Dodaj do ulubionych

Dobry partner i jego kochanki

16.12.15, 03:02
Chciałem się wygadać... Czytam sobie to forum regularnie i jako jedne z bardzo nielicznych wydaje mi się naprawdę sensowne. Dlatego zdecydowałem się zarejestrować.
Uważam się za dobrego męża a wcześniej, w poprzednich związkach, za dobrego partnera. Dbam o swoją żonę (wcześniej o swoje kobiety), zawsze mam czas, żeby ją wysłuchać, pomóc, zabrać gdzieś (kino, teatr, restauracja, wyjazd weekendowy), zawsze mam czas dla dzieci. Kocham żonę i dzieci najbardziej na świecie. Dom i rodzina są dla mnie na pierwszym miejscu. To dla nich pracuję, są sensem mojego życia. Jest nam z żoną dobrze. Seks jest regularny 2 czasem 3 razy w tygodniu. Mam 42 lata, 15 lat stażu małżeńskiego. Podoba mi się moje życie i wiem, że żona również jest szczęśliwa. Jesteśmy ze sobą szczerzy. Zdarzają się drobne konflikty, jak wszędzie, ale na bieżąco je rozwiązujemy. Nie ma cichych dni, ani nawet godzin. Zawsze ze sobą rozmawiamy. Chciałbym, żeby tak to wszystko pozostało.
Czemu więc piszę? Miewam regularnie kochanki. Zresztą czy można je tak nazwać? Jeśli prześpię się raz z kobietą a później już się z nią nie widuję, to czy jest to kochanka? Poznaję je przez internet i czasem w klubach / barach, gdzie raz - dwa razy w miesiącu wychodzę. Interesuje mnie wyłącznie seks. Emocjonalnie mnie w ogóle nie angażują. Oczywiście żona o niczym nie wie, chociaż pewnie ma jakieś mgliste pomysły. Sypiam z 7-10 różnymi kobietami rocznie. Żadna nic dla mnie nie znaczy. Jak już napisałem, czysta fizyczność, tylko seks. Dzięki temu żona mi się nie znudziła, pociąga mnie, lubię bliskość także z nią.
Czy to co robię można nazwać zdradą. Nie pamiętam imion większości kobiet, z którymi spałem. Zresztą nie śpię z nimi - seks uprawiam w ciągu dnia (praca mi na to pozwala) w mieszkaniach na godziny / hotelach. Dwie - trzy godziny i najczęściej jest to ostatnie spotkanie. Potrzebuję seksu z różnymi kobietami. Po seksie kobieta traci dla mnie atrakcyjność.
Uważam, że robię to nie tylko dla siebie, ale i dla mojej rodziny. Dzięki temu jestem bowiem szczęśliwy, zrelaksowany i mogę więcej czasu i energii im poświęcić. To takie moje hobby - sposób na relaks.
Czy uważacie, że postępuję źle? Dlaczego będąc dobrym mężem i ojcem rodziny mężczyzna nie może realizować swojej naturalnej potrzeby, czyli seksu (bez zaangażowania emocjonalnego) z wieloma innymi kobietami? Taki ktoś, jak ja jest odporny na wszelkie zakochiwania się i zauroczenia (jak się zresztą widziało tyle kobiet nago, trudno o zaskoczenie...).
Żonę zdradzam od pierwszego miesiąca... naszej znajomości. Poprzednie partnerki też zdradzałem. Zawsze. Chociaż sam tego jako zdrady nie traktuję.
Czy są tu osoby myślące podobnie jak ja? Czy są podobnie działające?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 16.12.15, 08:22
      Chłopie, ogarnij się trochę.
      Raz czytam, dobry mąż, by zdanie później , zdradzam żonę!
      Ja nie mówię takich BZDUR. Mam kochanki. I nie dorabiam do tego żadnej ideologii, żeby mieć "czyste" sumienie. I Ty masz 42 lata ???
      A co na to żona? A jeżeli ona też ma takie "hobby" to co? A może ona też ma chęć tak się "relaksować"? A co będzie jeżeli z tego "wyniknie owoc"?
      ps
      dawno się tak nie ubawiłem. Ale też dawno takich ... nie czytałem.
      • agus-ia76 Re: Dobry partner i jego kochanki 16.12.15, 18:53
        A badasz się chociaż regularnie?
    • facettt bardzo slusznie. 16.12.15, 19:42
      postepowalismy tak cale zycie i nadal nie mamy z tym problemu
      (na ile zdrowie pozwoli)
      • 3-mamuska Re: bardzo slusznie. 16.12.15, 21:26
        Szukasz usprawiedliwienia , dla swoich wyskoków.
        Gdzie czas dla dzieci i zony skoro masz czas na prace i inne kobiety?
        Nie wierze ze facet której tak traktuje inne kobiety jak dmuchnie lala moze byc świetnym facetem dla swojej zony.

        Niby ok No ,bo zonie nie ubędzie ani ciebie twojej uwagi ale ...
        Mysle ze to najgorsze co można zrobic ukochanej kobiecie.
        Jestes do ty czuły dbasz o potrzeby, idealny partner... A tu bzyka na boku obce baby.
        Wiesz to jest jeszcze gorsze niz klasyczna zdrada , gdzie widać ze maz odsuwa sie zmienia zachowanie.
        Ciekawe jakbyś sie czuł gdyby sie okazało ze twoj najlepszy przyjaciel bzyka sie z twoja żona w waszym łożku i potrafi ci pozniej patrzeć prosto w oczy.

        Dla mnie obrzydliwa jest taka zdrada w idealny związku, bo jeszcze zdradę w beznadziejnym związku moge zrozumieć człowiek szuka bliskości, to ciebie kompletnie nic nie tłumaczy.
        Jestes dorosły masz rozum uczucie ,a wiedzie cie instynkt jak bezrozumne zwierze.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • on99 Re: bardzo slusznie. 16.12.15, 23:52
          No widzisz Mamuśka - Ty nie dostrzegasz żadnych kolorów życia big_grin
          • 3-mamuska Re: bardzo slusznie. 17.12.15, 00:06
            Odpowiadasz na:
            on99 napisał:

            > No widzisz Mamuśka - Ty nie dostrzegasz żadnych kolorów życia big_grin

            Oj dostrzegam dostrzegam, ale takie które nie ranią innych , a zwłaszcza tej jednej jedynej osoby, z ktora dzieła cała paletę barw.
            Możecie uznać mnie za nudziare, ale ani ja ani moj maz nie narzekamy. Nie chce sie chwilac ale jestem otwarta na meza fantazje ale tez on na mojewink
            Czasem cos mi sie przyśni opowiadam mu i urzeczywistniamy sny. Czasem sie udaje czasem jest kupa zabawy. Wiec nie szukam podniet na boku,nasze fantazje potrafimy przetestować na sobie.
            Dla mnie dla samego bzykania nie warto ryzykować kochającej sie rodziny, dlatego nie jestem w stanie rozumieć jak można cudowna rodzine ryzykować.
            Co innego gdyby pan sie zakochał to ok, JAKOS można wytłumaczyć, zaćmienie umysłu.
            A jak lubi niech se lalkę kupi.
            Nie rozumiem jak można zdradzać zone od lat po co w takim razie żona?
            Haha najlepszy tekst, zdradza i robi to dla zony hehe ciekawe czy ona jest tez tego zdania?
            • facettt katastrofa. 17.12.15, 10:47
              3-mamuska napisała:
              > Dla mnie dla samego bzykania nie warto ryzykować kochającej sie rodziny,
              dlatego nie jestem w stanie rozumieć jak można cudowna rodzine ryzykować.

              - kto nie ryzykuje - ten w pace nie siedzi.

              > Co innego gdyby pan sie zakochał to ok, JAKOS można wytłumaczyć, zaćmienie umysłu.
              > A jak lubi niech se lalkę kupi.


              k... tu chodzi o to - by sie NIE zakochac...
              gdyz zakochanie w romansie - to katastrofa.
              kocha - to sie zone i dzieci.
              a doopczy sie na boku dla zabawy. i wsio.

              i zapewniam cie , ze najlepsza lalka nie zastapi REALNEJ kobiety.
              - ale trza byc kobieciarzem - by to zrozumiec.
            • swietyna Re: bardzo slusznie. 04.01.16, 11:25
              Trochę purytańskie podejście. Eskimosi w dowód uznania oferują przyjacielowi przespanie się ze swoją żoną i jest dużym nietaktem odmówić. Mi się to akurat podoba. Tobie oczywiście nie musi. No, ale Ty pewnie z PiS a ja z Nowoczesnej smile
            • swietyna Re: bardzo slusznie. 04.01.16, 11:27
              Trochę purytańskie podejście. Eskimosi w dowód uznania oferują przyjacielowi przespanie się ze swoją żoną i jest dużym nietaktem odmówić. Mi się to akurat podoba. Tobie oczywiście nie musi. No, ale Ty pewnie z PiS a ja z Nowoczesnej... smile
              • facettt to dowod ludzkiego podejscia do drugiego czlowieka 04.01.16, 16:52
                swietyna napisał:
                > Trochę purytańskie podejście. Eskimosi w dowód uznania oferują przyjacielowi pr
                > zespanie się ze swoją żoną i jest dużym nietaktem odmówić.


                to dowod ludzkiego podejscia do drugiego czlowieka
                - w tym zimnym klimacie trza dac gosciowi cos do ogrzania sie...

        • dorota_w_krainie Re: bardzo slusznie. 05.01.16, 18:57
          Myslę, ze mozna byc swietnym mezem i miec kochankę. Ja jestem taką kochanką pewnego męza - slyszę jak rozmawia z zoną, jak opowiada o rodzinie, dzieciach, jak mnie traktuje. Zapraszam ro lektury - link ponizej
    • szary_myszek Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 00:02
      Moim zdaniem do dobrego seksu potrzebna jest więź emocjonalna - taki seks czysto mechaniczny to nie jest to ....
      Być może u Ciebie ta potrzeba zdobyczy góruje ... ( z pewnością podświadomie zapewne )
      • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 08:18
        Nie raz, nie dwa powtarzałem, seks to czysta natura. Tak jesteśmy skonstruowani przez Matkę-Naturę. Czy świnie, psy, małpy, wróble inaczej się rozmnażają? NIE !!! Dopiero rozwój cywilizacji człowieka, dodał do tego jakąś nadbudowę. A rozwinęły to religie. Podstawowym i pierwotnym celem seksu, jest prokreacja. rozmnażanie. Nic więcej. Dlatego też, tyle wysiłku wkłada człowiek w to, by nie każdy seks kończył się poczęciem nowego życia. By była to tylko przyjemność. I kochanka/kochanek to nic innego. Przeważnie nie ma żadnego wyższego uczucia, a jedynie chuć. Coś widzimy w partnerze, na co reaguje nasza seksualność. I po prostu mamy ochotę na ... I dlatego też, jako,że żyjemy w takich warunkach, w takiej czy innej cywilizacji, zdrada, czyli złamanie złożonego przyrzeczenia jest zdradą. Niezależnie od tego jaką do tego dorobimy sobie ideologię.
        ps
        jestem człowiekiem dość wiekowym, i co nieco przeżyłem i pamiętam, np prywatki, dyskoteki, zabawy z lat '60 ubiegłego wieku, i bywało, nieraz 2, 3 dziewczyny się "bzyknęło" na takich imprezach.
      • facettt naturalnie, ze tak. 17.12.15, 10:51
        szary_myszek napisał:
        > Moim zdaniem do dobrego seksu potrzebna jest więź emocjonalna
        - taki seks czysto mechaniczny to nie jest to ....


        naturalnie, ze tak.
        z tym, ze (az) milosc nie jest tu potrzebna.
        zwykla SYMPATIA i zauroczenie wystarczy.

        - dlatego nigdy nie bylem w Agencji.
        i nie bede.

        co innego, jak urocza (chociaz pijana) Panienka zaczepia mnie w pubie...
        • 3-mamuska Re: naturalnie, ze tak. 17.12.15, 11:14
          facettt napisał:

          > szary_myszek napisał:
          > > Moim zdaniem do dobrego seksu potrzebna jest więź emocjonalna
          > - taki seks czysto mechaniczny to nie jest to ....
          >
          >
          > naturalnie, ze tak.
          > z tym, ze (az) milosc nie jest tu potrzebna.
          > zwykla SYMPATIA i zauroczenie wystarczy.
          >
          > - dlatego nigdy nie bylem w Agencji.
          > i nie bede.
          >
          > co innego, jak urocza (chociaz pijana) Panienka zaczepia mnie w pubie...

          A czym sie różni agencja od pijanej nieznajomej?
          Niczym, No moze cena w agencji trzeba zapłacić.
          Jak można sie zauroczyć w niwo poznanej pijanej panience.

          Ja sie zastanawiam czy autor byłby zadowolony gdyby żona teraz dla "sportu" uprawiała sex z facetami bo lubi bo jest wtedy lepsza żona i matka?
          Facet sprowadził siebie do roli zwierzęcia a chyba jest bardziej intelektualny niz małpa?
          Poza tym zwierzęta tez ciagle sie nie bzykają tylko w określonym czasie gdzie dochodzi do poczęcia.
          Ludzie dokładają do tego uczucia , dlatego robia to cześciej i dlatego sex przyjął inna forme jak tylko prokreacja.
          • facettt wszystkim. 17.12.15, 12:20
            3-mamuska napisała:
            > A czym sie różni agencja od pijanej nieznajomej?
            > Niczym, No moze cena w agencji trzeba zapłacić.
            > Jak można sie zauroczyć w niwo poznanej pijanej panience.

            wszystkim.
            na Agencje mnie stac - ale nie bywam.
            pijana Panienka jest SOBA. czasem sfrustrowana, czasem zagubiona...
            ale soba.
            (zaplacic tez trzeba, drinki, kolacja... i wcale nie o to chodzi,
            ze mniej, tylko... NATURALNIEJ...)
            panienka pracujaca w Agencji - zwyczajnie pracuje.
            - to zupelnie inna kategoria.
            Agencja to seks - ODHUMANIZOWANY.

            > Ludzie dokładają do tego uczucia , dlatego robia to cześciej
            i dlatego sex przyjął inna forme jak tylko prokreacja.

            - toz to i pisze.
            ale nie musi to byc od razu Milosc.
            SYMPATIA zupelnie wystarcza.
          • maplok Re: naturalnie, ze tak. 17.12.15, 14:00
            3-mamuska napisała:

            > A czym sie różni agencja od pijanej nieznajomej?

            Facettt dobrze mówi. Ty tego nigdy nie zrozumiesz. Mało która kobieta zrozumie. Na tym polega różnica między mężczyznami a kobietami. Większości mężczyzn seks może sprawiać wielką radość bez uczucia i większego zaangażowania emocjonalnego. Dla większości (statystycznie) kobiet jest odwrotnie. Dla mnie seks oznacza sympatię dla partnerki (chociaż i to nie zawsze) i to wszystko. Po wszystkim mogę jej nigdy więcej nie zobaczyć (i tak się zazwyczaj dzieje). Prostytutka to nie to samo... Co prawda parę razy byłem w agencji zobaczyć jak to jest i ładną i młodą prostytutkę nadal bym zrobił, ale zdecydowanie wolę "nieprofesjonalistki". Wolę spontaniczny seks ze zwykłą kobietą poznaną w klubie niż z o wiele ładniejszą prostytutką. Jeszcze raz podkreślam: jako kobieta najpewniej nie będziesz w stanie tego zrozumieć.
    • marz12ka Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 09:41
      nie popieram takiego stylu życia ale moze to i lepsze rozwiązanie niż wiecznie nadąsany , znudzony zyciem mąż którego zona irytuje a dzieci na to wszystko patrzą a potem rozwód i rozbita rodzina......
      • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 11:17
        marz12ka napisała:

        > nie popieram takiego stylu życia ale moze to i lepsze rozwiązanie niż wiecznie
        > nadąsany , znudzony zyciem mąż którego zona irytuje a dzieci na to wszystko pat
        > rzą a potem rozwód i rozbita rodzina......

        A czym sie kończą zdrady? Nie rozwodem?
        Ja sie dziwie ze facet sie nie boi ze go jakaś spotk na ulicy i wysypie przed żona.
        Z kochnka ustala sie reguły , mami ona lubi swojego kochnka i nie chce mu robic problemow.
        A taka na raz nie ma nic do stracenia wiec...
        • facettt no nie... 17.12.15, 12:26
          3-mamuska napisała:
          > A czym sie kończą zdrady? Nie rozwodem?

          nie. jesli przestrzega sie pewnych regul smile
          patrz tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,30835,141042170,141042170,Kilka_porad_jak_bezpiecznie_miec_kochanki_.html
        • maplok Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 14:08
          3-mamuska napisała:

          > A czym sie kończą zdrady? Nie rozwodem?

          Nie zawsze i nie najczęściej.

          > Ja sie dziwie ze facet sie nie boi ze go jakaś spotk na
          > ulicy i wysypie przed żona.

          Widzisz, znowu nie rozumiesz, tylko wypowiadasz się na podstawie swoich wyobrażeń. Kobiety, z którymi spałem spotykałem na ulicy kilkanaście razy. W tym kilka w obecności żony. Jakie były reakcje? Trzy! 1. Nie znamy się. 2. Uśmiech. 3. "Cześć". Być może tych spotkań było więcej, ale to ja nie rozpoznałem kobiety. Jednorazowy seks, zwłaszcza z poznaną spontanicznie w klubie czy barze kobietą, albo umówioną przez internet, gdzie nie ma żadnych obietnic (a więc i kłamstw!) na ogół nie powoduje takiego ryzyka, jak kochanki. Zresztą zachowuję podstawowe minimum prywatności: nigdy nie podaję prawdziwego imienia (czy jakichkolwiek danych) a gdy muszę podać numer, kupuję drugą kartę sim, którą po seksie niszczę (koszt = 5 zł). Mam telefon na dwie karty. Jak do tej pory nigdy nie zdarzyło się, żeby zaistniało jakiekolwiek (nawet małe) ryzyko wydania się procederu. Z drugiej strony, mój znajomy wpadł, bo miał tylko jedną kochankę, ale na stałe. Zaangażował się emocjonalnie i tak się potoczyło. U mnie tego zaangażowania nigdy nie ma, u kobiet zaś, z którymi się spotykam na ogół też nie: jeden seks po szybkiej i krótkiej (maks. tydzień) znajomości to za mało - nawet dla kobiety - żeby się zakochać smile

          > Z kochnka ustala sie reguły , mami ona lubi swojego kochnka i nie chce mu robic
          > problemow.

          Bzdury. Czytając wpisy na tym forum widać ile owe reguły są warte.

          > A taka na raz nie ma nic do stracenia wiec...

          Oraz nic do zyskania... A nie... Ma do stracenia. Reputację. Bo jeśli doniesie (co jest bardzo mało prawdopodobne biorąc pod uwagę to, co opisałem), to jest to miecz obosieczny. Facet też może donieść JEJ OTOCZENIU. A dla kobiety to bardzo ryzykowne bycie postrzeganą przez otoczenie jako ta, co chodzi z dopiero co poznanymi facetami do łóżka...

          Reasumując. Przyjemniejsze, ciekawsze, bardziej satysfakcjonujące i bezpieczniejsze są jednorazowe przygody barowo-klubowo-internetowe niż stałe kochanki.
          • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 17.12.15, 19:43
            Widzisz, znowu nie rozumiesz, tylko wypowiadasz się na podstawie swoich wyobraż
            > eń.

            A skad ty mozesz wiedziec co ja sobie wyobrażam co przeżyłam i co widziałam?

            Kilka lat pracowałam w klubie nocnym w Londynie, napatrzyłam sie wystarczajaco i swoje przeżyłam.
            Widziałam ile związków sie rozleciało przez przygodny sex.
            Nie tak dawno jak w sierpniu pan spędzając jednorazowa nic z moja koleżanka , znalal pozniej ja i kontakt do niej i rozwalił jej 3 letni związek.
            Nie pytaj jak to zrobił ale zrobił , a juz rozmawiała z facetem o ślubie.
            Moze w Polsce kobiety kryją sie z jednorazowym seksem, tu nawet prześcigają sie i wychodzą co 2-3 dni z innym z pracy.
            Nadal mam kontakt z byłym miejscem pracy, to ze jestem mężatka mam dzieci i meza nie znaczy ze nic w życiu nie przeżyłam czy nie byłam bezpośrednim świadkiem.

            Dawanie imienia do niczego nie jest potrzebne, wystarczy bywać w tym samym klubie i jestes do znalezienia bez żadnego problemu, a to ze nie trafiłeś jeszcze na taka ktora bedzie chciał cos więcej to mozesz wkopać niezłe.


            Znam pewna Madzię ktora wręcz sie szczyci ile to facetow miała i ile z nich straciło stałe partnerki niby dla niej/ przez nia.
            Moze sytuacja w Polsce wyglada inaczej ciężej kogoś znaleść niz tu w typowo polskim klubie.
            • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 08:39
              > Moze sytuacja w Polsce wyglada inaczej ciężej kogoś znaleść niz tu w typowo pol
              > skim klubie
              A czym ma się różnić? Chyba tylko tym, że najpierw do kościoła a potem do kochanka/kochanki. wink I nie ma ŻADNYCH kłopotów ze znalezieniem chętnych tak jednej jak i przeciwnej płci. A prawdą jest, że "nie znasz dnia ani godziny..." gdy taka "jednorazowa" będzie chciała coś więcej !!! A wtedy nie będzie zmiłowania. wink
              • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 11:36
                Moze sytuacja w Polsce wyglada inaczej ciężej kogoś znaleść niz tu w typowo pol
                > skim klubie
                A czym ma się różnić? Chyba tylko tym, że najpierw do kościoła a potem do kochanka/kochanki. wink I nie ma ŻADNYCH kłopotów ze znalezieniem chętnych tak jednej jak i przeciwnej płci. A prawdą jest, że "nie znasz dnia ani godziny..." gdy taka "jednorazowa" będzie chciała coś więcej !!! A wtedy nie będzie zmiłowania.

                Wiesz sytuacja w Londynie jest taka ze polskich klubów jest mniej , łatwiej spotkac te same osoby.
                Do tego tu miał bys większe pole do manewru bo Angielki sa naprawde dobre w jednorazowym seksie. Jeszcze bardziej niz Polki, wiec Polki mniej sie kryją i tez sa chętniejsze, nie wstydzą sie nie zależy im na reputacji i nie musza ukrywać sie z kolejnymi kochankami.
                No wlasnie kiedyś ci sie noga podwinie bo trafisz na taka jedna.
                • niedobrypan Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 22:02
                  smileHeheee
            • maplok Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 18:40
              3-mamuska napisała:

              > A skad ty mozesz wiedziec co ja sobie wyobrażam co przeżyłam i co widziałam?

              Wnioskuję na podstawie tego co piszesz. Kieruję się tzw. logiką wywodu.

              > Kilka lat pracowałam w klubie nocnym w Londynie,

              A mój kolega pracuje na Tajwanie. A babcia pochodziła z Chrzanowa... Co to ma za znaczenie? Ja mieszkam w Polsce i opisuję swoje doświadczenia z tego terenu.

              > Moze w Polsce kobiety kryją sie z jednorazowym seksem, tu nawet prześcigają sie
              > i wychodzą co 2-3 dni z innym z pracy.

              Większość kobiet się z tym kryje. I bardzo słusznie. W życiu nie ożeniłbym się z kobietą, która uprawia przygodny seks i się z tym nie kryje.

              > Dawanie imienia do niczego nie jest potrzebne, wystarczy bywać w tym samym klub
              > ie i jestes do znalezienia bez żadnego problemu, a to ze nie trafiłeś jeszcze n
              > a taka ktora bedzie chciał cos więcej to mozesz wkopać niezłe.

              W tym samym klubie bywam raz na 3-4 miesiące. W moim mieście klubów jest bardzo dużo. Nie ma szans, żeby mnie ktoś zapamiętał. Wychodzę zawsze sam na nocne łowy. A jeśli widzę, że dziewczyna jest co prawda chętna, ale wyczuwam, że jest niestabilna emocjonalnie, to odpuszczam sobie - na jej miejsce są dziesiątki innych. Krótko pisząc: kieruję się dobrze pojętą dyskrecją, zdrowym rozsądkiem i unikam sytuacji ryzykownych.
              • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 22:22
                mamuska napisała:

                > A skad ty mozesz wiedziec co ja sobie wyobrażam co przeżyłam i co widziałam?

                Wnioskuję na podstawie tego co piszesz. Kieruję się tzw. logiką wywodu.

                Ta jasne wszystkowiedzacy sie znalazł.

                > Kilka lat pracowałam w klubie nocnym w Londynie,

                A mój kolega pracuje na Tajwanie. A babcia pochodziła z Chrzanowa... Co to ma za znaczenie? Ja mieszkam w Polsce i opisuję swoje doświadczenia z tego terenu.

                Ta ok wiec nie wmawiaj mi czegoś bo ty mieszkasz w Polsce.Ty opiekujesz swoje wywody z polski ja z Londynu.

                > Większość kobiet się z tym kryje. I bardzo słusznie. W życiu nie ożeniłbym się
                > z kobietą, która uprawia przygodny seks i się z tym nie kryje.
                >
                > > Dawanie imienia do niczego nie jest potrzebne, wystarczy bywać w tym samy
                > m klub
                > > ie i jestes do znalezienia bez żadnego problemu, a to ze nie trafiłeś jes
                > zcze n
                > > a taka ktora bedzie chciał cos więcej to mozesz wkopać niezłe.


                Wiesz sobie mozesz tak gdybać ze nigdy, nigdy nie mow nigdy. Po co wywody jak nie masz żadnego doświadczenia czy bys sie zakochał czy nie w takiej dziewczynie.


                > W tym samym klubie bywam raz na 3-4 miesiące. W moim mieście klubów jest bardzo
                > dużo. Nie ma szans, żeby mnie ktoś zapamiętał. Wychodzę zawsze sam na nocne ło
                > wy. A jeśli widzę, że dziewczyna jest co prawda chętna, ale wyczuwam, że jest n
                > iestabilna emocjonalnie, to odpuszczam sobie - na jej miejsce są dziesiątki inn
                > ych. Krótko pisząc: kieruję się dobrze pojętą dyskrecją, zdrowym rozsądkiem i u
                > nikam sytuacji ryzykownych.

                I co i myślisz ze nigdy nie spotkasz tej samej dziewczyny?
                Nikt nigdy znajomy nie znajda sie przypadkiem w tym samym klubie?
                Mozesz kiedyś wpaść na kogoś kogo zupełnie przypadkiem.
                Sorry ale jestes mega naiwny ze nie jestes wstanie wpaść na ta sama osobę.
                EOD

                A co do zapamiętywania ludzi z klubów wlasnie dzis pisała mi koleżanka z klubu ktora od 4 lat nie pracuje, i wlasnie mowila mi ze spotkałam w autobusie jedna z bywalczyń, taki kurwiszonek z dzieckiem.
                Wiec wiesz hehe panie wszystkowiedzacy.
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 08:19
            Ale jesteś "szczęściarzem"! Spotykasz "jednorazową" na ulicy będąc z żoną i ona tak tylko - cześć. wink Podrywasz "jednorazową" przez internet, bo poczułeś do niej sympatię. Telepatycznie? W sieci nie ma kłamstw? Nie trafiła ci się sieciowa blondynka, która do spotkania zdążyła zmienić kolor włosów, wagę, wek etc? Jednorazowy seks i dodatkowa karta telefoniczna wink. Nie chciała "dać" na jednorazowym spotkaniu? Pewniejsza "jednorazowa"? To stała kochanka/kochanek daje więcej pewności., Bo sam/sama jest zainteresowany tym, by to trwało dalej. I było bezpieczne dla obojga.
            ps
            a piszę to na podstawie własnych doświadczeń z ponad 20 lat. Nie przemyśleń w rodzaju "wydaje mi się ...".
            • maplok Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 18:44
              To nie szczęście tylko skutki rozsądnego postępowania. Widzisz - to wszystko można bardzo łatwo sobie ogarnąć i zorganizować, jeśli ma się poukładane w głowie, przemyślane oraz postępuje konsekwentnie. Bardzo wielu mądrych żonatych mężczyzn uprawia pozamałżeński seks, nie mając przy tym problemów i nie będąc nakrytymi. No ba, ale żeby to wiedzieć, trzeba mieć przynajmniej *dziesiąt kobiet "na koncie" a co za tym idzie znać życie i być doświadczonym. Taka wiedza nie jest niestety dana "kowboją klawiatury", czyli wszelkiego rodzaju teoretykom i erotomanom-gawędziarzom. Dlatego możesz mieć problemy ze zrozumieniem, o czym tutaj pisze.
              • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 19.12.15, 09:44
                Życzę dużo samozadowolenia w dalszych "podbojach".
              • niedobrypan Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 22:02
                smile
              • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 06.01.16, 00:28
                maplok napisał(a):

                > To nie szczęście tylko skutki rozsądnego postępowania. Widzisz - to wszystko mo
                > żna bardzo łatwo sobie ogarnąć i zorganizować, jeśli ma się poukładane w głowie
                > , przemyślane oraz postępuje konsekwentnie. Bardzo wielu mądrych żonatych mężcz
                > yzn uprawia pozamałżeński seks, nie mając przy tym problemów i nie będąc nakryt

                Pierdzielisz wydaje ci sie ze jestes sprytny a tak naprawde po prostu trafiłeś na kobiety, które nie chcą cie dla siebie.
                Tez jestem ich przygoda na jedna noc, lub jestes kiepski.
                Napisalam długi post , i chciałam napisać cos o sobie ale bez sensu jest sie uzewnętrzniac .

                Ale powiem cie tak: romas czy sok w bok, jest dyskretny dopóki,dopóty pasuje każdej ze stron i każda ze stron co moze cos stracić.
                Jak trafisz na taka, której na dyskrecji zależeć nie bedzie to żadne twoje szuczki cie nie uchronią.
                A porzucona kobieta potrafi byc bezwzględna.

                Kobiety zwłaszcza w tych czasach nie potrzebuje faceta do szczescia , zwłaszcza taka zrównoważona , ktora daje sie poderwać na jedna noc. Jest duże prawdopodobieństwo ze na takie trafiasz.

                A to ze w klubie jestes raz na 3-4 miesiące nie uchroni twojej prywatności, ludzi sie pamięta. Staff, ochrona.
                Mało tego nie raz ogłada sie na kamerach, po zamknięci takich gości którzy wychodzą ze stałymi bywalczynami klubu. Lub co przystojniejszych.
                Albo takich co przykuli uwagę, a tacy na łowach przykuwają i łatwo ich rozpoznać. Hehe.A jaki czasem ubaw , mam kontakt z dziewczynami i z którymi pracowalam i nowym staffem wracam w swoje miejsce.
                To wam sie wydaje ze w takim tłumie 400-1000 osob jestesci niezauważalni.
                Jest łatwo rozpoznać np. dilera w tłumie. Kwestia wprawy.
        • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 06.01.16, 01:21
          o! i to jest dobre podejście! czy nie lepiej, jak pewne (BARDZO NAM do szczęćia potrzebne!!!) potrzeby załatwi się dyskretnie i niezobowiązująco, by wesołym i zadowolonym z życia móc uczestniczyć w życiu rodzinnym? tongue_out
    • lucyy3 Re: Dobry partner i jego kochanki 18.12.15, 08:27
      ja uważam, ze jak najbardziej postępujesz ŹLE!!!! Jeśli nic złego w Twoim małżeństwie się nie dziej, kochasz ją i jest Wam ze sobą dobrze to NA CHOLERĘ CI INNE PRZYJEMNOŚCI!!!!! Oprzytomniej chłopie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • facettt dla dodatkowej kolorystyki zycia :) 18.12.15, 13:28
        lucyy3 napisał(a):

        > ja uważam, ze jak najbardziej postępujesz ŹLE!!!! Jeśli nic złego w Twoim małż
        > eństwie się nie dziej, kochasz ją i jest Wam ze sobą dobrze to NA CHOLERĘ CI IN
        > NE PRZYJEMNOŚCI!!!!! Oprzytomniej chłopie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        dla dodatkowej kolorystyki zycia smile
        - ale trzeba byc kobieciarzem - by to czuc i rozumiec smile
        • maplok Re: dla dodatkowej kolorystyki zycia :) 18.12.15, 18:35
          facettt napisał:

          > lucyy3 napisał(a):
          >
          > > ja uważam, ze jak najbardziej postępujesz ŹLE!!!! Jeśli nic złego w Twoim
          > małż
          > > eństwie się nie dziej, kochasz ją i jest Wam ze sobą dobrze to NA CHOLERĘ
          > CI IN
          > > NE PRZYJEMNOŚCI!!!!! Oprzytomniej chłopie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > dla dodatkowej kolorystyki zycia smile
          > - ale trzeba byc kobieciarzem - by to czuc i rozumiec smile

          Haha dokładnie tak. Piona facettt - widzę, że przynajmniej jedna osoba poza mną tutaj to rozumie smile Kobiety oraz faceci nie-kobieciarzy za nic w świecie tego nie będą w stanie pojąć.
          • 3-mamuska Re: dla dodatkowej kolorystyki zycia :) 18.12.15, 18:56
            Haha dokładnie tak. Piona facettt - widzę, że przynajmniej jedna osoba poza mną tutaj to rozumie smile Kobiety oraz faceci nie-kobieciarzy za nic w świecie tego nie będą w stanie pojąć.

            Facettt kochanki nie ma juz od kilku lat, a wcześniej miewał typowe kochanki.
            Wiec nie wiem czy rozumie twoje myślenie.
            Zastanawiam sie nad ta twoja mądrością i sprytem...
            A i życzę wszystko dobrego twoje zycie twoja sprawa.
            • donmarek Re: dla dodatkowej kolorystyki zycia :) 19.12.15, 10:01
              Nie wiem, ale podejrzewam, że  ówże maplok to dopiero gawędziarz.
              >No ba, ale żeby to wiedzieć, trzeba mieć przynajmniej *dziesiąt kobiet "na koncie" a co za tym idzie znać życie i być doświadczonym.<
              Jak to się działo, że nim "przeleciał" te *dziesiąt kobiet dla nabrania wprawy i doświadczenia, a nie mając praktyki, potrafił skutecznie OSZUKIWAĆ żonę? Poza tym, mając 7-10 partnerek - przy czym nie wszystkie " jednorazowe - rocznie, aby osiągnąć liczbę kilkadziesiąt ... potrzeba ładnych kilku lat. Dodaj do tego "szczere rozmowy z żoną" I to nie jedyne "perełki" w jego enuncjacjach.
            • anna23 Re: dla dodatkowej kolorystyki zycia :) 04.01.16, 11:43
              no,,, to chyba zdrowe. Ale tylko pod warunkiem, ze zona ma tyle samo kochankow i tez zdradza cie od pierwszego miesiaca. Obyscie sobie syfa do domu nie przyniesli i oby twoje dzieci byly twoje.
          • kochanka_idealna Re: dla JEDYNEJ kolorystyki zycia :) 28.12.15, 09:34
            ja rozumiem doskonale, facet zeby pozostac atrakcyjnym partnerem dla swojej zony musi i powinien zaspakajac swoje potrzeby i miec swoja przestrzen - forma w jaki sposob to robi ma drugorzedne znaczenie.
            Czy zona ma powod by byc zazdrosna? Otoz nie - bo to do niej zawsze wraca. I to kolejne przypomnienie dla kochanek - jesli facet jest zajety - powinien wrocic tam skad przyszedl, az do kolejnego razu ofkors.
            • facettt jedynie sluszna prawda 29.12.15, 16:39
              kochanka_idealna napisała:
              jesli facet jest zajety - powinien wrocic tam skad przyszedl, az do kolejnego razu ofkors.


              jedynie sluszna prawda
              kochanki byly przewaznie brzdsze od mojej slubnej, wiec nigdy mi do glowy nie przyszlo , by Slubna dla ktorejkolwiek z nich porzucic.

              W koncu to zadna sztuka zamienic zla (ale wlasna) babe
              na inna - jeszcze gorsza...
    • maracooja Re: Dobry partner i jego kochanki 20.12.15, 22:24
      Jesteśmy ze sobą szczerzy...

      • krokodil123 Re: Dobry partner i jego kochanki 22.12.15, 16:17
        Chyba nie odpowiedziałeś na zadane ci pytanie.

        Ok, ja jako kobieta jestem w stanie cię zrozumieć tak jak cie zrozumie facet. Załóżmy że twoja żona się o tym dowiaduje, po namyśle stwierdza że to dobry pomysł i taki sam i ona wdraża w życiu.
        To znaczy- po lokalach podrywa facetów, jednorazowy seks w hotelu i dalej następny, dzięki temu ty i się nie znudzisz, zawsze będzie dla ciebie miła, będzie miała czas cię wysłuchać i będziecie ze sobą szczerzy.

        Co ty na to?
        • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 19:11
          Jeden z moich kochanków mowil, ze nie miał by nic przeciwko - nawet nakręca go mysl o tym, ze zona rusza innych facetow. Wrzucę na Fb te jego wypociny smile niech się ludziom otworzą oczy, bo takie rzeczy byly, są i będą
          "Zdrada w sieci" Dorota w krainie
    • mala_gorzka choroby weneryczne>?! 03.01.16, 20:06
      Domyslam sie, ze wyzwolony pan nie zapomina o prezerwatywach, ale te nie chronia w 100% przed wszystkimi chorobami wenerycznymi. Nie od razu jest to smiertelna choroba, ale na pewno uciazliwa lub zwyczajnie obrzydliwa. Seks z zona regularny, wiec jak nic zanim pan sie spostrzeze, ze cos zlapal, juz przekaze zonie.

      Taki szacunek do zony, by po wielu latach narazac jej zdrowie dla watpliwych przygod.

      Jezeli ktos jest taki latwy (czy to kobieta czy mezczyzna) i skacze z kwiatka na kwiatek, tym wieksze ryzyko, ze jest nosicielem choroby, o ktorej moze nawet nie wiedziec. A nawet jak wie, to po co sie bedzie przyznawac, w koncu jednorazowy numerek, moze gumka bedzie ok.

      Jakos nie chce mi sie wierzyc w cala historyjke. Praca i rodzina zajmuja duzo czasu, gdzie tu jeszcze logistyka spotkania na 2-3h z kochanka by sie nie wydalo>?? Ale panu gratuluje fantazji. Jednak radze zejsc na ziemie i zrobic badania.
      • facettt nieprawda. 03.01.16, 20:43
        stala kochanka 2 x w tygodniu duzo czasu nie zajmje.
        idzie go wygospodarowac.
        podobnie z chorobami...
        problem jest tylko w znalezieniu takiej chetnej.
      • dorota_w_krainie Re: choroby weneryczne>?! 05.01.16, 19:06
        nie wiem czy wyswietla sie moja sygnaturka. Jak nie to poszukaj na fb "zdrada w sieci" dorota w krainie. Takie rzeczy się dzieją i wierz mi - nie jest to problem dobrze to zorganizowac i ukryc (sama tak robiłam wielokrotnie)
        • cat4 Re: choroby weneryczne>?! 12.01.16, 19:00
          A Ty co - reklamujesz sie? big_grin
    • czegotychcesz Re: Dobry partner i jego kochanki 03.01.16, 22:04
      Życzę Ci żeby dalej wszystko się tak dobrze układało, żeby żona też poczuła trochę luzu i poskakała na boczki, a wieczorem co najmniej raz w tygodniu możecie sobie poopowiadać o swoich ekscesikach !!!
    • ollele Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 07:42
      A może dlatego tak dobrze Wam razem, bo żona postępuje podobnie?! Sypia z innymi facetami a za dwie godziny wskakuje Tobie do łóżka. Oboje macie taki swoje tajemnice smile
      • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 06.01.16, 01:25
        Najlepsze rozwiązanie - przymykanie oczu (od czasu do czasu) lub skierowanie ich na inny obiekt tongue_out
    • lewania Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 09:56
      "Jesteśmy ze sobą szczerzy." - najwyrazniej nie do konca

      "Uważam, że robię to nie tylko dla siebie, ale i dla mojej rodziny." - Jakie poswiecenie dla rodziny. chyle czola...

      jednym slowem "dobry maz" a za chwile skoki w bok. Dobry maz oprocz wszystkiego w pierwszej czesci wpisu dodatkowo nie zdradza (jednorazowe skoki w bok to tez zdrada - nie usprawiedliwiaj sie). Co ty robisz to udajesz dobrego meza aby zachowac swoj dotychczasowy tryb zycia.

      Ciekawa jestem co jesli Twoja zona tez wybralaby taki styl zycia. No wiesz - bedzie to robic dla dobra rodziny z innymi facetami 7-10 razy w roku...

      You have a problem - seek help...
    • wacus13 Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 13:56
      a ja uważam że to nie jest bez sensu
      też bywam w delegacji 2 3 razy w miesiącu i jak czasem
      się skuszę na odmianę to nic się nie stanie
      w domu mam kochającą żonę i 4 dzieci
      i nic się nikomu nie dzieje złego
      • 3-mamuska Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 14:49
        wacus13 napisał:

        > a ja uważam że to nie jest bez sensu
        > też bywam w delegacji 2 3 razy w miesiącu i jak czasem
        > się skuszę na odmianę to nic się nie stanie
        > w domu mam kochającą żonę i 4 dzieci
        > i nic się nikomu nie dzieje złego

        Spoko nic złego sie nie dzieje.
        Dopóki nie przyniesiesz nic do domu.
        Znam takiego co rzeżączke przyniósł.
        Albo jakaś nie zaciąży lub żona sie nie dowie.

        I ty sie skusisz na odmianę.
        Ale autor twierdzi ze on to robi dla dobra rodziny bo jest lepszym mężem, jaki łaskawca. Ze jest szczery z żona, a o uczciwości małżeńskiej to zapomniał ze ślubował.
        Do tego ryzykuje ze jego dzieci stracą do ty ciepły dom bo pan nie umie utrzymać czegoś w spodniach.
        Po prostu głupia ideologia i tłumaczenia.

        Uczciwie by facet napisał lubie ten sport i tyle...
        Tylko po cholerę sie wiazać skoro zdradzał jeszcze przed ślubem.
        • niedobrypan Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 23:05
          Racja koleżanko!
      • donmarek Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 08:01
        A te dzieci to, wszystkie Twoje?
    • tomeeeek Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 15:38
      Żyłem tak przez jakiś czas. Skończyło się rozwodem, bo żona nie pięknieje, a kochanki mogą być wciąż młode. Kłamstwa i kolejne legendy odkładają się tworząc kupkę, która zamienia się w końcu w górę pomiędzy Tobą i szczęśliwą żoną.

      Wiele osób tutaj przedstawiło skuteczną metodę na wyobrażenie sobie czym są te skoki w bok dla partnera. Po prostu wyobraź sobie, że Twoja żona robi raz, dwa razy w tygodniu takie skoki w bok z różnymi facetami. Być może niektórzy są nawet Twoimi kolegami. I przeżywa za każdym razem wspaniałe orgazmy, albo robi rzeczy, których z Tobą wstydzi się zrobić. Ale to oczywiście nie szkodzi Waszym relacjom, to tylko rozrywka i spełnienie atawistycznej potrzeby.. No i ona robi to oczywiście dla dobra Waszej rodziny wink Brzmi nieźle, co?

      Zakładam, że dla rodziny robisz przynajmniej testy HIV raz na miesiąc. Bo głupio by było zarazić ciężką chorobą swoją ukochaną żonę.

      powodzenia smile
      • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 19:18
        rozwód z twojej czy zony inicjatywy?

        Konietom lata szybciej lecą, ale jeden z kochankow mi powiedzial, ze u kochnej osoby na zmarszczki patrzy się inaczej, z czuloscią, jak na przyjaciela, z ktorym się chce isc przez zycie. A seks z innym/inną dla odmiany to tylko rozrywka.
        Myslę, ze cos w tym jest
    • makuku Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 17:44
      A może twoja żona jest dobrą żoną, bo ma kochanków? Pomyślałeś o tym?
      • facettt niewykluczone... 04.01.16, 18:05
        makuku napisała:
        > A może twoja żona jest dobrą żoną, bo ma kochanków? Pomyślałeś o tym?

        niewykluczone.
        slyszalem, ze byle prostytutki sa bardzo dobrymi zonami i matkami...
      • niedobrypan Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 23:06
        Moja żona ma i co? Jestem tolerancyjny! big_grin
        • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 06.01.16, 01:23
          Mój kochanek, Bartek, mówi podobnie - nie przeszkadzałoby mu, że jego żona idzie na bo, tak jak on to regularnie robi - idealny mąż!!! <3
    • panzergeist Re: Dobry partner i jego kochanki 04.01.16, 20:36
      haa, są takie osoby, wasze imię to jebakasmile
      • facettt to lepsze - niz tabaka... 04.01.16, 21:53
        panzergeist napisał:
        > haa, są takie osoby, wasze imię to jebakasmile

        to lepsze - niz tabaka...
        seks jest absolutnie nieszkodliwy dla zdrowia...
    • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 19:02
      Są - sypiam z podobnymi facetami jak.ty, z tym ze nigdy nie jest to jednorazowy seks - jakos zawsze wracają po więcej tongue_out
      No i myslę, ze ci, z ktorymi się spotykma myslą jednak nieco inaczej, dzieląc kobiety na 1. Zonę 2. Przyjaciolkę z ktorą mozna się pobzykac 3. Mieso - jednorazowy seks, bo nic wiecej nie łączy
      Ale uwazaj - nigdy nie wiesz jak to siè skonczy i nankogo trafisz - poczytaj moją stronę na fb zalinkowaną ponizej - moze znajdziesz tam siebie? tongue_out
      • dorota_w_krainie Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 19:03
        .
    • niedobrypan Re: Dobry partner i jego kochanki 05.01.16, 21:55
      Jesteś chyba jakimś socjopatą....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka