conveyor
27.11.07, 18:34
Wczoraj moja Zona spadla z dywanu na podloge i cos ja mocno zabolalo w stopie. Poniewaz po 15 minutach przykladania lodu nic sie nie polepszylo, a stopa podejrzanie sie zdeformowala uznalem ze trzeba poszukac fachowej pomocy. Napierw zadzwonilem na znaleziony w necie "cywilny" numer pogotowia, zeby 999 nie blokowac i dowiedziec sie komu moznaby ta stope pokazac. Okazalo sie, ze jest to numer pogotowia lotniczego, a mily pan poradzil mi zebym jednak zadzwonil na trzy dziewiatki. Zadzwonilem i dowiedzialem sie, ze pomocy udziela izba przyjec w PSK. Wsadzilem Zone do samochodu, zawiozlem na SOR, wzialem sobie tam wozeczek i powiazlem ja do ambulatorium ortopedycznego, potem na RTG na II pietro i spowrotem do ambulatorium. Na zdjeciu zlamanie podstawy V kosci srodstopia, wiec noga w gipsik. Potem znow na wozeczku do samochodu, pod domem Zone na plecy i do domu na drugie pietro, dobrze ze duzo nie wazy :) W sumie po okolo godzinie bylismy spowrotem. No :)
P.S. Nie wykorzystywalem znajomosci, dopiero przy gipsowaniu przyznalem sie ze jestem lekarzem u konkurencji za plotem.