Dodaj do ulubionych

mam pytanie...

25.03.08, 14:05
W swoich wypowiedziach na forum wielu z was odcina sie od komuny, wiele
negatywnych zachowan tlumaczymy wieloletnim jej wplywem. Z drugiej strony ,
chetnie powowujecie sie na postulaty OZZL i jego udzial w reformach.
Czy wam tu nic nie "zdrzyta"? Zwiazki zawodowa to relikt komuny- czy myslicie,
ze cos takiego moze byc strona w rozmowach o reformie?
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: mam pytanie... 25.03.08, 14:22
      Związki zawodowe to relikt komuny? Czemu są aktywne w Wielkiej Brytanii i Francji?
      I kto miałby sformułować postulaty środowiska?
      Poza tym OZZL powstał po upadku komuny.
      • paczula.8 Re: mam pytanie... 25.03.08, 16:21
        maga_luisa napisała:

        > Związki zawodowe to relikt komuny?

        Może nie tyle relikt komuny (bo nie relikt), ale z komuną mają wiele wspólnego.

        > Czemu są aktywne w Wielkiej Brytanii i Francji?

        Dobre pytanie ... :)


        > I kto miałby sformułować postulaty środowiska?
        > Poza tym OZZL powstał po upadku komuny.

        Zależy co rozumiesz przez słowo komuną. Są tacy, którzy twierdzą, że komuna
        wcale nie upadła tylko sie zreformowała ... SZ nawet tego nie zrobiła, stąd
        potrzeba związków.
        • swan_ganz powszechnie wiadomo... 26.03.08, 11:36
          > Są tacy, którzy twierdzą, że komuna wcale nie upadła tylko sie
          > zreformowała ...

          czas mija a upiory wiecznie żywe...
          Ciągle świeże... :-)
    • extorris Re: mam pytanie... 25.03.08, 15:37
      moze cie nie uczyli w szkole, ale za tzw komuny nie bylo wolnych zwiazkow zawodowych
      • paczula.8 czepiasz się, 25.03.08, 16:06
        Maria-Anna nie pisze o WOLNYCH związkach zawodowych, a pytanie postwione przez
        nią wcale nie jest takie złe, bo jest pewien konflikt interesów miedzy
        liberalnym państwem, a zw.zawodowymi. Jednakże polskim paradoksem jest to, że
        OPZZ, a przynajmniej jego przewodniczący jest w swoich poglądach bardziej
        liberalny, niż 'liberalny' podobno, rząd PO.
        • extorris Re: czepiasz się, 25.03.08, 16:46
          sporo nuielogicznosci i niekonsekwencji:

          1. liberalnego panstwa nie ma - doslownie i w przenosni - nie moze byc konfliktu
          z czyms, czego nie ma

          2. liberalne panstwo nie moze zakazywac zrzeszania sie - miedzy innymi w
          zwiazkach zawodowych, nie moze tez zabraniac, czy zwalczac ich dzialania, bo
          przestaje byc liberalne, staje sie autorytarne

          a ten polski paradoks - no coz - zgadzam sie
          • paczula8 Nie ma żadnej nielogiczności, cokolwiek to znaczy: 25.03.08, 18:41
            > 1. liberalnego panstwa nie ma - doslownie i w przenosni - nie moze
            byc konfliktu
            > z czyms, czego nie ma

            A jakie to ma znaczenie , czy jest państwo liberalne , czy nie?
            Przecież rozważamy sprawę czysto teoretycznie. Jeśli uściślimy
            pojęcia i naprzeciwko siebie postawimy zwolenników wolnego rynku
            (kapitalizmu) i państwa opiekuńczego (socjalizmu) - konflikt ten
            będzie bardzo wyraźny. I zdaje się, że o to chodziło Marie_ann.


            > 2. liberalne panstwo nie moze zakazywac zrzeszania sie - miedzy
            innymi w
            > zwiazkach zawodowych, nie moze tez zabraniac, czy zwalczac ich
            dzialania, bo
            > przestaje byc liberalne, staje sie autorytarne

            Oczywiście, że nie i nikt o tym nie pisze.

            > a ten polski paradoks - no coz - zgadzam sie

            No własnie ... i na pytanie Marii nakładają się polskie realia,
            które są całkiem postawione na głowie.
    • mindflayer Re: mam pytanie... 25.03.08, 17:17
      Co złego w uczestnictwie związku zawodowego pracowników (OZZL) w rozmowach z pracodawcą (rząd polski przez organy założycielskie, jest właścicielem, a NFZ 'komórką' księgowości) na temat warunków pracy i pensjach? To chyba normalne.
      Poza tym nie ma mowy o negocjowaniu reformy. Rząd siadając do stołu ma swoje warunki brzeżne, których nie odstąpi, a dowcip polega na tym, że warunki brzeżne nie zostawiają pola do negocjacji. Cała gadka o reformie to pic na wodę, pozory konsultacji społecznej ('patrzcie, to my zrobiliśmy, to jest nasze i to nie jest nasze ostatnie słowo') tylko po to, żeby Donald-kandydat na prezydenta mógł powiedzieć "to nie ja, to oni wszyscy tak zrobili, niedobra Kopacz! niedobry OZZL, ja chciałem nieba przychylić, głosujcie na mnie!".
      Komuna to jest w górnictwie i szkolnictwie. My lekarze jesteśmy kapitalistycznymi krwiopijcami, spróbuj zrobić sobie badania i opiekę specjalistyczną na NFZ!
    • daria45-net Re: mam pytanie... 25.03.08, 18:36
      marie_ann napisała:

      > W swoich wypowiedziach na forum wielu z was odcina sie od komuny,
      wiele
      > negatywnych zachowan tlumaczymy wieloletnim jej wplywem. Z drugiej
      strony ,
      > chetnie powowujecie sie na postulaty OZZL i jego udzial w
      reformach.
      > Czy wam tu nic nie "zdrzyta"? Zwiazki zawodowa to relikt komuny-
      czy myslicie,
      > ze cos takiego moze byc strona w rozmowach o reformie?



      W USA, nie ma komuny a zwiazki zawodowe maja sie bardzo dobrze.
      • paczula8 Re: mam pytanie... 25.03.08, 18:45
        > W USA, nie ma komuny a zwiazki zawodowe maja sie bardzo dobrze.


        A kapitalizm, wg Ciebie jest?
        • poloznik-gin Żyjąc w komunizmie stałem sie komunistą? 25.03.08, 18:55
          Wszyscy wiec też?nie nalezałem do Zuchow ,Harcerzy,nie bylem kandydatem na
          członka nie bylem członkiem Partii ani żadnego ugrupowania gdzie nazywaliby mnie
          członkiem,nienawidze Rusów i dlaczego ma ktos nazywac mnie komunista?Rząd nasz w
          całości wychował sie gdzie?na Hawajach?
          • paczula8 Tak, 25.03.08, 19:02
            pod warunkiem, że przyjałeś komunię ... ;)
        • daria45-net Re: mam pytanie... 26.03.08, 03:28
          paczula8 napisała:

          > > W USA, nie ma komuny a zwiazki zawodowe maja sie bardzo dobrze.
          >
          >
          > A kapitalizm, wg Ciebie jest?
          >
          >


          jest :)
          • paczula8 nie Dario :) 26.03.08, 10:56
            Kapitalizmu w czystej postaci nie ma juz nigdzie na świecie. 40 lat
            temu Milton Friedman (ekonomista,laureat Nagrody Nobla) porównał
            program amerykańskiej Partii Komunistycznej z 1920 roku i
            stwierdził, że niemal wszystkie punkty programu zostały w Stanach
            spełnione. Juz wtedy, dziś jest podobno jeszcze gorzej.

            BTW posłuchaj słów Roberta Gwiazdowskiego i powiedz, czy to o czym
            on mówi odnosi się tylko do Europy?
            pl.youtube.com/watch?v=MttCKOwxWdg
            • p.atryk Moze to oznacza... 26.03.08, 15:25
              ...,ze zadania te byly dosc umiarkowane.
              Mowilem juz o Corporate Social Responsibility-to cos troche innego
              niz komunizm.
    • cava85 Re: OZZL i komuna 25.03.08, 19:00
      Zgadzam się z większością postów - komuna i związki zawodowe? Brak
      związku.
      OZZL w większym stopniu miał na celu reprezentowanie interesów
      reformatorskich naszej grupy zawodowej wobec państwowego
      monopolisty - pracodawcy, niż walkę o "sprawy bytowe" - pieniądze i
      stawki.
      Powstawał w pewnym sensie w opozycji do przymusowej karykatury władz
      korporacyjnych, jaką szybko stały się "Izby", od początku
      reanimowane jako narząd petryfikujący i zabezpieczający interesy
      wąskiej grupy beneficjentów poprzedniego systemu (tzw. układ
      profesorsko-ordynatorski).
      Naturalnie, Izby te zawsze współpracowały z władzą, nigdy nie
      zabiegając skutecznie o rzeczywiste reformy.
      Szbko jednak władza przegrupowała siły i stworzyła koncesjonowanego
      pośrednika (Kasy) w dystrybucji władzy i pieniędzy tak, że odtąd
      mogła występować jako "nie-podmiot" negocjacji (od tego ma wysoko
      opłacaną nomenklaturę Kas/NFZ).
      Również środowisko lekarskie wkrótce porzuciło solidarność związkową
      w OZZL, konsumując korzyści z nieopodatkowanych wpływów, co w
      gruncie rzeczy zapobiega do dziś reformom i jest do nich interesem
      sprzecznym.
      W sumie - każda grupa zawodowa ma w cywilizowanym świecie silną i
      spójną reprezentację swych interesów, lepiej byłoby aby była to
      organizacja zrzeszająca merytorycznie wszystkich (prawdziwe Izby
      Gospodarcze) niż związek zawodowy (nie obejmuje interesów
      przedsiębiorców i samozatrudnionych wobec monopolisty.
      Rozbicie i sprzeczne interesy naszego środowiska są fundamentem
      trwającego systemu, co wykorzystuje monopolista.
      Najciekawsza jest dla mnie potencjalna rola zreformowanych i
      nieobligatoryjnych (lecz aspiracyjnych) Izb Lekarskich jako
      negocjatora naszych interesów z monopolistą.
      • marie_ann hmmm... 26.03.08, 14:12
        Czyli uwazacie, ze jest Ok, ze zwiazek zawodowy jest strona w rozmowach.

        Ja jestem innego zdania. Byc moze, ze ZZ w krajach zachodnich miewaja sie
        dobrze, ale tez, byc moze sa one jednym z powodow, ze praca z tych krajow
        "odplywa" tam, gdzie nie maja one wplywu.
        Gdybym ja byla potencjalnym WLASCICIELEM firmy zwanej >Polska Sluzba Zdrowia<,
        zdecydowanie nie zyczylabym sobie obecnosci zwiazku zawodowego w pertraktacjach.
        Jesli nie OZZL, to kto? Byc moze zespol niezaleznych ekspertow spoza Polski.
        Dla mnie rozmowy o reformie w obecnym skladzie, to rozmowy o nastepnej
        prowizorce, malym make-up... zeby nikogo specjalnie nie rozgniewac.

        PS. Poloznik, nie... nie uwazam, ze jestes komunista...nie kazdy kto sie urodzi
        w stajni jest koniem. :)
        • cava85 Re: hmmm...związek? 26.03.08, 16:50
          Tak jak napisałem, OZZL nie jest (nie był) związkiem typowym,
          nastawionym na roszczenia - tylko na zmianę systemu.
          W obecnym systemie, gdzie władzę nad nim ma monopolista-pracodawca
          (bo to Państwo reguluje system będąc jedynym poborcą składek),
          zupełnie sensowne jest rozmawianie poprzez związek zaw. - to nie
          jest bowiem wolny rynek tylko zakiszona komuna, ten system SZ.
          W sprawie dekonstrukcji = uwolnienia systemu w stronę wolnorynkową,
          konserwatywny związek byłby przeszkodą, ale OZZL nie walczy o
          konserwację systemu tylko o jego zmianę, stąd również ma to sens.
          Tak naprawdę, moim zdaniem, system powinien opracować prof.
          Balcerowicz wraz z ekspertami od zarządzania i pozyskać
          społeczeństwo oraz środowisko dla jego natychmiastowego wdrożenia.
          A Państwo niech leczy się samo (ma z czego!) w klinikach rządowych.
          I niech odstąpi od monopolizacji wykorzystania składek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka