Dodaj do ulubionych

"Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądzicie?

22.05.09, 08:11
Ciekawy link, opisujący pewną permanentną cechę naszej SZ.
Z jednej strony - wstyd, wiele razy miałem okazję obserwować szok
zagranicznych gości polskich placówek (nie mówiąc o zwykłych użytkownikach!).
Z drugiej strony - ważny element kierowania strumienia (hm...) popytu do
placówek prywatnych.
Tytuł wątku jest wnioskiem dyrektora szpitala - czy odnosi się tylko do tego,
wysoce patognomonicznego, czy też do innych objawów funkcjonowania SZ?
Co sądzicie?

www.zw.com.pl/artykul/2,365050_Smierdzacy_problem_w_szpitalach.html
Obserwuj wątek
    • inessta Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 08:29
      Co to znaczy, że od salowych ciężko wyegzekwować sprzątanie toalet na bieżąco?
      Jakoś w moim mieście w wielu szpitalach salowe latają na wysokości lamperii cały
      czas. Nie siedzą w swoich kanciapach tylko pracują. Może brak jest odpowiedniego
      kierownika salowych, może trzeba zatrudnić nadzorcę a nie pozwalać salowym na
      leniuchowanie.
      • casio69 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 09:39
        może trzeba zatrudnić nadzorcę a nie pozwalać salowym na
        > leniuchowanie.

        Może to nie tylko nawyki salowych ciężko zmienić?
        • obs2 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 14:00
          > Może to nie tylko nawyki salowych ciężko zmienić?

          Oczywiście, szeregowy lekarz winny jest odrapanemu tynkowi w kiblu.
          A tylko jego mózg przykryty kesonem SZ nie pozwala mu zrozumieć, że
          ten tynk odpada przez lekarza! I że pacjent kradnie codziennie rolkę
          papieru toaletowego przez lekarza!
          Casio to rozumie, ale to zrozumienie jest intelektualnie
          nieosiągalne dla reszty, to jasne.
          • casio69 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 17:50
            obs2 napisał:

            > > Może to nie tylko nawyki salowych ciężko zmienić?
            >
            > Oczywiście, szeregowy lekarz winny jest odrapanemu tynkowi w kiblu.
            > A tylko jego mózg przykryty kesonem SZ nie pozwala mu zrozumieć, że
            > ten tynk odpada przez lekarza! I że pacjent kradnie codziennie rolkę
            > papieru toaletowego przez lekarza!
            > Casio to rozumie, ale to zrozumienie jest intelektualnie
            > nieosiągalne dla reszty, to jasne.

            m.ałgorzatka napisała:

            No popatrz... a ja zawsze myslalam, ze czystosc jest zwiazana z kultura.
            karw napisał:
            Dlatego nie muszę się zastanawiać co jest przyczyną niekończącego się problemu z
            myciem kibli, ani dociekać statystyk porównawczych poziomu smrodu, aby
            stwierdzić, że chora organizacja SZ nie radzi sobie z najprostszymi zadaniami.

            A casio to rozumie tak samo.
            Kto jest resztą, sam sobie odpowiedz.



      • bszalacha Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 30.08.09, 12:58
        Może pielęgniarom też trzeba wyznaczyć pory picia kawy i
        plotkowania,żeby dzieci w oddziałach nie były przywiązywane bandażem
        do poręczy łóżka a starsi nie leżeli zasikani.
    • szlachcic Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 09:45
      trzeba zwiekszyc skladke ubezpieczeniowa o 10% a po wzroscie
      oczywiscie zmian nie zauwazymy
      Wiec widocznie o 10% to zamalo wiec widocznie o 20% moze bedzie
      lepiej
    • obs2 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 10:52
      > Ciekawy link, opisujący pewną permanentną cechę naszej SZ.

      Totalna bzdura. Ja permanentnie napotykam na wyremontowane w
      przyzwoitym standardzie toalety (mówię o tych dla pacjentów). Bywa
      że jest ich za mało, to prawda.

      > czy odnosi się tylko do tego, wysoce patognomonicznego

      że jak? Patognomicznego? Widziałeś toalety na dworcach, w pociągach,
      w urzędach, w restauracjach wreszcie - nawet tych "pretendujących"?

      > Co sądzicie?

      Że POlska ma generalny problem z jakością toalet. SZ również i wcale
      nie w szokującym stopniu.
      • szlachcic Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 11:06
        > że jak? Patognomicznego? Widziałeś toalety na dworcach, w
        pociągach,
        > w urzędach, w restauracjach wreszcie - nawet tych "pretendujących"?

        dobre obs2, to juz nawet trudno nazwac jest polprawda co piszesz
        powyzej
        PKP nie ma problemu zakazen szpitalnych
        powodzenia w dalszej propagandzie ku czci SZ
        Tak, na dworcach wiekszy syf!!! tylko ilosc ludzi z nich
        korzystajacych jest wielowielowielokrotnie wieksza
        Kibel powienien wygladac obs2 wg potrzeb. W szpitalu musi byc po
        prostu czysto
        No ale Ty nie widzisz roznicy miedzy pijanym w pracy chirurgiem a
        pijanym szewcem wiec nie ma o czym mowic
        • radeberger Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 13:00
          > PKP nie ma problemu zakazen szpitalnych

          trudno baranie by w pociągu trafiło się zakażenie szpitalne..

          chyba, że w twoich okolicach wagony sypialne robią za oddziały na kółkach - to wtedy przepraszam..
          • szlachcic Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 16:47
            radeberger napisał:

            > trudno baranie by w pociągu trafiło się zakażenie szpitalne..

            hehehe
            dlatego Panie Doktorze w szpitalu powinno byc perfekcyjnie czysto bo
            tam moga byc zakazenia szpitalne wiec nie mozna syfu szpitalnego
            porownywac z syfem dworcowym co twoi koledzy lekarze wlanie robia
            Jak ja uwielbiam z wami dyskutowac
            • radeberger Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 16:54
              czystość toalet dla pacjentów zależy przede wszystkim od nich samych - kiedy to pojmą, to i stan się poprawi

              a coby nie być gołosłownym: miałem ci ja kiedyś pacjenta, który gó... z tyłka sobie palcami wyjmował i kulturalnie kładł na ziemię, co ciekawsze chory psychicznie nie był..

              powiedz mi, jak ma być czysto i higienicznie, jeśli ktoś robi takie rzeczy na złość innym - przede wszystkim pacjentom i odwiedzającym ich.

              jakieś złote myśli?
      • casio69 Nawyki - pro domo Tua 22.05.09, 17:45
        obs2 napisał:

        > > Ciekawy link, opisujący pewną permanentną cechę naszej SZ.
        >
        > Totalna bzdura. Ja permanentnie napotykam na wyremontowane w
        > przyzwoitym standardzie toalety (mówię o tych dla pacjentów). Bywa
        > że jest ich za mało, to prawda.


        Jakieś konkrety? Adresy, ilość oczek, częstotliwość czyszczenia?
        (to a propos tematu:przyganiał kocioł garnkowi- z poprzedniego wątku).
        > > czy odnosi się tylko do tego, wysoce patognomonicznego
        >
        > że jak? Patognomicznego? Widziałeś toalety na dworcach, w pociągach,
        > w urzędach, w restauracjach wreszcie - nawet tych "pretendujących"?


        A Ty - jakie dworce i pociągi na myśli - poproszę o numery składów.
        W jakich to bywasz restauracjach - adresy poproszę, bo na pewno nie wejdę do miejsca, gdzie toalety są gorsze niż w szpitalu państwowym.
        Pretendu.. że co? Kolejne trudne słowo, tak trudne jak umycie s.racza.

        > > Co sądzicie?
        >
        > Że POlska ma generalny problem z jakością toalet. SZ również i wcale
        > nie w szokującym stopniu.


        Podobny problem ma Polska ze słoniem. Czy w Krakowie są słonie, odkąd Mrożek wyjechał?
        Bóg się jakoś nad Tobą, Obsie jeszcze nie ulitował...generalnie.
        • obs2 Re: Nawyki - pro domo Tua 22.05.09, 18:25
          był moment że Twoje posty były interesujące.
          • casio69 Re: Nawyki - pro domo Tua 22.05.09, 19:07
            Gdybyś miał więcej dystansu do siebie, Twoje odpowiedzi mogłyby być warte dyskusji.
            Bronisz w tym wątku śmierdzącej sprawy.
            Niepotrzebnie.
            • obs2 Re: Nawyki - pro domo Tua 22.05.09, 19:22
              w kiblach moich przychodni, a także szpitala, nie śmierdzi.
              Bronię nieśmierdzącej sprawy nazywanej śmierdzącą.
              • casio69 Re: Nawyki - pro domo Tua 22.05.09, 19:34
                A masz w domu słonia?
                Jeśli tak, przekonaj sanepid, że 60% domów w Polsce posiada słonia.
                A jeśli nie - oznajmij światu, że w Polsce nie ma słoni.
                Czemu?
                BO TAK.
                Bo tak jest w domu i u znajomych Obsa.
                • obs2 Re: Nawyki - pro domo Tua 23.05.09, 00:28
                  obaj napędzaliśmy się jakiś czas w spirali udowadniania, że to ten
                  drugi nie ma racji, bo jest inaczej. Potem napędzaliśmy się w
                  spirali oskrarżeń kto bardziej nie podaje konkretów.
                  To przekroczyło granicę absurdu.
                  Mam niejasne wrażenie, że to nie ja ją przekroczyłem.
                  • maga_luisa Re: Nawyki - pro domo Tua 23.05.09, 03:20
                    Tak to bywa, jak się człowiek wda w dyskusję z Casio.
                    W każdym razie, podzielam Twoje wrażenie ;-)
                  • casio69 ex absurdum 23.05.09, 09:38
                    Niejasne wrażenia można skonfrontować z faktami.
                    To nie ja pierwszy i wielokrotnie czepiałem się o "konkrety" i Ty wiesz dobrze o
                    tym.
                    Sprowadziłem Twoją metodę do absurdu i cieszę się, że nie odpowiada Ci ona -
                    podobnie jak mnie.
                    Chętnie porozmawiam o argumentach, personalne pyskówki mnie nie interesują, stąd
                    nie odpowiadam na posty typu jak poniżej - maga_luiza (vel:virgo_tacta) i inne
                    tego rodzaju.
                    • maga_luisa Casio 23.05.09, 10:47
                      1. Rzeczywiście mam wrażenie grzęźnięcia w oparach absurdu, rozmawiając z Tobą
                      (dlatego już dość dawno tego nie czynilam) jak i czytając Twoje dyskusje z
                      innymi. Możesz mi wyjaśnić, w którym miejscu to nosi znamiona "personalnej
                      pyskówki"?
                      Regularnie wciągasz praktykujących lekarzy w rozmowy, w trakcie których czują
                      się oni zobowiązani tłumaczyć, że nie są wielbłądami. Owszem, nie podoba mi się
                      to. Na temat Twojej osoby natomiast - zwyczajnie nie mam zdania, bo Cię nie znam.
                      2. Kolejny raz widzę, że nie sięgam wyżyn Twojego intelektu - co miało znaczyć
                      "virgo_tacta" w odniesieniu do mojej osoby? Taki żarcik? Sprawdzenie poziomu
                      znajomości łaciny?
                      No bo przecież absolutnie nie wycieczkę osobistą?
                      • casio69 Re: Casio 23.05.09, 13:42
                        Mam inne wrażenie. Jesteś tak uprzejma, że od pewnego czasu (tj. od postu, w
                        którym napisałem, że się zmieniłaś), wysyłasz do mnie posty próbujące uszczypnąć
                        - nie temat, a mnie osobiście.
                        Np. powyższy:
                        "Tak to bywa, jak się człowiek wda w dyskusję z Casio"
                        To jak to bywa - bo jakoś zaproszenia do dyskusji czy odniesienia się do treści
                        mojego postu - nie widzę.
                        Uważam Cię od początku za miłą dziewczynę, ale wolałbym, jeśli masz coś do
                        mnie, abyś napisało to na priv, a nie posługiwała się insynuacjami - po prostu
                        szkoda Twej reputacji na tym i innych forach.
                        Pozdrawiam.
                        • maga_luisa Re: Casio 23.05.09, 15:35
                          A ja Cię już jakiś czas temu przestelam niestety uważać za "miłego chłopaka".
                          Nie zamierzam pisać do Ciebie na priv, bo i nie ma o czym.
                          I pozwól że o moją reputację będę troszczyć się sama. Zwłaszcza, jak to ładnie
                          ująłeś "na innych forach". W necie piszę zawsze tylko to, czego nie wahałabym
                          się powtórzyć w realu, podając przy okazji swoje nazwisko.
                          To wszystko na ten temat.
    • karw123 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 15:55
      To jest doskonały przykład na paranoję. Czy naprawdę warto dyskutować nad tym,
      jak zorganizować sprzątanie kibli?

      Wiem jedno, istnieje doskonała korelacja pomiędzy czystością kibla a własnością
      miejsca. Każdy bez problemu przypisze, po której stronie znajduje się SZ, PKP,
      szalety miejskie, urzędy oraz galerie handlowe, kina, restauracje, biurowce, czy
      nawet stacje benzynowe.

      Dlatego nie muszę się zastanawiać co jest przyczyną niekończącego się problemu z
      myciem kibli, ani dociekać statystyk porównawczych poziomu smrodu, aby
      stwierdzić, że chora organizacja SZ nie radzi sobie z najprostszymi zadaniami.
      • m.algorzatka Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 16:57
        "Wiem jedno, istnieje doskonala korelacja pomiedzy czystoscia kibla a wlasnoscia
        miejsca."

        No popatrz... a ja zawsze myslalam, ze czystosc jest zwiazana z kultura.
        Nigdy nie zapomne, jak kiedys bedac z wizyta w bardzo zamoznym i eleganckim domu
        chcialam umyc rece; gospodyni z czarujacym usmiechem powiedziala > mozesz uzywac
        ten zolty recznik, on i tak jest juz brudny<. Zaproponowano mi potem nocleg, ze
        niby bedzie mi wygodniej niz w hotelu...odmowilam.
        • karw123 Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 17:09
          Korelacja, trudne słowo.

          Choć osobiście wątpię, czy to pomoże, ale może warto spróbować.

          pl.wikipedia.org/wiki/Zale%C5%BCno%C5%9B%C4%87_zmiennych_losowych
          • m.algorzatka Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 22.05.09, 17:29
            Alez Ptysiu, o co Ci chodzi?
        • casio69 Smród a sprawa polska...? 22.05.09, 17:58
          Niektórzy twierdzą, że "Polska ma generalnie problem z czystością toalet"
          Za komuny, w placówkach państwowych wisiały takie tabliczki:
          "Żądasz czystości - zachowaj ją (sobie) sam."
          Jak widać z niektórych postów, wieloletnia (6 lat studiów!) nauka nie poszła w las.

          Ja uważam dokładnie to, co Wy (Ty i karw w pierwszym poście).
          Stan toalet w przedsiębiorstwie (nie mówiąc już nawet o placówce zdrowotnej) jest doskonałym wyznacznikiem poziomu jakości zarządzania (przede wszystkim) oraz wykonywanych usług.

          • obs2 Re: Smród a sprawa polska...? 22.05.09, 18:26
            > Stan toalet w przedsiębiorstwie (nie mówiąc już nawet o placówce
            > zdrowotnej) jest doskonałym wyznacznikiem poziomu

            No więc ten jest niezły.
            Bowiem toalety w polskich przychodniach są dostateczne w porywach
            dobre.
            Gdzie?
            Konkretów Casio nie będzie. BO TAK.
            • casio69 Re: Smród a sprawa polska...? 22.05.09, 19:04
              Tak przypuszczałem.
              Konkrety zawiera raport sanepidu.
            • loraphenus nie domagaj się konkretów 22.05.09, 19:07
              od teoretyka, który nie podaje konkretów, gdyż ich najzwyczajniej nie zna.

              tak gada by gadać.
    • slav_ Re: "Ciężko jest zmienić nawyki personelu"co sądz 23.05.09, 14:01
      Link (artykuł) wcale nie jest ciekawy tylko (tradycyjnie) nudny.

      Zawiera parę "odkryć Ameryki" o tym że szpitale są niedofinansowane i zdekapitalizowane i nie stać ich na remonty co skutkuje (lokalnie) niskim poziomem higieny.

      Oraz parę bredni typu "Wiesław Rozbicki twierdzi jednak, że na brudne łazienki nie ma usprawiedliwienia. – To nie jest tylko kwestia pieniędzy. Wystarczą dobre chęci: sprzątanie na bieżąco, kawałek kostki zapachowej – zaznacza. Problem tkwi też w mentalności pracowników." co dyskwalifikuje tego pana jako rzecznika Sanepidu (jak również intelektualnie do poziomu Gożdzikowej).

      Jeśli na oddziale jest jedna łazienka to żadne stado salowych o wysokim poziomie mentalnym nie utrzyma tam czystości bez względu na ilość kostek mydła i zapachowych. Trzeba remontu (pieniądze) i zwiększenia ilości tych łazienek (pieniądze) - ponieważ budynki zwykle nie są z gumy trzeba coś zamieniać na te sanitariaty - np. sale chorych co tez poprawia poziom higieny ale może pogarszać możliwości wykonania kontraktu.

      Ale to - strategia rozwoju i planowanie - akurat problem kadry zarządzającej a nie personelu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka