Dodaj do ulubionych

Glosna sprawa z Boleslawca-final

07.10.07, 00:29
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4544708.html
1.140 tys zlotych, znalezione podczas zatrzymania podejrzanego
ordynatora psychiatrii z Boleslawca-to nie byl "utarg z jednego
dnia" jak twierdzili dziennikarze i policja. Facet pobral te
pieniadze z banku.
2.Policjant udajacy przestepce (ktory mial dostac "zolte papiery" za
lapowke) w istocie cierpial na chorobe psychiczna.Czyli
zdiagnozowano prawidlowo.

Ostatecznie zarzucono mu 1,6 tys zl lapowki i przyjecie prezentu
(laptop) od firmy farmaceutycznej. Co przy poczatkowych wnioskach
(140 tys. lapowek "z jednego dnia") jakos malo imponujaco wyglada.
Obserwuj wątek
    • agulha Re: Glosna sprawa z Boleslawca-final 07.10.07, 13:47
      To dalej wygląda podejrzanie. Trzymanie 140 tys. zł w gabinecie, w gotówce?
      Haracz szedł płacić czy co? Oczywiście, nie jest to zabronione, niemniej dziwne.
      A co się dzieje z lekarzem medycyny pracy, który dopuścił do służby felernego
      policjanta? A może to nie przypadek, że koledzy jego właśnie wystawili do roli
      pozoranta - może wykazywał dziwaczne zachowania.
      Poza tym przyjęcie półtora tysiąca złotych od kogokolwiek nie świadczy o
      uczciwości. Z konwencji i litości to można przyjąć od pacjenta pamiątkowy
      długopis, wianuszek grzybów suszonych albo zmięte 100 zł.
      • p.atryk Re: Glosna sprawa z Boleslawca-final 07.10.07, 15:01
        Nie bronie go ani nie tlumacze. Jednakze szesc miesiecy aresztu i
        poreczenie majatkowe w kwocie 60 tys zl za 1600 zl przyjete od 6
        pacjentow to troche przesada. Nadmieniam,ze udokumentowane zarzuty
        dotyczyly pacjentow przyjmowanych w praktyce prywatnej-to nie
        byly "dowody wdziecznosci" a 200zl stawki za wizyty.
        Laptop od firmy farmaceutycznej? To 100% lekarzy w Polsce powinno
        siedziec. Na kazdym oddziale w szpitalu i w kazdej przychodni jest
        minimum czajnik elektryczny ("od firmy"), o drobnym sprzecie nie
        wspominajac.

        Srodki zapobiegawcze niewspolmierne do zarzutow, zarzuty
        niewspolmierne do zebranych dowodow-ot, klasyczny propagandowy
        proces,urabiajacy opinie publiczna.
        • agulha Re: Glosna sprawa z Boleslawca-final 07.10.07, 20:41
          Masz rację, wykracza, ale ja wiem? Może komuś rzeczywiście być głupio nie
          przyjąć (?). Nadmieniam, że ja nigdy żadnych pieniędzy nie przyjęłam. Na
          szczęście rzadko mi je próbowano wcisnąć. Ale za to jak namolnie...Na koncie mam
          (7 lat kariery neurologa) różne rzeczy :-). Jakieś pióro czy długopis z ołówkiem
          (komplet taki), srebrną broszkę (miałam potem straszne wyrzuty sumienia, ale
          jakoś nie umiałam odmówić, mimo że broszka taka sobie), kilka razy koniak made
          in Zielona Góra (to był etap szpitala wojskowego...), jagody w cukrze (MNIAM!
          Wiele razy! Recydywa!), wiele razy rozmaite czekolady i czekoladki (pomysł
          wybitnie trafiony, zważywszy, że czekolada jest u mnie triggerem napadów migreny
          i nie tykam jej od wielu lat), kawa (do Taster's Choice, otrzymanej raz, tak się
          przywiązałam, że ją potem kupowałam sama w USA). O rany, jeszcze po mnie CBA
          przyjdzie...Koledzy, kiedy to się przedawnia?!
            • jachuw Re: Opowieści korupcyjne 07.10.07, 21:41
              Lustracja łapówkowa aghate przpomniała mi historyjki korupcyjne, które opowiadał mi znajomy.
              Jest on dyrektorem rejonu przedsiębiorstwa państwowego dostarczającego media. Jest uczciwy, aż do przesady i śmieszności, historii korupcyjnych dostarcza regularnie przy kżdym spotkaniu, ale dwie z nich szczególnie mi się podobały. Są prawdziwe - ręczę głową.
              Jakiś klient wzięczny za załatwienie sprawy chciał mu wręczyć zegar (nikt nie próbuje go łapować przed załatwieniem - miasto małe a sława szeroka). Znajomy w dość szorstkich słowach zasugerował, gdzie klient może sobie ten zegar wsadzić.
              Klient nic nie powiedział, tylko podesłał swojego pracownika do domu znajomego i powiedział jego żonie, że ma przekzać przesyłkę mężowi jak wróci. Znajomy wrócił, zobaczył zegar, wkurzył się okrutnie, zwymyślał Bogu-ducha-winną żonę. Potem siadł naprzeciw zagara i się zamyślił. Zapakował zegar i zaniósł do kościoła, gdzie właśnie odbywała się loteria fantowa na jakiś zbożny cel. Proboszcz się ucieszył (zegar był z witrażem - podobno dzieło sztuki), powiedział, że zegar b.ładny, i że wystawi go na loterię. I może nie byłoby o czy mówić, gdyby nie fakt, że odwiedzając kiedyś biuro parafialne tego kościoła, znajomy zobaczył na ścianie zegar z witrażem, który poszedł na loterię...

              Druga historia: Spółka córka, zajmująca się handlem regularnie funduje kadrze kierowniczej zakładu mojego znajomego drogie prezenty. Ostatnio próbowali wcisnąć mu kosiarkę do trawy, ale nie zwykłą, tylko taki ciągniczek spalinowy z kierownicą i siodełkiem - cudo! Wartość koło 10 tys. pln.
              Każdy, kto ma więcej niż 10 arów działki rekreacyjnej (znajomy ma 4 hektary) marzy o takiej zabawce, ktoś świetnie to wymyślił i znajomy miał szalony problem, żeby odmówić. Jak tylko spławił natręta zadzwonił do żony (która pracuje w tej samej firmie) i ostrzegł, żeby niczego nie przyjmowała i każdego próbującego jej cokolwiek dla męża przekazać odsyłała do niego. Przeczucia go nie zawiodły - takie próby podjęto. Bohater opowieści zadzwonił do spółki handlowej, zrobił awanturę, a ponieważ jego sława purysty była dość szeroka, nikt się specjalnie nie przejął i sprawa poszła w zapomnienie.
              Niedługo potem znajomy został zaproszony na grila do swojego bezpośredniedo przełożonego (i przyjaciela). Szef na samym wstępie pokazał mu... wybajerzoną kosiarkę do trawy - ciągniczek taki, za 10 kafli, którą to kosiarkę szef miał sobie jakoby niedawno kupić...
              Historyjki dedykuję wszystkim przekonanym, że korupcja jest problemem wyłącznie w ochronie zdrowia...
      • obs2 Re: Glosna sprawa z Boleslawca-final 08.10.07, 08:17
        > Z konwencji i litości to można przyjąć od pacjenta pamiątkowy
        > długopis, wianuszek grzybów suszonych albo zmięte 100 zł.

        nie doceniasz państwa prawa.
        W wakacje aresztowano lekarza za przyjęcie zmiętych 20 zł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka