aska24 28.10.03, 13:19 ktory po pracy poszedl sobie do kolegi strzelil kilka piwek(jest porzadnie wypity),gdy wracal do domu zobaczyl pobitego faceta ktory wymagal reanimacji.Co powinien zrobic reanimowac czy nie? Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maretina Re: Co powinien zrobic lekarz.. 28.10.03, 14:43 to pytanie z gatunku: wolalbys zabic siebie czy kogos? nie umiem Ci odpowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
aska24 Re: Co powinien zrobic lekarz.. 28.10.03, 15:17 To pyt jest dla mnie ciekawe z punktu widzenia prawa.Dla mnie jest oczywiste ze nie powinien reanimowac ale czy za to nie beknie przed sadem? Moze ktos kto sie zna dobrze na prawie mi odpowie bo facet od sadowki nie umial a sytuacja nie jest z ksiezyca i kazdy lekarz moze sie znalezc w podobnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 28.10.03, 15:40 Lekarz, ktory jest "porzadnie wypity" po kilku piwkach? Nie wierze. Po kilku piwkach mozna byc na lekkim rauszu i wtedy nawet nie stawiasz sobie pytania reanimowac czy nie, tylko robisz, co trzeba. Jesli facio istotnie obalil dwie polowki i ledwo patrzy na oczy, wydaje mi sie, ze nie do obrony bedzie w sadzie twierdzenie: Wysoki Sadzie, nie reanimowalem, bo pijany bylem. Jako adwokat rodziny zmarlego zastosowalbym doktryne "utraconej szansy"- moze mimo nietrzezwosci udaloby sie, a tak to wredny doktor nawet nie sprobowal. Z drugiej strony, jako adwokat rodziny zmarlego, ktorego ow doktor- pijaczyna probowal reanimowac, mialbym sprawe latwiejsza. Ale wtedy adwokat doktora zastosowalby te sama doktryne, tylko na odwrot. Odpowiedz Link Zgłoś
soto Re: Co powinien zrobic lekarz.. 28.10.03, 21:42 Doki tu nawet nie chodzi o ilosc promili ale czy lekarz po alkocholu powinien dzialac w syt. zarozenia zycia(jest do tego ustawowo zobowiazany)a z drugiej strony moze on odmowic leczenia,badania gdy jest wypity.Kazdy kontakt z pacjentem nawet bez wyciagania sluchawek pociaga za soba skutki cywilno- prawne.Moze bez lania wody ktos odpowie rzeczowo na to pyt bo jesli chodzi o praktyke resuscytacji to kazdy sie orientuje ale jak to jest z punktu widz prawnika.?Ja nawet po 3 piwach bym sie bal a z 2 strony...Chyba male sa szanse na wyratowanie takiej osoby nawet nie wiem jak bys sie staral ale jak rodzina bedzie roszczeniowa z dobrym adwokatem to cie po sadach ladnie powyciaga a jak bedziesz mial pecha to zasadza twoja wine bo spieprzyles cos po pijaku.Prawo polskie jest pelne niedociagniec...pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pediatra Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.chello.pl 29.10.03, 09:37 Doki - przeczytaj mój wcześniejszy post i zastanów się nad swoja odpowiedzią. Dlaczego obrażasz człowieka stwierdzeniem - lekarz-pijaczyna? Czy sam nigdy nie piłes alkoholu w domu, w czasie wolnym od pracy - Nie wierzę! A zapewniam Cie, że nawet nieduże ilości alkoholu powoduja zaburzenie krytycyzmu i TRZEŹWEJ(!) oceny stanu chorego! Z tego włąsnie powodu prowadzenie samochodu po piwie jest prawnie zabroniona! Doki, jestem przeciwna zalewaniu się w trupa, upiłam się raz w życiu na studiach, gdy koledzy dla zgrywu do piwa dodali mi spirytusu ( było to prawie 20 lat temu), mój mąż ( chirurg) też chyba ze 2 razy w zyciu popłynął i tez w czasach mocno odległych ( studenckich). W domu mamy ok 600 (sześciuset) butelek różnego rodzaju trunków, którymi jestesmy obdarowywani przez pacjentów lub ich rodziny.Świadczy to o tym, że spożycie alkoholu w naszym domu jest rzadkie i okazjonalne , tym bardziej, że "flaszki" załatwiaja znakomitą część prezentów, które musimy komuś wręczyć. Doki, alkohol jest dla ludzi, ale pity w ROZSĄDNYCH DAWKACH. Odobiście nie widze nic złego, gdy wypije się whisky, wino, koniak czy likier ( oczywiście nie wszystko na raz) z okazji imienin. ALE WTEDY DALEKO OD PACJENTÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 13:31 Droga Kolezanko, Slownik Jezyka Polskiego ( sjp.pwn.pl ) podaje: pijak m III, DB. -a, N. ~kiem; lm M. ci ~acy, te -i, DB. -ów «ten, kto nałogowo pije napoje alkoholowe, kto się upija; alkoholik» Nałogowy, notoryczny pijak. Oczywiscie, definicja nie jest medycznie scisla, bo stawia znak rownosci miedzy pijakiem, nalogowym (notorycznym) pijakiem i alkoholikiem. Nazwalem osobe pozostajaca pod SILNYM wplywem alkoholu pijakiem i spiescilem na pijaczyne. Jesli Cie to razi, przepraszam. Nie sadze, zeby watek odnosil sie do konkretnej osoby, zatem nie ma tu nijakiej obrazy. Nie moge zgodzic sie z Twoja czarno- biala wizja, malo, uwazam, ze jest ona etycznie naganna. Piszesz: > nawet nieduże ilości alkoholu powoduja zaburzenie krytycyzmu i TRZEŹWEJ(!) > oceny stanu chorego Tak, ale w jakim stopniu? Zdolnosc krytycznej oceny nie jest fenomenem "wszystko albo nic" Podobnie jak moze sie udac bezpiecznie dojechac do domu majac 1 promil we krwi (nie polecam!!! po prostu wiem jaka jest skala jazdy po pijaku w stosunku do liczby wypadkow, to znaczy: gdyby wszyscy, ktorzy jezdza po kielichu, powodowali wypadki, byloby pusto na drogach i pelno na drzewach. Lud mowi, ze "pijak ma szczescie"), mozna jednak i po kieliszku zrobic dla chorego cos dobrego. Umyc rece i wskazac na pusty kieliszek... jakos nie bardzo. Osmiele sie wrecz twierdzic, ze moja zdolnosc koncentracji jest gorsza o 4:30 rano na trzecim podlym dyzurze w jednym tygodniu niz po pol butelki wina do kolacji. Aha: tu u mnie za kolko nie wolno siadac dopiero po trzecim piwie (pol promila). Czego zreszta jestem przeciwnikiem. Lepiej byloby zero promili i sprawa jasna. Nie wyobrazam sobie, zebym nie odpowiedzial na wezwanie sasiada, ktory zapuka do mnie wieczorem z prosba o pomoc, tylko tlumaczylbym sie, ze wlasnie swietujemy z zona. Lekarzem jest sie zawsze. Po cywilu tez. I po pijaku tez. A te "rozsadne ilosci" to sa wlasnie te ilosci, ktore pozostawiaja rozsadek we wzglednie nienaruszonym stanie- dlatego tak sie nazywaja. Postepowanie w wypadkach naglych to nie jest cos, nad czym trzeba sie zastanawiac. Tam trzeba dzialac, najlepiej wedlug protokolu, ktory musisz umiec wyrecytowac wyrwana ze snu o kazdej porze. To ma byc automatyzm. I tyle lekarz powinien umiec nawet po alkoholu. Ale to juz bez zwiazku ze strona prawna zagadnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pediatra Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.chello.pl 29.10.03, 16:57 Doki - czytam i włos na głowie mi sie jezy. Ile lat jesteś lekarzem? Bo ja 21. I przez ten czas mniemam, że nikomu nie zaszkodziłam swoją działalnością. A pracowałam i w pogotowiu i przychodni specjalistycznej i prywatnym gabinecie ( obecnie) i szpitalu klinicznym ( równiez obecnie). Jest taka zasada w medycynie, która brzmi "przede wszystkim nie szkdzić", a lekarz PO alkoholu może właśnie zaszkodzić ( podobnie może zaszkodzić lekarz dyżurujacy 3 razy w tygodniu i dlatego stosowne przepisy tego zabraniają- nie wolno równiez dyżurować więcej niż 8 razy w miesiącu). I nikt, kto ma instynkt samozachowawczy tego nie robi. Jeżeli po alkoholu zrobisz pacjentowi krzywdę rodzina będzie miała prawo oskarżyć Cię o nieumiejętne udzielanie pomocy. Lepiej nie pchać się z tym, nie afiszować swojej władzy medycznej a zostawić pole do działania tym , którzy w danym momencie są lepiej dysponowani tzn, lekarzowi dyżurnemu z pogotowia. Ten ostatni dysponuje ponadto odpowiednim sprzętem, lekami itp. Doki, jeśli jesteś naprawdę lekarzem, wiesz doskonale , że reanimacja uliczna jest mało skuteczna, zwłaszcza prowadzona "gołymi rękami". Zastanów się czy wygłaszając tego typu teorie nie wyrządzasz szkody potencjalnym pacjentom. Dla jasności- nie jestem zwolenniczka bycia lekarzem od- do, ale trzeba zachowac rozsądek, także przy udzielaniu pierwszej pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 17:51 Raz jeszcze: Droga Kolezanko, nie, nie moge pochwalic sie az tak dlugim stazem w zawodzie. Moj pierwszy dyplom uzyskalem w 1992 roku, a moj drugi dyplom i tytul doktora: rok pozniej. Ale dobrze, ze mamy orientacje w tej kwestii, bo Twoje wypowiedzi , Kolezanko, i poprzednia, i ta ostatnia, tchnely mlodzienczoscia: tym niezbitym przekonaniem o wlasnej racji i ostrym widzeniem wszystkiego. Ja juz dostrzegam gradacje, a Ty? Jesli od moich slow wlos Ci sie na glowie jezy, to po prostu zostaw medycyne przypadkow naglych ludziom o mocniejszych nerwach. Nie wiem, czy jestem wyzbyty instynktu samozachowawczego. Mysle, ze nie. Za to wiem, ze bezczynnoscia mozna zaszkodzic. I wiem, ze o bezczynnosc tez mozna byc oskarzonym. I wiem jeszcze, ze rzecz nie w tym, ze wyrzadzisz pacjentowi krzywde. Nie o to chodzi w naglych przypadkach, bo krzywda juz sie stala. Lekarz, ktory wszczyna postepowanie w przypadku naglym, nigdy nie ma tego, co w tutejszym ustawodawstwie nazywa sie "resultaatsverbintenis"- to znaczy zobowiazanie do osiagniecia zamierzonego celu. To jest zawsze "inspanningsverbintenis"- zobowiazanie do dolozenia wszelkich staran. To jest wazne. Prosze lepiej znajacych prawniczy angielski i polski o podstawienie odpowiednich terminow. Jesli po alkoholu znajde sie w miejscu wypadku w stanie uniemozliwiajacym udzielenie pomocy, a wlasnie wysiadlem zza kierownicy, to faktycznie trzeba mnie aresztowac. Ja potrafie jasno myslec w naglym wypadku nawet z 1 promilem we krwi (to znaczy: nie sprawdzalem, ale skoro umiem grac w brydza z taka iloscia alkoholu :-))). Powtorze: jesli Ty masz opory, to Twoj wybor, ale Twoj sad jest o niebo zbyt kategoryczny. I rygorystyczny. Masz problem z alkoholem: problem lekowy. Zgodzmy sie moze, ze Ty i Twoj maz macie slaba glowe? :-))) > przepisy tego zabraniają- nie wolno równiez dyżurować więcej niż 8 razy w > miesiącu Chyba zartujesz. Tu nie ma takiego przepisu. Ja dyzuruje 11 razy w miesiacu (i dzieki temu mam kupe wolnego). Nie wolno jedynie dyzurowac dluzej niz 24 godziny bez przerwy, ale i to jest nie do sprawdzenia, a w warunkach prywatnej praktyki: nie do wprowadzenia. Wyjrzyj ze swojej "ivory tower" na swiat. Co do skutecznosci reanimacji ulicznych: zajrzyj do moich innych wpisow w tym watku. Generalnie to zgadzamy sie. I wlasnie dlatego, ze reanimacja uliczna jest malo skuteczna, a bez reanimacji jest jeszcze gorzej, TRZEBA probowac. Co masz do stracenia? Pozdrawiam znad kieliszka zupelnie niezlego chilijskiego Cabernet Sauvignon. W moim wieku juz trzeba myslec o dobroczynnym wplywie flawonoidow i etanolu na arterie. :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki suplement IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 18:02 Jeszcze raz czytam caly watek i zwrocilem uwage na takie Twoje zdanko: > I przez ten czas mniemam, że nikomu nie zaszkodziłam swoją działalnością. Coz, skoro tak, to znaczy, ze przez 21 lat niczego konkretnego nie zrobilas, albo ze zyjesz w fikcji. Nie moglas niczego sie nauczyc, jesli nikomu nie zaszkodzilas. Kazdy z nas w glebi duszy wie, kiedy dal ciala. Jak czlowiek, po prostu... Zauwaz, ze pacjenci wcale nie wymagaja od nas nieomylnosci. Ale zaden pacjent nie scierpi proby oszukiwania go w zywe oczy. No, ale odbiegam od tematu. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pediatra Re: suplement IP: *.chello.pl 29.10.03, 20:28 Oj trudno z Tobą dyskutować, bo uważasz się za nieomylnego. Nie znasz mnie ( a może jeśli studiowałes w Warszawie znasz i miałeś ze mną zajęcia) a wydajesz sądy, że mam problem alkoholowy i/lub lekowy! Skąd Ci to przyszło do głowy? Ale zostawmy mnie. Wykaż proszę, trochę więcej pokory, bo to przyda się każdemu doktorowi, a co do medycyny nagłych przypadków to, cóż gdy Ty chodziłeś do szkoły ja uratowałam iles tam noworodków znajdujących się w bezpośrednim stanie zagrożenia życia! U lekarza po 5-10 latach pracy ( a Ty znajdujesz się na tym etapie) przychodzi moment, gdy wydaje im sie, że są najmądrzejsi i zjedli wszystkie rozumy. Tracą wtedy początkowy w pracy lęk i staja się niebezpieczni. Ale przez to trzeba przejść tak jak przez niektóre choroby wieku dziecięcego. Zwykle mija . Są jednak przypadki niereformowalne i szkodliwe. Co do dyżurów to radzę Ci zadzwonic na Miodową i tam wszystkiego się dowiesz. Zapytaj też radcy prawnego szpitala - powinien wiedzieć. Oczywiście każdy z nas podejmuje decyzje na swój rachunek, zgodnie z sumieniem i rozsądkiem własnym(!). Nie życzę Ci, abys musiał sie tłumaczyc z zaszkodzenia choremu po alkoholu - prokurator nie będzie dociekał jaka masz głowę- wysłucha jedynie świadków, którzy stwierdzą, że czuć było alkohol, lub będzie posiłkować się wynikiem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: suplement IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 20:47 Droga Kolezanka, wiele z uwag, ktore masz pod moim adresem, moglabys odniesc do siebie. To TY wypowiadasz kategoryczne sady, ktore traca nieomylnoscia. Pokora- he, mysle, ze gdyby nas postawic kolo siebie, wypadlbym lepiej od Ciebie. Nie mialem z Toba zajec. I tak bym tego nie zapamietal, bo pediatria to dziedzina, ktora zajmuje sie tylko z koniecznosci. Ratowanie noworodkow czy w ogole kogokolwiek w stanie zagrozenia zycia nie jest mi obce, ale JA nie twierdze, ze WSZYSTKO mi sie udalo (i nikomu nie zrobilem krzywdy): czujesz roznice? Wiem o czym piszesz, gdy piszesz o zbednej pewnosci siebie. W moim systemie szkolenia tego uczucia doznaje sie tak okolo trzeciego roku szkolenia specjalizacyjnego i ono mija w chwili gdy konczysz specjalizacje i masz zaczac praktyke na wlasna reke. Nie w uniwersyteckiej klinice, z setka profesorow i adiunktow, gdzie odpowiedzialnosc sie rozmywa- po prostu w terenie. Wtedy jest zupelnie inaczej- masz podjac decyzje, ale nikt nie powie ci czy to byla dobra decyzja- dowiesz sie jutro, gdy pacjent wyzyje. Nadal mysle, ze zylas i zyjesz pod kloszem. Ze Twoje stresy ograniczaly sie do ratowania noworodkow, co nie przecze, wymaga duzego przygotowania teoretycznego i technicznego, ale nie jest jedyna dziedzina, gdzie to jest potrzebne. Pod Miodowa nie podlegam i bardzo sie z tego ciesze. Radca prawny szpitala sprawdzal moj kontrakt, wiec on musi byc zgodny z prawem. A co do problemu alkoholowego: moj sad oparlem na sposobie, w jakim wyrazasz sie o alkoholu w ogole. Odebralem ten sposob jako mocno purytanski. Przez cale studia, jak przyznajesz, RAZ sie upilas, i to przez podstep kolegow? A Twoj maz tez raz czy dwa poplynal? No coz, albo to po prostu indywidualny wybor, albo smutne studia, nie o to chodzi. Bardziej chodzi o to, ze podchodzisz do alkoholu jak egzorcysta do diabla i to nazwalem "problemem lekowym". Nie boje sie wiec, ze prokurator kaze mnie badac alkomatem. Potrafie udzielac naglej pomocy teraz, po winku i potrafie wyskoczyc w listopadowa noc w bloto przy autostradzie. To ostatnie wiem na pewno- wyskakiwalem w bloto dziesiatki razy. Nie ucz mnie jakie sa granice koncentracji, zmeczenia, wytrzymalosci. Oboje to juz sprawdzalismy, kazde na swojej dzialce, prawda? Nie jestem zoltodziobem, nie traktuj mnie jako takiego. Posluchaj tez starszych od siebie chirurgow: alkohol zmniejsza drzenie zamiarowe. To pomaga przy co delikatniejszych operacjach. Oczywiscie, codzienne stosowanie to zwykly alkoholizm, ale... Odprez sie, dobrze? PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 01.11.03, 21:31 co do twojej opinii o skuteczności ulicznej reanimacji, chemioterapia nowotworów też jest mało skuteczna a jednak się ją podaje. po to wymyślono bls aby to stosować i dać szansę do przybycja pomocy kwalifikowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pediatra Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.chello.pl 29.10.03, 09:27 Nie powinien ruszać pacjenta, ani przyznawać się, że jest lekarzem. POWINIEN WEZWAĆ POGOTOWIE! Będąc pod wpływem alkoholu może nie podjąć stosownych działań. Zresztą jak SKUTECZNIE REANIMOWAĆ GOŁYMI RĘKAMI ? Miałam kiedyś bardzo przykrą sytuację z sąsiadami.Po pracy było u nas przyjęcie- sami lekarze - ja pediatra, mąż chirurg i nasi znajomi - ok, 15 lekarzy. Piliśmy alkohol w umiarkowanych ilościach, ale jednak nie byliśmy w 100% trzeźwi ( nikt nie leżał pod stołem , nie rozrabiał, ale samochody zostały w domach, bo prowadzenie ich po spożyciu byłoby juz przestepstwem). W pewnym momencie zapukała sąsiadka, że coś dzieje się z jej mężem. Poszłam i stwierdziłam, że jest nieprzytomny. NATYCHMIAST WEZWAŁAM POGOTOWIE NIE RUSZAJĄC CHOREGO. Ani ja, ani nikt z kolegów i koleżanek , ani mój mąż NIKT nie mógł być pewny, że prawidłowo oceni stan chorego i podejmie bezbłędne decyzje. Pogotowie przyjechało po 10 minutach, jednak sąsiad zmarł w drodze do szpitala. Sekcja wykazała, że miał potężny zawał. Kilka dni później do mojego szefa przyszedł donos o tym, że byłam pijana i nie udzieliłam pomocy ( szef był tego świadkiem, gdyz uczestniczył w przyjęciu). PRZYPOMINAM, ŻE SYTUACJA MIAŁA MIEJSCE W CZASIE WOLNYM OD PRACY W PRYWATNYM MIESZKANIU. Potem powiadomiono szefa mojego mężą, dyrektora szpitala, prokuraturę itp. Musieliśmy sie tłumaczyć,a ściślej wyjaśniać, ale nikt nie miał do nas ( prócz sąsiadki, która do dziś nie odpowiada na dzien dobry), ani kszty pretensji. Co wiecej prokurator powiedział, że moglibysmy być oskarżeni o udzielanie pomocy w stanie nietrzźwym! Skończyło sie na mało sympatycznej sytuacji, stracie czasu i nerwach! Nikt nas z pracy nie wyrzucił, nie mielismy sprawy karnej, ani sadu koleżeńskiego w Izbie lekarskiej ( bo i tam dotarła skarga). Ale wracajac do problemu - dopóki lekarze w wolnym czasie będą mogli, jak każdy inny obywatel tego kraju, pić alkohol, dopóty po jego spożyciu niech we własnym i pacjenta interesie, po wypiciu sety ( lub jej wielokrotności) nie ruszaja chorego! Odpowiedz Link Zgłoś
emilski Re: Co powinien zrobic lekarz.. 03.12.03, 21:32 moje zdanie jest takie.. jesli gosc rzeczywiście wymaga reanimacji czyli ma jakies 4 minutu zanim jego kora mózgowa bedzie na poziomie owcy lub fikusa.. to oczywiscie lekarz powinien dzialac.. zreszta jest to w przysiedze Hipokratesa.. ta odpowiedz dotyczy polskich lekarzy pracujacych w Polsce. W stanach zaden lekarz nawet trzezwy sie nie dotknie do przypadkowego poszkodowanego bo to grozi procesem i odszkodawaniami dla rodziny jesli gość sie przekręci.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 28.10.03, 19:58 z pewnością powinien wezwać pogotowie i rozpocząć resuscytację. z mojego doświadczenia wynika, że osoby z zatrzymaniem krążenia, którym masowano serce mają większe szanse na powrót spontanicznego krążenia po przybyciu zespołu pogotowia. jestem lekarzem pracującym w zespołach reanimacyjnych i spotkałem się z przypadkiem reanimacji przez pijanych świadków. pacjent wyszedł na własnych nogach z oiomu. poza tym osobie z zatrzymanym krążeniem niewiele można zaszkodzić. moim zdaniem nawet pijana osoba powinna rozpocząć reanimację, wcześniej powiadamiając pogotowie. co do dociekań prawnych polecam artykuł w kwartalniku "medycyna intensywna i ratunkowa" nr 3 z 2003 roku pt. odpowiedzialność prawna za udział w indywidualnej akcji ratowniczej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 28.10.03, 20:51 qwerty, boje sie, czy nie mieszasz roznych spraw. Laik podlega innym standardom oceny postepowania niz osoba wykwalifikowana. Laik moze odpowiadac za niepodjecie reanimacji z paragrafu "nieudzielenie pomocy osobie znajdujacej sie w zagrozeniu zycia". Lekarz tez. Jednak sad w ocenie postepowania kazdego z nich wezmie rzecz jasna ich przygotowanie zawodowe do tych czynnosci. Gdyby pijany lekarz nie podjal akcji reanimacyjnej, a w sadzie tlumaczyl sie ograniczona alkoholem zdolnoscia rozpoznawania swoich czynow, zostalby w Belgii skazany z paragrafu "pijanstwo w miejscu publicznym". Prawo stanowi bowiem, ze wprawdzie wolno doroslym pic alkohol, ale nie wolno po pijaku lazic po ulicach. Koniec dygresji. > z mojego > doświadczenia wynika, że osoby z zatrzymaniem krążenia, którym masowano serce > mają większe szanse na powrót spontanicznego krążenia po przybyciu zespołu > pogotowia. Z mojego tez. Ale juz wcale nie widze, zeby to w znaczacy sposob zmniejszalo smiertelnosc po CPR. Ta smiertelnosc jest praktycznie stuprocentowa. CPR jest jedna z najbardziej naduzywanych interwencji lekarskich, tak na ulicy, jak i w szpitalach. Przywrocenie krazenia nie powinno byc uwazane za sukces reanimacji. Ale to juz osobny temat, ktory musialbym pewnie rozwinac w sporej rozprawce. > pacjent wyszedł na własnych > nogach z oiomu. Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze pijani swiadkowie podjeli reanimacje pacjenta, ktory wcale sie nie zatrzymal. To nie jest niemozliwe, sam mialem przypadek, gdzie lekarz zespolu reanimacyjnego, ktory zostal wezwany do omdlenia 18-letniej dziewczyny podjal akcje reanimacyjna, na miejscu wykonal torakotomie (!) i prowadzil masaz wewnetrzny podczas 30-km transportu, rzekomo z powodu migotania komor, ktore nie dalo sie zdefibrylowac. Ja bylem w szpitalu przyjmujacym. Szybka kontrola elektrod na ciele pacjentki pozwolila stwierdzic rytm zatokowy. Wyjecie reki z klatki piersiowej przywrocilo mniej wiecej prawidlowe krazenie. To dygresja nr 3. Do ochrony przypadkowych swiadkow podejmujacych akcje reanimacyjna sluzy tez doktryna dobrego samarytanina, ktora mniej wiecej streszcza to, co napisalem w poprzednim poscie- ze lepsza jest jakakolwiek szansa niz brak szansy. Naklada ona z jednej strony obowiazek niesienia pomocy na kazdego, niezaleznie od przygotowania, a z drugiej strony oferuje immunitet (oczywiscie, nie bezwarunkowo) przed odpowiedzialnoscia cywilnoprawna z uwagi na wyjatkowe okolicznosci zdarzenia. Doktryna dobrego samarytanina, jesli nawet nie jest gwarantowana ustawa, istnieje w jurysprudencji wielu krajow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 29.10.03, 10:10 po przyjeździe do tego pacjenta, który był maswany przez pijanych świadków na monitorze było migotanie komóry. Więc nie mów, że istnieje prawdopodobieństwo, że się nie zatrzymał. ja tylko twierdzę (i różne autorytety, także wytyczne resuscytacji 2000 wydane przez europejską radę resuscytacji), że masaż serca prowadzony przez świadków do czasu przybycia pomocy kwalifikowanej zwiększa szansę na powrót spontanicznego krążenia i wypisanie pacjenta z oiomu. poza tym lekarz poza miejscem swojej pracy zachowuje się tak jak laik. powinien stosować podstawowe zabiegi reanimacyjne (BLS), zgodnie ze standardami (miom zdaniem bez względu czy jest trzeźwy czy pijany). słyszałeś może coś o łańcuchu przeżycia. ile razy przyjeżdzałem karetką do osoby, która była chociaż tylko masowana (zatrzymanie potwierdzone zapisem z defibrylatora) to udało się przywrócić krąźenie. a co do opuszczenia oiomu na własnych nogach to szacuje się, że 3% pacjentów po reanimacji jest wypisywanych na własnych nogach. Uważam, że jeżeli nie stwierdza się pewnych oznak śmierci to trzeba podjąć reanimację (wykluczając osoby w stanach terminalnych). spytaj się tych trzech procent osób czy warto było reanimować. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
soto Re: Co powinien zrobic lekarz.. 29.10.03, 11:03 Qwerty tu nie chodzi o to czy powinno sie reanimowac na cyku tylko czy LEKARZ powinien reanimowac na cyku.To jest wielka roznica.Mysle ze post pediatry wszystko wyjasnil:)-thx.Lekarz musi znac bardzo dobrze prwao bo czasem mozna miec klopoty z wymiarem sprawiedliwosci mimo postepowania prawidlowego na trzezwy:) lekarski rozum. Jak znacie jakies ciekawostki z prawa dotyczacego lekarzy to piszcie bardzo mnie interesuje ten temat.Coraz czesciej lekarze beda ciagani po sadach i trzeba wiedziec jak sie bronic,jak postepowac zeby byc czystym z prawniczego pktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 29.10.03, 12:26 a czym się różni w tym wypadku pijany lekarz od innych pijanych osób? co do uregulowań prawnych patrz mój wcześniejszy post. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 29.10.03, 12:39 poza czasem pracy można przecież wypić. myślę, że za to nie można karać. a do udzielenia pierwszej pomocy jest tak samo zobowiązany jak każdy inny człowiek. próbuję wytłumaczyć, że wcześnie zaczęte BLS daje większe szansę na przeżycie. liczy się czas. moim zdaniem brak dziełania jest gorszy od prób ratowania nawet nieudolnych. w końcu co ten człowiek bez krążenia ma do stracenia. i nie mówimy tu o zawansowanych zabiegach (jak w poscie od doki, gdzie podano przykład niepotrzebnej reanimacji dziecka). nie wymaga sie od tego pijanego lekarza czy innego świadka defibrulacji, a wcześniej rozpoznania mechanizmu zatrzymania krążenia, podawania leków. który z lekarzy czy przechodniów nosi przy sobie defibrylator i torbę z zestawem reanimacyjnym. chodzi o pierwszą pomoc, masaż pośredni i ewentualnie wentylację. myślę, że nie rozumiecie o co mi chodzi. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 13:09 qwerty, ja to wszystko wiem, jestem ALS- instructor potential (tylko jeszcze musze sie zapisac na kurs, a jakos nie ma kiedy). To jasne, ze jesli nie zrobisz nic, przezywalnosc bedzie zero. Chyba jednak musze troche rozwinac. Napisalem, ze CPR jest naduzywane i to podtrzymuje. CPR wynaleziono jako tymczasowy sposob na opoznienie zgonu z przyczyn sercowych- chodzi przede wszystkim o migotanie komor z powodu ostrego niedokrwienia. Bez dwoch zdan, CPR potwierdzilo swoja uzytecznosc w tych przypadkach. Tylko ze z biegiem lat poszerzono wskazania i wszczyna sie CPR w praktycznie kazdym przypadku zatrzymania krazenia, a w szczegolnosci w urazach i stanach terminalnych, gdzie nie tylko skutecznosc CPR jest niepotwierdzona poprawnymi metodologicznie badaniami, ale takze praktyka wskazuje, ze ta skutecznosc jest nikla lub zadna. I o to mi chodzilo. Co zas do 3% wypisywanych do domu: po roku nie zostaje z nich prawie nikt... > spytaj się tych trzech procent osób czy warto > było reanimować. No to jeszcze jedna anegdotka: odreanimowalem kiedys ksiedza. Bylismy w drodze do wypadku samochodowego, gdy wielebny nagle padl stojac w wianuszku wiernych przed kosciolem. Wierni uslyszeli nadjezdzajacy MUG (mobiele urgentie groep: lekarski woz interwencyjny) i zatrzymali nas. Od utraty przytomnosci do defibrylacji minelo moze 2 minuty i wszystko sie dobrze dla pacjenta skonczylo. Ale nie dla nas: ksiezulo napisal na nas skarge do dyrekcji, ze nie zabralismy z miejsca zdarzenia jego sztucznej szczeki (wyjalem ja do intubacji), ktora sie przez to zgubila. To a propos wdziecznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
i.p.freely Re: A propos reanimacji 29.10.03, 13:24 i o tym prawi Doki. Nikt nie byl po kielichu ale dla nas (reanimujacych) cala przygoda, jesli tak mozna powiedziec, skonczyla sie zgaga. Reanimowalismy, parokrotnie zreszta, pacjentke na intnsywnej terapii wbrew jej zyczeniam ale na usilne NALEGANIA (czytaj szantaz zaskarzenia do sadu w przypadku gdy zastosujemy sie do zyczen pacjentki) jej rodziny. Pacjentka miala terminalnego raka pluc, wyszla ze szpitala i umarla po miesiacu w domu, co nie przeszkodzilo jej by zaskarzyc nas do sadu o to, ze reanimowalismy ja wbrew jej zyczeniom..... No i badz tu czlowieku madry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DIR Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.wrzos.wroc.pl 24.11.03, 23:32 Z calym szacunkiem dla tego co robisz opowiadasz miejscami bzdury, szczegolnie o pourazowym zatrzymaniu krazenia. Prosze nie idz na GIC i pozostan tylko IP. Zrob tez jakis kurs urazowy. Przyda Ci sie i Twoim pacjentom rowniez. Zaluje, ze tak pozno dotarlem do tej dyskusji i moze moj komentarz do Ciebie nie dotrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacio Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.acn.pl 29.10.03, 22:55 cyt. "Gdyby pijany lekarz nie podjal akcji reanimacyjnej, a w sadzie tlumaczyl sie ograniczona alkoholem zdolnoscia rozpoznawania swoich czynow, zostalby w Belgii skazany z paragrafu "pijanstwo w miejscu publicznym". Prawo stanowi bowiem, ze wprawdzie wolno doroslym pic alkohol, ale nie wolno po pijaku lazic po ulicach. Koniec dygresji." Polska to nie Belgia i prawo belgijskie nijak ma się do naszego . W RP max. liczba dyżurów to 8. A że gdzieś indziej jest inaczej to już nie nasza sprawa. W niektórych krajach można siadać za kierownicę po piwie u nas nieBędąc pod wpływem alkoholu nie należy prowadzić post. reanimacyjnego gdyż można narazić się na oskarżenie o działanie pod wpływem alkoholu, podobnie nikt nie wytłumaczy się że wsoiadł do samochodu po tzw, piwie i pojechał do wypadku dwie ulice dalej itp. W szyscy wiemy że sprawność psychofizyczna po alkoholu jest niższa dlaczego więc nie miałoby dotyczyć to również post. reanimacyjnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.50-136-217.adsl.skynet.be 29.10.03, 23:30 dlatego, ze podobnie jak w przypadku prowadzenia samochodu ocena wplywu sprawnosci psychofizycznej jest tylko w razie razacego niepowodzenia "postepowania". To znaczy: nie bada sie kazdego kierowcy na poziom alkoholu, tylko tego, ktory spowodowal wypadek. poniewaz wiekszosc pijanych kierowcow nie powoduje wypadek, nic sie nie dzieje. Z postepowaniem reanimacyjnym jest jeszcze gorzej: zaniechanie jest karalne. Mysle, ze mozna wyobrazic sobie sytuacje, gdzie bedziesz musial udowodnic w sadzie, ze byles wystarczajaco pijany, zeby nie podjac reanimacji. Jak masz zamiar to zrobic? A co do argumentu "Belgia to nie Polska"- kompletnie nie trafiony. Ustawodawstwo i zwyczaje sa baaardzo zbiezne. W koncu ta sama osoba powolala do zycia Belgie i nadala Polsce wiele dotad obowiazujacych praw: Napoleon Bonaparte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki konstruktywnie, Koledzy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.10.03, 08:07 No dobrze, przyznaje, ze i mnie troche poniosly nerwy. Nikt nie lubi protekcjonalnego traktowania ("Przeczytaj jeszcze raz i zastanow sie", szkoda, ze nie bylo na koncu "chlopcze"). No i jestem wspolwinny niepotrzebnego sciagania dyskusji na manowce osobistych pogladow na alkohol. Bez prawnika z tego nie wybrniemy. Poki co, kazdy przedstawil swoj poglad, czas zapytac fachowca. Czy macie jakiegos zaprzyjaznionego prawnika, ktorego mozemy zapytac o zasade prawna, istniejace orzecznictwo i precedensy takiej sytuacji. To jest kwestia konfliktu dwoch obowiazkow: obowiazku udzielenia pomocy i obowiazku praktykowania w najelpszym mozliwym stanie umyslu. W takich sytuacjach na pytania prawne odpowiada takze Sad Najwyzszy. Moze jest tak juz jakiesz orzecznictwo? PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
soto Re: konstruktywnie, Koledzy 30.10.03, 11:46 Chyba nikt oprocz pediatry nie zrozumial pytania:) Tu nie chodzi o lekarski punkt widzenia ale raczej prawniczy.Dla was wszystko jest jasne udzielac pomocy bez wzgledu na stan:)-BO JESTEM LEKARZEM,ale prawnik moze na to spojrzec inaczej.Moze lepiej byloby postawic to pyt na innym forum(prawniczym) bo tutaj czytacie chyba co 2 linijke.pozro Odpowiedz Link Zgłoś
aska24 Re: Co powinien zrobic lekarz.. 30.10.03, 13:59 Koncze studia i caly czas "strasza" nas roszczeniowymi pacjentami,sprawami ciagnacymi sie latami.Myslalam ze lekarzom z wieloletnia praktyka zalezy na tym aby dobrze znac swoje prawa i obowiazki,bo nie zawsze jest tak ze to co wydaje sie dobre z lekarskiego pktu widzenia jest dobre wg prawa,ale chyba niektorzy lekarze maja o tym mniejsze pojecie niz niejeden student.Wlasnie stad biora sie pozniej afery jak np ta kiedy lekarze odmowili pobierania krwi u ludzi przyprowadzonych przez policje do bad na zawartosc alkoholu we krwi-a wystarczyloby troche poczytac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacio Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: 148.81.190.* 30.10.03, 17:10 racja nikt nie sprawdza poziomu alkoholu we krwi wszystkim kierowcom tylko np. wyrywkowo w trakcie kontroli lub uczestnikom kolizji wszystko jest ok dopóki nie pojawiają się problemy możesz operować chorego bez jego pisemnej zgody (zakładam że udzielił jej ustnie)jeśli jednak pacjent będzie miał jakieś roszczenia nie wybrniesz z sytuacji że nie masz zgody na piśmie wystarczy że udzielałeś pomocy po d tzw. wpływem i reanimacja będzie nieskuteczna i już pojawia się problem czy była nieskuteczna bo ratownik był na rauszu? są kraje że reanimacj mogą podejmować się wyspecjalizowane służby ratownicze i nikt inny nawet lekarze (poza pracą)nie podejmie się tego bo przekraczają tym samym swoje uprawnienia i nie chce narazić się na problemy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daniel Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.ryki.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 19:16 aska24 napisała: > ktory po pracy poszedl sobie do kolegi strzelil kilka piwek(jest porzadnie > wypity),gdy wracal do domu zobaczyl pobitego faceta ktory wymagal > reanimacji.Co powinien zrobic reanimowac czy nie? Lekarz niepowinien pić alkoholu a zwłaszcza w dużej ilości nigdy niewie czy za chwilę nie będzię wezwany do szpitala(jeśli w nim pracuje). Wracając do tematu uważam,że nie powinien reanimowaća zwłaszcza sam. Odpowiedz Link Zgłoś
tikal Re: Co powinien zrobic lekarz.. 30.10.03, 20:00 o ku..a daniel skoro hydraulik moze po pracy sobie wypic to dlaczego lekarz nie moze? co lekarz nie ma prawa do prywatnego zycia? ma placone za 24h dyzur? chyba nie wiesz o czym mowisz...nie powinien reanimowac nawet po 1 piwie i z pktu widz prawa jest czysty nawet moze odmowic zajrzenia do gardla po 50ml czystej i tez nikt nie moze sie do niego doczepic. uwazam ze te przepisy sa bzdurne ale nie zabralbym sie za reanimacje bo w razie wpadki i uporu rodziny ja za to odpowiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chopek Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl 30.10.03, 20:56 hydraulik może, a lekarz nie - bo lekarz to jest SLUŻBA zdrowia. A SŁuŻBA jak to służba - trwa 24 hours a day, 7 days a week, 52 week a year, że tak powiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daniel Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.ryki.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 21:03 Całkowicie się z tobą zgadzam.Nie może być tak że w szpitalu na dyżurze siedzi kompletnie pijany lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
soto Re: Co powinien zrobic lekarz.. 31.10.03, 10:10 Oj Daniel kto tu mowi o pisiu w pracy? Jezscze raz przeczytaj posty od poczatku i zacznij od nowa:)pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha stan wyższej konieczności IP: *.aster.pl / 10.67.0.* 31.10.03, 01:00 Tak się to nazywa. Jakiś czas temu media omawiały taki casus. Naczelnik wiejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w czasie wolnym siedział w domu u siebie z jakimiś ludźmi, pili alkohol (przyjęcie jakieś czy co). W tym czasie sąsiadowi zaczęła się palić chałupa. Przybiegł błagać go o uruchomienie samochodu OSP i rozpoczęcie akcji ratunkowej. Naczelnik się wzdragał, bo przecież był "po spożyciu", ale że nikogo innego nie było, kto by to zrobił, podjął akcję gaśniczą i przeprowadził ją prawidłowo. Ktoś [ciekawe byłoby wiedzieć, kto] złożył na niego doniesienie, że "prowadził samochód w stanie...". Sąd I instancji uznał go winnym i ukarał. Sąd II instancji uniewinnił go i w uzasadnieniu wyroku zganił sąd I instancji, że ten przypadek to "szkolny przykład stanu wyższej konieczności". Proponuję znaleźć odpowiednie paragrafy Kodeksu Karnego (w Internecie powinny być). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki co sadza inne fora? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 31.10.03, 11:39 Pozwolilem sobie zadac powyzsze pytanie takze na innym forum. Ciekawsze odpowiedzi zacytuje. Oto pierwsza: Po pierwsze: w USA klimat prawny jest taki, ze nawet na trzezwo trzeba sie 2 razy zastanowic zanim zaczniesz udzielac pomocy na ulicy. Po drugie, wezwany na miejsce EMT przejmie cala opieke, wiec trzeba wykonac jeden telefon i rozpoczac BLS. Normalny lekarz nie musi sie zastanawiac jak robic BLS, to jest odruchowe. I nie da sie przeprowadzic dowodu, ze prowadzenie BLS po pijanemu to praktykowanie medycyny w stanie nietrzezwym, tak samo jak nie mozna zarzucic nie-lekarzowi (niewazne, trzezwemu czy nie), ze prowadzac BLS bezprawnie praktykuje medycyne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: co sadza inne fora? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 01.11.03, 00:01 Niestety, tzw inne fora daly tylko amerykanski poglad na sprawe, ktory nie do konca odpowiada polskiej sytuacji. Ale mam stamtad przynajmniej opinie prawnika, ktory zajmuje sie na co dzien odpowiedzialnoscia zawodowa lekarzy. Pisze on m.in. tak (kopiuje za jego zgoda): "Although Good Samaritan Laws will generally shield a gratuitous rescuer from liability for negligent actions performed outside the hospital (as in this situation), the laws have exceptions in some states for conduct that is willful and wanton. While BLS may be reflexive, there is a danger in performing BLS if you have a BAC above the legal limit because if you do, you are presumed to be impaired. The thing that is most impaired is your judgment. Thus, but undertaking a rescue when you are clearly in no condition to undertake that rescue, you put yourself at risk for removal from the Good Sam law and place yourself squarely within the exception for willful and wanton conduct. Worse, this patient will wind up being a Baptist Minister who never let alcohol cross his lips. If you have been drinking, the safest approach is to let someone else start CPR if there is someone else around who can do it. If there is not, do CPR until you can be relieved, and then for GODS SAKE don't stick around." Ciekawy kompromis, prawda? Nazwijmy to zasada "Niewidzialnej reki". Jak ktos ma ᡛ lat, to wie, o co chodzi :-). Moj znajomy zwraca uwage, ze ochrona przez zasade dobrego samarytanina nie jest stuprocentowa i to sobie z tej dyskusji zapamietam. Ten sam prawnik wyjasnil jeszcze, ze przynajmniej w USA, problemem nie jest postepowanie karne przeciwko lekarzowi, ktory po pijanemu prowadzi reanimacje raczej cywilne. Moj komentarz: Tylko ze w takim przypadku trzeba udowodnic wszystkie trzy: blad lekarza, szkode poniesiona z tego powodu i zwiazek przyczynowy miedzy dwiema powyzszymi. To nie takie proste. Jakkolwiek probuje sie stawiac znak rownosci pomiedzy postepowaniem cywilnym z powodu bledu lekarskiego a postepowaniem karnym, probujac wrecz podciagac blad lekarski prowadzacy do smierci pacjenta pod zabojstwo, jest to nieuprawnione, gdyz w wiekszosci wypadkow nie sposob udowodnic, ze lekarz dzialal umyslnie. Mysle, ze obawy moich kolegow w Polsce biora sie raczej ze zlej prasy, ktora maja lekarze pijani w pracy niz z rzeczywistego ryzyka klopotow prawnych. Bedac w Polsce i w USA nie przyznam sie wiec, ze umiem reanimowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: co sadza inne fora? IP: *.toya.net.pl 01.11.03, 21:48 myślę, że w końcu zrozumiałeś o co mi chodziło. pijany lekarz po pracy może podjąć bls i nie powinien być za to karany. długo to trwało. pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soto Re: co sadza inne fora? IP: *.azpexim.com.pl 01.11.03, 23:56 Gadalem z kolega prawnikiem i wyszlo z tego ze na upartego mozna sie do takiego lekarza doczepic.Lepiej po bronkach sie do swojego fachu nieprzyznawac taki z tego wniosek :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toni Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.telia.com 24.11.03, 16:01 Gdzie masz wątpliwości, każdy powinien udzielać pomocy na ile potrafi i jeżeli to nie grozi mu niebezpieczeństwem (Kodeks Karny). Jeżeli lekarz nawet po kilku piwkach, idzie sam to jest w stanie rozpocząć ratownictwo bezprzyrządowe do czasu nadciągnięcia pomocy, tak samo jak lekko podpity osobnik może kogoś wyciągnąć z wody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.protonet.pl 24.11.03, 17:00 a jezeli ze wzgledu na ograniczone poprzez alkohol 1,5 0/00 np nie jestem w stanie prawidłowo ocenic sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 24.11.03, 19:38 o jakiej ocenie sytuacji piszesz? bls jest tak skonstruowany, aby mógł to wykonywać każdy dorosły człowiek nie tylko lekarz. wystarczy sprawdzić, czy ofiara reaguje na bodźce i czy oddycha po udrożnieniu dróg oddechowych. od osób niedoświadczonych nawet nie wymaga się aby sprawdzały tętno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.protonet.pl 24.11.03, 21:43 ok -jezeli bede tak pijany,ze syncope pomylę z cardiac arrest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 25.11.03, 13:55 tego się nie da pomylić. nawet gdy zaczniesz masaż serca osobnik zacznie dawać znaki, że mu to przeszkadza. widać, że nigdy nie widziałeś zatrzymania krążenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aki Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.protonet.pl 25.11.03, 15:41 widziałem.czasem mi sie udało cos zrobic:-) czasem niestety nie:(((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 25.11.03, 17:03 no to w jaki sposób możesz pomylić zasłabnięcie z zatrzymaniem krążenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.toya.net.pl 25.11.03, 17:11 jeśli chcesz podyskutować na żywo oto mój numer gg 5228337. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aki Re:czy i Co powinien zrobic lekarz.(na rauszu). IP: *.protonet.pl 24.11.03, 21:48 Gość portalu: qwerty napisał(a): > o jakiej ocenie sytuacji piszesz? bls jest tak skonstruowany, aby mógł to > wykonywać każdy dorosły człowiek nie tylko lekarz. wystarczy sprawdzić, czy > ofiara reaguje na bodźce i czy oddycha po udrożnieniu dróg oddechowych. od osób > niedoświadczonych nawet nie wymaga się aby sprawdzały tętno. w sumie pytanie sprowadza sie do tego czy pijany lekarz(poza godzinami pracy oczywiscie;-)ma moralny/prawny obowiazek udzielenia pomocy w sytuacjach nagłych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lekarka Re:czy i Co powinien zrobic lekarz.(na rauszu). IP: *.chello.pl 25.11.03, 10:21 Nie, nie ma. W przypadku gdyby pacjent zmarł, a to może się zdarzyć, reanimacje uliczne prowadzone nawet przez trzźwy, sprawny i dobrze wyposzażony zespół są w 30-40% skuteczne. I jeśli rodzina udowodni lekarzowi, że był nietrzeźwy może odpowiadać karnie za nieumyślne spowodowanie śmierci. Oczywiście może się z tego wybronić, ale ile straci przy tym nerwów i pieniedzy, jak długo będzie się to za nim ciągnąć , tego nie wie nikt. Ludzie zrozumćie, że lekarz też jest człowiekiem, po pracy ma prawo do prywatnego życia, picia alkoholu- nawet w nadmiarze-, zabawy, wypoczynku. Nie żyjemy na pustyni, w Polsce są , póki co, odpowiednie służby dyżurne, które powinny szybko dojechać do poszkodowanego/chorego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki co prosze??? IP: *.48-136-217.adsl.skynet.be 25.11.03, 10:57 Gość portalu: Lekarka napisał(a): > reanimacje uliczne prowadzone nawet przez trzźwy, sprawny i dobrze wyposzażony > zespół są w 30-40% skuteczne. Nie wytrzymam: poprosze o zrodlo tej liczby. Reanimacje uliczne sa praktycznie nieskuteczne, mysle ze blizsza prawdy bedzie liczba 1-2%. Oczywiscie, nie mowimy tu o "reanimacji" omdlen, bo te i bez reanimacji skoncza sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: co prosze??? IP: *.toya.net.pl 25.11.03, 14:04 myślę, że lekarce chodziło o reanimacje dowiezione żywo do izby przyjęć. faktem jest, że "na własnych nogach" szpital opuszcza około 3% osób reanimowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re:czy i Co powinien zrobic lekarz.(na rauszu). IP: *.toya.net.pl 25.11.03, 14:00 a co z odpowiedzialnością za nieudzielenie pomocy? za to może być sądzony. I jeśli rodzina udowodni lekarzowi, że był nietrzeźwy może > odpowiadać karnie za nieumyślne spowodowanie śmierci. nie może go sądzić za nieumyślne spowodowanie śmierci w tym przypadku bo on tej śmierci nie spowodował, starał się tylko ratować (tak samo jak każdy inny człowiek). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pafcio Re: Co powinien zrobic lekarz.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 22:57 ja bym oczywiście reanimował tak, jak mnie uczyli niemniej jednak ta sytuacja wymaga zastanowienia się czy prawo w Polsce jest dobrze askonstruowane. Bo: 1. Jeśli jestem pijany i wykonuję obowiązki wynikające z mojego zawodu grozi mi za to więzienie i pozbawienie p.w.z. 2. Jeśłi nie podejmę się reanimacji grozi mi za to równiez odpowiedzialność karna i pozbawienie p.w.z. więc powinno logicznie wg mnie być tak: ZAKAZUJEMY LEKARZOM PIĆ ZAWSZE I WSZĘDZIE albo WOLNO LEKARZOWI PIĆ ILE CHCE I KIEDY CHCE lekarz ( i każdy inny profesjonalista, ma się rozumieć ) powinien być oceniany podług tego, czy postąpił prawidłowo, a nie podług zawartości alkoholu we krwi. Przykład - niejeden bardzo dobry chirurg lubi sobie strzelic kielicha przed operacją, bo etanol znosi drżenie samoistne mięśni - po prostu wzrasta precyzja ruchów. I teraz - kto oceni, czy ten chirurg wypił za dużo czy za mało? A kto wsadzi do pierdla bęcwała, który nie ma pojęcia o medycynie, nie umie nic, kaleczy pacjentów niekompetencją, ale jest trzeźwy? Odpowiedz Link Zgłoś