Dodaj do ulubionych

Czy jest to...

17.12.08, 22:23
...poswiecenie, bohaterstwo, profesjonalizm, czy...wprost przeciwnie?

Zastanawiam sie jak nazwac wypowiedz lekarza: "przyjelam(przyjalem) dzis
60-ciu pacjentow"(8h).
Jaka jest motywacja czy usprawiedliwienie takiego postepowania?
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Czy jest to... 17.12.08, 22:31
      W tej wypowiedzi nie ma niczego szczególnego.
      Nie zawiera ona żadnego przypisywanego jej ładunku wartościującego ani nie
      wymaga analizy pod kątem motywacji.
      Jest to tzw. stwierdzenie faktu.
      • m.algorzatka Re: Czy jest to... 17.12.08, 22:40
        W wypowiedzi jako takiej nie, ale w postepowaniu tak... poniewaz jest to "kryminal".
        • extorris Re: Czy jest to... 17.12.08, 22:45
          kryminal to nie przyjac tych pacjentow

          zgodnie z prawem:
          lekarz rodzinny ma obowiazek przyjac wszystkich pacjentow zglaszajacych sie
          danego dnia
          lekarz w ambulatorium calodobowym ma obowiazek przyjac wszystkich zglaszajacych sie
          lekarz dyzurujacy na SOR, czy IP ma obowiazek przyjac wszystkich
          lekarz pracujacy w poradni z kontraktem z NFZ ma obowiazek przyjac tylu
          pacjentow dziennie ilu zakontraktowano - jesli wiec z kontraktu wynika, ze ma
          przyjac 60 - musi ich przyjac (np gdy z poradni odchodzi inny lekarz, gdy jest
          chory itd...)
        • slav_ Re: Czy jest to... 17.12.08, 23:11
          >poniewaz jest to "kryminal"

          "kryminał" jest jedynie gdy coś się stanie
          Wtedy oczywiście też nie ma żadnego znaczenia ilu pacjentów sie przyjmowało ponieważ zdarzenie jest rozpatrywane jako przypadek jednostkowy w oderwaniu od innych przypadków i tych 60 pacjentów to nie jest ani okoliczność łagodząca ani obciążająca (lekarz zawsze jest wypoczęty i ma dość czasu na dokładne badanie).
          Lekarz który ogranicza przyjęcia jest wrogiem wszystkich, przede wszystkim pacjentów (pacjent chce być przyjęty i mu "lotto" ilu wcześniej lekarz przyjął) i są na niego skargi co powoduje reperkusje ze strony pracodawcy (jeśli takowy jest) i nfz. Pomijamy pacjentów prywatnych gdyż tam raczej takiego tłoku nie ma.

          nfz coś siedzi cicho i nie kwestionuje takich ilości przyjęć łamiących jego własne wytyczne (mimo że łatwo wyliczyć czas porady dzieląc czas pracy poradni przez ilość pacjentów) - ciekawe czemu
          w rozliczeniach "punktowych" (a nie 'od sztuki") takie przymykanie oczu jest łatwiejsze
        • wadera3 Re: Czy jest to... 17.12.08, 23:11
          m.algorzatka napisała:

          > W wypowiedzi jako takiej nie, ale w postepowaniu tak... poniewaz jest to "krymi
          > nal".
          >



          Powiedz to tym 60-ciu pacjentom ;/
          • snajper55 Re: Czy jest to... 17.12.08, 23:40
            wadera3 napisała:

            > m.algorzatka napisała:
            >
            > > W wypowiedzi jako takiej nie, ale w postepowaniu tak... poniewaz jest to
            > > "kryminal".
            >
            > Powiedz to tym 60-ciu pacjentom ;/

            Nie przynajmniej wytłumaczy to temu ostatniemu, sześćdziesiątemu. ;)

            S.
            • wadera3 Re: Czy jest to... 17.12.08, 23:43
              Taaa, i on spokojnie pójdzie do domu, albo od razu ustawi się w kolejkę na jutro;)
              • snajper55 Re: Czy jest to... 18.12.08, 00:57
                wadera3 napisała:

                > Taaa, i on spokojnie pójdzie do domu, albo od razu ustawi się w kolejkę na jutro;)

                No, byłby w niej pierwszy. ;))

                Żarty, żartami, ale musiałem dostać z POZ skierowanie. Poszedłem o 7 rano, bo
                przychodnię otwierali o 7:30. A ludzie już przed 4 stali. Jakoś lekarz wcale nie
                uważał, że musi przyjąć wszystkich. Numerki skończyły się przed 8 i pół kolejki
                odeszło z kwitkiem. Ale jak ktoś staje w kolejce do lekarza o 6 rano, to sam
                sobie jest winien. Mógł się wcześniej zwlec z łóżka. ;)

                S.
                • cccykoria Re: Moderator stal w kolejce:)))) 18.12.08, 14:29
                  Sorry ,ale mnie tym rozbawiles:))

                  U mnie sa tacy stojkowi(wczesniej nie wiedzialam) i placisz
                  (od 10 - 20zeta).Ludzie to maja pomysly ,a biznes sie
                  kreci:))

                  Jest jeszcze jedna opcja ,mozna tel... sie zarejestrowac z
                  odleglym terminem ,jest na to przeznaczone 10 nr

                  Odnosnie tego 60 -tego. Pisalam kiedys ja zarejs... sie tel
                  i chcialam wsadzic na to miejsce syna(dretwiala mu noga w
                  gipsie) ,to taka litanie uslyszalam ,ze w glowie sie nie
                  miesci.Co Pani chce ,zebym zemdlal ,nie sluchal mnie w
                  ogole i kazal jechac na PR po 15

                  . Final taki ,ze mloda lasencja zapytala ,czy ja przyjmnie -
                  alez oczywiscie powiedzial dr:))

                  A ja pojechalam z synem na pogotowie.....
                  • snajper55 Re: Moderator stal w kolejce:)))) 18.12.08, 17:56
                    cccykoria napisała:

                    > Sorry ,ale mnie tym rozbawiles:))

                    Mówiłem kim jestem, ale nie chcieli mnie bez kolejki puścić. ;)

                    > U mnie sa tacy stojkowi(wczesniej nie wiedzialam) i placisz
                    > (od 10 - 20zeta).Ludzie to maja pomysly ,a biznes sie
                    > kreci:))

                    Jak słyszałem stojąc w kolejce, u mnie też byli tacy, ale ich pacjenci pogonili.

                    > Jest jeszcze jedna opcja ,mozna tel... sie zarejestrowac z
                    > odleglym terminem ,jest na to przeznaczone 10 nr

                    To trzeba wiedzieć. A ja chyba drugi raz coś tam załatwiam. ;)

                    S.
                    • cccykoria Re: Dzieki snajper za duze poczucie humoru i 18.12.08, 21:15
                      i takiego Cie lubie.
    • maga_luisa Re: Czy jest to... 17.12.08, 22:46
      Motywacja?
      Zapis w umowie o świadczenie usług medycznych z NFZ.
      No choice.
    • obs2 Re: Czy jest to... 17.12.08, 22:56
      > Jaka jest motywacja czy usprawiedliwienie takiego postepowania?

      -zalecenia NFZ.

      - brak standardów medycznych pozwalających zakwalifikować w oparciu o coś więcej
      niż widzimisię lekarza przypadek jako możliwy do odesłania na inny termin.

      - brak współpłacenia za wizytę.

      • super-reset Re: Czy jest to... 17.12.08, 23:22
        Motywacja...:) Chronienie własnej d... między innymi:) Co z tego,że
        zalecisz rejestratorce "dziś 40 i ani sztuki więcej".Jeśli 41
        pacjent nalega na przyjęcie, musisz przynajmniej zapytać, co mu
        dolega.Jeśli zgłasza niepokojące objawy, musisz też zbadać, wykonać
        EKG, odpowiednio skierować dalej, zaczekać na karetkę, gdy trzeba,
        itd.Bo jeśli dozna choćby uszczerbku na zdrowiu, to ty za to
        bekniesz.I jeszcze zostaniesz bohaterem w TV.Myślisz, że kogokolwiek
        będzie obchodziło,że spieszysz się na dyżur, masz chore dziecko,
        albo po prostu jesteś po godzinach i padasz na pysk?
        • obs2 Re: Czy jest to... 18.12.08, 20:33
          prawisz mi prawdy oczywiste i te które znam od dawna. jesteś
          przekonana że to na mój post miała być odpowiedź?
          • super-reset Re: Czy jest to... 18.12.08, 22:09
            Sorry, post był do autorki wątku, oczywiście.Niechcący podpięłam go
            pod ciebie.Wiem,że dla ciebie to jasne, zwłaszcza, że jesteś
            POZetowcem.
    • arek103 Oznacza to po prosru fuszerke 18.12.08, 00:03
      m.algorzatka napisała:

      > ...poswiecenie, bohaterstwo, profesjonalizm, czy...wprost przeciwnie?
      >
      > Zastanawiam sie jak nazwac wypowiedz lekarza: "przyjelam(przyjalem) dzis
      > 60-ciu pacjentow"(8h).
      > Jaka jest motywacja czy usprawiedliwienie takiego postepowania?
      >

      Oznacza to po prostu zwykla fuszerke. Unikajcie takich lekarzy.
      • marbor1 Re: Oznacza to po prosru fuszerke 18.12.08, 00:27
        Nie chciała bym się leczyć u takiego lekarza, który musi przyjmować
        60 pacjentów w ciągu 8 godzin.
        • mindflayer Wszystko jest na niby 18.12.08, 00:56
          Nie robi to na mnie wrażenia. Jak byłem młodszy i głupszy przerobiłem kiedyś 180
          ludzi przez 14 godzin (4 minuty/łebka), co przypominało bardziej spowiedź
          zbiorową przed bitwą. Ja byłem na niby lekarzem sanatoryjnym, turnus
          rehabilitacyjny rehabilitował na niby (4 rehabilitantów), płacono mi na niby,
          ale na wszystko była bumaga NFZ. Wszystko tak funkcjonowało latami i pewnie
          dalej działa... Takie przeżycie zostawiło mi uraz do ludzi, bo z całej tej
          czeredy tylko KILKA osób NAPRAWDĘ wymagało rehabilitacji, a cała reszta
          przyjechała opie.rdalać się i gzić w krzakach na koszt NFZ.

          W jednym z okolicznych miasteczek mieliśmy poradnię w której psychiatra musiał
          przyjmować w ramach NFZ 60 pacjentów dziennie. Skończyło się, jak psychiatra
          zmarł na raka i trzeba było zlikwidować jedyną poradnię.
          • dinozaur47 Re: Wszystko jest na niby 18.12.08, 16:53
            No , Dinozaur za dobrych czasów w latach 80-tych przeganiał dobrego dnia
            regularnie 180 pacjentów i robił 400 zdjęć z opisami na 2 ½ rentgenach (
            oczywiście za brzęczącą monetę i jako jedyny ortopeda w powiecie ) , poza tym
            załatwiał sam oddział operacyjny na 18 łóżek.
            Pozdrowienia,

            Dinozaur ( z Neandertalu ).
        • ament Musi to na Rusi... 18.12.08, 01:04
          Skoro CHCE sie u niego leczyć aż 60 osób na dzionek to chyba nie jest takim złym fachowcem.
          No chyba że robi na pustyni błędowskiej lub innym odludziu.
          • slav_ Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 15:47
            Tak byłoby gdyby obok tej z sześćdziesięcioma stały dwie pustawe.
            Zwykle jednak w takich sytuacjach ani pacjenci ani lekarz nie mają żadnego pola
            manewru i kwestie oceny rzetelności można pominąć.
            • m.algorzatka Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 18:16
              Nie jest prawda, ze pacjenci i lekarze nie maja zadnego pola manewru, rowniez
              >umowa o swiadczeniu uslug medycznych z NFZ< nie moze zmuszac lekarza do takiej
              pracy.

              Zawsze mnie intrygowalo co robi polski lekarz z pacjentem, ktory nie przynosi na
              wizyte listy lekow, czy chocby pelnej torby pustych opakowan po lekach i nie
              pamieta co bierze. Z braku czasu zapisuje cokolwiek, ustala nowy termin wizyty?

              I na koniec, komu lekarz robi przysluge tak pracujac?
              • maga_luisa Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 18:33
                Sprawdza w dokumentacji, jakie są stałe leki tego pacjenta.
                • m.algorzatka Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 18:36
                  A jezeli nie ma dokumentacji?
                  • maga_luisa Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 21:16
                    Nie bardzo wiem, o jaką sytuację Ci chodzi. Wizyta w POZ - dokumentacja jest,
                    istnieje. Jeśli pacjent jest pierwszy raz u nowo wybranego lekarza, zazwyczaj ma
                    ze sobą kopię dotychczasowej.
                    Wizyta u specjalisty jest na skierowanie i z jakichś wskazań; raczej nie służy
                    do przedłużania stałych leków zleconych przez innego lekarza.
                    Może doprecyzuj pytanie.
                  • marcinoit m.algorzatka 18.12.08, 21:29
                    m.algorzatka czy ty masz jakiekolwiek doswiadczenie funkcjonowaniem polskej sz??
                  • jag_2002 Re: Musi to na Rusi... 18.12.08, 22:00
                    Na dyzurach nocnych i swiatecznych nie maja dokumentacji, wiec im lekow nie
                    wypisuje, szczegolnie "na cholesterol". Wypisuje po 1 opakowaniu tylko takich,
                    ktorych brak moglby mi pacjenta sprowadzic z powrotem juz jako chorego.
              • cccykoria Re: 18.12.08, 21:09
                m.algorzatka napisała:

                > Nie jest prawda, ze pacjenci i lekarze nie maja zadnego pola
                manewru, rowniez
                > >umowa o swiadczeniu uslug medycznych z NFZ< nie moze zmuszac
                lekarza d
                > o takiej
                > pracy.
                >
                > Zawsze mnie intrygowalo co robi polski lekarz z pacjentem, ktory
                nie przynosi n
                > a
                > wizyte listy lekow, czy chocby pelnej torby pustych opakowan po
                lekach i nie
                > pamieta co bierze. Z braku czasu zapisuje cokolwiek, ustala nowy
                termin wizyty?
                >
                > I na koniec, komu lekarz robi przysluge tak pracujac?
                >
                >

                Hmmm , dlaczego podkreslilas " polski lekarz" ?

                • m.algorzatka Re: 18.12.08, 22:48
                  Dlaczego "polski lekarz"?
                  Dlatego, ze w Stanach praca lekarza jest inaczej zorganizowana. Nie czeka on na
                  pacjenta w gabinecie, przygotowany pacjent czeka na lekarza, ktory krazy miedzy
                  kilkoma gabinetami. Lekarz ma caly sztab pomocnikow i nawet jesli widzi pacjenta
                  tylko 10 minut, czas ten jest wykorzystany efektywniej.
                  Lista lekow musi byc ustalona kazdorazowo; pacjenci czesto lecza sie na rozne
                  choroby u roznych specjalistow, wizyty kontrolne sa zazwyczaj w odstepach
                  kilkumiesiecznych i w tym czasie duzo sie moze zmienic. To ciagle sprawdzanie
                  jest takze sposobem na unikanie pomylek.
    • obs2 Re: Czy jest to... 18.12.08, 20:34
      jest parę wiejskich POZetów gdzie lekarze chwalą się dzienną normą
      100-120 pacjentów. A nie przyjmują przecież po 16 godzin...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka