Wybór zawodu lekarza

06.02.09, 09:06
Na forum Nauka młody licealista zastanawia się czy ma zostać lekarzem i zachwyciła ,mnie jedna mądra odpowiedź, którą wkleję:

"Autor: marksistowski 05.02.09, 17:14

Jeżeli bedziesz w zawodzie lekarza tylko dla pieniedzy - to nie
bedziesz szczesliwy.
Chirurg ortopeda zarabia w USA ponad milion dolarow rocznie.
Ale znałem takiego milionera , ktory popełnił samobojstwo.
Musisz lubic ludzi - pacjentow i czerpac satysfakcje z mozliwosci
pomagania im w potrzebie.
Reszta to sprawa drugorzędna."

Napisał on, że kluczowe znaczenie ma lubienie ludzi i chęć pomagania im czyli idea Judyma zwycięża,cała reszta to sprawa drugorzędna.
    • maga_luisa Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 09:15
      Myślę, że bardzo niewileu z nas, jeśli ktokolwiek, wybrało ten zawód "tylko dla
      pieniędzy".
      I rzeczywiście nie powinien wybierać go ktoś, kto w relacji z innymi sobie nie
      radzi, którego to męczy.
      Natomiast uważam za szkodliwe wciskanie kitu młodym ludziom, że najważniejsze
      jest tzw. "powołanie". Naprawdę znikomy odsetek ludzi jest w stanie całe życie
      żywić się "powołaniem". Wiem co mówię. Pamiętam czas, kiedy musiałam wybierać,
      czy kupię dziecku soczek, czy jogurt.
      A tekst o samobójstwie milionera mnie zwyczajnie rozbawił. Biedni nie popełniają
      samobójstw? Depresja jest skorelowana z poziomem dochodów w jakiś istotny sposób?
      Szkoda gadać. Kiedy mówię, że oczekuję rzetelnej zapłaty za trudną i
      odpowiedzialną pracę, jestem częstowana tekstami o powołaniu i misji. To jest po
      prostu nie w porządku.
      • vacia Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 09:37
        maga_luisa napisała:

        > Natomiast uważam za szkodliwe wciskanie kitu młodym ludziom, że najważniejsze jest tzw. "powołanie".

        Mago,przytoczyłam wypowiedź marksistowskiego, który nie użył słowa : powołanie ale jednak o nim napisał i uznał że chęc pomagania innym powinna byc głowną motywacją wyboru tego zawodu.
        A to że inni używają tego pięknego słowa jaki jest słowo: powołanie, za parawan aby nie płacić za pracę nie może deprecjonować samego słowa i jego ważności.
        Trzeba po prostu oddzielić to co najważniejsze od tego co mniej ważne.
        Pieniądze są mniej ważne.
        • maga_luisa Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 09:41
          Ok, vaciu, wkurzylam się pewnie trochę nieadekwatnie ;-) Wydawało mi się jednak,
          ze bardzo popierasz tamtą wypowiedź.
          Zgadzam się z Tobą w kwestii oddzielenia rzeczy najważniejszych od tych mniej
          ważnych; pieniądze jednak w naszym świecie są niezbędne - nie jako cel, a jako
          środek.
          • vacia Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 11:53
            maga_luisa napisała:

            >Wydawało mi się jednak ,że za bardzo popierasz tamtą wypowiedź.

            Spodobała mi się ta wypowiedź nie tylko z uwagi na treść ale z uwagi na fakt że jej autorem jest doktor medycyny.
            Marksistowski nie propaguje pracy za darmo tak jak tu dyskutanci sobie sami dopowiadają ale pisze co jest istotą tego zawodu, co w tej pracy naprawdę uszczęśliwia, co jest ważniejsze a co mniej ważne.
            • liliac Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 14:54
              Nie do końca prawda. Są specjalizacje nie wymuszające kontaktu z pacjentami,
              które są fascynujące, dla mnie o niebo bardziej, bo cierpliwości dla pacjentów
              nigdy nie miałam. Ja wybrałam zawód, bo a)jest szalenie interesujący, b)lekarze
              są wszędzie potrzebni, a w większości krajów także świetnie opłacani, jest to
              zatem wybór wielce praktyczny.
              W tej chwili jestem wielce zadowolona ze swojej pracy, a z płacy będę również
              zadowolona, tylko skończę specjalizację i doktorat, a potem wybiorę kraj, w
              którym będę praktykować.
        • loraphenus kontra truizmy 06.02.09, 09:52
          vacia napisała:
          > Pieniądze są mniej ważne.
          -----------------------------

          Przedmówczynio, możesz pracować bez pieniędzy, dla idei. Zauważ proszę, że celem
          poprawy bytu ludy pracującego można chociażby zbierać psie nieczystości - praca
          niezbyt wymagająca kwalifikacji. Chodniki w Pl wszak pełne psich kup.

          A teraz moja historyjka.

          Po stażu, na którym dostawałem 1340zł netto pensji (za etat i 8 dyzurów razem
          1340zł netto) i z racji ustawy nie mogłem nigdzie dorobić pracując jako lekarz
          stażysta - nie było rezydentur.

          Moi znajomi śmiali się, że za takie pieniądze z łóżka by się nie zwlekli.
          Zresztą największy ciamajda po zaocznym LO, które 6 lat robił - i studiach na
          zasadzie zapłać czesne bo jak nie to nie będzie mgr - w gminie papierki podbijał
          pracując mniej i dostając prawie 2x więcej...

          Wspaniałomyślny dyrektor szpitala chciał mnie zatrudnić na specjalizacje na 6
          lat - za wynagrodzenie zero złotych miesięcznie. Na wolontariat. Wymagał ode
          mnie ubezpieczenia OC , które miałem sobie zapłacić sam. Z czego to go nie
          obchodziło. Mówiło się o kaucji 500.000zł gdybym chciał zrezygnować z łask
          jasniewielmożnego.

          Na pytanie za co mam zyć - usłyszałem - a co mnie to obchodzi, może Pan na
          Placu Rodła stać i czekać na mecenasa.

          Więc miałem wszystko w ... I pracuje sobie teraz spokojnie, za równowartość 10
          polskich krajowych, ponosząc koszty życia około 20% wyższe niż w tym bananowym
          kraiku.

          Ściągnąłem już 7 polskich lekarzy i ściągam następnych. Uważam, że kraik, który
          nas tak upokarza nie zasługuje na naszą pracę. I nie będę się złościł ani pluł -
          natura nie znosi próżni - zawsze ktoś zostanie a i konkurencja energoterapeutów
          urynoterapeutów i hydrokolonoterapeutów dobrze zrobi społeczeństwu.

          Ale zlituj się na forum, nie pisz truizmów. Lekarze chcą mieć rodziny. I chcą
          normalnie zapłacić czynsz.
      • loraphenus o taak, powołanie 06.02.09, 09:39
        za 2007 brutto miesięcznie.

        www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=0&ma=012159
        Długo przetrwa, jak na call centre wymagają statusu studenta i płacą 2800
        brutto. Odpowiedzialność na call centre jest taka, że aż żadna.

        Uwielbiam takie posty o powołaniach, -aniach, -awaniach, i innych utopiach.
      • szlachcic Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 09:57
        maga_luisa napisała:

        > A tekst o samobójstwie milionera mnie zwyczajnie rozbawił.

        A mnie luiso rozbawil Twoj tekst
        " Kiedy mówię, że oczekuję rzetelnej zapłaty za trudną i
        ODPOWIEDZIALNA pracę"

        Czym wg Ciebie jest odpowiedzialnosc pracy lekarza w kontekscie
        roznic miedzy Polska a krajami cywilizowanymi i codziennymi
        doniesieniami o wyczynach lekarzy typu "lawca skor" "uciety jezyk
        przez lekarza ale to przeciez nie ja i wogole nic sie nie stalo"
        pijanstwem w pracy itp itd? Przykladow ogrom, wiem ze to uklad ale
        mysle choc jeden przypadek jest prawdziwy. I co?
        • slon.w.skladzie.porcelany Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 10:10
          ej, szlachcic, skoro to taka łatwa i lekka praca, nie wymagająca jakiś specjalnych umiejętności czy wiedzy, przynosząca przy tym prawdziwie wypasione kokosy, a poza tym praktycznie bez żadnej odpowiedzialności, to dlaczego do licha się sam za nią nie weźmiesz, co? dlaczego średnia wieku specjalisty w naszym kraju wynosi coś koło 55 lat, hę? dlaczego są kolejki do poradni? dlaczego co trzeci Polak w końcu nie jest lekarzem, to w końcu pewna droga do fortuny? pewnie to ten układ, o którym coś już tam bąknąłeś, co nie?
          • szlachcic Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 18:14
            slon.w.skladzie.porcelany napisał:

            > ej, szlachcic, skoro to taka łatwa i lekka praca, nie wymagająca
            jakiś specjalnych umiejętności czy wiedzy

            juz odpowiadam
            - studia sa bardzo nudne polegajace na wkuwaniu, ja wkuwac nie lubie
            - te studia sa dlugie, a ja nie lubie sie dlugo nudzic i non stop
            wkuwac (nie myl czasami tego z trudnoscia studiow bo moze nie
            uwierzysz ale sa trudniejsze w ktorych kucie jest nie mozliwe)
            - sa ludzie ktorzy nie lubia takiego systemu pracy
            - sa ludzie ktorzy mdleja na sam widok zastrzyku wiec raczej na
            medycyne pchac sie nie beda

            to sa podstawowe czynniki ktore decyduja ze ludzie nie studiuja
            medycyny. To po prostu jak malo jakie inne zajecie trzeba
            lubic/miec powolanie

            Zapewniam cie ze place nie sa dzisiaj ZADNYM problemem bo zarabiacie
            sporo a dobrzy i cwaniaczki/zlodzieje bardzo dobrze

            I ja sie wlasnie nie wezme za to z powyzszych powodow!!!
            do tego dochodzi powod ze nie mam betonowej mentalbnosci co
            powodowaloby ze to srodowisko wspanialych ludzi by mnie eliminowalo
            za wszelka cene

            >dlaczego co trzeci P olak w końcu nie jest lekarzem

            Jak tak zle jest byc lekarzem, pracujesz za grosze, masz taka wielka
            odpowiedzialnosc tak ciezko pracujesz dlaczego nie zostales
            inzynierem? Pracy w Polsce pelno, na Zachodzie podobnie, kasy duzo
            za nic nierobienie
            • liliac Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 18:26
              Primo- na Zachodzie, to akurat kasy dużo i za bycie lekarzem dostanę, więc nie
              muszę pracować w mało interesującym zawodzie inżyniera.
              Secundo- jakie ty masz ciekawe pojęcie o studiach i zawodzie lekarza... Ja np.
              też mdleję nieomalże podczas zastrzyków i koronny argument- nie lubię kontaktu z
              pacjentami i nie mam do nich cierpliwości- zawód lekarza niekoniecznie tego
              wymaga :)
              Tertio- nie obrażaj z łaski swojej inteligentnych studentów medycyny, bo studia
              medyczne wymagają dużo więcej zrozumienia i logicznego myślenia niż wkuwania. Ja
              w każdym razie jakos szczególnie wkuwać nie musiałam,ale, hehehe, może taka już
              zdolna jestem.

              A co do reszty twojej wypowiedzi- owszem, to po prostu jeden z zawodów,
              aczkolwiek raczej wymagających i odpowiedzialnych, zatem w świecie cywilizowanym
              także opłacanych odpowiednio.
              • szlachcic Re: Wybór zawodu lekarza 07.02.09, 17:53
                liliac napisała:

                > Primo- na Zachodzie, to akurat kasy dużo i za bycie lekarzem
                >dostanę, więc nie muszę pracować w mało interesującym zawodzie
                >inżyniera.

                lekarz - najbardziej interesujacy zawod swiata, masz prawo tak
                twierdzic

                > też mdleję nieomalże podczas zastrzyków i koronny argument- nie
                >lubię kontaktu z pacjentami i nie mam do nich cierpliwości- zawód
                >lekarza niekoniecznie tego wymaga :)

                i wlasnie o to chodzi
                nawet zasranego urzedniczyne wybiera sie z pewnymi cechami ujme to
                jednym zwrotem "ktorzy MUSZA miec wszystkie cechy aby miec kontakt z
                ludzmi" a tu pani doktor napisala ze nie lubi ludzi bo wlasnie to
                znaczy powuzsze

                > Tertio- nie obrażaj z łaski swojej inteligentnych studentów
                >medycyny, bo studia medyczne wymagają dużo więcej zrozumienia i
                >logicznego myślenia niż wkuwania.

                studia medyczne porownujac do innych studiow to wkuwanie
                Moze byc teraz? No moze jeszcze jakas zasrana politologia to tez na
                tym poziomie ale porownujac studia inzynierskie to wyuczyc na
                lekarza mozna KAZDEGO kto tego oczywiscie chce
                I dodam ze mimo wszystko to zawod lekarza jest najpiekniejszym z
                zawodow. Co prawda polscy lekarze (czarne owce i szare owce ktore
                zamiataja to pod dywan) zeszmacili ta pozycje ale ogolnie tak
                wlasnie jest

                • practicant ...biologia to nie matematyka-tutaj trzeba myslec. 08.02.09, 00:52
                  ...biologia to nie matematyka-tutaj trzeba myslec.Tak zwykla mawiac pewna
                  nauczycielka w pewnym ogolniaku.Madra kobieta.Coz,nie wystarczy kilka kresek na
                  krzyz,kilka wzorkow,ktore i tak zawsze sie powtarzaja...to co-dalej chcesz sie
                  bawic w stereotypy...?:)

                  > lekarz - najbardziej interesujacy zawod swiata, masz prawo tak
                  > twierdzic

                  ...tak,jak Ty masz prawo wmawiac sobie,ze to najnudniejszy zawod na swiecie i
                  wlasciwie totalnie niepotrzebny...


                  >a tu pani doktor napisala ze nie lubi ludzi bo wlasnie to
                  > znaczy powuzsze

                  ...to tylko swiadczy o tym,ze to Ty TOTALNIE nic nie wiesz-albo,jestes
                  skonczonym idiota.Choc,jedno drugiego nei wyklucza:)No,chyba ze radiolog
                  /przykladowo/ przeprowadza operacje na otwartym sercu...?;)


                  > studia medyczne porownujac do innych studiow to wkuwanie
                  > Moze byc teraz? No moze jeszcze jakas zasrana politologia to tez na
                  > tym poziomie ale porownujac studia inzynierskie to wyuczyc na
                  > lekarza mozna KAZDEGO kto tego oczywiscie chce

                  To bardzo zabawne,to co piszesz,zwlaszcza przez pryzmat znajomych,ktorzy zostali
                  inzynierami,bo nie dostali sie na wydzial lekarski,badz z niego
                  wylecieli...Niektorzy z nich wyzywaja sie teraz na studentach np.na takiej
                  biostatystyce,czy innej biofizyce-marionetkowe przedmioty dla,hm...po prostu,dla
                  ludzi,zeby juz inzynierow nie obrazac niepotrzebnie...W koncu-nie kazdy inzynier
                  to szlachcic...;)

                  Poza tym-sorry,ale w moim miescie NIE MA drugich TAK lekkich studiow,jak
                  politechnika-WSZYSTKIE kierunki,nawet ta Twoja politologia przewyzszaja obecnie
                  wymaganiami politechnike,jezeli chodzi o poziom trudnosci zdobycia dopisku "mgr"
                  przed nazwiskiem...


                  > I dodam ze mimo wszystko to zawod lekarza jest najpiekniejszym z
                  > zawodow.

                  Nie wiem,moze mi sie wydaje-ale czy to wam nie zalatuje kompleksami,dawnymi
                  marzeniami oraz ukrywanym brakiem spelnienia...?:)


                  Co prawda polscy lekarze (czarne owce i szare owce ktore
                  > zamiataja to pod dywan) zeszmacili ta pozycje ale ogolnie tak
                  > wlasnie jest

                  Taaa,cokolwiek nie powiesz,szlachcic...mi raczej wydaje sie,ze zawod w oczach
                  spoleczenstwa /ktore najwyrazniej tak duzo dla Ciebie znaczy/ zeszmacily smiecie
                  wmawiajace spoleczenstwu,ze praca lekarza jest nic nie warta,wiekszosc lekarzy
                  to idioci,wszyscy biora lapowki...zreszta,kazdy wie,co mozna dalej dopisac...a w
                  odpowiednio dlugo powtarzana bzdure i tak kazdy uwierzy...
                  • szlachcic Re: ...biologia to nie matematyka-tutaj trzeba my 08.02.09, 10:56
                    > ...tak,jak Ty masz prawo wmawiac sobie,ze to najnudniejszy zawod ?
                    >na swiecie i wlasciwie totalnie niepotrzebny...

                    masz problem ze zrozumieniem prostego zdania i aby ci to udowodnic
                    wskaz prosze gdzie ja napisalem ze to najnudniejszy zawod i gdzie
                    napisalem ze jest niepotrzebny.
                    Niewskazanie cytatu oznaczac bedzie .....

                    > No,chyba ze radiolog> /przykladowo/ przeprowadza operacje na
                    >otwartym sercu...?;)

                    chcesz powiedziec dajac taki wyszukany przyklad ze zawod lekarza nie
                    opiera sie na kontakcie z ludzmy? tak/nie
                    To ja o tym nie wiedzialem ze 99% lekarzy nie widzi pacjenta wogole
                    Madrego to dobrze posluchac, teraz juz wiem
                    Mozna powiedziec takze rozumujac Twoim tokiem rozumowania ze lekarz
                    nie ma do czynienia z zywymi - patolog sądowy
                    Teraz dopiero sobie uswiadomilem jaka Ty jestes madra

                    > To bardzo zabawne,to co piszesz,zwlaszcza przez pryzmat
                    >znajomych,ktorzy zostal i inzynierami,bo nie dostali sie na
                    >wydzial .lekarski

                    juz Tobie powiedzialem wczesniej, nie kazdy przejdzie studia
                    medyczne, powody wymienilem dla ktorych ludzie nie studiuja
                    medycyny, takie same te powody sa dlaczego ich nie koncza.
                    To ze Wy uwazacie ze to najtrudniejsze studia w kontekscie
                    inteligencji czlowieka to ja doskonale wiem, znam Wasze srodowisko
                    na wylot

                    >> Poza tym-sorry,ale w moim miescie NIE MA drugich TAK lekkich
                    >studiow,jak politechnika

                    trzeba bylo tam isc - lekkie studia, kasy pelno, odpowiedzialnosci
                    zadnej, pracy pelno
                    a Ty poszlas na medycyne a jak mowisz nie lubisz kontaktu z ludzmi,
                    kasy malao, odpowiedzialnosci duzo, pracy po pachy

                    Twego wlasnie nie jestem w stanie zrozumiec
                    No chyba ze mamusia i tatus lekarz i na sile wyslali na studia pod
                    grozba wywalenia z domu.
                    to jest jedyny powod jaki cie usprawiedliwia
                    Wszystko jest przeciw temu aby zostac lekarzem, wszystko jest za aby
                    miec inny zawod, a Wy wybieracie zawod lekarza
                    Dla mnie niepojete
                    Zycie kazdego czlowieka (inteligenta czy miernoty) polega na
                    dokonywaniu wyborow. Kazdy czlowiek czy to inteligent czy miernota
                    wybiera zawsze to co lepsze dla niego.
                    dlaczego lekarze maja inaczej
                    • practicant Bredzisz jak potluczony kazio... 08.02.09, 15:33
                      > wskaz prosze gdzie ja napisalem ze to najnudniejszy zawod

                      Dokladnie dwa posty wyzej.I nie mam wewnetrznej potrzeby przypominania Ci,co
                      dokladnie napisales.


                      > chcesz powiedziec dajac taki wyszukany przyklad ze zawod lekarza nie
                      > opiera sie na kontakcie z ludzmy? tak/nie

                      Nie napisalem,ze sie nie opiera,tylko-ze nie musi sie
                      opierac.Chociazby,patomorfolog bawiacy sie przez cale zycie
                      szkielkami,immunolodzy spedzajacy prawie caly czas w labie,etc.Da sie.Po
                      prostu-udowodnilem,iz mowisz bzdure i to poparlem dowodami.Gdzie problem...?


                      > > To bardzo zabawne,to co piszesz,zwlaszcza przez pryzmat
                      > >znajomych,ktorzy zostal i inzynierami,bo nie dostali sie na
                      > >wydzial .lekarski
                      >
                      > juz Tobie powiedzialem wczesniej, nie kazdy przejdzie studia
                      > medyczne, powody wymienilem dla ktorych ludzie nie studiuja
                      > medycyny, takie same te powody sa dlaczego ich nie koncza.
                      > To ze Wy uwazacie ze to najtrudniejsze studia w kontekscie
                      > inteligencji czlowieka to ja doskonale wiem, znam Wasze srodowisko
                      > na wylot

                      Taaaak,to zapewne tlumaczy fenomen inzynierow,ktorzy nie dostali sie na
                      lekarski,oraz fenomem BRAKU /przynajmniej,wedle posiadanych przeze mnie
                      informacji-niech mnie ktos poprawi,jezeli sie myle/ medykow,ktorzy nie dostali
                      sie na studia inzynierskie...



                      > trzeba bylo tam isc - lekkie studia, kasy pelno, odpowiedzialnosci
                      > zadnej, pracy pelno

                      Chcialem byc kims,a nie tylko "mgr.inz":) /do reszty:a co-on moze nas obrazac,to
                      my jego niby juz nie...?:)/


                      > a Ty poszlas na medycyne a jak mowisz nie lubisz kontaktu z ludzmi,
                      > kasy malao, odpowiedzialnosci duzo, pracy po pachy

                      A gdzie ja napisalem,ze nie lubie kontaktu z ludzmi...?Odpowiedzialnosc mi nie
                      przeszkadza,nadmiar pracy rowniez.Kwestia wylacznie zarobkow-co i tak planuje
                      rozwiazac wyjazdem.Wiec...?


                      > Twego wlasnie nie jestem w stanie zrozumiec
                      > No chyba ze mamusia i tatus lekarz i na sile wyslali na studia pod
                      > grozba wywalenia z domu.
                      > to jest jedyny powod jaki cie usprawiedliwia

                      ...nie mam rodzicow lekarzy,na studia sam sie "wpakowalem",mimo ich
                      odradzania.Tyle,jezeli chodzi o Twoje wesole teorie...



                      > Wszystko jest przeciw temu aby zostac lekarzem, wszystko jest za aby
                      > miec inny zawod, a Wy wybieracie zawod lekarza
                      > Dla mnie niepojete

                      A kto tak powiedzial...?Z rozmow podczas zajec wynikalo raczej zawsze,ze
                      pracownicy klinik posylaja swoje dzieci wszedzie-byle dalej od tej
                      uczelni.Jakies architektury,dziennikarstwo,lingwistyki-naprawde sporadycznie
                      medyczna...Skad masz takie teorie...?


                      > Zycie kazdego czlowieka (inteligenta czy miernoty) polega na
                      > dokonywaniu wyborow. Kazdy czlowiek czy to inteligent czy miernota
                      > wybiera zawsze to co lepsze dla niego.
                      > dlaczego lekarze maja inaczej

                      ...dlaczego twierdzisz,ze inaczej...?

                      Zreszta,ja tez dokonuje wyboru.W tym momencie ja wybieram opcje zakonczenia
                      rozmowy z Toba.Zycze milego kontynuowania pogardzania ludzmi,ktorzy sa od Ciebie
                      lepsi...to w koncu takie polskie;)
                      • liliac Re: Bredzisz jak potluczony kazio... 09.02.09, 15:44
                        :) Szlachcicowi się chyba pomieszały posty moje i twoje, practicant- to ja
                        pisałam, że pacjenci jakiejś szczególnej sympatii nie budzą :) I mam do tego
                        prawo- po prostu wybrałam dziedzinę, w której nie jest mi to potrzebne.
                • liliac Re: Wybór zawodu lekarza 09.02.09, 15:39
                  I czemuż to się czepiasz? "Pani doktor" nie musi lubić ludzi- bo też i widuje
                  ich głównie pod mikroskopem i na stole sekcyjnym. W jakiż zatem sposób twoim
                  zdaniem mój brak sympatii względem pacjenta ma mi utrudniać wykonywanie zawodu?
        • maga_luisa Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 10:19
          Podaj mi przykład JEDNEJ dobrze opłacanej grupy zawodowej, w której nikt nigdy
          nie popełnił błędu, nikt nie miał problemu z uzależnieniem i nikt nigdy nie
          okazał się przestępcą lub psychopatą.
          Jak już to zrobisz, podejmę dyskusję.
          • barabara6 ... 06.02.09, 16:51
            uprasza się o niedokarmianie trolla
          • szlachcic Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 18:28
            maga_luisa napisała:

            > Podaj mi przykład JEDNEJ dobrze opłacanej grupy zawodowej, w
            >której nikt nigdy nie popełnił błędu,

            Rozumiem ze Ty rozumujesz tak ze lekarze popelnili 1 blad

            Juz kochana Luiso mowie
            Pijanstwo
            Pijacy lekarze nie traca prawa wykonywania zawodu, w US (dalem
            przyklad) 2 lata zawieszenia praw, zawodowy kierowca w Polsce traci
            prawo wykonywania zawodu

            Lowcy skor. W normalnym kraju zostalby pozarty przez srodowisko
            lekarskie. W tym kraju juz za chwile beda dalej "leczyc"

            3 letni chlopiec umiera przy zabiegu stulejki. Sprawa trwa ponad 3
            lata. Konca nie widac, nie wiadomo kto jest nawet winny.
            K... chyba to jednak ja jestem winny

            To jest odpowiedzialny zawod?
            Przyklad z chlopcem, nie odgrzewany, z dzisiaj

            Wasz odpowiedzialny zawod jest tylko w walce o podwyzki

            zawalila sie hala w Katowicach, inzynierowie i inni beda siedziec
            Sprawa - 1 rok
            Odszkodowania dla rodzin w normalnym czasie
            Nie mow tylko ze te sprawy nie sa do porownania bo sa

            Pijany pilot jest ELIMINOWANY ze srodowiska

            Lakarze ktorzy daja zwolnienia kryminalistom sa co? Eliminowani ze
            srodowiska?

            Wydzwiek Twojego postu Luiso jest taki ze skoro szewc pije to my tez
            mozemy tak samo pic z takimi samymi konsekwencjami
            A to juz oznacza ze odpowiedzialnosc jest TAKA SAMA, nic wieksza.

            Przemysl to na spokojnie Luiso i odpowiedz czy z powyzszym sie
            zgadzasz?
            Postaraj sie zrozumiec to ze ja nie bronie Wam pomylek czy bledow
            Do tego ma prawo kazdy. Chodzi mi o to ze zamiatacie pod dywan to.
            Postaraj sie zrozumiec co ja napisalem
        • obs2 Re: Wybór zawodu lekarza 08.02.09, 13:15
          Szlachcic dlaczego nie skomentowałeś powyższych postów o propozycji DARMOWEJ
          pracy dla lekarza. Przecież uważasz że czegoś takiego nigdy nie było. Zareaguj
          jak lekarski układ kłamie.
          BUJAJ SIĘ!
      • tara34 Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 16:01
        pierwsza sprawa przy wybieraniu zawodu to pieniądz druga to zamiłowanie do
        okreslonego zawodu
        pisanie o powołaniu to bzdury , jakieś predyspozycje muszą być to normalne
        fryzjer tez musi lubic swój zawod ,hydraulik ,górnik ,nauczyciel też
        ksiądz ten to dopiero musi mieć powołanie do .......czego? pieniędzy ,pięknych
        kobiet i smykałkę do ukrywania się z tym
        nie wymagam świętości od księży i uwielbienia od innych
        przy wyborze zawodu każdy myśli o sobie
        jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi
      • casio69 Re: Wybór zawodu lekarza 07.02.09, 13:03
        Maga, zastanów się proszę nad takim mechanizmem psychologicznym:

        idziesz pracować NIE DLA pieniędzy, naturalnie że OCZEKUJESZ na wynagrodzenie.
        I ono nigdy nie przychodzi.

        Jeśli od początku nie cenisz (materialnie) swojej pracy, to nie oczekuj, ze ktoś
        inny zrobi to za Ciebie lepiej. Samo nie przyjdzie.
        Jeśli wybierasz motywacje pozamaterialne, nie narzekaj, że inni nie cenią Cię w
        obszarze materialnym - bo wysyłasz im informację, że Ci na pieniądzach nie zależy.
        Piszę to, bo Cię lubię. Życzliwy.
    • snajper55 Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 10:07
      vacia napisała:

      > Jeżeli bedziesz w zawodzie lekarza tylko dla pieniedzy - to nie
      > bedziesz szczesliwy.

      A ja bym napisał, że jeżeli będziesz w zawodzie dekarza (górnika, księgowej,
      sprzątaczki, busiarza, składacza komputerów) tylko dla pieniędzy, to nie
      będziesz szczęśliwy. Dodam też, że jeśli nie będziesz odpowiednio dobrze
      zarabiać to też nie będziesz szczęśliwy.

      S.
    • dr01 ha ha ha... jaki Judym? 06.02.09, 10:08
      >czyli i
      > dea Judyma zwycięża,cała reszta to sprawa drugorzędna.

      ha ha ha... ale dajecie się wpuścić w idee a to lipa przecież...

      przeczytajcie sobie tą książkę dokładnie i pomyślcie trochę:
      dr Judym miał na karku niejaką Basię (czy Joasię - nie pamiętam), natomiast
      podkochiwał się w szlachciance (imienia nie pamiętam), która go nie chciała, bo
      zadanie się z doktorkiem nie szlachcicem w tamtych czasach było mezalyansem.
      Ponieważ niejaka Basia była bardzo na Judyma napalona a on jej nie kochał, bo
      kochał inną, a nie wypadało wtedy powiedzieć do kobiety "spadaj", więc Judym
      wymyślił genialną bajeczkę o pomaganiu pacjentom i Basia out.

      proste jak drut

      potem komuchy żeby wrobić doktorów w darmową pracę trochę to wszystko nagięły i
      mamy pranie mózgu pod tytułem

      ideja doktora Judyma czyli praca za darmo...

      a tu tylko o d.. chodziło...

      sam czasem, jak mnie żona wkurzy to wychodzę z domu mówiąc "kochanie, idę na
      dyżur, pacjenci czekają..." ;)
      • vacia Re: nie sądź innych wg siebie 06.02.09, 11:41
        Chcesz zmieszać z błotem idealizm Judyma ale ani Zeromski ani żaden polonista nie zgodził by się z twoją interpretacją powieściowego bohatera.
        Oczywiście masz prawo do własnej interpreatcji utworu ale wydajesz nią sam sąd o sobie.
        • dr01 Re: nie sądź innych wg siebie 06.02.09, 13:09
          >ani Zeromski ani żaden polonista n
          > ie zgodził by się z twoją interpretacją powieściowego bohatera.

          skąd wiesz co Żeromski miał na myśli? Gadałaś z nim? No to gratuluję. Jeżeli
          masz takie zdolności to wpadnę pogadać z moim dziadkiem


          ---------------------------------------
          "jeżeli zrobimy wolne, rowne i
          demokratyczne wybory w chlewie, to nie wygra orzel, tylko swinia"
          ---------------------------------------
          • practicant Re: nie sądź innych wg siebie 06.02.09, 14:31
            Vacia,czy Ty wiesz,ile razy ja mojej polonistce udowadnialem na zajeciach,ze
            ogolnie przyjeta interpretacje danej ksiazki/wiersza mozna o kant d...y
            rozbic?Czy Ty wiesz,ile razy padal "ostateczny" argument:"wyjdz z klasy!!"?:)

            Ja tylko chcialbym zacytowac pewien amatorski film z youtube:
            "-Pamietaj synu,pieniadze szczescia nie daja...
            -A g... prawda,to takie klamstwo,ktore mowimy biednym,zeby nie bylo im smutno..."
            Osobiscie uwazam,ze to w 100% prawda.
            • casio69 Re: nie sądź innych wg siebie 07.02.09, 19:45
              >Czy Ty wiesz,ile razy padal "ostateczny" argument:"wyjdz z klasy!!"?:)
              >
              buhahaha
              Widać, wyrzucili Cię prosto na studia medyczne.
              To naprawdę wyjaśnia wiele o kulturze Twoich postów, practicant.
              Oraz o narastającej i palącej konieczności zmiany systemu SZ przede wszystkim na
              etapie rekrutacji i selekcji - obecnie jak widać negatywnej.
              • sabinac-0 Re: do casio69 07.02.09, 21:48
                A co, zabraklo Ci punktow na egzaminie?
                • casio69 Re: do casio69 07.02.09, 23:44
                  Nie. Ja każdemu przyznaję tyle, ile sobie wypracował wiedzą. Ale fakt, że pula
                  ostatnio maleje, sabino-zero.
                  Niektórzy wypracowują właśnie zero.
                  • sabinac-0 Re: do casio69 10.02.09, 20:04
                    Jak juz mnie tak zerujesz, napisz prosze, cos o Twoich osiagnieciach:
                    Ilu osobom uratowales zycie?
                    Ilu zdolales przedluzyc zycie?
                    Ilu uczyniles zycie godniejszym?
                    Ilu wspierales w chorobie?
                    Ilu towarzyszyles przy smierci?
                    Ile razy byles tym, od ktorego rodzice dowiadywali sie o uposledzeniu ich dziecka?
                    U mnie, zwyklego lekarza rodzinnego, przez 12 lat pracy troche sie tego
                    nazbieralo, ale domyslam sie ze dla Ciebie to wszystko jest rowne zeru i Ty
                    dokonales czynow niezwyklych.
                    Opowiedz o nich.
                    • casio69 osiągnięcia 10.02.09, 21:30
                      Przepraszam, jeśli Cię zabolało wspomnienie o zerach. Nie spodziewałem się że
                      uznasz to za skierowane do siebie.

                      Szkoda jednak, że zmieniłaś ton na refleksyjny dopiero, kiedy zrobiłem aluzję, a
                      nie wtedy, kiedy to Ty mi odliczyłaś jakieś punkty.

                      Liczę, że następnym razem, zanim komuś zechcesz dołożyć, przeczytasz sobie swoje
                      osiągnięcia i nie zareagujesz z pozycji kompleksów,atakując innych poprzez
                      podważanie ich wartości.
                      Bo przecież Tobie nie zabrakło punktów, prawda?
                      A ja o moich osiągnięciach opowiem u bram, może się tam spotkamy...
                    • sybi.lla Re: do casio69 10.02.09, 21:38
                      sabinko czyżbyś przez 12 lat pracy nie dorobiła sie specjalizacji?
                      Czy pomyliłam Cie z kimś innym?
                      • sabinac-0 Re: do Sybilli 11.02.09, 00:59
                        Nie, nie dorobilam sie. Mieszkalam i pracowalam na wsi, robilam specjalizacje na
                        woluntariacie dojezdzajac na kursy i staze 140km, wszystko na wlasny koszt. Rok
                        przed koncem musialam przerwac bo nie mialam pieniedzy na dojazdy. Gdy
                        wznowilam, szef postawil mi szlaban "bo ktos musi przyjmowac w przychodni". Dwa
                        lata prosilam go o zgode na szkolenia i dwa lata mi odmawial. W koncu
                        pieprznelam tym wszystkim i wyjechalam za granice. Musialam zaczac szkolenie od
                        nowa ale lepsze to niz cale zycie byc popychadlem ktore po latach ciezkiej i
                        marnie platnej pracy w sluzbie bliznim uslyszy tylko pogardliwe "nawet nie ma
                        specjalizacji".
              • dr01 Re: nie sądź innych wg siebie 07.02.09, 22:37
                > >Czy Ty wiesz,ile razy padal "ostateczny" argument:"wyjdz z klasy!!"?:)
                > >
                > buhahaha
                > Widać, wyrzucili Cię prosto na studia medyczne.
                > To naprawdę wyjaśnia wiele o kulturze Twoich postów, practicant.
                > Oraz o narastającej i palącej konieczności zmiany systemu SZ przede wszystkim n
                > a
                > etapie rekrutacji i selekcji - obecnie jak widać negatywnej.

                akurat w przypadku practicanta argument "wyjdź z klasy" swiadczył raczej o
                bezsilności nauczycielki i był przyznaniem się jej do porażki a konkretnie do
                braku umiejętności rozsądnej dyskusji z uczniami i choćby częściowego
                zrozumienia innych poglądów niż własne, co zresztą jest dość częste u belfrów
                (vide - casio)
                • casio69 Re: nie sądź innych wg siebie 07.02.09, 23:53
                  Miałeś pecha z belframi jak widać.
                  Nie chodzi o poglądy tylko o zachowania.
                  Mnie posty practicanta kojarzą się z filmikiem z netu - co do treści i formy
                  zachowania tamtego "praktykanta" - bo to też była szkoła zawodowa.

                  Argument, że masz rację bo wyrzucono Cię z lokalu, nie świadczy o sile wykidajły
                  tylko o stopniu upojenia gościa.

                  PS żeby Ci ułatwić włączenie OUN w wypracowanie dalszych wypowiedzi, dodam, że
                  nie jestem belfrem. A teraz zgadnij, kotku, kto inny jeszcze może używać mózgu
                  pomimo posiadania literek dr ( i paru innych).
                  • practicant Re: nie sądź innych wg siebie 08.02.09, 01:10
                    > A teraz zgadnij, kotku, kto inny jeszcze może używać mózgu
                    > pomimo posiadania literek dr ( i paru innych).
                    Dr...ukarz?:)Proponuje odpiac wentyl i spuscic troche powietrza z balonu...jakis
                    nadety on...

                    Nie podoba Ci sie forma moich wypowiedzi-rozumiem i w pełni akceptuje.W
                    dodatku-ja sam zwykle nie akceptuje takiej formy.Tyle,ze nie wierze w bajki
                    "badz ponad to,to swiadczy o poziomie","gdy ktos Cie uderzy-nadstaw drugi
                    policzek".Dlatego,ze takie podejscie niestety zwykle konczy sie wlasnie poziomem
                    chodnika.A wlasciwie,twarzy w niego wkomponowanej przez jakiegos
                    prostaka.Dlatego-gdy ktos mnie atakuje,musi liczyc sie z odpowiedzia.I jaka
                    forma ataku-dokladnie TAKA odpowiedz.No,chyba ze panstwo juz polubili okreslenia
                    "doktorku","konowaly" i uznali je za niemalze komplementa?A to wtedy ja
                    przepraszam...
                    • casio69 Re: nie sądź innych wg siebie 08.02.09, 11:05
                      Szczerze współczuję i życzę poprawy sytuacji życiowej.
        • obs2 Re: nie sądź innych wg siebie 08.02.09, 15:05
          > żaden polonista nie zgodził by się z twoją interpretacją

          wali mnie interpretacja polonisty.

          > Oczywiście masz prawo do własnej interpreatcji utworu ale wydajesz nią sam
          > sąd o sobie.

          uważam że jest to bardzo pozytywny sąd.
    • liliac Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 16:16
      Nie do końca prawda. Są specjalizacje nie wymuszające kontaktu z pacjentami,
      które są fascynujące, dla mnie o niebo bardziej, bo cierpliwości dla pacjentów
      nigdy nie miałam. Ja wybrałam zawód, bo a)jest szalenie interesujący, b)lekarze
      są wszędzie potrzebni, a w większości krajów także świetnie opłacani, jest to
      zatem wybór wielce praktyczny.
      W tej chwili jestem wielce zadowolona ze swojej pracy, a z płacy będę również
      zadowolona, tylko skończę specjalizację i doktorat, a potem wybiorę kraj, w
      którym będę praktykować.
      • cccykoria Re Kazdy powinien 06.02.09, 17:59
        lubic swoja prace ,by dobrze ja wykonywac .....
        niezaleznie ,czy to bedzie drajwer ,czy ekspedientka ,czy dr
        itd....

        Taka praca , jak lilac napisala daje satysfakcje jest
        interesujaca i oprocz tego dobra placa(dwa w jednym) itp

        Nie wyobrazam sobie ,aby ktos wybieral kierunek ,tylko dla
        kasy.........

        Jest takie powiedzenie jak lubisz swoja prace to ani
        godziny nie przepracujesz
      • casio69 Wymuszenia... 07.02.09, 19:48
        Hej, liliac, strrasznie mi się to spodobało:

        > Nie do końca prawda. Są specjalizacje nie wymuszające kontaktu z pacjentami,
        > które są fascynujące...<

        Kontakt z pacjentem jako WYMUSZONY, ale niekonieczny warunek spełnienia marzeń
        zawodowych lekarza to powinno być (z małymi wyjątkami) motto lekarskich
        udziałowców naszego forum...
        • liliac Re: Wymuszenia... 09.02.09, 15:35
          :) Ja mam taka specjalizację, że mogę sobie pozwolić na rozpowszechnianie
          podobnych opinii :) Od patologów nikt nie wymaga lubienia pacjentów.
    • super-reset Re: Wybór zawodu lekarza 06.02.09, 18:11
      Wybacz Vaciu, nie chcę cię obrazić, ale wszystkie twoje posty są po
      prostu infantylne.Zasadzasz kolejne z częstotliwością raz na miesiąc
      upajając się własną szeroko pojętą empatią i miłością bliźniego oraz
      ideałami rodem z kosmosu.
      Chyba, że te wpisy to po prostu prowokacje...
      A propos Judyma-nie wiem, co pan Ż.miał na myśli-i mówiąc szczerze
      totalnie mnie to nie obchodzi.Z prostej przyczyny-dla mnie ten pan
      był grafomanem, choć w szkole mówili inaczej.Jedni wierzą temu, co
      mówi pani od polskiego, drudzy mają własne zdanie-i czytają to, co
      lubią...
      • sabinac-0 Re: Wybór zawodu lekarza 07.02.09, 18:57
        Najwiekszym szczesciem jakie mozna osiagnac w zyciu jest robic to co
        sie lubi i zarabiac na tym dobre pieniadze.
    • lexy82 Re: Wybór zawodu lekarza 08.02.09, 00:51
      Podobne zdanie:
      "Osoba decydująca się na karierę kliniczną musi lubić ludzi, umieć nawiązać z nimi kontakt i przede wszystkim być cierpliwa. To osoba ambitna, zdająca sobie sprawę z tego, że będzie się uczyć do końca życia poświęcając czasem pracy więcej czasu niż rodzinie."

      Źródło: www.e-kariera.net/lekarz/
      • sabinac-0 Re: Wybór zawodu lekarza 10.02.09, 20:16
        Zgadzam sie ze wszystkim poza ostatnim zdaniem. Lubie moja prace, stale sie
        ucze, z pacjentami mam na ogol dobry kontakt i mam do nich sporo cierpliwosci,
        potrafie wczuc sie w sytuacje pijaka, dziwki, bufona, histeryczki i paranoika.
        Moge czasem, w szczegolnej sytuacji, poswiecic dla chorego moj wolny czas lub
        nawet leczyc go za darmo. Ale nigdy, powtarzam NIGDY nie przedkladam pracy nad
        rodzine. Rodzina i dom jest dla mnie swietoscia.
      • casio69 Re: Wybór zawodu lekarza 10.02.09, 22:16
        eee...taka to i kariera, jak i źródło.
        U nasz to się nie przyjmie, lexy.
        Chyba, że Ci nie zależy na karierze...
Pełna wersja