Dodaj do ulubionych

Podróże kształcą

12.06.09, 12:30
" Z moim standardowym ubezpieczeniem podróżnym mam prawo do podstawowej
wizyty u lekarza. Lekarz okazuje się miłym mężczyzną w średnim wieku, bardzo
wysokim, jak wszyscy w tym kraju. Bada mnie i wypisuje receptę. Chciałabym
jednak wiedzieć więcej, co mi jest, więc dopytuję o szczegóły. Po drugim
pytaniu przerywa mi:
- Przy wizycie podstawowej ma pani prawo tylko do dwóch pytań. Jeżeli chce
pani mi zadać ich więcej, musi pani wykupić dodatkową opcję.
Z wrażenia wylatują mi z głowy wszelkie wątpliwości.
Następnego dnia dzwonię jednak, żeby się dowiedzieć, jak mam dawkować
przepisane mi leki. Lekarz grzecznie wszystko mi wyjaśnia.
Dzisiaj właśnie dostałam rachunek za cztery i pół euro. Tyle kosztowało
moje trzecie pytanie."

Olga Tokarczuk (Polityka nr 24 (2709), 13 czerwca 2009)

S.
Obserwuj wątek
    • obs2 Re: Podróże kształcą 12.06.09, 13:43
      odpowiem w zgodzie z retoryką forum i z przyjętymi tu standardami:

      Tokarczuk na pewno opisuje sytuację w Polsce.
      Tylko w Polsce możliwa jest sytuacja takiej pazerności lekarza.
      Wszędzie indziej lekarze służą chorym i są bardziej wydajni, jeżdżą
      na wizyty domowe i wypisują każdemu "wszystkie badania".
      • casio69 Re: Podróże kształcą wykształconych 12.06.09, 16:45
        Wszędzie pacjent dostaje to, za co zapłacił.
        U nas płaci za to, co dostaje NFZ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka