Dodaj do ulubionych

wiem ze zle robie

21.10.07, 15:46
Witam
Niestety jestem ta zla,czyli ta co kradnie komus meza,glupio mi ale
z drugiej strony jest mi dobrze,zastanawiam sie tylko czemu faceci
nie dostaja po glowach jak my.Jestem jakis czas z facetem ktorego
naprawde kocham .Wiem ze ma zone oczywiscie ona nic nie wie,a ja
starm sie zeby sie nie dowiedziala,jestem ostrozna,dziwi mnie tylko
fakt ze czemu faceci majac zony zdradzaja,czy moze im cos w ich
zwiazku brakowac? Moze u mnie ma wlasnie to co chce,moze ktos wie.
Obserwuj wątek
      • luna-es Re: wiem ze zle robie 22.10.07, 21:26
        oj tak... z tym sie zgodze! bedziesz cierpiec i to bardzo... i nawet
        jak jeszcze masz ndzieje ze moze cos uda sie z tego "zrobic" i ze
        moze zostawi zone dla Ciebie to pomysl, nie balabys sie ze to samo
        spotka za jakis czas Ciebie?? ja sie balam i dlatego postanowilam
        przestac o to walczyc. Odciac sie cakowicie na razie nie umiem ale
        ucze sie podejsc do tego bez emocji, na zasadzie bedzie co ma byc.
        Moge Ci jeszcze powiedziec ze z czasem przestaniesz postrzegac sie
        jako "ta zła". Na poczatku zawsze dopadaja wyrzuty sumienia, potem
        zmieniaja sie w gigantyczna zlosc (ze ona byla pierwsza,ze on byl
        tak glupi i sie ozenil zamisat czekac na Ciebie itd.) pozniej
        zaczynasz myslec "trudno skoro go nie pilnuje" jeszcze pozniej
        zauwazysz ze to wlasnie TY jestes w najgorszym polozeniu i ze sama
        skazujesz sie na beznadziejna sytuacje (bo nawet jesli nie wiem jak
        bardzo bedziesz zakochana nigdy nie bedziesz szczesliwa) a
        pozniej...pozniej jeszcze nie wiem ale jak sie dowiem to Ci powiemsmile
        moze lepiej wycofaj sie teraz...bedzie mniej bolalo...
        pozdrawiam!
        • dasc71 Re: wiem ze zle robie 24.10.07, 19:01
          Oj nie ,wlasnie ja nie czekam zeby zostawil zone,niech sobie ja
          ma.Czy jestem szczesliwa hmm sama mialam meza i wiem jak to jest jak
          nie ma sie uczuc ,tez mnie nic nie ciagnelo do niego spalismy
          osobno,i prowadzilismy zycie tez osobno.Nigdy nie bylam egoistka
          nigdy nikomu nic nie zazdroscilam ,uwazam ze moge sobie troche
          powariowac,i zdaje sobie sprawe z tego ze ja na tym nie wyjde
          najgorzej tylko on i jego zona.Fakt jest ze jest mi teraz dobrze i
          nie zmienie tego.Jezeli jego zona sie dowie to ja sie usune wiec nie
          mam z tym problemu,zostawie go bo uwazam ze ja nie mam do niego
          zadnych praw ,a nie bede ta 3 na dluzsza mete to wiem ja i wie
          on.Jestem wolna wiec wszystko sie moze jeszcze zdarzyc w moim
          zyciu.A dopoki jest jak jest to ryzykujemy.Ps ale ja chyba najmniej
          ryzykuje ok pozdrawiam
        • kass65 Re: wiem ze zle robie 03.11.07, 10:43
          dokladnie tak bedzie, to wszystko tkwi gleboko w podswiadomosci.Ja tez wkopalam
          sie w taki zwiazek przez przypadek/troche mnie oszukal na poczatku/ teraz
          przechodze wszystkie fazy- najpierw"a co mi tam", potem lekka zazdrosc, ze to
          nie ja, potem poczucie winy, staralam sie byc nawet wyrozumiala..dokladnie
          mieszanka uczuc tych negatywnych jest olbrzymia, co wplywa ujemnie na poczucie
          szczescia..bycie kochanka polecam tylko dla silnych kobiet, ktore potrafia dbac
          o swoje samopoczucie.Nie da sie ukryc, ze niektore zwiazki malzenskie sa
          pomylka, dlatego kazde z nas jest w stanie zyc w taki sposob aby tylko dostac
          swoje piec minut sczescia, ciepla, milosci.Tak juz jest targaja nami silne
          uczucia i to pod ich wplywem jestesmy- zarowno kobiety jak i
          mezczyzni.Wyobrazcie sobie, ze jestem w swoim "zwiazku" ta
          silniejsza-potrafilam zerwac zle malzenstwo, ale moj kcohanek nie ma na to
          sily..coz..mowia kobiety slaba plec..JA UWAZAM INACZEJLsmile))
          • dasc71 Re: wiem ze zle robie 03.11.07, 13:13
            No wlasnie sie wkopalas jak i ja choc mi osobiscie to zabardzo nie
            przeszkadza.Wlasnie naleze do tych silnych bo przez wiele lat nic ze
            strony partnera nie otrzymywalam ,mowie o uczuciach i cieple.Teraz
            to dostaje tyle ile tego potrzebuje to mi daje sile nie myslec o tym
            ze robie cos zle.Ja mysle jednak ze ja ta zla nie jestem moge zwalic
            na niego to wszystko,jak powiedzialam duzo nie trace ,nie niszcze
            tym siebie.A co u nich w domu,ha nie wiem ja swoj dom mam i zamknac
            moge drzwi kiedy chce u nich bedzie gorzej jezeli sie wyda.Ale
            przestalam sie tym przejmowac bo nikt wczesniej nie przejmowal sie
            mna,moge powiedziec ze po tylu latach zrobilam sie egoistyczna i
            mowie NARESCIE ty jestes zadowolona,"nie moj pies,nie on ma
            pchly,nie jego swedzi i nie on sie bedzie drapal. POZDRAWIAM
            • kass65 Re: wiem ze zle robie 03.11.07, 22:56
              czy ja kogoś krzywdzę? Absolutnie nie mam takiego poczucia winy, jedynym złem
              jest to, że mój partner żyje w związku ni dającym mu satysfakcji.Wynikiem
              różnych komplikacji i zobowiązań nie może tego przerwać. Nie wiem jak bym się
              czuła na miejscu jego żony, ale szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi- jedno
              jest pewne- miłości tam nie ma, czułości też - a jednak są małżeństwem. Zgadzam
              się, że taki związek jest trochę upokarzający. Osobiście wiele razy namawiałam
              mojego partnera, żeby sprawy rozwiązał..nieważne czy ze mną czy z nią..jakoś mu
              sie nie udało. wiem, że jego życie jest smutne, szare i tak jakby bez
              sensu..chyba się męczy..ja mniej ale pewnie niedługo coś postanowię- jestem
              silną kobietą i nie dam się zdusić. Ja umiem walczyć o swoje i życzę tego każdej
              kochancesmile dziewczyny nie dajcie sie stłamsić -a jeżeli tak sie wydarzy, że
              zakochacie się w żonatym to po prostu myślcie więcej o sobie.
          • luna-es Re: wiem ze zle robie 03.11.07, 23:29
            ojj chyba jednak słaba... pisałam, ze postanowiłam skonczyc,
            wytrwalam w tym tydzien uncertain nie umiem... tak wiec nawiazujac do
            wczesniejszej wypowiedzi juz wiem co bedzie dalej. Dalej bedzie
            powtorka z rozrywki...
      • nietonieja Re: wiem ze zle robie 23.10.07, 09:26
        tak, ale ile tak chcesz zyć?Kobiety (większość) jednak szybko się
        angażuje uczuciowo, seks to bliskość, cała gama innych uczuć,
        głębszych, przywiązanie, pragnienie wyłączności.I u kobiety z czasem
        jest wieksze zaangażowianie, niestety facet wprost proporcjonalnie
        zaczyna uciekać, wycofywać się, kłamać, aż się w tym zagubi.Po
        prostu zaczyna się nudzić i trząść portakmi ze strachu przez żoną,
        którą zazwyczaj bardzo kochają, tylko nie potrafią uciec przed
        przygodą i rożowymi majteczkamiwinkPowtarzam, to chory układ,
        wpędzający w lata i nienawiść do męskiej płci.
        • dasc71 Re: wiem ze zle robie 24.10.07, 18:54
          Hej,wiadomo ze cale zycie tak nie bedzie,ja nie jestem mloda osoba i
          nie wydaje mi sie ze az tak glupia,zaakceptowalam to tak jak
          jest,przynajmiej narazie.Znam siebie i wiem ze przyjdzie taki moment
          ze ja odejde bo jestem wolna wiec jest mi latwiej,i poprostu moga
          zamknac drzwi kiedy chce,wydaje mi sie ze to jest dlamnie i tak
          dobra sytuacja bo moj byly maz zabil we mnie wszystkie uczcucia do
          mezczyzn,wiec ja trakuje to narazie jako romans a nie zwiazek,pomimo
          wszxstkiego zyje normalnie wychodze i sie umawiam nie jestem
          obserwowana .To ze mam jakies wyrzuty wobec jego zony to
          normalne ,bo sama bylam zona i to samo mnie spotkalo,czy czulam sie
          dobrze hmm moze i tak bo wkoncu mialam spokoj od nudnego meza.
          dzieki za komentarze sa mi tez potrzebne pozdrawiam
          • niunia0929 Re: wiem ze zle robie 16.12.07, 18:11
            jeśli przeszłaś przez to samo to jak mozesz robic to innej osobie?nie
            rozumiem.Czy ty masz cos pod tym sufitem oprócz siana?Chcesz ukarać jego zone bo
            Ciebie też to spotkało?jak to jest że wszystkie sie zalici a jedna drugiej
            podkłada świnie?żenada
    • lookbill dasc71 13.12.07, 12:57
      Źle robisz nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich stron w
      sprawie! Spójrz kobieto trzeźwo na całą sytuację. Co zrobisz jak się
      wszystko wyda? Dobrze Ci teraz jak się z żonatym puszczasz? Brawo!
      Nie mów, że go kochasz a jednocześnie nie liczysz na trwały związek
      z nim, bo to obłuda! Po prostu facet wykorzystuje łatwą panienkę i
      wraca grzecznie do domku, plecie te same bzdury o miłości swojej
      żonie- taka jest prawda, mimo, że pewnie Cię boli i żyjesz nadzieją,
      że jego z żoną nic już nie łączy. Spójrz w lustro i płacz nad
      własnym losem, bo tylko to Ci pozostaje po tym jak się zeszmaciłaś i
      pogrzebałaś jakiekolwiek zasady moralne.
    • on-ona Re: wiem ze zle robie 13.12.07, 13:17
      czemu mu w domu brakuje?

      W domu nie ma takiej głupiej qrwy jak ty, która nie wymaga, do
      której mozna się spuścić kiedy się chce, która nie ma honoru, klasy.
      Ot cała filozofia.
    • kas.5 Re: wiem ze zle robie 13.12.07, 15:39
      I na co ty drogie dziewcze liczysz? Pamiętaj tylko, że nie buduje się własnego szczęścia na nieszczęsciu innych! Ja właśnie takiego "cudownego męża" miałam, z tą drugą miał tylko "zabawę", a życie codzienne nie jest zabawą. Teraz jestem wolna, bo nie warto być z takim człowiekiem, który sam nie wie czego chce. Osoba taka jak ty, wycofała się,gdy się wszystko wydało, on zresztą też płakał, przepraszał...- ty też należysz do takich dziewczyn, co nie potrafią sobie ułożyć życia i "pchasz" się w życie innych. Zastanów się czy warto?, może po prostu poszukaj sobie "wolego" chłopaka i żyj!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka