gdzie BHP, PIP, prokuratura ?

24.07.08, 20:29
tiny.pl/2c22
Czy to nie jest czasem narażenie zdrowia i życia wielu osób?
    • liton Re: gdzie BHP, PIP, prokuratura ? 24.07.08, 23:18
      PIP?
      za takie teksty, jak w artykule powinno się zakładać kaftan i wieźć na sygnale na leczenie..
      • loraphenus o tym doktorze myślisz? : 24.07.08, 23:40
        "..Dlaczego? - zapytaliśmy lekarkę Olgę Strójwąs. Rozmawiała niechętnie: - Chcę
        dalej pracować. To dla mnie najważniejsze. Niech mamy moich małych pacjentów
        wypowiedzą się w tej sprawie. ..."

        wersja light : Idee nadwartosciowe, utrata krytycyzmu, epizod manii, zaburzenia
        osobowości

        wersja hard : koncepcja Bleulera ...

        jakieś inne pomysły?

        abstrahując od tego że ta Pani nie powinna leczyć ludzi...

        A co z Dyrekcją, która popełnia przestępstwo, narażając zdrowie i życie wielu osób ?
        • ophtalmica wybieram wersję light! 24.07.08, 23:52
          dlaczego piszesz, że ta Pani nie powinna leczyć ludzi?
          jeśli się rozglądnąć po oddziałach- w sezonie urlopowym na
          większości panuje "wolna amerykanka", żeby nie powiedzieć ,
          że "burdel"- w sensie dezorganizacji- na 13 lekarzy zostaje do pracy
          dwóch.
          i tak tyrają tydzień albo dwa.
          a dyrekcja nie wtrąca się przecież w organizację ...
          • loraphenus dlatego że : 24.07.08, 23:56
            to od dyrekcji zależy organizacja pracy. Jeśli dzieje się coś takiego to oddział
            powinien być zawieszony w działalności/ ewakuowany.

            Dyrekcja świadomie naraża 20 niemowląt na niebezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że
            Dr dostanie jakiegoś nagłego incydentu z układu sercowo-naczyniowego? No i ?...

            Dodatkowo - wszyscy ubezpieczyciele obecni na rynku w umowach ubezpieczenia
            lekarza od odpowiedzialności cywilnej zastrzegają sobie , iż nie odpowiadają za
            błędy wynikłe z "rażącego niedbalstwa"

            Jest to szeroko interpretowane - jeśli lekarz zgodził się pracować w oddziale na
            którym nie było wystarczającej ilości sprzętu medycznego - ubezpieczyciel mówi -
            radź sobie sam...jeśli sprzęt był stary - zgodziłeś się ryzykować - radź sobie sam

            Tutaj też może powiedzieć że umowa ubezpieczeniowa jest zawarta na pracę w
            warunkach określonych kodeksem pracy a nie ciągiem 30 nadgodzin... I jak coś się
            stanie (a u wcześniaków z racji tego iż mamy problemy z surfaktantem i
            dojrzałością płuc,czy choćby z infekcją i posocznicą - to Dr dostanie
            podziękowania za swą misję zbawiania świata).

            I nie będę jej żałował. Praca w ten sposób to... Może liton wyjaśni.
            • ophtalmica zgadzam się z Tobą Loraphenus 25.07.08, 00:01
              może powinnam zgadzając się z Tobą- nie zgodzić się na taką
              jazdę w pracy , w okresie letnim?
              wciąż brakuje nam nawyku egzekwowania od pracodawcy stworzenia
              bezpiecznych warunków pracy- zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów.
              My wciąż czujemy się odpowiedzialni za sprawy, które do nas nie
              należą.
              • loraphenus pomijajac rażące łamanie prawa 25.07.08, 00:07
                obowiązującego w Pl to Pani Dr ma duży problem.

                Jeśli jej słowa są słowami nie zmanipulowanymi - to ona najbezpieczniej czuje
                się w tej klatce..Nie dla niej wolność - po otwarciu klatki na progu umarła by z
                głodu, krztusząc się wolnością.

                Zastanawiam się co robi prokuratura ? Przecież zdrowie i życie 20 niemowląt, w
                tym wczęsniaków jest w niebezpieczeństwie.

                Zastanawiam się co robi Państwowa Inspekcja Pracy

                Zastanawiam się co powie Dyrektor i jak wygląda to w papierach - jak ktoreś z
                dzieci dostanie choćby niewydolności oddechowej i nie daj Boże umrze! Rodzic z
                pewnością podziękuje Pani Doktor za jej ofiarną pracę i mesjanizm - składajac
                odpowiedni wniosek o wyróżnienie w prokuraturze.

                Pytam się. skąd mamy w swoich szeregach takich ludzi?
                Skoro ktoś idzie na urlop to dyrektor powinien mieć zastępce.

                Skoro nie ma obsady i warunki działalności urągają bezpieczeństwu to o co chodzi?

                • ophtalmica jeśli nie wiadomo o co chodzi...... 25.07.08, 00:15
                  zawsze się wpisuje na karcie urlopowej zastępcę-
                  czy na delegacji-
                  nikt jednak nie mówi o tym, że ów zastępca nie zostaje automatycznie
                  zwolniony ze swoich obowiązków.
                  bywało, ze wpisywano mnie jako zastępcę dla 3-4 osób w jednym czasie,
                  i jak wariat naprawdę potem obstawiałam ile mogłam.
                  jeśli nie wiadomo o co chodzi- to pewnie o brak organizacji :-)
          • loraphenus Re: wybieram wersję light! 25.07.08, 00:15
            ophtalmica napisała:

            do pracy
            > dwóch.
            > i tak tyrają tydzień albo dwa.
            > a dyrekcja nie wtrąca się przecież w organizację ...

            Opthalmico i uzupełniając - to nie dyrektor, nie marszałek, nie wojewoda
            wykonuje składowe procesu diagnostyczno-terapeutycznego tylko konkretny lekarz.

            W tym wypadku - kiedy godzi się tyrać tydzień bez przerwy to jest skończonym idiotą.

            Żadne rozporządzenie dyrektora, ordynatora nie może być wyżej niż obowiązujące w
            Polsce prawo.

            To dany lekarz podbija się swoją pieczątką i to on swoją osobą poświadcza że
            proces diagnostyczno-terapeutyczny jest prowadzony prawidłowo.

            Świętym prawem pacjenta jest w razie jakiegokolwiek problemu, spowodowanego
            rażącym niedbalstwem (w tym wypadku pobudkami zbawiania świata, mesjanizmu i
            cierpienia za miliony) wyegzekwowanie od takiego naiwniaka, który ratuuje
            dyrektorskie cztery litery zlicytowanie takiego dochtora komornikiem potem celem
            odszkodowania i zadośćuczynienia.

            A pomijam już fakt że takie spolegliwe osoby szkodzą całej grupie
            zawodowej..czesto altruizm spowodowany jest pragnieniem stołka ordynatorskiego etc.

            Dopóki ktoś za to nie bęknie, nie będzie normalnie.
            • ophtalmica zatem- ja również jestem skończoną idiotką 25.07.08, 00:19
              bez zakusów na stołek ordynatorski.
              Tak jest nie tylko w szpitalach-
              idź do banku, urzędu, czy choćby fryzjera-
              wszędzie urlopy- i brak obsady.
              • loraphenus nie odpowiadam za samoocenę użytkowników forum 25.07.08, 00:24
                jednak zawód lekarza jest teoretycznie wolnym zawodem

                wszystko jest ok jak to w życiu dopóki nic się nie stanie.

                a praca za darmo pracą na darmo. Nie ma ludzi niezastąpionych.

                Jeśli pracujesz w ten sposób to świadomie lub nie kładziesz szyję pod katowski
                topór. może myślisz pozytywnie, bo wszystko gra... Jednak jak coś się stanie to
                wtedy system Cię skosi i napiętnuje...Wtedy to Ty zostaniesz z problemem,
                prokuratorem i roszczeniem.

                Dyrektor co najwyżej straci stołek w wyniku utraty zaufania...

                Czy o tym pomyślałaś ? Jak z tym żyjesz?

                Nie mnie Ciebie oceniać bo życie pisze rózne scenariusze -ale czy nie jest
                prawda że masz tak bo się zgadzasz? Kowalami swego losu jesteśmy.

                Ja wiedziałem jakie szambo jest w PL i dlatego nie pracuję tu ani dnia po dyplomie.
                • ophtalmica Re: nie odpowiadam za samoocenę użytkowników foru 25.07.08, 00:56
                  Rzeczywiście nie masz wpływu na moją samoocenę.
                  Jeśli uniknąłeś polskiego szamba- podyplomowo, w jakim celu komentujesz owo bagno na forum? Czyżby pasja naUczania pływających w szambie, niemyślących, uwięzionych w systemie, bezwolnych owieczek w białych kitelkach?
                  • p.atryk Co nie zmienia faktu... 25.07.08, 02:05
                    ...ze loraphenus ma sporo racji.
                    Rozdraznienie "owieczek" zas w pelni wytlumaczalne.
                  • loraphenus komentuję ponieważ jestem zwiazany emocjonalnie z 25.07.08, 06:15
                    lekarzami z PL

                    i mogę tysiące razy mówić że status quo jest na życzenie polskich lekarzy.
                    Gdybyście nie zgodzili się pracować w takich warunkach to byście nie pracowali...

                    Tylko wiem jaki to pusty frazes jest. Ci, którzy w znajomym mi szpitalu
                    najbardziej buntowali do strajków i zwolnień robili to po to i tylko po to by po
                    zwolnieniu się kolegi polecieć do Dyrekcji i powiedzieć, że biorą jego godziny i
                    tyrać 600 godzin w miesiącu i więcej...

                    Opthalmico - Twoje rozdrażnienie moim zdaniem wynika z czego innego. Zauważ
                    proszę że piętnuję bezwolnosć środowiska.... Ty zaś jak piszesz uczestniczyłaś w
                    tym mechanizmie i nawet nie myślałaś że można inaczej. Bo powiem szczerze - nie
                    było takiej siły która kazała by Tobie brać godziny 4 osob i zastępować je.

                    W ten sposób uratowałaś dyrektorską pupę przed problemem. Swoim kosztem i de
                    facto swoim ryzykiem...Gdybyś ze zmęczenia w którymś oku, w 50 tej czy którejś
                    godzinie dyżuru nie dostrzegła czy obrzęku tarcz yczy leucocorii to fakt 50 czy
                    60 godziny na nogach nie tłumaczyłby Ciebie tylko pogrążałby dodatkowo...

                    Prokurator słusznie by twierdził że - nie powinna Pani na to się zgodzić...

                    Jeśli firma ubezpieczeniowa by się wypieła (a lubią firmy to robic namiętnie pod
                    byle pretekstem, ponieważ to są pieniądze) - to co zgotowała byś dzieciom,
                    spłacając słuszne roszczenia pacjenta z dorobku życia?

                    Co z Twoim szacunkiem opthalmico do siebie samej, swojego czasu? Przecież
                    powinnaś mieć czas dla siebie jak każdy człowiek, dla rodziny...

                    Nie przyjmuję tłumaczenia że tak trzeba, bo nie było innych i dyrektor miał
                    problem...miał problem i znalazł się ktoś, kto ów problem rozwiazał, ryzykując
                    dorobkiem cąłego zycia i swoim dobrym imieniem.

                    Zanim mnie odsądzisz od czci i wiary, wyobraź sobie, że masz dziecko które leży
                    na pediatrii i przepracowany doktor nie rozpoznaje u niego pneumoniii.

                    Pobudki i przyczyny z jakich to zrobił nie interesują Cię - jak by coś się stało
                    - jako matka lecisz do prokuratury...

                    Dlaczego opthalmico konserwujesz ten system ? Śmiem twierdzić, że w obecnych
                    czasach lekarz nie powinien zgadzać się na takie traktowanie. Bo niewolnictwo to
                    stan umysłu.



                    • ophtalmica Związany emozjonalnie z lekarzami z PL, 25.07.08, 09:50
                      zatem i ze mna.Widocznie Twoje uszczypliwości biorą się z tych
                      emocji.
                      Przecież na samym początku napisałam już, że się z Tobą zgadzam.
                      Moje rozdrażnienie trwa od kilku dni- bo własnie wracam do pracy po
                      4 tg. L4, i dobrze wiem, że teraz będę musiała odrobić z nawiązką
                      swoją nieobecność w pracy.
                      Zatem zsyłka do poradni i obstawa ze dwóch pracowni w jednym czasie.
                      Akurat ja nie należę do bezwolnych i bezgłośnych owieczek- i wiele
                      razy "beczałam" w swojej dyżurce, że nie będę nikogo zastępować w
                      poradni , bo nie mam umowy na pracę tam, że nie będę solo tyrać w
                      pracowniach zabiegowych- bo to wbrew zdrowemu rozsądkowi-
                      niestety pozostałe owieczki popatrzyły na mnie jak na czarną owcę,
                      zignorowały moje tupanie i poszły na urlop.
                      Dlaczego się na to godzę? Bo żal mi pacjentów, którzy czekają na
                      wizytę kilka miesięcy, a tu- ciach urlopy i nie ma ich kto przyjąć,
                      Bo jeśli odmówię zastępstwa- szef odmówi urlopu którejś z koleżanek -
                      i spotka mnie ostracyzm, a nie jest to miłe,
                      zwłaszcza ,że za chwilę sama będę szukała zastępcy,
                      wreszcie sprawa odpowiedzialności-
                      na szczęście zostało mi jeszcze parę miesięcy do ukończenia stażu
                      specjalizacyjnego- więc ponoć za moje błędy , jako niespecjalisty,
                      odpowiada mój szef-
                      jakąś taką nieco złośliwą satysfakcję daje mi myśl o tym.
                      a sprawa spuszczania ludzi w banku czy urzędzie- mnie też się
                      zdarzyło zamknąć pracownię pod pretekstem uszkodzenia sprzętu, z
                      którego wyjęłam bezpiecznik, bo wiedziałam ,że nikt tego nie
                      zweryfikuje,
                      a nie chciałam się porywać na wariactwo.
                      System jest skostniały i zepsuty od lat- ja nie pracuję nawet
                      dziesięciu, moje, i moich rówieśniczek, tupanie nóżką, stawianie się-
                      jest tak potwornie niezrozumiałe dla starszyzny-
                      oni żyją w układzie feudalnym, który jest dla nich naturalny, bo nie
                      znają innego, a my- aby specjalizację zrobić, musimy czasem się
                      zamknąć, i konserwować system, w poczuciu skończonego idiotyzmu.

                      • marcinoit Re: Związany emozjonalnie z lekarzami z PL, 25.07.08, 10:54
                        pozwole sobie dolozyc swoje 3 grosze :)
                        lorafenusie sznowny oczywiscie masz racje i wszystko co mowisz to
                        swieta prawda ale... wlasnie zawsze jest jakies ale . Ciesz sie ze
                        nie dane ci bylo pracowac w polskiej zeczywistosci jestes dzieki
                        temu pozbawiony obciazen i masz , bez watpienia, swiezsze
                        spojrzenie. tyle ze jednoczesnie brakuje ci osobistych doswiadczen
                        co utrudnia, a czasami wrecz uniemozliwia zrozumienia pobudek ktore
                        powoduja ,ze ludzie postepuja tak a nie inaczej, mimo ze ich
                        postepowanie z logicznego punktu widzenia jest nie do
                        przyjecia.System w ktorym funkcjonujemy( funkcjonowalismy)czstokroc
                        stawia nas w sutuacji z ktorej nie ma po prostu dobrego wyjscia.
                        Kiedy zaczynalem prace zdarzalo mi sie brac po 3 dyzury pod rzad
                        teoretycznie nie musialem a nawet nie wolno mi bylo ale...bez tych
                        dyzurow nie starczylo by mi "do pierwszego" a motywacje wzmacnial
                        szef mowiac " nie musi pan oczywiscie brac kolejnego dyzuru ale bede
                        o tym pamietal jak bedzie pan chcial jechac na kurs" . powiesz nie
                        trzeba bylo sie zgodzic , trzeba sie bylo postawic bo prawo i racja
                        bylo po twojej stronie tyle ze mialem juz rodzine i strasznie
                        chcialem zrobic specjalizacje.wiec konserwowalem system :)
                        juz jako specjalista wyzwolony i samodzielny:) robilem zeczy ktore
                        bez watpienia uznal bys ( calkowicie zreszta slusznie ) za
                        bezsensowne narazanie sie i konserwowanie systemu. siedzialem 3
                        dzni w szpitalu bez przerwy bo nie mial mnie kto zmienic. jak
                        sadzisz trzebabylo ryzykowac zarzut ze narazam zycie i zdrowie
                        pacjenow bo jestem przemeczony czy wybrac obcje nararzania zycia i
                        zdrowia pacjentow przez pozostawienie ich bez opieki???
                        pozdrawiam serdecznie i gratuluje decyzji.
                        • ophtalmica kiedy ktoś z młodzieży 25.07.08, 11:28
                          wyskoczy,i powie szefowi, że skończył pracę dwie godziny temu
                          (bakając na konsultacjach po dyżurze), albo zapyta, kto nam zapłaci
                          za pozostawanie w pracy po godzinach, albo powie, że czas po
                          południu ma zarezerwowany dla dziecka- usłyszy zaraz wycedzone
                          przez zęby "nie wyobrażam sobie, żebym ja się kiedyś odważył
                          powiedzieć tak do swojego ówczesnego szefa".
                          Ach, jak mu się zasznurowały zęby, kiedy odparłam -"na szczęście
                          nasz szef jest europejczykiem z XXI wieku".
                          Kopnęłam go w czułe miejsce.
              • loraphenus w banku 25.07.08, 00:27
                jak nie ma obsady to kolejeczka dłuższa do kasy

                w urzędzie - jak urlop - to przyjdzie pan po urlopie albo pan poczeka albo
                powiemy że brakuje formularza XYZ25abc załacznik 54 paragraf nty...i spławimy

                wszyscy to wiedzą i najwyżej się wkurzają. Jakoś lekarze chcą być zawsze inni.
                więc niech cierpią jak zawsze, skoro się nie szanują.
                • sithicus Re: w banku 25.07.08, 02:10
                  Trzeba szanować swój czas i własne zdrowie, bo jeśli my tego nie zrobimy to nie
                  uszanuje tego nikt inny.
        • liton Re: o tym doktorze myślisz? : 25.07.08, 00:14
          stawiam na "light" - zostało jej na tyle rozumu, by nie dowalić sobie samej na łamach gazety..

          niemniej należałoby wziąć ją na terapię, która przypomniałaby jej, że praca nie jest celem samym w sobie
          ps. jeszcze nie doktor
        • sithicus Re: o tym doktorze myślisz? : 25.07.08, 02:07
          Wiesz ale żeby tak od razu ze schizofrenią wyjeżdzać.... może to po prostu
          skrzyżowanie Siłaczki z Dr. Judymem... ;)
          • dwimmerling Re: o tym doktorze myślisz? : 25.07.08, 02:21
            > Wiesz ale żeby tak od razu ze schizofrenią wyjeżdzać.... może to po prostu
            > skrzyżowanie Siłaczki z Dr. Judymem... ;)

            Moze.Ale prawda jest taka,ze durne spoleczenstwo jest przekonane,iz dr Judym zyl naprawde i uwaza go za jedyny godny wzor do nasladowania przez kazdego lekarza...
    • aron2004 Re: gdzie BHP, PIP, prokuratura ? 29.07.08, 07:25
      płacą jej 1000 zł za dyżur to dyżuruje. Za 100 zł na pewno
      trzasnełaby drzwiami i poszła do domu.
      Przede wszystkim trzeba zacząć od sprawdzenia czy lekarze na L4 są
      naprawdę chorzy.
Pełna wersja