22.06.12, 16:37
tak, to trudne...podczytuję Was od dawna i utożsamiam się z niektórymi.Byłam w związku z mężczyzną prawie 10 lat. Wracaliśmy do siebie i odchodziliśmy,było wszystko,miłość.namiętność,szalony seks wszędzie(w toalecie w pracy, na schodach, na mostku itd..)to ja zdecydowałam się to skończyć,bo pracujemy razem,a może ...nie wiem tak się stało.On chciał odejść od żonysad
Obserwuj wątek
      • nerika Re: to trudne 22.06.12, 19:37
        nie żartuję, proponował mi związek,ale nie zdecydowałam się,bo mam rodzinę.Intensywny romans tyle trwał- 10 lat.Nadal nie umiemy przejść obojętnie 0obok. Nie chcę tak tu rozpisywać się.
        • orosadm Re: to trudne 10.07.12, 22:19
          nerika napisała:
          > nie żartuję, proponował mi związek,ale nie zdecydowałam się,bo mam rodzinę.Inte
          > nsywny romans tyle trwał- 10 lat.Nadal nie umiemy przejść obojętnie 0obok. Nie
          > chcę tak tu rozpisywać się.

          Mam wrażenie, że spełniasz dość dobrze cechy kochanki idealnej:
          oros.blox.pl/2012/07/Kochanka-idealna.html
          Tylko czy jest się z czego cieszyć?

          Oros
    • chyba.ze Re: to trudne 22.06.12, 20:39
      było ws
      > zystko,miłość.namiętność,szalony seks

      Chrzanisz.
      Gdyby było to "wszystko" dawno bylibyście z sobą.
      Zapewne z żoną też było "wszystko", a może i więcej skoro pan nie potrafił się określić?
          • nerika Re: to trudne 23.06.12, 21:55
            a kto powiedział, że jestem lub muszę być szlachetna?była prawdziwa miłość na pewno,a może nadal coś czujemy,on nigdy nie4 będzie mi obojętny i tyle.
            • chyba.ze Re: to trudne 24.06.12, 00:15
              taaa
              "musiało być"
              "prawdziwa miłość"
              sama nie wierzysz w to, co piszesz.
              To nie miłość tylko zwykła chcica i nie wiem po co dorabiasz temu ideologię.
              • fuzzystone Re: to trudne 24.06.12, 00:31
                Chyba.ze - nie kazda ma mentalnosc lenki z poprzedniego watku. Nie zawsze to jest chcica (swego czasu z mojej strony nie byla) ani chec zabawy czy nuda.
                • chyba.ze Re: to trudne 24.06.12, 00:46
                  fuzzystone

                  Gdyby to była "prawdziwa miłość" jak opisuje autorka- pan dawno wyniósłby się od żonki.
                  A pani od męża.
                  Wszak romans trwał 10 lat, wystarczająco długo, żeby coś dla siebie w tym temacie zrobić.
                  Ze zwykłej, ludzko pojętej uczciwości.
                  Tyle.
                  • fuzzystone Re: to trudne 24.06.12, 00:54
                    Ja piszę o pobudkach, a nie finałach historii smile - w moim przypadku, jakkolwiek by to nie brzmialo, z mojej strony byla milosc, z jego - chec przecycia czegos nowego (niestety pan sie zagalopowal, duzo naobiecywal i z niczego sie nie wywiazal). Moze i dobrze.
                  • nerika Re: to trudne 24.06.12, 09:27
                    A kto powiedział,że " prawdziwa miłość" musi być szczęśliwa i kończyć się rozbijaniem małżeństw lub związkiem?Były różne powody,aby tak zostało.A pan przez wiele lat nalegał i chciał odejść od żony.
                    • chyba.ze Re: to trudne 24.06.12, 15:00
                      nerika napisała:

                      > A kto powiedział,że " prawdziwa miłość" musi być szczęśliwa

                      Skoro kręci się w trójkącie trudno o pojęcie szczęśliwości

                      i kończyć się rozbi
                      > janiem małżeństw lub związkiem?

                      No tak, pomijając fakt, że twój mąż musi mieć tak wielkie poroże, że nie wiadomo jak w drzwi się mieści. Chyba, że mieszkacie w kościele wink

                      A pan przez wi
                      > ele lat nalegał i chciał odejść od żony.

                      Tak, tak... nalegał.
                      Na samym naleganiu się skończyło.
                      Jak zwykle.
                      • nerika Re: to trudne 24.06.12, 18:37
                        Ciebie to chyba życie nieżle kopnęło skoro tyle jadu masz w sobie,nie myślę nikogo przekonywać,nie umiesz czytać ze zrozumieniem
                        • chyba.ze Re: to trudne 24.06.12, 21:26
                          > nie umiesz czytać ze zrozumieniem

                          A co tu jest do rozumienia?
                          Jesteś zwykłą kłamczuchą, a twój mąż jest godny współczucia.
                          Nawet nie masz na tyle honoru i klasy, żeby go zostawić po to, by mógł być z kimś kto Go prawdziwie pokocha a nie oszukuje na każdym kroku.
                              • evi85 Re: to trudne 26.06.12, 11:05
                                prawdziwa milosc nie rani innych
                                nie zabiera zonie meza, ojca dzieciom, nie rozwala malzenstwa, nie zyje w grzechu
                                wy zyliscie 10 lat w ciezkim grzechu, karmiliscie sie substratem milosci a nie prawdziwa miloscia
                                tym co zrobiliscie skrzywdziliscie swoich malzonkow, swoje dzieci "to" nazywasz prawdziwa , czysta i szlachetna miloscia?
                                zastanowi sie jeszcze raz, prawdziwa milosc pochodzi od Boga
                              • mijo81 Re: to trudne 28.06.12, 20:43
                                chyba.ze napisała:

                                > > ciebie misio kąpnął
                                >
                                > sama potrafię się wykĄpać i misio do tego średnio mi potrzebny big_grin

                                nie wyszło ci i cię szlag trafia jak jest szansa że innym wyjdzie
                          • nerika Re: to trudne 25.06.12, 07:28
                            Nigdy nie brałam pod uwagę odejścia od męża więc ,już na początku tej ekscytującej znajomości zapowiedziałam ,że nie inaczej.Przeżyłam wiele wspaniałych chwil,których nie żałuję.Nie było łatwo ,wielokrotnie cierpiałam z powodu tęsknoty.Romans ten bardzo pozytywnie wpłynął na moje małżeństwo.Zaczęłam bacznie przyglądać się mojemu mężowi,dawać więcej niż dotychczas brałam itd
                            • n.i.p.69 Re: to trudne 25.06.12, 07:46
                              nerika napisała:

                              >>> Romans ten bardzo pozytywnie wpłynął na moje małżeństwo.Zaczęłam bacznie przyglądać się mojemu mężowi,dawać więcej niż dotychczas brałam itd <<<
                              ......musisz jeszcze namówić swojego męża żeby znalazł sobie panienkę na boku, i stworzycie związek doskonały!!! ....... nic tylko pozazdrościć(?)wink
                              • anusia-lca Re: to trudne 26.06.12, 20:50
                                autorko, takiej obłudy, fałszu i zakłamania nie doświadczyłam jeszcze jak żyję....jak można przez 10 lat tak perfidnie oszukiwać człowieka, który jest ojcem Twoich dzieci i Twoim mężem??? dlaczego nie odeszłaś od niego??dlaczego nie dałaś mu szansy na godne życie przy przy kobiecie, która go pokocha i będzie szanowała???jesteś tak zepsuta i pozbawiona uczuć, że trudo to ogarnąć, mam nadzieję, że kiedyś zapłacisz za tę krzywdę wyrządzoną innym ludziom.
                                  • n.i.p.69 Re: to trudne 27.06.12, 14:51
                                    ... nerika! znalazłaś już kochankę dla męża? ........ chłop pewnie nawet nie wie jaką ma cudną żonę i jak się dla niego poświęca hahahaha(?)wink pozdro
                                  • chyba.ze Re: to trudne 27.06.12, 15:34
                                    nerika napisała:

                                    > co robisz na tym forum?nie pomyliłaś forum,jeśli jesteś tak uczciwa?

                                    A to nie jest forum publiczne?

                                    Może sama zmień forum na takie, którego tematyka dotyczy powiększających się w nieskończoność rogów współmałżonka big_grin
                                • evi85 Re: to trudne 27.06.12, 10:15
                                  jezeli chodzi o mnie to weszlam tu z ciekawosci przegladajac inne fora i nie bylam nigdy kochanka
                                  mam nadzieje ze tak zostanie na zawsze
                            • gk-63 Re: to trudne 27.06.12, 19:00
                              nerika to że szalałaś przez 10 lat to jedno że zdradzaliście rodziny to też wasz wybór ale nie daliście wyboru swoim partnerom na decyzję czy chcą żyć z kimś innym niż ci których poślubili.Dla dobra męża zostałaś z nim .A może mąż wolałby żyć z kimś kto jest uczciwy w stosunku do niego. Romans miał według ciebie skutki pozytywne dla twojego małżeństwa.Czy przyczyna warta jest skutku mógłby ocenić mąż i żona exa jeżeli jest równie szczęśliwa.Ty zdecydowałaś się na romans-idło ty zdecydowałaś ciągnąć 2 związki na raz ty zdecydowałaś że zostajesz w związku z mężem i ty niczego nie żałujesz i ty uważasz żejest ok chociaż na początku nie byłaś przekonana że zerwanie jest ok.T Y.
                              • nerika Re: to trudne 27.06.12, 20:50
                                Wybór miał mój mąż,bo był moment, kiedy wyznałam mu , że fascynuje mnie ktoś,że jestem zauroczona innym. Powiedział, że to jego wina,bo pochłonięty jest pracą i nie ma dla mnie czasu.Jestem świadoma,że to co robiłam było nieetyczne,niemoralne,ale niestety nie potrafiłam inaczej.O tym, że był seks mąż nie wiedział.
                                • chyba.ze Re: to trudne 27.06.12, 20:59
                                  nerika napisała:

                                  > Wybór miał mój mąż,bo był moment, kiedy wyznałam mu , że fascynuje mnie ktoś,że
                                  > jestem zauroczona innym.

                                  > O tym, że był seks mąż nie wiedział

                                  W takim razie NIE MIAŁ żadnego wyboru.

                                  Przez 10 lat oszukiwałaś kochającego faceta?
                                  Dobrze ci z tym..?
                                • gk-63 Re: to trudne 28.06.12, 18:34
                                  powtórzę za chyba.ze mąż nie miał wyboru-bo nie znał sytuacji.Zauroczona znaczy tyle co podoba mi się ,jestem zainteresowana.Nie znaczy to spotykam się z kimś jesteśmy razem tak blisko jak ja z tobą ,uprawiamy seks i trwa to całe wieki.Teraz po 10 latach mimo ciągłej fascynacji chce być z tobą co ty na to drogi mężu?
                                  • anusia-lca Re: to trudne 28.06.12, 21:09
                                    jesteś szuja i tyle w temacie, jak możesz bezczelnie patrzeć w oczy kochającego człowieka, to trzeba być szmatą ,dla mnie to jest nie do pomyślenia
                                    • nerika Re: to trudne 29.06.12, 12:56
                                      nie obrażaj mnie, życie płata nam różne figle, może i ciebie coś spotkać-i co wtedy?jestem szczęśliwą mężatką i co przeżyłam pozostanie mi na długo w pamięci.A mąż...już czasu nie cofnę.Ważne ,że mnie kocha, pożąda, troszczy się itd.ja okazuję mu to samo.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka