Gość: kasia
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
17.01.06, 10:03
Jakie są Wasze opinie odnośnie tej formy specjalizowania się?
Pracuję już 3 lata na oddziale internistycznym jako rezydent i mam
następujące kłopoty:
1. ciągłe problemy ze stażami, tzn nie ma dobrego czasu, żeby mnie
oddelegować - ciągle za mało ludzi do pracy na oddziale.
2. cały oddział opiera się na rezydentach, a etatowcy pracują w Pracowniach
diagnostycznych , "uprzywilejowani" prawdę mówiąc nic nie robią
3. Nikt nie chce lub nie ma czasu nas czegokolwiek nauczyć, ale za wszelkie
potknięcia jesteśmy łagodnie mówiąc ochrzaniani
4. Rezydent to taki "kot" któremu zleca się najgorszą pracę
5. Zadania czasem wykraczają ponad nasze kompetencje
6. Urlopy oczywiście wybieramy na końcu (terminy które innym nie pasują)
7. Wyrabiamy nadgodziny bo nie nadążamy z pracą, ale słyszymy teksty, że się
obijamy - od kolegów uprzywilejowanych (nie zapracowujących się).
8. Na kongres, sympozjum lub kurs nieobowiązkowy małe szanse.
9. Na naukę czegoś więcej (badania diagnostyczne itd) j.w.
Myślę o zmianie miejsca pracy, ale chcę zorientować się czy to nie standart
pracy rezydenta.