31.12.17, 17:53
6 miesiecy temu znalazlam sobie kochanka. Wszystko jest super cacy, ja mezatka i dziec, on juz dorosle dzieci i podstarzala zona. Uklada nam sie dobrze, widujemy sie rzadko bo kazde z nas zajete. Rozmaiwamy jednak po 3-4 razy nadzien i jestesmy jak najlepsi kumple. No, ale ja zaczynam narzekac bo nasze widywania sie sa tylko na sex i pogaduszki, a jako ze znudzona zona chcialam troche wiecej jakies wychodne kolacje itp. Pozatym kochanek z zona ciagle wychodzi i mnie zaczya szlak trafiac za kazdym razem jak slysze ze znowu gdzies sobie ida.
Czy tez tak macie czy to ja zaczynam sie angazowac ?
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: kochanek 01.01.18, 11:23
      Zaczynasz się angażować. Za chwilę on zacznie uciekać.
      • mruuu1 Re: kochanek 01.01.18, 17:10
        a to niech ucieka
        • agus-ia76 Re: kochanek 01.01.18, 20:30
          Obyś była na to gotowa
          • mruuu1 Re: kochanek 01.01.18, 20:50
            Wiesz co zaczyna mnie to wszystko meczyc takie podwojne zycie. No coz uklad byl od poczatku wiadomy, wiec raczej nie powinnam duzo wymagac. Chociaz jego mowienie mi ze juz ma dosc i chce odejsc od zony zaczyna mnie meczyc, bo potem nagle z nia wychodzi. Nie wiem w sumie czy sama zdecydowalabym sie na zwiazek z nim w tym momencie. Najbardziej mnie ciesza rozmowy telefoniczne z nim i chyba tego by mi najbardziej brakowalo.
            • 3-mamuska Re: kochanek 01.01.18, 22:58
              Wychodź z własnym mężem, ogranicz pogaduchy i telefony troche dystansu.
              • mruuu1 Re: kochanek 02.01.18, 00:04
                maz nie chce wiec dlatego znalazlam sobie kochanka myslalam ze troche odzyje.
                • 3-mamuska Re: kochanek 02.01.18, 00:31
                  mruuu1 napisała:

                  > maz nie chce wiec dlatego znalazlam sobie kochanka myslalam ze troche odzyje.


                  To chyba tak nie działa, nieszczęśliwa mężatka zawsze zacznie się angażować w „zycie” z kochankiem.
                  Tak myślę.
                  • agus-ia76 Re: kochanek 02.01.18, 17:29
                    Zawsze
                    • mruuu1 Re: kochanek 02.01.18, 20:59
                      no tak napewno. Chcialam tylko troche przyjemnosci miec dodatkowo. Tak wogole chyba sie boi ze nas ktos zobaczy, bo co by ludzie powiedzieli jakby sie dowiedzieli.
                  • mruuu1 Re: kochanek 02.01.18, 21:01
                    kochanka i kochanek no bo przeciez szuka sie kogos jak sie jest w nie staysfakcjonujacym zwiazku bo po co inaczej wink
    • strofakota Re: kochanek 02.01.18, 21:12
      moze wyjdz gdzies z dzieckiem? nie czekaj tak biernie na tego Twojego kochanka tylko porob cos sama. Moze wtedy on zrobi sie zazdrosny jak zobaczy ze nie potrzebujesz go zeby spedzic interesujacy dzien.
      • mruuu1 Re: kochanek 02.01.18, 21:19
        Z dzieckim to ja duzo wychodze.
        Potrzebuje rozrywki raz za czas. Oczywiscie oprocz rozrywk, ktorej mi znajomi dostarczaja.
        Jestem osoba ktora sie szybko nudzi i po pol roku spotykania sie w hotelu chcialabym gdzies nim zaczac wychodzic. No, ale zobaczymy bo troche zaczelam krecic nosem wiec moze cos sie postara wiecej.
        • strofakota Re: kochanek 02.01.18, 21:27
          kochanka nie ma sie do wychodzenia tylko do czego innego. Lepiej tego ukladu nie zmieniac bo w koncu bedziesz chciala zeby z toba zamieszkal a to sie nie uda, on nie zostawi zony z ktora splodzil i wychowal potomstwo. W twoim interesie jest trzymac kochanka w pokoju hotelowym. Poza tym jesli po 6 miesiacach jest juz mniej fajnie to kiepski z niego kochanek.
          • mruuu1 Re: kochanek 02.01.18, 21:34
            'kochanka nie ma sie do wychodzenia tylko do czego innego' w sumie tez prawda
            'Poza tym jesli po 6 miesiacach jest juz mniej fajnie to kiepski z niego kochanek' praca... non stop
            • 3-mamuska Re: kochanek 02.01.18, 22:50
              Kochanek to ktoś od seksu,zwłaszcza z mężatka.
              Co innego gdybys była wolna i on miałby wyjazdów pracę.
              Wtedy mogłabyś z nim kurować po „świecie „ za nim i po jego pracy miec fajne wyjścia.
              A że jest jak jest to albo to co daje albo nie masz wcale.
              Rozrywkę to musisz sama sobie znaleść inny nie są rozrywką.
              Jeśli się nudzisz polecam hobby nowe fajne.
              • mruuu1 Re: kochanek 03.01.18, 13:59
                a Ty jak spedzasz czas z kochankiem, bo jesli jestes na tym forum to chyba masz takowego.
                • 3-mamuska Re: kochanek 04.01.18, 00:36
                  Moj kochanek lezy obok od 23 lat, mamy dzieci i akt ślubu.’innego nie potrzebuje.
                  Choć miałam kilka propozycji zostania kochnka.
                  Ale ja nie lubie być ta druga zabawka dla faceta, i wrogiem innej kobiety.
                  Trafiłam tu przypadkiem przyzwyczaiłam sie do czytania pocztakowo z nudów od jakiegos czasu w sumie od 2-3 lat mam blisko taką wlasnie nieszczęśliwa mężatkę, ktora płynie oj płynie i szarpie się bidulka ze swoim i cudzym chłopem. I w jakis sposób próbuje zrozumieć czemu kobiety dają się. To wciągać.
                  A ona moze tylko ze mna o tym pogadac ,a raczej wylać fale goryczy po następnym zakręcie z kochankiem.
                  Początkowo próbowałam doradzić przemówić do rosądku a teraz juz słucham przytule wypije kawe czy lampkę wina.
                  • mruuu1 Re: kochanek 04.01.18, 10:55
                    2-3 lata to juz dlugi romans choc potrafia ciagnac sie latami. Ja swiadomie podjelam taka decyzje chcialam sie zabawic.
                    Musisz koniecznie z kolezanka posluchac BBCradio 4PM Prawdziwa historia zona zlapala meza na romansie rok temu byl pierwszy wywiad teraz po roku nastepny. Dla mnie takie malzenstwa sa jak odgzewany kotlet.
                    www.bbc.co.uk/programmes/p02nrtwc/episodes/player
                    Jest duzo przyczyn romansow. Moja kolezanka tez miala paro miesieczny. Tez mezatka. Zakonczyli do tej pory nie wiadomo czy on czy ona. W gruncie rzeczy wyszlo jej to na dobre bo teraz bardziej zajela sie domem i dziecmi ktre sa jeszcze bardzo male.
                    • donmarek Re: kochanek 05.01.18, 08:52
                      Nie ma nigdy jednej WŁAŚCIWIEJ odpowiedzi ani recepty na takie problemy. Każdy romans jest inny. Inne przyczyny, inne zakończenie, etc. Ja np. przez 15 lat miałem romans z koleżanką z pracy. Właściwie chodziło tylko o seks i to tylko w pracy, bo po pracy trzeba było dzieci z przedszkola, ze szkoły, etc. Zakończyło się to, bo moja przyjaciółka wyjechała z rodziną do Norwegii. A gdyby nie wyjechała ??? I wciąż mam przyjaciółki. wink Wzajemnie sobie coś dajemy. Coś czego nie mamy w domu. Bo wszystkie zawsze były ZAJĘTE, czyli mężatki. wink
                      • dulcynea40 Re: kochanek 08.01.18, 08:00
                        Mruuu1.. jak ja Ciebie rozumiem. Ale to rzeczywiście raczej tak działa, że od czego innego facet ma żonę od czego innego kochankę. Ty zresztą też..Jeśli chcesz więcj to najlepiej by było zakończyc związek z mężem. Przeparszam.. ja wiem.. bo długie lata tkwię w nieszczęśliwym małżeństwie, mam obok siebie "kapcia" bez entuzjazmu do życia, z kijem w tyłku, piwem i telefonem z grą w drugim ręku. Tak więc rozumiem Ciebie

                        Miesiąc temu odświeżyłam znajomośc z dawnym kochankiem. Na kilka lat zerwałam kontakty bo było mi mało jego- ja ciągle w tym samym związku, u niego się trochę działo w międzyczasie. Myslę, że zerwanie to była dobra decyzja. Teraz mniej więcej nasz "życiowy status" się wyrównał i mysle, że to jest dobry czas.
                        Nie wymagam.. cieszę się, że jest, że mam ten dreszczyk emocji, nieraz skrajnych. Nie chcę rozwalać komuś zycia tylko dlatego, że ja jestem nieszczęśliwa i nie umiem/nie mogę? z tym nic zrobić.
                        Mnie pomaga to forum. Podczytuję i więcej rozumiem. Choć to wszytsko takie oczywiste...
                        PS
                        Zawsze możesz zerwać i poczekać co się stanie... Ale nie wiem czy to dobry pomysł
                        • dulcynea40 Re: kochanek 08.01.18, 08:20
                          Wiesz co o wychodzenie nie masz byc co zazdrosna... ja Ci powiem z perspektywy mojego związku. Wyjśćia do restauracji, kina to coś co pomaga mi nie zwariowac w moim małżeństwie. To jedyne co nas łączy, prócz dziecka (choć paradoksalnie po jego urodzeniu przepaść między nami stała się nie do pokonania) I ja sama je inicjuję... haha no bo niby kto. O niczym to nie świadczy. Ciesz się, że macie te chwile sam na sam. Jeśli on nie chce odejśc od żony to pokazywanie się razem może tylko przyspieszyć koniec waszego romansu- gdy ona się zacznie coś domyślać.
                          • mruuu1 Re: kochanek 08.01.18, 16:57
                            Moj kochanek coraz bardziej zangazowany. Od wczoraj ma nawet wlasny pokoj, spal na sofie w salonie.
                            Wczoraj mi sie pytal kiedy mam wolne od meza i dzieci bo chce zebysmy gdzies wyjechali na pare dni. Wiec cos sie dzieje.
                            • 3-mamuska Re: kochanek 11.01.18, 03:01
                              mruuu1 napisała:

                              > Moj kochanek coraz bardziej zangazowany. Od wczoraj ma nawet wlasny pokoj, spa
                              > l na sofie w salonie.
                              > Wczoraj mi sie pytal kiedy mam wolne od meza i dzieci bo chce zebysmy gdzies wy
                              > jechali na pare dni. Wiec cos sie dzieje.

                              No fajnie, tylko chcesz go dla siebie? Ze cieszy cie ze on sie wyniósł z sypialni?
                              Tak szczerze powiesz mężowi ze kogoś masz i odchodzisz?
                              Jaki w tym cel i czy on prawde mowi ze spi samotnie.

                              Bo seks i spędzanie czasu ok wspolne zycie?
                          • mruuu1 Re: kochanek 08.01.18, 17:14
                            dulcynea40 napisał(a):

                            > Jeśli on nie chce odejśc od żony to pokazywanie się razem
                            > może tylko przyspieszyć koniec waszego romansu- gdy ona się zacznie coś domyśl
                            > ać.
                            Nie musismy sie ukrywac podrozujemy po calym wojewodztwie zawodowo przeciez nie kazdy podaza za nami. Wyszlismy pare razy juz , ale to tylko na lunch albo do pabu na piwo. Ja widze ze jednak jemu sprawia przyjemnosc jak jest ze mna w 4 scianach, a nie tam jakies wychodne.
                            • dulcynea40 Re: kochanek 08.01.18, 18:48
                              no to zazdroszczę.. smile
    • cukiereczek1987 Re: kochanek 17.01.18, 05:45
      Czego Ty się spodziewałaś? Taka jest rola kochanki.
      • mruuu1 Re: kochanek 17.01.18, 22:30
        nie jest zle tydzien temu mnie zaskoczyl spedzilismy prawie caly dzien razem. Stara sie facetsmile jest juz wiecej wyjsc. Planujemy pare dni razem w lutym choc z jego praca to roznie moze byc.
    • obrotowy nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykowne 27.01.18, 22:37
      ciesz sie, ze masz to, co masz, a jezeli jakies wspolne wyjscia to z rzadka i duza ostroznioscia.

      - chyba nie chcesz - by to sie wydalo ?
      • cukiereczek1987 Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykowne 28.01.18, 11:49
        Ona napewno chcę, ale czy kochanek też? Faceci to dziwne typy, bzykac tak i to jak najczęściej. Ale żeby dać coś w zamian....nigdy.
        • obrotowy Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykowne 01.02.18, 16:19
          nie wszystkie tak mysla jak Ty.

          przeciez nikt jej do bycia kochanka nie zmuszal.

          weszla w to dobrowolnie i musi sie liczyc z wynikajacymi stad ograniczeniami.
          • cukiereczek1987 Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykowne 02.02.18, 16:22
            No tak , bo wy faceci jesteście odporni na uczucia. Nie obchodzą was uczucia kobiet.Może uwikładna jest w to bo kocha go? Może nie potrafi przerwać tego choć bardzo chcę...
            Czy oprócz spełnienia waszych marzeń seksualnym myślicie o tym że kobieta się zakocha.
            • 3-mamuska Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykownem 02.02.18, 19:04
              cukiereczek1987 napisał(a):

              > No tak , bo wy faceci jesteście odporni na uczucia. Nie obchodzą was uczucia ko
              > biet.Może uwikładna jest w to bo kocha go? Może nie potrafi przerwać tego choć
              > bardzo chcę...
              > Czy oprócz spełnienia waszych marzeń seksualnym myślicie o tym że kobieta się z
              > akocha.

              Ja wręcz usłyszałam wprost ze porzuca się kochankę jak tylko ta sie zakocha. Zakochana kobieta to problem, wazne ze daje doopy i ciagnie loda ale dopóki jej miłością nie odbije.

              Takie zdanie maja faceci którzy regularnie zdradzają swoje stałe partnerki.
              • cukiereczek1987 Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykownem 02.02.18, 20:41
                Prawda, prawda i jeszcze raz prawda. ....
                • mruuu1 Re: nie mozna miec wszystkiego - bo to ryzykownem 03.02.18, 00:32
                  Zakonczylam wczoraj po 7 miesiacach nie mam ochoty sie juz pitolic z jakims kochnkiem i sluzyc jako psychoterapeuta i life coach. Mialo byc fun, a nie czuje sie jakbym maraton przebiegla.
            • obrotowy nadal - nie mozna miec wszystkiego... 03.02.18, 16:58
              cukiereczek1987 napisał(a):
              Czy oprócz spełnienia waszych marzeń seksualnym myślicie o tym że kobieta się zakocha.


              myslimy, no i co ?
              - co na to mozna poradzic, co zrobic ? - jak zrobic sie nic nie da, bo z tylu zona dzieci i kredyty
              na dom ?

              i tylko nie mow mi, ze w ogole nie brac sobie kochanki - bo to pragnienie jest silniejsze od rozumu

              podobnie jak dla kobiety zakochanie bez nadziei na wspolna przyszlosc tez jest silniejsze od rozumu.
              • 3-mamuska Re: nadal - nie mozna miec wszystkiego... 03.02.18, 20:25
                I tu właśnie pokazujesz jaki jesteś cyniczny.
                Nieważne ze się zakocha, nieważne ze będzie cierpieć ,ale ważniejsze są zwierzęce instynkty niz zrobienie komuś krzywdy.
                Choć te można doskonale zaspokoić z żona/partnerka życiową.
                • obrotowy Re: nadal - nie mozna miec wszystkiego... 03.02.18, 22:25
                  no dobra, ja jestem cyniczny, a Panienka durna - zakochujac sie, choc wiedzac, ze to bez nadziei na przyszlosc.

                  - cos pomoglem ? przyznajac Ci racje ?

                  Choć te można doskonale zaspokoić z żona/partnerka życiową.

                  - widac - nie mozna. nie filozofuj za innych.
                • donmarek Re: nadal - nie mozna miec wszystkiego... 04.02.18, 09:00
                  Cyniczny? DLACZEGO ??? Po trzykroć, dlaczego?
                  Czyż na łańcuchu ciągnę ową niewiastę? W dyby ją zakuwam, by tylko przelecieć? Do tanga trzeba dwojga !!! Inaczej, słowa tu nie napisałbym, bo zza stalowych firanek świat bym oglądał. Na szczęście jakoś trafiałem zawsze na bardzo inteligentne niewiasty. I mimo rozstania, raz, dwa, kilka razy do roku z niemal wszystkim porozmawiam. Bywa, i wspominamy też, jak to było ...
                  ps
                  a wiesz, ostatnio, przed kilkoma dniami, przeczytałem, że kobiety są płcią silniejszą. I w przypadku jakiegoś kataklizmu, głodu, etc, to one w większości przetrwają. I to one będą polowały na niedobitki samców. wink by przedłużyć, z nimi, gatunek.
                  • mruuu1 Re: nadal - nie mozna miec wszystkiego... 08.02.18, 11:26
                    Wiec co myslicie wczoraj sie odzywa po prawie tygodniu i obwinia mnie ze wszystko to moja wina bo on ma duzo problemow, a ja jestem egoistka bo ciagle draze temat o nas, a on chce miec spokoj bo ma problemy w pracy. I oczywiscie ze poniewaz ma problemy w pracy on narazie nie bedzie podejmowal zadnych krokow jesli o nas chodzi i o jego malzenstwo.
                    • 3-mamuska Re: nadal - nie mozna miec wszystkiego... 08.02.18, 18:31
                      Typowe on biedny miś, wcześniej go żona nie rozumiała teraz kochanka go nie rozumie.
                      A on chce miec spokoj ...
                      Złe mu z żoną idzie do kochanki ,złe mu u kochanki bo chce czegoś , wraca do zony...

                      I przerzucenie odpowiedzialności za wszystko na innych.
                      A on ma tyle problemow w pracy i klękajcie narody ...
                      Co za pi.eprz.ony egoista.
                      • obrotowy i dobrze... 08.02.18, 19:09
                        3-mamuska napisała:
                        > A on chce miec spokoj ...

                        - to chaba normalne, co ?

                        > Złe mu z żoną idzie do kochanki , złe mu u kochanki bo chce czegoś , wraca do zony...

                        - to chyba tez normalne ?

                        - zone i kochanke ma sie nie po to, by sprawialy klopoty, tylko po to,
                        by miec z tego jakies przyjemnosci - a klopotow jak najmniej.

                        to nazywa sie "racjonalne myslenie"
                        • 3-mamuska Re: i dobrze... 08.02.18, 21:02
                          Szkoda tylko ze robi innym kłopoty.
                          No tak w męskim świecie normalne a nie wróć u męskich dz.i.w.e.k normalne.
                          Prawdziwy mężczyzna tak suę nie zachowuje
                          • obrotowy i nadal dobrze... 08.02.18, 21:16
                            3-mamuska napisała:
                            Prawdziwy mężczyzna tak suę nie zachowuje


                            no ale ci "nieprawdziwi" tak sie zachowuja i dobrze im z tym....

                            - ale chyba nikt cie nie zmusza do kontaktow z nimi ?
                            • mruuu1 Re: i nadal dobrze... 11.09.18, 13:55
                              Dobrze ze ucieklam mecil glowe jeszcze troche. Caly czas obiecujac uwolnienia sie od zonki.
                              Szybko sie zmyl jak przez 4 tygodnie robilam mu jazdy ze ciagle robi wszystko z zonka itp. Koles nie wytrzymal nerowo. No jak by kochal to by wytrzymal proste. Zmyl sie bez sladu.
                              Jak ja sie czulam : napewno poczulam ulge bo mialam wrazenie ze uzywal mnie jak psychoterapeuty i w sumie tak bylo. Beda kolejne jestem pewna przeciez juz tyle ich bylo. Zony napewno nie zostawi przynajmniej na razie, pokazal mi jak bardzo kocha swoje pieniazki, a tu by trzebabylo polowe oddac zonce.
                              • obrotowy nadal dobrze... 13.09.18, 16:19
                                mruuu1 napisała:
                                pokazal mi jak bardzo kocha swoje pieniazki, a tu by trzeba bylo polowe oddac zonce.


                                czyli pokazal, ze mysli racjonalnie.

                                jedno co zrobil niedobrze, to to ze zapewnial, ze Cie kocha.
                                tego sie nigdy kochance nie mowi - bo kobietom zbyt to maci w glowkach.
                                • patryk9425 Re: nadal dobrze... 21.07.19, 20:14
                                  Cześć. Poznam kobietę która potrzebuje kochanka
                                  Dyskrecja 100% woj. Śląskie Patryk9425@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka