Dodaj do ulubionych

Będąc młodym pacjentem

22.02.07, 15:05
Stało się - zdrowie podupadło i poszedłem do lekarza. LEKARZA RODZINNEGO.
Rzecz dzieje się w pewnej katowicikiej przychodni:

AKT 1.
JA: Chcę pani doktor B. przyjmnie mnie dzisiaj?
PANIENKA Z OKIENKA: Pani doktor już nie przyjmuje.
JA: Dlaczego? Dyżur ma do godziny 12.00 a jest dopiero 11.
PANIENKA Z OKIENKA: Proszę zapisać się do kogoś innego.
JA: Nie. Ta pani jest moim lekarzem rodzinnym - chcę żeby mnie przyjęła!

PANIENKA Z OKIENKA: bierze kartę, idzie do gabinetu, po powrocie informuje
mnie: Doktor B. już wyszła. Mam zapisać do kogoś innego?

Siłą rzeczy zapisałem się do innej lekarki. Swoje odczekałem. W myślach
rozstrząsałem paradoks, że ktoś ma pracować do 12, a o 11 już go nie ma -
doszedłem jednak do wniosku, że skoro dyrektor tej placówki na to pozwala, to
mnie pozostaje jedynie olać system i zaakceptować taki stan rzeczy. W końcu
zostałem wezwany przed oblicze doktor K.

DOKTOR K. Co panu jest...
JA: głowa, katar, mięśnie, kaszel...
DOKTOR K. (po dłuższej analizie karty): A dlaczego pan przychodzi do mnie?
Pana lekarzem jest doktor B. Dlaczego pan do niej nie poszedł??

Z łaską wypisała recepty, o zwolnieniu lekarskim nawet nie rozmawialiśmy. Z
tego miejsca chcę gorąco podziękować pewnej katowickiej przychodni. Mam
nadzieję, że doktor B. dobrze się bawi, a doktor K. wybaczy że naruszyłem jej
olimpijski sposób.

To pisałem Ja, okryty hańbą młody pacjent ;>

Obserwuj wątek
    • nocny_piter Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 18:27
      Mam jedno pytanie, Rudy Rudolfie. Mianowicie ile zapłaciłeś za wizytę w tej poradni?
      • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 18:30
        Chodzi Ci o to, ile w podatkach, przymusowych opłatach i ubezpieczeniach pobrał
        od niego tzw. system ochrony zdrowia, czy ile dał w łapę lekarzowi którego i
        tak już raz opłacił?
        • maszar Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:00
          "Chodzi Ci o to, ile w podatkach, przymusowych opłatach i ubezpieczeniach pobrał
          od niego tzw. system ochrony zdrowia"

          i podatki i przymusowe opłaty i ubezpieczenia??? strasznie zdzierają z ciebie w
          tym lesie...
          • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:05
            a Ty nie płacisz podatków? Nie odprowadzasz składek na ZUS?
            • maszar Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:22
              ochrona zdrowia finansowana jest ze składek na ubezpieczenie zdrowotne - reszta
              opłat na ZUS, jak również podatki nie mają tu nic do rzeczy;
              • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:26
                szczerze mówiąc - guzik mnie obchodzi podział, miesiąc w miesiąc jest ze mnie
                zdzierane ponad 700 zł, z czego część idzie na opłacenie lekarza, z usług
                którego teoretycznie mogę skorzystać. Jeśli idę do lekarza - to jest on już
                przeze mnie opłacony. Nie ma czegoś takiego jak darmowe leczenie
                • maszar Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:32
                  a powinno ciebie obchodzić - z owych 700 złotych jedynie sto kilkadziesiąt to
                  ubezpieczenie zdrowotne - za te grosze nie domagaj się opieki na poziomie
                  światowym;
                  • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:39
                    Jestem zmuszona do płacenia, czy mi się to podoba, czy nie. A skoro za coś
                    płacę, to oczekuję czegoś w zamian. Tak niestety jest, że nie mogę zrezygnować
                    z płacenia składek choćbym nie wiem jak chciała, u "państwowego" lekarza
                    ostatni raz byłam dwa lata temu, składki płacę co miesiąc - wychodzi prawie
                    3000 dla lekarza za moją jedną wizytę. W związku z tym, pacjentem bedąc -
                    oczekuję przyzwoitego obsłużenia i obecności lekarza w godzinach, które ma
                    określone jako godziny przyjmowania pacjentów.
                    • maszar Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:01
                      "A skoro za coś płacę, to oczekuję czegoś w zamian."
                      bądź logiczna w swoich oczekiwaniach, bo inaczej wyjdziesz na blondynkę;
                      tak jak nie wyjedziesz z salonu alfą brerą płacąc kilkaset złotych, tak też
                      uczekuj poziomu opieki zdrowotnej adekwatnie do ponoszonych kosztów;
                      • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:05
                        Mhm, czyli uważasz, że w porzadku jest niewykonywanie swoich obowiązków ujętych
                        w umowie o pracę? Czy jeżeli powiedzmy mam ustalone godziny pracy od 8 do 12 i
                        za ten czas mam płacone przez mojego pracodawcę, a olewam to i znikam godzinę
                        wcześniej - to jest to ok? Czy może jest to jednak pewna nieuczciwość?
                        • maszar Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:12
                          "czyli uważasz, że w porzadku jest niewykonywanie swoich obowiązków ujętych w
                          umowie o pracę?"

                          skąd taki wniosek???
                          oczywiście, jeśli ktoś nie wywiązuje się ze swoich obowiązków wynikających z
                          obowiązków pracy - jest to nie w porządku;
                          ale żadnego związku z płaceniem przez ciebie (najniższej możliwej) składki a
                          czyimś zaniedbaniem nie widzę;
                          • dzioucha_z_lasu Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:18
                            Boszszsz.... Z czyich pieniędzy jest odprowadzana składka? z moich. Więc kto
                            płaci? Ja. To na prawdę takie trudne do pojęcia? A skoro płacę, to mogę
                            oczekiwać, że nie będę oszukiwana przez osobę, która ma wypłacaną pensję z
                            moich pieniędzy i bedę mogła ją zastać w wyznaczonych godzinach pracy. Nie
                            wiem, jak prościej mogę to napisać...
                        • aron2004 Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:31
                          lekarz może dziennie przyjąć tylko określoną ilośc pacjentów - np. 20 osób.
                          Gdyby przyjął 21 to nie miałby kasy na willę, terenówkę i wczasy w Grecji. Na
                          tym to polega. Każdy pacjent to dla lekarza dodatkowe koszty, a więc oni
                          starają się te koszty ograniczyć.
                          • nocny_piter Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 20:55
                            >Każdy pacjent to dla lekarza dodatkowe koszty, a więc oni starają się te koszty
                            ograniczyć.

                            Bardzo mądra uwaga, Aronie! System jest tak idiotycznie skonstruowany, że każdy
                            pacjent to strata. A przecież pieniądze miały iść za pacjentem! Ale pocieszę
                            Cię, że są na szczęście prywatne przychodnie, gdzie każdy pacjent to czysty
                            zysk! Nikomu się nie odmawia. Polecam!
                            • aron2004 Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 21:06
                              pieniądze nie mogą iść za pacjentem, bo wtedy przechwyciliby je lekarze
                              rodzinni.
                            • slav_ Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 23:09
                              Runda pierwsza starcie pierwsze
                              kiler nocnyyyyyyyyyyyyy-piteeeeeeeeeeeeeer
                              kontra
                              kosiarz aroooooooooooooooon vel parchatka

                              wygrywa przez KO aron
                              • docuk Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 23:11
                                slav badz czlowiekiem, nie znecaj sie :o)
                • p.atryk To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 19:42
                  Ta "czesc" co "idzie" z tych 700zl to ok. 6,5 zl (szesc piecdziesiat). Poza tym
                  lekarz nie jest przez ciebie oplacony,tylko przez NFZ-racz o tym nie zapominac.
                  Moze zadaj sobie przy okazji pytanie,gdzie sie podzialo pozostale 693 zl 50 gr
                  z twoich miesiecznych skladek.
                  • dzioucha_z_lasu Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 19:44
                    Lekarz jest przeze mnie opłacony, bo to ja płacę składkę z moich własnych,
                    zarobionych przeze mnie pieniędzy.
                    • p.atryk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 19:52
                      Wybacz,to sa tylko twoje wyobrazenia. Lekarz jest oplacony przez tego,z kim
                      podpisal umowe na udzielanie swiadczen. Nie ty podpisujesz czeki,to chyba jasne.
                      • dzioucha_z_lasu Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 19:55
                        Ciekawe rozumowanie. To - jak myślisz, kto opłaca nauczycieli, urzędników w
                        Urzędzie Skarbowym, no - budżetówkę tak zwaną...? Hmm...? Jakiś mityczny
                        busdżet, mający pieniądze z powietrza zapewne...
                        • p.atryk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 22:29
                          Ja nie mysle,ja wiem skad sie te srodki biora. Nazywa sie to "danina publiczna"
                          i jako danina powinno byc traktowane. A propos -probowalas juz awanturowac sie
                          w Urzedzie Skarbowym? Na posterunku policji? W prokuraturze,sadzie? Oni tez sa
                          oplacani z "twoich ciezko zarobionych pieniedzy"
                          • docuk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 22:34
                            Widze Patryk, zes zbozny cel sobie obral i sieroty po komunie od 15 lat
                            wychowywane na ksiezycowej ekonomii tzw."trzeciej dorgi" teraz chcesz na
                            krwiozerczy amerykanski kapitalizm nawracac :-).
                            • dzioucha_z_lasu Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 22:37
                              Raczej to Patrykowi się czasy pomyliły i jakoś nie potrafi skojarzyć pieniędzy
                              w budżecie z tym, skąd się biorą i co z tego wynika. Ot - są i już.
                              • docuk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 23:05

                                > Raczej to Patrykowi się czasy pomyliły i jakoś nie potrafi skojarzyć
                                pieniędzy
                                > w budżecie z tym, skąd się biorą i co z tego wynika. Ot - są i już.
                                Nawet nie wiesz jak celnie trafilas ;o)))))
                                Powiem Ci w sekrecie, ze niejaki Patryk to w prostej linii wnuk Che Guevar'y,
                                pewnie teraz siedzac gdzies w boliwijskiej dzungli i poprawiajac rewolucyjny
                                beret zastanawia sie co napisac dziewczynie z zagajnika. :oDDDDDDDD

                                P.S.
                                Big big thanx, you've made my day (evening):-)))
                                • paczula8 Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 23:41

                                  > Nawet nie wiesz jak celnie trafilas ;o)))))
                                  > Powiem Ci w sekrecie, ze niejaki Patryk to w prostej linii wnuk Che Guevar'y,
                                  > pewnie teraz siedzac gdzies w boliwijskiej dzungli i poprawiajac rewolucyjny
                                  > beret zastanawia sie co napisac dziewczynie z zagajnika. :oDDDDDDDD

                                  ostatecznie zawsze moze przyslac jej koszulke ... ;)))



                                  ups sorry Patryku, wymsknelo sie ...;DDD


                              • p.atryk To uswiadom mnie,prosze... 23.02.07, 01:56
                                Skad sie biora pieniadze (nie tylko w budzecie).I co z tego wynika (ze
                                pieniadze sie juz wziely i sa). Rozumiem,ze "danina publiczna" to pojecie ci
                                obce,a slyszalas kiedys o "paserstwie spolecznym"? Pewnie nie,ale zapytac nie
                                zaszkodzi :).
                                • p.atryk Powyzszy post do dziouchy z lasu,ofkz n/t 23.02.07, 01:57
                            • paczula8 Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 22:40
                              docuk napisał:

                              > Widze Patryk, zes zbozny cel sobie obral i sieroty po komunie od 15 lat
                              > wychowywane na ksiezycowej ekonomii tzw."trzeciej dorgi" teraz chcesz na
                              > krwiozerczy amerykanski kapitalizm nawracac :-).


                              Sieroty po komunie, to sa po obu stronach barykady ...

                              czesc Docus ;)
                              • docuk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 22:57
                                > Sieroty po komunie, to sa po obu stronach barykady ...
                                No i dlatego ta partyzantka trwa juz 15 lat, klade na stol (a niech tam strace)
                                skrzynke 8 letniej szkockiej-ze ta wojna ma szanse trwac drugie tyle ;o)

                                > czesc Docus ;)
                                Sie masz Paczulko :-)


                                • paczula8 Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 22.02.07, 23:39


                                  > No i dlatego ta partyzantka trwa juz 15 lat, klade na stol (a niech tam
                                  strace)
                                  > skrzynke 8 letniej szkockiej-ze ta wojna ma szanse trwac drugie tyle ;o)

                                  Wysoko grasz Docus;) ale ok, Twoja whisky bedziemy pili juz za dwa trzy lata,
                                  wiecej ten system nie wytrzyma ;)))
                                  • docuk Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 23.02.07, 00:23
                                    > Wysoko grasz Docus;)
                                    Rozumujac przez analogie, wistuje w ciemno i znajac rozklad wiekszosci
                                    z "asow" ;O)niech tam, rzucam 4 pik na poczatek :-))).

                                    >ale ok, Twoja whisky bedziemy pili juz za dwa trzy lata,
                                    Juz za sam rychly upadek tej gangreny jestem gotow zaplacic niewygorowana
                                    cene :-DD.

                                    > wiecej ten system nie wytrzyma ;)))
                                    Paczulko, prowizorki sa najtrwalsze primo.
                                    Duo: nie znam polityka (dotyczy to rowniez drugiej strony kanalu Angielskiego
                                    (wiem, wiem Francuzi mowia La Manche), ktory z dobrej i nieprzymuszonej woli
                                    chcialby (tracac wiekszosc glosow tzw zjadaczy salcesonu)strzelic sobie w stope
                                    i powiedziec:
                                    "Nie istnieje cos takiego jak darmowy lunch"

                                    • franc_tireur Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 23.02.07, 11:21
                                      Cóż Francuzi!
                                      Polacy mówią La Manche, Polacy! Wyrodny zangielszczony emigrancie!
                                      ;)
                                  • lealuc Re: To cie niezle ponioslo ...Wyluzuj troche 23.02.07, 18:05
                                    paczula8 napisała:

                                    Twoja whisky bedziemy pili juz za dwa trzy lata,
                                    > wiecej ten system nie wytrzyma ;)))

                                    Mam nadzieję Paczula, że to prorocze słowa.
                                    Oby jak najszybciej padł obecny system.
                          • swan_ganz Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 00:06
                            Co się znęcacie na Dziołchą...
                            Dziołcha upiera się, że za lekarza już zapłaciła bo zapłaciła przecież z "góry"
                            choć nie jemu osobioście.
                            Dziołcha masz jakiś kwit podpisany przez lekarza, że coś wziął od Ciebie? Jakiś
                            kontrakt na usługi bądź umowę? Nie masz - więc swoje uwagi kieruj do tego co
                            kasę wziął od Ciebie a nie do lekarza...
                            Skręć zadymę w swoim NFZ-cie bo to oni Cię oszukują obiecując Ci gruszki na
                            wierzbie...

                            > A propos -probowalas juz awanturowac sie
                            > w Urzedzie Skarbowym? Na posterunku policji? W prokuraturze,sadzie?

                            Ja to robiłem. I to wielokrotnie w każdej z tych instytucji które wymieniłeś...
                            I coś z tego wynika? :-)

                            P.S. Porządnej awantury nie zrobiłem jeszcze tylko w Służbie Zdrowia. Ale co
                            się odwlecze ..... Tym bardziej, że ostatnio mnie wszyscy wcurwiają. Zupełnie
                            jakby się zmówili...
                            • p.atryk Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 01:47
                              Swan,oczywiscie nie omieszkales w ww. instytucjach uswiadomic ich,ze pracuja
                              tam z Twojej laski,oplacani sowicie z Twoich podatkow/skladek/posagu ciotki
                              iczego tam jeszcze? Mam nadzieje,ze trafiles na ludzi nie tylko z poczuciem
                              humoru,ale i wyrozumialych (co w tych instytucjach jest rzadko spotykane). :)))

                              Ale napisz cos o tym blizszego,prosze :).Na policji nie chwaliles sie (o ile
                              pamietam) ze to TY im placisz.
                              • dzioucha_z_lasu Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 09:16
                                Mam nadzieję Patryk, że nie jesteś lekarzem, bo wykazujesz się kompletnym
                                brakiem myślenia. To smutne, że wśród ludzi inteligentnych i wykształconych
                                wciaż istnieją dinozaury, które nie są w stanie wyobrazić sobie prostego ciągu
                                podatnik - budżet - jednostki budżetowe. Czytając Twoje wypowiedzi dochodzę do
                                wniosku, że ani razu w życiu nie przepracowałeś godziny na własny rachunek, a
                                wypłatę otrzymujesz w formie paska, któremu nie poświoęciłeś nawet chwili
                                uwagi. Podobnie jak nie przyszło Ci do głowy, że jesli ktoś nie wykonuje
                                obowiązków które ma ujęte w umowie, lub wykonuje je nienależycie - jak lekarz w
                                historii założyciela tego wątku - to jest to okradanie podatników. Wg Ciebie
                                fakt, że lekarz otrzymuje pieniądze z budżetu a nie bezpośrednio od pacjenta (
                                co zdecydowanie było by lepsze) oznacza, że jest darmowy, bo nie rozumiem
                                Twojej bełkotliwej wypowiedzi?
                                • slav_ Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 10:52
                                  "Potłumaczę" trochę Patryka (za - modne ostatnio - "skróty myślowe").

                                  Otóż wyobraźmy sobie że wykupujesz wkacje w biurze podróży "nfz". Biuro pokazuje
                                  błyszczący folder gdzie widać ekskluzywny hotel z pięknym widokiem w którym masz
                                  prawo zamieszkać, szerokie, czyste plaże i w ogóle "all inclusive".
                                  W końcu przjeżdżasz na miejsce i co sie okazuje - biuro wprawdzie wykupiło
                                  mijesca w tym hotelu ale tyko 10, reszta (bo przyjechało 50 chętnych) musi być
                                  upchnęta w rozbitych na zapleczu namiotach z widokiem na śmietnik (ale miejsca SĄ).
                                  Wprawdzie obiecywano świeże owoce morza ale stawka dzienne na żywienie to 1 eu i
                                  za to miejscowy rezydent załatwił (bo jedzenie JEST) posiłki.
                                  Biuro "nfz" zapewnia wycieczki dla wszystkich ale placi tyle że starcza na
                                  jednego przewodnika (a wycieczki liczą 200 osób i ci z tyłu sie denerwują bo
                                  słabo słyszą) - ale przewodnik JEST i jak się dopchasz do przodu to usłyszysz.
                                  Plaża owszem jest i to całkiem ładna ale zarezerwowano tylko 50 m pas plazy a
                                  prawo do korzystania przyznano 1000 osób.
                                  Mogę mnożyć przykłady ale pytnia mam takie:


                                  KTO jest odpowiedzialny za problemy turystów ?
                                  KOGO bedziesz pozywać do sądu za zepsute wakacje?
                                  • dzioucha_z_lasu Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 11:07
                                    Mhm, czyli Ty też uważasz, że w omawianym przypadku lekarz jest zupełnie w
                                    porządku wychodząc godzinę przed zakończeniem godzin jego pracy w przychodni,
                                    bo mu płacą ile płacą?? Przeciez podpisując umowę i godząc się na takie godziny
                                    pracy wiedział ile za to dostanie. Poza tym - gdzie ja napisałam, że oczekuję
                                    jakiś luksusów? Oczekuję uczciwej pracy, jak choćby obecności w wyznaczonych
                                    godzinach.
                                    • slav_ Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 14:01
                                      > Mhm, czyli Ty też uważasz, że w omawianym przypadku lekarz jest zupełnie w
                                      > porządku wychodząc godzinę przed zakończeniem godzin jego pracy w przychodni,
                                      > bo mu płacą ile płacą??

                                      OCZYWIŚCIE że nie i niczego takiego nie pisałem.
                                      "nająłęś sie za psa to szczekaj" i już.

                                      To co pisałem dotyczy sytuacji "globalnej" i odpowiedzialności za funkcjonowanie
                                      systemu i podejście "zaplaciłem to mie sie należy" oraz żądania tego "należy"
                                      nie od kasującego zapłatę tylko od wykonawcy.

                                      Wrócę do Towojego przykładu.
                                      Nie zawarłaś umowy z "fachowcem" tylko z firmą remontową i im zapłaciłaś.
                                      Firma jest MONOPOLISTĄ (tylko u niej) i sama daje fachowców których opłaca.
                                      Firma przysłala Ci pana Kazia. Pan Kazio pracuje za marne grosze i firma ma
                                      mniejsze koszty.
                                      Firma wprawdzie w folderze reklamowym ma wszystko co najlepsze ale pan Kazio na
                                      materialy dostał tyle ża starczy na kafelki najgorszej klasy i przetreminowany
                                      klej ale kolor od biedy się zgadza i może od razu nie odpadną.
                                      Poniewaz pan Kazio marnie zarabia to (żeby związać koniec z końcem) robi remont
                                      u trzech klientow równoczesnie co skutkuje tym że zawala terminy, wczesniej
                                      wychodzi od jednego bo u drugiego czy trzeciego cos trzeba dzisiaj zrobić.
                                      Słusznie domagasz się od pana Kazia dyscypliny pracy i dotrzymywania terminów -
                                      Twoje prawo.
                                      Jednak "warunki zwnętrzne" nie sprzyjają wysokiej dyscyplinie pracy (a czasem ją
                                      wręcz uniemozliwiają). I dopóki one sie nie zmienią to raczej nie nalezy
                                      oczekiwać istotnych zmian na lepsze.
                                      • paczula8 Slav .... 23.02.07, 16:56
                                        mam dwa pytania:

                                        1.Dlaczego pan Kazio "męczy sie" w tej firmie zamiast pojsc do firmy prywatnej
                                        gdzie zarobi wiecej?

                                        2.Czy jesli Dzioucha_z_lasu wesprze pana Kazia w jego oczekiwaniach
                                        placowych to pan Kazio polozy jej lepsze kafelki i przyklei je lepszym klejem?


                                        pozdrawiam;)
                                        • p.atryk Re: Slav .... 23.02.07, 17:31
                                          Eeee macicie,Paczula,macicie...:)

                                          Kto powiedzial,ze firmy prywatne placa a priori wiecej.Wg.GUS budzetowka ma
                                          wyzsze przecietne wynagrodzenie niz sektor prywatny.

                                          Jak mu dzioucha zaplaci,to pan Kazio bedzie mial na lepsze kafelki i klej. A
                                          pewnie jeszcze i portfel pana Kazia bedzie mniej pusty. Tylko nie wiem,jakie
                                          priorytety przewaza-portfel czy lepszy klej.

                                          Clou calej tej "dyskusji" to to,ze chocby dzioucha nie wiem jak sie skrecala to
                                          do pana Kazia nic nie ma. Nie ona mu placi,pretensje do tych ktorzy wzieli od
                                          niej kase a oni juz niech potem na pana Kazia wplywaja.O ile maja jakies
                                          mozliwosci wplywu,w co watpie.

                                          Generalnie to rozmawiamy tutaj o plytkim rozumieniu (a raczej jego braku) praw
                                          i obowiazkow wynikajacych z oplacania obowiazkowych danin ( bede z luboscia
                                          uzywal okreslenia "danina",moze choc do jednego inteligentnego/inteligentnej
                                          trafi).
                                          • paczula8 Towarzyszu Guevara ;P))) 23.02.07, 18:10

                                            p.atryk napisał:

                                            > Eeee macicie,Paczula,macicie...:)
                                            >
                                            > Kto powiedzial,ze firmy prywatne placa a priori wiecej.Wg.GUS budzetowka ma
                                            > wyzsze przecietne wynagrodzenie niz sektor prywatny.

                                            Budzetowka powinna miec wyzsze wynagrodzenie, ale poki co nie ma, zreszta
                                            wszystko jedno – pan Kazio ma wybor, wcale nie musi tkwic w firmie, z ktorej
                                            jest niezadowolony.


                                            > Jak mu dzioucha zaplaci,to pan Kazio bedzie mial na lepsze kafelki i klej. A
                                            > pewnie jeszcze i portfel pana Kazia bedzie mniej pusty. Tylko nie wiem,jakie
                                            > priorytety przewaza-portfel czy lepszy klej.

                                            Dla Dziouchy bez watpienia klej.

                                            > Clou calej tej "dyskusji" to to,ze chocby dzioucha nie wiem jak sie skrecala
                                            to
                                            > do pana Kazia nic nie ma.

                                            No sorry, ale przeciez Slav napisal, ze pan Kazio zawala terminy.
                                            Oczywiscie Dioucha moze zlozyc na niego skarge, ale nie dziw sie , ze pala do
                                            niego niechecia ... tym bardziej, ze pan Kazio caly czas demonstruje laske, ze
                                            w ogole cokolwiek robi ;) nie mowiac juz o tym, ze zona pana Kazia nazywa
                                            Dziouche zebraczka i caly czas straszy, ze za chwile Dziuocha zostanie w ogole
                                            bez pomocy, bo jej maz glazurnik wyjedzie za granice ... ;)


                                            > Nie ona mu placi,pretensje do tych ktorzy wzieli od
                                            > niej kase a oni juz niech potem na pana Kazia wplywaja.

                                            to swoja droga ...

                                            > Generalnie to rozmawiamy tutaj

                                            eee tak sobie tylko dywagujemy ... wszelkie zbieznosci sa oczywiscie
                                            przypadkowe ...;D

                                            pozdrawiam:)))
                                        • slav_ Re: Slav .... 23.02.07, 18:37
                                          > 1.Dlaczego pan Kazio "męczy sie" w tej firmie zamiast pojsc do firmy prywatnej
                                          > gdzie zarobi wiecej?
                                          >
                                          > 2.Czy jesli Dzioucha_z_lasu wesprze pana Kazia w jego oczekiwaniach
                                          > placowych to pan Kazio polozy jej lepsze kafelki i przyklei je lepszym klejem?

                                          Dobre pytania!

                                          ad 1.
                                          Odpowiedzi są różne, nie zawsze powody są racjonalne (często nie są) jednak mamy
                                          pewna istniejącą rzeczywistość (co nie znaczy że nie należy jej próbować
                                          zmieniać) i to ją musimy oceniać. Pan Kazio póki co pracuje w tej firmie mimo że
                                          "się męczy" a dziołcha z usług TEJ FIRMY (której pan Kazio jest tylko
                                          ucieleśnieniem)

                                          ad. 2
                                          Problem polega na tym że ta "firma remontowa" SUROWO TEGO ZABRANIA ! masz dać
                                          marne kafelki ale nie wolno ci wziąć dopłaty do lepszych ! (chociaż firma lubi
                                          jeśli kupisz ZA WŁASNE pieniądze lepsze kafelki ale BEZ GRATYFIKACJI !!!).
                                          Możesz to zrobić tylko nielegalnie. Również czas - nie możesz dopłacić panu
                                          Kaziowi żeby pracował dłużej dla Ciebie i rzucił tamtą robotę. Ma prawo dostać
                                          za prace tylko tyle ile płaci "firma" - wszystko ponad to to Ziobro :-)

                                          Lepszy klej, kafelki czy większa przychylność pana Kazia za twoje pieniądze to
                                          PRZESTĘPSTWO.

                                          pozdrowienia :-)
                                          • aron2004 lekarz to nie pan Kazio 23.02.07, 19:16
                                            problem w tym, że lekarz to nie jest zwykły pan Kazio. Lekarz składał
                                            przysięgę, ma umowę moralną z pacjentem i nie może ot tak rzucić pracy. Lekarz
                                            powinien służyć swoim pacjentom całą swoją wiedzą i nie dorabiać się ich
                                            kosztem. CZyli powinien pracować za pensję minimalną i nie brać łapówek.
                                            • zizi3 Re: lekarz to nie pan Kazio 23.02.07, 20:19
                                              Eeee...... Nudne! I już było. A może mnie łaskawie poinformujesz , jak ma się
                                              dorabiać lekarz, żeby nie budzić w tobie sprzeciwu?? Na czym? Na giełdzie? Na
                                              handlu pietruszką?
                                              • aron2004 Re: lekarz to nie pan Kazio 23.02.07, 20:39
                                                lekarz powinien dorabiać po godzinach pracy w publicznej służbie zdrowia a jak
                                                ma dorabiać to mnie nie obchodzi. Ważne, żeby stawiał się do pracy wypoczęty.
                                                • sithicus Re: lekarz to nie pan Kazio 24.02.07, 10:33
                                                  aron2004 napisał:

                                                  > lekarz powinien dorabiać po godzinach pracy w publicznej służbie zdrowia a jak
                                                  > ma dorabiać to mnie nie obchodzi. Ważne, żeby stawiał się do pracy wypoczęty.

                                                  10/10 Aronow ... twoja logika powala
                                          • paczula8 Re: Slav .... 23.02.07, 20:32
                                            > ad 1.
                                            > Odpowiedzi są różne, nie zawsze powody są racjonalne (często nie są)

                                            To moze juz pora, zeby pan Kazoi zaczal racjonalnie myslec, no chyba, ze jest
                                            tu jakies drugie dno ... :)


                                            > ad. 2
                                            > Problem polega na tym że ta "firma remontowa" SUROWO TEGO ZABRANIA ! masz dać
                                            > marne kafelki

                                            wniosek z tego, ze Dzioucha nie ma zadnego interesu, zeby popierac postulaty
                                            placowe pana Kazia (kafelki i klej beda wciaz te same;)) ... jedyne rozwiazanie
                                            jakie widze to pozwolic firmie zbankrutowac.

                                            >
                                            > pozdrowienia :-)

                                            ;)

                                  • maszar Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 11:17
                                    slav - chyba za dużo wymagasz od statystycznego obywatela - zbyt duża przenośnia;
                                    • dzioucha_z_lasu Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 11:28
                                      Może, zwykłym obywatelem będąc ( Ty jesteś jakiś niezwykły..?) spróbuję
                                      wytłumaczyć o co chodzi w sposób być może bardziej dla niektórych zrozumiały.
                                      Mianowicie spróbuj wytężyć swoją wyobraźnię i zwizualizować sobie taką
                                      sytuację. Kafelkuję łazienkę. Znajduję fachowca, z którym podpisuje umowę, w
                                      której jest okreslone, że ma być obecny w godzinach od 8 do 12, w tym czasie w
                                      ciągu tygodnia ma przykleić 10 m2 kafelków i przykręcić w oznaczonych miejscach
                                      dwa krany. Za swoją pracę i czas otrzyma jasno określoną kwotę. Fachowiec godzi
                                      się na to i podpisuje umowę. Po czym przez dwa dni go nie ma, w pozostałe
                                      przychodzi na godzinę w zupełnie innej porze niż to było ustalone, kafelki
                                      przykleja tylko w połowie, a kranów albo nie montuje, albo tylko wtyka w dziurę
                                      w ścianie i to odwrotnie. Swoje działanie motywuje tym, że za mało dostaje za
                                      tę pracę. Czy niestatystyczny obywatel jest w stanie pojąć analogię?
                                      • zizi3 Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 20:27
                                        Nie jest w stanie , bo tu analogii nie ma. Ale jeśli mu zapłacisz za mało to
                                        będzie musiał przyklejać kafelki jeszcze u innej osoby i do Ciebie może się
                                        spóżnić. A jeśli zapłacisz zbójecko mało to może tej pracy nie przyjąć. Pod
                                        warunkiem , że sam z Toba zawiera umowę. Jeżeli zawiera za niego
                                        monopolistyczny przedstawiciel , to nie ma wyboru, musi kombinować , pracując u
                                        trzech , pięciu , siedmiu klientów. Ze szkodą dla jakości. Z większym
                                        prawdopodobieństwem błędu(kafelkarz też człowiek, spać też musi), nie będzie
                                        znał aktualnych trendów i nowości , bo zamiast jechać na targi kafelkarzy i
                                        glazurników poleci układać posadzkę na dworcu w czasie wolnym, nie poczyta o
                                        nowych kliejach i ich nie kupi, bo kupi salceson , kiełbasę i drewno na opał.
                                        Wystarczy już o tym kafelkarzu, bo napiszemy powieść w odcinkach ;)
                                • p.atryk Nic nowego 23.02.07, 17:44
                                  "Nadzieje",ze nie jestem lekarzem wyrazalo juz wielu. Pociesze cie,ze na 1000%
                                  nigdy w zyciu nie bede cie leczyl,uwierz na slowo :).
                                  Uwielbiam ten ton,gdy jestem tak z namaszczeniem pouczany jak to wlasnie robisz.
                                  A propos ty piszesz o "podatkach" i "podatnikach" ja pisze o "daninach"
                                  i "paserstwie spolecznym". Juz tylko to okresla,jakie kazde z nas ma podejscie
                                  do modelu rynku i ktore jest bardziej socjalistyczne.
                                  A co do twoich klopotow ze zrozumieniem moich wypowiedzi-moze ty nie jestes
                                  zbyt lotna,albo masz braki w tzw. wiedzy ogolnej? Inni jakos rozumieja.
                            • lohengrin4 Re: Zaraz, zaraz..... 23.02.07, 08:05
                              > P.S. Porządnej awantury nie zrobiłem jeszcze tylko w Służbie Zdrowia.

                              no bo nie ma służby zdrowia.
                              Ja się do służby nie przyjmowałem.
    • aron2004 Re: Będąc młodym pacjentem 22.02.07, 19:33
      lekarz rodzinny nie mógł cię przyjąć bo gdyby cię przyjął to nie miałby kasy na
      willę, terenówkę i wczasy w Grecji
      • baba64 Re: Będąc młodym pacjentem 23.02.07, 20:40
        Co byście powiedzieli na taką sytuację? Przychodzicie do urzędu np. gminy, punkt
        obsługi interesanów czynny od 8.00 pierwsza urzędniczka wchodzi o 8.20 kolejne w
        parominutowych odstępach czasu. Punkt ma być czynny do 16 ale o
        koło 15 Panie wychodzą.
        Niedopomyślenia, prawda? Może to się może zdarzyć czasami, w pojedyńczym
        urzędzie jednej z urzędniczek, ale nie w większości i nie co dzień.

        Stopniowo przez lata straciliście Państwo wyczucie i uznaliście jak ekspedientki
        w sklepach z czasów kartek że wolno Wam wiele.

        To forum i wypowiedzi na nim są smutnym dowodem. Pozostaje mieć nadzieję że
        korzysta z niego grupa troli podających się za lekarzy.

        Proszę nie pisać tu o zarobkach i licznych etatach. Życie to sztuka wyboru.I
        możecie wybierać.
        • aron2004 Re: Będąc młodym pacjentem 23.02.07, 21:16
          po prostu pacjenci powinni natychmiast dzwonić ze skargą do NFZ jak lekarz się
          spóźnia. NFZ powinien wymierzać takim lekarzom wysokie kary finansowe.
        • swan_ganz Re: Będąc młodym pacjentem 23.02.07, 21:31
          Masz rację; "życie to sztuka wyboru. I możecie wybierać."

          I w końcu wybrali.
          W maju większość z nich zwolni się z pracy ... Pacjenci się zapewne ucieszą bo
          wresszcie konowały przestaną ich mordować, wymyślać im choroby i przepisywać
          drogie lekarstwa...
          Taką maleńką próbkę w skali mikro tego jak będzie u nas wyglądało od maja
          mieliśmy na oddziale kardiologii w Gorzowie Wlkp.
          • baba64 Re: Będąc młodym pacjentem 23.02.07, 21:55
            Wyraźnie się nie zrozumieliśmy.
            Pretensje do pacjentów są poprostu niestosowne. Ludzie są różni, dotyczy to
            także lekarzy. Czytając to forum ....hmm, frustracja,frustracja,frustracja... .
            W Polsce wiekszość wykształconych ludzi zarabia stosunkowo niewiele.
            Nauczyciele, naukowcy, pracownicy administracji, policjanci czyli cały sektor
            budżetowy. Lekarze nie są wyjątkiem. Dobrze zarabiają wśród nich pojedyncze
            osoby na wysokich stanowiskach.
            Wyładowywanie własnych frustracji na tym forum ma niesmaczne rozmiary.
            I zdecydowanie szkodzi samym lekarzom. Co myśli człowiek czytający teksty typu
            "czego się spodziewasz jak nie płacisz?" Jaki poziom reprezentują osoby piszące
            takie zdania? I to parę dni po ujawnieniu korupcji w szpitalach?
            W Polsce pracują tysiące lekarzy , miłych, kompetentnych, uprzejmych i
            zmęczonych. Na tym forum kilku dorabiających "gębę" całemu
            środowisku-aroganckich,roszczeniowych i czesto przekraczających granice dobrego
            smaku.
            • aron2004 Re: Będąc młodym pacjentem 23.02.07, 22:29
              problem w tym, że lekarze zarabiają "stosunkowo niewiele" ale dziwnym trafem
              stać ich na wille, limuzyny i drogie wczasy nad ciepłymi morzami w
              przeciwieństwie np. do nauczycieli, policjantów czy pracowników administracji.

              Nie wiem, może w innych województwach jest inaczej, ale w woj. lubelskim jeżeli
              widzimy dobry samochód np.terenowy albo willę za pół miliona to jest bardzo
              duże prawdopodobieństwo, że jest ona własnością lekarza.

            • lohengrin4 Re: Będąc młodym pacjentem 24.02.07, 12:48
              > W Polsce wiekszość wykształconych ludzi zarabia stosunkowo niewiele.

              Właśnie chodzi o to by to zmienić. Ten spokojny czas teraźniejszy w powyższym
              zdaniu co ma pokazać? Że tak jest, więc nie narzekać, nie mieć kompleksów, nie
              oczekiwać zmian? W Haiti większość ludzi prawie nic nie posiada. Akceptujemy to
              po wiek wieków?

              > Wyładowywanie własnych frustracji na tym forum ma niesmaczne rozmiary.

              Nie ma przymusu czytania.

              > Co myśli człowiek czytający teksty typu "czego się spodziewasz jak nie
              > płacisz?"

              POwinien pomyśleć "nie mogę się spodziewać wiele".

              > Na tym forum kilku dorabiających "gębę" całemu środowisku-
              > aroganckich,roszczeniowych i czesto przekraczających granice dobrego
              > smaku.

              Aroganccy bywają i lekarze i pacjenci.
              Roszczeniowi są głównie pacjenci. My dopiero zaczniemy, ale wtedy się nie
              pozbieracie. Bo to co najgorszego możemy zrobić w związku z roszczeniami, to
              strajk włoski. System obecnie trzyma się m.in. dzięki naszym ustępstwom od
              dziesiątek formalnych wymogów, na które czasem przymyka się oko. Zrealizowanie
              wszystkich wymogów będzie skutkowało m.in. przyjmowaniem 2-3 razy mniej
              pacjentów w POZ. Skutki łatwo sobie wyobrazić. Że nie wspomnę o tym, że 90%
              osób nie ma przy sobie ważnego dowodu ubezpieczenia. Co oznacza, że 90% osób
              będzie płacić chcąc uzyskać poradę, w trakcie której dostanie receptę bez
              refundacji. Itd.
              Może pora stać się roszczeniowym lekarzem?
              • baba64 Re: Będąc młodym pacjentem 24.02.07, 21:42
                > W Polsce wiekszość wykształconych ludzi zarabia stosunkowo niewiele.
                >
                > Właśnie chodzi o to by to zmienić. Ten spokojny czas teraźniejszy w powyższym
                > zdaniu co ma pokazać? Że tak jest, więc nie narzekać, nie mieć kompleksów, nie
                > oczekiwać zmian? W Haiti większość ludzi prawie nic nie posiada. Akceptujemy to
                >
                > po wiek wieków?

                W Polsce mamy niską stopę życiową, znacznie niższą niż Niemcy, Francuzi czy
                Anglicy. Mam tłumaczyć co z tego wynika?

                Poza wszystkim, myślę że nie jesteś lekarzem tylko zwykłym trolem może nawet
                alter ego Arona?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka