Dodaj do ulubionych

kasa, kasa, kasa ... a gdzie pacjent?

19.09.06, 18:58
Planujesz zabieg w szpitalu lub wizytę w przychodni? Lepiej się pospiesz,
radzi "Metro", bo od grudnia lekarze w publicznych placówkach mogą zażądać od
ciebie pieniędzy. To ich nowa forma strajku.
Medycy, którzy do niego przystąpią, zarejestrują własną działalność
gospodarczą, a jednocześnie zrezygnują z etatów w publicznej placówce służby
zdrowia. Oczywiście nadal tam będą leczyć, bo podpiszą indywidualne kontrakty
z dyrektorami przychodni i szpitali.Ale pacjenci będą musieli zapłacić z
własnej kieszeni za każdą usługę i wizytę - zapowiada Ryszard Kijak ze
związku zawodowego lekarzy. Oznacza to, że będziemy płacić podwójnie:
obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne i dodatkowo lekarzowi w
gabinecie. W ten sposób lekarze chcą wymusić na rządzie podwyżki pensji. Albo
wydobyć je z naszych kieszeni, jeśli rząd nie spełni ich żądań.
Związkowcy dają rządowi czas do 15 grudnia. Potem wprowadzą opłaty. Szacują,
że do akcji przystąpi ok. 75 proc. przychodni i szpitali.
Ile zapłacimy? Na razie nie wiadomo, bo cennik jest dopiero opracowywany.
Wszystko będzie zależało od zabiegu, ale górna granica stawki nie powinna
przekraczać 500 zł, zapowiadają związkowcy. Będą to jednak ceny dużo wyższe,
niż teraz płaci szpitalom i przychodniom NFZ. Właśnie ta różnica sfinansowana
przez pacjentów ma zagwarantować lekarzom wyższe zarobki.
Pacjenci powinni być z nami solidarni - argumentuje Kijak i odsyła do NFZ.
Zdaniem związkowców NFZ powinien oddać pieniądze pacjentom, którzy przyjdą z
rachunkami od lekarzy. Tyle że NFZ nie zamierza nic zwracać.
Nic nie zwrócimy, bo takie działanie lekarzy jest bezprawne - mówi Andrzej
Troszyński z biura prasowego NFZ.
Obserwuj wątek
    • do.ki pacjent tam gdzie kasa n/t 19.09.06, 19:32

      • alergenzb Re: pacjent tam gdzie kasa n/t 19.09.06, 20:55
        Wynika z tego, że pacjent przeniesie się do prywatnej kliniki, ktora ze względu
        na ilość pacjentów, stanie się konkurencyjnym biznesem.
        • co_dzienna Re: pacjent tam gdzie kasa n/t 20.09.06, 10:59
          Pacjent się nie przeniesie, on albo umrze, albo będzie tak jak w Budapeszcie...
          Milion ludzi, który wyjechał z Polski to nie wczasowicze na Zanzibarze, a
          biedacy szukający środków do życia.
          Ci co zostali nie pławią się w luksusach i prędko nie zaczną...
          Tak jak cierpliwość lekarzy ma granice, tak i pacjenci w końcu zaprotestują.
          Wprowadzenie usług medycznych w ten sposób płatnych z pewnością doprowadzi do
          ostrego konfliktu.
          • alergenzb do co_dzienna 22.09.06, 21:16
            Z pewnością masz racje.
            Tylko, ze pacjenci nie zaprotestują i nie liczyła bym na to.
            Osobiście jak moje dziecko zachoruje i ktokolwiek mi każe płacic, to lepiej
            niech mi nawet tego nie proponuje.
            Ciekawie to będzie wyglądać, a przedewszystkim na jakiej podstawie lekarze w
            Państwowej placówce, jak szpital będą wystawiać rachunki, skoro szpital jest
            placówką przyjmującą pacjenta, czy dyrektor bedzie wystawiał kazdemu rachunek.
            Dziwny to projekt.
            Jezeli pacjenci nie będą korzystać z panstwowych placowek, to grozi to
            bankructwem i likwidacją etatow. Wtedy rzeczywiście prywatne placówki przejmą
            panstwowe, a podwyzki lekarz i tak nie otrzyma.
            Natomiast biorąc stronę prawna, to na jakiej zasadzie prawnej będą pobierać
            opłaty.
            Ludzie będą oblegać placówki nie płatne, ponieważ i tak płacą składki.
            Ja na lecznictwo płacę z mężem ciężkie pieniądze, które musimy płacic. Za nie
            stać by nas było na leczenie w prywatnej klinice.
            Poczekam i zobaczę jak ten projekt i tak upadnie. Dla mnie jest nierealny.
            • dradam2 wolny zawod 23.09.06, 02:10
              alergenzb napisała:

              > Z pewnością masz racje.
              > Tylko, ze pacjenci nie zaprotestują i nie liczyła bym na to.
              (...)
              > Ciekawie to będzie wyglądać, a przedewszystkim na jakiej podstawie lekarze w
              > Państwowej placówce, jak szpital będą wystawiać rachunki, skoro szpital jest
              > placówką przyjmującą pacjenta, czy dyrektor bedzie wystawiał kazdemu rachunek.
              > Dziwny to projekt.
              > Jezeli pacjenci nie będą korzystać z panstwowych placowek, to grozi to
              > bankructwem i likwidacją etatow. Wtedy rzeczywiście prywatne placówki przejmą
              > panstwowe, a podwyzki lekarz i tak nie otrzyma.
              > Natomiast biorąc stronę prawna, to na jakiej zasadzie prawnej będą pobierać
              > opłaty.
              > Ludzie będą oblegać placówki nie płatne, ponieważ i tak płacą składki.
              > Ja na lecznictwo płacę z mężem ciężkie pieniądze, które musimy płacic. Za nie
              > stać by nas było na leczenie w prywatnej klinice.
              > Poczekam i zobaczę jak ten projekt i tak upadnie. Dla mnie jest nierealny.

              Dziala ten system we Francji. Kanadzie. USA.

              Lekarze sa placeni osobno, a szpitale osobno.

              Nie wydaje sie wiec w tym nic dziwnego, bo ma swoje uzasadnienie rzeczowe.

              Lekarze nie musza byc , z punktu widzenia tradycji tego zawodu, osobami
              zatrudnionymi (nawet lepiej jak to zrozumieja jak najszybciej). Jest to wolny
              zawod i takim powinien byc rowniez w Polsce.

              Pozdrawiam


              dradam 1/2


              • alergenzb Re: wolny zawod 23.09.06, 08:45
                Najpierw muszą zlikwidować składki zdrowotne i oddać je pacjentom.
                Rzeczywiście, jezeli nie będę musiała ja i małżonek, płacic składki zdrowotnej,
                jestem za pomysłem. Pieniądze jakie płacę wystarczą mi na wybór najlepszej
                kliniki prywatnej i leczenie w niej całej swojej rodziny, łącznie z zabiegami.
                Mogę wybrać wtedy, najlepszych lekarzy praktyków i ich opłacać.
                Najpierw to likwidacja obowiązkowych składek, pózniej dopłaty lub płatność za
                leczenie.
                Jeżeli mam płacic ogromne składki i dopłacać, to "diabli" mnie biorą.
                Nie porównuj innych systemów odnosnie platności, to całkiem inaczej wygląda w
                całosci i nie ma nic wspolnego z obecnym projektem, który ma wejśc w grudniu.
                Nie sądze aby to polepszyło sytuację lekarzy, a nie wspomnę o pacjentach.
                Nie w ten sposób, że kosztem pacjentow, wywalczymy podwyżki. Używanie chorych
                ludzi jak przedmiotów, do walki o podwyzki jest nie fer. Jeżeli ktoś sądzi ze
                wykorzystując chorych ludzi do walki z rzadem jest dobrym pomysłem, to moim
                zdaniem się myli, a nawet jest to wstretne.
                Pewnie ze lekarzom należą sie podwyżki, przecież nie można żyć z głodowej
                pensji, ale nie w ten sposob!!!
                • do.ki Re: wolny zawod 23.09.06, 10:46
                  > Pieniądze jakie płacę wystarczą mi na wybór najlepszej
                  > kliniki prywatnej i leczenie w niej całej swojej rodziny, łącznie z zabiegami.

                  To nieprawda. I wcale nie placisz "ogromych" skladek. Nikt nie placi.

                  > Pewnie ze lekarzom należą sie podwyżki, przecież nie można żyć z głodowej
                  > pensji, ale nie w ten sposob!!!

                  Zaproponuj cos.
                • felinecaline Re: wolny zawod 23.09.06, 10:56
                  Ile, powiedz prosze placicie Ty i maz tych skladek rocznie?
                  Zycze Wam zdrowia i wszelkiego powodzenia, bo nie wiem, czy wiesz, ile kosztuje
                  1 dzien hospitalizacji pacjenta np na chirurgii (takiej "najzwyklejszej", o
                  wysokospecjalistycznych nie wspominajac lub na OIOMie.
                  Po ilu dniach trzebaby Cize wypisac, jako nie mogaca zaplacic za dalsze
                  leczenie?
                  • alergenzb Re: wolny zawod 23.09.06, 16:02
                    Powazny zabieg na chirurgii w prywatnej klinice wyniósł mnie ze wszystkim
                    niecałe 4 tys. zł.
                    Był to mój jedyny zabieg, więc gdzie są moje składki?
                    Reasumując nasze składki z mężem i nasze wizyty u lekarza to glowa boli ile bym
                    miała na leczenie dziecka, szczegolnie, że mąż korzystał przez ok 30 lat 4 razy
                    ze szpitala, bez wizyt u lekarza, a moje ponad 20 lat 2 razy szpital, więc
                    gdzie są moje pieniądze.
                    • felinecaline Re: wolny zawod 23.09.06, 17:31
                      O to zapytaj w NFZ.
                      Masz szczescie, ze za ten zabieg nie zaplacilas wg "rynkowych" stawek
                      swiatowych.To jest wlasnie jeden z problemow finansowania opieki zdrowotnej w
                      polskim systemie.
                    • do.ki Re: wolny zawod 23.09.06, 20:07
                      > wyniósł mnie ze wszystkim
                      > niecałe 4 tys. zł.

                      No wlasnie. Nie zdajesz sobie po prostu sprawy ile to kosztowalo.

                      Dam ci przyklad dla porownania. W tutejszej rzeczywistosci szpitale sa
                      obowiazane wystawiac faktury z wyszczegolnieniem calkowitego kosztu, to znaczy z
                      rozbiciem co placi pacjent, a co kasa chorych.

                      Porod drogami natury, w znieczuleniu zewnatrzoponowym, bez powiklan, pacjentka
                      hospitalizowana przez 3 doby w pojedynczym pokoju na zyczenie.

                      Do zaplacenia przez kase chorych: 1102 euro
                      Do zaplacenia przez pacjenta: 1011 euro
                      w tym uslugi dodatkowe nieobjete ubezpieczeniem: 903 euro

                      Widzisz, nawet w takim rutynowym przypadku przeszlo polowy kosztow pacjent nie
                      widzi, a wiekszosc z tego co widzi, jest na jego zyczenie.

                      Poza tym piszesz:

                      > Powazny zabieg na chirurgii w prywatnej klinice wyniósł mnie ze wszystkim
                      > niecałe 4 tys. zł.

                      To sie nie zgadza. Powaznych zabiegow poki co nie wykonuje sie w prywatnych
                      klinikach. I po dtugie, powazny zabieg nigdy nie kosztuje tylko 1000 euro. Wiec
                      cos tu koloryzujesz.
                      • alergenzb do do.ki 23.09.06, 21:46
                        Ja podaję cenę w Polsce w prywatnej polskiej klinice. To nie dopłata, ale
                        opłata za calość pobytu z zabiegiem, zywieniem, opieka.
                        Nie porównuj euro do złotowek. W polsce obowiązuje zlotówka
                        Dziwi mnie że koszt zabiegu w Państwowym szpitalu wyniósł by duzo więcej, a w
                        prywatnej klinice, pokój jednoosobowy niecałe 4 tys. zl.
                        Niestety w Polsce są kliniki wykonujące powazne operacje chirurgiczne. I jestem
                        z tego zadowolona.

                        > Porod drogami natury, w znieczuleniu zewnatrzoponowym, bez powiklan, pacjentka
                        > hospitalizowana przez 3 doby w pojedynczym pokoju na zyczenie.
                        >
                        > Do zaplacenia przez kase chorych: 1102 euro
                        > Do zaplacenia przez pacjenta: 1011 euro
                        > w tym uslugi dodatkowe nieobjete ubezpieczeniem: 903 euro
                        Koszt zależy od dochodu. Ten co podajesz wcale nie jest wysoki na zarobki
                        placone w euro, ale nie w Polsce.
                        Nie uwazam aby to był wysoki koszt, w stosunku do dochodów, oczywiście nie w
                        Polsce, tam nie obowiązuje jeszcze euro a złotówka.
                        Nie poruwnujmy euro z dochodami i kosztami poza granicami z Polską zlotowka i
                        kosztami w Polsce.
                        Dla obcokrajowca, mieszkającego w Polsce i posiadającego dochody w euro, cena
                        za zabieg czy operację to "pestka", dla Polaka mieszkającego w Polsce i
                        posiadającego dochody w zlotówkach to będzie majątek.
                        Cena ok. 4 tys.zł to naprawdę wysoka, skoro zabieg chirurgiczny w innej klinice
                        mozna było wykonać za mniejszą kwote.

                        > To sie nie zgadza. Powaznych zabiegow poki co nie wykonuje sie w prywatnych
                        > klinikach. I po dtugie, powazny zabieg nigdy nie kosztuje tylko 1000 euro.
                        Wiec
                        > cos tu koloryzujesz.

                        Dlaczego przeliczasz w euro, ja płaciłam w Polsce w zlotowkach. Sprawdz ceny w
                        interneci ile kosztują poszczegolne zabiegi chirurgiczne i wtedy podyskutujemy.
                        Bardzo duzo ludzi z Niemiec przyjeżdzą do Polski na zabiegi, ponieważ koszt
                        jest bardzo niski, Polacy się cieszą, że są najlepsi skoro obcokrajowcy
                        przyjeżdżają, tylko nie zawsze pomyślą, że to ceny sprowadzają pacjentow.
                        Obcokrajowiec w Polsce, odbierany jest w inny sposób. Lekarze uważają ze są
                        najlepsi, skoro z Niemiec do nich sie przyjeżdza. Naprawde nie ma nic błędnego.
                        Ja mieszkam wiele lat w dwuch krajach, ale Polski i zasad tam panujących nie
                        zrozumialam i nigdy nie zrozumiem.
                        Tak więc nie koloryzuję.
                        Sprawdz w internecie ceny w Polsce za zabiegi w prywatnych klinikach w
                        złotówkach, ale nie mozna porównywać z euro.
                        • alergenzb Re: do do.ki 23.09.06, 22:01
                          Dodam, ze w tych kosztach, jest ujety także anestezjolog kwota 186zł
                          Pobyt 4 dni w Klinice, póżniej tylko wyjęcie szwów i kilka kontroli.
                          Za 4 kontrole po 50zł, placiłam osobno.
                          Zero powikłan, wszystko Ok.
                        • do.ki Re: do do.ki 24.09.06, 10:42
                          alergenzb napisała:

                          > Ja podaję cenę w Polsce w prywatnej polskiej klinice. To nie dopłata, ale
                          > opłata za calość pobytu z zabiegiem, zywieniem, opieka.

                          A ja na to: no to w takim razie nieprawda, ze bylo to powazny zabieg i nie
                          wiadomo po co bylo potrzebne az 4 dni hospitalizacji. No ale powiedzmy, ze tak.
                          Nie jest to w takim razie koszt calkowity, mocno podejrzewam, ze ta klinika ma
                          jakas pakietowa umowe z Twoim pracodawca na przyklad.

                          > Koszt zależy od dochodu.

                          Z calym szacunkiem, ale to nonsens. Koszt do dochodu akurat ma sie nijak, od
                          dochodu zalezy jedynie popyt, a brak popytu moze wymusic spadek cen, ale to juz
                          zupelnie inna historia.

                          > Nie uwazam aby to był wysoki koszt, w stosunku do dochodów

                          Relacja jest akurat podobna do Twojego przykladu. 2000 euro to tu mniej wiecej
                          miesieczna srednia netto. W Polsce 4000 zl to poltorej sredniej.

                          Dla wielu ludzi tutaj 1000 euro to spory wydatek.

                          > Cena ok. 4 tys.zł to naprawdę wysoka, skoro zabieg chirurgiczny

                          Nie potrfie powiedziec, nie wiedzac o jaki zabiego chodzi. Jesli to byl, jak
                          podejrzewam, drobny zabieg (a powtorze- innych w prywatnych klinikach wlasciwie
                          sie nie robi), to faktycznie moze byc sporo. Tak czy owak: jak to sie ma do
                          "wysokich skladek"?

                          > Sprawdz w internecie ceny w Polsce za zabiegi w prywatnych klinikach w
                          > złotówkach, ale nie mozna porównywać z euro.

                          Oczywiscie, ze mozna. Podaj jakis link do tych cen, bo nie chce mi sie szukac.
                          Mozna je przeliczyc po oficjalnym kursie, mozna wedlug "przelicznika
                          bylego_eurokraty" (1 euro w Brukseli jest wart tyle, ile 2 zl w Warszawie), jak
                          chcesz.

                          A tak poza tym: piszesz, ze zapolacilas duzo, a potem stwierdzasz, ze ceny
                          zabiegow w Polsce sa bardzo niskie. To jak to w koncu jest?
                          • alergenzb Re: do do.ki 24.09.06, 13:46
                            > A ja na to: no to w takim razie nieprawda, ze bylo to powazny zabieg i nie
                            > wiadomo po co bylo potrzebne az 4 dni hospitalizacji. No ale powiedzmy, ze
                            >tak.

                            Może i nie był to poważny zabieg, ale dla mnie to był poważny zabieg ( rozlany
                            wyrostek robaczkowy)

                            > Nie jest to w takim razie koszt calkowity, mocno podejrzewam, ze ta klinika ma
                            > jakas pakietowa umowe z Twoim pracodawca na przyklad.
                            Nie mam procodawcy i żadnej umowy z kliniką. Pojechalam do chirurga, który
                            stwierdził wyrostek, wybralam najlepszych specjalistow z polecenia znajomych
                            lekarzy i natychmiast mnie zawieziono do niej. Szybko, miło i sprawnie.

                            > > Koszt zależy od dochodu.
                            Przepraszam, ale źle to sformuowałam.

                            > Z calym szacunkiem, ale to nonsens. Koszt do dochodu akurat ma sie nijak, od
                            > dochodu zalezy jedynie popyt, a brak popytu moze wymusic spadek cen, ale to
                            juz
                            > zupelnie inna historia.
                            Duża konkurencja, także wymusza spadek cen.

                            > A tak poza tym: piszesz, ze zapolacilas duzo, a potem stwierdzasz, ze ceny
                            > zabiegow w Polsce sa bardzo niskie. To jak to w koncu jest?

                            Tak zapłaciłam dużo w stosunku do ceny w innej klinice za ten sam zabieg.



                            • do.ki Re: do do.ki 24.09.06, 16:47
                              > Może i nie był to poważny zabieg, ale dla mnie to był poważny zabieg ( rozlany
                              > wyrostek robaczkowy)
                              > Nie mam procodawcy i żadnej umowy z kliniką. Pojechalam do chirurga, który
                              > stwierdził wyrostek, wybralam najlepszych specjalistow z polecenia znajomych
                              > lekarzy i natychmiast mnie zawieziono do niej. Szybko, miło i sprawnie.

                              Moje skromne zdanie jest takie, ze ten, kto daje sobie zoperowac rozlany
                              wyrostek w prywatnej klinice, wszystko jedno czy "z polecenia znajomych
                              lekarzy", postepuje nierozsadnie. Od tego sa w pelni wyposazone szpitale, nie
                              prywatne kliniki. Byc moze cos sie stopniowo zmienia w sferze prywatnych klinik,
                              ale sa to na razie miejsca, gdzie mozna wyciac znamie, zaplodnic sie in vitro
                              albo zoperowac odstajace uszy. Wszelkie wieksze zabiegi bez zabezpieczenia
                              specjalistycznego to niepotrzebne ryzyko. No, ale kazdy robi, jak chce.

                              U ciebie poszlo gladko, gdyby doszlo do powiklan, a bylo to mozliwe, prywatna
                              klinika by cie zrujnowala, i o to tu chodzi.

                              > Tak zapłaciłam dużo w stosunku do ceny w innej klinice za ten sam zabieg.

                              Jak pisalem, trzeba byc stracencem, zeby sie na to decydowac.
                              • alergenzb Re: do do.ki 24.09.06, 17:14
                                Dzień wczesniej, na izbie przyjęć w państwowym szpitalu, odesłano mnie do lek.
                                rodzinnego, rodzinny do chirurga. Termin u chirurga minimum 6 dni.
                                Ja nie moglam czekać sześć dni, ponieważ ból i dretwienie nogi i inne
                                dolegliwości, nie pozwoliły mi normalnie funkcjonować, z bólu nie mogłam
                                chodzic.

                                > Jak pisalem, trzeba byc stracencem, zeby sie na to decydowac

                                Zgadza się, a nawet desperatem, ponieważ takiego bólu nie da się wytrzymać.
                                Najwazniejsze, że jest Ok. Opieka i zaangażowanie lekarzy oraz pielegniarek
                                było godne podziwu i wielkiego szacunku w tej klinice. Po wyjściu z niej dalsza
                                opieka także super.
                                Zawsze będę wdzięczna całemu personelowi za wszystko.

                                • do.ki Re: do do.ki 24.09.06, 20:21
                                  W jednym masz racje: nienormalne warunki w panstwowej opiece zdrowotnej
                                  wymuszaja nienormalne zachowania pacjentow. Tu chyba sie zgadzamy, prawda?

                                  Natomiast nie bardzo moge zgodzic sie z tymi twoimi slowami:

                                  "Reasumując nasze składki z mężem i nasze wizyty u lekarza to glowa boli ile bym
                                  miała na leczenie dziecka, szczegolnie, że mąż korzystał przez ok 30 lat 4 razy
                                  ze szpitala, bez wizyt u lekarza, a moje ponad 20 lat 2 razy szpital, więc
                                  gdzie są moje pieniądze."

                                  Na tym wlasnie polega ubezpieczenie, ze wiekszosc placi, ale nigdy nie korzysta
                                  po to, zeby nieliczni pechowcy mieli z czego zaplacic.
                                  • alergenzb Re: do do.ki 24.09.06, 21:04
                                    > W jednym masz racje: nienormalne warunki w panstwowej opiece zdrowotnej
                                    > wymuszaja nienormalne zachowania pacjentow. Tu chyba sie zgadzamy, prawda?

                                    > W jednym masz racje: nienormalne warunki w panstwowej opiece zdrowotnej
                                    Zgadzam sie całkowicie :-)
                                    > wymuszaja nienormalne zachowania pacjentow. Tu chyba sie zgadzamy, prawda?

                                    Tu także się zgadzam :-)
    • sithicus Re: kasa, kasa, kasa ... a gdzie pacjent? 20.09.06, 04:03
      Kasa, Misiu, kasa....
      Miało być że pieniądzę idą za pacjentem. Nic z tego nie wyszło, więc teraz to
      pacjent będzie musiał przyjść z pieniędzmi....
    • anatemka Re: kasa, kasa, kasa ... a gdzie pacjent? 20.09.06, 09:06
      zaraz... NFZ chyba będzie MUSIAŁ wskazać pacjentowi bezpłatnego lekarza,
      prawda? no, to będzie miał zagwozdkę;/
      • crazy.diamond Re: kasa, kasa, kasa ... a gdzie pacjent? 20.09.06, 09:46
        anatemka napisała:

        > zaraz... NFZ chyba będzie MUSIAŁ wskazać pacjentowi bezpłatnego lekarza,
        > prawda? no, to będzie miał zagwozdkę;/


        Spokojnie, to tylko "strachy na lachy"

        Będzie jak zwykle - nic z takich pomysłów nie wyjdzie.
        • anatemka Re: kasa, kasa, kasa ... a gdzie pacjent? 20.09.06, 09:58
          > Będzie jak zwykle - nic z takich pomysłów nie wyjdzie.



          a szkoda...
          • nocny_piter Lekarze w Polsce powoli mądrzeją... 22.09.06, 23:43
            Może wreszcie zrozumieli, że wykonują wolny zawód i mają prawo zakładać prywatne
            praktyki, mają też prawo wycenić swoje usługi stosownie do swoich kwalifikacji i
            aspiracji. Nie mają też żadnego obowiązku podpisywać kontraktów z NFZ,
            instytucją proponującą skandaliczne warunki finansowe. A pacjenci, którzy więcej
            pieniędzy wydają na niszczenie zdrowia niż na jego ratowanie muszą w końcu
            zrozumieć, że leczenie kosztuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka