Dodaj do ulubionych

Dlaczego chcecie być same i cierpiec?

18.03.13, 22:50
Dziewiczyny!
Kochcanki, przyszłe kochanki, dawne kochanki, proszę odpowiedzcie mi jaka jest prawda?

Jakiś czas temu byłem żonaty, często zmieniałem kochanki ale zawsze wracałem do żony. Nie był to tylko powód w postaci dzieci, po prostu łączyło mnie coś z tą kobietą. Nie dawała mi być może tego co młodsze kochanki ale zawsze miałem gdzie wrócić i pomimo tego co robiłem czułem coś do niej. W każdym razie chcę powiedzieć, że każdą kochankę zdradzałem z żoną i jestem pewny tego iż większość mężczyzn tak robi ale się do tego nie przyznaje.
W końcu przyszedł kres moich gierek, "szczęśliwie" złożyło się to z czasem kiedy moja żona dorosła do znalezienia sobie kogoś na boku, tak więc rozwód itd... przeszedł bez problemu. Ucierpiały na tym najbardziej dzieci, jednak miały już 13 i 11 lat i co nieco rozumiały. Zostały z matką, na szczęście nie miałem problemu aby się z nimi spotykać, a i z byłą żoną lepiej mi się rozmawiało niż przed rozwodem. Do tego stoppnia, że z jej nowym panem razem piliśmy sobie spokojnie kawkę.Syn mój gdy skończył 13 lat zamieszkał ze mną i jest moim największym przyjacielem.
Po tych przejściach zerwałem moje kontakty z byłymi kochankami, domyślacie się że jako wolny facet nie interesowały mnie tego typu kobiety. Właściwie wogóle nie interesowały mnie przelotne znajomości, dojrzałem do takiego punktu widzenie że chciałbym stworzyć związek bez oszustw i zdrad. Siłą rzeczy dziewczyny (kochanki) takie jak wy właśnie nie wchodziły w grę i tu już jest przykład na to do czego jesteście potrzebne, tylko do związku na boku, nie na stałę! Rozglądając się wokoło widziałem całe stada dziewczyn które uwikłane były w związki jako trzecie i pomimo , że były już "wolne" nikt ale to nikt z wolnych facetów nie był nimi zainteresowany.
W końcu znalazłem miłość swego życia, byliśmy ze sobą sześć lat podczas których ona studiowała, a rok po studiach zdecydowaliśmy się na dziecko. Byłem przy porodzie, byłem przy niej zawsze kiedy mnie potrzebowała, nie widziałem poza nią świata, po 1,5 roku przyszedł na świat drugi syn. Nie musze wspominać że wariowałem na ich punkkcie, nigdy nie przyszła mi do głowy zdrada, choć biorąc pod uwagę moje zajęcie miałem okazji bez liku, nawet ich nie zauważałem. Sielanka nie trwała długo, moja ukochana zaczęła mieć objawy choroby psychicznej typu schizofrenia. Zrzucałem to na depresję poporodową, itd... starałem się być z nią jak najczęściej , pracę wykonywałem w nocy a w dzień organizowałem tak aby ciekawie spędzić czas. Nie będę opisywał tu szczegółów, ponieważ jak czas pokazał przyczyna była prozaiczna. Moja ukochana znalazła sobie kochanka! Teraz wiem że po prostu zagłaskałem kota na śmierć. Potzrebowała czagoś innego. Odeszła, odeszła nagle.... Byłem tak zdziwiony, załamany, ze dopiero po trzech latach rozkminiłem prawdę i bardzo ciężko było mi uwierzyć jak bardzo można zdradzić najbliższą osobą i nie mówię tu tylko o zdradzie fizycznej bo to można wybaczyć ale........ Teraz jestem sam, sam i zastanawiam się czy są gdzieś dziewczyny , kobiety które nie chcą być kochankami, pragną stabilności, miłości. Mam wrażenie że wam kochanką pasuje układ bycia kochankami, bo niby jesteście czyjes ale niczyje, jesteście zajęte ale wolne. Tak naprawdę stały związek was przerasta, bycie kochanką to wasze życie, innego nie chcecie. Mam 42lata byłem złym człowiekiem, zrozumiałem jakie wartości w życiu człowieka są najważniejsze. Pragnę spotkać szarą myszkę, która będzie moją królewną. Zdaje sobie sprawę że to nie jest forum na takie.... ale może właśnie jest tu ktoś kto pragnie tego co ja i się odezwie.
Obserwuj wątek
    • kochanka_idealna Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 20.03.13, 15:24
      zaraz zaraz - pytasz na poczatku jaka jest prawda, a na koncu szukasz szarej myszki?Pomijam fakt ze w srodku jest cala historia, o ktorej Twoja przyszla krolewna wiedziec nie powinna - wiec odpowiedz brzmi - watpliwe ze tu znajdziesz

    • czy-ktos-widzial-dziubdziuba Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 20.03.13, 16:09
      podlytyp napisał:
      Mam wrażenie że wam kochanką pasuje układ bycia kochankami...

      Trinity mi tu śmierdzismile
      • vfib Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 20.03.13, 21:47
        Litości. KochankOM nie kochanką.
        • hahahaha-hahahaha Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 21.03.13, 14:29
          vfib napisała:

          > Litości. KochankOM nie kochanką.

          No i trinity ma już w głowie pokitrane na maxa. Teraz będzie już zawsze pisać, ze kochanek był tylko jej KOLEGOM, gdy zadzwoniła jego żona.
    • nowainnaja1 Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 21.03.13, 13:10
      > "Po tych przejściach zerwałem moje kontakty z byłymi kochankami, domyślacie się
      > że jako wolny facet nie interesowały mnie tego typu kobiety. Właściwie wogóle n
      > ie interesowały mnie przelotne znajomości, dojrzałem do takiego punktu widzenie
      > że chciałbym stworzyć związek bez oszustw i zdrad"
      ....
      To się nazywa szczyt hipokryzji. Bzykałeś wszystko co żywe, a teraz Jaśniepan nie zdaje się z " tego typu kobietami". Jakim trzeba być bucem, żeby wymyśleć taką pokretną filizofię
      Jakie to szczęści, że w twoim przypadku sprawdziło się " Kto mieczem wojuje od miecza ginie"
    • janzuszek Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 23.03.13, 17:06
      Wydaje mi się,że opanowała Cię potrzeba "dorobienia" dziecka numer 5 i 6 smile
      Chłopie, jak ty znajdujesz czas, na te dzieci, no chyba ,że to nieistotne
    • vfib Wow 23.03.13, 21:38
      Szacun. Serio. Masz 42 lata zdążyłeś mieć nastoletnie dzieci, obserowować sześcioletnie studia kolejnej żony (co ona medycynę studiowała? Czy repetowała?) i dzieci z nią mieć. To się nazywa aktywne życie, wow czy tam łau. Młodo zacząłeś.
      I tak nieśmiało zapytam: to ta Twoja druga żona choruje na schizofrenię i dlatego odeszła, czy nie choruje ale odeszła z prozaicznej przyczyny, a mianowicie kochanka. Czy jedno i drugie, a może jest tu jakiś ukryty sens?
      I dlaczego popełniasz ten sam bład, bardzo obciachowy błąd ortgoraficzny co osobnik z innym nickem? Bo to zła opowieść jest ta tutaj smile
      Reasumujac: historia byłaby urzekająca gdyby nie brak logiki. BTW jak już jedziesz schizofrenią i pomocą w postaci aktywnego spędzania czasu (pojechałeś tutaj po bandzie) i depresją poporodową, to weź i trochę o jednym i o drugim poczytaj.
      I naucz się odmieniać rzeczowniki. Zwłaszcza słowo kochanka/kochanki na forum o tejże nazwie.
      Głowa do góry, trochę się postarasz i następnym razem będzie dobrze i wszyscy na forum będą chlipać ze wzruszenia.
    • dospina Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 08.04.13, 20:30
      To piękne co napisałeś. na twoim przykładzie widać jak działa wszechświat - to co dajesz, dostajesz z powrotem.........pierwszej żonie dawałeś zdradę i tak to widział wszechświat, że to co dajesz innym to chcesz dla siebie i dokładnie to właśnie dostałeś ze zwielokrotnioną siłą......stąd przysłowie kto wiatr sieje ten zbiera burze........
      ale możesz pomocy szukać u fachowca osoby, która ma wgląd napisz annatur.adm@wp.pl a dostaniesz instrukcje jak przyciągnąć do siebie tą szarą myszkę.
      pozdrawiam ciebie serdecznie
    • daria_konwalia Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 14.04.13, 18:12
      no patrz... jaka równowaga jest w przyrodzie. Jest takie przysłowie, ze nie czyn drugiemu co Tobie nie mile. Zawsze Ci się odbije czkawka. Wczesniej czy później Tobie i każdej Pani tutaj, która lubi cudzych mężów. Bo w przyrodzie musi być rownowaga...
      • hahahaha-hahahaha Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 15.04.13, 09:28
        daria_konwalia napisał(a):

        > no patrz... jaka równowaga jest w przyrodzie. Jest takie przysłowie, ze nie czy
        > n drugiemu co Tobie nie mile. Zawsze Ci się odbije czkawka. Wczesniej czy późni
        > ej Tobie i każdej Pani tutaj, która lubi cudzych mężów. Bo w przyrodzie musi by
        > ć rownowaga...

        No co ty! One wszystkie za mąż powychodziły i nawet znalazły lepszych od kochanków, tylko wszystkie żałowały, że to nie z kochankami się pożeniły.
        big_grinbig_grinbig_grin
        • daria_konwalia Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 15.04.13, 10:39
          bo u sąsiada zawsze trawnik jest bardziej zielony...
          Wszytsko jest cudnie do czasu az samych nas to nie spotka. NIech się chłopak zastanawia...
      • cykoria30 Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 22.05.13, 13:58
        A co ja mam cierpieć jak kocham całym sercem. przecież to nie moją wina że im się nie ukladało w malzeństwie. To co on ma być na silę z kobietąk torą nie kocha?
        • lubietrollowaniee Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 22.05.13, 14:26
          cykoria30 napisał(a):

          > A co ja mam cierpieć jak kocham całym sercem. przecież to nie moją wina że im s
          > ię nie ukladało w malzeństwie. To co on ma być na silę z kobietąk torą nie koch
          > a?


          a kochaj sobie, kochaj
          do momentu aż twój pan znajdzie sobie inną zapchajdziurę, a ty podzielisz los zdradzanej z tobą żony hahaha
    • january_child Re: Dlaczego chcecie być same i cierpiec? 18.08.13, 13:42
      Hahahaha, padłam smile))))))))))) Masz poczucie humoru chłopie, nie ma co! Przeczytaj swój post, szczególnie początek i sam sobie odpowiedź! big_grinDDDDDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka