Dodaj do ulubionych

Prowokujące pytanie do pacjentów

04.06.06, 11:23
Panie i Panowie ,czy uważacie że lekarze wykonują cięzką prace, za którą
nalezy się zapłata?Czy jak Stalin uważacie że lekarz to sadysta uśmiechający
się do chorego ze słowami"witam jak się ciesze że pan chory trochę piniążków
od Pana wyciągne a i od rodziny też jak ich przestraszę"
Dlaczego nie możecie znieść żę lekarz powinien zarabiać dużo bo wasze zdrowie
i życie jest cenne,
Dlaczego uważacie żę praca lekarza to nie praca i nie może sie równać z
kopaniem węgla albo cieciem dużej rury na malutkie.
Dlaczego uważacie że placiliście na nasze studia i na policje nie, na wojsko
nie, na strażaków nie, na nauczycieli nie, na adwokatów nie, na administrację
państwa nie ,na wybory nie ,na lesników nie, na ekologów nie, a ich
wszystkich jest miliony a nas tylko 76000 i ciągle przez Was ubywa.
Obserwuj wątek
    • delco Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 11:48
      Kolego to są pytania retoryczne na które internetowi pacjenci odpowiadaja
      pokrętnie.
      Myśle że w tej nagonce na lekarzy jest dużo poczucia winy ze strony
      społeczeństwa. Udowadniając że to my jesteśmy źli czują sie lepiej.
      • tango45 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 19:11
        delco napisał:

        > Kolego to są pytania retoryczne na które internetowi pacjenci odpowiadaja
        > pokrętnie.
        > Myśle że w tej nagonce na lekarzy jest dużo poczucia winy ze strony
        > społeczeństwa. Udowadniając że to my jesteśmy źli czują sie lepiej.


        Dlaczego uprzedzasz wszelkie odpowiedzi?! ty wiesz lepiej, prawda?
        • delco Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:23
          > Dlaczego uprzedzasz wszelkie odpowiedzi?!
          Twoja następna odpowiedź o piciu wódy świadczy że jednak to ja mam rację. A tak
          BTW z pośród moich bliskich znajomych lekarzy każdy pije zdecydowanie poniżej
          średniej krajowej
          • tango45 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:44
            delco napisał:

            > > Dlaczego uprzedzasz wszelkie odpowiedzi?!
            > Twoja następna odpowiedź o piciu wódy świadczy że jednak to ja mam rację. A
            tak
            >
            > BTW z pośród moich bliskich znajomych lekarzy każdy pije zdecydowanie poniżej
            > średniej krajowej


            A moi znajomi lekarze i nietylko znajomi wszyscy pija ponad miare.
    • jolusia14 chętnie bym podyskutowała ale 04.06.06, 11:54
      zaraz wszyscy lekarze z tego forum zaczną na mnie krzyczec, bo tak kończą się
      wszystkie dyskusje. Powiem tylko w jednym zdaniu, zarabiacie mało za cięzką
      pracę, ale pacjentów nie szanujecie. To właśnie dzięki pacjentą macie pracę,a
      na studiach nikt nie mówił wam,że będziecie pracowali w luksusowych warunkach.
      Taka jest wasz specyficzna praca i nie ma co się obrażać na pacjentów. Nie
      zmieściłam się w jednym zdaniu. Pozdrawiam
      • connie1 Re: chętnie bym podyskutowała ale 04.06.06, 11:55
        Moje pytanie tez bedzie prowokujące-kto sobie latwiej poradzi lekarz bez
        pacjentow czy pacjenci bez lekarzy? Do pomyslenia
        • nocny_piter Do kogo te pytania??? 04.06.06, 12:26
          Do pacjentów? Bez sensu... To nie pacjenci mają decydować ile lekarz zarabia. To
          sam lekarz musi określić swoje potrzeby i aspiracje. Sam lekarz musi podjąć
          pracę na miarę swoich ambicji, także zarobkowych. Skoro podpisujesz jeden z
          drugim umowę o pracę za 1200 miesięcznie, to znaczy że na tyle swoją pracę
          wyceniasz. Zadręczanie pacjentów, że mało się zarabia a ciężko pracuje,
          przypomina mi rękę dziada pod kościołem wyciągniętą po pieniądze. Bezsilnie
          wyciągnięta dłoń, zdana na czyjąś łaskę lub niełaskę. I ten lament : "patrzcie
          jak ciężko pracujemy, mało śpimy, 400 godzin w miesiącu, 3 etaty, no zlitujcie
          się w końcu i dajcie nam trochę tych pieniędzy, no bądźcie ludźmi i dajcie nam
          wreszcie parę groszy...". Dziadowskie zachowanie i tyle.
          • ann1964 Re: Polozniku 04.06.06, 12:36
            odpowiem na postawione przez ciebie pytanie,
            jesli prześlesz na priv odcinki wypłaty, ja zrewanżuje
            sie tym samym.
            Mam jeszcze pytanko.Mówicie ,że mało sypiacie,
            w jaki sposób radzicie sobie by przetrwać nastepny
            i następny ...dzień.Ja nie wytrzymałabym tego
            bez wspomagaczy.Przeciez to chyba zaburza proces
            myślenia?
            • delco Re: Polozniku 04.06.06, 13:07
              > Mam jeszcze pytanko.Mówicie ,że mało sypiacie,
              > w jaki sposób radzicie sobie by przetrwać nastepny
              > i następny ...dzień.Ja nie wytrzymałabym ...
              Między innymi dlatego średnia długośc życia lekarzy wynosi 57 lat.
              • tango45 Re: Polozniku 04.06.06, 19:16
                delco napisał:

                > > Mam jeszcze pytanko.Mówicie ,że mało sypiacie,
                > > w jaki sposób radzicie sobie by przetrwać nastepny
                > > i następny ...dzień.Ja nie wytrzymałabym ...
                > Między innymi dlatego średnia długośc życia lekarzy wynosi 57 lat.


                Zyja srednio 57 lat bo srednia lekarzy pije wode bez opamietania.
            • anestezjolog2 Re: Polozniku 05.06.06, 11:00
              Ja piję 5-8 herbat, mam stale otwarte okno ( świeże powietrze), a na dyżurze
              jesli się da, śpię nawet po 20-30 minut.
          • h.o.r.n.e.t Re: Do kogo te pytania??? 04.06.06, 12:47
            nocny_piter napisał:

            > Do pacjentów? Bez sensu... To nie pacjenci mają decydować ile lekarz zarabia. T
            > o
            > sam lekarz musi określić swoje potrzeby i aspiracje. Sam lekarz musi podjąć
            > pracę na miarę swoich ambicji, także zarobkowych. Skoro podpisujesz jeden z
            > drugim umowę o pracę za 1200 miesięcznie, to znaczy że na tyle swoją pracę
            > wyceniasz. Zadręczanie pacjentów, że mało się zarabia a ciężko pracuje,
            > przypomina mi rękę dziada pod kościołem wyciągniętą po pieniądze. Bezsilnie
            > wyciągnięta dłoń, zdana na czyjąś łaskę lub niełaskę. I ten lament : "patrzcie
            > jak ciężko pracujemy, mało śpimy, 400 godzin w miesiącu, 3 etaty, no zlitujcie
            > się w końcu i dajcie nam trochę tych pieniędzy, no bądźcie ludźmi i dajcie nam
            > wreszcie parę groszy...". Dziadowskie zachowanie i tyle.


            Dokładnie, Piotrusiu, dokładnie!

            Masz rację, jak zwykle.... no, prawie jak zwykle ;)

            A propos, witam , po dłuższej nieobecności!

            Dobrze, że jeszcze ktoś sensownie myślący chce tu się jeszcze wypowiadać.


            Bo pod "rządami Felki-Elki" jakoś nudno się zrobiło tutaj...

            Położnik chce to nadrobić, ale idzie mu jakoś z mozołem...


            Zwłaszcza, że chyba nie za bardzo ma mu kto odpowiedzieć, bo feline "wyczyściła"
            wszystkich niewygodnych, co mieli inne zdanie ....

            Także i Ty, Piotrusiu, uważaj na siebie...;)
            • poloznik-gin Re: Do kogo te pytania??? 04.06.06, 12:55
              Demonizujecie adminke,nie tych to mieli inne zdanie tylko tych co nie potrafia
              dyskutować,bez inwektyw.Piotrze Piotrze ,tylko wtedy bedzie lekarzom lepiej w
              Polsce jak pacjenci zrozumieją potrzebe bywania u lekarza,jak dotąd pracujemy w
              warunkach wojny ,jak ledwo chodzi to do lekarza, z pretensjami że ten wczesniej
              go nie odwiedził.Jak tylko pojawi się choć cien szansy na dochody w
              medycynie ,kapitał przybedzie z walizkami,sadzisz że ich nie ma bo nas nie
              lubią?Piotrze a Ty nie podpisujesz umowy na 1200 zł jak nie pracujesz?
            • felinecaline Re: Do kogo te pytania??? 04.06.06, 13:39
              Nie czyszcze nikogo, kto ma inne zdanie, tylko tych, ktorzy swojego zdania nie
              potrafia przekazac bez inwektyw i chamstwa.
          • owocoskala Re: Do kogo te pytania??? 16.06.06, 18:35
            Skoro podpisujesz jeden z
            > drugim umowę o pracę za 1200 miesięcznie, to znaczy że na tyle swoją pracę
            > wyceniasz.
            No co Ty :) Oczywiste jest że pensje lekarzy powinny być kilkakrotnie wyższe.
            Wszyscy moi znajomi tak uważają. Pielęgniarek też ze dwa razy. No ale skoro
            pieniądze muszą isć na Świątynię Opatrzności, Pałacyki Saskie itp...
        • jolusia14 pytanie jest głupie bo 04.06.06, 15:22
          lekarz nic nie wart bez pacjenta a i pacjent bez lekarza sam sie nie wyleczy.
          Nie trzeba nad tym długo myśleć, chyba że ktos jest debilem.Pozdrawiam
          • connie1 Re: pytanie jest głupie bo 04.06.06, 17:21
            A nie . Bo lekarz może nie pracowac jako lekarz , zawsze może pietruszkę
            sprzedawac,a pacjent bez lekarza...
        • tango45 Re: chętnie bym podyskutowała ale 04.06.06, 19:13
          connie1 napisała:

          > Moje pytanie tez bedzie prowokujące-kto sobie latwiej poradzi lekarz bez
          > pacjentow czy pacjenci bez lekarzy? Do pomyslenia


          Spokojna glowa, zawsze beda lekarze. Nie bedziesz ty to bedzie ktos inny. Nie
          ma ludzi niezastapionych.
          • gnatozujek Re: chętnie bym podyskutowała ale 10.06.06, 23:35
            hehe, ale oni tez beda pili, sadzac Twoja logika....
        • very_martini Re: chętnie bym podyskutowała ale 18.06.06, 11:10
          > Moje pytanie tez bedzie prowokujące-kto sobie latwiej poradzi lekarz bez
          > pacjentow czy pacjenci bez lekarzy? Do pomyslenia

          Aha, czyli to pacjenci są dla lekarzy, a nie lekarze dla pacjentów?

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • slav_ Re: chętnie bym podyskutowała ale 18.06.06, 11:26
            > Moje pytanie tez bedzie prowokujące-kto sobie latwiej poradzi lekarz bez
            > pacjentow czy pacjenci bez lekarzy? Do pomyslenia

            >Aha, czyli to pacjenci są dla lekarzy, a nie lekarze dla pacjentów?

            Obie te kwestie (i odpowiedzi na nie) są całkowicie rozłączne - nie maja ze sobą
            (w sensie związku logicznego) nic wspólnego.
      • delco Re: chętnie bym podyskutowała ale 04.06.06, 13:12
        > zaraz wszyscy lekarze z tego forum zaczną na mnie krzyczec, bo tak kończą się
        > wszystkie dyskusje. Powiem tylko w jednym zdaniu, zarabiacie mało za cięzką
        > pracę, ale pacjentów nie szanujecie. To właśnie dzięki pacjentą macie pracę,a
        > na studiach nikt nie mówił wam,że będziecie pracowali w luksusowych
        warunkach.
        W czasie kiedy podejmowałm i kończyłem studia lekarz zarabiał relatywnie o
        wiele wiecej niż dzisiaj. Poza tym może to zabrzmi naiwnie ale liczyłem że z
        czasem bedzie lepiej. Przykład? bardzo proszę.
        W roku 1990 kiedy byłem na stażu zarabiałem 999000zł czyli jakieś 90% średniej
        krajowej. Teraz po 16 latach pracy jako specjalista z doktoratem mam brutto
        1520zł czyli jakieś 55% średniej krajowej.
        A dlaczego nie wyjechałem do tej pory?
        Bo wyjazd lekarza z kraju to nie zmywanie naczyń w barze w Londynie, tego nie
        da się zamierzyć na 3 tygodnie a jak mi nie odpowiada wracam.
        Lekarz wyjeżdza na wiele lat a moze całe życie i troche to tej decyzji trzeba
        dojrzeć - ale jestem coraz bliżej. Bo nadzieje że w polsce bedzie lepiej
        traciłem
        • v.enessa Re: Dlaczego, 04.06.06, 14:21
          kierujesz to pytanie do pacjentow? Czy to oni ustalaja wysokosc twojej "zaplaty"?
          • delco Re: Dlaczego, 04.06.06, 20:24
            rzeczywiście prawde kiedyś napisałaś że"czasami myślisz"
            Szkoda tylko że tak rzadko...
          • gnatozujek Re: Dlaczego, 10.06.06, 23:37
            owszem, niektorzy tak... poslowie, urzednicy, decydenci.. wbrew pozozrom to tez
            sa ludzie i choruja...
      • draconessa Re: chętnie bym podyskutowała ale 05.06.06, 20:39
        Dzieki Pacjentom pewnie tak.......Dzieki pacjenotA, pewnie nie.... Faktycznie ,
        nikt na studiach nei mwil mi, ze bede pracowac w luksusowych warunkach....
        Tyle, ze teraz pracuje za granica. i nikogo nie szokuje to, ze jezdze dobrym
        samochodem,. ze zarabiam duzo pieniedzy. Wiecej, kiedy wynajmowalam swoje
        pierwsze mieszkanie, od razu bylo okreslone, ze lekarzowi nie wypada mieszkac w
        byle jakiej dzielnicy - mieszkam w lepszej dzielnicy, na ktora mnie z palcem w
        nosie stac. Pacjentow moich szanowalam tak samow Polsce , jak i w UK/ Roznica?
        Ci w PRL bis nie szanowali mnie...I nie szanowal mnie rzad. Wybralam wiec
        miejsce, gdzie za moja prace i wyksztaklcenie bede odpowidnai wynagradzana.
        POwiem Wam wiecej - nikt ze znajomych olekarzy, ktorzy zdecydowali sie
        wyjechac, nie zamierza wracac. Powody? MIzerne zarobki i...wrogosc - otwarta -
        polskiego spoleczenstwa wobec nas. bez komentarza....
        • tango45 Re: chętnie bym podyskutowała ale 05.06.06, 22:55
          draconessa napisała:

          > Dzieki Pacjentom pewnie tak.......Dzieki pacjenotA, pewnie nie....
          Faktycznie ,
          >
          > nikt na studiach nei mwil mi, ze bede pracowac w luksusowych warunkach....
          > Tyle, ze teraz pracuje za granica. i nikogo nie szokuje to, ze jezdze dobrym
          > samochodem,. ze zarabiam duzo pieniedzy. Wiecej, kiedy wynajmowalam swoje
          > pierwsze mieszkanie, od razu bylo okreslone, ze lekarzowi nie wypada mieszkac
          w
          >
          > byle jakiej dzielnicy - mieszkam w lepszej dzielnicy, na ktora mnie z palcem
          w
          > nosie stac. Pacjentow moich szanowalam tak samow Polsce , jak i w UK/
          Roznica?
          > Ci w PRL bis nie szanowali mnie...I nie szanowal mnie rzad. Wybralam wiec
          > miejsce, gdzie za moja prace i wyksztaklcenie bede odpowidnai wynagradzana.
          > POwiem Wam wiecej - nikt ze znajomych olekarzy, ktorzy zdecydowali sie
          > wyjechac, nie zamierza wracac. Powody? MIzerne zarobki i...wrogosc - otwarta -

          >
          > polskiego spoleczenstwa wobec nas. bez komentarza....


          Czy zastanawialas sie kiedys z czego wyplywa wrogosc pacjent ado lekarza?
          Kiedys byl ogromny szacunek....
          • draconessa Re: chętnie bym podyskutowała ale 08.06.06, 12:38
            Byl przed wojna, fakt. Potem juz nastapily rzady rownych i rowniejszych, gdzie
            ciec byl wiecej wart niz profesor. Do tego, nie ukrywam, doszla pauperyzacja
            lekarzy a ostatnio - negatywna nagonka na cale srodowisko lekarskie.
            Oczywiscie, nei wszyscy lekarze sa aniolami i wcieleniami cnot wszelakich.
            Zdarzaja sie osoby, ktorym zdecydowanie powinno odebrac sie prawo wykonywania
            zawodu. Ale jest ich zdecydowanie mely odsetek. Tymbradziej radosna prasa mnozy
            przyklady -istniejace i nieistniejace - na to wszyscy lekarze to konowaly i
            lapowkowicze. I jeszcze te teksty o samochodach, willach i wczasach na
            Seszelach. A ze spoleczenstwo i tzw ogol lubi miec wspolnego wroga ( komunistow
            do bicia od 20 lat zbraklo) to...prosze, walcie w lekarzy jak w beben. Ale nie
            dziwcie sie, ze coraz wiecej ich wyjezdza z Polski.
    • monisia64 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 17:06
      Troszeczkę się zagolopowałeś. Nie każdy lekarz i nie każda pielęgniarka ciężko
      pracują, np. w przychodniach i tym samym nie każdemu lekarzowi albo
      pielęgniarce należą się podwyżki o te 30% a już nie daj Boże 100%. Podwyżki
      powinni dostać tylko nieliczni robiący operacje,ratujący ludziom życie:
      chirurdzy, na oiomach i.t.d. Tacy, którzy swoją pracę wykonują z pełną
      odpowiedzialnością. A reszta (z wyjątkami) nie powinna zarabiać nawet tyle, co
      zarabia. Wiem, co piszę, za dużo mam z wami do czynienia.
      • monisia53 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 17:13
        Przeciez niskie zarobki rekompensujecie sobie biorac lapowki. Dlatego tak cicho
        krzyczycie o te podwyzki. Tak naprawde to wy macie szmal.
        • felinecaline Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 17:38
          No, fajnie: Kate obiecla skonczyc swoja radosna tworczosc a tu juz na progu
          przpychaja sie 2 nowe troliczki. Witamy.
          • ann1964 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 18:25
            Widzisz Feline, pojawił się ktoś kto ma odmienne
            zdanie, a Ty już nazywasz go trollem.Może nie
            maja racji?Sama w którymś z postów o tym pisałaś.
            Przeciez w każdym zawodzie znajdą sie osobnicy
            żerujący na innych.Czyż nie mam racji?
            • felinecaline Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 19:04
              Pojawil sie nie tyle ktos, "kto ma odmienne zdanie" ile 2 ktosie majace latwosc
              rzucania inwektyw. Prosze, kazdy moze przedstawic swoje zdanie przedstawiajac
              rowniez realne przeslanki, ktore owo zdanie uksztaltwaly. Tu nie bylo nawet
              cienia takiego zamiaru - owszem, aluzyjka, niedopowiedzenie - calkiem w Twoim
              stylu. Nie dziwie sie, ze rzucilas sie na odsiecz.
              • tango45 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 19:57
                felinecaline napisała:

                > Pojawil sie nie tyle ktos, "kto ma odmienne zdanie" ile 2 ktosie majace
                latwosc
                >
                > rzucania inwektyw. Prosze, kazdy moze przedstawic swoje zdanie przedstawiajac
                > rowniez realne przeslanki, ktore owo zdanie uksztaltwaly. Tu nie bylo nawet
                > cienia takiego zamiaru - owszem, aluzyjka, niedopowiedzenie - calkiem w Twoim
                > stylu. Nie dziwie sie, ze rzucilas sie na odsiecz.


                Zauwazylam, ze jestes wyjatkowo zadufana w sobie. Udupiasz kazda dyskusje bo
                takie sobie roscisz prawo. Usmiercilas juz zupelnie to forum, wkrotce odejdzie
                i ta reszta ktora tu zostala. Nuuuuda.
                • felinecaline Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 19:59
                  Witaj Daria, chcialo ci sie przelogowywac?
                  • dr_ewa999 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:02
                    widzę,że Daria jest fanką tego forum...
                    • felinecaline Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:09
                      Jej powrot jest najlepszym dowodem, ze forum jednak JEST ciekawe. Jest i bedzie
                      jeszcze bardziej, jak bedzie mozna spokojnie czytac rzeczowe posty bez obawy,
                      ze sie czlowiek natknie na stek wyzwisk niepopartych oczywiscie zadnym
                      argumentem. Tak, jak idac siobie przez park cieszymy sie, ze nie wszystkie
                      alejki zostaly....nawiezione przez pieski.
                      Wszystkim tworzacym to forum dziekuje za wszelkie ciekawe i merutoryczne
                      wypowiedzi. Kto zechce odejsc z jakiegokolwiek powodu byl i zawsze bedzie
                      wolny.Niektorzy beda ...musieli. Ci ostatni dziwnie maja nature ni to bumeranga
                      ni to...masochisty: po co bywac w towarzystwie, w ktorym jest mi zle?
                      • tango45 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:49
                        felinecaline napisała:

                        > Jej powrot jest najlepszym dowodem, ze forum jednak JEST ciekawe. Jest i
                        bedzie
                        >
                        > jeszcze bardziej, jak bedzie mozna spokojnie czytac rzeczowe posty bez obawy,
                        > ze sie czlowiek natknie na stek wyzwisk niepopartych oczywiscie zadnym
                        > argumentem. Tak, jak idac siobie przez park cieszymy sie, ze nie wszystkie
                        > alejki zostaly....nawiezione przez pieski.
                        > Wszystkim tworzacym to forum dziekuje za wszelkie ciekawe i merutoryczne
                        > wypowiedzi. Kto zechce odejsc z jakiegokolwiek powodu byl i zawsze bedzie
                        > wolny.Niektorzy beda ...musieli. Ci ostatni dziwnie maja nature ni to
                        bumeranga
                        >
                        > ni to...masochisty: po co bywac w towarzystwie, w ktorym jest mi zle?


                        Za to ty sie tu czujesz jak ryba w wodzie i co wiecej czujesz sie tu gospodynia
                        zapraszasz, wypraszasz, krytykujesz, dogadujesz. Nie za wiele ty sobie babo
                        pozwalasz?
        • delco Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 04.06.06, 20:26
          Jak wiesz o braniu łapówek i masz dowody zawiadom prokuraturę.
          Jak nie masz to nie pleć i nie oczerniaj
      • jastokrotka monisia 04.06.06, 21:16
        pomyśleć byś mogła. Wg ciebie zarobić powinien tylko chirurg, tylko operujący,
        a psychiatra to juz nie, ftyzjatra ( ten od grużlicy ), neonatolog też nie, nie
        zapominaj o geriatrze ? oj, nie myslisz kochana nic a nic. Zabierz jeszcze
        reszte tego co mają tym innym, wg ciebie niegodnym, to zdechniesz w tym kraju,
        bo nie będzie miał kto na ciebie spojrzeć fachowym oczkiem. Myślisz - jak w
        socjaliźmie rów wykopany=praca zrobiona; pacjent zbadany=nic nie zrobiono, bo
        żadnego rowu, czy górki piachu nie widać. A jak chirurgowi uda się niedrozność
        tzw przepuszczającą wyprowadzić na oddziale bez operacji to TY MU NIE
        ZAPŁCISZ!!!, bo nie kroił i nie zszywał, oj madrosci choć odrobinę by sie
        przydało. Praca lekarza to praca umysłowa nie polega na dźwiganiu worków, a i
        tak na całym świecie worki sie wozi, a nie nosi sie recznie. Tylko w naszym
        kraju mówi się o ciężkim trudzie, a niepotrzebnie, bo od "cieżkiego " trudu są
        maszyny. Ludziom placi sie za wykształcenie, dlatego ksiegowa zarabia wiecej
        niz sprzątaczka, mimo, że ta druga wiecej sie namacha szczotą.
        • malkontent_jeden Kobito, komu ty tllumaczysz... n/t 04.06.06, 22:07

          • asiap11 Polscy Lekarze 05.06.06, 05:42
            Uwazam, ze zarabiaja smieszne pienieadze!
            Pracuja z dlugo (w czasie) i za bardzo mala pensyjke - a efektem jest
            poziom "sluzby zdrowia" - belejaka, gardzaca i ponizajaca pacjenta.

            Nie jest to wina zadnego "pojedynczego" lekarza ani pacjenta - jest to efekt
            calego chorego systemu. Niestety.
            Kiedys myslalam, ze to w jaki sposob traktuje sie LUDZi w PL - (lekarzy i
            pacjentow) jest efektem komuny, gdzie nikt nie liczyl sie z czlowiekiem. Ale od
            upadku komuny uplynelo jakies 17 lat? nowe pokolanie wyroslo i co? nic sie nie
            zmienilo. Mysle, ze nie zmieni sie przez nastepne iles tam dziesiatek? lat. Az
            Polska stanie sie krajem cywilizowanym. Jak w Europie.
            • poloznik-gin Re: Polscy Lekarze 05.06.06, 15:17
              Całkiem rozsadnie piszesz ,ale ja nie wiem dlaczego ludzie śa teraz
              tacy,pracuje i w szpitalu panstwowym i poradni państwowej i poradni prywatnej i
              prywatnym gabinecie ,ostatnio ,tylko czekam aż pojawi sie mozliwośc pracy tylko
              w gabinecie prywatnym i na pól etatu w szpitalu.Nader czesto jestem traktowany
              po chamsku perzez pacjentów dla których jestem "jakimś lekarzem" nawet nie
              słuchaja co mówie ,na pewno wiedza że to jest żle,i tu przydalaby sie kamera na
              izbie przyjec.Powiedz prosze co sie stanie jak zrezygnuje z pordni państwowej??
              i moi koledzy też????
              • kundusia Re: Polscy Lekarze 12.06.06, 16:33
                nic złego dla ciebie sie nie stanie-poradniane pacjentki poleczy młodszy kolega-
                ty tez kiedys byłes młodszym....
                a prywatnych przejdzie troche mniej ale za to porzadniej je załatwisz.ńie bój
                sie nowego.
                • poloznik-gin Re: Polscy Lekarze 12.06.06, 17:16
                  Najlepiej wypowiadać sie na temat o którym nie ma się zielonego
                  pojęcia ,specjalizacja z ginekologi i połoznictwa jest zamknieta od 1991 roku
                  mlodszych nie ma dlatego starsi pracują w poradni w na oddział przychodzą
                  emeryci,nie słyszałaś o miejscowościach bez ginekologa, albo takich gdzie
                  przyjezdza jeden ,na piec godziń w tygodniu,sadzisz że tak jest z nadmiaru
                  ginekologów ,jak dotad praktykuje w POlsce 5626 położników w tym wielu
                  emerytów.Obyś nigdy nie trafiła do Poradni gdzie nie ma ginekologa od 10 lat.
        • paczula8 Re: monisia 05.06.06, 11:32
          > Ludziom placi sie za wykształcenie

          No nie ... moze chciałaś dobrze, ale sie troche za bardzo rozpędziłaś. Za samo
          wykształcenie to jeszcze nikt nikomu nie płaci ... wypadałoby troche
          popracowac:)
          Co z tego, że bedziesz bardzo dobrze wykształcona, jeśli nie będzie
          zapotrzebowania na Twoje usługi ... Wysokość wynagrodzeń powinien regulować
          rynak, a nie Państwo, wtedy będzie ok.
          • nocny_piter Re: monisia 05.06.06, 17:26
            Bardzo słusznie. To samo mówiłem, płaci się za pracę (ewentualnie za gotowość do
            pracy) ale nie za wiedzę ani za stopnie specjalizacji czy doktoraty.
          • oxygen35 Re: monisia 06.06.06, 01:52
            To ja powiem tak - i Panu Bogu swieczke, i diablu ogarek :)))
            Bo troche chyba jest racji z tym wyksztalceniem, w tym sensie, ze wyksztalcenie
            warunkuje to, jaka prace sie wykonuje. Inne procedury potrafi i moze wykonywac
            specjalista, a inne stazysta. A to wynika z wyksztalcenia wlasnie, i
            doswiadczenia. I roznie w zwiazku z tym powinni byc wynagradzani.
            Ale zaden nie za "nie-pracowanie" - tu sie zgadzam.
            • oxygen35 Re: monisia 06.06.06, 01:55
              Jastokrotka powinna raczej napisac, ze powinno sie placic stosownie do
              wyksztalcenia (bo za tym idzie umiejetnosc wykonania zadan o okreslonym stopniu
              trudnosci) a nie za wyksztalcenie.
            • paczula8 Oxygen ... 06.06.06, 12:26
              > Bo troche chyba jest racji z tym wyksztalceniem, w tym sensie, ze
              > wyksztalcenie warunkuje to, jaka prace sie wykonuje.

              Wykształcenie niczego nie warunkuje, Oxy ... wykształcenie stwarza Ci tylko
              większe mozliwości wyboru ... jest inwestycją, ale nie GWARANCJĄ większych
              zarobków. Co pracodawcy po wykształconym, ale leniwym pracowniku? na bruk z
              takim (nie pisze tu o lekarzach, oczywiście ... przecież tu leniwych nie ma:D)

              W normalnym, ZDROWYM, społeczeństwie kwestie wynagrodzenia reguluje rynek ...
              specjalistów jest z reguły mniej i dlatego mogą negocjować wysokie zarobki, u
              nas tak nie jest, niestety ...
              Lekarze mogliby bardzo przyspieszyć proces zdrowienia Służby Zdrowia, gdyby
              protest przyjął formę masowych wymówień z pracy ... życie nie znosi próżni,
              szybko zostałyby podpisane nowe umowy, na nowych warunkach ... lekarze
              uzyskaliby wyższe pensje, ale byc może pracodawca tez postawiłby jakieś
              warunki ... np. punktualność:)
              Trzeba sie liczyć również z tym, że nie ze wszystkimi chętnymi podpisano by
              umowy, nastapiłaby naturalna selekcja ... i chyba o to chodzi (life is brutal
              and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas;))

              Obecne strajki (szczególnie w szpitalach pediatrycznych) kojarzą mi się z
              socjalizmem (niestety) oraz działają na zasadzie "strzału w stopę" - zamiast
              zyskiwać poparcie w społeczeństwie, lekarze dają argumenty stronie przeciwnej,
              czyli władzy ... a szkoda.

              Pzdr:)
              • oxygen35 Re: Oxygen ... 06.06.06, 16:36
                paczula8 napisała:

                > > Bo troche chyba jest racji z tym wyksztalceniem, w tym sensie, ze
                > > wyksztalcenie warunkuje to, jaka prace sie wykonuje.
                >
                > Wykształcenie niczego nie warunkuje, Oxy ... wykształcenie stwarza Ci tylko
                > większe mozliwości wyboru ... jest inwestycją, ale nie GWARANCJĄ większych
                > zarobków. Co pracodawcy po wykształconym, ale leniwym pracowniku? na bruk z
                > takim (nie pisze tu o lekarzach, oczywiście ... przecież tu leniwych nie ma:D)

                Chodzi mi o to, ze w przypadku lekarzy jest tak (pomijam w tej chwili kwestie
                ewentualnego przekwalifikowania sie), ze aby moc wykonywac wysoko
                specjalistyczne procedury (ktore sa, a wlasciwie powinny byc - takze wysoko
                platne) nalezy sie wykazac odpowiedznim do tego celu wysztalceniem
                (specjalizacje, podpecjalizacje itp.). Stazysta serca nie przeszczepi, chocby
                nie wiem jak sie staral i ciezko pracowal. Nie jestem absolutnie zwolenniczka
                placenia tylko za posiadanie wyksztalcenia. Chodzi mi o to, ze wsrod tych
                pracujacych sa tacy, ktorzy maja wyzsze kwalifikacje, i w zwiazku z tym ich
                mozliwosci zarobkow sa wyzsze, a takze tacy, ktorych podstawowe umiejetnosci
                pozwalaja na niewysokie wynagrodzenie. Ta grupa nie jest (wlasciwie teraz to
                raczej jest, ale chyba nie powinna byc) jednorodna. To mialam na mysli.

                >
                > W normalnym, ZDROWYM, społeczeństwie kwestie wynagrodzenia reguluje rynek ...
                > specjalistów jest z reguły mniej i dlatego mogą negocjować wysokie zarobki, u
                > nas tak nie jest, niestety ...
                > Lekarze mogliby bardzo przyspieszyć proces zdrowienia Służby Zdrowia, gdyby
                > protest przyjął formę masowych wymówień z pracy ... życie nie znosi próżni,
                > szybko zostałyby podpisane nowe umowy, na nowych warunkach ... lekarze
                > uzyskaliby wyższe pensje, ale byc może pracodawca tez postawiłby jakieś
                > warunki ... np. punktualność:)
                > Trzeba sie liczyć również z tym, że nie ze wszystkimi chętnymi podpisano by
                > umowy, nastapiłaby naturalna selekcja ... i chyba o to chodzi (life is brutal
                > and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas;))
                >
                > Obecne strajki (szczególnie w szpitalach pediatrycznych) kojarzą mi się z
                > socjalizmem (niestety) oraz działają na zasadzie "strzału w stopę" - zamiast
                > zyskiwać poparcie w społeczeństwie, lekarze dają argumenty stronie przeciwnej,
                > czyli władzy ... a szkoda.
                >
                > Pzdr:)

                Podpisuje sie pod tym czterema konczynami :)
                Milego dnia :)

                • paczula8 Re: Oxygen ... 06.06.06, 19:44
                  > Stazysta serca nie przeszczepi, chocby
                  > nie wiem jak sie staral i ciezko pracowal.

                  Tak, o to własnie chodzi ... i dlatego specjalista ma podstawę do negocjacji
                  korzystnych dla siebie zarobków, ale to powinno się odbywać w momencie
                  podpisywania umowy ... m.in. dlatego uwazam, że masowe wypowiedzi byłyby
                  nabardziej skuteczną formą protestu.

                  Młego popołudnia Oxy (bo u Ciebie, to chyba dopiero południe, co?):)
                  • oxygen35 Re: Oxygen ... 06.06.06, 20:03
                    paczula8 napisała:

                    > > Stazysta serca nie przeszczepi, chocby
                    > > nie wiem jak sie staral i ciezko pracowal.
                    >
                    > Tak, o to własnie chodzi ... i dlatego specjalista ma podstawę do negocjacji
                    > korzystnych dla siebie zarobków, ale to powinno się odbywać w momencie
                    > podpisywania umowy ... m.in. dlatego uwazam, że masowe wypowiedzi byłyby
                    > nabardziej skuteczną formą protestu.

                    Dokladnie tak!

                    >
                    > Młego popołudnia Oxy (bo u Ciebie, to chyba dopiero południe, co?):)
                    >
                    Ano tak, wlasnie sie rozkrecam pracowo :)
        • co_dzienna Re: monisia 05.06.06, 18:52
          Ludziom placi sie za wykształcenie, dlatego ksiegowa zarabia wiecej
          > niz sprzątaczka, mimo, że ta druga wiecej sie namacha szczotą.

          o ile księgowa nie spowoduje takiego błędu, który wywali ją w kosmos
          finansowy... i będzie spłacać do końca życia.
          Jak jesteś dobra, to zarabiasz, jak Twoje nazwisko przewija się w poczcie
          pantoflowej i nie tylko, to pacjenci idą do Twojego prywatnego gabinetu i
          płacą...
          Za samo doskonałe mniemanie o sobie raczej nikt nie płaci, no chyba, że koledzy
          innym kolegom na przykład z "ordynackiej" :)
    • co_dzienna Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 05.06.06, 18:48
      Jak ktoś został już zdeprawowany przez system, to gdy będzie zarabiał 10 razy
      więcej niż teraz, bedzie mnie traktował dalej jak okazję do zarobku...
      Wystarczy popatrzeć na adwokatów...

      System powinien mu to uniemożliwić.
      Nie ma świętych wśród nas, są ludzie pracujący dla zysku. Lekarze to tacy sami
      ludzie. Czy położnik-ginekolog w Polsce może mało zarabiać??? To chyba bajka z
      innego świata.
      Czy dermatolog, pediatra, gastrolog mało zarabia?? Trudno w to uwierzyć patrząc
      na stawki w prywatnych gabinetach.
      O dentystach nie wspomnę.
      Pewnie, że daleko im do USA, ale przecież ich pacjenci to zwykli, polscy
      pariasi...
      • poloznik-gin Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 05.06.06, 19:09
        Co_dzienna nic nie rozumiesz jak Twoja imienniczka ,błądzisz.Wiekszość ludzi
        jak sama piszesz to ludzie biedni ,nie stać ich na wizyty prywatne.
        • co_dzienna Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 05.06.06, 23:34
          Większości ludzi nie stać na utrzymywanie tego tworu jakim jest obecny system
          społeczny.
          Ci co mają, płacą zbyt wiele, ci co nie mają dostają zbyt mało.
          W systemie, w którym wiesz za co płacisz byłoby taniej.
          "darmowa" "służba zdrowia" mogłaby być częścią programu pomocy społecznej, w
          tej chwili przecież do tego się sprowadza. Ale finansowana by była z podatków,
          a nie ze składek.
    • korlewna ojejejeje 08.06.06, 12:23
      Oj... Panie doktorze... z takim podejsciem do pacjentow to raczej daleko Pan
      nie zajdzie.
      Praca lekarza jest praca ciężką i bardzo odpowiedzialną. Do tego wymaga uczenia
      isę przez całe zycie, wymaga tez duzo samozaparcia i siły psychicznej.
      Ale...
      1) nie zapominajmy, ze lekarze sami decydują się na ten zawod, wraz z jego
      plusami i minusami
      2) lekarze nie dotrzymuja przysiegi, ktorą skladają i o to pacjenci mają
      pretensje.
      3) lekarze są szczegolna grupą zawodową, al etak samo szczegolna grupą sa
      wszystkie inne.
      4) podczas państwowych wizyt u lekarzy pacjenci sa często ignorowani, czy
      niedokladnie badani, ale ci sami olekarz podczas wizyt w prywatnych gabinetach
      wiedza już co robić.
      5) Lekarze zarabiaja ile zarabiają, ale pracują w godzinach 8-13(pon-pt) +
      jeden dyżur tygodniowo.
      6) Jeśli nie dasz lapowki to czesto nic nie załatwisz. W takiej sytuacji
      dlaczego podnosić lekarzom pensje??
      7) A tak naprawde jeśli nie pasuje Ci, ze zarabiasz ile zarabiasz, to zmień
      zawod - ja to zrobilam trzy razy do tej pory.

      Przy czym - TO NIE TYCZY SIE WSZYSTKICH LEKARZY, BO SA JESZCZE NORMALNI, ale
      dotyczy znacznej większości.

      Dlaczego w takiej sytuacji popierac protest lekarzy?? Najpierw udowodnijcie
      nam - pacjentow - ze zaslugujecie na nasz szacunek i nasze poparcie!!!!!

      • slav_ Re: ojejejeje 08.06.06, 13:02
        Och cudna argumentacja.

        >1) nie zapominajmy, ze lekarze sami decydują się na ten zawod, wraz z jego
        >plusami i minusami

        Co nie znaczy że nie mogą chceć likwidowac "minusów".

        >2) lekarze nie dotrzymuja przysiegi, ktorą skladają i o to pacjenci mają
        >pretensje.

        Tzn. JAKIEJ przysięgi i ktorych jej punktów ?

        >3) lekarze są szczegolna grupą zawodową, al etak samo szczegolna grupą sa
        >wszystkie inne.

        Skoro wszystkie grupy zawodowe są "szczegolnymi grupami" to znaczy że ŻADNA nie
        jest szczególna. Konsekwencja jest prosta - skoro lekarza NIE SĄ jakąś
        szczegolna grupą zawodowa nie nalezy od nich żądać jakichs szczególnych zachowań
        (etos, powołanie, kierowanie sie czymś innym niz własny interes itp).

        >4) podczas państwowych wizyt u lekarzy pacjenci sa często ignorowani, czy
        >niedokladnie badani, ale ci sami olekarz podczas wizyt w prywatnych gabinetach
        >wiedza już co robić.

        "Ignorowanie" pacjentow jest pochodną marnego placenia za pracę oraz braku
        czasu. Nie chcecie (pacjenci) być lepiej traktowani - wystarczy płacić (NFZ) tak
        jak obecnie.

        >5) Lekarze zarabiaja ile zarabiają, ale pracują w godzinach 8-13(pon-pt) +
        >jeden dyżur tygodniowo.

        GDZIE ??? Chętnie sie tam zatrudnię.

        >6) Jeśli nie dasz lapowki to czesto nic nie załatwisz. W takiej sytuacji
        >dlaczego podnosić lekarzom pensje??

        OK. Ale jak sie powiedziało A to trzeba powiedzieć B - nie podnosić pensji,
        zalegalizowac branie lapowek - chcesz ?

        >7) A tak naprawde jeśli nie pasuje Ci, ze zarabiasz ile zarabiasz, to zmień
        >zawod - ja to zrobilam trzy razy do tej pory.

        Dobra rada. Jednak lekarz raczej zmienia pracodawcę lub forme pracy lub
        wyżeżdża. Przekwalifikowanie w przypadku lekarza to marnotrastwo.

        >Przy czym - TO NIE TYCZY SIE WSZYSTKICH LEKARZY, BO SA JESZCZE NORMALNI, ale
        >dotyczy znacznej większości.

        Jakies statystyki ? Mówisz "wiekszości" więc podaj liczby.

        >Dlaczego w takiej sytuacji popierac protest lekarzy?? Najpierw udowodnijcie
        >nam - pacjentow - ze zaslugujecie na nasz szacunek i nasze poparcie!!!!!

        Chyba juz nie ma czasu na udowadnianie niczego. Na razie idzie ostro w dół.
        Chesz jeszcze poczekac i zobaczyć "co będzie"?

        • korlewna Re: ojejejeje 08.06.06, 15:51
          hehehe.... oballicmożna kazdy punkt, każdej wypowiedzi.
          Statystyk nie prowadzę, opieram się na wlasnej obserwacji, lecząć się samej
          oraz lecząć babcie i dziadka. Jeśli zyczysz sobie - podam nawiska i to jedynie
          będa konkrety, ale rowniez zdajesz sobie sprawe z tego, ze na forum tego nie
          powinno się robić.
          O jakim marnotrastwie mowisz (co do przekwalifikowania sie lekarzy)? Inni
          ludzie moga, a lekarze nie??
          Nie wiesz o jakiej przysiędze mowie?? Nie wiesz, a nazywasz sie lekarzem?? W
          ślad za tym idzie ignorownie pacjentow, ktore (jak twierdzisz) jest wynikiem
          płac. A coż to za lekarz, ktory nie pomoże (nie tracąc samemu nic, nawet czasu,
          bo i tak siedzi w pracy) potrzebującej osobie??
          Chcesz się zatrudnić w spzitalu, w ktorym pracują zaledwie 5 godzin dziennie ??
          bardzo prosze: Szpital im. Pirogowa, urologia - Łódź; CZMP, ginekologia
          operacyjna; ul. Kniaziewicza, oddzial wewnetrzyn Ip-Łódź. Chcesz inne
          placowki??
          Legalizacji lapowkarstwa nie chce, ale nie wydaje mi się, zeby lekarze umierali
          z glodu. Ostatecznie ja co miesiąc płacę za to, ze jeśli mam potrzebę, to mogę
          skorzystać z pomocy lekarza (a przynajmniej tak powinno być).

          A jesli nie masz ochoty udowadniac ludziom, ze jesteś prawdziwym lekarzem, to
          Twoja sprawa - niektorzy lekarze to robią i dobrze na tym wychodzą, bo nawet w
          ramach NFZ to o nich pacjenci się biją, w popoludniowych godzinach to do nich
          sa kolejki.

          A w ten sposob drogi Slav... to możemy sobie gadać i gadać bardzo dlugo.
          odpierać ataki i zarzuty można w nieskończoność.
          Pozdrawiam
          • mamamisiasia Re: ojejejeje 09.06.06, 23:06
            akurat popiera, chociaz niektorzy lekarze powinni pozegnac sie z zawodem.
            Uwazam, ze zarabiaja za malo- jest to zawod odpowiedzialny, ktory wymaga
            douczania sie- a wiec pieniedzy i czasu. Zreszta lekarz tez czlowiec i chce
            normalnie pozyc. Sa kiepscy lekarze i tacy ktorzy sa cyniczni, ale sa tez
            odpowiedzialni. Spora czesc z nich musi latac po szpitalach i prywatnych
            klinika (jak ma okazje), zeby pozyc na jako takim poziomie. A to co rzad mowi o
            lekarzach, to zwykle swinstwo i napuszczanie na siebie roznych grup
            spolecznych.
          • slav_ Re: ojejejeje 09.06.06, 23:38
            >hehehe.... oballicmożna kazdy punkt, każdej wypowiedzi.

            sensowne raczej trudno obalać

            >Statystyk nie prowadzę, opieram się na wlasnej obserwacji, lecząć się samej
            >oraz lecząć babcie i dziadka. Jeśli zyczysz sobie - podam nawiska i to jedynie
            >będa konkrety, ale rowniez zdajesz sobie sprawe z tego, ze na forum tego nie
            >powinno się robić.

            Oczywiście że nie ale prokuratury stoją otworem. Zawsze wkurzaja mnie ludzie
            pyszczący na forum jak to płaca łapówki i nic nie robiący aby to zmienic.

            >O jakim marnotrastwie mowisz (co do przekwalifikowania sie lekarzy)? Inni
            >ludzie moga, a lekarze nie??

            no tak - spróbuj "przekwalifikowac się" na lekarza - aby zostac lekarzem trzeba
            przejśc CAŁY cykl szkolenia bez wzglęedu na posiadane wykształcenie (egzamin,
            studia, staż, rezydentura itp sporo latek zejdzie i to bez możliwości
            utrzym,ania się z pracy) w "innych zawodach" zwykle przekwalifikowanie jest
            łatwiejsze
            jest to marnotrastwo zarowno osobiste (choc tu oczywiście to kwestia wyboru) ale
            przede wszystim społeczne

            >Nie wiesz o jakiej przysiędze mowie?? Nie wiesz, a nazywasz sie lekarzem?? W
            >ślad za tym idzie ignorownie pacjentow, ktore (jak twierdzisz) jest wynikiem
            >płac. A coż to za lekarz, ktory nie pomoże (nie tracąc samemu nic, nawet czasu,
            >bo i tak siedzi w pracy) potrzebującej osobie??

            ad 1 nie wiem
            ad 2 lekarz nie zajmuje się "pomocą potrzebującym osobom" tylko leczeniem - w
            miescu i warunkach jakie to umożliwiają

            >Chcesz się zatrudnić w szitalu, w ktorym pracują zaledwie 5 godzin dziennie ??
            >bardzo prosze: Szpital im. Pirogowa, urologia - Łódź; CZMP, ginekologia
            >operacyjna; ul. Kniaziewicza, oddzial wewnetrzyn Ip-Łódź. Chcesz inne
            >placowki??

            Dom Łodzi mam za daleko a i specjalność nie ta, niestety.

            >Legalizacji lapowkarstwa nie chce, ale nie wydaje mi się, zeby lekarze umierali
            >z glodu. Ostatecznie ja co miesiąc płacę za to, ze jeśli mam potrzebę, to mogę
            >skorzystać z pomocy lekarza (a przynajmniej tak powinno być).

            Ale nie placisz lekarzom, nieprawdaż ? Płacisz NFZ.
            Jesli zapłacisz posrednikowi obiecującemu złote góry i noclegi w luksusowym
            hotelu z widokiem na plażę a on wykupi dla Ciebie w biurze podrozy nocleg w
            budzie z dykty z widokiem na śmietnik to do kogo pretensje ?

            >A jesli nie masz ochoty udowadniac ludziom, ze jesteś prawdziwym lekarzem, to
            >Twoja sprawa - niektorzy lekarze to robią i dobrze na tym wychodzą, bo nawet w
            >ramach NFZ to o nich pacjenci się biją, w popoludniowych godzinach to do nich
            >sa kolejki.

            Nie mam ochoty ani potrzeby nikomu niczego udowadniać.
            A taki lekarz z tych kolejek ma ... kolejki, więcej pracy i mniej czasu dla
            pacjenta (co zwiększa ryzyko błedu), a nie pieniądze adekwatne do wykonanej pracy.

            >A w ten sposob drogi Slav... to możemy sobie gadać i gadać bardzo dlugo.
            >odpierać ataki i zarzuty można w nieskończoność.
            >Pozdrawiam

            Na tym polega dyskusja.
            • korlewna Re: ojejejeje 10.06.06, 11:05
              przede wszystkim pyszczyc to może Ty pyszczysz, a do mnie w podobny sposób sie
              nie odzywaj.
              Tak, jak napisałam - na forum (na tym akurat) nie bede upubliczniac nazwisk
              lekarzy, ale dwa przypadki podałam do sądu. Jedna sprawa w toku, druga
              zakończona. Tylko skutek wprost śmmieszny - rodzina dostała zadosćuczynienie,
              ale pan ordynator nadal pracuje. Szkoda tylko, ze pacjent nie ma nerek.
              Masz racje... sensowne wypowiedzi sa trudne do obalenia, tylko gdzie te Twpje
              sensowne wypowiedzi, bo do dyskusji nie wniosłeś nic nowego.
              Zas co do przekwalifikowania lekarza - czy uważasz, ze lekarze uczą sie dłuzej
              niż inni ludzie?? (oczywiście mam na myśli tych, ktorzy sa wyspecjalizowani w
              jakiejs dziedzinie)... Jakby kazdy strajkował, to nikt by nic nie robił.
              Lekarz własnie pomocą potrzebujacym się zajmuje, oczywiscie mam na mysli pomoc
              medyczną, a tym dokładnie jest leczenie.
              Co do tego komu placę za ewentualna pomoc medyczna (bądz według Ciebie, bedąc
              drobiazgowym - leczenie) - nie ja wybieram komu i gdzie dostarczam pieniadze. A
              w praktyce jeśli chcę naprawde sie wyleczyć to idę do tego dobrego lekarza, do
              prywatnej kliniki i niestety płacę, choc coraz częsciej Ci prawdziwi lekarze w -
              prywatnych klinikach maja podpisane kontrakty z NFZ, co jest z korzyscia i dla
              nich, i dla pacjentów.
              Oj Slav... nie chciałabym być Twoja pacjentką. Być moze znasz się na medycynie
              i jesteś dobry w tym co robisz, ale dla mnie ( i dla wielu) nie masz serca do
              tego zawodu.
              • slav_ Re: ojejejeje 10.06.06, 12:15
                >przede wszystkim pyszczyc to może Ty pyszczysz, a do mnie w podobny sposób sie
                >nie odzywaj.
                >Tak, jak napisałam - na forum (na tym akurat) nie bede upubliczniac nazwisk
                >lekarzy, ale dwa przypadki podałam do sądu.

                I bardzo dobrze. To właściwa reakcja.
                Ale nie zawsze pacjent ma rację. Dla tego nie zawsze sąd orzeka po myśli pacjenta.

                >Jedna sprawa w toku, druga
                >zakończona. Tylko skutek wprost śmmieszny - rodzina dostała zadosćuczynienie,
                >ale pan ordynator nadal pracuje. Szkoda tylko, ze pacjent nie ma nerek.

                Widocznie sąd nie uznał za zasadne odebranie prawa wykonywania zawodu.
                Więc czemu miałby nie pracować ?

                >Masz racje... sensowne wypowiedzi sa trudne do obalenia, tylko gdzie te Twpje
                >sensowne wypowiedzi, bo do dyskusji nie wniosłeś nic nowego.
                >Zas co do przekwalifikowania lekarza - czy uważasz, ze lekarze uczą sie dłuzej
                >niż inni ludzie?? (oczywiście mam na myśli tych, ktorzy sa wyspecjalizowani w
                >jakiejs dziedzinie)...

                Nie. I nie argumentuję że "lekarze duzo sie uczą" czy że sa to szczegho,nie
                trudne studia" więc powinni duzo zarabiac itp" - żeby nie było. - bo nie o to
                chodz - inni tez się uczą. To tylko problem czysto"techniczny". Po prostu w
                wielu zawodach przekwalifikowanie sie jest prostsze - trwa krócej i nie wymaga
                przejscia całej ściezki edukacynej, mozna wykorzystac inne posiadane
                wykształcenie a w niektorych nawet mozna uzupłnic wiedzę juz pracując (i
                zarabiając).

                >Jakby kazdy strajkował, to nikt by nic nie robił.
                >Lekarz własnie pomocą potrzebujacym się zajmuje, oczywiscie mam na mysli pomoc
                >medyczną, a tym dokładnie jest leczenie.

                To jedno z nieporozumień, pokutujących w polskim spoleczeństwie ( dodatku co
                gorsza urzędnicy oraz media utwierdzaja pacjentow w tym mniemaniu)
                odpowiedzialne za znaczna część balaganu oraz patlogii (np. łapowkarstwa).
                Cechą nowoczesnych i dobrze zorganizowanych systemów opieki zdrowotnej jest
                ŚCISŁE okreslenie miejsca, zakresu i rodzaju udzielanej pomocy. Lekarz nie
                "siedzi w szpitalu" tylko na do wykoania pewien zakres obowiązkow. Nie należy do
                nich udzielanie porad lekarskich pacjentom ktory wpadli na pomysł by go
                odwiedzić w dyżurce. I nie powinien tego (dla dobra własnego i pacjenta) robić.

                >Co do tego komu placę za ewentualna pomoc medyczna (bądz według Ciebie, bedąc
                >drobiazgowym - leczenie) - nie ja wybieram komu i gdzie dostarczam pieniadze. A
                >w praktyce jeśli chcę naprawde sie wyleczyć to idę do tego dobrego lekarza, do
                >prywatnej kliniki i niestety płacę, choc coraz częsciej Ci prawdziwi lekarze w -
                >prywatnych klinikach maja podpisane kontrakty z NFZ, co jest z korzyscia i dla
                >nich, i dla pacjentów.

                Ja tez nie mam wplywu na to jak wydawana jest moja składka zdrowotna i diabli
                mnie biorą.
                A poza tym masz szczęscie. Praktycznie nikogo z moich pacjentow nie stać na
                "prywatne kliniki"/nie maja dostepu do tych z kontraktem (taki teren). Szanują
                to co robię i jakoś ode mnie nie uciekają.

                >Oj Slav... nie chciałabym być Twoja pacjentką. Być moze znasz się na medycynie
                >i jesteś dobry w tym co robisz, ale dla mnie ( i dla wielu) nie masz serca do
                >tego zawodu.

                Zmarwie Cię. Jesli tylko trochę podrożujesz po Polsce możesz (czego Ci nie życzę
                oczywiście) zostać moja pacjentką bez względu czy tego chcesz czy nie.
    • gemini14 Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wyleczenie 12.06.06, 17:33
      a nie za próbę leczenia to jest tak jakby płacić np.budowlańcowi za próbę wybudowania domu,czy mechanikowi za próbę naprawy samochodu
      • slav_ Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 12.06.06, 21:08
        Tylko który psychatra wobec tego podjął by sie terapii Ciebie ?
        • korlewna Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 11:12
          Slav... dlaczego, nie mając argumentow, obrażasz ludzi?? To, ze nie bardzo
          wiesz, co odpowiedzieć, nie oznacza, ze możesz być niegrzeczny wobec osoby,
          ktora zupełnie normalnie isę do Ciebie (i innych) odniosla .
          • maga_luisa Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 11:14
            To jest śmieszne, co piszesz. Zastanów się raczej nad sensownością postu
            przedmówcy Slava.
            • korlewna Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 13:23
              zastanowiłam się....
              i uważam , ze cale to forum jest obrzydliwe... nie ze względeu na to, o czym
              traktuje, tylko ze względu na to, w jaki sposob ludzie się do siebie odnoszą.
              Bo zdanie na kazdy temat kazdy z nas moze miec inne, ale forma w jakiej ludzie
              tu ze soba rozmawiaja jest bardzo brzydka. Ja nie tepię tego, co Slav mowi (bo
              ma do tego prawo i inni musza to uszanowac), tylko krytykuję forme w jakiej się
              to odbywa
              • maga_luisa Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 13:29
                Zgadzam się z Tobą. Poziom rozdrażnienia i często agresji piszących tutaj osób
                czasem obezwładnia.
          • slav_ Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 16:47
            Ależ ja DOSKONALE wiem co chiałem powiedzieć.
            Wiem po co "gemini" napisał(a) to zdanie i moja odpowiedż jest adekwatna.
            Poza tym moja odpowiedź (wbrew pozorom) zawiera argumenty przemawiające przeciw
            zgłoszonej tezie tylko trzeba je dostrzec.
      • maga_luisa Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 12.06.06, 22:03
        Proste i genialne.
        Czy dobrze Cię zrozumiałam : twierdzisz, że kiedy zgłosi się do mnie pacjent z
        zaawansowanym rakiem płuc, powinnam odmówić leczenia?
      • korlewna Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 11:14
        a ja do tego wyleczenia dolozylabym jeszcze prawdziwą próbę leczenia, z
        wykorzystaniem wszystkich możliwości i tego, co medycyna wie. Bo nie kazdego
        niestety można wyleczyć:((
        Bardzo przykre natomiast jest to,ze czasami można czlowieka wyleczyć, a się
        tego nie robi:((
        Pozdrawiam
        • slav_ Re: Lekarz powinien otrzymywać zapłatę za wylecze 13.06.06, 16:55
          >wykorzystaniem wszystkich możliwości i tego, co medycyna wie.

          Nie ma takiej możliwosci.
          Zawsze jest bariera diagnostyki i terapii. Tylko pozim jest różny.
          Dla jednego to wykupienie leku, dla innego konieczośc leczenia za granicą.
          Poza tym jest bariera finansowa.
          Jesli dysponjemy określoną kwotą to lepiej wyleczyć 10 pacjentów z "zwykłych"
          chorób czy jednemu zaproponowac drogą teapię( dla tamych na leczenie nie starczy)?
          • malkontent_jeden Slav, to co piszesz 13.06.06, 17:11
            usiłując wytłumaczyć cokolwiek- jak sądzę- nastolatkom wahającym się pomiędzy
            karierą Polytyka a zakonnika, jest wołaniem na puszczy...
            • korlewna Re: Slav, to co piszesz 14.06.06, 19:16
              przemyśl malkontencie swoje wypowiedzi, bo sa smieszne, a przede wszystkim od
              sasa do lasa.
              • malkontent_jeden Ciesze sie, ze mogę cie rozśmieszyć. 14.06.06, 20:05
                Ty niestety nie dajesz mi tego samego w zamian. Po twoich wypowiedziach chce mi
                sie wyć, gryźc, kopać. Ciesz się, że jest tu feline i pszczoła, możesz sie
                śmiać bez wiekszych retorsji z mojej strony.
                • korlewna Re: Ciesze sie, ze mogę cie rozśmieszyć. 15.06.06, 21:46
                  Ano śmiszka widac nie jestem;)
                  A poza tym nudne to sie zrobiło.
    • danklaman5 Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 14.06.06, 20:04
      Po pierwsze, uwarzam, że Gdybyśćie zarabiali po 10 tys. msc-e, to dlaczego nie
      można wyciągnąć od pacjentów drugie tyle? Po drugie: co my jesteśmy temu winni,
      a po trzecie gdzie Wasze sumienia-pozwalać ludziom na cierpienie. Znam jednak
      lekarzy, którym nigdy nie zdołam się odwdzięczyć np.P.dr Beata Bigda-Świątek z
      Bytowa- to dzięki Niej moja córka żyje. Pomaga, doradza i wiecznie jest
      uśmiechnięta. P.dr Skóra ze Słupska (stanowczy, solidnie wykonuje swoją pracę i
      gdyby ktoś dał Mu w "łapę", to niechciałabym być na miejscu tej osoby} P. dr
      Antonowicz też ze Słupska- czuwała przy moim dziecku w nocy, a mi Kazała
      odpocząć........ Oby los Ich wynagrodził, bo ja nie jestem w stanie, i Im
      szczerze współczuję z powodu niskich zarobków.
      • velniasty Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.06.06, 20:59
        "Co my jesteśmy temu winni"
        Kto daje łapówki, jak nie my, pacjenci?


        "Gdzie Wasze sumienia - pozwalać ludziom na cierpienie?"
        A lekarz to niech sobie pocierpi, inteligencik jeden, zdechnąć nie zdechnie ale
        niech trzyma mordę przy ziemi, he?
        Jeśli już ktoś nie ma sumień to chyba nie tylko lekarze - no bo skoro całe
        społeczeństwo prócz lekarzy byłoby takie 'sumienne', to bym żebraka ani
        bezdomnego na ulicy nie uświadczył, co nie? 'Ale to nie moja sprawa'... o tak,
        małpka nie widzi, małpka nie słyszy, małpka nie mówi...
    • piotrbbyd Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 15.06.06, 09:38
      Nie mam nic przeciwko temu by lekarze dostali podwyżki , jednak nie
      wszyscy po równo i na rynkowych zasadach i nie dzięki tumu że
      podwyższy się składki.
      Obecnie wielu ludzi ludzi -w słusznym rozumowaniu - uważa że płaci za
      wysokie stawki składek , finansując tych co nie płacą lub płacą je
      skandalicznie niskie .
      Co ciekawe , gdy są propozycje bardziej uczciwej dystrybucji świadczeń -
      sami lekarze protestują przeciw - broniąc patologiczny system.
      Moim zdaniem powinny być najpierw spełnione warunki
      1 Lekarz zarabia w zależności od ilości pacjentów i zyskowności jego
      procedur
      2 Poszerzenie płatników składek
      a) rolnicy
      b) zniesienie przywilejów emerytalnych lub znaczne ich ograniczenie -
      spowoduje to mniejszą ilość osób za które płaci państwo -
      np sędziowie , prokuratorzy, wojskowi z kompanii ( w wojsku jedynie
      oddziały specjalne powinny mieć prawo do wcześniejszej emerytury)
      M.in te grupy zawodowe powodują obciążenie nie tylko systemu
      zdrowotnego ale i emerytalnego.
      3 Jeżeli nie jest możliwe przejście z systemu ubezpieczeniowego na
      składkowy to chociaż uzależnienie dostępu do lepszych procedur i czas
      oczekiwania od wartości składek. Obecnie z faktu że się płaci wyższą
      stawkę nie ma się NIC , co powoduje że wielu stara się płacić jak
      najmniej lub wcale. Co ciekawe najwięcej nie płacą najbogatsi , ale
      zarabiający powyżej średniej
      4 Szkodowość
      W zależności od częstotliwości leczenia i jego kosztów - obniżamy
      dostęp do droższych procedur zamieniając je na tańsze lub podwyższamy
      stawkę . TAK DZIAŁAJĄ UBEZPIECZENIA W KAŻDEJ BRANŻY oprócz zdrowotnej
      5 Udział własny
      Wiele chorób jest spowodowanych winą pacjenta , a wypadków winą
      pacjenta lub innej osoby. Nie widzę przeszkód żeby obciążać częściowo
      lub w całości za drogie leczenie w takich przypadkach.
      Do chorób spowodowanych w WIĘKSZOŚCI ( nie wszystkich) przypadków można
      zaliczyć , o ile nie pojawiła się ona przy urodzeniu -np niektóre
      raki, krążenia, cukrzyca itp.
      6 Dotyczy wszystkich studentów dziennych-nie tylko lekarzy
      Indeks jest ważny tylko na terytorium PL, aż do momentu
      odpowiedniej ilości przepracowanych lat (zapłaconych podatków) . Jeśli
      ktoś chce wyjechać za granicę na stałe i tam wspierać budżet
      podatkami , powinien ZAPŁACIĆ ZA STUDIA lub ich część jeżeli trochę
      już w PL przepracował
      NIE PODOBA MI SIĘ ŻE FINANSUJĘ WYGODNE ŻYCIE LUDZIOM , KTÓRZY PLUJĄ
      NIERAZ NA POLSKĘ I POLAKÓW a korzystali z systemu szkolnictwa
      wyższego za grube pieniądze nic albo prowie nic nie dając w zamian


      Jeżeli któryś z tych punktów byłby ciężki do przepchnięcia ,
      uzupełnieniem mogły by być
      1 Współpłacenie -ograniczy nadużywanie korzystania z opieki medycznej i
      blokowanie kolejek .
      Jeden warunek - nie zgadzam się z Religą że należy zwolnić
      kogokolwiek z opłat (może poza chorobami przewlekłymi) , można
      ewentualnie pobierać od 3-ciej wizyty w roku
      2 Ubezpieczenia dodatkowe
      3 Po wyczerpaniu limitu możliwość wykonywania przez szpital świadczeń
      na rynkowych zasadach

      Niestety jak zauważam , zmiany w dobrym kierunku blokują dziennikarze
      posługujący się populistycznmi hasłami ale również LEKARZE.
      Po spełnieniu większości z tych warunków każdy lekarz ma moje
      błogosławieństwo na podwyżki , nawet i 200% - jeśli jest tego wart
      (patrz punkt 1)
      PROTUSTUJĘ NATOMIAST PRZECIW PODWYŻSZANIU MOJEJ SKŁADKI, ponieważ uważam
      że w moim przypadku płacę ją i tak za wysoką

      Pozdrawiam wszystkich lekarzy
      • velniasty Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.06.06, 21:02
        Czy ludzie wiedzą jak w dzisiejszym świecie drogie jest leczenie? Że te nasze
        rzekomo wysokie składki to są grosze, ochłapy w porównaniu z kosztami? Jasssne,
        warunki i leczenie chciałoby się jak w USA, tylko płacić chce się jak w
        ALBANII... przepraszam, u nas jest taniej niż w Albanii...
        • piotrbbyd Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.06.06, 22:48
          Nie napisałem że ogólnie składki w PL są za wysokie , tylko że
          część płaci za dużo a duża część za mało. Zamiast podwyższać składki
          tym co płacą ,powinno się rozszerzać grupę płatników - o tym
          napisałem w poprzednim poście. Wspomniałem żeby nie ruszano wysokości
          moich składek. W 1999r wprowadzono oddzielną składkę zdrowotną. Od
          tego czasu zapłaciłem ok 50x więcej w składkach niż skorzystałem z
          publicznej służby zdrowia - czy mam prawo twierdzić że płacę za dużo?
          • velniasty Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.06.06, 23:23
            Nie wiem w jakim wieku teraz jesteś i ci źle nie życzę, ale tak to już jest, że
            opieka medyczna dla ludzi starszych pochłania bardzo dużo środków, i to już w
            zasadzie u większości ludzi, taki wiek.
            • piotrbbyd Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 17.06.06, 09:35
              Co nie zmienia faktu ,że osoby które dbają o zdrowie i nie są
              chorowite , nie objęte przywilejami emerytalnymi ; zarabiające powyżej
              średniej na umowie o pracę , lub będący przedsiębiorcami (składka ok
              160-180/m-c) zapłacą w ciągu życia więcej niż skorzystają - pomijając
              oczywiście indywidualne przypadki.
              Problem jest w tym że to właśnie tą grupę politycy chcą obciążać
              kosztami , a nie tych co płacą za mało
              • slav_ Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 17.06.06, 10:28
                Zadaj sobie pytanie w ktorej grupie jest więcej wyborcow i która grupa jest
                bardzie podatana na prostą retoryke wyborczą.
                O wyniku wyborów decyduje ILOŚĆ głosów.
                • piotrbbyd Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 17.06.06, 15:05
                  Wiem i to jest najgorsza strona demokracji
    • saraah Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.08.06, 14:49
      Prawda jest taka że lekarz lekarzowi nierówny, czy można powiedzieć że chirurg -
      ortopeda wykonuje tą samą pracę co internista ?
      Wg mnie Polska jest chorym państwem gdzie brakuje pieniędzy dokładnie na
      wszystko,takim byle jakim,gdzie wzystko robi się za przeproszeniem na
      odpier... .Skoro są pieniądze na nowe samochody,samoloty,wysyłanie wojska na
      misje pokojowe (nie mówię że to nie jest ważne ale trzeba najpierw zrobić
      porządek u siebie a nie u innych)to wydaje mi się że na służbę zdrowia też
      powinny być,nie mówię tylko o podwyżkach dla lekarzy i pielęgniarek ale o
      sprzęcie ratujacym życie.
      • young_doc Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.08.06, 22:37
        Chirurg, czy też ortopeda wykonuje tą samą pracę co internista - ratuje ludzkie życie i zdrowie. Nie rozumiem tego stopniowania lekarzy na specjalizacje godniejsze i mniej godne, choć ostatnio nawet nasz Pan Minister sobie pozwala na docinki pod adresem niektórych specjalności. Do wykonywania każdej z nich potrzebna jest wiedza zdobyta na identycznych studiach oraz podobna ilość umiejętności (choć czasem bardzo różnych) zdobytych podczas specjalizacji.
        Z resztą Pani wypowiedzi generalnie się zgadzam.
        • saraah Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.08.06, 22:44
          Nie chodziło mi o stopniowanie lekarzy na lepszych i gorszych,jednakże uważam
          że operacja jest pewną koniecznością a lekarz rodzinny czy pierwszego kontaktu
          nie ma aż takiej presji choć oczywiście zgadzam się że to on kieruje
          odpowiednio pacjenta i gdyby zaniechał leczenia to skutki mogłyby być podobne
          jak przy nieudanej operacji.Są przecież lekarze którzy nie mają specjalizacji.
          • young_doc Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 16.08.06, 23:00
            Lekarz który specjalizacji jeszcze nie ma to młody lekarz zaraz po studiach, który się na nią jeszcze nie dostał lub dopiero jest w jej trakcie. Takie kuriozum jak praktykujący lekarz po powiedzmy 40ce bez specjalizacji w zasadzie przyrodzie nie występuje. Oczywiście zgadzam się z tym, że lekarz ze specjalizacją powinien zarabiać więcej od swojego młodszego kolegi - obecnie jest często odwrotnie.
            Natomiast inaczej niż jest obecnie - najlepiej byłoby gdyby każdy mógł się kształcić w wybranym przez siebie kierunku (tak jak miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu), zaś zarobki powinien ustalać wolny rynek i zapotrzebowanie na daną specjalizację... Skończę może na tym, bo to nie grudzień żeby pisać list do świętego Mikołaja.
            A co do presji... proszę mi uwierzyć, bywa z tym różnie i u ortopedów, i u rodzinnych. Ja na przykład rozważałem wybierając specjalizację ortopedię, ale medycyna rodzinna jest dla mnie zdecydowanie zbyt wymagająca. Co nie oznacza, że wybierają ją zwykle najzdolniejsi.
            Z całym szacunkiem - z Pani wypowiedzi bije tyleż rozsądek co niezorientowanie w realiach charakteru pracy lekarza w poszczególnych specjalizacjach. Niemniej bardzo mi miło, że była uprzejma mi Pani przypomnieć o szacunku do lekarzy żywionym przez znaczną część społeczeństwa. Czasem łatwo o tym zapomnieć (zwłaszcza po lekturze niektórych gazet) i popaść w zgorzknienie. Dziękuję raz jeszcze i dobranoc.
            • saraah Re: Prowokujące pytanie do pacjentów 17.08.06, 00:14
              Przyznaję,nie jestem z lekarskiego środowiska ale mam wiele szacunku do lekarzy
              bo bardzo mi w życiu pomogli i zwyczajnie szanuję ten zawód.Dlatego nie mam
              rzeczywiście rozeznania w pracy lekarza.Nie gloryfikuje też wszystkich
              lekarzy,z pewnością wie Pan to tak dobrze jak ja że są lekarze i lekarze tak
              jak różni bywaja ludzie.Z mojego środowiska (akademickiego i nauczycielskiego)
              też obserwuje mnóstwo niekompetetnynych ludzi.
              A jeśli chodzi o pacjentów,myślę że o specyfika Polski,zawsze i wszędzie się
              narzekało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka