obs2
05.11.08, 22:24
www.mp.pl/kurier/?aid=41276
Powiem tak. To musi być jakoś uregulowane. Nie może być tak jak jest teraz:
repowie zabierający czas pacjentom.
Ale jak będzie po zmianie (od 1 grudnia)?
Kilkanaście tysięcy bezrobotnych repów? No bo w bajki o "spotkaniach po czasie
pracy" to chyba nikt nie wierzy? Już widzę repa i mój entuzjazm przy
propozycji spotkania np. o 22:30?
Nie wiem jak to ugryźć. No bo rozwiązanie z krajów o bogatym i stabilnym
systemie jak zwykle skopiowano bezrefleksyjnie. Tak, w Szwecji lekarze po
spokojnej dniówce mogą poświęcić jeszcze pół godziny na spotkanie z repem. Ja
nie mogę i nie zamierzam.
Współczuję repom.