Dodaj do ulubionych

kochanka na telefon

19.01.13, 10:53
Chyba mnie zaraz poniesie. odezwal sie do mnie mój byby eks...z nową teorią. A mianowiecie, taką ze on mnie niby pragnie, ale to ja jestem toksyczna bo wszsyko psuje podejrzeniami. Powiedzial mi ze byl u psychologa, i postanawil zmieć formę. Zero rozmów na gg, na poczcie...po podobno żona przeczytala i ma wojnę...pdodno..teraz chce na telefon...ze on niby bedzie dzwonić..bo ja nie mogęe...no i zlożyl propozycje ze da mi to co w tej ksążće 50 twarzy Greya..czysty sado maso...bez milości...więc ..ja mu napisalam gg, ze jak chce kochanke na telefeon to na A1, tam są kobiety i niedrogie i nietoksyczne...Ale on mnie dalej podno pragnie. Co za kretyn. Kocha nie kocha, pragnie nie pragnie, chce mnie raz, a na drugi raz odstraszyć róznymi tekstami, a potem znowu mówi (naiwja przez telefon) ze go odstresowje, ale ma pretensje o to ze go straszę, i nie robię tego co on chce, nie spelniam obietnic, nie slucham. On mowi nie pisz, a ja mu buch zlości na pocztę, on nie straszy ze usunie, i stracimy niby kontakt, ale pisać nie możemy, bo to gg. Co za kretyn, ale na pewno nie bedzie tak jak on chce, zbyt dużo toksyny bylo dawniej i juz się ani bać, ani podporządkowywac nie będę. Jak się tak boi wtopić i żony, to niech sie nie bawi, bo nikt nie bedzie na telefon, kiedy z laską zadzwoni. Ale się wścieklammm, i po co??? Szkoda mojej energiii...Ale on mnie dalej podobno pragnie i kocha, 3 dni tem kochal, a wczoraj propozycja seksu bez milości. Dobre. Niech sobie ją wsadzi gdzieś, i te gadki i te puste slowa. Ale wiecie co, jak ja śmialam nie dotrzymać obietnicyy, co ze mnie za toksyczna kobieta.
Obserwuj wątek
    • rybka64 Re: kochanka na telefon 19.01.13, 11:09
      Ale mam ochotę mu gruchnąć, parszywy klamca. Straszy mnie ze pousuwa wszyskie swoje konta oficjalne, i czy ja na pewno tego chcę, bo stracimy kontatk, ale i tak nie możemy gadać, bo on sobie tak życzy, bo go żona sprawdza, ale telefon może być, tego żona nie sprawdza. Ma albo mial znowu jakiś swój plan, a ja te niedobra bo mam spiskowe teorie, ktore wszysko niszczą, i jeszcze go śmiem straszyć i nie sluchać. Kretyn jeden, sorki za zawiłość, ale mnie wkruzyl ktoś, kto nie jest wart mojej energi i zdrowia, i potrzebuję kubla zimnej wody na glowę.smile
    • facettt Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 11:16
      Rozmowy na GG z domowego kompa latwo namierzyc...
      Wiem cos o tym i po prawie-wpadce rozmawialem juz tylko z kompa z pracy...
      • rybka64 Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 11:42
        to nie domowy, tylko z pracy bo ma wlasną firmę. Po co ten facet gada
        pousuwam wszysko, i stracimy kontakt, ale i tak go nie mamy, tylko jego telefon stacjonarny. Przecież żona może sprawdzić bilignig, po co on to robi??? Dlaczego on się bawi moim życiem, gada różne sprzeczne tezy, chce nie chce, pragnie. odtrąca, chce, znowu odtrąca, mówi ze mial wiele kobiet po mnie, potem mowi ze mówił tak, żebym była zazdrosna o niego, czego on ode mnie chce?? Czego??? kubeł wody poproszęęę...
        • rybka64 Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 11:50
          Ja nie rozumiem jego gade, siak tak owak, przecie od tego zglupieć można. On chce zebym byla ulegla, sluchala, robila to co on powie, słuchała rad, wskazowek, ale ja nie umiem być ulegląą, nie umiem. Jak kiedyś byłam uległą w stosunku do niego, to mnie ranił i wykorzystywał, a teraz się stawiam. Zebym to jeszcze umiała go znienawidzidzić za to co robi, nie umiem. A tak ciąglę te same emocje i nerwy...ciąglę. Stres, stres, stres. Inni przynajmniej mają co wspominać, a ja jedynie to stres, niepokój co będzie, jedno wielkie napiecie. Muszę się wygadać bo pęknę.
          • j-k Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 12:37
            To nie wazne , ze z pracy, ale skoro sie boi, to moze ktos ma jeszcze do tego kompa dostep i moze go namierzyc ?

            A co dziwnego, ze chce bys byla ulegla, czy spolegliwa ?
            Czego zonaty mezczyzna moze od "drugiej" kobiety chciec - jezeli nie ma zamiaru sie rozwiesc ? (a wglada na to ze nie...)

            dobrego seksu, milych rozmow i milej atmosfery i oderwania sie od szarej rzeczywistosci...
            - jezeli ty nie chcesz tego samego, to lepiej sie nie meczyc i jasno sobie i jemu to powiedziec ?
            • rybka64 Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 13:16
              Ale ja nie mam zamiaru się z nim żenić, chodzi o to że on gada rozne rzeczy w krótkim okresie czasu, zglupieć można ode tego, jedno wielkie wariatkowo. Z tą wtopą to też nie wiadomo jaka prawda? najpierw mówił ze wtopa na maksa, a napisal w zlości ze może być jeszcze gorzej, jak nie zacznę go sluchać i spełniać obetnic. Mówi że bedziemy się kontatkwoac przez telefon, a jak ja mu mówię ze ja tak nie mogę czekać, to on mi gada, zebym ja nie czekała, i szanturzuje mnie ze stracimy kontakt przez komunikatory, ale i tak nie gadamy, ja go tylko nie posluchałam. Mam dość jego kłamstw, wczoraj niby napislam mu swoje myśli, a on powiedzial ze nie dostał, ale guzik prawda dostal. Po prostu klamie jak zawsze ile może, ale ileż można klamać, wymyślać na poczekaniu, ile???
            • rybka64 Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 13:40
              NO właśnie chodzi oto, czy to prawda że się boi, bo on ciągle kłamie i kręci, ciągle, tylko nie wiem po co, chce nie chce, pragnie odtrąca, rozzkauje daje warunki, po prostu osacza, nie ma w tym nic normalnego, chce mnie ale na swoich warunkach, i ja albo je kupuje albo nie. Sam mi to powiedzial wczoraj, ze albo kupuje go w calości, albo nie. A całość przy nim to jedna wielka niewiadoma, bo nie wiadomo co wymyśli, jakie ma intencje i czego tak naprawde chce: sekst, fajnych chwil, zemstry za to ze nie robiłam tak jak chcial dawno temu, nie wiadomo co mu siedzi w glowie?? On ciągle wisi nad moją glową i wraca jak bumernag i znowu to samooo. Awantura i wojna, a nic między nami nie ma...Więcej dymu z tego, jak nic nie robimy, niż jakbyśmy robili. A nic od bardzo dawnooo, ale ciągle klotnie i pretensje.
              • rybka64 Re: Zrozum, Mila... :) 19.01.13, 13:59
                po drugie niech sie boi, mimo tego że go nie nienawidzę, on nigdy się mną nie przejmowal, a ja mowilam nieraz zostaw mnie jak mnie nie pragniesz i nie kochasz, minęlo tyle czasu a on dalej jest w moim życiu, mimo że są to releacje toksycznee....Co to za releacje, co to za typ faceta???
                • facettt dziwne... 19.01.13, 14:55
                  miec wlasna firme i byc niestabilnym...

                  1. nie moglas mu powiedziec, ze jesli juz klamie, to niech przynajmniej opracuje sobie jedna wersje i niech sie jej trzyma ? - bo Ty tez chcesz wiedziec, czego sie trzymac....

                  2. czy to znaczy, ze milosc Ci jest do tego calego koksu koniecznie potrzebna ?
                  - zwykla sympatia i lubienie nie starczy ?

                  - bo skoro tak, to moze tej milosci nie moze (czy nie chce) Ci dac - ale chce Ciebie i dllatego tak kluczy ?

                  Czy tego nie mozna sobie wyjasnic - kto czego chce ?
                  • granatowawoda Re: dziwne... 19.01.13, 15:19
                    Ależ on nie wie, czego chcesmile

                    Ja bym tej znajomości nie ciągnęła - bo on stanowi zagrożenie. Świruje i nie myśli logicznie, tym samym podgrzewając tez żonę.
                    Narobią Ci obciachu, a Ty bez problemu dasz się sprowokować - bo też jesteś niestabilna.
                    Sąsiedzi albo Twoi współpracownicy będą mieli używanie jak nicsmile
    • cat4 Re: kochanka na telefon 19.01.13, 15:38
      On Cię nie kocha - daj sobie spokój.

      Gdyby Cię kochał, odszedłby od żony i był z Tobą.

      Proste.

      Pozdrawiam i trzymaj się.
      • facettt Re: kochanka na telefon 19.01.13, 17:09
        cat4 napisała:
        > On Cię nie kocha - daj sobie spokój.

        - a musi ? wystarczy, ze on mu sie podoba.
        >
        > Gdyby Cię kochał, odszedłby od żony i był z Tobą.

        - po pierwsze ona wcale tego nie oczekuje (ze odejdzie) - tak ze to nie ten temat.
        • cat4 Re: kochanka na telefon 21.01.13, 14:59
          cat4 napisała:
          > On Cię nie kocha - daj sobie spokój.

          - a musi ? wystarczy, ze on mu sie podoba.

          Nie, nie musi, oczywiscie. Ale mysle, ze w gleb duszy ona wlasnie tego pragnie - zobacz, ile razy przewinelo sie tu slowo "kochac". A poniewaz dla niej jest to pewnie cos wiecej niz "podobanie sie", stad ma takie jazdy emocjonalne i daje soba manipulowac. Czy gdyby jej sie tylko podobal, przejmowalaby sie tak, tym co on robi i mowi?
          >
          > Gdyby Cię kochał, odszedłby od żony i był z Tobą.

          - po pierwsze ona wcale tego nie oczekuje (ze odejdzie) - tak ze to nie ten temat.

          Czyli czego oczekuje - bycia kochanka na telefon? Skoro nie chcialaby byc z nim na normalnych zasadach, to po co facet ma sie okreslac, czego on chce? Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze w glebi duszy nie oczekuje... nawet jesli nie przyzna sie sama przed soba...

          Wspolczuje dziewczynie.

          Pozdrawiam.
      • rybka64 Re: kochanka na telefon 19.01.13, 18:40
        No wlaśnie o to chodzi ze on nie potrafi się określić, ja nie wiem wobec tego jakie jaki ja mam zajac stanowisko, mówil rożne rzeczy, ze kocha, ze pragnie, ze uwielbia, tyljko nic nigdy z tego nie wychodzilo, raczej to ja jego zaspokajalam, a on nie zostawial rozdrażnioną. Potem przychodzi i mówi ze robił żle, ileż można. Juz nie pamietam ile razy ja sie go pytalam czego chce...czegooooo??? bo przez klamstwa tracę grunt pod nogami i stabilizację. Jak się go tak pytam, to on mówi ze wszsyko psuje swoimi podejreniami, bo on c\hce mieć kontrolę. Wczoraj się juz wurzylam (juz mi wsio a dno)i i mówie spotkam,y się, zrezgynuje z korepetycji, nic sie nie stanie. Odmowi dla mojego dobra. Na resztę tygodnia znalazl wymówkę ze auto gdzies odstawia, a guzik prawda, na pewno nie to o ktorym mowił. I ciągle te klamstwa, a on mnie oskarża o to ze ja analizuje to co on do mnie mÓwi, czy to moja wina, że to wychodzi na jaw. Mam wszysko lykać co powie?? On chyba tak by chcial, wtedy byloby super, a ja tak nie umiem. Nie umiem być ulegal, nie umiem udawać ze czegoś nie widzę, że czegoś nie ma. Ale obicealam sobie ze wparuje do jego biura,, bo sam pracuje i zrobie zadymę i skonńczy sie zabwa moim zyciem, moimi emocjami i nerwami. Nie chcialam się żenić, chcialam fajne chwile, zeby umial docenić. okazać trochę życzliwości i zainteresowania, bez klamstw i wkrętow, zeby pragnął i zeby to okazywal i moze ciut kochał, ale zeby nie kłamall i nie bawił się mną. Mam 32 lat, faceci do mnie ciągną, a ja się nie umiem od niego uwolnić, a inni mnie nie intteresują. To chybaa jakiejś uzależnienie od jego osoby, psychiata by się przydal. Dam radę i w koncu się postawię w cztery oczy, nie przez telefon, nie przez gg, ale w tawarzą twarz, żeby zacząć żyć i nie rozmyślać o nim, o niespelnionych pragnienieach (seks i namietność, nie ślub) i fantazjach, bo ja mam bujną fantazję i on też, i teraz jestem z frustrowaną kochanką, niewyrzytą i niespełnioną. Jak czytam wypowiedzi faceta, to wiele racji w tym co mówi, ale to trzeba umieć o tym mowić i rozmawiać, a nie skrywać gdzieś na dnie. Rozmowa, ale do niektroych osob dotrzeć nie idzie, a ulegla nie będę, partnerstwo tak, niewolnictwo nie..
        • rybka64 Re: kochanka na telefon 19.01.13, 18:46
          No wlaśnie drogi faccecie...ze nie można...bo jak się pytam ..o coś to on milczy albo znowu sklamie. nie idzie dotzeć, ale niby mnie pragnie, i podobno byl zakochany, tak podobno mu pwoiedzial psycholog, ze go rozkręcilam na maksa, ale daje mi warunki ze da mi tylko scecy jak z ksiązki 50 twarzy Greya. Czegoo on ode mnie...chce..nawet jak nie pisze to wisi nad moją glową i on dobrze o tym wie, jak ja nad jegooo. To wszysko jakiejs pokręcone, toksyczne, w sumie sama nie wiem jakie...choreeeeeee...
          • mijo81 Re: kochanka na telefon 20.01.13, 11:47
            Rybka, ty to naprawdę tylko do obracania się nadajesz, nagadać ci głupot i już masz zagwozdkęsmile
            • rybka64 Re: kochanka na telefon 20.01.13, 12:05
              No właśnie że nie obraca, ale się bawi, a teraz ucieka i boi, bo dość słuchania głupot.
              • kochanka81 Re: kochanka na telefon 20.01.13, 21:32
                Rybka, strasznie chaotycznie piszesz. Widac, ze jestes baaardzo rozchwiana. Ale do rzeczy. Co by nie pisac, rzuca sie w oczy, ze w dalszym ciagy strasznie zalezy Ci na tym facecie. A on ma z tego niezly ubaw, jak sadze. Jedno jest pewne, ani nie pragnie ani mu nie zalezy ani nie kocha. Mowi raz jedno raz drugie, bada Twoje reakcje, podoba mu sie ze w dalszym ciagu na Ciebie dziala. Po co to robi i co nim kieruje? To go podbudowuje, ze ma Cie na wyciagniecie reki, ze jedno jego slowo a pobiegniesz. Ale w sumie i z tego nie korzysta. Wiesz.... Jak komus zalezy to mimo popsutego samochodu i innnych niesprzyjajacych okolicznosci da rade sie spotkac. Bawi sie Toba ot i wszystko w temacie. Glebsza analiza jego zachowan jest zbedna. prponuje olac gosca. Nic z tego nie bedzie.
                • rybka64 Re: kochanka na telefon 21.01.13, 09:51
                  Wiem, że się bawi, dlatego nie odpuszczę, po prostu oddam bez wzgędu na konsekwencje. Chce mieć miękkie lądowanie, a ja chce żeby sobie strzaskał dupę. Dość bawienie się moim życiem. Dośćććććć
                  • joanna9969 Re: kochanka na telefon 21.01.13, 16:25
                    najlepiej spytaj swojego meza co on o tym mysli powiedz mu wiesz mam taki problem mloda jestem faceci na mnie leca jak tez bym pociagnela ale jestem zawieszona emcjonalnie na tym jednym kochanku i co ja mam kochanie zrobic tak ci na prawdzie zalezy to powinno ci to przyjsc latwo a moze ci cos dobrego doradzi co dwie glowy to nie jedna
                    • rybka64 Re: kochanka na telefon 21.01.13, 16:36
                      Malo jeszcze wiesz Joannna. Maż wcale nie jest świety, wiesz jak to jest jak mąż cię bije po glowie, a ty wybaczasz, a potem ci mówi ze kocha inną. A ja co nie mam prawa??????. Tylko spadlam z deszcze pod rynnę. Ale z rynną juz zrobilam porządek, nie będę jego kierownicą. Napislam mu niech nie stwia warunkow, ze nie jest ani przyjacielm ani kochankiem, niech zosawi i oleje, on bedzie mieć świety spokoj a je się nie będe niczgo bala. Straszyl ze skasuje konto, i nie skasowal. Po prostu niech mi da żyć i nie wisi nade mną. Niech idzie puka, ale niech nie straszy, szantarzuje, wywiera presji bo wybuchnę i źle się to skończy dla wszyskich, zwlaszcza dla niego. Bo to narcyz nie facet. Czytalam sporo, oglądlam sporo, i wiem że ta reeacja to typowe toksyczne niszczenie samej siebie. Jedynem sposobem jest olanie i izolacja.
                      • granatowawoda Re: kochanka na telefon 21.01.13, 19:15
                        chcesz zemsty doskonałej?
                        To milcz - nie odpisuj, NIC nie rób.
                        Milczenie ma moc setki razy większą, niż słowa.

                        To jednocześnie dobre ćwiczenie wzmacniające osobowośćsmile




                        • rybka64 Re: kochanka na telefon 21.01.13, 20:42
                          Masz racje
                        • facettt Tez wole seks na milczaco 21.01.13, 20:54
                          (bo o czym wtedy gadac ?)

                          niz samo gadanie o seksie - bez seksu.
                          • granatowawoda Re: Tez wole seks na milczaco 21.01.13, 22:03
                            No.
                            Ja tam też uważam, że to najfajniejsze - każde w swoim mieszkaniu, higiena, bezpieczeństwo i komfort psychiczny.
                            no chyba że oboje mają pecha i znają język migowy, bo inaczej się nie umówią.
                            • facettt sie zgadza... 22.01.13, 10:01
                              granatowawoda napisał(a):
                              > Ja tam też uważam, że to najfajniejsze - każde w swoim mieszkaniu, higiena, bezpieczeństwo i komfort psychiczny.

                              Sie zgadza...
                              A najbardziej to chcialbym - by jakas przysza ze 2 razy w tygodniu, zrobila co trzeba,
                              tzn. posprzatala mi w chalupie i... sobie poszla.
                              • granatowawoda Re: sie zgadza... 22.01.13, 10:38
                                "by jakas przysza ze 2 razy w tygodniu, zrobila co
                                > trzeba,
                                > tzn. posprzatala mi w chalupie i... sobie poszla."

                                Hmmmm.....
                                Opiekunka społeczna z licencją seksterapii?
                                wink
                                • facettt a tu sie nie zgadza... 22.01.13, 15:08
                                  granatowawoda napisał(a):
                                  > Hmmmm.....

                                  skond ten przekons ?
                                  - przecie to oczywiste...

                                  trza miec czas i sily na:
                                  pivo
                                  kolegow
                                  TiVi
                                  ksiazki
                                  zakupy dla mamuski
                                  hobby
                                  LB
                                  itd...
                      • ssssuper_kochanka Re: kochanka na telefon 22.01.13, 16:00
                        rybka64 napisała:

                        > Malo jeszcze wiesz Joannna. Maż wcale nie jest świety, wiesz jak to jest jak mą
                        > ż cię bije po glowie, a ty wybaczasz,

                        No jak go zdradzasz od lat i do tego z jego kumplem, to nic dziwnego, że cię tłucze po tym pustym łbie.
                        • facettt zrozum kochasiu 22.01.13, 16:07
                          ssssuper_kochanka napisał(a):
                          > No jak go zdradzasz od lat i do tego z jego kumplem, to nic dziwnego, że cię tł
                          > ucze po tym pustym łbie.

                          Zrozum, kochasiu: bez zdrady zycie nie ma kolorytu.
                          • ssssuper_kochanka Re: zrozum kochasiu 22.01.13, 17:29
                            facettt napisał:

                            > Zrozum, kochasiu: bez zdrady zycie nie ma kolorytu.

                            W takim razie posiadasz bujne poroże na głowie.
                            • facettt dalej zrozum kochasiu 22.01.13, 19:23
                              ssssuper_kochanka napisał(a):
                              > W takim razie posiadasz bujne poroże na głowie.

                              bujne, nie. calkiem niewielkie. fact, ze jednak.
                              - tylko... kompletnie mnie to nie rusza.
                              to nie mydlo - sie nie wymydli.
                              • rybka64 Re: dalej zrozum kochasiu 23.01.13, 11:42
                                Po pierwsze nie zdadzam męza od lat, po drugie zdradzilam po poobicu, po trzecie zakończylam z kochankiem, bo klamal, starał się manipulowac i decydować za mnie. Nie akceptwał wszyskiego i moich ograniczeń, więc to nie kochanke, ani nawet przyjaciel. Przyjacile nie stawiają warunków. chorych warunków, a panią na telefon dla tego pana nie będę. Jak chce mieć kochankę na telefon, to go taniej wynesie prostytutka.. Ja tam wiem jedno...nigdy nie mów nigdyy...bo się można latwo samego siebie oszukaćć...Przychodzi czas i buch...masz kochanka/kochankę.
                                • ssssuper_kochanka Re: dalej zrozum kochasiu 23.01.13, 14:47
                                  rybka64 napisała:

                                  > Po pierwsze nie zdadzam męza od lat, po drugie zdradzilam po poobicu,

                                  Jakaś prymitywna baba jesteś. Zamiast pobicie zgłosić na policję i zgodnie z prawem narobić kłopotów mężowi - sadyście, to ty wskoczyłaś do łóżka obcemu żonatemu facetowi.

                                  Ja tam wiem jedno...nigdy nie mów nigdyy...bo się można la
                                  > two samego siebie oszukaćć...Przychodzi czas i buch...masz kochanka/kochankę.

                                  To tylko jak się ma rozum takiej głupiutkiej rybki. big_grin
                              • tadzio_stary_pierdzioch Re: jesteś... 23.01.13, 13:05
                                ŁOSIEM-to WIDAĆ!
                                jesteś ŁOSIEM-to SŁYCHAĆ.
                                jesteś ŁOSIEM- to WIDAĆ, SŁYCHAĆ i CZUĆ!

                                tra la la la la la..................
                                • facettt Re: jesteś... 23.01.13, 13:16
                                  tadzio_stary_pierdzioch napisał(a):
                                  as usual, byle co
                                  + tra la la la la la..................

                                  z przytupem, z przytupem smile
                              • ssssuper_kochanka Re: dalej zrozum kochasiu 23.01.13, 14:39
                                facettt napisał:

                                > bujne, nie. calkiem niewielkie. fact, ze jednak.
                                > - tylko... kompletnie mnie to nie rusza.
                                > to nie mydlo - sie nie wymydli.

                                Nie kłam, poroże masz już tak wielkie, że ze strachu zaprzestałeś jeździć do lasu, żeby cię myśliwy podczas polowania nie pomylił z jeleniem.
                                • facettt Re: dalej zrozum kochasiu 23.01.13, 16:25
                                  lata mi to i powiewa. dotarlo ?
                                  nie mydlo, nie wymydli sie.
                                  • ssssuper_kochanka Re: dalej zrozum kochasiu 23.01.13, 17:17
                                    facettt napisał:

                                    > lata mi to i powiewa. dotarlo ?

                                    i to już dawno, że jesteś próżna baba, łajdacząca się z kim popadnie. big_grin
                                    Żaden facet tak nie napisze. Dotarło?

                                    > nie mydlo, nie wymydli sie.

                                    Stara śpiewka Qrewek z tego forum.
                                    big_grinbig_grinbig_grin
                                    Kochanek wyłomotał i zostawił, bo dupsko się zestarzało?
                                    Penie już dawno posuwa młodszą i ładniejszą, a o tobie opowiada jaka beznadziejna i głupia byłaś.
                                    big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                    • facettt na wzrok ci k... padlo ? 23.01.13, 17:35
                                      czy na rozum - ze podpinasz pod moimi jakies teksty do innej kobiety ?
                                      • ssssuper_kochanka tobie już dawno na rozum padło 24.01.13, 15:01
                                        facetttka napisała:

                                        > ze podpinasz pod moimi jakies teksty do innej kobiety ?

                                        facetttka, łyknij sobie coś mocniejszego, to choć na chwilę przyniesie ulgę i zapomnisz o rozpaczy po porzuceniu przez kochanka. big_grin
                                        • facettt masz bezjajowy belkociku, moze troche ulzy : 24.01.13, 20:23
                                          i pamietaj: na forum FS (F. Swiat) wystepuje od dziesieciu lat,.

                                          savvima.com/wp-content/uploads/2010/10/Matis-Lchaim-Vodka.jpg
                                          • tadzio_stary_pierdzioch Re: masz bezjajowy belkociku, moze troche ulzy : 25.01.13, 10:11
                                            facettt napisał:

                                            > i pamietaj: na forum FS (F. Swiat) wystepuje od dziesieciu lat,.
                                            >


                                            uhuhuhuhuhu, coz to za wazna persona z tego facecika-łosikabig_grin
                                            a ze wystepujesz, jako KLAUN, to juz wszyscy wiemy!
                                            łosiu łosiu łosiu łosiu...
                                            • facettt chlej codziennie, a tu nie smrodz. 25.01.13, 13:41
                                              i pamietaj - to dobre i na glupote i na monogamie i na gejostwo intelektualne:
                                              savvima.com/wp-content/uploads/2010/10/Matis-Lchaim-Vodka.jpg
                        • brokeninside35 Re: kochanka na telefon 01.10.16, 10:21
                          Nie lubię Cię...ale za ten wpis kocham smile
                      • rtq1 Re: kochanka na telefon 24.01.13, 07:24
                        "straszył, że skasuje konto" - dla mnie the best tekst w tym wątku smile pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka