Dodaj do ulubionych

aboracja na fali

11.01.03, 20:50
PERYSKOP Newsweek numer 02/03, strona 2.
Aborcja na fali

Prawo


Do Polski ma zawinąć pływająca klinika aborcyjna. Przedstawicielki
organizacji kobiecych rozmawiały o tym
z Rebeccą Gomperts, założycielką fundacji Kobiety na Falach. W tym tygodniu
upływa dziesięć lat od wprowadzenia w Polsce ustawy antyaborcyjnej. O tym,
że należące do najsurowszych w Europie przepisy trzeba zmienić, mówił dwa
tygodnie temu sekretarz generalny SLD Marek Dyduch. Okazało się, że włożył
kij w mrowisko. Przeciw zmianie wypowiedzieli się już prezydent, premier i
hierarchowie Kościoła.
- Rozmowy toczą się między politykami i księżmi, ale ponad głowami kobiet -
uważa Wanda Nowicka, szefowa Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Żeby dojść do głosu, organizacje kobiece potrzebują więc jakiegoś
spektakularnego wydarzenia. Burzę na pewno wywoła przybicie do polskiego
portu statku, na którym świadczy się usługi aborcyjne. Pływającym gabinetem
lekarskim dysponuje fundacja Kobiety na Falach (Women on Waves), która ma
zgodę rządu holenderskiego na wydawanie pigułek wczesnoporonnych na wodach
międzynarodowych. Wyprawa poza obszar polskiej jurysdykcji trwałaby nie
dłużej niż dwie godziny. W czasie rejsu zdrowe kobiety, będące w niechcianej
ciąży nie dłużej niż sześć tygodni, bezpłatnie otrzymałyby zabronione u nas
pigułki. - Wypływamy za kilka miesięcy - potwierdza Rebecca Gomperts, ale
nie chce zdradzić, czy celem jest Polska.
- Przygotowując wyprawę, współpracujemy z lokalnymi organizacjami kobiecymi.
Nie chcemy wychodzić przed szereg, ogłaszając coś przedwcześnie -
tłumaczy "Newsweekowi" Gomperts. - Przybycie takiej kliniki do naszego kraju
mogłoby pomóc w zwróceniu uwagi mediów na problemy wynikające z
restrykcyjnej ustawy aborcyjnej - mówi Nowicka. Z tego powodu wizyta statku
miałaby największy sens latem, w "sezonie ogórkowym". Nieoficjalnie
dowiedzieliśmy się, że w grę wchodzi przełom maja i czerwca. Nowicka
przyznaje, że na pewno nie dojdzie do niej zimą.
- Nie ukrywam, że perspektywa przypłynięcia takiej kliniki nie jest nam
niemiła - dodaje. PaweŁ Szaniawski
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>



Obserwuj wątek
    • kara13 Re: aboracja na fali 11.01.03, 21:23
      wg. mnie aborcja nie powinna być w Polsce zakazana i tyle. Decyzja powinna
      należeć tylko do kobiety i jej sumienia. A nie , decydują o tym stare baby
      albo faceci w rządzie.
      • beemka1 Re: aboracja na fali 11.01.03, 22:25
        Nie rozumiem, czemu decyzja o aborcji ma nalezec tylko do kobiety. A co z
        mezczyza? W koncu on tez mial w poczeciu swoj niebagatelny udzial... Podazajac
        Twoim tokiem myslenia, kobieta decydujaca sie urodzic dziecko nie powinna
        otrzymac pomocy ze strony jego ojca. Zgadzasz sie?
        • kara13 Re: aboracja na fali 12.01.03, 18:01
          Uprościłam to mówiąc "do kobiety". Chodzi mi o to, że to nie Państwo ma
          decydować o życiu. Czasami są różne powody zmuszające do aborcji. A kiedy ona
          podejmuje tą decyzje nie sama a z ojcem tego dziecka to tym lepiej.
          • maretina Re: aboracja na fali 13.01.03, 13:33
            kara13 napisała:

            > Uprościłam to mówiąc "do kobiety". Chodzi mi o to, że to nie Państwo ma
            > decydować o życiu. Czasami są różne powody zmuszające do aborcji. A kiedy ona
            > podejmuje tą decyzje nie sama a z ojcem tego dziecka to tym lepiej

            a dziecko? nie sadzicie, ze ono chcialoby zyc?
    • Gość: Doki Re: aboracja na fali IP: *.58-136-217.adsl.skynet.be 12.01.03, 08:20
      He, he... pamietam, jaka afera byla, gdy ten statek zawinal w zeszlym roku do jakiegos portu w Irlandii.
      Juz widze te rydzykowe bojowki w porcie.

      Zasze mnie zastanawialo, zreszta tak jak szmat czasu temu zastanawialo to Boya-Zelenskiego, dlaczego w chwili porodu i matka, i dziecko tak raptownie traca na wartosci. Ciezarna i jej plod sa swiete i trzeba ja chronic ponad wszystko, takze przed nia sama, a gdy juz urodzi, to musi sie sama martwic za dwoje, choc juz wczesniej wiedziala, ze to bedzie niewykonalne...
      • maretina Re: aboracja na fali 13.01.03, 13:41
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > He, he... pamietam, jaka afera byla, gdy ten statek zawinal w zeszlym roku do
        j
        > akiegos portu w Irlandii.
        > Juz widze te rydzykowe bojowki w porcie.
        >
        > Zasze mnie zastanawialo, zreszta tak jak szmat czasu temu zastanawialo to
        Boya-
        > Zelenskiego, dlaczego w chwili porodu i matka, i dziecko tak raptownie traca
        na
        > wartosci. Ciezarna i jej plod sa swiete i trzeba ja chronic ponad wszystko,
        ta
        > kze przed nia sama, a gdy juz urodzi, to musi sie sama martwic za dwoje, choc
        j
        > uz wczesniej wiedziala, ze to bedzie niewykonalne...

        dziwia mnie te slowa z ust lekarza. uwazasz, ze rozsadniejsze jest odebranie
        komus mozliwosci przyjscia na swiat, bo mamusia lub tatus nie zabezpieczyli sie?
        aborcja nie moze byc antidotum na brak wiedzy o antykoncepcji.
        aborcja? tak, ale ze wzgledow medycznych albo wtedy, kiedy ciaza jest wynikiem
        przestepstwa.
        • beemka1 Re: aboracja na fali 13.01.03, 17:28
          Czy ktos popiera prawo do aborcji czy nie to jedna sprawa, a zerowa pomoc
          samotnym matkom to druga. Tez jestem zdania, ze kobieta z dzieckiem nie
          otrzymuje zadnej pomocy od panstwa, od tego samego, ktore zabrania jej
          usuniecia ciazy i w efekcie jest pozostawiona sama sobie. A takich kobiet jest
          duzo, bo tatusiowie wypieli na nie swoje tylki. I juz mamy niezgorszy procent
          kobiet decydujacych sie na aborcje. Po prostu wydaje mi sie, ze za duzo krzyku
          o aborcji a za malo pomyslow na wyeliminowanie przyczyn tego procederu.
          Tak na marginesie, jestem stanowczo przeciw.
        • Gość: Doki Re: aboracja na fali IP: 195.13.26.* 13.01.03, 17:33
          maretina napisała:

          > dziwia mnie te slowa z ust lekarza. uwazasz, ze rozsadniejsze jest odebranie
          > komus mozliwosci przyjscia na swiat, bo mamusia lub tatus nie zabezpieczyli sie
          > ?

          Widze to tak: jakos nie dociera do mnie argumentacja, ze w lonie kobiety istnieje "ktos". Istnieje plod, ale ja nie przypisuje mu automatycznie pelnych cech osoby. Z wielu wzgledow, o ktorych dyskusje tocza sie dlugo i szeroko i nie ma sensu tu ich powtarzac, bo nam sie dyskusja rozmydli w kolejna polajanke. Przedstawiam moj prywatny poglad i kropka.
          Co do tego, co jest rozsadniejsze: w momencie urodzenia dziecka wprawdzie ciaza sie konczy, ale za to zaczyna sie dlugi i skomplikowany proces wychowania dziecka. Jezeli rodzice nie czuja sie na silach, lub marne sa szanse, ze ten proces zakonczy sie chocby jakim takim powodzeniem, to wtedy istotnie rozsadniejszym wyjsciem jest nie dopuscic do narodzin. Pewnie, najlepiej jest nie dopuscic do poczecia, ale tu mamy do czynienia z ciaza jako punktem wyjscia i do pomyslenia jest dla mnie przerwanie ciazy z tzw "wzgledow spolecznych", jak to sie elegancko nazywa. Z Beethovenem wlacznie. Powtarzam: IMHO.
          A poza tym uzylas stopnia wyzszego przymiotnika. "Rozsadniejsze" niz co? Jaka jest alternatywa? Wzbogacanie slumsow czy karanie matki dzieckiem?

          > aborcja nie moze byc antidotum na brak wiedzy o antykoncepcji.

          Slusznie. Tylko ze niektorzy sa tak odporni na wiedze. Zajrzyj na forum "Spoleczenstwo" i watek o panstwie jako instytucji charytatywnej.

          > aborcja? tak, ale ze wzgledow medycznych albo wtedy, kiedy ciaza jest wynikiem przestepstwa.

          Patrz wyzej.

          A poza tym nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to jak pieknie zycie radzi sobie z omijaniem praw, ktorych nie powinno byc. Jaki jest sens ingerowania prawa w kwestie az ciezkie od problemow moralnych? Zwykle niewielki, chyba ze panuje w tych kwestiach ogolna zgoda, no ale wtedy z kolei zadne ustawy nie sa potrzebne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka