kate264
02.02.15, 20:59
Mam pytanie do kochanek, czy zdazylo wam sie odebrac telefon od zony? Co wam powiedziala?
Ja taki odebralam dzisiaj i dopiero teraz wiem ze zniszczylam czyjes zycie, a jednoczesnie ciesze sie ze mam swoje nowe, ze bede zona, matka.
Miedzy mna a moim A zaczelo sie standardowo jak chyba czesto bywa...ja 10 lat mlodsza od zony, on czuly ,opiekunczy, pelne porozumienie, podziw, poznawanie, iskry, lozko, magiczny dziki seks za kazdym razem, zona pelna podejrzen, ciagle wyjazdy sluzbowe, po pol roku......i mowi ze bardzo mnie kocha , ze odchodzi od zony, ze dluzej nie moze,rozwodzi sie, ze chce byc zemna, slub, dziecko. Przyznal sie, lzyl, krzyzk, ona sie wyprowadza...i ten telefon.... tak wiem , jestem szmata, ale nie umielam tego przerwac bo bardzo go kocham. Czy na cudzej krzywdzie da sie budowac?