kadykianus
09.10.09, 19:40
Taka choroba nie istnieje. To raczej zespół objawów chorobowych wynikających z fatalnego (idiotycznego) stylu życia: śmieciowe jedzenie (białe pieczywo, cola, słodycze, pizza, bzdury, chłam, bagietki, gorący kubek, musli w saszetce, łajno itp.) powoduje złe samopoczucie i niedobory praktycznie wszyskiego. Drogi Marcinie, nie muszę Cię oglądać ale założę się, że masz także bruzdy (dziwne rowki) na języku (o ile oczyścisz go z nalotu).
Do tego siedząca praca i siedzacy odpoczynek - serce jeszcze się nie odzywa ale kręgosłup pierwszy wysiada. Lędźwiowy - to standard, ale jak Ciebie Marcinie boli już szyjny, to masz chłopie problem.
Niedobory odpornościowe, które sprawiają, że łapiesz różne wirusy a te, które ma prawie każdy (opryszczki) zamiast siedzieć cicho - dają o sobie znać. Tak jest przy niedoborach. Ale to nie jedyna zła informacja. Taki styl (takich ludzi) lubi też wirus Epsteina-Bar. Jeśli on się zacznie rozpychać, to też go poczujecie.
Tak fatalne samopoczucie sprawia, że wpadacie w depresję. A, że nie wiadomo co wam jest - w jeszcze większą.
Dobra wiadomość jest taka: Nic wam nie jest!!!
Moja rada:
- przestań jeść cokolwiek, co zawiera cukier (chleb, śmieci, ziemniaki, piwo i wszystkie produkty w skład których wchodzi mąka: ciasta, ciasteczka, naleśniki, pierogi,dupy Maryny itp)
- jedz tylko mięso i zieleninę. Niczego więcej ciało nie potrzebuje.
- jedz wtedy, gdy czujesz ssanie w żołądku. Nie jedz w nagrodę.
- zacznij dzień od zrobienia 12 przysiadów.
- uprawiaj seks (Marcin- najlepiej gejowskie Sado-Maso. Dostaniesz taki wycisk, że przejdzie Ci wszystko)
- nie oglądaj dzienników telewizyjnych. Ludzie w niebieskich garniturach mówią tam o świecie, który nie istnieje więc nic nie tracisz. Zamiast tego dowiedz się, tzn przeczytaj, dlaczego Nietzsche uważał, że bóg chrześcijański jest tak absurdalny, że należało by go skasować, nawet, gdyby istniał :)
To tyle :) Po prostu zacznijcie żyć.
Pozdr.