Dodaj do ulubionych

Trójkąt i dzieci

04.01.13, 17:43
Mam takie pytanie - zarówno do zdradzających mężów/żon jak i kochanek/kochanków. Jak sobie radzicie ze świadomością, że Wasze "potrzeby" niszczą lub mogą zniszczyć życie dzieci (własnych lub kochanka/kochanki). Czy w ogóle istnieje w waszej świadomości ten temat, czy raczej nie jest to kwestią rozważań?
Dorośli/porzuceni/zdradzeni często sobie nie radzą, a dla dzieci to jest prawdziwy koszmar i trauma na całe życie.

I jeszcze jedna kwestia - czy istnieje w waszej świadomości możliwość taka, że wiążąc się z kochankiem/ kochanką bierzecie odpowiedzialność za jego dzieci. U mnie zrodziła się taka myśl, że oddałabym dzieci mężowi - niech kochanka matkuje jego dzieciom. Zapłacę kilka złotych alimentów i jestem wolna.
Obserwuj wątek
    • str-ess Re: Trójkąt i dzieci 04.01.13, 18:05
      twarz2 napisała:
      > mnie zrodziła się taka myśl, że oddałabym dzieci mężowi - niech kochanka matkuj
      > e jego dzieciom. Zapłacę kilka złotych alimentów i jestem wolna.

      Tylko jak oddac dzieci na wychowanie kobiecie bez zasad, honoru i pozbawionej uczuć? Jakie wartości przekaże kochanka, która kieruje się wyłacznie popędem, zwierzęcą chucią????
      • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 04.01.13, 21:48
        str-ess napisała:
        > Tylko jak oddac dzieci na wychowanie kobiecie bez zasad, honoru i pozbawionej u
        > czuć? Jakie wartości przekaże kochanka, która kieruje się wyłacznie popędem, zw
        > ierzęcą chucią????

        Na szczęście mężczyźni mają tendencję do wybierania podobnych partnerek. Więc jak kochanka bez zasad, to i żona musiała być bez zasad, więc bez różnicy.
        A jak żona na poziomie to i kochankę sobie wybrał mężuś na poziomie, więc dzieciom nie zaszkodzi.
        • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 14:58
          laila_7 napisała:

          > Na szczęście mężczyźni mają tendencję do wybierania podobnych partnerek. Więc j
          > ak kochanka bez zasad, to i żona musiała być bez zasad, więc bez różnicy.
          > A jak żona na poziomie to i kochankę sobie wybrał mężuś na poziomie, więc dziec
          > iom nie zaszkodzi.

          Co ty nie powiesz trinity?
          Przecież żona twojego kochanka, to według ciebie ZERO.
          big_grinbig_grinbig_grin
          • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 15:52
            ssssuper_kochanka napisał(a):


            > Przecież żona twojego kochanka, to według ciebie ZERO.

            Mylisz mnie z kimś. Żona mojego kochanka, ani obecnego, ani byłych nie jest zerem.
            Żona mężczyzny świadczy o nim i facet z beznadziejną żoną sam musiałby być beznadziejny. A tacy mnie nie interesują.
            • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:40
              laila_7 napisała:

              > Mylisz mnie z kimś. Żona mojego kochanka, ani obecnego, ani byłych nie jest zer
              > em.
              > Żona mężczyzny świadczy o nim i facet z beznadziejną żoną sam musiałby być bezn
              > adziejny. A tacy mnie nie interesują.

              Dobra, trinity mydlić oczy to możesz dzieciom w przedszkolu. Kochaś dowiedział się jakie brednie smarujesz na forum o jego żonie, przejrzał na oczy i oprzytomniał. Zostałaś sama jak palec w doopie, to prędko zdanie zmieniłaś, bo dotarło do ciebie, że nie tędy droga.
              Żebyś ty nie wiem co robiła, to i tak żaden facet nie będzie traktował cię poważnie.
    • facettt Trudny temat - ale zasady pomagaja. 04.01.13, 20:06
      twarz2 napisała:
      > Dorośli/porzuceni/zdradzeni często sobie nie radzą, a dla dzieci to jest prawdziwy koszmar
      i trauma na całe życie.

      - zgoda.
      >
      > I jeszcze jedna kwestia - czy istnieje w waszej świadomości możliwość taka,
      że wiążąc się z kochankiem/ kochanką bierzecie odpowiedzialność za jego dzieci.

      - naturalnie.
      i dlatego trzeba miec ZASADY...
      nigdy nie zabieralem sie za mezatki, a dzieciate - to juz absolutnie, nie.
      wiedzac - czym to pachnie.
      • stasi1 Ale przecież Ty nigdy 05.01.13, 10:58
        nie zostawiałeś złudzeń co do losu kochanki. Więc jaki problem dla Ciebie że ona miała dzieci? Przecież i tak rodziny nie chciałeś rozbijać
        • facettt a mimo to... 05.01.13, 20:40
          stasi1 napisał:
          > nie zostawiałeś złudzeń co do losu kochanki. Więc jaki problem dla Ciebie że ona miała dzieci? Przecież i tak rodziny nie chciałeś rozbijać

          Po co sie pakowac w uklady mocno "problemowe" ?
          Jezeli ma sie mniej konfliktowe do wyboru ?
          • stasi1 Re: a mimo to... 06.01.13, 20:32
            Masz racje
    • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 04.01.13, 21:46
      przeceniasz wpływ rozpadu małżeństwa na dzieci
      zarówno w pełnej rodzinie mogą wychować się nieszczęśliwe dzieci, jak i w niepełnej rodzinie dzieci mogą wyrosnąć na szczęśliwych i wartościowych obywateli smile

      • mijo81 Re: Trójkąt i dzieci 04.01.13, 21:55
        Dokładnie tak jest.
        W wielu przypadkach to właśnie rozpad małżeństwa ratuje dzieci.
        • anna197105 Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 10:52
          twój rozpad uratował ? bo obawiam się że Ciebie uratował a nie dziecko . Dziecko na zawsze ma ma traume rozwalonego dzieciństwa a dla mamusi liczy się zabawa z kolejnym panem .....i gra we "wspaniałych nowych rodziców" "idealnych nowych rodziców" . Jednak dzieci na to inaczej patrzą . Przekonasz się o tym pożniej w swoim życiu . Prośba nie kalczmy swoich dzieci kosztem swojego przyziemnego szcześcia
      • twarz2 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 10:44
        przeceniasz wpływ rozpadu małżeństwa na dzieci
        > zarówno w pełnej rodzinie mogą wychować się nieszczęśliwe dzieci, jak i w niepe
        > łnej rodzinie dzieci mogą wyrosnąć na szczęśliwych i wartościowych obywateli smile
        >

        Nie w tym rzecz - chodzi mi wpływ odejścia rodzica na dzieci. Nie o dalsze losy i wychowanie na szczęśliwych/nieszczęśliwych. W momencie rozpadu rodziny dzieciom wali się świat - dlaczego rodzic, który kocha dzieci i są jego oczkiem w głowie funduje im takie ból? Nie rozważam tu patologicznych sytuacji.
        • mijo81 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 16:03
          Strasznie patetyczna jesteś i taka oderwana od rzeczywistości.

          Jak rodzic odchodzi z domu to znaczy, że jest tam strasznie źle, więc wiekszy ból jest jak wszyscy tam razem zostają ze sobą, bo wtedy robi się jeszcze gorzej. Zresztą, zazwyczaj rodzic odchodzi nie ze względu na dzieci tylko ze względu na małżonka. Jak się to dzieciom wytłumaczy to źle nie jest, tylko w praktyce tego sie dzieciom nie tłumaczy i się zaczyna tymi dziećmi pokrywać.

          Jak mu źle to lepiej niech odejdzie, nawet jak są dzieci, bo w przeciwnym wypadku będzie tam patologia.
          • twarz2 Re: Trójkąt i dzieci 06.01.13, 20:25
            > Jak rodzic odchodzi z domu to znaczy, że jest tam strasznie źle

            Ja nie rozważam sytuacji kiedy rodzic odchodzi, bo jest mu źle. Bardziej myślę o sytuacji, kiedy jest wyrzucany, bo sprawiał sobie przyjemność na boku, wcale nie biorąc pod uwagę rozstania.
        • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 21:46
          twarz2 napisała:

          > W momencie rozpadu rodziny dziec
          > iom wali się świat - dlaczego rodzic, który kocha dzieci i są jego oczkiem w gł
          > owie funduje im takie ból? Nie rozważam tu patologicznych sytuacji.

          Świat dzieci nie wali się w momencie rozpadu rodziny, tylko zmienia. Poza tym fakt, że ojciec nie będzie mieszkał z matką, to jeszcze nie rozpad rodziny, tylko rozpad małżeństwa.
          Krzywdę robi się dzieciom żyjąc w toksycznym związku, gdy relacje rodziców jest najdelikatniej mówiąc oziębłe. Jaki wzorzec przekazuje się dziecku w takiej rodzinie. Że mamusia z tatusiem nie rozmawiają, nie przytulają się, co prawda na święta siadają razem przy stole, ale potem tatuś idzie do komputera ( na gg z kochanką? ), a mamusia obejrzeć serial.
          Poza tym, jeśli w małżeństwie się nie układa nie widzę powodu, żeby poświęcić 15 lat życia, aby stworzyć fikcję i namiastkę rodziny, ale wątpliwego szczęścia dzieci.
      • janzuszek Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 20:53
        i mogą wyrosnąć na szczęśliwych i wartościowych obywateli smile
        Ja pierniczę ale "patriotyczne' myślenie sad
    • anna197105 Re: Trójkąt i dzieci 04.01.13, 22:00
      Piszesz serio czy to żart ?
      Za pare stówek oddałabyś dzieci ?
      • twarz2 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 10:56
        > Piszesz serio czy to żart ?
        > Za pare stówek oddałabyś dzieci ?

        Sytuacja jest nierówna, bo kobieta załóżmy z dwójką dzieci ma mniejsze szanse na ułożenia sobie nowego życia. Dzieci to obowiązek 24h na dobe 7 dni w tygodniu. Dlaczego mąż ma nadal być wolny, mieć czas na wszystko, a spędzając kilka godzin w tygodniu grać "dobrego glinę" kiedy matka pada na pysk?
        Może się mylę - ale w przypadku małoletnich dzieci - kiedy jedna strona ma czas/siłe/energię/ generalnie wszystkie zasoby, aby zabawiać się na boku to jest równoznaczne z tym, że druga strona ich nie ma, bo są dzieci.
        • anna197105 Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 10:47
          To jednak jest prawda co piszesz ....
          Proszę cię .....nie upokarzaj się bardziej
          Traktujesz dzieci jak zabawki które można komuś podrzucić aby mieć czas na zabawe . Troche im wspołczuje ale sądze że odwdzięcza ci sie w przyszłości swoją "miłością" a wtedy bedzie juz za pozno na budowanie relacji
          • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 11:28
            Myślę, że prawda jest gdzieś po środku.
            Traktowanie dzieci jak zabawki jest oczywiście niewłaściwe.
            Kobieta, która zdecydowała się na macierzyństwo nie powinna zmieniać sobie partnerów jak rękawiczki, przyprowadzając do domu co i rusz nowego 'wujka'. Również mężczyzna będący ojcem powinien otaczać swoje dzieci miłością, wspierać i łożyć na ich utrzymanie.

            Nie uważam jednak, że tkwienie w związku, w którym jest się nieszczęśliwym ze względu na dzieci było dobrym rozwiązanie. Dwoje dorosłych ludzi powinno umieć się rozstać w taki sposób, aby w jak najmniejszym stopniu odbiło się to na dzieciach i nie powinni poświęcać siebie dla ich wątpliwych korzyści wychowania swych dzieci w pełnej, ale nie szczęśliwej rodzinie.

            Inna sprawa, że nie tylko koszt wychowania dzieci, ale i czas na to potrzebny powinien równomiernie rozkładać się na oboje rodziców, tak aby oboje poza funkcją rodzica mieli czas dla siebie.
    • twarz2 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 11:08
      Chciałabym poznać odpowiedz na postawione pytanie:

      > Mam takie pytanie - zarówno do zdradzających mężów/żon jak i kochanek/kochanków
      > . Jak sobie radzicie ze świadomością, że Wasze "potrzeby" niszczą lub mogą znis
      > zczyć życie dzieci (własnych lub kochanka/kochanki). Czy w ogóle istnieje w was
      > zej świadomości ten temat, czy raczej nie jest to kwestią rozważań?

      Jest tu wiele kochanek/zdradzających z tego co się orientuje, wiec bardzo proszę, żeby zabrały głos w tej sprawie. Zdaję sobie sprawę, ze to jest trudny temat - ale realny.

      Niejednokrotnie czytam wpisy pełne zdziwienia, niezrozumienia i wręcz znieważające partnerów/rodziców, przez których kwestia odejścia/rozwalenia rodziny nie jest widziana tylko i wyłącznie w kolorach black&white. Rodzic kochający swoje dziecko/dzieci chce je chronić i dopóki to go nie przerasta jest w stanie poświęcić siebie.
      Ale nie w tym rzecz - chcę poznać zdanie/przemyślenia osób będących źródłem problemu.
      • mijo81 Re: Trójkąt i dzieci 05.01.13, 16:10
        Ty tak piszesz dzieci, dzieci, dzieci, a tu nie o dzieci chodzi tylko o dorosłe osoby. Nikt nie będzie swojego życia poświęcał dla pięknej idei posiadania dwojga biologicznych rodziców pod jednym dachem.
        • twarz2 Re: Trójkąt i dzieci 06.01.13, 20:04
          > Ty tak piszesz dzieci, dzieci, dzieci, a tu nie o dzieci chodzi tylko o dorosłe
          > osoby. Nikt nie będzie swojego życia poświęcał dla pięknej idei posiadania dwo
          > jga biologicznych rodziców pod jednym dachem.


          Ok - rozumiem Twój punkt widzenia - dzieci nie są istotne, liczą się dorośli i ich potrzeby. Dziękuję za udział w moich rozważaniach smile
    • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 15:06
      twarz2 napisała:

      U
      > mnie zrodziła się taka myśl, że oddałabym dzieci mężowi - niech kochanka matkuj
      > e jego dzieciom. Zapłacę kilka złotych alimentów i jestem wolna.

      Bardzo dobry pomysł. POPIERAM!
      Na odchodne powiedz dzieciom, aby zawsze i wszędzie, głośno mówiły do niej mamo. big_grin
    • joanna9969 Re: Trójkąt i dzieci 07.01.13, 21:10
      Zamiast oddawac dzieci na stale mozna umowic sie na opieke na przemienna , w takiej sytuacji dzieci sa tydzien u mamusi i tydzien u tatusia . Zadne nie dostaje alimentow ale za to zamiast przyslowowego co laska uczestnicza realnie w utrzymaniu dzieci , kazden rodzic ma prawo do wlasnego zycia a dzieci opieke rodzicow maja po rowno , oczywiscie nowym partnerom rodzicow nie zawsze jest to na reke ale jak sie decyduje na bycie z kims kto ma dzieci to trzeba sie liczyc z konsekwencjami tego wyboru
      • malena34 opieka naprzemienna - skutki 10.01.13, 18:26
        Dla dorosłych opieka naprzemienna to dobre rozwiązanie bo dziecko ma kontakt z obojgiem rodziców a rodzice mają też czas na swoje życie. Tylko czy dla dzieci to takie życie miodem i mlekiem płynące? Sami się zastanówcie, czy chcielibyście tydzień mieszkać tu a tydzień tam. W pracy jak kogoś delegują na tydzień do innego oddziału to jest darcie szatwink
        Poniżej cytat za psychologiem, warto się zastanowić.
        "Choć z punktu widzenia rodziców takie rozwiązanie jest korzystniejsze może nieść przykre w skutkach efekty(tak jak zresztą sam fakt rozwodu rodziców).Brak jednego, stałego miejsca zamieszkania dla młodego, dorastającego człowieka powoduje ,że trudno mi się zaadoptować się w jednym miejscu-brak stabilizacji ,zarówno fizycznej jak i psychicznej. Dziecko potrzebuje swojego pokoju, niekoniecznie ciągłego życia na "walizkach". To powoduje, że zaczyna mu brakować azylu, bezpiecznego miejsca, w pełni należącego do niego. Taki aspekt będzie miało bardzo duży wpływ na jego dalszy rozwój i aby przeciwdziałać tym negatywnym skutkach należy poświęcać dziecku możliwie jak najwięcej czasu".

        • laila_7 Re: opieka naprzemienna - skutki 10.01.13, 23:04
          Masz rację, że tworzenie dziecku dwóch domów jest niekorzystne.
          Ale i tak jestem zdania, że drugi rodzic powinien być maksymalnie zaangażowany.
          Dziecko może mieszkać z matką, ale ojciec może na przykład:
          - co drugi dzień stawiać się rano pod domem i odwozić dzieci do szkoły
          - co drugi dzień odbierać dzieci ze szkoły, zawozić na zajęcia, odbierać, odrabiać z nimi lekcje, wieczorem odstawiać do domu
          - zabierać dzieci na co drugi weekend

          W takiej sytuacji matka może mieć czas dla siebie, dzieci mają stabilizację w jednym domu oraz zapewniony kontakt z ojcem.
      • janzuszek Re: Trójkąt i dzieci 10.01.13, 20:59
        A niędzy domem mamusi i tatusia przewoziła je będzie firma kurierska smile
        Joanno spoważniej, dziecko to nie przedmiot które pomieszka trochę w jednym domu, a potem w drugim. A do przedszkola będzie chodziło jeden tydzień do pierwszego, a drugi do drugiego?
        A może proponujesz by rodzice co drugi tydzień brali urlop na opiekę nad dzieckiem bo to ich kolej? Będzie miało jeden pokój i zabawki u mamusi , a drugi u tatusia smile
        A co z kolegami? Wychowasz w ten sposób znerwicowanego dewianta, ale to zdaje się Cię nie bardzo interesujesad Ważne ,że ty osięgniesz własne celesad
        • joanna9969 Re: Trójkąt i dzieci 11.01.13, 00:36
          A dlaczego ja , ja nic z tego nie bede miala i nie chce miec wiec schowajcie sobie w kieszen personalne wycieczki . Ja podaje tylko przyklad rozwiazania problemu , nie twierdze ze to jest uklad idealny zgadzam sie poniekad z opinia poprzedniczki ze taki uklad jak kazdy ma swoje dobre i zle strony ale przynajmniej ojciec jest obecny w zyciu dziecka i to chyba lepsze niz np facet porzucajacy kobiete w ciazy i nie chcacy miec nic do czynienia ze swoim nawet juz doroslym synem lub matka porzucajaca dzieci dla kochanka z Egiptu teraz oczywiscie beda mi te historie przypisywane osobiscie coz wedlug niektorych tutaj ma 7 zyc jak kot no ale z tym chlopakiem bedzie ciezko bo on jest w moim wieku
          • janzuszek Re: Trójkąt i dzieci 11.01.13, 17:23
            Sorkismile Dzieci na tym cierpią i nie ma idealnego rozwiązania. Nie nie wymyślimy, jedyne co możemy to uświadamiać mamusię i tatusia.
          • wiemwszytko Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:59
            joanna9969 napisała:
            teraz oczywiscie beda mi
            > te historie przypisywane osobiscie coz wedlug niektorych tutaj ma 7 zyc jak ko
            > t no ale z tym chlopakiem bedzie ciezko bo on jest w moim wieku
            Takie stare próchno z ciebie?
    • drasan Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 00:02
      Wygląda na to że sprowadzasz swoje małżeństwo tylko do potrzeb dzieci. Ja jestem w związku z mężczyzną który ma 2 dzieci. Czytałam ostatnio opinię psychologa o młodszej córce i z opinii wynika że matka toksycznie wpływa na swoje dzieci zarówno młodsze jak i starsze. I co ty na to. Tak chętnie zajmę się jego dziećmi jak będzie taka potrzeba i nie sądzę że miałyby gorzej niż teraz z matkę. A w życiu nie kieruję się tylko chucią, ale nie zakopałam sexu w piwnicy jak to często czynią mamuśki.
      • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:01
        drasan napisała:

        > Wygląda na to że sprowadzasz swoje małżeństwo tylko do potrzeb dzieci. Ja jeste
        > m w związku z mężczyzną który ma 2 dzieci. Czytałam ostatnio opinię psychologa
        > o młodszej córce i z opinii wynika że matka toksycznie wpływa na swoje dzieci z
        > arówno młodsze jak i starsze. I co ty na to.

        O kolejna zła matka, która krzywdzi własne dzieci. big_grin
        Same zołzy te matki. Kochanki to będą idealnymi opiekunkami.
        big_grin

        Tak chętnie zajmę się jego dziećmi
        > jak będzie taka potrzeba i nie sądzę że miałyby gorzej niż teraz z matkę.

        A co bezpłodna jesteś i własnych dzieci mieć nie możesz, ze chcesz usilnie cudze wychowywać?
        Zaadoptuj jakąś sierotę z domu dziecka. Jak tak dobrze będzie miała, to bez problemu ci dadzą, nawet i więcej.

        A w
        > życiu nie kieruję się tylko chucią, ale nie zakopałam sexu w piwnicy jak to czę
        > sto czynią mamuśki.

        Czyżby jasnowidz trinity założyła kolejnego nicka? big_grin
        Tak, tylko ty jedyna seksisz się na tym świecie. Inne kobiety zwłaszcza żony i matki nie maja bladego pojęcia co to ten SEX. big_grinbig_grinbig_grin
        Im bocian dzieci przyniósł.
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • wiemwszytko Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:22
        drasan napisała:
        Tak chętnie zajmę się jego dziećmi
        > jak będzie taka potrzeba i nie sądzę że miałyby gorzej niż teraz z matkę.
        I czego ty nauczysz te jego dzieci?
        • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:28
          wiemwszytko napisał(a):

          > I czego ty nauczysz te jego dzieci?

          Jak szeroko nogi rozkładać do SEKSU.
          big_grinbig_grinbig_grin
          • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 09:49
            ssssuper_kochanka napisał(a):

            > wiemwszytko napisał(a):
            >
            > > I czego ty nauczysz te jego dzieci?
            >
            > Jak szeroko nogi rozkładać do SEKSU.
            > big_grinbig_grinbig_grin

            Jakby znalazł na przyszłość i pan psycholog wyda opinię, że kochanka tatusia wcale nie wpływa toksycznie na jego córki, gdy te pomylą go z ginekologiem.
          • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 20:22
            ssssuper_kochanka napisał(a):

            > wiemwszytko napisał(a):
            >
            > > I czego ty nauczysz te jego dzieci?
            >
            > Jak szeroko nogi rozkładać do SEKSU.
            > big_grinbig_grinbig_grin

            Tu się toczy poważna dyskusja o poważnym problemie.
            Twoje bagatelizowanie tej kwestii świadczy o Tobie fatalnie. Jak można wyjeżdżać z takim tekstem w kontekście problemów jakie napotykają dzieci rozwiedzionych rodziców.
            Trzeba mieć porąbane w głowie, żeby wyjeżdżać z seksem, gdy mowa o dzieciach.

            Uważaj, żeby jakiś psycholog nie pogadał z Twoimi dziećmi, bo wtedy zainteresuje się Tobą kurator, a dziećmi zajmie rodzina zastępcza, czego szczerze Twoim dzieciom życzę, bo Ty ze swoją mentalnością nie powinnaś się opiekować nawet psem.
      • hahahaha-hahahaha Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 11:28
        drasan napisała:

        Czytałam ostatnio opinię psychologa
        > o młodszej córce i z opinii wynika że matka toksycznie wpływa na swoje dzieci z
        > arówno młodsze jak i starsze.

        Toksyczną to ty masz wyobraźnię.
        Czytasz i nic nie rozumiesz. Opinia jest o młodszej córce. A starsze dziecko widział psycholog na oczy?
        Matka wpływa toksycznie na dzieci, bo tępi oszustwo i łajdactwo.
        Przestań robić z siebie publiczne pośmiewisko.
      • malena34 Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 14:24
        Jednak się odezwę gdyż poruszyła mnie ta historiasmile
        odpowiadając koleżance w zwiazku z żonatym facetem z dwójką dzieci(drasan):
        - matka owych córek wychowuje je raczej bez udziału tatusia gdyż ten nie ma na to czasu(romans), w konsekwencji dzieci czują się samotne, odrzucone, biorą na siebie winę rozpadu małżeństwa swoich rodzicó a co za tym idzie mogą zdarzyć się problemy wychowawcze itd.
        - jakim prawem ten pan pokazuje Tobie, w końcu osobie spoza rodziny opinię psychologiczną swoich dzieci? Co miało by się stać? Jakiś mało dojrzały gość;
        - kim dla tych dziewczynek jesteś? Niestety ..nikim, wiem, smutne jednak prawdziwe. One mają mamę i tatę, którzy sami jakoś sobie nie radzą z problemami w związku;
        - chcesz tym dzieciom pokazywać "nowy lepszy świat"? Ich świat wali się na głowę keidy dorośli ludzie nie potrafią załatwić swoich spraw.
        Jełśi kochasz tego gościa powinnaś mu wyjaśnić jakie spustoszenie w życiu, szczególnie dziewczynek robi zdradzający ich matkę tatuś. I nakłonić go do poukładania spraw: rozwód, podział opieki, psycholog itd.
        Tak sobie myślę, że trudno spotkać odpowiedzialną kochankę jednak...
        A...temat seksu jeszczesmile Łatwo wypowiadać opinie o innych kobietach, których się nie zna.
        Żony nie mają często piwnic wink
        • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 14:54
          malena34 napisała:

          > Jednak się odezwę gdyż poruszyła mnie ta historiasmile
          > odpowiadając koleżance w zwiazku z żonatym facetem z dwójką dzieci(drasan):
          > - matka owych córek wychowuje je raczej bez udziału tatusia gdyż ten nie ma na
          > to czasu(romans), w konsekwencji dzieci czują się samotne, odrzucone, biorą na
          > siebie winę rozpadu małżeństwa swoich rodzicó a co za tym idzie mogą zdarzyć si
          > ę problemy wychowawcze itd.

          Wyczytałaś to między wierszami, czy wymyśliłaś sobie?

          > - jakim prawem ten pan pokazuje Tobie, w końcu osobie spoza rodziny opinię psyc
          > hologiczną swoich dzieci? Co miało by się stać?

          Widać jest mu bliższa niż żona, skoro z nią omawia sprawy swoich dzieci.

          > - kim dla tych dziewczynek jesteś? Niestety ..nikim, wiem, smutne jednak prawdz
          > iwe. One mają mamę i tatę, którzy sami jakoś sobie nie radzą z problemami w zwi
          > ązku;

          A kim Ty jesteś dla żony tego pana, że wypowiadasz się na jej temat? Masz prawo wypowiadać się na temat tej rodziny, ale ona ma jeszcze większe, bo jakby nie było jest w to uwikłana.

          > Jełśi kochasz tego gościa powinnaś mu wyjaśnić jakie spustoszenie w życiu, szcz
          > ególnie dziewczynek robi zdradzający ich matkę tatuś. I nakłonić go do poukłada
          > nia spraw: rozwód, podział opieki, psycholog itd.

          Tu się z Tobą absolutnie zgadzam mimo wcześniejszych niezgodności.
          > A...temat seksu jeszczesmile Łatwo wypowiadać opinie o innych kobietach, których
          > się nie zna.

          Nooo, na tym forum to głównie to się robi i świetnie się wpisujesz w ten kanon.
          • ssssuper_kochanka Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 17:37
            laila_7 napisała:

            > malena34 napisała:

            > > - jakim prawem ten pan pokazuje Tobie, w końcu osobie spoza rodziny opini
            > ę psyc
            > > hologiczną swoich dzieci? Co miało by się stać?
            >
            > Widać jest mu bliższa niż żona, skoro z nią omawia sprawy swoich dzieci.

            Albo grzebie w jego rzeczach osobistych, bez jego wiedzy i zgody.
            Jak się facet dowie, co jego dmuchana lalka wyczynia to kolejna dostanie w czambo i romans zakończy się z wielkim hukiem i w trybie błyskawicznym.
            • laila_7 Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 20:17
              ssssuper_kochanka napisał(a):

              > laila_7 napisała:
              >
              > > malena34 napisała:
              >
              > > > - jakim prawem ten pan pokazuje Tobie, w końcu osobie spoza rodziny
              > opini
              > > ę psyc
              > > > hologiczną swoich dzieci? Co miało by się stać?
              > >
              > > Widać jest mu bliższa niż żona, skoro z nią omawia sprawy swoich dzieci.
              >
              > Albo grzebie w jego rzeczach osobistych, bez jego wiedzy i zgody.
              > Jak się facet dowie, co jego dmuchana lalka wyczynia to kolejna dostanie w czam
              > bo i romans zakończy się z wielkim hukiem i w trybie błyskawicznym.

              Jeśli było by tak jak piszesz , to oczywiście jest to sprawą naganną.
          • malena34 Re: Trójkąt i dzieci 14.01.13, 21:16
            Wyczytałaś to między wierszami, czy wymyśliłaś sobie?
            - tu nie trzeba nic wymyślać, jeśłi facet ma romans, dwójkę dzieci a doba ma 24h to czasu dla dzieci nie ma ale to napisałam; a o psychologii dziecięcej możesz poczytać na różnych portalach więc to też nie jest wiedza tajemna;

            Widać jest mu bliższa niż żona, skoro z nią omawia sprawy swoich dzieci.
            Dzieci ma z żoną, a nie z jakąś panią. I z tążona o nich rozmawiać każdy przyzwoity facet powinien a przyzwoita kobieta, będąc kochanką powinna z nim porządek zrobić i nie dawać się manipulować dziećmi i ich historią.

            A kim Ty jesteś dla żony tego pana, że wypowiadasz się na jej temat? Masz prawo
            > wypowiadać się na temat tej rodziny, ale ona ma jeszcze większe, bo jakby nie
            > było jest w to uwikłana.

            No nie ma prawa bo ..uwikłada jest w romans z facetem, a nie w życie rodziny. Rodzina to żona, mąż i dzieci. Koniec kropka. Kochanka jest tylko osobą trzecią, postronną i nie powinna brać udziału w życiu rodziny. Dla własnego bezpoieczeństwa. I im szybciej to zrozumie tym bliżej będzie szczęścia i dobrej kondycji psychicznej. Nie zawsze wewnętrzna pielęgniarka musi ratować świat innych.
            A może jestem żoną właśnie tego pana?...

            > Nooo, na tym forum to głównie to się robi i świetnie się wpisujesz w ten kanon
            Drogie dziecko, nie wypowiadam opinii na temat kobiet , których nie znam a jedynie na temat zjawisk i procesów, a to duża różnica. Poczytaj moje wypowiedzi, ze zrozumieniem bardzo proszę.

            pozdrawiam,
            Mal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka