borderlineonline
20.03.09, 08:23
W ostatnich dniach miałem wizytę u bardzo polecanego
i dobrego specjalisty.
Wszystko przebiegało bez zarzutu- bardzo przyjemna rozmowa na
początku, zebrany wywiad, przyjacielska atmosfera.
W chwili kiedy pan doktor miał mnie zbadać - zdębiałem i nie
wiedziałem co powiedzieć.
Uciekać czy śmiać się.
Otóż, lekarz który wstał zza biurka ubrany był w koszulę z krawatem,
na to długi , odprasowany fartuch- wszystko bez zarzutu,
ale na dole- jak w dowcipach- spod fartucha wystawały łydki w
długasnych skarpetach w romby, i wizytowe buty, oraz kraciaste
bokserki.
Nie było spodni.
Może i gorąco było w owym gabinecie, ale mnie trudno było już zaufać
w 100% tak odzianemu specjaliście.
Czy uważacie ,że wizerunek ubraniowy lekarza pozostaje bez wpływu na
nasze skojarzenia z jego kompetencjami?
Dla mnie to ma znaczenie.
A jak z waszymi skojarzeniami? Trafiliście na coś takiego?
Jak się wtedy czuliście?