Dodaj do ulubionych

karetki bez lekarza - pyt. do fachowców

13.02.06, 13:50
Zastanawiam się nad pomysłem MZ o zastąpieniu lekarzy w karetkach ratownikami.

Mam mieszane odczucia. Z jednej strony od dawna uważam, że w karetce nie
powinno być lekarza (poza szczególnymi przypadkami), w końcu sprawdziło się to
w wielu krajach, gdzie lekarz jest zbyt drogi. Z drugiej strony miałem okazję
poznać ratowników medycznych, również tych, co się rwą na funkcję ratownika
społecznego. I szczerze mówiąc, wolałbym, żebyw razie czego mnie albo moich
bliskich oni nie ratowali.

Pozostaje jeszcze drugi aspekt: przeciwstawienie wiedzy lekarza bez
specjalizacji z med. ratunkowej lub anestezjologii wiedzy ratownika. Nie mogę
się zgodzić, że ratownik ma większą wiedzę i umiejętności.

Nie mogę też zapomnieć o "mojej" grupie pacjentów, o których zapomniano przy
planowanej reformie: o pacjentach psychiatrycznych. Ratownik medyczny zgodnie
z ustawą nie może decydować o zastosowaniu środków przymusu bezpośredniego.
Nie posiada również żadnej wiedzy nt. psychiatrii, w tym o stanach zagrożenia
życia w psychiatrii, poza obiegowymi, stereotypowymi opiniami. Obawiam się, że
wśród pacjentów psychiatrycznych śmiertelność wzrośnie.

Na koniec moje spostrzeżenie z krótkiego okresu pracy w pogotowiu ratunkowym
(staż podyplomowy+kilka miesięcy po stażu): ratownikom, których spotkałem brak
jednej podstawowej w każdym obszarze pomagania cechy: brak pokory. Pokory
wobec własnej niewiedzy, własnych ograniczeń, wobec pacjenta i wobec medycyny.
Tych, których spotkałem cechowała niedojrzałość emocjonalna, nadmierna pewność
siebie, nonszalancki stosunek do bezpieczeństwa swojego, bezpieczeństwa
zespołu i bezpieczeństwa pacjenta.

Jakie jest Wasze zdanie? Pytanie kieruję do fachowców - personelu medycznego.
Obserwuj wątek
    • wisienka36 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:06
      Nie możesz uogólniać, ratownicy med. jak wszyscy ludzie - nie są tacy sami.
      Może Ty masz złe skojarzenia, ja wręcz przeciwnie. U mnie w pogotowiu są to
      ludzie doświadczeni, wiele lat pracujący w tym zawodzie, na pewno poradzą sobie
      bez lekarza i to poradza sobie dobrze. W sytuacjach zagrożenia życia, bo tych
      oczywiście temat dotyczy. Znam tez kilku takich, jak opisujesz, ale zostali juz
      przesunięci na "mniej obciążające" stanowisko. Myślę, że pomysł jest dobry, a
      ratownicy, jak w każdym zawodzie będą potrzebowali lat praktyki, by dobrze
      wykonywali swój zawód. Tak a'propos to znam paru lekarzy, o których powiem, że
      nie chciałabym by ratowali moich bliskich.
      • mlody.lekarz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:22
        Nie chcę uogólniać, piszę wyłącznie o tych, których spotkałem. To moje
        subiektywne odczucia, nie mam ani wiedzy ani kompetencji, by ich obiektywnie
        oceniać.

        Myślę, że nie miałbym obiekcji do wprowadzanych zmian, gdyby ratownicy w
        karetkach mieli zapewnioną stałą łączność z lekarzem (w izbie przyjęć lub w
        stacji pogotowia). Sam po sobie wiem, że łatwiej mi się pracuje i podejmuję
        trafniejsze decyzje, jak mam zaplecze: bardziej doświadczonych Kolegów i
        konsultantów. Sam fakt, że są dużo daje, mi wystarcza już taka potencjalna
        możliwość skonsultowania się.

        Myślę, że ratownicy świetnie poradzą sobie w sytuacjach wypadków masowych i
        katasttof. Tu zasady są proste i paradoksalnie trudniej popełnić błąd, zawsze
        można się też wybronić. Gorzej będzie przy indywidualnych wezwaniach, zwłaszcza
        tych mniej spektakularnych. Zderzenie z roszczeniowym społeczeństwem oczekującym
        nieomylności może być dla nich bolesne.
        • aelithe Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 22:43
          Słuchaj; działalność służb ratowniczych na świecie ogranicza się do masowych
          katastrof i wypadków. Inne działania ratownictwa są działalnością dodatkową.
          W większości krajów są ściśle opracowane procedury, głównie po to, aby ustrzec
          sie roszczeniowości społeczeństwa. Bez względ, czy jesteś ratownikiem czy
          nadprofesorem anestezjologii; masz je wykonać jak małpa. W innym wypadku
          przypadku będziesz miał problem z prawnikami.
          Ratownik; badź lekarz w ratownictwie ma dojechać na miejsce zdarzenia - dokonac
          segregacji poszkodowanych; ocenić stan zdrowia; stany nagłe do szpitala, stany
          nienagłe zawieść do lekarza. W rawnictwie nie masz czasu się rozwodzić nad
          lekarzem. W masówkach wojskowa zasada najlepszy chirurg dokonuje segregacji
          rannych - czyli np. w Niemczech przyjeżdza lekarz i on ocenia, kto niedożyje
          transportu do szpitala, a kto może poczekać. Obie grupy oczywiście nie są
          transportowane.
      • Gość: Daria Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.02.06, 21:23
        W Stanach jezdza pogotowiem wylacznie ratownicy medyczni. Robia wszystkie prace
        przy chorym z intubacja wlacznie ale tez i dzwigaja nosze i jeden z nich siada
        za kierownice jako kierowca. Nazywaja sie paramedics.
    • zdziwiona11 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:12
      W towarzystwie tutejszych oszołomów nie chce mi się dyskutować. spróbuj sie
      dostac na szlachetne.
    • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 14:20
      W głowie mi się to nie mieści.
      Czy z zachodu musimy wybierać to co najgorsze.
      W komunie było nas stać na lekarza w każdej karetce,
      a tera po 15 latach "dobrobytu" kapitalistycznego NIE?
      Hańba dla Polski i Polaków.
      • mlody.lekarz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:24
        Za czasów komuny medycyna była na innym poziomie, w ciągu 15 lat poszła
        zdecydowanie do przodu. To były inne warunki.

        A stać to nas było tylko dlatego, że mało płaciliśmy tym lekarzom, bo gdzie niby
        mieliby uciekać, skoro nie można było swobodnie wyjeżdżać.
        • wisienka36 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:33
          Masz rację, że taka komunikacjas byłaby dobra, tylko zastanówmy się - z kim? Z
          lekarzem na Izbie przyjęć, na oddziale? Nie wiem, czy znaleźliby na to czas.
        • grzehir Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:49
          lapidarnie: w Polsce lekarz jest tani, więc nie widzę problemu, żeby nie jeździł
          karetką :) jedynym problemem, który zacznie być odczuwalny, to ten, że nie będą
          chcieli jeździć za marne pieniądze, stąd, moim zdaniem pomysł z ratownictwem...
          no i oczywiście pytanie: kto weźmie odpowiedzialność za pacjenta? lekarz na
          SORze? :) czyli każda karetka przywiezie pacjenta?! IP się wściekną... :D
        • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 16:37
          > Za czasów komuny medycyna była na innym poziomie, w ciągu 15 lat poszła
          > zdecydowanie do przodu.
          Nie zauważyłam, żeby poszła do przodu.
          Wyraźnie widzę , ze nie tylko się cofnęła, ale i dalej się cofa.
          Na co jednym z dowodó jest propozycja by w karetce nie było lekarza.
      • wisienka36 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:31
        Hańbą jest to, że karetka ze specjalistycznym wyposażeniem jedzie do kataru, do
        gorączki czy też wypisać leki, bo komus się przypomniało, że mu się kończą, a w
        tym samym czasie umiera człowiek - w wypadku lub na zawał, bo karetka nie zdąży
        już dojechać. To jest hańba dla polskich pacjentów!!!
        • Gość: Daria Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.02.06, 21:30
          Hanba to jest dla ciebie, ze wypisujesz takie bzdury. Nikt nie wzywa karetki do
          kataru a do goraczki tylko wtedy gdy jest bardzo wysoka /powyzej 40/ i zagraza
          zyciu.
          • Gość: MIR Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 22:58
            Nie pieprz! Wyjeżdża do jeszcze większych bzdetów ! Wiem z praktyki-długiej i
            intensywnej.
      • Gość: doc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.salbis.net 13.02.06, 19:43
        nie chodzi o to czy stać (choć o to też, normalnie nie powinno być stać).
        Chodzi o to że lekarz w karetce nie ma racji bytu, gdy spoglądamy przez pryzmat
        nowoczesnej medycyny.
        A w każdym razie, ta teoria ma solidne podstawy.
        No chyba że chodzi ci o to, że nie będzie kogo wezwać do wypisania recept lub
        zbadania dziecka z "bardzo wysoką gorączką" 38.1 st.
        No nie będzie. Trza się będzie pofatygować do ambulatorium. No sorry. Taki
        układ. Nie dość że do pracy rano trza wstać, to jeszcze do lekarza podjechać.
        Ech życie. A było tak pięknie za Edwarda...
        • Gość: MIR Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 23:01
          No tak na IP albo do SOR-u tylko jak znam naszych miłościwie panujących obsady w
          tychże nie zwiększą (wiadomo - koszty) i pracujący tam padną na P..odłogę:)
    • Gość: zz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.02.06, 14:53
      na dzień dzisiejszy powinny pozostać zespoły r-w z lekarzem które bedą
      wyjezdzac do nagłych zdarzeń ,
      problem w tym ze nikt z lekarzy rodzinnych nie chce jeździć do swoich pacjentów
      którzy potrzebują pomocy lekarskiej do swoich "katarków",
      • grzehir Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 14:57
        Gość portalu: zz napisał(a):

        > problem w tym ze nikt z lekarzy rodzinnych nie chce jeździć do swoich pacjentów
        > którzy potrzebują pomocy lekarskiej do swoich "katarków",

        to nie jest problem... nie umierasz to do przychodni...
        • poloznik-gin Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 15:09
          Jedyny porzytek to że nie będzie poradni na kólkach ratownik nie pisze
          recept,kto jeżdził to wie.Wy myslicie że nasz kochany rząd który w takiej
          pogardzie ma lekarzy zatrudnia ratowników medycznych bo lekarzy jest za
          dużo,przejrzyjcie na oczy!
          • Gość: MIR Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 23:04
            Będzie przychodnia ale z dostawą do lekarza - ratownik każdego musi dostarczyć
            do doktora.
        • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 16:40
          > "katarków", ... to nie jest problem... nie umierasz to do przychodni...
          A co od zamknięcia przychodni w piątek do otwarcia w poniedziałek ?
          "katarek" ma czekać 50h na schodkach przychodni przed zamkniętymi drzwiami?
          • Gość: dordulka Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 17:15
            Lekarze rodzinni zobowiazani sa do zapewnienia opieki tazke w weekedy dla swoich pacjentow. Niekoniecznie osobistej. U mnie od 8 do 20 czynne jest ambulatorium, pozniej pacjentow przejmuje sor.
            • lealuc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 17:24
              Jakoś w Szwecji czy USA pacjenci nie padają na ulicy jak muchy. W tych krajach
              jeżdżą ratownicy w karetkach, a nie lekarze. U nas też tak nalezy zrobić.
              SOR-y czy Izby Przyjęć nie zapchają się wbrew pozorom. Ludzie będą wiedzieli,
              że wzywając karetkę, wylądują w szpitalu. Przysłowiowy "katarek" będzie z tego
              szpitala musiał wrócić, często w nocy, na własny koszt. To działa na wyobraźnię.
            • Gość: zz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16.02.06, 14:55
              . U mnie od 8 do 20 czynne jest ambulatoriu
              > m, pozniej pacjentow przejmuje sor.
              i o to chodzi ze jakas alternatywa jest a dzisiaj duze miasto wojewódzkie a
              dzieje ze po godz.18 PR pracuje za poz ,nawet ci którzy sa chetni na pójscie do
              szpitala sa wyganiani przez lekarzy jako pajenci nieoostrodyzurowi i wracaja do
              domu po to aby wezwać pr- kazdy się rzadzi po swojemu a najgorsze w tym
              wszystkim jest to ze nfz zawsze trzyma strone pacjenta kiedy ten sie skarży-bo
              pacjent ma prawo niepokoić się a lekarz obowiazek przyjąc i sprawdzić czy
              niepokój uzasadniony a to przecież jest procedura a jak juz stwierdzi ze
              niezasadne to pacjent ma prawo nie znać się itd...
              czy ustawa o ratownictwie to załatwi ?
              który ratownik bedzie na tyle odwazny aby ocenić st .pacjenta na miejscu
              -pewnie taki sie zdarzy ...
              do pierwszej wpadki kiedy to ból gł z powodu krwawienia sródczaszowego
              zostanie w domu a za 24 h pacjent bedzie juz miał pozamiatane,
          • Gość: anonim KATAREK, KATAREK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 19:34
            A skad przecietny czlowiek ma wiedziec iz tem.40C i katarek czy bez katarku u
            jego dziecka to nie jest cos powaznego, cos co nie grozi smiercia? Znam
            przypadek ze chodzila z katarkiem i lekarze lekcewazyli do czasu az stracila
            przytomnosc przed lada sklepowa. Karetka zabrala do szpitala i osoba ta
            spedzila 3 tygodnie nieprzytomna i dzisiaj po latach cierpi z powodu
            opoznionego leczenia. Powiedzcie mnie jak pacjet czy jego rodzina ma stawiac
            diagnoze, czy maja do tego kwalifikacje? Ludzie opamietajcie sie.
            • encorton1 Re: KATAREK, KATAREK 13.02.06, 19:37
              Ale do tego o czym piszesz nie jest potrzebna karetka.
              • Gość: zagwinek Re: KATAREK, KATAREK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:31
                A skad wiesz???
                • encorton1 Re: KATAREK, KATAREK 14.02.06, 21:59
                  Nie trzeba się szczególnie wysilać aby to wiedzieć.
            • mlody.lekarz Przeciętny człowiek 13.02.06, 22:14
              Przeciętny człowiek powinien się dokształcić zanim - za przeproszeniem - zrobi
              dziecko.

              Na litość boską, żyjemy w XXI wieku, każdy może sobie dobrać taką metodę
              antykoncepcji, by nie było przypadków, że mamusią albo tatusiem zostaje
              przeciętny człowiek bez pojęcia o opiece nad dzieckiem.

              Parafrazując Twoje pytanie można spytać, skąd przeciętny człowiek ma wiedzieć,
              czy temperatura -20 stopni to już powód, żeby założyć dziecku czapeczkę, czy
              jeszcze nie. Albo czy 5 lat to już wystarczający wiek, by posyłać dziecko po
              piwo do sklepu za rogiem czy nie. Dziecko to odpowiedzialność. Za bardzo
              gloryfikuje się w Polsce patologię rodzinną i niedojrzałość oraz niewiedzę
              rodziców. Jeśli rodzic nie wie, czy 40C i katarek to powód do wezwania pogotowia
              czy nie, to powinno mu się zabierać prawa rodzicielskie. Taka wiedza nie
              przekracza nawet możliwości poznawczych osoby z upośledzeniem umysłowym lekkim,
              z ukończoną podstawówką specjalną.
              • Gość: zagwinek Re: Przeciętny człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:34
                Dziecko to odpowiedzialność. Za bardzo
                > gloryfikuje się w Polsce patologię rodzinną i niedojrzałość oraz niewiedzę
                > rodziców. Jeśli rodzic nie wie, czy 40C i katarek to powód do wezwania
                pogotowi
                > a
                > czy nie, to powinno mu się zabierać prawa rodzicielskie

                a takim "dochtorm" prawo wykonywania zawodu. jestescie konowalami nie
                lekarzami. dyplom uczelni nie chroni od glupoty i to jest prawda.
                • mlody.lekarz Konkrety proszę 14.02.06, 21:14
                  Masz jakieś konkretne argumenty, czy po prostu się uniosłeś?

                  Na czym polega ta moja głupota? I na czym polega moje bycie konowałem?
                • encorton1 Re: Przeciętny człowiek 14.02.06, 22:04
                  > a takim "dochtorm" prawo wykonywania zawodu. jestescie konowalami nie
                  > lekarzami. dyplom uczelni nie chroni od glupoty i to jest prawda.

                  Zauważyłem, że tego typu odpowiedzi są bardzo schematyczne. Może by tak
                  stworzyć jakieś szablony. Kiedy zbraknie argumentów wystarczy wpisać jego nazwę
                  np szablon 1 i po sprawie - już wiem, że chciałeś napisać, że lekarze to
                  nieuki, mordercy, konowały i inne inteligentne określenia. Oszczędzasz mi
                  czytania tych głupot, a sobie ,zapewne bardzo Ciebie wyczerpującego, wysiłku
                  intelektualnego.
              • Gość: Daria [...] IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.02.06, 22:04
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • encorton1 Re: Przeciętny człowiek 14.02.06, 22:16
                  Nie mogę pojąć dlaczego wszystkie Twoje cytaty zaczynają się od prośby aby
                  skasować post i Twoją na niego odpowiedź - to tak trochę bez sensu. Możesz np
                  wybrać opcję odpowiedz cytując - to nie takie trudne.

                  A co do poziomu Twojwj wypowiedzi, to widać, że albo złe masz dawki leków albo
                  ich nie bierzesz regularnie.
            • Gość: Daria Re: KATAREK, KATAREK IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.02.06, 22:02
              Rzecz w tym , ze tutejsi lekarze - forumowi, sa wrogo nastawieni do pacjentow.
              Pacjent to ich utrapienie. Nie chcialabym u nich sie leczyc.
          • grzehir od dłuższego czasu... 14.02.06, 20:08
            w Twojej przychodni wisi wiadomość, gdzie się masz udać jak zachorujesz po
            zamknięciu przychodni - dokładne informacje gdzie masz Swój NPL stacjonarny i
            wyjazdowy, ale nie może to być na barkach POZeta, bo nikt nie może pracować 24
            h, 7 dni/tydzień... przemyśl to...
            • mlody.lekarz Re: od dłuższego czasu... 15.02.06, 22:30
              Dla niektórych przydałaby się informacja pismem obrazkowym, może by zrozumieli! ;-)
              • zdziwiona11 Re: od dłuższego czasu... 15.02.06, 22:37
                pisałam ci juz że rozmowy na służbiw służą do niczego ale o psychicznych w
                karetkach tez pisałam. moze niegrzecznie ale chetnie pogadam z psychiatra na
                privie.
    • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 18:06
      Wiecie co lekarze?
      Jesteście bezczelni.
      Wam opieka medyczna nie jest potrzebna, bo studiowaliści medycynę,
      więc chcecie tę opiekę zostawić tylko dla siebie.

      A wtedy kto będzie na was pracował darmozjady?
      • connie1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 18:07
        Sami bedziemy na siebie pracowac.
        Lekarz się wyleczy prafrazując znane powiedzonko...
        A Ty pacjencie?????
      • poloznik-gin Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 18:12
        Nie wiem o co te pretensje są w kraju piekne miasta placa za pracę w Pog.Rat te
        nedzne grosze i lekarze nie chcą pracować,są szpitale bez lekarzy i przychodnie
        bez lekarzy a te kolejki do specjalistów to dlaczego bo jest ich za dużo?KIedy
        to zrozumiesz moga Ci potracac całą pensję na ochronę zdrowia do nas te
        pieniadze i tak nie docierają,capito!
      • encorton1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 18:23
        > Wiecie co lekarze?

        Nie są jasnowidzami, czekają na porcję twoich refleksji.

        > Jesteście bezczelni.

        Podobno są też złodziejami, nieukami, debilami, mordercami - myślę, że przełkną
        kolejny epitet.

        > Wam opieka medyczna nie jest potrzebna, bo studiowaliści medycynę,
        > więc chcecie tę opiekę zostawić tylko dla siebie.

        A jakieś przykłady, argumenty, związek przyczynowo skutkowy?

        > A wtedy kto będzie na was pracował darmozjady?

        Nikt, sami na siebie zapracują.
        • lealuc Ignorujcie trolle dariopodobne. n/t 13.02.06, 18:27
          • Gość: Daria Re: Ignorujcie trolle dariopodobne. n/t IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.02.06, 22:11
            Ignorujcie trolle dariopodobne. n/t
            Autor: lealuc
            Data: 13.02.06, 18:27
            -----------------------------------------

            A ty co odemnie cierpisz debilko w bialym, przybrudzonym fartuszku. Brakuje ci
            kontrargumentow to chcialabys pozbyc sie rozmowcy. No, o co chodzi?!
            • encorton1 Re: Ignorujcie trolle dariopodobne. n/t 14.02.06, 22:20
              Nie po prostu Swoimi postami pokazujesz, że dyskusja z Tobą jest bez sensu -
              nie umiesz rozmawiać bez inwektyw nie wspominając o tym, że sama siebie
              ośmieszasz. Szkoda na Twoje wypociny czasu.
        • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 19:00
          > > A wtedy kto będzie na was pracował darmozjady?
          > Nikt, sami na siebie zapracują.
          W jaki sposób jeśli będziecie leczyć tylko siebie nawzajem?
          Coś trzeba jeść. Nieprawdaż ?
          • connie1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 19:06
            Widzisz my mozemy nawet sprzedawac pietruszke pod dworcem tylko kto wtedy Cie
            zoperuje?
            Lekarz przetrwa bez pacjenta , a odwrotnie?
            • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 19:19
              Jeśli lekarz nie chce leczyć, a więc i operować,
              to taki lekarz pacjentowi życia nie przedłuży.
              Żadna strata.
          • encorton1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 19:23
            Jako dziecko zawsze chciałem być na miejscu tego pana co otwiera szlaban przed
            wjazdem na AMG. Może trzeba będzie zrealizować dziecięce marzenia - na jedzenie
            wystarczy:)
      • Gość: doc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.salbis.net 13.02.06, 19:17
        Nasza bezczelność to szczyt pokory w porównaniu z twoją baranie.
        Usunięcie lekarzy z pogotowia może poprawić przeżywalność pacjentów (argumenty -
        zaraz napiszę), ale obawiam się, że nie jesteś w stanie tego pojąć z twoim IQ.
        Prosto mówiąc, chodzi o to żeby wam pacjentom polepszyć, nie wiem czy mówię
        wystarczająco prosto.
        • Gość: pacjent Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 19:42
          Gość portalu: doc napisał(a): > Usunięcie lekarzy z pogotowia może poprawić
          przeżywalność pacjentów

          Świete słowa, jestem za
          • Gość: doc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.salbis.net 13.02.06, 19:43
            brawo, zaczynasz używać mózgu.
    • Gość: doc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.salbis.net 13.02.06, 19:36
      kiedyś lekarz w karetce był oczywistością.
      Teraz w dobie SORów i innego podejścia do priorytetów diagnostycznych, jest
      inaczej.
      Co robi lekarz w karetce? Ano - między innymi uzasadnia swą obecność - nie może
      zabrać 100 % pacjentów do których jest wezwany, jest przecież doktorem. Zatem -
      diagnozuje, mając z grubsza słuchawki i ekg. Trochę mało.
      Tak oto kolki nerkowe okazują się nietypowym zawałem (podobnie jak ewidentne
      dol. bólowe ze strony kręgosłupa szyjnego, relacjonowany z perwersyjną
      przyjemnością przez GW przypadek Agnieszki N. z Krakowa). Chodzi o to, że nawet
      największy wyjadacz pogotowiarski nie jest bezbłędny mając możliwości
      diagnostyczne bliskie zeru. Czyli chodzi o to, że pacjenta stabilnego należy
      zabrać, a pacjenta niestabilnego ustabilizować i zabrać. Tyle.
      Można oczywiście wprowadzić opcję obciążania kosztami wyjazdu do przypadków w
      tak oczywisty sposób nieuzasadnionych, że nazwaliby je tak nawet dziennikarze
      GW czy panie handlujące pieczarkami na placu (np dwudniowa wysypka, czy
      nieuwięźnięta przepuklina pachwinowa - autentyczne wezwania dla PR).
      Ale tak naprawdę każdy ostry ból brzucha to może być coś poważnego, a co, to
      tylko na SORZe da się stwierdzić, profesor chirurgii w karetce może być
      diagnostycznie bezsilny i nawet są tacy profesorowie, którzy są skłonni to
      przyznać.
      I teraz oczywiście pojawi się zarzut że padną SORY.
      Tak, w ich obecnej postaci- tak. Ale przecież trzeba myśleć systemowo.
      Po prostu, SORy powinny mieć nieco inne warunki lokalowe, przede wszystkim
      umożliwiając obserwację większej liczby pacjentów (a takie SORY nawet w POlsce
      są). Przenosimy niepotrzebnych a nawet szkodliwych w karetce lekarzy
      (szkodliwych przez fakt, że po prostu muszą tego i owego zostawić w domu,
      naprawdę czasami robiąc to bez przekonania), do SORu, gdzie ich wiedza ma sens-
      tu mogą diagnozować, wykonywać skomplikowane procedury, czy chociażby w
      normalnych warunkach pacjenta zbadać.
      I załatwiamy dwie rzeczy na raz:
      - zwiększamy szanse pacjenta na trafną diagnozę, a czasem na uratowanie życia
      przenosząc efemeryczną, nie opartą na faktach diagnostykę domową lekarza z
      karetki do lekarza SORu który może użyć możliwości współczesnej medycyny.
      - unikamy problemu co zrobić z lekarzami pogotowia. No co? Przenieśc ich tam
      gdzie są niepotrzebni do miejsc gdzie są potrzebni.

      Wydaje się proste. Ja jestem przekonany (dla jasności, znam realia pracy i
      pogotowia i szpitala).
      • Gość: ania Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 20:11
        Gość portalu: doc napisał(a):
        > największy wyjadacz pogotowiarski nie jest bezbłędny mając możliwości
        > diagnostyczne bliskie zeru. Czyli chodzi o to, że pacjenta stabilnego należy
        > zabrać, a pacjenta niestabilnego ustabilizować i zabrać. Tyle.

        Tyle i aż tyle.
        To jest bardzo dobre rozwiazanie.
        Pacjenci potrzebujacy pomocy otrzymaja pomoc, a ci co traktują karetke jak
        apteke na kólkach powinni za nieuzasadnione wezwanie zapłacic za przejazd.
      • mlody.lekarz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 22:21
        Masz rację. Zaplątałem się w swoim myśleniu w polskie realia zapominając o
        podstawowych zasadach funkcjonowania pogotowia np. catch & ride czy jakoś tak.

        To jest dobry argument, że ci, których lekarz musi zostawić ratownicy muszą
        odtransportować. Faktycznie, jak zaczną - jak na zachodzie - czekać z wysypką po
        kilkanaście godzin na SORze, to więcej karetki nie wezwą.

        Również argument o alokacji lekarzy do mnie przemawia, o ile faktycznie ich się
        przeniesie do SORów.
      • Gość: MIR Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 23:10
        Tylko kto da pieniądze na kolejne etaty w SOR ????
        • Gość: doc Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.salbis.net 16.02.06, 14:17
          ten sam co zlikwiduje etaty lekarzy w pogotowiu
    • aelithe Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 22:05
      Primum - lekarz jest bardzo drogi, koszt rocznego utrzymania lekarza wg stawek
      zachodnich to koszt zakupu karetki i całoroczne utrzymanie zespołu ratunkowego.
      Secundum - zgdnie z nazwą ratownik; zajmuje się ratowaniem życia. W stanach
      nagłych, nie ma znaczenia czy będziesz supernadspecialistą, czy ratownikiem i
      tak powinieneś wykonać tą samą procedurę. To jest tylko polski idotyzm, że w
      szpitalu wojewódzkim defibrylację może wykonac tylko anestozjolog; kiedy według
      standartów Europejskiego Toawarzystwa Resuscytacji - przy braku natychmiastowej
      obecności lekarza pielęgniarki powinny wykonać ostrą kardiowersję. Standarty
      powstały w krajach, gdzie pielęgniarka; nie może założyć dojścia.
      Tertium - wyszkolenie lekarzy w Pogotowiu przeważnie jest żenujące; zwłaszcza
      po sprawie Łódzkiej; z pogotowia odeszli prawie wszyscy lekarze szanujący swoją
      opinię. Zespół reanimacyjny ma być przygotowany w bardzo wąskim zakresie -
      rozpoznawanie stanów zagrożenia życia i ich leczenie. Nie chodzi tu; aby do
      chorych jeździli profesorowie, ale aby pomoc nadjechałą jak najszybciej.
    • aelithe Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 13.02.06, 22:51
      Teraz się weźmy za psychiatrię.
      Czy tywidziałeś kiedyś lekarza ( poza Polską), który biegnie za czubem z
      siekierą ku uciesze olewających wszystko gliniarzy. To jest tylko Polski
      wymysł, że zamiast pięciu klientów z Brygady Antyterrorystycznej czeka na laskę
      1,50 postury Calineczki; by wyrwała siekierę z dłoni psychopatycznego mordercy.
      Na świecie jeśli ktoś zagraża sobie lub otoczeniu to łapią go Policjanci wiozą
      go do lekarza i ten decyduje co dalej.( Co jest również zgodne z Polską ustawą
      psychiatryczną.)
      W Polsce umierają ofiary wypadku bo zespół reanimacyjny biega po dachach za
      psychopatą. Cały ten kabaret wynika z braku szacunku lekarzy do samych siebie.
      Starych pryków już nie zrewformujesz, ale jeśli piszesz, że jesteś młodym
      lekarzem, to miej przynajmniej szacunek do samygo siebie i kolegów po fachu.
      • mlody.lekarz Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 14.02.06, 12:34
        Psychopatia nie jest wskazaniem do zastosowania przymusu bezpośredniego, więc to
        moim zdaniem zły przykład. Przymus bezpośredni należy zastosować, gdy pacjent
        zagraża z powodu swojej choroby.

        Nie słyszałem też o zespole reanimacyjnym latającym za psychopatą - jeśli tak
        robi, to przekracza swoje uprawnienia i powinien ponieść konsekwencje służbowe,
        bo nie leży to w zakresie jego obowiązków służbowych.

        Jeśli dodatkowo ktoś każe zespołowi R latać po dachach to powinien dodatkowo
        odpowiadać karnie, bo naraża życie swojego zespołu - od tego jest policja lub
        straż, a nie zespół karetki.
        • zdziwiona11 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 14.02.06, 13:39
          młody psychiatro niewiele jak sie okazuje widziałes. Fakt że od kilku lat
          stacje pogotowia nie wysyłaja już erek do pacjentów psychiatrycznych ale
          jeszcze niedawno tak bywało. Chorego związanego jak baleron przez Policję
          przywoziła do Izby erka.O zespołach karetek biegajacych po dachach to jednak
          nie słyszałam.
          • aelithe Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 14.02.06, 22:09
            Trochę przesadziłem, ale sam znam historie; kiedy 5 policjantów stało przed
            schizofrenikiem 160 kg wagi 2 metry wzrostu machającym nożem, czekając na
            doktórkę z pogotowia wzrost 150 waga 42 kg.
            Pogotowie nie jest do wyjazdów do osób psychicznie chorych. Policja ma
            uprawnienia do stosowania przymusu bezpośredniego w stosunku do osób
            zagrażjących sobie i otoczeniu i moze takiego delikwenta zawieśc do lekarza.
            • sznupek1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 15.02.06, 23:10
              wracając do poprzednich wątpliwości. Do końca stycznia pracowalem na odziale
              internistycznym ktory zabezpieczal rejon 180 tys majac ok 70 lozek. IP byla 3
              kozetkowa. Fakt osobne IP mialy chirurgie i neurologia. Staram sobie wyobrazic
              nasz sor (bo taki mielismy kontrakt.....) w dobie karetek bez lekarzy. Nasz
              rejon byl w znacznej mierze wielkomiejski wiec mial blisko. A no i na dyżurze
              bylo 2 internistów .....
              • aelithe Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców 16.02.06, 15:32
                Przyjmij, że w więskzości krajów są ścisłe kryteria do kogo jedzie karetka a
                dop kogo nie. Na pewno nie do dziecko z wysoką (37,6 oC) gorączką.
                Ratownik musi mieć kwalifikacje do oceny czy jest to stan zagrożenie życia; czy
                nie. W pierwszym rozpoczyna leczenia i wiezie do szpitala; w drugiem do lekarza
                rodzinnego.
                Pogotowie jako przychodnia na kółkach jest polskim luksusem.
                • Gość: sznupek1 Re: karetki bez lekarza - pyt. do fachowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 22:02
                  Mam nadzieję że będzie jak piszesz. Ja nie za bardzo ufam w zdrowy rosądek
                  twórców róznych ustaw, nie mówiąc już o przyzwyczajeniach pacjentów ;-)
                  (Wiem wiem zaraz spadną na mnie gtromy, że jak mozna i mam wyjeżdżać a i tak )
                  mnie tam nie zatrudnią
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka