mychakrk
15.12.08, 00:36
Zyje z kims w takim wlasnie ukladzie ja mam kogos on ma
kogos ,spotykamy sie raz w tygodniu nie konieczie w wiadomym celu...
Nazywam to ukladem gdyz od samego pocztaku on zanaczyl ze nie
zostawi swojej X .a ja swojego Pana X .Zastanawiam sie czy tylko ja
mam tak specyficzne podejscie do zycia takiego zycia ? Dlaczego
zdradzamy ? ktos powiedzial ze zwiazek to stan w ktorym i tak
szukamy czego lepszego , w moim przypadku chyba tak jest ale czy to
onacza ze go nie kocham ? Czy jest wiecej kobiet na tym siwecie
ktore "poluja" a gdy juz dostana to czego chca , dopadaja nastepna
ofiare ? Prawie kazda z nas wierzy w milosc i ze facet bedzie jej
oddany , bredie . lepiej zdradzac czy byc zdradzana ? same
wybierzcie.