Dodaj do ulubionych

"Kuracja" Smarzowskiego

06.02.06, 22:05
Widze ze jest tu kilku kolegow-psychiatrow. Panowie, ogladaliscie moze spektakl "Kuracja" w rezyserii W. Smarzowskiego (wczoraj w nocy na TVP)? Jakie macie wrazenia? Na mnie zrobil spore.
Obserwuj wątek
    • mlody.lekarz Re: "Kuracja" Smarzowskiego 06.02.06, 22:42
      Na mnie szczególnego wrażenia nie zrobił. Oglądałem go już dość dawno. Niewiele
      ma moim zdaniem wspólnego z rzeczywistością.

      W polskiej psychiatrii jest taki paradoks: że to właśnie psychiatrzy walczą o
      prawa swoich pacjentów wbrew ogółowi społeczeństwa, które chorych psychicznie ma
      za "niebezpiecznych wariatów".

      Mam w sobie duży sprzeciw wobec takich spektakli, jak ten wczorajszy. Bo żyjemy
      w społeczeństwie ciemnym i nietolerancyjnym. Zaburzenia psychiczne to takie
      tabu, to coś obraźliwego (vide wypowiedzi Wałęsy albo akcja "Stop wariatom
      drogowym". Czasami zaś (reklama nowego albumu Myslovitz) wykorzystywane są jako
      swoista ciekawostka do celów marketingowych. Tymczasem nasi pacjenci na codzień
      spotykają się z ogromną nietolerancją - wyrzucenie z pracy, przemoc, pogardliwe
      traktowanie przez służby mundurowe itd. Takie spektakle stereotypy wzmacniają i
      naszym pacjentom raczej szkodzą niż pomagają.

      Swoją drogą mam nadzieję, że w sytuacji, gdyby kiedyś przyszedł mi do głowy
      pomysł, żeby symulować chorobę psychiczną w celu poznania przeżyć pacjentów,
      ktoś z moich przyjaciół"z branży" by zareagował. Bo objawem zdrowia psychicznego
      taki pomysł moim zdaniem raczej nie jest.
      • Gość: optymistka Re: "Kuracja" Smarzowskiego IP: 83.238.168.* 07.02.06, 10:42
        W polskiej psychiatrii jest taki paradoks: że to właśnie psychiatrzy walczą o
        > prawa swoich pacjentów wbrew ogółowi społeczeństwa, które chorych psychicznie
        m
        > a
        > za "niebezpiecznych wariatów".
        Zaburzenia psychiczne to takie
        > tabu, to coś obraźliwego (vide wypowiedzi Wałęsy albo akcja "Stop wariatom
        > drogowym".

        Myślę, że jeśli chodzi o młodsze pokolenie to coś powolutku zaczyna się
        zmieniać. Rozmowa o problemach psychicznych, emocjonalnych, o korzystaniu z
        pomocy specjalistów budzi co raz mniejsze zakłopotanie czy zażenowanie. Powoli
        staje się czymś normalnym. Niestety starsze pokolenie jest już stracone.
        Faktycznie wśród starszych osób jest to temat tabu, temat wstydliwy.
        Sama znam jedną osobę, która nigdy z takiej pomocy nie chciała skorzystać (bo
        nie jest wariatem),przez co kilka osób bardzo ucierpiało i nadal cierpi.
        Tymczasem nasi pacjenci na codzień
        > spotykają się z ogromną nietolerancją - wyrzucenie z pracy, przemoc,
        pogardliwe
        > traktowanie przez służby mundurowe itd.

        Muszę tutaj podać przykład moich szefów, którzy do takich problemów (mamy
        jednego pracownika, który boryka się z problemami psychicznymi) podchodzą z
        pełnym zrozumieniem. Oby takich przykładów było jak najwięcej.

        A tak z innej beczki. Polecam wszystkim spektakl "Sztuka kochania"
        wyreżyserowany przez Krzysztofa Jasińskiego. 135 minut wspaniałej terapii
        śmiechem.




        • mlody.lekarz o mitach 07.02.06, 11:48
          To fakt, że młodzi podchodzą do tematu już nieco inaczej. Zresztą przy takim
          rozpowszechnieniu używania narkotyków wywołujących stany psychotyczne i
          zaburzenia nastroju stały się one siłą rzeczy naturalnym elementem życia w tej
          grupie wiekowej.

          Z drugiej strony jest bardzo dużo stereotypów dotyczących leczenia i osób się
          tym zajmujących. Skrzętnie wykorzystują to niektórzy psycholodzy: udało się im
          wmówić społeczeństwu że psychoterapią powinni się zajmować psycholodzy
          sprowadzając w społecznym odbiorze lekarza do roli maszynki do przepisywania leków.

          Wciąż jest również dużo mitów dotyczących farmakoterapii, psychoterapii i ich
          połączenia. Ciemnota szerzy się niestety dość często również wśród osób
          pracujacych w placówkach zdrowotnych, zwłaszcza tych związanych z leczeniem
          uzależnienia.
          • Gość: optymistka Re: o mitach IP: 83.238.168.* 07.02.06, 12:38
            Skrzętnie wykorzystują to niektórzy psycholodzy: udało się im
            > wmówić społeczeństwu że psychoterapią powinni się zajmować psycholodzy
            > sprowadzając w społecznym odbiorze lekarza do roli maszynki do przepisywania
            le
            > ków.

            Faktycznie taki stereotyp pokutuje. Ale może społeczeństwo go tak łatwo
            przyjęło dlatego, że taki psychoterapeuta kształci się przez 5 lat na wydziale
            psychologii (chociaż podobno nie wszyscy),potem kończy jakieś kursy, szkoły
            psychoterapii, zdobywa (a przynajmniej powinien) jakieś certyfikaty, licencje i
            nie wiadomo co jeszcze. W takim razie jak to jest naprawdę.
            • mlody.lekarz Re: o mitach 07.02.06, 21:04
              Nad przyjęciem tego stereotypu niektórzy (podkreślam: niektórzy, czytaj:
              pobratymcy naszych lekarsko-izbowych pseudodziałaczy) psycholodzy zwęszyli dobry
              w tym interes.

              Psychoterapia od początku swojego istnienia była dziedziną lekarską. W wielu
              krajach świata psychoterapią zajmują się lekarze, psycholodzy, socjolodzy i
              różni tacy. W Polsce w myśl Ustawy o zawodzie psychologa - mogą się nią zajmować
              psycholodzy. Psychiatrzy oczywiście protestują, zobaczymy z jakim skutkiem.

              Lekarz psychoterapeuta kształci się 6 lat na Wydziale Lekarskim, potem kończy
              kursy, szkoły, zdobywa certyfikaty. W czym on niby jest gorszy od psychologa?

              Studia psychologicne nie przygotowują do prowadzenia psychoterapii bardziej niż
              np. do pilotowania samolotem odrzutowym. Bo nie przygotowują prawie wcale.
              • Gość: optymistka Re: o mitach IP: 83.238.168.* 08.02.06, 07:41
                Dzięki za wyjaśnienia. Faktycznie narobiło się z tą psychoterapią trochę
                bałaganu. Absolutnie nie uważam, że lekarz psychoterapeuta jest w czymś gorszy
                od psychologa. Wręcz przeciwnie, nawet logicznym wydaje się, że kompleksowe
                leczenie przez jedną osobę może przynieść lepsze efekty terapeutyczne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka