Dodaj do ulubionych

BOŻE BROŃ

05.04.06, 22:55
Wczoraj wylądowałam na izbie przyjęć przy szpitalu, niby wojewódzkim, choc
watpie, aby zmienilo to cokolwiek. Cale szczescie, ze nie bylam
pacjentka...Zainteresowanie pacjentem zerowe, o 20 zmierzone cisnienie,
zlecona kroplowka i pobranie krwi...21 wciaz czekamy. Zjawia sie
saitariusz...robi co ma zrobic, znika...22 slysze, ze za 5 minut przyjdzie
lekarz...przychodzi o 24...Na korytarzu przebieram nogami, widze ludzi...kazdy
tak samo "zadowolony z obslugi" jak ja. Widze faceta, ktory z nienaturalnie
wygieta noga kustyka po korytarzu...22.30 kieruja go na ortopedie...babka obok
mowi, ze on na tej izbie przyjec od 15. Okazalo sie, ze mial otwarte zlamanie,
przyjechal z tartaku zza miasta, czekal na wyniki...od 15??!!!!!!! Kustykal po
korytarzu z probowka wlasnej krwi, ktora mu pobrano...oslabili mnie!
Skierowali go na ta ortopedie, ale oczywiscie musial isc tam sam, z wygieta
noga...zadmego wozka, zadnej pomocy pielegniarek...strach sie bac...zeby
chorowac trzeba miec odwage!
Wiem wiem...czlowiek naogladal sie ostrego dyzuru, ale i tak mam nieodparte
wrazenie, ze nasza sluzba zdrowia jest daleko w tyle...co zmienia wyzsze
zarobki? NIC
Obserwuj wątek
    • seniorita15 Re: BOŻE BROŃ 05.04.06, 23:05
      Laduja to zazwyczaj kosmici.I Twoje opowiesci tez z kosmosu.Dziwne ze ten z
      wygieta noga nie szedl na rekach ,bo to by jeszcze lepiej wygladalo.Faktycznie
      nadmiar seriali bywa szkodliwy.Miesza fikcje z rzeczywistoscia.
    • Gość: Daria Re: BOŻE BROŃ IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 05.04.06, 23:18
      Cos mi sie widzi, ze zamiast ich strajku pacjenci powinni im zrobic rewolucje
      wziac w garsc paly i rozgonic to towarzycho na cztery strony swiata. Te
      zachowania konowalow przechodza ludzkie pojecie.
      • seniorita15 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 09:06
        "Dario" gdzie bylas jak Cie nie bylo.Jak pogoda w Luizjanie?
        • seniorita15 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 11:42
          Do Darii:to skad Ty naprawde nadajesz.Bo na Nowy Jork to sie nie damy nabrac.
          • Gość: Daria Re: BOŻE BROŃ IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 06.04.06, 16:55
            do seniority: Z New York City z samego Manhattanu. Dlaczego wydaje ci sie to
            nieprawdopodobne?
    • Gość: do Re: BOŻE BROŃ IP: *.salbis.net 06.04.06, 07:52
      >Zainteresowanie pacjentem zerowe, o 20 zmierzone cisnienie,
      > zlecona kroplowka i pobranie krwi...

      No to zerowe czy nie zerowe? Kiedy zmyślasz? Kiedy kłamiesz w żywe oczy? Albo
      tak naprana jesteś?

      > przyjechal z tartaku zza miasta, czekal na wyniki...od 15

      Jak od 15 tego samego dnia, to o co ci chodzi? To jest długo?

      > Wiem wiem...czlowiek naogladal sie ostrego dyzuru, ale i tak mam nieodparte
      > wrazenie, ze nasza sluzba zdrowia jest daleko w tyle...co zmienia wyzsze
      > zarobki? NIC

      Zmienią, przywrócą poczucie godności i nie będzie już słuchania takiego
      bełkotliwego opluwania tylko od razu proces. Teraz brakuje nam pewności siebie.
      • magda_paw Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 08:27
        Co za oburzenie postem? Skąd to się bierze? Czyżby z pracy w służbie zdrowia?
        Nasze szpitale to jeden wielki syf, gdzie się nie obejrzysz jest to samo. Tak,
        czekanie na wyniki od 15 do 22 do dlugo, tym bardziej na izbie przyjec, gdzie
        sa ludzie odpowiedzialni za natychmiastowa pomoc. Pewnosc siebie sluzby
        zdrowia - tez cos!! W koncu skoro sa lekarzami, to chyba z jakiegos tam
        nazwijmy to powolania. Ja tez moge zazadac wyzszej pensji, a do tego czasu
        oleje wszystko i wszystkich.
        • seniorita15 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 09:04
          To nie chodz do tego "syfu".Jedz sie leczyc za granica.Wydasz troche wiecej
          kasy i poczekasz dluzej z izbie przyjec.I "powolaj" sie na polskie
          ubezpieczenie.A jak Ci szkoda kasy to lecz sie sama.
          • Gość: ewa Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 09:29
            no jasne Seniorito, a ty sama upiecz sobie chleb, uszyj ubranie ,wyremontój dom.
            Zapominasz ,że to lekarze i pielegniarki są dla pacjetów a nie odwrotnie.Jeśli
            żle cię obsłuży urzędnik , to obrazisz sie i pojedziesz do urzedu w Berlinie?
            Póki co państwo sciągA z nas haracz na sł.zdrowia wiec powinniśmy byc należycie
            obsłużeni , bo to WY JESTEŚCIE DLA NAS o czym wogóle nie pamietacie.
            • pszczolaasia Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 09:59
              > WY JESTEŚCIE DLA NAS o czym wogóle nie pamietacie.

              o Maj Gad...jak to DLA NAS? a MY dla KOGO?
          • dinee Hej Panna seniorita 06.04.06, 09:31
            skąd u Ciebie tyle goryczy?
            Dlaczego negujesz wszystko co się da mondralo?
            Może sama powinnaś wyjechać.
            • Gość: ewa Re: Hej Panna seniorita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 09:49
              no tak i zatrudnię Rosjankę albo panią z Litwy aby zajęla się moją
              rodziną ,poza tym dlaczego mam wyjeżdzać? Czyżby dlatego że domagam się
              przyzwoitości i kultury od innych?Przecież wy nie pracujecie za darmo.
              • malkontent_jeden Zaściankowa megalomania 06.04.06, 09:56
                Gość portalu: ewa napisał(a):

                > no tak i zatrudnię Rosjankę albo panią z Litwy aby zajęla się moją
                > rodziną ,poza tym dlaczego mam wyjeżdzać? Czyżby dlatego że domagam się
                > przyzwoitości i kultury od innych?Przecież wy nie pracujecie za darmo.


                Zatrudnij panią z Rosji albo Litwy... Panie z Rosji i Litwy jeżdżą na weekend
                do Paryża, nie do Paradyża. Warszawa to dla nich raczej Wszawa. Niedługo to
                panie z Polski będą na Litwę czy do Rosji jeździć sprzątać "plejsy".
              • dinee Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 10:13
                A dlaczego nie>
                Panie Rosjanki, Ukrainki czy inne ze wschodu są miłe, uczynne i chętne do pracy
                a nie do pyszczenia jak np seniorita.
                • malkontent_jeden Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 10:16
                  Seniorita nie pyszczy, tylko Cię uprzejmie oświeca - z drugiej strony Bałtyku.
                  Panie z Rosji czy Ukrainy Twoją propozycję pracy i wynagrodzenia przyjmą
                  oczywiście z uśmiechem- równie miłym, co serdecznie drwiącym. Przecież to (u)
                  śmiechu warte.
                  • Gość: Ewa Re: Hej Panna seniorita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:38
                    wróćmy do tematu.Seniorita wysyła mnie zagranicę, a to nie ja skarżę sie na
                    niskie zarobki i to nie ja strasze strajkiem, nigdy też nie strajkowałam.
                    Zapewne gdybym zaczęła się skarżyć mój pracodawca podziękowałby mi za pracę.
                    Musiałabym wtedy życ bez pieniędzy .
                    • maga_luisa Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 11:22
                      Nie da się żyć bez pieniędzy.
                    • seniorita15 Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 11:39
                      Ja na zarobki nie narzekam i nikogo nie strasze strajkami.I juz dosc dawno temu
                      wyjechalam.I najlepiej jak ty sama sie przekonasz ile za granica mozna czekac w
                      izbie przyjec to wtedy przestaniesz pluc na polska sluzbe zdrowia..Wrocisz do
                      Polski i bedziesz wdzieczna,ze do rodzinnego udalo Ci sie dostac po 3-ech
                      dniach.A sluzacych to sobie nalezy szukac gdzie indziej,bo lekarz to zawod.
                      • Gość: ewa Re: Hej Panna seniorita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:51
                        służąca to też zawód,ale teraz to sie nazywa gosp.domowa i jest w rejestrze
                        zawodów, nie opluwam pracow. służby zdr. wręcz przeciwnie to pracownicy
                        medyczni mają sie za kogoś lepszego i dokładnie lekceważą pacjetów z
                        których "żyją"
                        • malkontent_jeden Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 11:59
                          Gość portalu: ewa napisał(a):

                          > przeciwnie to pracownicy
                          > medyczni mają sie za kogoś lepszego i dokładnie lekceważą pacjetów z
                          > których "żyją"


                          I od tego dobrego "życia" z pacjentów wyjeżdżają od kilku lat w narastającym
                          tempie. Rzeczywiście, ci którzy wyjechali muszą mieć naprawdę nierówno pod
                          sufitem.
                          • Gość: Ewa Re: Hej Panna seniorita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 12:10
                            a ja tylko powiem PA PA,szerokiej drogi, może zagraniczni pacjenci nauczą was
                            pokory i szacunku dla drugich.(służącej też-to też praca).
                            Ale jak będziecie tak traktować pacjentów jak w Polsce to szybko tu
                            wrócicie.Arogancji nikt nie lubi!
                            • seniorita15 Re: Hej Panna seniorita 06.04.06, 12:21
                              Ciekawe dlaczego nikt nie wraca.Co do ostatniego zdania sie zgadzam.Zagraniczni
                              pacjenci sa uprzejmi ,cierpliwi,przyzwyczajeni do dlugiego czekania na lekarza
                              i na koncu sa bardzo wdzieczni,ze udalo im sie w ogole dostac termin.Arogancji
                              faktycznie nikt nie lubi.
                              • Gość: feline Re: Hej Panna seniorita IP: *.w83-195.abo.wanadoo.fr 06.04.06, 12:39
                                To tylko proba IP
                              • Gość: Ewa Re: Hej Panna seniorita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 14:04
                                Polskie pielęgniarki potrafią ( o dziwo)być uprzejme ale tylko za granicą.
                                Słowo "Arogancja" zapewne zupełnie inaczej pojmujesz niż większość pacjentów.
                                Nie ma się jednak czemu dziwić -reprezentujesz typowe cechy swojego
                                środowiska , które my pacjenci :lubimy".
                              • lordmaverick777 Re: Hej Panna seniorita 07.04.06, 08:41
                                Pomyłka! Znajoma mojego brata podobno słyszała o kimś kto się dorobił i wrócił.
                                Ale teraz to buduje tylko willa za willą pod samo niebo. No, chyba, że akurat
                                jest na wczasach w Grecji...
              • lordmaverick777 Re: Hej Panna seniorita 07.04.06, 08:38
                Prawie za darmo.
        • Gość: doc Re: BOŻE BROŃ IP: *.salbis.net 06.04.06, 14:45
          > Tak,
          > czekanie na wyniki od 15 do 22 do dlugo,

          Czas to pojęcie filozoficzne.

          >tym bardziej na izbie przyjec, gdzie
          > sa ludzie odpowiedzialni za natychmiastowa pomoc

          Oraz za tańczenie kankana na zawołanie, pieczenie pizzy i wróżenie z tarota.
          Oczywiście wszystko natychmiastowo. Zupełnie jak w "Ostrym dyżurze".

          >W koncu skoro sa lekarzami, to chyba z jakiegos tam
          > nazwijmy to powolania.

          Nie, mamy w d upie powołanie.
    • Gość: RMN Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 12:57
      Poniewaz razem z magda_paw "wyladowalem" tam i ja pozwole sobie troche dopowiedziec...
      Pacjentka byla 80letnia kobieta. Bol serca, zamostkowe pieczenie, niskie cisnienie krwi. Leczona od dawna choroba wiencowa, przed wielu laty zawal przedniej komory. Wszczepiony stymulator.
      W karetce zainstalowano wenflon i podlaczona NaCl.
      Przyjezdzamy na IPO. Pacjentka lezy na lozku. Kroplowki juz nie ma. Pytamy czy "ktos byl". Nie bylo lekarza. Ide szukac lekarza. Odnajduje. Pytam czy to on przyjmowal pacjentke. Jeszcze nie ale przyjdzie. OK.
      Czas plynie, pacjentka nie czuje sie lepiej, nikt sie nami nie interesuje. Pacjentka skarzy sie na nudnosci. Ide szukac nerki albo czegos podobnego. Znajduje, przynosze. Lekarza dalej nie bylo. Kolejna interwencja. Obiecuje ze przyjdzie i istonie po paru minutach przychodzi. Pyta z czym sie pacjentka zglasza. Troche mnie to dziwi, w koncu pacjentka lezy na jego izbie od 45 minut, moze godziny, przywiozla ja karetka a on nie wie? Nic to, pacjentka opowiada. Ok. Trzeba zmierzyc cisnienie. Idzie szukac aparatu. Po paru chwilach wraca. Mierzy. Ordynuje EKG, badanie krwi i druga kroplowke. Wychodzi.
      Czas plynie, nic sie nie dzieje. Pacjentka potrzebuje skorzystac z toalety ale ze czuje sie slabo postanawiam zorganizowac basen. Ide do pielegniarek. Nie maja, "jest tam na koncu korytarza, z lewej". Na koncu korytarza z lewej drzwi sa, owszem, ale zamkniete. Pojawia sie ktos w bialym kitlu. Pytam. Wskazuje mi drzwi: "tam powinny byc, pan se wezmie". Byly, to "se wzialem".
      Wracam. Czekamy, czekamy, czekamy.
      Przychodzi ktos (czemu tam wszyscy sa anonimowi??? jakis identyfikator zeby bylo wiadomo kto jest kto) i instaluje kolejna sol. Znika. Mija czas. Znowu ktos sie pojawia i robi ekg. Znowu znika. Czas plynie, kroplowka kapie. Pojawia sie ktos pobrac krew. Znika. Koniec kroplowki. Ide szukac kogos kto ja odlaczy.
      Znajduje. Zabieraja kroplowke... Czas plynie. Tuz przed polnoca przychodzi lekarz, przeglada ekg, studiuje wyniki z laboratorium i pozwala zabrac pacjentke do domu. 4,5 godziny za nami...
      Wnioski?
      1) Absolutny brak zainteresowania. Tego sie nie zmieni wiekszymi nakladami.
      2) Za malo ludzi albo (a moze i?) za duzo zadan. To sie zmieni wiekszymi nakladami.
      • Gość: doc Re: BOŻE BROŃ IP: *.salbis.net 06.04.06, 15:03



        > i istonie po paru minutach przychodzi. Pyta z czym sie pacjentka zglasza.
        > Troche mnie to dziwi, w koncu pacjentka lezy na jego izbie od 45 minut, moze
        > godziny , przywiozla ja karetka a on nie wie?

        To co k urwa, duchem świętym ma być, żeby wiedzieć, z czym jest chora?
        Pamiętajcie, że to co ktoś pisze na skierowaniu, czy przekazuje ustnie, choćby
        był to Religa i doktor Burski w jednej osobie, ma znaczenie, ale tylko do
        pewnych granic. Rozmowę z pacjentem zawsze zaczyna się od pytania z czym on się
        zgłasza, bo to jest najważniejsze. I wiecie co, znosimy te wasze durne,
        wku..ające liczne reakcje "już mnie o to pytali". I co z tego? Jajco.
        Chodzi o wasze dobro, czego w waszym geniuszowstwie nie jesteście w stanie
        pojąć. Chodzi o podmiotowe was traktowanie. Jak się zgłaszacie do lekarza, to z
        czymś, i z czym, to właśnie lekarz próbuje ustalić. A ten się dziwi, że lekarz
        pyta pacjenta o objawy...

        > Ordynuje EKG, badanie krwi i druga kroplowke. Wychodzi.
        > Czas plynie, nic sie nie dzieje

        No i macie tą waszą logikę i można wołowymi literami i nic nie dotrze.
        Zrobiono ekg, oceniono, badania krwi w toku, kroplówka na niskie ciśnienie
        podana, i oczywiście NIC SIĘ NIE DZIEJE.
        CO K U R W A, orkiestrę strażacką mieli sprowadzić, pokaz mody urządzić w
        przejściu, wyświetlać filmy alternatywne, Rokitę zaprosić, godzinki odprawiać,
        żeby to dla was nie było nic? Zrobiono to co trzeba było zrobić, nie piszesz
        tylko jakie leki dostała, może zresztą dostała, przecież to NIC, prawda, dopóki
        jej na twoich oczach nie przeszczepią serca w drodze z karetki do drzwi to NIC
        NIE ROBIĄ PRAWDA?

        >> Absolutny brak zainteresowania. Tego sie nie zmieni wiekszymi nakladami.
        .

        Czy ja śnię? Kilka razy ekg, kilka kroplówek, badania krwi, wywiad i badanie
        lekarskie, a ten ma czelność, ma tak wyzerowane poczucie chamstwa, tak nic
        kompletnie nie rozumie, by skwitować to "Absolutny brak zainteresowania".
        Czy ja śnię? Nie bo też się niemal codzien spotykam z takimi przypadkami -
        chodzą po świecie albo naprani od rana do wieczora, albo od urodzenia są tacy i
        dziwią się że nie nadążają.



        • wadera3 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 15:12
          Gość portalu: doc napisał(a):


          > To co ku.., duchem świętym ma być, żeby wiedzieć, z czym jest chora?



          ...CO K U R W A, orkiestrę strażacką mieli sprowadzić, pokaz mody urządzić w
          > przejściu, wyświetlać filmy alternatywne, Rokitę zaprosić, godzinki odprawiać,
          > żeby to dla was nie było nic? Zrobiono to co trzeba było zrobić, nie piszesz
          > tylko jakie leki dostała, może zresztą dostała, przecież to NIC, prawda,...

          dopóki jej na twoich oczach nie przeszczepią serca w drodze z karetki do drzwi
          to NIC NIE ROBIĄ PRAWDA?

          Lubię Cię docktorku :)
          ale obawiam sie, że do nich nic nie dotrze....flimy alternatywne-suuper ;DDD

        • Gość: ewa Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:18
          No dobrze ,tylko po co te wulgaryzmy, myślisz że lepiej cie zrozumiemy,czy
          twoje argumenty będą trafniejsze?
          • Gość: doc Re: BOŻE BROŃ IP: *.salbis.net 06.04.06, 17:59
            > No dobrze ,tylko po co te wulgaryzmy, myślisz że lepiej cie zrozumiemy,czy
            > twoje argumenty będą trafniejsze?

            Dlatego że do tej dyskusji byłem tylko wkurzony.

            Teraz jestem w k u r w i o n y.
            Nie da się być w k u r w i o n y m bez wulgaryzmów, przykro mi.


            • felinecaline Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 18:35
              To nastepnym razem zanim sie wlaczysz do dyskusji wypij szklanke zimnej wody i
              ewentualnie policz do 100. W przeciwnym razie wkladasz argument podswedzace juz
              z wyprzedzeniem palce adwersarzy.
              • malkontent_jeden Feline, ja wiem że miotła... 06.04.06, 23:41
                I przyznaję Ci rację.
                Ale jego rozumiem doskonale ;-) Pewne słowa mają tę jedyną niepowtarzalną siłę
                wyrazu.
                • felinecaline Re: Feline, ja wiem że miotła... 06.04.06, 23:45
                  slowko na priwa ;-D
                  • malkontent_jeden Przeczytane ;-) n/t 06.04.06, 23:49

        • dinee nooooooo 06.04.06, 15:18
          nie denerwuj się tak bo ciśnienie Ci skoczy i co zrobisz kto Ci pomoże sam nie
          bedziesz mógł opowiedzieć z czym pacjent a przecież lekarz do którego trafisz
          Ku.... nie jest duchem świętym i zamiast za granicę lepiej zarabiać to do
          piekła Cię pośle :))
        • joo2 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 15:30
          doc ma racje i seniorita tez.
          Wogole to nie wiem skad sie to u pacjentow bierze, ze wszystko im sie nalezy i
          to natychmiast!! Zero zaufania do lekarza, pacjenci i tak lepiej wiedz co im
          dolega, lekarze nic nie wiedza, nic nie robia i jeszcze za duzo zarabiaja.
          Ludzie!!
          • Gość: ewa Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:45
            Myślę ,że jesteś niesprawiedliwy .nikt nie mówi ,że zadużo
            zarabiacie ,niedstrzegacie jednak ,że inne grupy zawodowe też nie mają lekko,
            że są ludzie ,którzy wogóle nie zarabiają. ich głosu jednak nie słychać-zresztą
            kto by sie nimi przejmował?Przecież nie zapatrzeni w swoje ego lekarze
            • Gość: optymistka Re: BOŻE BROŃ IP: 83.238.168.* 06.04.06, 15:49
              Ale to lekarze, pielęgniarki nie mają prawa walczyć o godziwe zarobki, bo inni
              zarabiają mniej, albo w ogóle nie zarabiają?
              • magda_paw Jeszcze 1 przypadek 06.04.06, 16:00
                Mam znajomego, mlody chlopak, ktory tez ma jakies problemy z sercem. Lekarz
                stwierdzil, ze skierowania na badania Mu nie dadza, bo i po co. A jak bedzie
                mdlal...niech dzwoni po pogotowie...NIESTETY NASZA SŁUŻBA ZDROWIA jest daleko
                ze wszystkim.
                • Gość: optymistka Re: Jeszcze 1 przypadek IP: 83.238.168.* 07.04.06, 07:59
                  Ale co chcesz przez to powiedzieć? Czy to, że lekarze nie mogą żądać podwyżki,
                  bo lekarz powiedział .......? Czy to jest wystarczający powód, żeby wyciągnąć
                  wniosek: NIESTETY NASZA SŁUŻBA ZDROWIA jest daleko
                  > ze wszystkim.

                  Ja mam bardzo pozytywne doświadczenia ze "służbą zdrowia". Chyba nie sądzisz,
                  że jestem jedyna.
            • joo2 Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 16:06
              Gość portalu: ewa napisał(a):

              > Myślę ,że jesteś niesprawiedliwy .nikt nie mówi ,że zadużo
              > zarabiacie ,

              Zeby nie bylo watpliowosci to ja nie jestem lekarzem tylko pacjentem i
              faktycznie w tym watku jeszcz nie bylo chyba o zarobkach lekarzy, ale ja w
              poprzednim poscie podsumowalam to o czym jest co drugi post na tym forum.
              Rece opadaja.





              >niedstrzegacie jednak ,że inne grupy zawodowe też nie mają lekko,
              że są ludzie ,którzy wogóle nie zarabiają.


              Co ma piernik do wiatraka?


              >ich głosu jednak nie słychać-zresztą
              > kto by sie nimi przejmował?Przecież nie zapatrzeni w swoje ego lekarze

              Daj se spokoj
            • pszczolaasia Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 17:13
              ,niedstrzegacie jednak ,że inne grupy zawodowe też nie mają lekko,
              > że są ludzie ,którzy wogóle nie zarabiają. ich głosu jednak nie słychać-
              zresztą
              >
              > kto by sie nimi przejmował?


              a przepraszam... w formie solidarności mają zażądać lekarze zmniejszenia
              zarobkow? solidarni ze wszystkimi!!!!
              tylko, ze niedostrzegasz jednej rzeczy- mało jest zawodów, ktore zarabiają
              mniej od lekarzy. czemu nie zrobimy w druga stronę? protestuje!!!!! adwokaci,
              sędziowie, posłowie, księgowe, fryzjerzy/rki, nauczyciele, górnicy- żądamy
              zniżenia poziomu naszych zarobków do poziomu zarobków lekarzy!!!! tak jak było
              za czasów szalchetnie nam przeszłych!!!! wszyscy po równo!!!!! w koncu wszyscy
              mamy prawo zarabiać po równo!!!! tak ma być? jakby nie było wszystkie
              wymienione przeze mnie zawody też są dla NAS... bo ja nie jestem lekarzem. nie
              rozumiem czego Wy ludzie chcecie...
            • malkontent_jeden Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 23:47
              Gość portalu: ewa napisał(a):

              > Myślę ,że jesteś niesprawiedliwy .nikt nie mówi ,że zadużo
              > zarabiacie ,niedstrzegacie jednak ,że inne grupy zawodowe też nie mają lekko,
              > że są ludzie ,którzy wogóle nie zarabiają. ich głosu jednak nie słychać-
              zresztą
              >
              > kto by sie nimi przejmował?Przecież nie zapatrzeni w swoje ego lekarze


              A teraz to pojechałaś po bandzie słonko. Przejdź się do najbliższego szpitala i
              spróbuj się dowiedzieć ilu na każdym, podkreślam każdym oddziale jest
              nieszczęsnych starych schorowanych ludzi których nie chce do domu zabrać
              rodzina pomimo, że stricte leczenioa już nie potrzebują. W szpitalu tzryma ich
              jedynie litość lekarzy , kosztem ich samych i całego personelu. To jest
              okrucieństwo to samo które opisywał Żeromski w "Przedwiośniu", tylko odbywające
              się nie w sionce na mrozie i nie własnymi rękami. Dodam, iż to najczęściej
              rodziny- dzieci, wnuki takich ludzi są najbardziej roszczeniowi wobec systemu.

              Udowodniłaś , że guzik wiesz o realiach- zabierasz jedynie pieniaczy głos w
              sprawie. A może sama sprzedałąś matkę czy ojca do szpitala "na umarcie" i
              sumienie cię gryzie?
              • Gość: ewa Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:29
                nie wiem ,dlaczego zarzucasz mi taki rzeczy, no ale odpowiem skoro chcesz
                wiedzieć. Mieszkam z mamą w domu dwurodzinnym poza Krakowem ,mój dom jest
                naprawde duży -z mamą mam bardzo dobre relacje.Może więc ty masz coś na
                sumieniu,.
                • Gość: mamaewy Re: BOŻE BROŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:42
                  Ale ewuniu dziecko, zapomniałaś jak z tatusiem było?
                  • Gość: ewa Re: BOŻE BROŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 13:46
                    no cóż nie mam poczucia humoru a do twojego poziomu nie będę sie znirzać
          • Gość: RMN Re: BOŻE BROŃ IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 06.04.06, 19:22
            > Wogole to nie wiem skad sie to u pacjentow bierze, ze wszystko im sie nalezy i
            > to natychmiast!! Zero zaufania do lekarza, pacjenci i tak lepiej wiedz co im
            > dolega, lekarze nic nie wiedza, nic nie robia i jeszcze za duzo zarabiaja.

            Staralem sie byc maksymalnie obiektywny. Jesli przeczytalas do konca moj wpis
            zauwazylas ze przyznaje iz lekarz byl nadmiernie obciazony robota. Nigdzie nie
            podwazalem jego kwalifikacji, nawet slowem nie wypomnialem mu zarobkow. Zreszta
            jesli jestesmy przy tym temacie - to uwazam ze lekarze zarabiaja skandalicznie
            malo. Ba! jestem pelen podziwu dla tych ktorzy zostaja tu a nie wyjezdzaja w
            swiat. Wcale nie czulem sie madrzejszy od lekarza i nigdzie tak nie pisalem.
            Prosilbym zatem aby nie wkladac w moje usta slow, ktorych nigdy bym nie
            wypowiedzial.
            Zirytowany bylem tylko tym ze starsza osoba, zglaszajaca sie z problemami z
            sercem (pamietam cos z biologii ze serce i uklad krazenia ma dosc kluczowe
            znaczenie dla zycia czlowieka) zostaje polozona na jakiejs bocznej sali i nikt
            sie nia nie zajmuje az do czasu dwukrotnej interwencji rodziny.
            • youngdoc Re: BOŻE BROŃ 07.04.06, 00:14
              Tutqj chyba niestety doknąl Pan istoty problemu. Notorycznie na swojej izbie zajmuję się niestety nie pacjentami najbardziej potrzebującymi, ale tymi z najbardziej agresywną rodziną... Nie piszę tu broń Boże że Panśtwo zachowanie było naganne!!! Podobnie jak nie bronię lekarza z tamtej izby. Sytuacji nie widziałem, nie wiem, co tak naprawdę się tam działo, i nigdy nie wypowiadam się na taki tematy z gry zakłądając, że służba zdrowia mam rację. Z mojego doświadczenia - zwykle tak jest, ale czasem niestety bywa odwrotnie.
              To, co chcę powiedzieć - problem leży w
              (1) braku lekarzy na izbach. Mogłobyby być ich tam 3 x więcej i nadal by się nie nudzili. Przynajmniej czasami zanleźliby może czas wyjaśnić rodzinie postępowanie. Albo zająć się pacjentem zaraz po przyjeździe. Ale na to nie ma pieniążków. Może się teraz po protestach znajdą, ale raczej chyba nie
              (2) wzajemnej często agresji. Jesteśmy przepracowani, często zmęczeni, czasmi puszcają nam nerwy. Pacjentom też. w takich warunkach pracować się na dłuższą metę nie da. Trzeba to zmienić. Aczkolwiek jeśli nie daj Boże jutro będziecie Państwo zmuszeni szukać pomocy, sytuacja może być jeszcze gorsza. Ale to jedyna droga do zmian.
              (3) zawiodła przede wszystkim komunikacja między lekarzem a rodziną. Niestety, tego nikt z nami na studiach nie ćwiczy. Uczymy się tego w biegu, jak już pójdziemy do pracy. Na uczelni starsi asystenci, a nawet często profesorowie dają zwykle niesty pokaz wybitnej buty i pogardy wobec drugiego czlowieka. Chcąc nichcąc, student przesiąka atmosferą wzajemnej pogardy do każdego, kto ine ma przed nazwiskiem odpowiednich literek. Potem trafia na pacjentó, którzy uważają lekarzy za... a proszę sobie poczytać niektóre wypowiedzi na tym forum. Takich ludzi tez mamy moralny obowiązekleczyć, choć uważają nas za godnych pogardy parobków, a siebie za ideały wcielone.
              Jeżeli chciał Pan usłyszeć, że pracownikom służby zdrowia brakuje czasem kultury - to przyznaję, że to prawda. W mojej subiektywnej ocenie częstsze jest to u pacjentów, choć mogę się mylić z racji swojego zawodu. Prosze tylko uwzględnić jedno - leczenie niektórych schorzeń internistycznych rzeczywiście wygląda bardzo niepozornie. Zrobienie ekg, wykluczenie zaburzeń rytmu serca lub zawału ( w połaczeniu z badaniami laboratoryjnymi), stwierdzenie np. zaburzeń wodno - elektrolitowych pod postacią hipokalemii (zgaduję), wyrównanie ich wolno puszczoną kroplówką (nie zyczę nikomu, aby mu ktoś szybko puścił np. KIG), obserwacja przez kilka godzin, czy konieczna jest hospitalizacja... A dla rodziny pacjenta frustrujące, nudne oczekiwanie na przyjsćie lekarza, rzut oka na wyniki i jedno zdanie: "do domu" lub "przyjęcie na oddział"...
              Chciałbym powiedzieć, że mi nigdy się nie zdarzyło wdać się w kłótnię z rodziną pacjenta. Zdarzyło się, i bardzo tego żałuję. Mogę przeprosić wszystkich, których obraziłem za swoje słowa - jak tylko opadnie adrenalina po obu stronach. Ale, proszę wybaczyć, nie uważam za stosowne Państwa przepraszać za błędne zachowanie (jeżeli takie było, czego nawet peien być nie mogę) jakiegoś nie znanego mi bliżej członka personelu medycznego z innego (najprawdopobniej) szpitala, tylko dlatego, że sam jestem przypadkowo lekarzem. Jeśli tego Państwo oczekują, dyskutując na ty forum - to przykro mi, ale nie mogę tutaj nikomu dać satysfakcji. Z poważaniem.
            • Gość: barnaba Re: BOŻE BROŃ IP: *.lodz.msk.pl 07.04.06, 13:30
              > Zirytowany bylem tylko tym ze starsza osoba, zglaszajaca sie z problemami z
              > sercem (pamietam cos z biologii ze serce i uklad krazenia ma dosc kluczowe
              > znaczenie dla zycia czlowieka) zostaje polozona na jakiejs bocznej sali

              A gdzie miała być położona? Na środku korytarza? Na schodach?
        • Gość: RMN Re: BOŻE BROŃ IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 06.04.06, 19:08
          Napisalem post na spokojnie. Staralem sie byc rzeczowy. Ty rzucasz epitetami.
          Wiem ze praca w Twojej branzy jest stresogenna wiec moze dla dobra wlasnego i
          swoich pacjentow odpocznij troche? Balbym sie trafic kiedys na takiego furiata...
          A teraz co do Twoich zarzutow:
          > Rozmowę z pacjentem zawsze zaczyna się od pytania z czym on się
          > zgłasza, bo to jest najważniejsze
          Nie mam pretensji o to ze sie pyta. Mam pretensje o to ze robi to dobre 45 minut
          po przyjeciu pacjentki ktora wzywala pogotowie. To nie byla wizyta u lekarza
          rodzinnego.
          > oczywiście NIC SIĘ NIE DZIEJE.
          Owszem, nic sie nie dzialo. Wystarczylo zeby lekarz/pielegniarka/ktokolwiek
          powiedzial co sie dzieje, ile to moze potrwac i jakie sa ewentualne opcje
          postepowania. Nie oczekuje godzinnego wykladu tylko paru chwil wyjasnienia.
          >nie piszesz tylko jakie leki dostała,
          Nie pisalem bo nie dostala. Dwie kroplowki z soli i nic wiecej.
          >Kilka razy ekg, kilka kroplówek,
          Jedno ekg. Dwie kroplowki.
          >Nie bo też się niemal codzien spotykam z takimi przypadkami -
          > chodzą po świecie albo naprani od rana do wieczora, albo od urodzenia są tacy
          >i dziwią się że nie nadążają.
          I to ja mam "wyzerowane poczucie chamstwa"?
          • Gość: doc Re: BOŻE BROŃ IP: *.centertel.pl 07.04.06, 11:33
            > Wiem ze praca w Twojej branzy jest stresogenna wiec moze dla dobra wlasnego i
            > swoich pacjentow odpocznij troche? Balbym sie trafic kiedys na takiego
            furiata.

            W pracy zachowuję się spokojnie i opinia furiata o mnie mogłaby spowodować
            dziwne i niebezpieczne wręcz (do omdlenia włącznie) reakcje tych którzy mnie
            znają. Furiatem staję się wobec tak dziwnych wypowiedzi jak Twoja. Wobec
            niespójnych zarzutów, które- owszem, po uściśleniach, jakie dokonałeś, stają
            się bardziej spójne, ale na początku wyłącznie prowokują.


            > Nie mam pretensji o to ze sie pyta

            Niestety tak zabrzmiało.


            > Jedno ekg. Dwie kroplowki.

            Upsss. To błąd. Niestety - lekarzy...współczuję.
            W takich przypadkach zawsze weryfikuje się zapis ekg.


            > I to ja mam "wyzerowane poczucie chamstwa"?
            Rozumiem że sugerujesz chamstwo w wypowiedzi do której ten komentarz. Możesz to
            rozwinąć?

      • lealuc Re: BOŻE BROŃ 06.04.06, 16:11
        Postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne było, nie było natomiast informacji
        dla rodziny pacjentki, po co jest czas czekania na izbie przyjęć.
        Z czego to wynika?
        Realna sytuacja na oddziałach internistycznych jest taka:
        30 skierowań do oddziału na dobę i 3-5 łóżek. Resztę pacjentów trzeba odesłać.
        Dla rodziny informacja bezpośrednia w rodzaju: zrobimy na izbie przyjęć badania
        krwi, jak nie ma stanu bezpośrednio zagrożenia życia pacjentka będzie odesłana
        do domu, jest rzadko informacją do zaakceptowania.
        Czas od pobrania krwi do uzyskania wyników badań to przeciętnie 2 godziny. Czas
        jest potrzebny na zadziałanie leków podawanych w kroplówce.
        Moim zdaniem nie było informacji o konieczności dłuzszej diagnostyki na izbie.
    • czarna_rozpacz PRON CIE BOŻE 06.04.06, 19:22
      i doornowaty narod zgadza sie,
      na pobieranie mu skladki zdrowotnej ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka