Dodaj do ulubionych

Prośba do matematyków

15.12.09, 06:11
Zbiornik ma objętość 600l. Należy w nim wymienić 20% wody, ale nie na zasadzie
odlać/dolać, tylko w systemie wymiany ciągłej, gdzie świeża woda dopływa do
zbiornika, a nadmiar odpływa przez zawór przelewowy. Źródło świeżej wody ma
wydajność 300l na dobę. Ile czasu należy podawać świeżą wodę, aby jej
zawartość w zbiorniku wyniosła 20% całkowitej objętości?
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 08:08
      trzecikot:
      > Zbiornik ma objętość 600l.
      [...]

      Nie da się tego rozwiązać bez wiedzy, w jaki sposób zachodzi mieszanie się wody
      świeżej ze stęchłą, co może zależeć np. od kształtu zbiornika.

      Czy w tym zadaniu widzisz jakąś ,,naukę''? Jeśli tylko nauczanie, to jestes na
      złym forum.

      - Stefan
      • trzecikot Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 09:00
        Jeżeli uważasz, że moja niechęć do biegania z wiadrami i wynikający z tego
        pomysł na zastosowanie systemu ciągłej podmiany wody w akwarium nie jest
        problemem naukowym, to sądzę, że nie masz krzty zrozumienia dla realnych
        problemów naukowych, panie sztywniaku ;)
        Świeża woda z filtra odwróconej osmozy będzie się bardzo szybko mieszać ze
        "starą" ze względu na duży ruch wody wywołany strumieniem z filtrów. Trudno
        określić, jak szybko, nie mniej jednak będzie wymerdana mechanicznie, a nie
        przez dyfuzję. Jedna i druga woda jest słodka, a różnice w ciężarze właściwym są
        pomijalnie małe. Zbiornik jest prostopadłościanem 2000x500x600.
        • drzejms-buond Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 10:49
          a filtry posiadają kapilary jakie?
        • stefan4 Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 14:33
          trzecikot:
          > Jeżeli uważasz, że moja niechęć do biegania z wiadrami i wynikający z tego
          > pomysł na zastosowanie systemu ciągłej podmiany wody w akwarium nie jest
          > problemem naukowym, to sądzę, że nie masz krzty zrozumienia dla realnych
          > problemów naukowych

          To nie jest ,,realny problem naukowy'' w żadnym sensie tego słowa
          • trzecikot Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 15:29
            Właśnie mnie to zastanawia, że różnica pomiędzy "odlać/dolać", a "dolewać
            odlewając" jest taka niewielka. Spodziewałem się, że zużycie świeżej wody w
            drugim wypadku będzie znacznie większe. Dzięki wam za pomoc. Biorę się za
            instalację ;)
            • stefan4 Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 16:23
              trzecikot:
              > Właśnie mnie to zastanawia, że różnica pomiędzy "odlać/dolać", a "dolewać
              > odlewając" jest taka niewielka. Spodziewałem się, że zużycie świeżej wody w
              > drugim wypadku będzie znacznie większe.

              Bo chcesz wymienić tylko 20% wody na świeżą. Gdybyś chciał więcej, to czas
              rósłby Ci szybko (a do ścieków płynęłaby prawie czysta wosa). Np. dla wymiany
              50% wody
              • trzecikot Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 21:46
                Nie uwierzysz, ale właśnie mam przed oczami ten wykres. Nieskończoność zostawmy
                Leosiowi...
                • stefan4 Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 22:41
                  trzecikot:
                  > Nie uwierzysz, ale właśnie mam przed oczami ten wykres.

                  Dlaczego mam nie wierzyć? Znani mi biolodzy potrafią narysować wykres funkcji
                  logarytmicznej, nawet odwrócony i przesunięty. Ci, co nie potrafili, zajęli się
                  raczej filozofią kultury i socjologią dżenderową.

                  - Stefan
                  • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 20.12.09, 12:47
                    A co ma biologia do logarytmow? Tyle co astrologia to algorytmow...
                    Ludzie! Zacznijcie wreszcie myslec jak homo sapiens, a nie komputer!
          • kala.fior Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 23:54
            stefan4 napisał:

            >
            > W takim razie załóżmy, że ilość wypływającej świeżej wody jest proporcjonalna
            do ilości świeżej wody w basenie.

            Z ciekawości, dlaczego uważasz to za rozsądne założenie?

            Dlaczego ma istnieć jakaś zależność miedzy wpływającą wodą a świeżością
            mieszanki wody?

            W praktyce dużo musi zależyć od geometrii systemu, można sobie wyobrazić dwie
            skrajne sytuacj; świeża woda od razy wypływa (nie realistyczne) natomiast
            sytuacja w której świeża woda wypycha stęchłą jest bardziej prawdopodobna (wpływ
            zimniejszej wody na dnie a odpływ cieplejszej przy powierzchni) i wtedy świeża
            woda nie wypływa (albo w małym stopniu). I w ciągu 9,6h mamy 20% świeżej wody,
            szybciej nie będzie!
            Kolejnym przybliżaniem byłoby założenie ze wody błyskawicznie się mieszają, da
            to górna granice, wolniej nie będzie!
            W pełnym model, świeża woda nie zacznie wypływać aż mieszanka nie dotrze do
            odpływu a potem stężenie świeżej wody w odpływającej wodzie będzie rosło,
            logarytmicznie.


            za późno na rachunki....
            • stefan4 Re: Prośba do matematyków 16.12.09, 01:09
              stefan4:
              > W takim razie załóżmy, że ilość wypływającej świeżej wody jest proporcjonalna
              > do ilości świeżej wody w basenie.

              kala.fior:
              > Z ciekawości, dlaczego uważasz to za rozsądne założenie?
              > Dlaczego ma istnieć jakaś zależność miedzy wpływającą wodą a świeżością
              > mieszanki wody?

              Trzecikot napisał, że to jest zawór przelewowy, więc wylewa się dokładnie tyle
              wody, ile napływa z zaworu napełniającego, Dalej, napisał, że mam przyjąć, że
              mieszanie jest szybkie i doskonałe (w granicach żądanej precyzji). Wobec tego
              stężenie wody świeżej w wodzie wypływającej jest takie samo jak w całym basenie.

              kala.fior:
              > W praktyce dużo musi zależyć od geometrii systemu

              To była moja pierwsza odpowiedź, że mamy za mało danych. Ale po doprecyzowaniu,
              że woda szybko się miesza, od geometrii systemu nic już nie zależy.

              stefan4:
              > a potem stężenie świeżej wody w odpływającej wodzie będzie rosło,
              > logarytmicznie.
              >
              > za późno na rachunki....

              Za późno w tym sensie, że ja je już wykonałem wcześniej
              tu?

              Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o logarytmicznym wzroście stężenia. Przecież
              ono nie moze przekroczyć 1, a logarytm jest od góry nieograniczony.

              Przypominam wynik. Ilość świeżej wody w chwili t wynosi
              x(t) = p * (1 - exp(-(v/p)*t))
              więc jej stężenie jest równe
              x(t)/p = 1 - exp(-(v/p)*t)
              (p
              • kala.fior Re: Prośba do matematyków 16.12.09, 20:17
                Masz racje, niestarannie przeczytałem Twoją odpowiedz,

                pozdrowienia

                Kala
              • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 20.12.09, 12:50
                Z tymi swymi zalozeniami przypominacie mi tych ekonomistow, ktorzy w
                okresie Wielkiego Kryzysu lat 1930. zaczynali swe wyklady
                od "zalozmy, ze istnieje pelne zatrudnienie"....
          • wobo1704 Re: Prośba do matematyków 23.12.09, 13:29
            stefan4 napisał:
            >...To nie jest ,,realny problem naukowy'' w żadnym sensie tego
            >słowa
            • stefan4 Re: Prośba do matematyków 23.12.09, 17:27
              wobo1704:
              > Nie jestem pedagogiem. Myślę jednak, że trzeba ograniczyć zakres wykładanej matematyki.
              > (Nie wiem jakie jest minimum matematyki jest potrzebne.) Położyć nacisk na
              [...]

              A ja nie jestem pedagogiem, nie wiem, jakie minimum matematyki jest potrzebne i właśnie dlatego nie wypowiadam się na temat tego, na co należy położyć nacisk w nauczaniu.

              Co do tematu wątku, to praktyk zwrócił się do matematyka ze swoim praktycznym problemem, w odpowiedzi dostał wzór, krzywą z tego wzoru sobie sam narysował i problem został rozwiązany. Co tu uważasz za niewłaściwe? Że za dużo matematyki mu wkładali do głowy? Gdyby mniej, to nie umiałby narysować tej krzywej; w dodatku musiałby ufać na wiarę moim słowom, albo komputerowi; a tymczasem on może sobie sam sprawdzić rozwiązanie.

              - Stefan
              • wobo1704 Re: Prośba do matematyków 23.12.09, 17:45
                Skoro wyniki nauczania matematyki gorzej niż marne to trzeba coś
                zmienić.
                Jeżeli 'praktyk zwracił się do matematyka' z takim drobiazgiem to
                znaczy, że źle uczono go matematyki.
                >Co tu uważasz za niewłaściwe?
                No własnie to, że trzeba zwracać się do matematyka.
                To nie jest pretensja do Ciebie.

                Ps. Nie mam problemów z matematyką, ale nie w szkółkach mnie jej
                nauczono.
                • stefan4 uczyć matematyki? 23.12.09, 19:48
                  wobo1704:
                  > Skoro wyniki nauczania matematyki gorzej niż marne to trzeba coś zmienić.

                  Zaproponowałeś je zastąpić umiejętnością programowania (wszystko jedno, czy w arkuszu kalkulacyjnym, czy w czymś innym). Zastąpiłeś więc jedną trudność inną, kto wie, czy nie większą...

                  wobo1704:
                  > Nie mam problemów z matematyką

                  No właśnie. Być może również dlatego nie masz problemów z programowaniem. Zapewniam Cię, że studenci informatyki I-ego roku mają z tym ogromne trudności.

                  Przychodzą na studia z jakichś szkół, gdzie byli uważani za genialne dzieci neostrady, ponieważ potrafili w internecie wynaleźć więcej informacji niż ich nauczyciele. I na polecenie, żeby napisali program z pojedynczą pętlą, odpalają przeglądarkę i zaczynają przeszukiwać internet.
                  Cytat
                  • mr_kagan Re: uczyć matematyki? A o co? 23.12.09, 23:22
                    Programowanie komputerow ma tyle wspolnego z matematyka co
                    prowadzenie samochodu z termodynamika...
                  • wobo1704 Re: uczyć matematyki? 23.12.09, 23:50
                    stefan4 napisał:
                    > Zaproponowałeś je zastąpić umiejętnością programowania ...
                    Nie! Rozwiązywaniem konkretnych problemów w atrakcyjny sposób.
                    (Wspomniałem o 'Lilawati' i 'Śladami Pitagorasa'.)
                    Wykorzystanie prostych programów jest jednym z takich sposobów.
                    (Np. najprostszy BASIC z minimalna ilością instrukcji; starsi i
                    zdolniejsi być może np. Derive ?)
                    Małe dzieci mają na ogół otwarte główki na matematykę
                    Wtedy można wyrobić w nich 'myślenie matematyczne', albo zniechęcić
                    je do matematyki.
                    Studenci, o których piszesz to być może ofiary złego nauczania 'od
                    kołyski'.
                    Mam niezłe rozeznanie w poziomie wiedzy matematycznej (także fizyki
                    i chemii) absolwentów uczelni technicznych. Pisałem o tym wczesniej.
                    To także (w części) efekt sposobu wykładu matematyki całkowicie
                    oderwany od od tego co potrzebne w przyszłym zawodzie. Wykładowcy
                    prawdopodobnie nie wiedzą czy uczą chemika czy mechanika ;-).

                    mr-kagan w innym wątku zauważył, że absolwenci szkół (także
                    wyższych) nie umieją obliczyć procentu, raty kredytu itp.
                    To o czymś mówi. Smutno mi ;-)

                    Ps.
                    >Być może również dlatego nie masz problemów z programowaniem...
                    Nie jestem programistą chociaż kiedyś z tego żyłem (programy
                    finansowe; specjalność Clipper; czy ktoś jeszcze wie co to było?

                    Najlepsze życzenia świąteczne
                    wobo
                    • mr_kagan Re: uczyć matematyki? 24.12.09, 06:59
                      A slyszales o takich jezykach jak np. Databus czy TAL?
                      Tytuł Programowanie w języku DATABUS : praca zbiorowa / pod
                      red. Lecha Krawczyka ; [zespół aut. Lech Borowski et al.] ; Instytut
                      Organizacji Zarządzania i Doskonalenia Kadr.
                      Adres wydawniczy Warszawa : IOZiDK, 1979
                      alpha.bn.org.pl/search~S4*pol?/akrawczyk+lech/akrawczyk+lech/1%2C3%2C3%2CB/frameset&FF=akrawczyk+lech+red&1%2C1%2C
                • trzecikot Re: Prośba do matematyków 24.12.09, 10:00
                  Nie wobo - gdybym teraz był w szkole średniej, prawdopodobnie
                  rozwiązałbym to zadanko w kilka minut. Rzecz w tym, że nie jestem
                  od ćwierćwiecza i zamiast zaglądać do podręcznika w celu
                  odświeżenia wiedzy zatartej, zwróciłem się z tym na forum.
                  Uważasz, że to lenistwo, objawy Alzheimera czy jedynie praktyczny
                  sposób uzyskania odpowiedzi?
            • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 23.12.09, 23:28
              Masz 100% racji, wobo1704.
              Trzeba ograniczyć zakres matematyki nauczanej w szkolach i na
              studiach niematematycznych
              . I trzeba położyć nacisk na
              praktyczne rozwiązywanie problemów typu owego karpia w wodzie przy
              pomocy prostych i ogólnie dostępnych programów komputerowych i
              doprowadzić do ich całkowitego opanowania, w tym opanowania
              programowamia komputerow w prostych jezykach typu BASIC.
    • asteroida2 Re: Prośba do matematyków 15.12.09, 14:29
      Podstawowy problem to: Jak dokładnej odpowiedzi potrzebujesz?

      Bo jeśli zakładasz, że woda w miarę dobrze się miesza, to w trakcie wymiany
      mniej niż 20% uciekającej wody będzie nową wodą (bo nowej w ogóle będzie mniej
      niż 20%). Czyli rozpiętość rozwiązań masz od 2/5 doby (9h36min) do połowy doby.
      Średnio jakieś 10% nowej wody będzie marnowane, czyli gdzieś około 11 godzin
      osiągniesz 20% wymiany.
      Jeśli ta godzina w jedną albo drugą (czy też dodatkowe 10% zużytej wody/prądu,
      albo 2-3% więcej wymienionej wody) jest aż tak istotne, to można sięgnąć po
      różne praktyczne metody zmierzenia efektywności mieszania wody w zbiorniku.
    • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 20.12.09, 12:42
      Caly czas, gdyz swieza woda staje sie nieswieza juz w momencie, gdy
      znajdzie sie w zbiorniku...
      • giov-anni Re: Prośba do matematyków 21.12.09, 21:32
        kagan,czy ty masz czasami cos na temat do powiedzenia poza pustym klepaniem w
        klawiature?
        • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 23.12.09, 01:32
          Na glupie pytania, sa tylko glupie odpowiedzi...
      • trzecikot Re: Prośba do matematyków 24.12.09, 09:56
        Kagan, to forum staje się nieświeże po każdym twoim pościku.
        Świeża woda nie staje się nieświeża - jej zadaniem jest
        zmniejszenie stężenia DOC (będącego wynikiem metabolizmu fauny);
        węgiel z DOC jest nieprzyswajalny dla roślin wyższych, ale
        przyswajalny przez glony i stąd bierze się potrzeba podmiany.
        Powinieneś zostać politykiem - masz wyjątkowy dar rozprawiania o
        kwestiach, o których nie masz pojęcia...
        • mr_kagan Re: Prośba do matematyków 24.12.09, 10:22
          1. Daruj sobie te ataki ad personam...
          2. Woda stojaca w zamknietym zbiorniku staje sie z uplywem czasu
          nieswieza, jesli nie jest zmieniana badz filtrowana i traktowana
          chemikaliami, gdyz zachodza w niej rozne procesy. Nie jest to
          bowiem w praktyce nigdy czysta O-H-O
          , ale roztwor roznych
          zwiazkow chemicznych plus zawiesiny roznych sustancji, w tym
          organicznych. Ale matematycy o tym pojecia nie maja...
          3. Nie sadz innych po sobie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka