Dodaj do ulubionych

medycyna okrętowa

IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.12.03, 13:10
Zwracam się do Kolegów po fachu z olbrzymią prośbą:
Może ktoś wie, jakie kwalifikacje potrzebne są do ubiegania się o pracę jako
lekarz okrętowy?
Podobno swego czasu uwarunkowane to było ukończeniem kursu odbywającego się w
Szczecinie ( bez wymogu posiadania specjalizacji ). Jednak wielogodzinne
poszukiwania w internecie ( w tym na stronie PAM-u ) nie naprowadziły mnie na
żaden trop...
Pomożecie?
Serdecznie pozdrawiam
Hania
Obserwuj wątek
    • Gość: dradam Re: medycyna okrętowa IP: *.direcpc.com 23.12.03, 03:53
      na polskim statku czy zagranicznym ?

      Standartem w tej chwili jest posiadanie waznych certyfikatow ( zdanych testow,
      a nie zaswiadczen o uczeszczaniu na kursy !) w zakresie ACLS i ATLS.

      Radze poszukac na stronach linii zeglugowych, jest tego sporo.

      Pozdrawiam
      • Gość: bj Re: medycyna okrętowa IP: 155.37.231.* 23.12.03, 14:19
        mam kolege oficea mechanika okretowego pracuje dla jakiegos niemieckiego
        armatora i mowi ze lekarzy nie ma na statku od dawna
        wiec nie wiem jak jest
        • wedrowiec2 Re: medycyna okrętowa 23.12.03, 22:41
          Zgadza się, od lat nie ma. Jeden z oficerów pokładowych jest po szkoleniu i ma
          w swej dyspozycji odpowiednio wyposażoną apteczkę (raczej mały, jednosalowy
          szpitalik). Łączność satelitarna zapewnia stały kontakt ze służbami medycznymi.
          Kiedyś było to Medicalradio, teraz nie wiem jaki jest jego odpowiednik.
        • Gość: dradam Re: medycyna okrętowa IP: *.direcpc.com 24.12.03, 03:00
          przypuszczac nalezy, ze pytajacy sie pyta o prace lekarza na statku
          wycieczkowym ( $6000-$8000 miesiecznie), a na ktorym jest circa 400 dobrze
          placacych pasazerow. I oczywiscie chorujacych.

          Ale rzeczywiscie nie bylo jego pytanie jasne w tym zakresie.

          Pozdrawiam
          • lekarzyna Re: medycyna okrętowa 24.12.03, 05:02
            Zatrulem sie raz na takim statku wycieczkowym. Jak zyje nigdy mnie tak nie
            pogielo wiec poszedlem do lekarza w nocy. Tam odebrala mnie suka w kitlu i
            powiedziala ze lekarz spi. Zazdalem lekarza bo jak nie to kapitan bedzie sie
            musial tez obudzic i to zaraz. Lekarz za chwile przyszedl, zaczal pieprzyc o
            niestrawnosci ktorej ja nigdy nie mialem. Potem usilowal to zwalic na wizyte w
            ostatnim porcie i w zasadzie sprawial wrazenie idioty, wiec pewnie tych kursow
            nie porobil. Chcial mi dac jakies drobne proszki ktrych oczywiscie nie wzialem,
            zazylem swoje wlasne tajmene mikstury z ktorymi zawsze podrozuje i do rana
            przeszlo. Podsumowanie: lekarz na statku to zbedny balast, tak samo jak i na
            ladzie. Zastanawiam sie skad tyle zlosci we mnie na ten klan idiotow? Przeciez
            to sa tacy wspaniali i madrzy ludzie ktorzy sa na rowni ze swietymi zaraz od
            ukonczenia studiow. Mam wrazenie ze szlag was trafi w ciagu swiat bo wlejecie
            sobie znowu w gardlo. Co gorsza, nie jest to problemem polskim ale swiatowym ze
            lekarze sa wlasciwie tylko do 'leczenia' najnizszych klas ludzkich.
            • Gość: kitel Re: medycyna okretowa IP: 155.37.231.* 29.12.03, 19:10
              to po chuj poszlas do suki w kitlu i lekarza jak nie wzielas tego co ci dal
              tylko wlasne gowna po ktorych ci przeszlo ,szkoda ze po drodze nie wypadlas
              przez burte glupia cipo .
              pozdrawam spierdalaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka