Dodaj do ulubionych

Telefon od zony.

02.02.15, 20:59
Mam pytanie do kochanek, czy zdazylo wam sie odebrac telefon od zony? Co wam powiedziala?

Ja taki odebralam dzisiaj i dopiero teraz wiem ze zniszczylam czyjes zycie, a jednoczesnie ciesze sie ze mam swoje nowe, ze bede zona, matka.

Miedzy mna a moim A zaczelo sie standardowo jak chyba czesto bywa...ja 10 lat mlodsza od zony, on czuly ,opiekunczy, pelne porozumienie, podziw, poznawanie, iskry, lozko, magiczny dziki seks za kazdym razem, zona pelna podejrzen, ciagle wyjazdy sluzbowe, po pol roku......i mowi ze bardzo mnie kocha , ze odchodzi od zony, ze dluzej nie moze,rozwodzi sie, ze chce byc zemna, slub, dziecko. Przyznal sie, lzyl, krzyzk, ona sie wyprowadza...i ten telefon.... tak wiem , jestem szmata, ale nie umielam tego przerwac bo bardzo go kocham. Czy na cudzej krzywdzie da sie budowac?
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: Telefon od zony. 02.02.15, 22:36
      tak dostałam,nic przyjemnego, on jest nadal z żoną

      mnóstwo jest par ,które zaczęły od poczatku i mają się dobrze
      • madamoz1 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 00:34
        A dlugo ukrywaliscie wasz związek?
    • mariuszg2 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 09:10
      kate264 napisał(a):

      > Czy na cudzej krzy
      > wdzie da sie budowac?

      jaka tam krzywda? Dobrze tak goopiej babie. Sprawiedliwość musi być i wolna miłość poza prawem...i normalne dzieci
      • agus-ia76 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 14:38
        a dlaczego uważasz ,ze głupia baba???
        • mariuszg2 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 15:28
          mądra baba wie jaką skuteczną profilaktykę antykochankową stosować swojemu facetowi
          • agus-ia76 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 15:42
            A to też fakt big_grin
          • facettt ejze... 03.02.15, 15:58
            mariuszg2 napisał:
            > mądra baba wie jaką skuteczną profilaktykę antykochankową stosować swojemu facetowi

            - przecwiczyles to na wlasnej skorze ?
            • mariuszg2 Re: ejze... 03.02.15, 20:15
              mądra Polka po szkodzie...jak mawiają w Nasielsku
              • facettt Re: ejze... 03.02.15, 22:46
                mariuszg2 napisał:
                > mądra Polka po szkodzie...jak mawiają w Nasielsku

                pisalem Ci jusz, ze mialem narzeczona z Mlawy
                (rzucila mnie jendza, wczesniej, niz ja mialem zamiar rzucic ja...)

                ale o Nasielsku mi nie wspominaj, bo tam musialem sie przesiadac,
                a to wyjatkowo obskurne Miejsce...
                • mariuszg2 Re: ejze... 04.02.15, 07:43
                  facettt napisał:

                  > ale o Nasielsku mi nie wspominaj, bo tam musialem sie przesiadac,
                  > a to wyjatkowo obskurne Miejsce...

                  Kochany tamtędy teraz Pendolino śmiga a sam Dworzec nie do poznania się zmienił
    • facettt bez rozpedu, please. 03.02.15, 15:57
      kate264 napisał(a):
      Czy na cudzej krzywdzie da sie budowac?

      romans - jak najbardziej da sie budowac, ale nic wiecej.
      • mariuszg2 Re: bez rozpedu, please. 03.02.15, 20:14
        nie doceniasz romansów chyba
        • facettt Re: bez rozpedu, please. 03.02.15, 22:42
          mariuszg2 napisał:
          > nie doceniasz romansów chyba

          fact.
          az mie cos strzyklo w kregoslupie, to jusz nie moglem ich doceniac.
    • mariuszg2 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 20:16
      ale chwylunia....skąd kochanka miała numer do żony?
      • kate264 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 20:36
        kiedys przeczytala smsa, akurat tego który był w miarę grzeczny i spisała numer, podejrzewala ze brak czasu jest spowodowany pojawieniem sie innej kobiety i po pol roku okazalo sie ze ma racje, poszlo klka przykrych smsów i ten 1 telefon i cisza......
        • mariuszg2 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 20:56
          przepraszam...ja chyba nie rozumiem.... sms się pisze na konkretny numer...mam wiele pytań ale nie wiem od którego zacząć.... wg mnie nie powinno się czytac sms adresowanych do nie mnie
      • agus-ia76 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 20:48
        Skąd? To prostsze niż myślisz smile
        • mariuszg2 Re: Telefon od zony. 03.02.15, 20:59
          ojacie.... to ja nie w temacie jestem albo nie zakumaty...wciągające sa kochanki ...podoba misie.... sąsiad ma jeszcze godzinę na skończenie prac wiertarką bo nie mogę myśli sqópidź..żesz jego kochanka mać!
    • nues Re: Telefon od zony. 03.02.15, 21:18
      Tak, wzięła jego telefon jak spał. A ja sobie spokojnie odebrałam. No cóż, nasłuchałam się wyzwisk, dziwka to było dość łagodne określenie .Masochistycznie nie odłożyłam słuchawki, chciałam, żeby mówiła, bo z każdym jej słowem wyrabiałam sobie o niej opinię.
      Nasz tryb życia dwa dni później wyglądał tak samo. Spłynęło jak woda po kaczce.
      • koszmarna.baba Re: Telefon od zony. 03.02.15, 22:44
        nues napisała:

        > Tak, wzięła jego telefon jak spał. A ja sobie spokojnie odebrałam. No cóż, nasł
        > uchałam się wyzwisk, dziwka to było dość łagodne określenie .Masochistycznie n
        > ie odłożyłam słuchawki, chciałam, żeby mówiła, bo z każdym jej słowem wyrabiała
        > m sobie o niej opinię.
        > Nasz tryb życia dwa dni później wyglądał tak samo. Spłynęło jak woda po kaczce.

        A CO byłoby w stanie zrobić na Tobie wrażenie?
        • nues Re: Telefon od zony. 04.02.15, 02:13
          Gdybym jej otworzyła drzwi.
          Gdyby tylko chciała, przyszłaby.
          • safcia.1 Re: Telefon od zony. 05.02.15, 12:11
            Nic w przyrodzie nie ginie nues. Możesz być pewna.
            • nues Re: Telefon od zony. 09.02.15, 23:46
              Rozumiem Safcia, że jesteś żoną?
            • facettt tak, ale... 10.02.15, 11:22
              safcia.1 napisała:
              > Nic w przyrodzie nie ginie nues.

              moze i nie ginie fizycznmie, ale ginie z pola widzeniasmile
              jak 15 lat temu ukradli mi samochod, tak sluch po nim zaginal smile
              - podobnie jak po paru kochankach...
              nie wiem, gdzie sa, co robia...
              • slomiany.wdowiec Re: tak, ale... 11.02.15, 13:42
                Kiedyś moja sąsiadka dowiedziała się że jej mąż kica sobie do innej. Więc wpierw dowiedziała się do której. Następnym razem, gdy prawowity wybierał się znów na brydża do kumpli, spakowała w worek podróżny podstawowe akcesoria takie jak gatki na zmianę szt. 2 skarpety 2 pary i 1 koszulę tudzież spodzień szt. 1.Szczoteczkę do zębów i rzybory do golenia, oraz 2 ręczniki. Zawiozła to wszystko do domu "wybranki", zastukała i o dziwo (poza tamtą dziwą) otworzył jej ślubny z urzędu. Wręczyła mu pakunek i poprosiła o zawołanie właścicielki lokum.
                Gdy tamta się zjawiła rozpromieniona dowiedziała się że ma na własność i wieczność aż do zdarcia jej zaprzysiężonego do użytkowania. Paniusia z lekka zszokowana zaczęła oponować, że ona nie chce dziada na własność. Ona chce tylko z doskoku i od czasu do czasu.
                Bo wie pani, jak taki zacznie się szwendać po domu i rozrzucać śmierdzące skarpety po podłodze, albo zostawi w kibli siki i nie spuści wody, o opuszczeniu deski nie wspomnę, no więc na cholerę jej taki rupieć którego używa zamiast wibratora, szczególnie gdy ma na to ochotę. A gdy ochoty nie ma to wtedy ona sobie siada wygodnie w fotelu i sączy fajne winko powoli się nim delektując.
                Po tej wymianie uwag na temat i męża i kochanka za razem pan wylądował na ulicy. Mamusia zlitowała się nad synkiem, ale tylko na tydzień, bo tata stwierdził, że ma własny dom to niech sobie tam idzie. A jak mu żona szlaban zrobiła to są jeszcze hotele, albo nawet noclegownie.
                Pani żona i pani kochanka weszły w bliższy układ i zostały w bardzo zażyłej komitywie.
                Pan małżonek z jednej strony, a z drugiej kochanek tułał się po kumplach aż do sprawy rozwodowej. Tam orzekł twardo przyjmując na klatę zarzuty o niewierności, że i owszem popełnił błąd w ocenie całokształtu, ale na rozw3ó to on się nie zgadza i basta.
                Sąd odesłał państwa na przymusową terapię i mediację zarazem.
                Pani małżonka z czasem skapitulowała, ale przy okazji samotności przez rok, poznała kilku panów o bardziej rozrywkowym charakterze od męża. Więc gdyby doszło do licytacji..............
                Mąż dowiedział się o tym i zaczął robić rachunek sumienia. On z jedną kochanką, żona z 3 panami. Mściwy to on nie jest, ale miedza jest jego.
                Pani przestraszona troszkę obrotem sprawy i perspektywą pozostania bez środków do życia (bo cały czas siedziała w domu, mąż tylko pracował) stwierdziła że ona się zemściła, a czy jest tego o 1 mniej, czy o 1 więcej........................
                • agus-ia76 Re: tak, ale... 11.02.15, 14:28
                  życie smile
    • polymeria1 Re: Telefon od zony. 19.02.15, 13:50
      Przygotuj sie na to, że za pare lat będziesz w takiej samej sytuacji.
      Teraz nie wierzysz ale myśle że gdzies w pamięci ci to zostanie. Przypomnisz sobie za jakis czas. Na dodatek znasz techniki i taktyke misia więc zawsze będziesz go podejrzewała, że gdzies jest taka jak ty teraz. I gwarantuje ci że będzie.
      • imbackagain Re: Telefon od zony. 19.02.15, 15:09
        eeee
        17 lat temu zostałam z facetem co odszedł od zony i jest do teraz OK.
        i mnie nie zdradzał i ja jego tez nie
        Jak sami sie śmiejemy , juz swoje w życiu "odzdradzalismy za młodu" i teraz nam juz jest fajnie razem....
        • imbackagain Re: Telefon od zony. 19.02.15, 15:10
          Zona w tym czasie tez dzwoniła do mnie.
          jakos nie pamietam, zeby mi to w spokojnym snie przeszkadzało

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka