu: tosia napisał(a) różne różności-ale zacznijmy ,droga(i) gościu
      portalu: tosiu od definicji: co to jest "łapówka" ? Co to znaczy "bez skrupułów"
      ? Co to jest "wielka kasa"?

      A potem chętnie zapytam ciebie dlaczego nie oburzają cię fakty,że "człowiek bez
      pieniędzy nie ma szans " np. na kupno mieszkania? Albo samochodu? Albo biletu
      miesięcznego czy bułki z szynką na śniadanie i kurczaka z frytkami na obiad ?

      A dlaczego "człowiek bez pieniędzy" ich sobie nie zarobi,nie ukradnie,albo nie
      wygra na loterii? Albo nie dostanie w spadku?
      I jeszcze jedno.Słyszałaś może takie powiedzenie:"Biedny za swą biedę może
      obwiniać tylko siebie"?
      • Gość: Swan Ganz Re: Człowiek wraca z urlopu ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 10:11
        to ile ten Twój urlop trwał?? Półtora miesiąca Renegacie się byczyłeś?
        • Gość: Patryk SG IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 16:49
          Pociesz się,że tylko trzy tygodnie.Ale za to jak :-)!
          Polecam wszystkim zmęczonym i przepracowanym np.tydzień raftingu po Colorado River.
          No i kartki też nie wysłałem :-).
          • Gość: Swan Ganz Re: Patryk. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:24
            nie wiem co to takiego ten "rafting" ale brzmi dostatzecznie pieprznie bym się
            zainteresował :)))
            • Gość: Patryk Re: rafting IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 17:51
              Rafting (skojarzenia):jest wilgotny i mokry,zdarzają się momenty plateau.Grupowy
              z założenia,bez ograniczeń ze wzgledu na płeć.Uczestnicy musza byc zdrowi,w
              odpowiednim wieku i kondycji (fizycznej oraz psychicznej).Nie obowiązuje zasada
              "wpuszczamy tylko z partnerem/ką." Podczas krótkich momentów odprężenia mozna
              zauważyc pewne podobieństwa (nazwijmy to)" platformy raftingowej" do ogromnego
              łóżka wodnego.
              • Gość: Swan Ganz Re: rafting IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 18:01
                wiedziałem, że mnie moja męska intuicja nie myli :DD
                Jadę!! Odkładam trochę kasy i pędzę!!!
                (Pszczółko nici z obiadu - muszę oszczędzać na rating)
                • Gość: pszczolaasia Re: rafting IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 18:06
                  no dobra, ale jak foty dostanę jakieś:))
                  • Gość: Patryk Re: rafting IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 19:39
                    Gość portalu: pszczolaasia napisał(a):

                    > no dobra, ale jak foty dostanę jakieś:))

                    Pytasz Swana czy mnie :-)? Zostawiłem go samego na forum na parę tygodni i juz
                    wszystkie "pszczoły" bałamuci,zgroza!
                    • pszczolaasia Re: rafting 24.07.05, 19:43
                      Swana:)) mogę zrezygnować z obiadu i uczty duchowej ale jak foty zobaczę z tego
                      fascynującego zajęcia... :DDD a są tu jakieś inne Pszczoły?????? piekło i
                      szatani...to macie przechlapane :DDD chociaż ja tam grzeczna jestem...
    • maga_luisa Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 14:15
      Jeśli to samo rozumiemy pod pojęciem "łapówkarzy", to ja się podpisuję. Wiemy
      wszyscy, że SĄ niestety tacy lekarze, którzy biorą pieniądze "pod stołem" za
      świadczenie, które pacjent powinien od nich otrzymać w ramach ubezpieczenia. I
      to, że system jest chory, absolutnie ich nie usprawiedliwia. Może ryzyko, że
      ktoś to ujawni, trochę by ich przystopowało?
      Mam tylko nadzieję, że nie byłyby to anonimowe donosy, tylko uczciwe informacje
      podpisane imieniem i nazwiskiem.
      • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 14:27
        Tak. I w ten sposób otworzymy "puszkę Pandory".....

        Lekarz opierniczył mnie, że powinienem się umyć przed wizytą u niego? - "Czekaj
        chamie już ja Ci pokażę...."

        Po raz trzeci przesunięty termin operacji?- " Na pewno drań czeka na łapówkę!!
        A to jego pierniczenie o nieodpowiednich wynikach badaniach to tylko mydlenie
        oczu...."

        Jest powikłanie po operacji? - "Nie dałem w łapę więc mnie urządził!!! No to
        teraz mój ruch i już ja Ci tyłek obrobię... Bo przecież wiadomo, że w sądzie
        się z lekarzem nie wygra. Więc choć opluję go sobie. A co mi tam...."

        Nie sądzę więc by to forum (czy jakiekolwiek inne) mogło zmienić obecną,
        patologiczną opercję. Na ten temat jest tu zresztą setki postów.....
        • matysia_k Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 16:22
          Ja jestem znaną łapówkara, chetnie sie podpiszę, a co mi tam! Biore ile sie da
          wycinsac z pacjenta, badam, robie swoje i papa. Lece na wakacje do mojego
          domku na Kanarach:)) Gdzie moim prywatni niewolnicy dniami i nocami mi
          usługują:) Tak sie własnie zyje z łapowek waszych, drodzy pacjenci.oby tak
          dalej.
          • baba_ze_wsi Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 16:30
            Nocami też??? Matko kochana, że też nie chciało mi się w swoim czasie
            studiować medycyny :-(
            Teraz z kanarami to mam tylko wtedy do czynienia jak mi się zdarzy
            jechać bez biletu autobusem ;-)

            Baba (w kanarkowym nastroju ;-)
            • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 17:17
              a ja choduje w klatce :DDD

              a tak na poważnie...może powinniśmy zacząć od opisywania polityków którzy
              biorą? dlaczego nie uzdrowić tego cholernego kraju od góry, czyli od tego
              momentu od ktorego powinniśmy? jak będzie czysta "góra" to i "dół" się
              oczyści...a poza tym nie przesadzajmy, to nie jest chyba zjawisko aż tak
              nagminne..kukułki się zdarzają wszędzie..nawet w tak chwalebnym środowisku, w
              jakim ja pracuje są "czarne owce" :DDD
              • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 17:18
                to tylko taka naiwna propozycja..mam dzisiaj taki naiwny nastrój..niedziela,
                jutro do tej zafajdanej pracy... :)))
                • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:28
                  w Twoim środowisku to wydarzeniem jest znalezienie "białej owcy" :)) Coś
                  takiego jak uczciwy celnik jest chyba tak rzadkie, że możemy wręcz mówić
                  o "białym kruku" :DD
                  • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 17:41
                    dlatego jak myślę o tym .....baaaagdnie w którym codziennie się taplam, to jak
                    tu wchodze to czuje się jak nowonarodzona... powinnam się nazywać Pszczoła
                    Stalowe Nerwy :DD a one mi czasem ostatnio za często puszczają :(( musze iść na
                    urlop:DDD na spływ rzeką Colorado, albo jakąkolwiek inną.
                    a na takiego się mówi "czarna owca":DDD ale sza... BB patrzy...
                  • lukumon Czemu się tak boimy przyznać, że autorka wątku ... 24.07.05, 17:49

                    ... ma rację. Niesamowite są te głosy oburzenia łącznie z odsieczą zza oceanu. A
                    jest dokładnie tak jak ona pisze - nie przesadziła ani odrobinę!! Zwracam uwagę
                    wszystkich, że nie było w jej intro żadnych danych ilościowych, wycieczek
                    osobistych, obelg, itp. NAPISAŁA PRAWDĘ !!! Takich lekarzy - mimo, że
                    bezwzgledna liczba, czy też odsetek nie wydaje się duży - jest zdecydowanie zbyt
                    wielu, bo są to często ci którzy należą do tzw. świecznika. Pochodzę z miasta,
                    gdzie w ciągu pół roku aresztowano i wyprowadzono wprost z bloku operacyjnego w
                    kajdanjach dwóch prominentnych medyków. Trzeciego zatrzymano do wyjaśnień - z
                    tego samego oddziału. Dwa tygodnie temu zatrzymano kolejnego ordynatora z
                    tytułem. Toczą się śledztwa prokuratorskie przeciwko kolejnym dwu profesorom z
                    możliwym rychłym finałem w postaci aktu oskarżenia. Wiem doskonale, że działania
                    policji mają bardzo dobre oparcie dowodowe, a poza tym wiem od strony pacjentów,
                    inych lekarzy, w tym i kolegów tych zatrzymanych; że na niewinnych nie trafiło.
                    A w nas ciągle siedzi myślenie korporacyjne i kompleks oblężonej twierdzy -
                    zakłamać, zakrzyczeć, odepchnąć, i wszystko na ślepo. Strasznie mi żal, że tak
                    mało z nas rozumie jak wielką wagę ma oczyszczenie tej stajni Augiasza. Przed
                    czym wy się bronicie?! Ja ciągle żyję nadzieją, że zostaną w końcu w ochronie
                    zdrowia wprowadzone na tyle transparentne systemy finansowe, że nie będę musiał
                    się martwić, że zgnilizna generowana przez innych ochlapie i mnie ....
                    ********
                    Lukumon
                    • Gość: Doki sprzeciwialem sie i nadal sie sprzeciwiam IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 17:55
                      Sprzeciwiam sie nazywaniu pieniedzy branych od pacjenta "lapowka", bo to nie ten
                      paragraf. Niezadeklarowane dochody, zgoda. Nieuczciwa konkurencja, zgoda.
                      Ale tak poza tym to honoraria brac wolno, a nawet trzeba. Tylko ze, oczywiscie,
                      trzeba tez wystawiac faktury.

                      Tylko tyle, kolego Lukumon. A wyprowadzanie kogos w kajdanach za przestepstwo
                      karno- skarbowe to pokazowka pod publike godna Federacji Rosyjskiej, ale juz nie
                      kraju cywilizowawnego, jakim powinna mienic sie Polska.
                    • Gość: Swan Ganz Re: Czemu się tak boimy przyznać, że autorka wątk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:58
                      ale czy publiczne napiętnowanie w tem miejscu coś zmieni? Będzie to jakiś
                      wenflon przez który upuścimy złej krwi? Myślę, że lespszym miejscem na
                      podejmowanie takich działań jest Prokuratura. Zresztą jej obecne działania dają
                      podstawy do wiary, że coś może się zmieni...

                      W tym natomiast miejscu walka z tym chorym zjawiskiem byłaby zwykłą wendettą.
                      Za mniej lub bardziej urojone przewinienia lekarzy.
                      Bo co byś Lukumon zrobił gdybym napisał, że Ci dałem łapówkę? A mogę to zrobić
                      bo zły na Ciebie jestem za to, że nie dałeś mi numeru telefonu do tej
                      swojej "rezerwy strategicznej" którą trzymasz w oczekiwniu na zespół
                      odstawienia :D
                      • Gość: pszczolaasia Re: Czemu się tak boimy przyznać, że autorka wątk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 18:05
                        na łapówkartswo jest jedna prosta rada- GODZIWE zarobki. kropka. amen. czy jak
                        tam chcecie. i żeby nie było nie mówię, ze ktokolwiek bierze:))
                        czyli proste, trzeba zacząć od góry mili Państwo!! takie jest moje zdanie.
                        • lukumon Zgadzam się z Pszczólką - pauperyzowanie .... 24.07.05, 18:28

                          ... ludzi wykształconych, specjalistów w swej dzidzinie, mogących porównać swój
                          status materialny z kolegami w normalnych krajach - zawsze będzie budziło w nich
                          poczucie nieuzasadnionej krzywdy, powodowało brak poczucia więzi z ludźmi
                          których leczy, z krajem w którym mieszka, a który ich oszukuje i okrada w
                          majestacie prawa, z prymitywami u władzy którzy mają gęby pełne frazesów o dobru
                          pacjenta, obowiązku i powołaniu, a portfele pełne zdefraudowanych pieniędzy. To
                          zabija moralność ...

                          ... nie zgadzam się natomiast z Dokim absolutnie - oni nie zostali zakuci w
                          kajdanki za łapówki, ale za ich wymuszanie szantażem. A to ogromna różnica.
                          Szykuje się taki następny tuz medyczny, który - wiem to od mojej pacjentki -
                          powiedział jej "niech pani dozbiera" - gdy ta dała mu wszystko co udało jej się
                          zebrać od rodziny na operację męża. I to mimo, że operacja MUSIAŁA odbyć się w
                          najkrótszym możliwym terminie ze względu na zagrażające ciężkie kalectwo.
                          Szykuje się też "inny następny", który od mojego kumpla w 1994 roku za opiekę
                          profesorską nad żoną i MOŻLIWOŚĆ operacji wziął 30 milionów plus 500 tysięcy dla
                          anestezjologa, które oczywiście też brał do własnej kieszeni. A jak nie - to
                          fora ze dwora - bo to co on ma u siebie w szpitalu to z pewnością jest Dwór - z
                          szambelanem, kamerdynerami, a nawet z Delfinem!! Takich obrazków w moim mieście
                          - słynnym z dynastii ordynatorskich - jest jeszcze kilka ...

                          ..... Dlatego jak mi Doki piszesz o honorarium to mnie pusty śmiech ogarnia.
                          Żyjesz mój drogi w kraju gdzie tak bizantyjskie stosunki w szpitalach jak u nas
                          są nie do pomyślenia i starasz się panujące u nas zbydlecenie - zwane przez
                          jednego z najlepszych naszych chirurgów "hienizacją zawodu lekarza" - ubierać w
                          cywilizowane pojęcia. Nie da się ...

                          .... A tobie Cewniku w życiu nie dam namiarów na tą seksbombę - wyjechała na dwa
                          tygodnie na Kanary i osierociła mnie przez to ... :-((( ...
                          ********
                          Lukumon
                          • Gość: Doki Re: Zgadzam się z Pszczólką - pauperyzowanie .... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 18:40
                            > Szykuje się taki następny tuz medyczny, który - wiem to od mojej pacjentki -
                            > powiedział jej "niech pani dozbiera" - gdy ta dała mu wszystko co udało jej
                            > się zebrać od rodziny na operację męża.

                            Wiesz, w warunkach gospodarki wolnorynkowej to jeszcze nie jest przestepstwo.
                            Szantaz? Po co takie wielkie slowa? Po prostu pacjenta nie stac na oferowana
                            usluge, wiec nie kupuje. To jest wlasnie ta druga strona medalu, gdzie pacjenci
                            chca byc u lekarza klientami. Prosze bardzo- chcieli to maja.

                            Co do bizantyjskich stosunkow i hienizacji to oczywiscie mozesz miec racje i
                            pewnie masz. Jednak nie sadze, zeby wyprowadzanie w kajdanach czy generalnie
                            represje byly skuteczna metoda ukrocenia takich przegiec (bo zeby nie bylo
                            watpliwosci, uwazam, ze to przegiecie zadac za operacje, ktora nie jest
                            wszechswiatowa nowoscia, od zwyklego pacjenta jakichs kosmicznych pieniedzy).
                            Jest moralnie odrazajacy ktos, kto rujnuje drugiego czlowieka, choc nie musi.
                            Ale gdy musi? Bo musi kupic buty swojemu dziecku? To juz nie jest takie proste.

                            Nie represje wobec lekarzy, ale wykorzenienie miazmatow socjalizmu z calego
                            spoleczenstwa jest tu wlasciwa droga. Najpierw trzeba skonczyc z przekonaniem
                            byle chlema, ze "mu sie nalezy".
                            • lukumon Re: Zgadzam się z Pszczólką - pauperyzowanie .... 24.07.05, 18:59
                              Gość portalu: Doki napisał(a):

                              >Wiesz, w warunkach gospodarki wolnorynkowej to jeszcze nie jest przestepstwo.
                              Szantaz? Po co takie wielkie slowa? Po prostu pacjenta nie stac na oferowana
                              usluge, wiec nie kupuje. To jest wlasnie ta druga strona medalu, gdzie pacjenci
                              chca byc u lekarza klientami. Prosze bardzo- chcieli to maja.<

                              Już wiem, że do Belgii nie chcę! Chcę gdzieś poza Polskę ale tam nie ... No to
                              ci powiem dokładniej nieco: mężczyzna 70 letni ze świeżo rozpoznanym ciężkim
                              schorzeniem, które trzeba operować w ciągu dwóch dni najwyżej. W przeciwnym
                              razie grozi mu tak ciężkie kalectwo jakiego wy wszyscy na tym forum i wszyscy
                              inni boicie się najbardziej - jest takie jedno. Lekarz mówi o tym żonie, że
                              trzeba szybko, ale że niestety plan operacyjny jest wypchany równie pilnymi
                              przypadkami, a przecież za te marne grosze nie może kazać pracować podwładnym po
                              godzinach. Baba rozumie i idzie pożyczać gdzie się da. Nazbierała naprawdę
                              nieźle i podtyka tamtemu kopertę pod nos. On wyciąga rączkę, rozchyla kopertę,
                              przewraca zawartość paluchami bez wyciągania (robi to kretyn przy uchylonych
                              drzwiach do sekretariatu, więc sekretarka, moja dobra znajoma widzi scenkę i w
                              tajemnicy potwierdza przebieg zdarzeń) i mówi "Niech pani dozbiera". Kobiecina w
                              płacz że przecież trzeba szybko, że będzie kaleką - tamten odpowiada "Więc niech
                              pani się pospieszy". Relacja z dwóch całkowicie niezależnych źródeł w pełni
                              zbieżna. ....

                              .... dlatego Doki jak mi coś jeszcze raz powiesz o gospodarce rynkowej, jakieś
                              bzdety o honorariach i o tym co się komu należ - to tak ci odpiszę, że mnie
                              admin stąd wywali. A nie chciałbym bo lubię się poprzekomarzać ze Swanem i
                              popiąstkować z Trikolorem. Nie zabieraj mi tego ...

                              >Najpierw trzeba skonczyc z przekonaniem
                              byle chlema, ze "mu sie nalezy".<

                              ... jednak ten cham, czy też byle cham - to często taki człowiek, któremu
                              rzeczywiście jakieś małe coś od czasu do czasu się należy niezależnie od tego,
                              że jest chamem, że nas nie szanuje, że z gęby mu śmierdzi i że ma w dupie nasz
                              wysiłek. Wtajemniczeni takiego człowieka nazywają PACJENTEM ...
                              • Gość: Doki Re: Zgadzam się z Pszczólką - pauperyzowanie .... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 19:31
                                > Już wiem, że do Belgii nie chcę!

                                Dlaczego? W Belgii ten czlowiek bylby zoperowany bez gadania, NAWET gdyby sie
                                okazalo, ze jest tu nielegalnie. Dlaczego? Bo faktycznie mniej jest tu hien
                                wsrod lekarzy. Dlaczego? Bo lekarze maja poczucie, ze sa w spoleczenstwie grupa
                                dosc szczegolna, czasem wrecz uprzywilejowana, bo ciesza sie szacunkiem i nie
                                chca tego szacunku stracic. Bo choc czesc lekarzy belgijskich (konkretnie:
                                lekarze domowi) skarza sie, ze zarabiaja mniej od kolegow w innych krajach
                                (konkretnie to w Europie jest tylko jeden kraj, gdzie lekarze domowi zarabiaja
                                mniej: Polska), to jednak glodem nie przymieraja.

                                I nie unos sie, niemal netykiety. Wiemy obaj, ze sa na prominentnych
                                stanowiskach prawdziwe sku..syny. Opisales przyklad sku..synstwa. Czy ono
                                zniknie po wyprowadzeniu w kajdankach? Boje sie, ze nie, ze tej hydrze odrosnie
                                glowa.

                                Poza tym, niestety, Belgia jest ostoja socjalizmu, wrecz komunizmu. Patrze na to
                                z bolem serca, ale wszystko, co moge zrobic, to siac propagande.

                                Tak postawiony problem powoduje, ze nasze stanowiska sa nie do pogodzenia, wiec
                                rozstaje sie z Toba w zgodzie, choc nie podzielam Twojego zdania. Uderzasz na
                                koncu Twojego postu w wysokie tony, ale przypomne ci klasyka: Najpierw trzeba
                                nakarmic gebe, a potem gadac o zasadach (trawestacja, ale oddaje to, co mam na
                                mysli). Nie stworzysz godnego, dumnego stanu lekarskiego, jesli bedziesz lekarzy
                                w kolko ponizac i nekac- a do tego nawolujesz.
                                • lukumon Nie nawołuję do walki z czarownicami .... 24.07.05, 21:21

                                  ... absolutnie się mylisz! Napisałeś "Nie stworzysz godnego, dumnego stanu
                                  lekarskiego, jesli bedziesz lekarzy w kolko ponizac i nekac, a do tego
                                  nawołujesz" - czy nie rozumiesz, że nie chodzi o poniżanie i nekanie lekarzy
                                  jako "stanu", ale o eliminację tych którzy zamiast biegać po szpitalach ze
                                  słuchawkami na szyi powinni raczej grać w trzy karty na targowiskach? A co do
                                  kajdanek - to wyprowadzanie w nich lekarza z bloku operacyjnego na pewno nie
                                  jest formą nękania, szczególnie w wypadkach o których pisałem, a już na pewno
                                  nie sposobem poprawy etyki lekarskiej, czy wypalania hydrze głów - ci policjanci
                                  po prostu zgodnie z procedurą jaka ich w takich wypadkach obowiązuje aresztowali
                                  PODEJRZANEGO. I tyle. Nie widze żadnych przyczyn dla których podejrzany lekarz
                                  miałby być traktowany inaczej niż podejrzany kominiarz, albo podejrzany makler
                                  giełdowy. Ja po prostu mówię o najstarszej zasadzie moralnej jaka istnieje, o
                                  podstawie prawa - nie ma winy bez kary. To wszystko. A jak sprawić, żeby owa
                                  hienizacja ustąpiła to już zupełnie oddzielna sprawa - na pewno nie rozwiążą
                                  tego kolejne procesy lekarzy, ale one nie mają takiego celu - one mają na celu
                                  ukaranie przestępców, lub oczyścić podsądnych z zarzutów - sąd to nie miejsce na
                                  politykę.

                                  ... i jeszcze jedno - absolutnie się nie unoszę. Naprawdę :-))

                                  Pozdrawiam
                                  ********
                                  Lukumon
                                  • Gość: Doki Re: Nie nawołuję do walki z czarownicami .... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 22:40
                                    No dobrze, lukumon, ale Ty tez jestes winien, grzechu zaniechania. Powziales
                                    wiadomosc, jak to sie mowi po prokuratorsku, o czynie sku..synskim i co?
                                    Napisales jakis donos? Moze do zwierzchnika? Moze do izby lekarskiej? Nie,
                                    prawda? Dlaczego? Ano dlatego, jak tusze, bo ty tez masz kogos (chocby tylko
                                    siebie) na utrzymaniu i z tego powodu musisz isc na kompromisy. Nie rzucam w
                                    Ciebie kamieniem, ale i Ty nie badz taki predki.
                                    Nie ma szans na oczyszczenie srodowiska, jesli srodowisko nie zechce oczyscic
                                    sie samo. A zechce sie oczyscic wtedy, gdy bycie lekarzem to bedzie nobilitacja.
                                    Popatrz- gdyby jutro policja mnie przylapala na jezdzie po pijaku, to poszlaby
                                    rowniez powiastka do izby lekarskiej i tam by to odnotowano jako "zachowanie nie
                                    licujace z godnoscia lekarza". A w Polsce? Ryba psuje sie od glowy, byle posel
                                    jest bezkarny, to i calej reszcie to wisi.

                                    > Nie widze żadnych przyczyn dla których podejrzany lekarz
                                    > miałby być traktowany inaczej niż podejrzany kominiarz, albo podejrzany makler
                                    > giełdowy.

                                    A ja tak, choc powod to wyswiechtany: bo lekarz to zawod zaufania spolecznego. I
                                    tak powinien postepowac! Tylko ze kto ma to wymusic? I jak trzymac moralny pion
                                    gdy doswiadczas przez caly czas niesprawiedliwosci?
                                    Nic sie nie zmieni poki system z ordynatorami- niewzruszonymi panami zycia i
                                    smierci- nie zmieni sie, i to gruntownie. Tu sie zgadzamy, prawda?

                                    > po prostu zgodnie z procedurą jaka ich w takich wypadkach obowiązuje
                                    aresztowali PODEJRZANEGO

                                    A widzisz, te procedure mozna tez przeprowadzic na rozne sposoby. Mozna
                                    wyprowadzic w kajdankach z sali operacyjnej, mozna zwinac z domu. Dla lekarza
                                    nawet upublicznienie falszywego oskarzenia to juz problem.

                                    > ... i jeszcze jedno - absolutnie się nie unoszę. Naprawdę :-))

                                    ".... dlatego Doki jak mi coś jeszcze raz powiesz o gospodarce rynkowej, jakieś
                                    bzdety o honorariach i o tym co się komu należ - to tak ci odpiszę, że mnie
                                    admin stąd wywali."

                                    Pozdrawiam bardzo cieplo. :-)
                                    • pszczolaasia Re: Nie nawołuję do walki z czarownicami .... 24.07.05, 22:42
                                      a chciałam iść spać... ale zostanę:))
                                    • lukumon Prawda - nie napisałem ... 24.07.05, 23:11

                                      ... było to parę lat temu, kiedy o wygraniu takiego procesu nawet nie można było
                                      marzyć. Ba - nawet nie poradziłem tej załamanej kobiecie, żeby poszła na
                                      policję, ale po prostu załatwiłem jej klinikę we Wrocławiu - miałem tam kumpla -
                                      wybrał teraz inny chlebek i jest twoim sąsiadem przez miedzę - Holandia.

                                      ... i właśnie dlatego że lekarz to zawód zaufania społecznego trzeba szczególnie
                                      surowo traktować wszystkie wynaturzenia - policja zakłada kajdanki lekarzom
                                      dopiero wtedy, gdy ma naprawdę żelazne dowody. Mamy tu takiego nowego
                                      prokuratora - taka szara myszka mimo, że młody, ale po prostu facet-komputer -
                                      tylko o nim słyszałem. Dostał zadanie rozpieprzyć korupcję w medycynie w naszym
                                      mieście i niezwykle metodycznie to robi.

                                      ... a co do uniesienia miałeś rację - ale jakoś mi termin "gra rynkowa" wobec
                                      takich przypadków jak te które opisałem łagodnie mówiąc nie pasuje - to po
                                      prostu mafia, a nie Rotary Club ...
                                      ********
                                      Lukumon
                          • pszczolaasia Re: Zgadzam się z Pszczólką - pauperyzowanie .... 24.07.05, 19:23
                            oglądałam mecz mojej ulubionej drużyny piłkarskiej... remis!!! Stolica nas nie
                            pokonała!!! tyle tytułem wstępu.
                            mam jedną uwagę nie chodzi tu tylko i wyłącznie o porównanie statusu
                            materialnego kolegów gdziekolwiek, ale chodzi też, albo przede wszystkim o coś
                            takiego jak POCZUCIE GODZIWEJ ZAPŁATY (sorry za okrzyki) za wykonaną pracę.
                            Poczucie, że pracuje się dla czegoś a nie tylko dla idei, bo czasy idealistów
                            się skończyły dawno temu i nikt już ich nie pamieta. piszę to przez pryzmat
                            wykonywanego zawodu, ale jakoś tak widzę, ze sytuacja przystaje do większości
                            zawodów uważanych za hmm jak to nazwać... łapówkarskie?? weźmy np.
                            Policjantów... itd, itp. to jest moje zdanie. myle się?
                      • lukumon No i właśnie prokuratura drogi Łabądku .... 24.07.05, 18:43

                        ... się tym zajęła. I to zajęła dobrze.

                        ... i dodam, że strasznie mi się podoba ten "Cewnik" i "Łabądek" - nie pamiętam
                        już kto cię tak nazwał, ale fajnie cię nazwał ...

                        ... a do ostatniego dodania dodam jeszcze, że mój drogi - przez wenflon to się
                        raczej niczego nie upuszcza, ale wręcz przeciwnie. Ale nie martw się - (tu
                        wyobraź sobie jak poklepuję cię protekcjonalnie po plecach i poszarpuję za
                        policzek) - tego mogłeś nie wiedzieć ... :-))))) .....
                        ********
                        Lukumon
                        • Gość: Doki maly off-topic o wenflonach IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 18:47
                          > ... a do ostatniego dodania dodam jeszcze, że mój drogi - przez wenflon to się
                          > raczej niczego nie upuszcza, ale wręcz przeciwnie.

                          Osmiele sie miec inne doswiadczenia. To staly fragment gry, gdy przewidujesz, ze
                          bedziesz potrzebowac kilku probek krwi w ciagu np 24 godzin od jednego pacjenta
                          (np monitorowanie trombolizy albo zawalu serca): zakladasz wenflon z obturatorem
                          i pobierasz probki przez ten wenflon. Taniej i bezpieczniej niz linia tetnicza.
                          • lukumon Nie spieram się - nie znam tego ... 24.07.05, 19:06

                            ... jeśli tak to zwracam honor Swanowi ... :-))

                            ... i spadam stąd już bo mam konsultacje na głowie, no i nadmiernie
                            zmonopolizowałem ten wątek ...
                            ********
                            Lukumon
                            • Gość: JOLA Re: Nie spieram się - nie znam tego ... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 24.07.05, 19:21
                              Ale w Polsce chyba niewiele tych obturatorów/o ile wogóle są/ więc masz rację z
                              venflonu możesz pobrać krew tylko przy wkłuciu,a później to już różnie.
                              • Gość: Doki Re: Nie spieram się - nie znam tego ... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 19:49
                                Gość portalu: JOLA napisał(a):

                                > Ale w Polsce chyba niewiele tych obturatorów/o ile wogóle są/ więc masz rację z
                                > venflonu możesz pobrać krew tylko przy wkłuciu,a później to już różnie.

                                A czym oprozniasz samoistna odme? Albo spuszczasz plyn z oplucnej czy z
                                otrzewnej? Bo ja wenflonem, i to 14G.

                                Co do obturatorow i ich dostepnosci, to prosze sie czepiac Swan-Ganza na
                                przyklad. W koncu to po prostu cienki plastikowy patyczek, jalowo zapakowany.
                                Zaden chaj-tech.
                        • Gość: Swan Ganz Re: teraz ja Cię trochę potarmoszę Lukumon :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:23
                          mogłem nie wiedzieć ale jednak wiem... Lukumon!!Pójdź do mnie - ja Cię uczyć
                          każę :D Jak w tej chwili pobieracie próbki krwi?? Zakładacie całą linię
                          tętniczą za 40 dyszki? Wenflon z obturatorem (wystarczy taki 8-10G)kosztuje
                          max . piątaka....
                          "Łabądek" to się chyba wzieło ze skojarzenie z kształtem cewnika do
                          termodylucji ale z tym do wprowadznia przez tętnicę udową... I tak już - co
                          bardziej złośliwym jednostkom - zostało :)

                          To co napisliście, panowie Doki i Patryk to macie oczywiście rację. W
                          normalnych systemach zdrowia tak włśnie jest. Są szpitale gdzie ktoś z mizernym
                          stanem konta nie ma po co wchodzić.. Nie stać go po prostu na to. Bo przecież
                          jak mam kasy odłożonej akurat na "malucha" to nie wejdę do salonu Mercedesa. Bo
                          po co? Przecież nie stać mnie na to by być ich klientem.
                          Lukumon nie pisze o normalnym kraju tylko pisze o państwowym szpitalu i
                          biednych ludziach którzy nie mają żadnej alternatywy. Albo poddadzą się
                          szantażowi albo nie. I poniosą konsekwencje jakiegokolwiek braku wyboru wyboru.
                          No bo jaki mają wyjście jak nie zapłacą? Umrzeć po cichu?



                          • lukumon O w mordę!!! To jam tego nie znał ... 24.07.05, 21:49
                            .. w końcu Doki jest intensywistą, a ty medycznym merchantem, więc wiecie, a ja
                            tu pośród puszcz i kniei ... ech - muszę na jakieś szkolenia pojeździć ...

                            ... a Łabądek to na pewno nie od żadnego cewnika do termocośtam - aaale wstyd -
                            przedstawiciel firmy medycznej bez znajomości angielskiego! - a ja już się
                            wahałem czy ci nie dać namiarów na TĘ panią. Aaaale bym gafę strzelił !!!
                            :-))))))))))

                            ********
                            Lukumon
                            • Gość: Swan Ganz Re: O w mordę!!! To jam tego nie znał ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:58
                              Jak mi dasz namiary to i po francusku zacznę gadać ... :))Na pewno!!
                              Z tym angielskim to wnioskujesz z thermdilution? (aż se otworzyłem jeden by
                              dobrze przeczytać :D)
                              W tych Twoich borach i lasach to będę we wtorek. Chętnie Cię czegoś
                              nauczę....
                              • lukumon Nie trafiony !!! .... 24.07.05, 22:11
                                Swan to po angielsku łabędź - taki ptak z długą szyją - nie mylić z bocianem -
                                musiało ci się obić o uszy ..... :-)))))

                                .... no i wynalazca żarówki - Szkot też nosił to śliczne nazwisko - warto
                                zapamiętać ... :-)))

                                ********
                                Lukumon
                                • Gość: Swan Ganz Re: Nie trafiony !!! .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:14
                                  no i spieprzyłem dobry cewnik bez powodu....:D Słowo repa - nie obiło się :((
                                  • lukumon A widzisz - stary Lukumon prawdę ci powie ... 24.07.05, 23:03

                                    ... co to za spływ tym Kolorado? Ja też chcę!! Nawet obiecuję być grzeczny, co
                                    mi się raczej rzadko zdarza ...

                                    ... mam nadzieję, że nie dąsasz się za łabędzia :-))))
                                    ********
                                    Lukumon
                                    • Gość: Swan Ganz Re: A widzisz - stary Lukumon prawdę ci powie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:40
                                      no co Ty? Za co mam się gniewać? Po prostu dupy dałem i tyle.
                                      A jeszcze ten belgijski Renegat mi tym wenflonem poprawił :(
                                      aha i Pszczoła się głupio opiera choć czaruję jak mogę...

                                      ehh dzisiejszy dzień skończył się tak jak zaczął... Porażka
                                    • Gość: Swan Ganz Re: A widzisz - stary Lukumon prawdę ci powie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 18:02
                                      Spływ pontonami po rzece Kolorado(Patrykowy rating) to mniej więcej taka sama
                                      przyjemność jak przejazd jakąkolwiek drogą w naszym kraju. Taka miejscowa
                                      atrakcja też nieźle wytelepie, pozwala poczuć ten sam dreszcz emocji, ta sama
                                      nie wiadoma - co za zakrętem, to samo (albo i większe) ryzyko.
                                      Różnica polega na tym, że my to mamy za darmo (nasze włdze o to dbają) a Patryk
                                      zapłacił za to ciężką kasę i nazywa to urlopem :))
                                      • pszczolaasia nie wierz mu Lukumon.... 25.07.05, 18:16
                                        "Rafting (skojarzenia):jest wilgotny i mokry,zdarzają się momenty
                                        plateau.Grupowy z założenia,bez ograniczeń ze wzgledu na płeć.Uczestnicy musza
                                        byc zdrowi,w odpowiednim wieku i kondycji (fizycznej oraz psychicznej).Nie
                                        obowiązuje zasada "wpuszczamy tylko z partnerem/ką." Podczas krótkich momentów
                                        odprężenia mozna zauważyc pewne podobieństwa (nazwijmy to)" platformy
                                        raftingowej" do ogromnego łóżka wodnego"- to jest cytat. od Patryka.
                          • Gość: Doki teraz ja Cię trochę potarmoszę Swan IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 22:47
                            > No bo jaki mają wyjście jak nie zapłacą? Umrzeć po cichu?

                            Powiem brutalnie: wyglada na to, ze tak, umrzec.
                            Polski nie stac na system, ktory zapewni pelna opieke wszystkim ze srodkow
                            publicznych. Jednoczesnie konstytucyjne zasady zabraniaja uprzywilejowania
                            jakiejkolwiek grupy w spoleczenstwie i slusznie. Systemy zapewniajace szeroka,
                            prawie pelna opieke funkcjonuja jeszcze (bo tez robia bokami) tylko w krajach
                            zamozniejszych od Polski, ktore po prostu moga przeznaczyc na ten szczytny cel
                            wystarczajace srodki.

                            Jakies straty w ludziach beda, to nieuniknione.

                            A co do wenflonow: piszesz: "Wenflon z obturatorem (wystarczy taki 8-10G)"

                            Jezus, Maria, Ty serio? Nie widzialem jeszce wenflonu grubszego niz 12G. Dla
                            ulatwienia: im nizsze G (gauge), tym grubsza igla. Powiedzialbym, ze do
                            pobierania krwi wystarczy 20G, a komfortowo to 18G.
                            • Gość: Swan Ganz Re: teraz ja Cię trochę potarmoszę Swan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 01:35
                              o Jezu no!! Pomyliły mi się jednostki F (French) z G (Gauge) :DD Mea culpa..

                              Polska nie jest tak biednym krajem by ludzie musieli umierać bo ich nie stać by
                              się leczyć.... Wystarczy na to tych środków, które są obecnie w naszej
                              dyspozycji. Problemem jest tylko ich dystrybucja i sensowne wykorzystnie. Dla
                              porównania; czy wiesz ile w bogatej Belgii zaopatrzono tętniaka zstępującej
                              przy pomocy stentgraftu w 2003 roku? Zastosowano tą procedurę niewiele ponad
                              500 razy. Bo droga jest. A wiesz ile w Polsce? W jednym tylko szpitalu w dużym
                              mieście (ośrodek akademicki)ponad 300 razy!! Po prostu ktoś miał układy w NFZ i
                              dostał taki kontrakt. W tym szpitalu urządzano prawdziwe polowanie na chorych
                              którym można by to wszczepić. Wystarczyło minimalne przewężenie w stosownym
                              miejscu i już był pacjent zakwalifikowany do zabiegu.... W tym samym czasie, w
                              tym samym mieście w innych okolicznych szpitalach umierali ludzie, którym ta
                              procedura uratowała by życie. Byli zbyt słabi do klasycznej operacji.... Więc
                              jak to jest; w Polsce w jednym szpitalu 300 stentgraftów, w Belgii 500, w
                              Holandii niespełna 300. Biedny kraj??? A to tylko malutki wycinek. Jak będziesz
                              w kraju przejdź się do jakiegoś szpitla wojewódzkiego. Zobacz jaki sprzęt tam
                              stoi i jak "ekonomicznie" jest wykorzystany. Po prostu zwykłe marnotrawstwo.
                              Nie sądzę by problemem dla ludzi były wysokie dochody lekarzy. Problemem
                              natomist jest brak odpowiedzialności lekarza za to co robi. Nikt nie miałby nic
                              przeciwko doktorowi X i jego dochodom gdyby ten wystawiał rachunki. Wręcz
                              przeciwnie - gdyby swój poziom życia potrafił udokumentować otoczony byłby
                              powszechnym, społecznym szacunkiem. Jak doskonałego lekarza przystało. Tylko,
                              że wtedy nie mógłby uprawiać szantażu wobec pacjentów i wykorzystywać państwowy
                              personel pomocniczy oraz sprzęt. Płacącego pacjenta musiałby oczarować
                              (najlepiej profesjonalizmem i wyniakami)a całej reszcie uczciwie zapłacić za
                              udzieloną pomoc podczas leczenia klienta i wykorzystywany w tym celu sprzęt.
                              Rację ma więc Lukumon. W obecnej sytuacji łapówka to łapówka a nie żadna
                              gratyfikacja a przestępca to przestępca niezależnie od wcześniejszej pozycji
                              społecznej czy wykonywanego zawodu...
                              • Gość: Patryk Swan,ty się zmiłuj... IP: *.oc.oc.cox.net 25.07.05, 06:07
                                ...i nie siej propagandy w stylu dawno przebrzmiałych ministrów zdrowia i premierów.
                                "Oby-wa-te-le.I-oby-wa-tel-ki.Pie-nien-dzy-ma-my-wy-star-cza-jon-co.Ale-som-zle-za-rzon-dza-ne"

                                Holandia 16 mln ( 300 x),Belgia 10 mln (500 x).To teraz co? Holendrzy mają
                                wyjśc na ulice (za mało zabiegów w porównaniu do Belgów) czy Belgowie (za dużo w
                                porównaniu do Holandii,marnują się ich pieniądze publiczne :-)).
                                Mówisz o 300 x w jednym z osrodków w Polsce(w 38 mln kraju).Założę się w
                                ciemno,żew całym kraju nie było ich więcej niż 600-700.
                                Toż od dawna tajemnica poliszynela jest,że NFZ formułuje i rozdziela kontrakty
                                tak,by np.zakontraktować wysokospecjalistyczne procedury tylko(!) z jednym
                                podmiotem (na określonym terenie,np.w promieniu 250 km).A wiesz po co? Bo taka
                                klinika nie jest w stanie "wyrobić" całości kontraktu,który wystarczyłby np. na
                                1/4 kraju.I o to chodzi.Bo są "nadwyżki" z niezrealizowanych swiadczeń pod
                                koniec roku.A przesuwac pieniędzy z kontraktów wewnątrz tego samego szpitala nie
                                można.Nie,bo nie.I są premie dla urzędników,rzecz jasna za "gospodarność".
                                A tak na marginesie,nawet gdyby w Polsce przeprowadzano 3000 takich zabiegów
                                rocznie,to i tak za cenę zapewne 300 zabiegów w Holandii.Bo zakładam,że dzięki
                                "oszczędzaniu" na płacach personelu taka procedura jest circa kilkanascie razy w
                                naszym ukochanym NFZ tańsza.
                                Być może masz rację,co do stopnia wykorzystania sprzętu i sensowności jego
                                zakupu.Ale koszt sprzętu w krajach o cywilizowanej opiece zdrowotnej (jego
                                amortyzacja,serwis)stanowi stosunkowo drobną część kosztów procedury
                                medycznej.Kilka-kilkanaście procent.Lwia część to honoraria personelu (od 60%
                                wzwyż).
                                Stąd co se chłopaki dyrektory zmarnują w sprzęcie, to se odbiją po wielekroć na
                                płacach tzw.białego personelu.
                                • Gość: Swan Ganz Re: Swan,ty się zmiłuj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 10:01
                                  To nie żadna propaganda tylko wołanie o głos rozsądku.. Czy wiesz, że polskie
                                  szpitale płacą choćby za ten w/w stentgraft więcej o 30% niż płacą za niż płaci
                                  za niego Doki(Belgia) czy Docuk(UK)? A problem dotyczy nie tylko stentgraftów.
                                  Polskie szpitale opisują w taki sposób przetargi publ., że ja nigdy nie
                                  spełniam wymaganych warunków.
                                  Rozumiesz? Firma posiadająca kilka tysięcy patentów, kilkadziesiąt oryginalnych
                                  produktów, w której pracują nobliści, która wyznacza kierunki rozwoju w kilku
                                  dziedzinach medycznych przegrywa z "garażowymi" producentami"... I żeby ceną
                                  czy jakością!! Gdzie tam... Przegrywamy bo na przykład bo kolor cewnika mamy
                                  inny niż oczekiwany w szpitalu. To, że oryginalny, że wszyscy inni producenci
                                  kopiują jako wzorzec? "Nic to - my chcemy zielony...."
                                  No i mają zielony za cenę trzech żółtych..:)) By policzyć na palcach szpitale,
                                  w których zakupy odbywają się w cywilizowany sposób, to nie muszę zdejmować
                                  skarpetek. W całym kraju nie będzie ich więcej niż 10.
                                  Uwierz Patryku, że polska opieka zdrowotna jest naprawdę (tak jak pisał
                                  Lukumon) organizacją "bizantyjską" z właściwą dla epoki rozrzutnością.
                                  Firma która stoi za mną jest w Twoim nowym kraju postrzegana jako dość
                                  ekskluzywna, obecna w najlepszych klinikach.. w polsce jesteśmy jedną z
                                  tańszych....
                                  Gdybyś usłyszał komentarze moich amerykańskich kolegów, którzy chcieli mi pomóc
                                  w rozwoju firmy.... Po trzech miesiącach zrejterowali bo mieli dość "logiki"
                                  polskich szpitali w zarządzaniu środkami finansowymi. Do tej pory się wstydzę
                                  za swoją nację bo to w pewnym sensie i moja "logika"

                                  Zgodzić się z Tobą mogę co do jednego... Rzeczywiście rubryka "płace" jest w
                                  naszym kraju zdecydowanie pozycją najtańszą. I pewnie dlatego taka ptologia
                                  jak łapówkarstwo jest zjawiskiem powszechnym. Przywykliśmy do niego, dla nas
                                  jest normą czymś absolutnie normlnym. I tak sobie akceptujemy "bylejakość" w
                                  każdej dziedzinie życia społecznego.
                    • Gość: Patryk Re: Czemu się tak boimy przyznać, że autorka wątk IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 18:13
                      Nie zgodzę się z tobą,lukumon.Tak napisany wątek to wypisz wymaluj to samo,co
                      dzieje się np.w USA.Z zewnątrz to tak samo przecież wygląda:
                      -lekarze biora łatwa i szybka kasę
                      -operują "swoich "prywatnych pacjentów" na szpitalnym sprzęcie i z
                      wykorzystaniem szpitalnego personelu (niby cos tam płacą za wynajęcie,ale to są
                      grosze ;-))
                      -biorą "wielką kasę"-do kieszeni, na konto,czy jakkolwiek
                      -bez skrupułów dorabiają się majątków (dodałbym-żerują na ludzkim nieszczęściu ;-))
                      -człowiek bez pieniędzy nie ma szans na dobrą opiekę (na pewno ma gorszą opieke
                      niż ten ,kto pieniadze ma-takie to dziwne?)

                      Zarzuty nie dotyczą konkretnych przypadków.Generalnie,kto ma samochód i jakiś
                      dach nad głową-"łapówkarz" i tyle.




                      • pszczolaasia Re: Czemu się tak boimy przyznać, że autorka wątk 24.07.05, 18:17
                        czyli po prostu kolejna walka ze stereotypami i tyle...
                      • lukumon W takim razie plecam ci Patryku - jeszcze raz ... 24.07.05, 18:35

                        ... przeczytaj topik. Autorka nie pisze WSZYSCY LEKARZE, ale LEKARZE ŁAPÓWKARZE,
                        nie generalizuje, nie pisze o dużych zarobkach lekarzy, ale o ich LEWYCH
                        ZAROBKACH. Nie czepia się absolutnie ich statusu materialnego jako takiego, ale
                        ma prawo wkurzać ją to, że oni kręcą lody na państwowym sprzęcie za duży kesz,
                        blokując niezamożnym dostęp do tychże procedur medycznych poprzez protegowanie
                        zamożnych. Ona nie pisze że lekarz powinien być biedny - ona pisze że nie
                        powinien kraść, wymuszać i oszukiwac !!! Słusznie pisze !! ....
                        ********
                        Lukumon
                        • Gość: Patryk Re: W takim razie plecam ci Patryku - jeszcze raz IP: *.oc.oc.cox.net 24.07.05, 19:32
                          1.Posuwasz się do nadinterpretacji.Opierając sie na dosłownych(!) cytatach
                          autorki-kryterium lekarza-łapówkarza spełnia w USA praktycznie każdy zabiegowiec.
                          I ja też,zresztą.
                          2.Nie wiem czy rynek usług medycznych jest tak płytki w twoim mieście i
                          okolicy,że pacjenci zmuszeni są do płacenia za przyjęcie? Czy jest sztucznie
                          spłycany przez "łapówkarzy" ? Czy może działa mechanizm "gospodarki niedoboru"?
                          Czy pacjent nie może wybrac innego oddziału,innego miasta,innego operatora?
                          100% bierze łapówki?
                          3.Piszesz o "syndromie oblężonej twierdzy"? A ja ci napiszę o wymuszaniu
                          poczucia winy.O wmawianiu tobie i innym,że to własnie "lekarze mają oczyszczać
                          środowisko" własnymi rękami? Mamy się bić w piersi? Za twórców systemu
                          generującego korupcję? Za grzech zaniechania ? Ani ja,ani ty,ani ktokolwiek na
                          tym forum nie jest za to odpowiedzialny.
                          Dlatego też,wszelkie głosy oburzenia skierowane do lekarzy,że "się nie
                          oczyszczają" powodują u mnie silny sprzeciw.Nie ten adres.
              • laminja Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 09:40
                ale wszyscy politycy biorą, tylko na różne sposoby ;)
                • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 10:16
                  Matko Boska Częstochowska!!!! nie pisz tak!!! cenzura i BB patrzy:))))
              • czcza Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 12:18
                A ja bym Droga pszczolaasiu uzdrawianie zaczęła od siebie samej, nie od góry.
                • Gość: pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.portnet.pl 25.07.05, 12:22
                  ooooooooooooo to straszne co piszesz :))))
                  • Gość: docuk Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.nhs.uk 25.07.05, 16:19
                    Moze ona tam wlasnie siedzi na górze i ze strachem spogláda w przyszlosc z tad
                    jej propozycja.
                    Sposród poslow poprzedniego rozdania niewielu znalazlo prace w ciagu 6 miesiecy
                    od wyrzucenia z siodla.Z tad obecny pomysl uposazenia 'sprawnych umyslowo
                    inaczej' dozywotnimi emereturkami aby nie musieli sie martwic zaciagnietymi
                    kredytami.
                    Calkiem serio mysle ze oszczednosci poczynione na szczeblach wladzy
                    przynioslyby spoleczenstwu (a wiec i zainteresowanej) wiecej korzysci.Im wyzej
                    tym wiecej.

                    P.S. Pamietaj Pszczolasiu o zaplaceniu mandatu :-))))Poslowie musza przeciez z
                    czegos zyc:-)))
                    • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 18:12
                      no ja właśnie się zastanawiam czy się z powołaniem nei minęłam..polityka to
                      jest moja przyszłość..kaska sama leci do kieszonki..napracowac się nie
                      napracuje.. a ja sobie głupi zawód wybrałam, ktory nawet mi się kiedyś bardzo
                      podobał... głupia, głupia Pszoła:))))
                      o tych oszczędnościach to wogle nie ma co mówić Docuk, bo przeciez tematem nr 1
                      na obradach sejmowych jest - jak zabezpieczyć sobie ....tyły na wypadek, gdyby
                      jednak mnie nie wybrali... to o czym my tu wogle mówimy.... o jakichś
                      pienbiądzach dla Służby zdrowia..proszę Was...są priorytety tak? dobra już nei
                      ględzę...
                      p.s. Docuk przecież płacę... ostatnio dostaliśmy 100 na 6 osób za śpiewanie
                      sprośnych pieśni narodowych:)))) grzecznie Panu władzy daliśmy...nawet jakiś
                      kwitek dostaliśmy:)))))))
    • baba_ze_wsi medal ma dwie strony 24.07.05, 19:50
      Z jednej strony są lekarze, którzy łapówki biorą, a z drugiej: pacjenci te
      łapówki dający. Dlaczego dają? Bo chcą wyprzedzić innych w kolejce po "wodę
      życia"(albo wręcz wypchnąć ich z niej).
      Być może zmienię zdanie za kilkanaście dni, ale na razie uważam, że jeśli
      lekarze są winni, to w takim samym stopniu winni są pacjenci.
      I jeśli aresztuje się lekarza - łapownika, to pacjent dajacy tę łapówkę
      powinien być aresztowany również.

      Baba (wcale nie pewna swoich racji)

      • pszczolaasia Re: medal ma dwie strony 24.07.05, 20:03
        brawo, brawo!!! dlaczego ludzie dają, to tylko ludzie wiedzą... niżej toczy sie
        fascynujący wątek dlaczego dać lekarzowi, położnej itd. itp. dają z różnych,
        różnistych powodów, któż zgadnie dlaczego? dlaczego biorą Ci co biorą to jest
        jasne. tyle, że w Polsce ten co daje łapówkę i to zgłosi nie jest karany.

        możesz być pewna Babo swoich racji.
        • Gość: docuk Re: medal ma dwie strony IP: *.server.ntli.net 24.07.05, 21:28

          Z akademickiej ciekawości, gdzie ten wątek ???Chętnie się zaznajomię z
          motywacją drugiej strony.
          Pozdrawiam z deszczowego Londynu.
          P.S. Burze mają trwać tu 3 dni, może podesłać trochę ???
          • pszczolaasia Re: medal ma dwie strony 24.07.05, 21:34
            w życiu!!!!!!! ja chcę słońca:)))
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=26526731
            tu jest oczywiście trochę wyzwisk i takie tam bzdury, ale warto poczytać:)
            pozdrawiam.
        • Gość: tosia Re: medal ma dwie strony IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:36
          Tu nie ma co się rzucać, bo to jest prawda , że kasa do kieszeni lekarzy leci
          równo - tylko niestety nie chcą za to wystawiać faktur.I tak np. w szpitalu :
          sala operacyjna jest ich prywatna - operują za "cenę" operacji, gabinet
          zabiegowy jest ich prywatny - robią zabiegi za kasę, USG jest ich - biorą za
          badanie ,łóżko szpitalne jest ich - biorą za miejsce ,porodówka też jest ich -
          podają cenę za poród , leczenie pacjenta na oddziale - kasują za opiekę
          medyczną.Można jeszcze długo wymieniać , każdy z Was się na pewno spotkał z
          wieloma sytuacjami.Jeszcze parę lat temu było wielu lekarzy z powołania , dla
          których ważny był pacjent. A teraż najważniejsze jest to ile można z tego
          pacjenta wyciągnąć...niestety.
          • baba_ze_wsi Re: medal ma dwie strony 24.07.05, 21:44
            Jak mi się uda po pobycie w szpitalu mieć duszę w ciele, (albo jak kto
            woli: ciało na duszy ;-) to Wam wszystko opiszę ze szczegółami
            (beznazwiskowoadresowymi oczywiście :-)

            Baba - królik
            • Gość: Swan Ganz Re: medal ma dwie strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:46
              ja już dziś mogę opisać.. A potem zmienić zawód :((
              • pszczolaasia Re: medal ma dwie strony 24.07.05, 21:52
                ło matko!!!! tak dużo wiesz????? :)))
          • coitusik obcinac rece................ 24.07.05, 21:45
            tym co daja,
            i tym co biora:)
            • Gość: Andy Re: Ale odzew.... IP: *.netcontrol.pl 24.07.05, 22:15
              No i jak widac swietny odzew. Opisani wszyscy.
              Ci co nie biora burza sie, bo oni nie biora i sie tym brzydza.
              Ci co biora to:
              1. Usprawiedliwiaja sie ze biora, bo malo zarabiaja.
              2. Nic nie mowia, bo im ten watek i tak zwisa. Biora i dobrze zarabiaja i
              dobrze im z tym.

              I co z tej dyskusji wyniklo?
              • pszczolaasia Re: Ale odzew.... 24.07.05, 22:16
                jak z każdej dyskusji nic:)) bo gdzie Polaków 3- tam są 4 opinie na ten sam
                temat:)))
                • Gość: Swan Ganz Re: Ale odzew.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:22
                  ale już z pewnej sumy takich dyskusji jednak coś wyniknie;
                  - że tak dalej jak obecnie to się dłużej nie da...
                  - że nie ma nic złego w zarabianiu kasy byleby czynić to legalnie ( np; w
                  prywatnych klinikach)
                  - że nie warto być sku..synem bo się publicznie kończy w kajdankach....
                  - i że Pszczoła nie powinna się zbyt długo już opierać....

                  I jeszcze parę innych wniosków dałoby się wyciągnąć więc jak macie ochotę to
                  dopiszcie..
                  • pszczolaasia Re: Ale odzew.... 24.07.05, 22:27
                    z sumy tych dyskucji to wynika to wszystko już dawno. dawno, dawno, dawno, ale
                    co z tego?? nic!!! dalej nie wiemy na kogo, my pacjenci mamy glosować..znaczy
                    wiemy na Babę :))) chyba, zeby Baba startowala z listy...jak ktoś powiedział
                    "permamentnie opalonego", albo czlowieka o 100- twarzach R. G. to Babo
                    wybacz..mimo całej sympati, ale nie zagłosuje... :))) pozdrowionka dla Baby.

                    się odniosę do punktu oto TY wymienileś obiad ze mną na coś tam z Patrykiem w
                    rzece Colorado:)))))
                    • Gość: Swan Ganz Re: Ale odzew.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:31
                      nie na coś tam z Patrykiem tylko w ślad za Patrykiem!! Niby subtelna różnica a
                      jednak... :)
                      Ten jego rating to zwykły spływ pontonowy wzburzoną rzeką. Namyśliłem się -
                      wolę jednak obiad z Pszczołą :DD
                      • pszczolaasia Re: Ale odzew.... 24.07.05, 22:35
                        a mówią, że to kobieta zmienną jest... jak to się można naciąć... :))
              • baba_ze_wsi Re: Ale odzew.... 24.07.05, 22:18
                Gość portalu: Andy napisał(a):

                > I co z tej dyskusji wyniklo?

                Mamy opisane społeczeństwo ;-)

                Baba (z życzeniami dobrej nocy Wszystkim!)
                • pszczolaasia Re: Ale odzew.... 24.07.05, 22:19
                  i nawzajem Babo:)
          • Gość: Doki JEST! wreszcie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 22:54
            Troche trzeba bylo czekac, ale pojawil sie ten tradycyjny tekst:

            > Jeszcze parę lat temu było wielu lekarzy z powołania , dla
            > których ważny był pacjent.

            Jak zwykle bzdurzenie o powolaniu jako usprawiedliwienie dla darmochy.
            A dla lekarza pacjent zawsze jest wazny, bo lekarz z pacjentow zyje.
    • maga_luisa Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 24.07.05, 22:26
      Jestem cholernie zniesmaczona tym, co niektórzy z Was tu piszą. W piękne słówka
      ubrane usprawiedliwienie dla nieetycznych, nieuczciwych i pazernych ludzi,
      którzy wymuszają haracze. Przykro mi.
      • Gość: Doki Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 23:01
        > ubrane usprawiedliwienie dla nieetycznych, nieuczciwych i pazernych ludzi

        Nie usprawiedliwienie. Proba zrozumienia mechanizmu jak dochodzi do takich
        wynaturzen. Bez tego nie mozna powziac krokow zaradczych. Same represje beda
        nieskuteczne, po prostu proceder lepiej sie zakamufluje i zdrozeje.

        Takze proba uswiadomienia pacjentom jak bardzo sie myla usilujac utrzymac status
        quo.

        To, co jest, nie wzielo sie z niczego. Nie jest tez tak, ze lekarze sa bardziej
        pazerni czy nieuczciwi od innych. Niewykluczone, ze Ty, postawiona na miejscu
        takiego wymuszacza, zaczelabys postepowac tak samo. Nie zapieraj sie.
        • Gość: Połoznik Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:35
          Swan Ganz masz rację lubie Cię,Babo ,to tak zle brzmi,kobieto z podmiejskiej
          dzielnicy villowej,idz spokojnie na operacje,rozczarujesz sie in plus,i
          wszystko bedzie dobrze.
          • Gość: maria Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: 195.205.6.* 25.07.05, 00:09
            to że teraz tyle o lekarzach łapówkarzach i najlepiej o sławnych to zwykła
            gra polityczna bo co sądzić o tym że jeżeli pan profesor nie przyjął poza
            kolejką pewnego posła G. na leczenie to za kilka dni znalazł się ktoś kto dał a
            profesor wziął a przecież że zawsze jest tak że jeden daje a drugi bierze czyli
            układ a jeżeli dał i później twierdzi że do leczenia nie ma zastrzeżeń tylko
            drogo to znaczy że nie jest wykorzystany i oszukany tylko chce odzyskać
            pieniądze a oszukał wszystkich tych których nie było stać i musza czekać w
            kolejce .To tylko jedna refleksja o jednym przypadku tego w madiach jest wiele
            jeszcze tylko dwa miesiące i znowu nie trzeba będzie udowadniać że dbamy o
            przestrzeganie prawa całe cztery lata e koło z kopertą bedzie się toczyć-
            dopóki będą dawcy będą i biorcy. Cały układ jest chory i niewiem jak go
            uzdrowić ja nie daję kopert -leczę się NFZ ,wściekam się na ceny w prywatnych
            gabinetach ale jeszcze funkcjonuję moze mam szczęście do lekarzy (moje
            schorzenie nie jest błache )ale wiem jedno że dopóki sił mi wystarczy będę
            leczyć się bez kopert natomiast jeżeli sił nie starczy to zaproszenie na
            pogrzeb wyślę min.do mojego posła i do wojewódzkiego NFZ (zadbam o to żeby
            dotarło). POprostu nie przynośmy kopert do gabinetów lekarskich ale bądźmy
            asertywni czyli w skrócie określmy nasze potrzeby. Nie damy to nie wezmą .
            Przecież najlepszą reklamą dla lekarza są zdrowi pacjenci i na tym się
            opierajmy
            • Gość: Położnik Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:20
              Może tak zwyczajnie przeczytaj,zarzadzenie z mocy którego podniesiono ostatnio
              pensje celnikom.
              • Gość: maria Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: 195.205.6.* 25.07.05, 00:33
                Ja się nie czepiam pensji i zarobków lekarzy sama twierdzę że nie przeszkadza
                mi lekarz zadowolony zz swego życia ,bo sfrustrowany i zagoniony to nie
                najlepszy pomysł na leczenie i nie rozumię dlaczego tak jest. Ale z autopsji
                wiem że bez względu ile zarabiam to zawsze znajdą się osoby wg których zarabiam
                lepiej niż oni i to dla nich jest podejrzane bo oni mają mniej a ciężej pracują
                (nie jestem związane z środowiskiem med.) mam nadzieję że kiedyś będzie tak że
                każdy w miarę swoich umiwejętności i potrzeb będzie mógł zarabiać w godziwy i
                uczciwy sposób .
                • Gość: maria cd Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: 195.205.6.* 25.07.05, 00:41
                  To że w naszym kraju będzie normalnie i uczciwie to taka bajka na dobranoc.
                  Taki ustrój powszechnej uczciwości to chyba panował tylko na Atlantydzie ale ta
                  zatonęła więc życzę wzystkim pensji uczciwych i adekwatnych do obowiązków oraz
                  tego żeby mimo wszystko wierzyć w drugiego człowieka i przyjąć za pewnik lekarz
                  to też człowiek -pacjent to też człowiek i w większości chyba tak jest , bo
                  nawet śledząc to forum dochodzi się do wniosku , -że mimo wszystko ludzi
                  korzystają z porad lekarzy i jakoś żyją a czy są zadowoleni/ to jak z każdą
                  usłgą jednemu od[powiada a drugiemu nie
        • maga_luisa Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 09:27
          Widzisz, Doki, to zawsze jest kwestia wyboru. Chcę żyć w Polsce i chcę uprawiać
          mój zawód; brzydzę się tymi, którzy wymuszają haracze.
          Jestem lekarzem od 14 lat, zarabiam, jak na polskie warunki, przyzwoite
          pieniądze i NIE ŻYCZĘ sobie od nikogo pieniędzy za usługę, którą podjęłam się
          wykonać w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. I to jest bardzo proste.

          Wasze tłumaczenie tych biorących bierze się, jek twierdzisz, z próby
          zrozumienia mechanizmów generujacych takie zjawiska. Dobrze, ale dla
          mnie "zrozumieć" nie znaczy "usprawiedliwić", albo jeszcze
          gorzej "usankcjonować". Jeśli ktoś podpisuje umowę, kontrakt, a potem tłumacząc
          się korupcjogennymi poborami bierze łapówki (jakkolwiek by ich nie nazwać), to
          jest NIEUCZCIWY i ŁAMIE PRAWO. I to też jest bardzo proste. Chcac to zmienić,
          musimy stworzyć lobby które za tym optuje, działać w silnych grupach (patrz
          sukces Porozumienia Zielonogórskiego). Pewnie, że nie stworzymy od razu
          bajkowej rzeczywistości, ale coś zaczęłoby się dziać. Niestety, wielu z nas to
          po prostu nie pasuje, ponieważ uczciwy system ukróciłby nieuczciwe zarobki
          niektórych krezusów, np.ordynatorów traktujacych prowadzone przez siebie
          oddziały jako zaplecze swoich prywatnych gabinetów.
          • Gość: Doki Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.07.05, 09:48
            > Dobrze, ale dla
            > mnie "zrozumieć" nie znaczy "usprawiedliwić", albo jeszcze
            > gorzej "usankcjonować".

            Zgoda.

            > Jestem lekarzem od 14 lat, zarabiam, jak na polskie warunki, przyzwoite
            > pieniądze

            No to swietnie. Oprocz tego, ze wyjatkowo Ci sie udalo, jest jednak ta
            mozliwosc, ze po prostu za nisko mierzysz w sprawie dochodow. Ale w takim razie
            nie mozesz miec pretensji do tych, co chca zarabiac wiecej.

            > to jest NIEUCZCIWY i ŁAMIE PRAWO. I to też jest bardzo proste.

            Ja to wszystko wiem, jednak uwazam, ze prawo, ktore obecnie w tej dziedzinie
            obowiazuje, jest tak skrajnie zle i glupie, ze jest niemalze slusznym lamanie go.

            > Niestety, wielu z nas to
            > po prostu nie pasuje, ponieważ uczciwy system ukróciłby nieuczciwe zarobki
            > niektórych krezusów, np.ordynatorów traktujacych prowadzone przez siebie
            > oddziały jako zaplecze swoich prywatnych gabinetów.

            Dokladnie tak. Niestety.
            • maga_luisa Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 10:28
              > No to swietnie. Oprocz tego, ze wyjatkowo Ci sie udalo, jest jednak ta
              > mozliwosc, ze po prostu za nisko mierzysz w sprawie dochodow. Ale w takim
              razie
              > nie mozesz miec pretensji do tych, co chca zarabiac wiecej.

              Mogę mieć pretensje, jeśli robią to NIEUCZCIWIE.
              Za nisko mierzę? Możliwe, taka jestem, pieniądze są ważne, ale nie stawiam ich
              na piedestale.

              > Ja to wszystko wiem, jednak uwazam, ze prawo, ktore obecnie w tej dziedzinie
              > obowiazuje, jest tak skrajnie zle i glupie, ze jest niemalze slusznym lamanie
              g
              > o.
              Prawo, jakie by nie było, obowiązuje. Ciekawe, że dodałeś słówko "niemal".
              • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 10:36
                maga_luisa napisała:
                > "... taka jestem, pieniądze są ważne, ale nie stawiam ich na piedestale...".
                Tylko za to już - można Cię kochać... :))
                • maga_luisa Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 10:46
                  Hm... sploniłam się ;)
                  • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 10:56
                    a nie potrzebnie "zapłoniłaś"...:)
                    Nie wiem, może ja czegoś nierozumiem ale jak czytam, że najważniejsza w życiu
                    jest kasa(a raczej jej ilość) to się zwyczajnie gubię.... Bo przecież pieniądze
                    to się po prostu zarabia a nie o nich gada bez sensu. Jak uważam, że mam ich za
                    mało to zmieniam coś w swoim życiu. I w celu zwiększenia stanu posiadania nie
                    napadam na banki czy staruszki tylko więcej będę pracował bądź zmienię firmę,
                    zawód czy kraj... Nie rozumiem dlaczego nie mogą zrobić tego samego lekarze czy
                    ktokolwiek inny kto uważa, że ma za mało?
                    • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 11:08
                      bo mają jednak pasję jakąś???? i lubią swój zawód??? mylę się???
                      • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 11:14
                        Pasję mówisz?? No to trzeba się na coś zdecydować skoro nie da się połączyć
                        hobby z pracą. Jak będę filatelistą i w celu zdobycia rzadkiego, drogiego
                        egzemplarza posłużę się nożem to też mnie usprawiedliwisz?
                        • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 11:17
                          nie. ale w zyciu nic nie jest jednowymiarowe, ani czarne ,ani białe, jest pełno
                          odcieni i szarości. tyle.
                          • Gość: Swan Ganz Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 11:50
                            Jasne, w życiu bez kompromisów daleko się nie zajdzie.. Jednak wszyscy
                            powinniśmy starać się by tych kompromisów było jak najmniej i by nieszły zbyt
                            daleko. Jesteśmy bardzo "tolerancyjnym" narodem, nie przeszkdzają nam, nie
                            zwracamy uwagi na różne większe lub mniejsze draństwa. I stąd później;
                            skorumpowani politycy, lekarze,celnicy czy nauczyciele, krzywe jezdnie czy
                            chodniki - stąd nasze przyzwolenie na "bylejakość" nas otaczającą...
                            Wiesz dlaczego Mojżesz ciągał swój lud po pustyni 40 lat mimo, że w linii
                            prostej doszedłby w jeden miesiąc? Bo chciał - cwaniaczek jeden - by pokolenie
                            z cechami niewolników wymarło....
                            Znajdzie się u nas jakiś Mojżesz??? Albo choć pustynia jakaś....
                            • pszczolaasia Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 12:09
                              ciężko się Tobą Słonko nie zgodzić. najbradziej urzekła mnie ta "tolerancja"
                              narodu..:DDD
    • aelithe Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 25.07.05, 16:15
      Ja nie biore lapowek, nie musze. Mam 120 zlotych za kazdy wykonany zastrzyk.
      • Gość: f_t Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: 62.121.129.* 25.07.05, 17:02
        Aelithe, to Ty musisz być "Doktor Śmierć"! ;)
      • Gość: f_t Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy IP: 62.121.129.* 25.07.05, 17:03
        A może silikon wstrzykujesz? :)
        • aelithe Re: Może w końcu opiszemy lekarzy-łapówkarzy 26.07.05, 15:32
          Nie po prostu czasem podaje leki, to wszystko.
    • laminja a co powiecie o tym: 25.07.05, 17:24
      • laminja Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 17:25
        "Witajcie!!! Jestem w 29tc. i nadal nie wiem czy to chłopak czy dziewczynka.
        Na początku było to dla mnie bardzo ważne ale że chodzę do lekarza na Kasę
        Chorych pewnie się nie dowiem. Kiedy zapytalam go o płeć na jednej z wizyt,
        powiedział że jeśli chcę wiedzieć to muszę przyjśc do niego prywatnie."

        To nie jest łapówka, ale wymuszanie pieniędzy...
        • Gość: Swan Ganz Re: a co powiecie o tym: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 17:36
          w sumie to należy się cieszyć, że tylko z płci dziecka chce zrobić biznes.
          Gdyby ruszył trochę głową to mógłby powiedzieć, że widzi coś niepokojącego i
          wyjaśnić co to takiego może "prywatnie" ....
          Zwykły amator i tyle...
          • laminja Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:04
            hihihi faktycznie amator, powinien poczytać to forum, by się troszkę
            podszkolił ;) Może abonamencik jakiś?

            Ale tupet facet ma...
            • Gość: Swan Ganz Re: a co powiecie o tym: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 19:18
              to nie ja wymyśliłem tylko stosownie do potrzeb dopasowałem. Kiedyś miałem
              podobną historię. Córka z wysoką temperaturą, bólem gardła czyli klsycznie
              przeźębiona. Poszedłem do prywatnej pobliskiej przychodni gdzie akurat nie było
              zaprzyjaaźnionego pediatry ale przemiła Pani kardiolog zgodziła się nas
              przyjąć. W czasie osłuchiwania córki usłyszała "podejrzane" szmery pochodzące z
              serca. W celu wyjaśnienia tychże zaprosiła do swojego prywatnego gabinetu jak
              wyleczymy już przeziębienie....
              Pół godziny później córka została gruntownie przebadana w Aninie. Wszystko było
              w porządku z serduchem - żadnych szmerów. Ale stresu rodzica który usłyszał
              taką diagnozę to już nikt mi nie odbierze...

              Więc gdyby ten ginekolog coś takiego powiedział to miałby klienta przed swoimi
              drzwiami w ciągu 3 sekund. Bo bez informacji o płci dziecka damy sobie radę. I
              tak wcześniej czy później się dowiemy :) Dlatego napisałem, że to jakiś
              amator....
              • laminja Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:29
                wiem Swan zrozumiałam co miałes na myśli :))) aż tak źle dziś z moim intelektem
                nie jest ;)
        • pszczolaasia Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 18:30
          mi opadła szczęka i możesz moje plomby policzyć... ale cóż... życie...
          powodzenia przy porodzie!!!
          • laminja Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:05
            mi też opadła kiedy przeczytałam ten post...
            • pszczolaasia Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:13
              mam zaćmę myślową...myslałam, ze o sobie piszesz...:DD zaćma jak nic na mózg mi
              się rzuca:DDDD
              • laminja Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:21
                :) też miewam zaćmy...

                Ja bym nie pozwoliła lekarzowi na takie traktowanie. Chwila, w której
                zaserwowałby mi taki tekst byłaby końce naszej znajomości. Bo ja wredna
                jestem ;)

                Historia idealnie pasowała do tego wątku, więc pozwoliłam sobie Wam ją
                przytoczyć.

                pozdrawiam :)
                • pszczolaasia Re: a co powiecie o tym: 25.07.05, 19:22
                  no ja też bywam wredna... :)))) pozdrawiam:))
      • Gość: f_t Re: a co powiecie o tym: IP: 62.121.129.* 25.07.05, 17:32
        Ho, ho...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka