Dodaj do ulubionych

łapówka - dylemat

05.06.07, 10:17
dylemat moralny - zona musi być szybko operowana, lekarz chce 2 tys. zł
operacje w państwowym szpitalu, innaczej nie ma szans przez najbliższe 6 m-
cy, płatność po zabiegu, zgodziłem się, i teraz pytanie - dać, bo to umowa a
ja wywiązuje się ze deklarowanych zobowiązań, czy nie dać bo już będzie po
zabiegu (jestem wrogiem łapówek, szczególnie w służbie zdrowia) i olać
łapówkarza, czy iść po wszystkim na policje.... dodam że lekarz jest
profesjonalistą, płacę już u niego za wizyty w prywatnym gabinecie, osobście
jestem z opieki zadowolony (no i nie ma możliwości zrobienia zabiegu z
prywatym szpitalu, nie stać mnie na tak duże koszty), co wy na to..... dodam
że sytuacja jest czysto hipotetyczna.........
Obserwuj wątek
    • maretina Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 10:21
      nie dawaj. nie znizaj sie do jego poziomu. nie zaczynaj tematu, jak
      ten "fachowiec" sam bedzie sie domagal popros o rachunek.
      • agatahev Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 11:02
        maretina a co jest złego w tym , ze lekarz podaje wysokosć honorarium?
        • maga_luisa Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 12:00
          Nic złego, jeśli robi to w prywatnym szpitalu i oficjalnie, czyli wystawia fakturę.
        • maretina Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 12:06
          agatahev napisała:

          > maretina a co jest złego w tym , ze lekarz podaje wysokosć honorarium?
          w panstwowym szpitalu to nie jest honorarium. honorarium jest wtedy, jak
          szpital/lekarz wystawia rachunek!
        • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 12:18
          nie myl łapówki z honorarium - niech weżmie nawet 2 razy tyle byle wsatwił
          rachunek i robił to poza godzinami pracy w szpiatlu i na prywatnym sprzęcie.
          • maretina Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 12:28
            junior-nicram napisał:

            > nie myl łapówki z honorarium - niech weżmie nawet 2 razy tyle byle wsatwił
            > rachunek i robił to poza godzinami pracy w szpiatlu i na prywatnym sprzęcie.

            dokladnie o to mi chodzilo.
          • tango45 Re: łapówka - dylemat 06.06.07, 08:45
            junior-nicram napisał:

            > nie myl łapówki z honorarium - niech weżmie nawet 2 razy tyle byle wsatwił
            > rachunek i robił to poza godzinami pracy w szpiatlu i na prywatnym sprzęcie.


            Jakos nie miales zadnych objekcji PRZED, mogles sie nie zgodzic i czekac.
    • reszka2 Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 10:24
      czysto hipotetyczna sytuacja?
      To znaczy że co?
      • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 10:34
        żeby nikt nie zapukał do drzwi........
        • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 10:37
          po prostu każdemu moze się coś takiego zdarzyć.... i trzeba będzie wybierać
          zdrowie czy zasady
          • maverick777md Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 17:53
            junior-nicram napisał:

            > po prostu każdemu moze się coś takiego zdarzyć.... i trzeba będzie wybierać
            > zdrowie czy zasady

            Coś takiego NIE MA PRAWA się zdarzyć i się nie zdarza! A tego typu historie
            legną się jedynie w głowach plotkarskich bab...
            • slav_ Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 19:01
              "Się zdarza" !
              Nie tylko w związku z leczeniem.
              Tu różnica jest taka ze "dający" nie jest hipokrytą i nie kreuje sie na "biedną
              ofiarę pazernych lekarzy" - wykorzystuje pieniądze dla WŁASNEJ korzyści i jest
              tego świadomy.
    • encorton1 Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 13:30
      Żaden dylemat!!!
      Jedyne uczciwe wyjście to natychmiastowe zgłoszenie łapówkarza na policję i
      tyle. Jeśli chcesz, aby żona była szybciej operowana to poszukaj innego
      szpitala, albo wykonaj zabieg prywatnie. Dawanie po zabiegu to przestępstwo -
      karalne jest zarówno branie jak i dawanie. Opcja nie dać bo już po zabiegu,
      czy pójście na policję, ale juz po operacji, to raczej cynizm i okradanie
      złodzieja przez drugiego złodzieja. W tym wypadku teksty o brzydzeniu się
      łapówkami to zakłamanie.
      • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:08
        bardzo słuszna postawa, nie miałby wątpliwości w przypadku gdyby chodziło o
        załatwienie sprawy w urzędzie (przetarg lub koncesja) ale to stawką jest
        zdrowie, łatwo powiedzieć "poszukaj innego szpitala, albo wykonaj zabieg
        prywatnie..." jak nie masz kasy na prywatne szpitale, czas nagli a w innych
        szitalach jest tak samo...
        • jachuw Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:12
          Popraw mnie jeżeli źle zrozumiałem, gdybyś musiał czekać "uczciwie" na zabieg
          (jak rozumiem niedanie łapówki nie wiązało się z "mściwym" przesunięciem na
          dalszy termin niż wypada z kolejki) to czekałbyś 6 miesięcy...
          I obiecałeś lekarzowi łapówkę, za korzyść na rzecz twojej rodziny, kosztem
          innych pacjentów...
          Tak było?
          • jachuw Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:23
            nie czekając na twoją odpowiedź rozważę obie możliwości:
            Ustawiając termin na za pół roku,żeby zmusić cię do dania łapówki, lekarz
            popełnia przestępstwo, i jego zachowanie jest moralnie naganne.
            Twoja postawa byłaby jedynie słuszna i płacenie absolutnie odpada...

            Jeżeli jednak tą deklaracją przeskoczyłeś legalną kolejkę, która wynika z
            ogólnej sytuacji w OZ. To inna jest kwalifikacja zachowania i lekarza i twoja...
            Oczywiście obydwaj bierzecie tą winę na siebie(ty oczywiście dbasz o dobro żony,
            ja pewnie zrobił bym to samo) i ty kolego śmierdzisz mi tak samo jak lekarz -
            jesteście siebie warci...
            Gdybym ja był postawiony w tej drugiej sytuacji, to dałbym łapówkę, którą
            obiecałem i spokojnie poszedł do domu, bo cel czasem uświęca środki...
            no ale ja to ja a ty to ty...
            Nie szukaj usprawiedliwienia, bo tu nie konfesjonał, jak ktoś słusznie zauważył
            • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:27
              winny jest chory system, w którym musisz wybierać, czy być uczciwym kosztem
              zdrowia swojego, czy innych, czy dawać i chcąc nie chcą utrzymywać taki sam
              rzeczy.... patologia rodzi patologie i jak sie tu w tym nie pogubić..
              • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:29
                wracając do poprzedniego, lekarz nie przesuwa złośliwie ale to on proponuje
                taki wariant działania, ty mówisz "nie da się nic zrobić" a on wypala z kasą
              • jachuw Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:33
                junior-nicram napisał:

                > winny jest chory system, w którym musisz wybierać, czy być uczciwym kosztem
                > zdrowia swojego, czy innych, czy dawać i chcąc nie chcą utrzymywać taki sam
                > rzeczy.... patologia rodzi patologie i jak sie tu w tym nie pogubić..

                amen. ja ci powiem... co złego się miało stać to się stało, jaka jest różnica
                zapłacisz czy nie... co to zmieni?
                No zaoszczędzisz parę złotych... i tyle.
                Moja żona jest lekarzem, przywleka na sobie całe to zakaźne gó.. do domu, a
                mamy małe dziecko...
                Więc konieczne jest szerokie szczepienie koszt: w I roku 2 tys. pln...
                Chcesz mojej rady: wpłać te 2 kafle Ochojskiej na PAH, a dowód wpłaty wyślij
                temu lekarzowi.
                Pozdrawiam
                • junior-nicram Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:36
                  dobry pomysł..... trzeba go tylko rozpowszechnić..... dla organizacji
                  pozarządowych idą złote czasy !!!
                  • jachuw Re: łapówka - dylemat 05.06.07, 14:43
                    junior-nicram napisał:

                    > dobry pomysł..... trzeba go tylko rozpowszechnić..... dla organizacji
                    > pozarządowych idą złote czasy !!!

                    respect (czyt. szacuneczek)!!!
              • tango45 Re: łapówka - dylemat 06.06.07, 08:52
                junior-nicram napisał:

                > winny jest chory system, w którym musisz wybierać, czy być uczciwym kosztem
                > zdrowia swojego, czy innych, czy dawać i chcąc nie chcą utrzymywać taki sam
                > rzeczy.... patologia rodzi patologie i jak sie tu w tym nie pogubić..



                O nic innego tu nie chodzi tylko o to, ze tobie teraz po fakcie szkoda kasy.
                Jestem pewna, ze nie dasz a tutaj szukasz dla siebie usprawiedliwienia.
            • szlachcic Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 17:46
              jachuw napisał:

              > Ustawiając termin na za pół roku,żeby zmusić cię do dania łapówki, lekarz
              > popełnia przestępstwo, i jego zachowanie jest moralnie naganne.

              delikatnych slow uzywasz jachuw
              dla mnie zlapanie takiego lekarza to spowodowanie zagrozenia zdrowia czy zycia
              odebranie dozywotnio praw wykonywania zawodu i kraty za to

              > ja pewnie zrobił bym to samo) i ty kolego śmierdzisz mi tak samo jak lekarz -
              > jesteście siebie warci...

              stawiasz znak rownosci pomiedzy nieuczciwym pacjentem ktory walczy o zdrowie
              czy zycie wszystkimi sposobami o przyspieszenie kolejki/zajecie sie odpowiednie
              chorym/zajecie sie chorym przez ordynatora z bezwzglednym milujacym kase
              lekarzem ktory dla kasy zrobi wszystko, ktory powinien u spoleczenstwa zywic
              poczucie zaufania i etyki?

              • slav_ Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 18:04
                > stawiasz znak rownosci pomiedzy nieuczciwym pacjentem ktory walczy o zdrowie
                > czy zycie wszystkimi sposobami o przyspieszenie kolejki/zajecie sie odpowiednie
                >
                > chorym/zajecie sie chorym przez ordynatora z bezwzglednym milujacym kase
                > lekarzem ktory dla kasy zrobi wszystko, ktory powinien u spoleczenstwa zywic
                > poczucie zaufania i etyki?

                Rozumiem szlachcicu że gdyby chorą osobą była TWOJA żona i perspektywa LEGALNEGO
                (bo taka sytuacje opisuje nircam) czekania pół roku na operację to oczekujesz że
                lekarz bez względu na wszystko powinien ODMÓWIĆ Tobie (i Twojej zonie)
                "przyspieszenia" operacji (nawet gdybyś chciał go przekupić) i to właśnie wtedy
                będziesz go szanował?
                • szlachcic Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 00:08
                  slav_ napisał:


                  > Rozumiem szlachcicu że gdyby chorą osobą była TWOJA żona i perspektywa
                  LEGALNEGO (bo taka sytuacje opisuje nircam) czekania pół roku na operację to
                  oczekujesz że lekarz bez względu na wszystko powinien ODMÓWIĆ Tobie (i Twojej
                  zonie) "przyspieszenia" operacji (nawet gdybyś chciał go przekupić) i to
                  właśnie wtedy będziesz go szanował?

                  zdecydowanie tak, odmowilby mi przyjecia lapowki to jedyne co bym pomyslal to
                  to ze to uczciwy czlowiek
                  i pamietaj ze dyskutujemy w kontekscie brania lapowki
                  pacjent czy jego rodzina ma powody i podstawy zrobienia czegos nagannego, w
                  jakims stopniu moze usprawiedliwiac ten naganny czyn sytuacja zdrowotna czy
                  walka o zycie
                  lekarz ktory uczestniczy w tym jest w zupelnie innej sytuacji!!!
                  jego zdrowie czy zycie nie jest uzaleznione od wziecia pieniedzy

                  • slav_ Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 00:54
                    OK.

                    Ale prościej jest po prostu - nie proponować.
                    Dopiero wtedy jest uczciwie.
                    • szlachcic Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 11:55
                      slav_ napisał:

                      > OK.
                      >
                      > Ale prościej jest po prostu - nie proponować.
                      > Dopiero wtedy jest uczciwie.

                      ale zrozum ze jest kilka mozliwosci narodziny lapowki
                      jedna z nich jest zadanie przez lekarza, kolejna z nich jest opinia powszechnie
                      panujaca ze bierzecie wiec ludzie wola dawac nawet jak nikt nie wyciaga reki
                      wiec jedyne wyjscie i jedyna proste i mozliwe jest wylapywanie lapowkarzy
                      i ich karanie z jednoczesnym odmawianiem przyjecia lapowki jak ktos z pacjentow
                      zaproponuje
                      Tylko i wylacznie lekarze sa wladni ta patologie wykorzenic
                      Jedynie pomocnikiem moze byc prokurator
                      • sithicus Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 07:23
                        szlachcic napisał:


                        > wiec jedyne wyjscie i jedyna proste i mozliwe jest wylapywanie lapowkarzy
                        > i ich karanie

                        Można jeszcze sadzać pacjentów którzy te łapówki prponują.
                        • szlachcic Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 09:44
                          sithicus napisał:

                          > Można jeszcze sadzać pacjentów którzy te łapówki prponują.

                          mogloby tak byc ale zdajesz sobie chyba sprawe ze to tylko mogloby byc jako
                          dodatkowa restrykcja
                          cale zlo czy prawie cale zlo to lekarz
                          od jego uczciwosci zalezy lapowka - to ON DECYDUJE czy lapowka moze zmienic
                          sposob przyjecia czy badania
                          to on decyduje czy lapowka jest problemem w Polsce czy nie
                          zapewniam ze jak 100% lekarzy nie wezmie lapowki to zadna lapowka nie bedzie
                          miala miejsca
                          natomiast jak zaden pacjent nigdy nie da lapowki to istnieje jeszcze mozliwosc
                          z ktorej to oczywiscie korzystcie ZAZADANIA lapowki a pacjent w zdecydowanej
                          pewnie wiekszosci przypadkow da
                          I tak tworzy sie ten syf. nie wiem czy lekarz bierze wiec na wszelki wypadek
                          dam!
                          Wiec na co kogo nalezyskierowac caly impet niszczenia tego zjawiska?
                          Zrozumiales czy nie?
                          zrozum w koncu ze tak jak polityk powinien byc krystalicznie czysty - dlatego
                          ja bym im nie placil NIC - przez to osiagnalbym wyeliminowanie gnojkow ktorzy
                          ida tam dla kasy, a zapewne znalazloby sie tam w tym duzym kraju kilkaset osob
                          ktorzy chcieliby cos zrobic dla Polski
                          I to samo z lekarzem - tez zawod powinien byc zawodem zaufania
                          tak nie jest, zrobiliscie z tego zawodu zwykla fuche na niekorzysc czesci
                          wspanialych lekarzy ktorzy caly czas jeszcze sa
                          • maverick777md Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 10:05
                            Widzisz, ja nie biorę łapówek, ani dowodów wdzięczności.
                            Spotykam się za to niekiedy z nachalnym wciskaniem pieniedzy do ręki, kieszeni
                            fartucha itp. Z mego punktu widzenia to pacjenci są winni.
                            Natomiast wszelkie żądania łapówek stanowczo potępiam i wszystkich lekarzy-
                            łapówkarzy obłożyłbym wysoką grzywną.
                            • szlachcic Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 18:22
                              maverick777md napisał:

                              > Widzisz, ja nie biorę łapówek, ani dowodów wdzięczności.
                              > Spotykam się za to niekiedy z nachalnym wciskaniem pieniedzy do ręki,
                              >kieszeni
                              > fartucha itp. Z mego punktu widzenia to pacjenci są winni.
                              > Natomiast wszelkie żądania łapówek stanowczo potępiam i wszystkich lekarzy-
                              > łapówkarzy obłożyłbym wysoką grzywną.

                              No i chwala Tobie za to
                              I widzisz, masz to czego inne zawody nie sa w stanie nigdy miec
                              I nie wiem czy wiesz ale dla tych ludzi co wyleczyles i nie wzieles lapowki
                              jestes lekarzem na ktorym mozna polegac i ktorego sie szanuje
                              I co trudno odmowic? Wiem ze nie jest trudno i ze czujesz po tym satysfakcje

                          • slav_ Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 10:42
                            Prezentujesz bardzo charakterystyczną w Polsce postawę - spotykana na każdym
                            kroku i będąca jednym z ważnych (a może nawet głównym) powodem degrengolady
                            moralnej i wielu patologii.
                            Otóż bowiem co piszesz?
                            Wszystkiemu są winni "ONI"!

                            ONI są niemoralni, ONI biorą łapówki, wszystko ONI.

                            Z kolei "JA" jestem moralny i uczciwy. Jesli JA daje łapówkę to "dbam i dobro
                            swojej rodziny", ON (biorący) jest przestępcą. Jeśli JA "załatwiłem" coś
                            korumpując urzędnika to chwalę się swoją "zaradnością" a "ON" to łapówkarz i
                            przestępca.
                            W Polsce jest pełne dozwolenia na dawanie łapówek i "załatwianie" sobie rożnych
                            spraw w ten sposób - jest na to nie tylko pozwolenie ale wręcz jest to
                            traktowane jako powód do dumy że "potrafiłem sobie załatwić"!
                            I dopóki to sie nie zmieni nie będzie skutecznej walki z korupcją.

                            To co dominuje w Polsce przy takich okazjach to HIPOKRYZJA.

                            Biorąc udział w oszustwie jakim jest korupcja SAM STAJESZ SIE OSZUSTEM i żadne
                            zaklęcia i zaprzeczanie tego nie zmienią

                            Nie proponuj łapówki żeby sobie coś "załatwić" czy "przyspieszyć" - wtedy
                            będziesz mógł pochwalić się swoją godna postawa moralną.

                            Jeśli ktoś ŻĄDA łapówki - zgłoś to odpowiednim służbom - i wtedy chodź w glorii
                            moralności.

                            jeśli tego nie robisz - milcz, bo jesteś WSPÓLNIKIEM oszustwa - nawet jeśli
                            prawo (dotyczące tylko karania, nie moralności) traktuje dającego łagodniej - to
                            tylko taktyka w celu naruszenia "wspólnoty interesów" dającego i biorącego a NIE
                            rozgrzeszenie i uniewinnienie - choć wielu tak to traktuje i to jest główna wada
                            takiego rozwiązania - utrwala postawy korupcyjne i wręcz zachęca (!) do prób
                            dawania łapówek i załatwiania sobie w ten sposób różnych spraw - bo w końcu "a
                            nóż sie uda a nic mi nie grozi" - w końcu "nie popełniam przestępstwa, dbam
                            tylko o własne interesy".
                            Wygodne prawda ?

                            Powtórzę jeszcze raz:
                            Biorąc udział w oszustwie jakim jest korupcja SAM STAJESZ SIE OSZUSTEM i żadne
                            zaklęcia i zaprzeczanie tego nie zmienią.

                            Prezentuj SAM godną postawę moralną i żądaj jej od siebie (np. - nie proponuj
                            łapówek i nie akceptuj ich dawania) a POTEM żądaj moralnego zachowania od innych.
                            Postawa "ja dam łapówkę bo życie jest ciężkie, muszę dbać i dobro swojej rodziny
                            i jest to moralne i godne pochwały" a jeśli ty tę łapówkę weźmiesz "to jesteś
                            oszustem" to właśnie HIPOKRYZJA która jest jedną z sił niszczących życie
                            społeczne w Polsce.
                            • tango45 Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 11:20
                              To jest takie glupie gadanie i teoretyzowanie. Wiadomo, ze dokad lekarze beda
                              oczekiwali lub wrecz zadali ja i inni w trosce o moje zdrowie i mojej rodziny
                              bedziemy dawali. Koniec kropka. Zdrowie to nie zarty a nie zawsze mozna isc
                              prywatnie.Wiecej nie bede robila eksperymentow. Raz sie powazylam to pan
                              ordynator w szpitalu z cala swita omijal moje lozko szerokim lukiem. W realu z
                              lekarzem nie wygrasz. Moge sobie podyskutowac tutaj a w realu bym sie nie
                              odwazyla.
                            • szlachcic Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 18:38
                              slav_ napisał:

                              > Wszystkiemu są winni "ONI"!

                              juz to przerabialismy
                              uwazasz ze problem lapowkarstwa w kraju nie istnieje?
                              oczekujesz ze bede wymienial nazwiska lekarzy lapowkarzy?
                              wiec sie uogolnia sie

                              > Z kolei "JA" jestem moralny i uczciwy. Jesli JA daje łapówkę to "dbam i dobro
                              > swojej rodziny", ON (biorący) jest przestępcą. Jeśli JA "załatwiłem" coś
                              > korumpując urzędnika to chwalę się swoją "zaradnością" a "ON" to łapówkarz i
                              > przestępca.
                              > To co dominuje w Polsce przy takich okazjach to HIPOKRYZJA

                              nigdy nie powiedzialem ze ktos dajacy lapowke jest czysty!!!
                              mowilem ze jego w obecnej sytuacji mozna jeszcze zrozumiec w kontekscie winy
                              lekarza

                              > Nie proponuj łapówki żeby sobie coś "załatwić" czy "przyspieszyć" - wtedy
                              > będziesz mógł pochwalić się swoją godna postawa moralną.

                              a jak lekarz zada lapowki?
                              bierzecie czy nie? ja majac o tym swiadomosc i gdy zajdzie potrzeba wole
                              zaproponowac aby ratowac bliskiego czy poprawiac mu warunki
                              Jezeli doprowadzicie do sytuacji w ktorej swiadomosc Polaka bedzie ze
                              odmawiacie - zniknie problem
                              tylko ze jakos nie chcecie odmawiac

                              > Biorąc udział w oszustwie jakim jest korupcja SAM STAJESZ SIE OSZUSTEM i żadne
                              > zaklęcia i zaprzeczanie tego nie zmienią.

                              bardzo upraszczasz
                              patrz wyzej

                              > Prezentuj SAM godną postawę moralną i żądaj jej od siebie (np. - nie proponuj
                              > łapówek i nie akceptuj ich dawania)

                              przychodze do lekarza a on zada kasy za dobre leczenie
                              gdzie jest moja wina?

                              • slav_ Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 11:23
                                Przykro mi że burzę Ci ten sielski obraz "biednego moralnego, dającego łapówkę
                                pacjenta wykorzystywanego przez lekarza - łapownika".
                                Problem polega na tym że jest to obraz fałszywy.

                                > nigdy nie powiedzialem ze ktos dajacy lapowke jest czysty!!!

                                jak to nie ? usprawiedliwiasz to (dającego łapówkę) w każdym słowie swoich postów !

                                > bardzo upraszczasz
                                > patrz wyzej

                                To Ty, niestety, upraszczasz. Z JEDNEJ wybranej przez siebie sytuacji (żądanie
                                łapówki pod groźbą zaniechania terapii - która to sytuacja jeśli już to jest
                                skrajnie rzadka) wywodzisz całe swoje poglądy na korupcję gdzie spektrum
                                zachowań jest zdecydowanie szersze. Zważ że nawet autor wątku nie opisał takiej
                                sytuacji (!).
                                Takim zawężeniem (czyli uproszczeniem) fałszujesz obraz faktycznych relacji i
                                manipulujesz relacją winny - niewinny.
                        • alergenzb Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 12:26
                          Nie znam nikogo, kto by rozdawał, ot tak sobie pieniądze, na lewo i prawo, no
                          chyba, że jest do tego zmuszony i nie ma innego wyjścia, lub uzaleznia się
                          wykonanie pewnych czynności od pieniędzy. Karała bym najpierw tego co
                          proponuje, a później bierze.
                          • szlachcic Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 19:00
                            alergenzb napisała:

                            > Nie znam nikogo, kto by rozdawał, ot tak sobie pieniądze, na lewo i prawo, no
                            > chyba, że jest do tego zmuszony i nie ma innego wyjścia, lub uzaleznia się
                            > wykonanie pewnych czynności od pieniędzy. Karała bym najpierw tego co
                            > proponuje, a później bierze.

                            lekarz zadajacy lapowki jest gorszy od biednego, postawionego pod sciana
                            pacjenta
                            zmien zawod

                          • tango45 Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 21:18
                            alergenzb napisała:

                            > Nie znam nikogo, kto by rozdawał, ot tak sobie pieniądze, na lewo i prawo, no
                            > chyba, że jest do tego zmuszony i nie ma innego wyjścia, lub uzaleznia się
                            > wykonanie pewnych czynności od pieniędzy. Karała bym najpierw tego co
                            > proponuje, a później bierze.



                            Kto, co, komu proponuje? Tu sie poprostu wrecza koperte . Ty to jestes jolop.
                            • alergenzb Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 01:18
                              tango45 napisała:
                              > Kto, co, komu proponuje? Tu sie poprostu wrecza koperte . Ty to jestes jolop.

                              Nigdy, nikomu nie dawałam łapowki. Więc nie wiem jak to się robi.
                              Jeżeli juz, to płacę w prywatnym gabinecie lub klinice, a tam nie ma łapowek
                              tylko konkretnie ustalone stawki.
                              Tango45 oswieć mnie, jak daje się te koperty i co się czuje?
                              • tango45 Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 01:44
                                alergenzb napisała:

                                > tango45 napisała:
                                > > Kto, co, komu proponuje? Tu sie poprostu wrecza koperte . Ty to jestes jo
                                > lop.
                                >
                                > Nigdy, nikomu nie dawałam łapowki. Więc nie wiem jak to się robi.
                                > Jeżeli juz, to płacę w prywatnym gabinecie lub klinice, a tam nie ma łapowek
                                > tylko konkretnie ustalone stawki.
                                > Tango45 oswieć mnie, jak daje się te koperty i co się czuje?



                                Alergenku zloty. Ty jestes nauczycielka, prawda? Powiedz mi jak sie BIERZE
                                lapowke i co sie wtedy czuje?
                                Z lekarzami to inna bajka bo mozna poszukac innego ale co ma zrobic biedne
                                dziecko ktore jest mniej zdolne z jakiegs przedmiotu a musi chodzic do tej
                                szkoly gdzie jest lapownica, podla powiedzmy matematyczka. Wiadomo z
                                nauczycielem tak jak i z lekarzem nie wygrasz. Ale jest cos co zmiekcza serce
                                jednego i drugiego....Czym jest to wasze wymuszanie korepetycji jak nie
                                wymuszona lapowka?
                                • alergenzb Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 01:59
                                  tango45 napisała:
                                  > Alergenku zloty. Ty jestes nauczycielka, prawda?
                                  Nie prawda "pudło"

                                  >Powiedz mi jak sie BIERZE lapowke i co sie wtedy czuje?

                                  Nigdy nie brałam i nie wiem co się czuje.

                                  > Z lekarzami to inna bajka bo mozna poszukac innego ale co ma zrobic biedne
                                  > dziecko ktore jest mniej zdolne z jakiegs przedmiotu a musi chodzic do tej
                                  > szkoly gdzie jest lapownica, podla powiedzmy matematyczka. Wiadomo z
                                  > nauczycielem tak jak i z lekarzem nie wygrasz. Ale jest cos co zmiekcza serce
                                  > jednego i drugiego....Czym jest to wasze wymuszanie korepetycji jak nie
                                  > wymuszona lapowka?

                                  Ja nie mogę udzielic tobie takiej informacji, ale najlepiej będzie jak
                                  zapytasz na forum pedagogow czy jak wolisz nauczycieli.
                                  Jako matka mogę ci tylko doradzić, może usiądz sama z dzieckiem i pomóż jemu w
                                  nauce, nie musisz wtedy korzystać z korepetycji i łapówek, skoro masz mniej
                                  zdolne dziecko jak piszesz, to należy jemu pomoc osobiście w domu i poswiecić
                                  więcej czasu.

                                  • tango45 Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 03:49
                                    alergenzb napisała:

                                    > tango45 napisała:
                                    > > Alergenku zloty. Ty jestes nauczycielka, prawda?
                                    > Nie prawda "pudło"
                                    >
                                    > >Powiedz mi jak sie BIERZE lapowke i co sie wtedy czuje?
                                    >
                                    > Nigdy nie brałam i nie wiem co się czuje.
                                    >
                                    > > Z lekarzami to inna bajka bo mozna poszukac innego ale co ma zrobic biedn
                                    > e
                                    > > dziecko ktore jest mniej zdolne z jakiegs przedmiotu a musi chodzic do te
                                    > j
                                    > > szkoly gdzie jest lapownica, podla powiedzmy matematyczka. Wiadomo z
                                    > > nauczycielem tak jak i z lekarzem nie wygrasz. Ale jest cos co zmiekcza s
                                    > erce
                                    > > jednego i drugiego....Czym jest to wasze wymuszanie korepetycji jak nie
                                    > > wymuszona lapowka?
                                    >
                                    > Ja nie mogę udzielic tobie takiej informacji, ale najlepiej będzie jak
                                    > zapytasz na forum pedagogow czy jak wolisz nauczycieli.
                                    > Jako matka mogę ci tylko doradzić, może usiądz sama z dzieckiem i pomóż jemu
                                    w
                                    >
                                    > nauce, nie musisz wtedy korzystać z korepetycji i łapówek, skoro masz mniej
                                    > zdolne dziecko jak piszesz, to należy jemu pomoc osobiście w domu i poswiecić
                                    > więcej czasu.
                                    >


                                    Alergen;
                                    Ciezko ci sie mysli. Nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Ja dalam przyklad, nie
                                    o moje dziecko chdzi. Moje dziecko jest dorosle i do szkol juz nie chodzi.
                                    Gdyby nawet chodzilo to w Kraju w ktorym mieszkam nie istnieja zadne lapowki,
                                    nauczyciele sa zupelnie inni niz w Polsce i nauka wyglada calkiem inaczej.
                                    Mniej stresow. Zdrowia zycze.
              • jachuw Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 18:51
                szlachcic napisał:

                (Coś tam napisał, ale to nie istotne...)

                Napisałem to już raz, ale napiszę po raz drugi (specjalnie dla ciebie)
                Gdybym ja był na miejscu męża pacjentki i miał możliwość wpłynąć łapówką na
                przeskoczenie kolejki, to zrobiłbym to bez mrugnięcia okiem.
                Nie zmienia to faktu, że takie zachowanie jest niemoralne...
                Nie należy szkodzić innym, a przeskakiwanie kolejki szkodzi wszystkim w tej kolejce.
                Tak więc mąż ze swoją kasą staje ponad prawem, dzięki lekarzowi, który stwarza
                mu tę możliwość.
                Z "obiektywnego" punktu widzenia współdziałają w procesie dezorganizacji życia i
                układu społecznego.
                Z punktu widzenia szkody, którą wyrządzili są współwinni i tyle...
                Oczywiście należy w takiej sytuacji wziąć pod uwagę motywacje każdego z nich...

                Ale tu też mogę cię wyciąć, bo znając (częściowo) motywacje pacjenta, nie wiesz
                nic o motywacjach lekarza...

                Pobawię się więc w "adwokata diabła":
                (choć nie jest to zajęcie zbyt przyjemne)

                Usprawiedliwiasz zachowanie pacjenta dbałością o zdrowie żony...
                Ja usprawiedliwiam zachowanie lekarza dbałością o dobro rodziny...
                Skasuje 2 patyki, będzie mógł odpuścić 6 dyżurów, 6 dni z rodziną, na kontakt z
                synem np. Może dzięki większemu kontaktowi z ojcem jego syn nie wyrośnie na geja...
                Może żona, która boi się zostawać sama na noc, nie dostanie nerwicy...
                Może w końcu on, pracując mniej później dostanie zawału (zysk dla rodziny ogromny)

                Zauważ, że propozycja była wynikiem sugestii, ze strony męża pacjentki.
                Zakładając (przez cały czas rozważam sytuację, że kolejka była, w innym wypadku
                ocena moralna jest jednoznaczna, o czym już pisałem), że kolejka faktycznie
                "trwa" pół roku, to pytanie, czy nie da się czegoś poradzić, jest (w ustach
                ineligentnego człowieka) niczym innym niż zawoalowaną propozycją korupcji...
                A przecież nie wiemy co to była za operacja...

                Może czekanie pół roku, to nie dałoby żadnego uszczerbku na zdrowiu, może to
                kwestia komfortu psychicznego, może kwestia utrzymywania przez ten czas diety...

                Jeżeli tak było, to ja tu nie widzę wielkiej różnicy między postępowaniem obydwu
                panów.
                Każdy miał możliwość aktywnego zadbania o dobro rodziny i tę możliwość
                skwapliwie wykorzystał...
                • szlachcic Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 00:11
                  >Usprawiedliwiasz zachowanie pacjenta dbałością o zdrowie żony...
                  >Ja usprawiedliwiam zachowanie lekarza dbałością o dobro rodziny...

                  ja na szali klade zdrowi czy zycie mojej bliskiej osoby Ty zas chec dorobienia
                  na drugiej szali
                  Uwazasz ze waga pokazuje po rowno?
                  • jachuw Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 12:25
                    szlachcic napisał:

                    > >Usprawiedliwiasz zachowanie pacjenta dbałością o zdrowie żony...
                    > >Ja usprawiedliwiam zachowanie lekarza dbałością o dobro rodziny...
                    >
                    > ja na szali klade zdrowi czy zycie mojej bliskiej osoby Ty zas chec dorobienia
                    > na drugiej szali

                    czytanko ze zrozumionkiem...
                    • szlachcic Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 12:59
                      jachuw napisał:

                      > czytanko ze zrozumionkiem...

                      wiec jeszcze raz
                      ja na szali klade zdrowie czy zycie mojego bliskiego Ty dobro rodziny
                      Moglbys objasnic o jakie dobro chodzi?
                      bierzecie lapowki bo walczycie o zdrowie bliskich? a moze bierzecie lapowki bo
                      one pozwalaja Wam walczyc o zycie swoich bliskich.
                      Taki jest sens Twojej riposty na moj post
                      Jachuw ja rozumiem ze jestes sfrustrowany, ja rozumiem ze uwazasz sie za
                      lekarza uczciwego ktory za ciezka prace ma marne grosze
                      ale do diabla nie probuj usprawiedliwiac srodowiska bo sie nie da
                      • jachuw Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 12:48
                        - nie jestem lekarzem, ale to nie jest istotne...

                        - jeżeli chodzi o usprawiedliwianie męża pacjentki i lekarza:
                        Zauważ, że bronią lekarza bawiłem się w adwokata diabła, ja nie uznaję brania
                        łapówek i to jest podstawowa wytyczna..

                        To co pisałem, pisałem dlatego, że jest taka tendencja, że dający łapówkę (jako
                        ponoszący wymierna stratę finansową) jest pokrzywdzony i zawsze usprawiedliwiony.

                        Mąż przyspieszający zabieg swojej żony dba o dobro swojej rodziny,
                        ale...
                        Jeżeli
                        -kolejka do zabiegu jest "legalna"
                        -odroczenie operacji żony nie niesie ze sobą ryzyka dalszego podupadania na
                        zdrowiu (zapewniam cię, że są i takie zabiegi, które można odłożyć, bez
                        uszczerbku dla pacjenta)

                        to decyzja o korupcji lekarza, jest czynem jednoznacznie negatywnym z
                        obiektywnego punktu widzenia.

                        nie widzę w takiej sytuacji nadrzędnego celu, którego waga usprawiedliwiała by
                        łamanie prawa i poważne zaburzanie stosunków społecznych...

                        uderzanie w emocjonalny ton o walce o zdrowie rodziny, jest w takiej sytuacji po
                        prostu nieuprawnione...

                        W takiej sytuacji, powtarzam lekarz i pacjent tworzą wspólnie szkodę i wspólnie
                        za nią odpowiadają!

                        I dbałość męża o komfort swojej żony porównuje do dbałości lekarza o finansowe
                        zabezpieczenie swojej rodziny, ani przez chwilę nie zapominając, że obydwaj
                        łamią prawo!!!

                        Na końcu (jak zwykle) przydługawego wywodu chciałem zaznaczyć, że moje dywagacje
                        nie odnoszą się do tego konkretnego przypadku, który jest opisywany w tym wątku.
                        Za mało wiem o sytuacji i okolicznościach, żeby się kogokolwiek oceniać.
                        Wszystko to co napisałem powyżej jest teoretycznym przykładem, że pobudki dawcy
                        i biorcy łapówki, mogą mieć bardzo szerokie spektrum i ocenianie każdego z nich
                        w oparciu o stereotyp nie jest najszczęśliwszym pomysłem...
                        • szlachcic Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 18:17
                          > -odroczenie operacji żony nie niesie ze sobą ryzyka dalszego podupadania na
                          > zdrowiu

                          ale oczywiscie ze tak
                          wiem ze sa tez takie przypadki ze pacjent oplaca firme/fachowca X aby zrobili
                          cos dla szpitala/kupili cos szpitalowi itp bo oficjalnie tego nie moga zalatwic
                          z wielu powodow zasadnych badz kretynskich
                          jednak my tu uogolniamy wszyscy a uogolnielnie lapowkarstwa jest uogonic b latwo
                          to patologia w ktorej zawsze wine ponosi lekarz
                          i tyle

                          > W takiej sytuacji, powtarzam lekarz i pacjent tworzą wspólnie szkodę i
                          >wspólnie za nią odpowiadają!

                          ordynator zada kasy w zamian za to zo on podejmie sie operacji
                          lekarz zada kase ze nalezyta opieke
                          pielegniarka bierze wiec bedzie sie sumiiennie opiekowac
                          zaproponuje kase lekarzowi bo boje sie ze oleja mojego bliskiego
                          Wina jest fify fifty?
                          dobrze ze nie jestes analitykiem bo strach byloby ci dac jakies dane abys
                          przeanaluizowal

                          > I dbałość męża o komfort swojej żony porównuje do dbałości lekarza o finansowe
                          > zabezpieczenie swojej rodziny

                          nie mamy o czym dyskutowac
                          lekarz dostaje ze swoja prace pieniadze, tak podpisal umowe ze szpitalem
                          na sumienne i nalezyte wykonywanie obowiazkow a nie na olewanie
                          ja placac podatki wymagam od lekarza aby wykonywal swoje obowiazki dobrze
                          jezeli podjal sie pracy wiec przyjal warunki jakie daje pracodawca
                          jezeli lekarzowi sie nie podoba (ma do tego prawo) niech sklada podanie o
                          zwolnienie
                          proste?

                          > Wszystko to co napisałem powyżej jest teoretycznym przykładem

                          przykladem na to ze Bin Laden siedzi w domu lekarza, nakzala mu strajkowac,
                          brac lapowki miec wszystko w d... a jak nie to wymorduje jego glodujaca rodzine
                          oczywiscie masz prawo takie teorie wyglaszac
                          • jachuw Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 18:59
                            szlachcic napisał:

                            >uogolnielnie lapowkarstwa jest uogonic b latw
                            > o
                            > to patologia w ktorej zawsze wine ponosi lekarz
                            > i tyle

                            Jeżeli inteligentny człowiek przychodzi do gabinetu i dowiaduje się, że w
                            kolejce do zabiegu trzeba czekać pół roku, to na pewno nie zapyta, czy nie da
                            się czegoś zrobić...
                            Przecież inteligentni ludzie wiedzą, że kolejki są wynikiem niedofinansowania
                            systemu, a nie widzimisię lekarza...
                            Pytając w takiej sytuacji: "czy nie dało by się skrócić czasu oczekiwania?"
                            Inteligentny człowiek daje sygnał że:
                            - nie wierzy w uczciwość lekarza, w jego dobre intencje...
                            - jest to bezpośrednia propozycja korupcyjna ZE STRONY PACJENTA!!!
                            TO jest syt opisana w tym poście!!!
                            Oczywiście, jak piszę do znudzenia, lekarz popełnia przestępstwo deklarujac chęć
                            przyjęcia łapówki, ale w takiej sytuacji inicjatywa należy do pacjenta i ponosi
                            on odpowiedzialność na równi z lekarzem...
                            Oczywiście jakaś forma ekspiacji w stosunku do innych pacjentów (sponsorowanie
                            sprzętu etc.) to dobry pomysł... na dłuższą metę korzystny dla wszystkich...
                            • szlachcic Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 10:11
                              jachuw napisał:

                              > Pytając w takiej sytuacji: "czy nie dało by się skrócić czasu oczekiwania?"
                              > Inteligentny człowiek daje sygnał że:
                              > - nie wierzy w uczciwość lekarza, w jego dobre intencje...
                              > - jest to bezpośrednia propozycja korupcyjna ZE STRONY PACJENTA!!!

                              wiec
                              jakie sa powody propozycji? powodem jest najwyzsze dobro czyli walka o zdrowie
                              czy zycie
                              jakie sa powody przyjmowania zaproponowanej lapowki? moim zdaniem zeszmacenie
                              sie lekarza i jego zadza pieniadza
                              Ale sa inne konfiguracje
                              Lekarz zada pieniedzy za (i tu do wymiany punkty)!!!
                              pacjent w gabinecie learskim jest gosciem przychodzacym po cos co mu sie
                              NALEZY, to gospodarz czyli lekarz jest wladny na
                              - dobre leczenie
                              - zaistnienie lapowki (moze jej nie wziac lub nie zadac)
                              to lekarz ma ogromna przewage nad pacjentem i dlatego uwazam ze tylko od Was
                              zalezy czy ten problem jest i bedzie

                              > - nie wierzy w uczciwość lekarza, w jego dobre intencje...

                              mam prawo nie wierzyc czy nie? dzisiaj opinia o Was i Waszej pracy jest jaka
                              jest. ludzie sie boja, ludzie maja przeswiadczenie ze lapowka pomoze, jak trafi
                              sie na lekarza co nie bierze to ja sobie nie zaszkodze
                              brak lapowki moze jednak zaszkodzic, wiec profilaktycznie czesc ludzi woli dac
                              woli dac dklatego ze bierzecie a nie ze odmawiacie
                              rozumiesz?
                              gdybyscie odmawiali i pacjentowi x odmowilibyscie 10 razy to on 11 raz nie
                              zaproponuje.
                              daja bo sami wyksztalciliscie taki system relacji lekarz-pacjent

                              > Oczywiście jakaś forma ekspiacji w stosunku do innych pacjentów (sponsorowanie
                              > sprzętu etc.) to dobry pomysł... na dłuższą metę korzystny dla wszystkich...

                              nie jest korzystny!!!
                              sa pewne powody aby to usprawiedliwiac
                              to jest tez forma lapowki tyle ze lagodniejsza
                              nalezy takze ja zwalczac, a pomoc mozna udzielac wplacajac na konto szpitala a
                              nie na wskazane przez lekarza potrzeby
                              • jachuw Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 11:04
                                Oj szlachcic szlachcic,
                                Co ja mam z tobą zrobić..?

                                Zostawiając na boku kwestie łapownictwa gotówkowego(widzę, że na tym polu jesteś
                                niereformowalny), skupmy się na ostatnim wątku, czyli półłapówek.
                                Dotowanie szpitala przez osoby wchodzące przed kolejkę jest korzystne dla
                                wszystkich i będę tej tezy bronił, jak cnoty!!!

                                Kwestie moralno-etyczne są w tej sytuacji zbyt finezyjne, żeby mój zmysł moralny
                                mógł je solidnie zróżnicować.

                                Skupmy się więc na rachunku zysków i strat społecznych w takiej sytuacji(może na
                                końcu tego rachunku jest właśnie odpowiedź, czy takie zachowanie jest czy nie
                                jest etyczne)

                                Straty są oczywiste - przedłużająca się kolejka.
                                Zyski też - dodatkowy sprzęt medyczny, jakiś remont, coś.

                                Cały problem polega na porównaniu tych pozornie nieprzyrównywalnych wartości.

                                W moim rozumieniu trzeba zdefiniować najdotkliwszy problem ochrony zdrowia i
                                mierzyć zysk poprzez poziom jego likwidowania.

                                W moim odczuciu tym problemem jest niedofinansowanie.
                                Myślę, że siedzę w tym biznesie dość głęboko, byś mógł mi uwierzyć.

                                Kolejki nie są wymysłem lekarzy, którzy w ten sposób próbują wyłudzić pieniądze
                                od pacjentów!!!
                                Jeżeli myślisz inaczej to rozmawiając marnujemy tylko czas...
                                Nie przeczę, czasem są w tym celu wykorzystywane, ale to zjawisko marginalne
                                (choć medialnie i w stereotypie rozdmuchane).

                                Dostarczanie do systemu pieniędzy jest zyskiem dla wszystkich...

                                i żeby daleko nie szukać...
                                Jesteś z Torunia, prawda?
                                Gdybyś np. sobie zachciał dostać zawału, co ci absolutnie odradzam szlachcicu,
                                ale załóżmy...
                                Gdybyś dostał zawału, to od paru lat szanse twoje przeżycia tej przygody w
                                Toruniu gwałtownie wzrastają, bo w wojewódzkim jest aparat do koronarografii.
                                Aparat ten kupiony (kupowany) jest przez sponsorów - starszych panów prezesów,
                                którzy są częstymi gośćmi na oddziale i są tam traktowani po królewsku...

                                Ty powiesz hańba - kupili sobie przywileje!!!
                                Ja powiem to słuszne - jakiś wyraz wdzięczności im sie należy za uratowanie tylu
                                istnień ludzkich tym zmyślnym urządzonkiem...

                                Co ty na to?
                                • szlachcic Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 18:13
                                  > Dotowanie szpitala przez osoby wchodzące przed kolejkę jest korzystne dla
                                  > wszystkich i będę tej tezy bronił, jak cnoty!!!

                                  ale swojej cnoty bedziesz bronil czy cudzej?
                                  a na powaznie
                                  rozumiem ze mowisz o sytuacj w ktorej oficjalnie przyjety biznesmen ktory
                                  czekal w kolejce po wyleczeniu chce oplacic naprawe urzadzenia X
                                  oczywiscie jest to korzystne
                                  jednak nie mozna doprowadzic do sytuacji ktorej zdaje sie czesc z lekarzy chce
                                  ze ja oplacajac skladke dodatkowa mam wieksze prawa od tego co nie oplaca
                                  to nie zgodne z konstytucja mbedzie i powiedzmy szczerze nieuczciwe i trudne do
                                  zrealizowania a w zasadzie ni mozlliwe do zrealizowania z sensem
                                  sens moze miec jedynie taki system w ktorym zasady sa proste
                                  w przypadku leczenia zasada moze byc tylko 1, kto 1 ten lepszy
                                  aby zwiekszyc ilosc przyjmowanych pacjentow mozna po wyczerpaniu z
                                  ubezpieczenia kwoty X zwiekszac skladke dla danego delikwenta o X procent
                                  badz np do kazdej wizyty w szpitalu za kazdy dzien doplata X zl
                                  oczywiscie kwoty te musza byc wywazone na kieszen tego spoleczenstwa
                                  ale na poczatek najlatwiej znalezc pieniadze w reorganizacji balaganu w
                                  szpitalach i to zadanie dyrektorow i zalog poszczegolnych szpitali i politykow
                                  jesli chodzi o nfz
                                  poki nie bedzie porzadku tam nie godze sie na doplacanie jakichkolwiek pieniedzy
                                  Ty masz to gdzies bo mozesz tylko zyskac i dlatego jestes gluch na podstawowe
                                  zasady jakich od Was wymagam
                                  Jestem ciekawa czy zgodzilbys sie na podwyzki czynszu wiedzac ze w spoldzielini
                                  burdel az strach sie bac? Ale wg tego co mowisz jestes za podwyzkami czynszu a
                                  potem dopiero porzadek

                                  > Kolejki nie są wymysłem lekarzy, którzy w ten sposób próbują wyłudzić
                                  pieniądze od pacjentów!!!
                                  > Jeżeli myślisz inaczej to rozmawiając marnujemy tylko czas...

                                  nikt na forum tego nie mowil wiec nie mow takich rzeczy
                                  ale oczywiscie te kolejki bardzo pomagaja brac lapowki
                                  chyba nie masz watpliwosci

                                  > Nie przeczę, czasem są w tym celu wykorzystywane, ale to zjawisko marginalne
                                  > (choć medialnie i w stereotypie rozdmuchane).

                                  grzeszysz

                                  > Dostarczanie do systemu pieniędzy jest zyskiem dla wszystkich...

                                  tak
                                  kopalnie zlota tez mozna dotowac z budzetu i tez bedzie z korzyscia dla
                                  wszystkich pracownikow szpitala
                                  calkowicie sie zgadzam

                                  > Gdybyś dostał zawału, to od paru lat szanse twoje przeżycia tej przygody w
                                  > Toruniu gwałtownie wzrastają, bo w wojewódzkim jest aparat do koronarografii.
                                  > Aparat ten kupiony (kupowany) jest przez sponsorów - starszych panów prezesów,
                                  > którzy są częstymi gośćmi na oddziale i są tam traktowani po królewsku...

                                  dobry przyklad dales
                                  te aparaty sa 2 w wojewodzkim i miejskim
                                  nfz oczywiscie podzielil ilosc przyznany na region na 2 szpitale i slusznie
                                  utrzymanie konserwacja jak wiesz tez kosztuje wiec szpitale wchodza w koszty a
                                  nie zwiekszaja ilosci przyjetych pacjentow bo ilosc jak wiekszosc jest
                                  ograniczana
                                  oba aparaty zostaly kupiona nie wiem czy w 100% z budzetu wojewodztwa i miasta
                                  ale z podatkow
                                  madre to?
                                  czy nie lepiej byloby wydac pieniadze w szpitalu miejskim na inny sprzet?

                                  > Ty powiesz hańba - kupili sobie przywileje!!!

                                  po pierwsze pieniadze na pewno byly takze z podatkow
                                  ale ok
                                  jestem za takim sponsoringiem, to dyrektoe szpitala ma decydowac na co wyda te
                                  pieniadze
                                  ale znowu pod ta przykrywka probujesz usprawiedliwic lapowki ktore lekarze
                                  biora do wlasnej kieszeni
                                  to jest problem i o tym tu piszemy
                                  dlaczego zmieniasz temat?
                                  • jachuw Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 19:06
                                    No więc jako żywo - są dwa.
                                    Historia tych dwóch koronarografów jest bujna, ciekawa, obfituje w liczne zwroty
                                    akcji...
                                    Ale nie chcę cię zanudzać opowieściami o irracjonalnym wpływie polityki na
                                    organizację służby zdrowia w Toruniu... podam konkrety...
                                    - oba koronarografy chodzą "pełną parą" (jeden nie byłby w stanie obrobić
                                    wszystkich zabiegów czasowo)
                                    - na planową koro czeka się 0,5 roku (osobiście odradzam próby łapowania)
                                    - Oba koronarografy stanowią podstawowe źródło zysków dla obydwu szpitali
                                    - aparat z miejskiego był kupiony za pieniądze "państwowe" (nfz + solidna
                                    dotacja UM)
                                    - na aparat w wojewódzkim od dłuższego czasu zbierała fundacja założona przez
                                    ordynatora oddziału i tu ciekawostka:
                                    podstawowe wpływy do funduszu to pół na pół:
                                    -pieniądze od prywatnych sponsorów
                                    -pieniądze zarobione przez lekarzy na prowadzonych przez nich badaniach!!!
                                    I co ty na to, trochę to się kłóci z twoją wizją lekarza, prawda?

                                    Aparat w wojewódzkim został kupiony na raty. Dwie z nich zapłaciła fundacja,
                                    trzecią (w uznaniu [post factum] wartości społecznej projektu) Urząd
                                    marszałkowski... Powiem ci w tajemnicy, ze fundacja zapłaciła by i trzecią ratę,
                                    gdyby zaszła taka potrzeba.

                                    Piszę to wszystko, żeby ci uświadomić szczegółowość twojej wiedzy NA TEMAT...
                                    Niby wiesz, że dzwoni, ale w którym kościele to już nie bardzo.
                                    • szlachcic Re: łapówka - dylemat 12.06.07, 17:16
                                      wiem ze badania sa dobrze oplacane
                                      wiem tez ze dyrektor Bielan mial pretensje do miejskiego ze dubluja i mozna
                                      byloby te pieniadze wydac inaczej
                                      wiem i to swiaze ze marszalek wojewodztwa ma pretensje o takie dublowanie ktore
                                      moglby wykonywac jeden szpital
                                      to sa moje wiadomosci jakie na ten temat mam
                                      odsylam do urzedu marszalkowskiego ktory w tej chwili wlasnie opracowuje plan
                                      restrukturyzacji szpitali

                                • maszar Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 18:36
                                  jachuw - szybciej przekonasz kamienny mur niż impregnowanych informatyków;
                                  marnujesz czas na pokazanie, że białe jest białe...
    • hamlet1111 Re: łapówka - dylemat 06.06.07, 10:49
      Jeżeli jesteś wrogiem łapówek to możesz potraktować te 2000 to jako zapłatę za
      wizytę w prywatnym gabinecie lub też poczekać uczciwie w kolejce te pół roku.
      Mogę ci tylko napisać co na tak zadane pytanie odpowiedział by Tobie działacz
      PiS: Czy uczciwym jest że jakaś biednej kobiecie ze wsi, która nie ma tych
      dwóch tysięcy, przesunie się termin dlatego, że Twoja żona żąda luksusu operacji
      natychmiast? Nie ma zgody na omijanie kolejki. Nie ma zgody na przyspieszanie
      operacji przez dofinansowanie jej w państwowym szpitalu środków własnych.
    • paczula8 Re: łapówka - dylemat 06.06.07, 14:58
      junior-nicram napisał:

      > dylemat moralny - zona musi być szybko operowana, lekarz chce 2 tys. zł
      > operacje w państwowym szpitalu, innaczej nie ma szans przez najbliższe 6 m-
      > cy,


      dałabym ... godząc sie ze wszystkimi konsekwencjami tego co zrobiłam.
      Jeśli idzie o zycie i zdrowie mojego dziecka, czy męża - a nie miałabym innego
      wyjścia typu lekarz w rodzinie, znajomi - nie zawahałabym sie ani chwili...
      dałabym łapówkę. Podejrzewam , ze Wy równiez tylko nie macie odwagi o tym
      napisac.
      • pyorunochron Re: łapówka - dylemat 09.06.07, 21:51
        paczula8 napisała:

        > junior-nicram napisał:
        >
        > > dylemat moralny - zona musi być szybko operowana, lekarz chce 2 tys. zł
        > > operacje w państwowym szpitalu, innaczej nie ma szans przez najbliższe 6
        > m-
        > > cy,
        >
        >
        > dałabym ... godząc sie ze wszystkimi konsekwencjami tego co zrobiłam.
        > Jeśli idzie o zycie i zdrowie mojego dziecka, czy męża - a nie miałabym innego
        >
        > wyjścia typu lekarz w rodzinie, znajomi - nie zawahałabym sie ani chwili...
        > dałabym łapówkę. Podejrzewam , ze Wy równiez tylko nie macie odwagi o tym
        > napisac.

        I ie boisz sie, ze przeciez ci, co biora lapowki sa zawsze najgorszymi
        specjalistami? Gratuluje!
        • paczula8 Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 00:27
          Ja napisałam o zasadzie.
          W rozważania o tym , który specjalista jest lepszy, a który gorszy nie wchodze,
          to nie ten wątek.
    • szkaradnik Re: łapówka - dylemat 06.06.07, 19:54
      Idz z dyktafonem do sk....a. Nagraj gościa, po zabiegu poproś o zwrot pieniędzy
      puszczając nagranie
    • duszkan Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 19:39
      Sytuacja prowokująca tu opisana pewnie zdarza się nie rzadko. Z punktu widzenia
      prawa jest korupcyjna- dura lex set lex, jeśli zapłacisz to i lekarz i Ty
      jesteście przestepcami.
      W placowkach ochrony zdrowia "niezabiegowych" odbywa sie się niemal codzienie
      inna sytuacja która napawa mnie dużą obawą w kontekście obecnych działań ABW i
      in. biur.
      Ponieważ zakres działań większości Por. Specjalistycznych jest z jednej strony
      oblegana przez pacjentów, a z drugiej niedoszacowana przez NFZ, a jeszcze
      dochodzi aspekt niewielkiej ilości lekarzy którzy mieliby przyznany przez NFZ
      kontrakt zrealizować- to siłą rzeczy takie usługi są limitowane. Codziennie na
      PRYWATNY telefon dzwonią pacjenci ( a właściwie rodzice pacjentów- bo to por.
      dla dzieci) czy mogliby przyjść na konsultację ze swoim dzieckiem do Poradni
      Specjalistycznej- ja im na to że powinni zadzwonić do por. i umówić termin.
      Wiem, że termin jest w przyszłym roku ( oni też wiedzą, ale właśnie dlatego
      dzwonią). I teraz odgrywa się się znana mi z z codziennego scenariusza rozmowa-
      oni mi mówią o niezwykle niepokojącyjących objawach (dla rodziców, a czasem
      obiektywnych), a ja się zastanawiam co mam powiedzieć- mam zaproponować gab.
      prywatny?- przecież na to właśnie czekają chłopczyki z ABW (może jestem
      podsłuchiwana i taka propozycja moze być potraktawana jako korupcyjna). No
      teraz powiedz mi IDEALNIE MORALNY PACJENCIE- jak mam się zachować???
      • slav_ Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 19:49
        >taka propozycja może być potraktowana jako korupcyjna

        Oferowanie LEGALNIE prowadzonej działalności w sposób oczywisty nie jest
        propozycją korupcyjną - co nie znaczy że w naszym państwie prawa i
        sprawiedliwsci nie mogła byś się stać bohaterką pierwszych stron gazet i newsow
        TV w kajdankach.
        • duszkan Re: łapówka - dylemat 07.06.07, 20:17
          Właśnie o to mi chodzi, boje się coś powiedzieć w rozmowie telefonicznej, co wg
          mnie jest pewnie legalne, ale w obecnej atmosferze rodem z Orwela lub z Kafki,
          moze ktoś wykorzystac przeciwko mnie.
    • herostrates1 Re: łapówka - dylemat 08.06.07, 13:00
      Najlepiej obiecaj 3000 niech zoperuje zone a pozniej zabij sk..syna.
      Idioto.
    • pyorunochron Tak, daj lapowke - ale... 09.06.07, 21:48
      Skoro to jest operacja, to caly proces twojej diagnostyki i leczenia nie bedzie
      prowadzony tylko przez tego lekarza. Daj mu lapowke, ale taka sama daj tez
      anestezjologowi (ktory cie bedzie znieczulal), radiologowi (ktory bedzie cie
      diagnozowal i ew. kontrolowal po operacji), patomorfologowi (jesli bedzie trzeba
      zbadac to co ma byc wyciete), ew. konsultujacym cie innym specjalistom oraz
      CALEMU personelowi w szpitalu, ktory bedzie sie toba zajmowal: pielegniarkom,
      salowym, sanitariuszom, itp., itd.

      I przede wszystkim upewnij sie, czy operacja jest naprawde potrzebna! Chirurdzy
      moga wmawiac nieoperacyjnym pacjentom, ze trzeba operowac, zeby tylko wyciagnac
      pieniadze...

      I jeszcze jedna uwaga - jest taka zaleznosc, ze jakosc leczenia jest nizsza tam,
      gdzie bierze sie lapowki. Tym lekarzom nie zalezy na wyniku leczenia, ani na
      dobru pacjenta, im wylacznie zalezy na latwych pieniadzach.
      • jachuw Re: Tak, daj lapowke - ale... 09.06.07, 22:23
        pyorunochron napisał:

        > I przede wszystkim upewnij sie, czy operacja jest naprawde potrzebna! Chirurdzy
        > moga wmawiac nieoperacyjnym pacjentom, ze trzeba operowac, zeby tylko wyciagnac
        > pieniadze...
        >
        > I jeszcze jedna uwaga - jest taka zaleznosc, ze jakosc leczenia jest nizsza tam
        > ,
        > gdzie bierze sie lapowki. Tym lekarzom nie zalezy na wyniku leczenia, ani na
        > dobru pacjenta, im wylacznie zalezy na latwych pieniadzach.

        To co tu napisałeś jest już wyjątkowo niegodziwe...
        Brakuje mi słów...
        Przegiąłeś, nawet jak na to forum...
    • glupiakasia Re: łapówka - dylemat 10.06.07, 06:48
      Iść na policję PRZED...
      NIe wiem co to za zabieg, ale ja nie miałabym odrobiny zaufania do lekarza,
      który uzależnia leczenie bliskiej mi osoby od łapówki.
      Czy we wszystkich szpitalach w Polsce termin na tego rodzaju zabieg to pół roku?
      Czy czekanie pół roku zagraża życiu? Czy żona cierpi czekając na operację?
      Czy to jedyny w Polsce lekarz, który zajmuje się tym problemem?
      Jakie są koszty prywatnej operacji? Kto ją prywatnie wykona?

      Zadzwoń z takim pytaniem do rzecznika ubezpieczonych w NFZ - może on ci
      pomoże... Znajdzie inny szpital i lekarza...

      NIgdy nie znalazłam się w takiej sytuacji, chociaż różne rzeczy mi po głowie
      chodziły w szpitalach. Ale żaden lekarz mi nie sugerował, że uzależnia leczenie
      od płacenia.
      Taki dylemat mogę sobie wyobrazić tylko wtedy, gdy to ostatnia szansa i nie mam
      naprawdę żadnego wyboru...
      Wtedy umawiam się na każdą kasę jekiej ten ktoś zażąda i pewnie płacę (kapitał
      na przyszłość, ew. powikłania pooperacyjne itp), chociaż uważam, że w momencie
      płacenia powinnam mieć przy sobie policjanta, bo taki lekarz to przestępca i
      nie zasługuje na standarty zachowań takie jak wywiązywanie się z umowy.

      Ale hipotetycznie takiej sprawy nie da się rozpatrywać, zbyt wiele wątpliwości.
      W takich ostatecznych sytuacjach władają nami tak skrajne emocje, że nie da się
      do końca przewidzieć wszystkich zachowań.
      Ja chyba wolałabym wziąć kredyt i pójść prywatnie, by nie mieć potem
      dylematów...
      • nika1310 ja bym dała 12.06.07, 13:35
        jak człowiek cierpi to chce jak najszybciej otrzymac pomoc. I zadna kasa sie
        wtedy nie liczy. Bylam pacjentem w szpitalu 4 razy - w 3 przypadkach zmuszono
        mnie do dania łapówki. A były to przypadki usunięcia martwej ciąży. W 1
        przypadku - szpital Madurowicza w Łodzi - kiedy mąż płacił ginekologowi -
        usłyszał - to za mało - a gdzie działka dla anestezjologa??? Podobnie w
        szpuitalu MSWiA w Łodzi. Uczciwie potraktowano mnie jedynie w CZMP w Łodzi. I
        jak tu mieć szacunek do lekarzy? Teraz jak coś mi będzie pójdę do prywatnego
        szpitala, tylko dlaczego do licha ciężkiego mam płacić składkę zdrowotną??????
        • jachuw Re: ja bym dała 12.06.07, 13:46
          nika1310 napisała:

          >Teraz jak coś mi będzie pójdę do prywatnego
          > szpitala, tylko dlaczego do licha ciężkiego mam płacić składkę zdrowotną??????

          na rolników kochana!!!
          co sami mają za siebie płacić?
          na bezrobotnych, na rencistów...
          to jest myto, za które masz prawo do przebywania i cieszenia się urokami RP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka