Dodaj do ulubionych

Fenomen depresyjnego realizmu

IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.05.10, 09:26
Depresja pogłębiać nie tylko nasz smutek?? chyba cos umknelo. poprawcie to przeczytam dalej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Redakcja Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.stacje.agora.pl 26.05.10, 11:02
      Poprawiliśmy. Zapraszamy do dalszej lektury :)
    • Gość: gość Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:20
      brzmi całkiem prawdopodobnie
      ale to pewnie działa w dwie strony - bycie realistą jest przygnębiające, przygnębienie pozwala widzieć sprawy bez różowych okularów, takimi jakie są
    • Gość: autor Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.limes.com.pl 26.05.10, 12:36
      jak ktoś popełnia samobójstwo , będąc w depresji, to jest wg naukowców dobra decyzja?
    • Gość: mk Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.zone3.bethere.co.uk 26.05.10, 13:07
      ja mam podobne przemyslenia na swoj temat, wydaje mi sie ze swiat widze bardizej ostro i kompleksowo, wybiegam w przyszlosc i analizuje, ostatnio stanalem przed wazna decyzja w ostaniniej chwili sie wycofalem, pojawily sie u mnie objawy jakich wczesniej nie znalem, teraz mi przeszlo i wydaje mi sie ze to byl sygnal ze ta decyzja jest zla pomimo iz rozum podpowiadam ze OK, ale wewnetrzne przekonanie bylo na NIE, plus kompleksowa analiza drobnych powodow i wybiegniecie w przyszlosc, odsunela mnie od tej decyzji.........podejrzewam u siebie od lat lekka depresje.
    • Gość: Tobo Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.echostar.pl 26.05.10, 13:24
      Żadna nowosci. Czasami az mnie dziwi co naukowyc badaja.
    • Gość: gość Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.ptr.magnet.ie 26.05.10, 15:10
      A śmiertelność jest spora - 15%, statystycznie co 7 osoba z depresją targnie się skutecznie na swoje życie.
    • Gość: mer Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 16:03
      Macie problem ze zrozumieniem? Samobójstwa popełniają ludzie z przypadkiem klinicznym. W artykule mowa o ludziach, którzy mają "mild depression".
    • Gość: mer Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 16:09
      Nie wiem co takiego było w moim poście, że zaraz zniknął.
    • Gość: spoilt Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 86.57.219.* 26.05.10, 16:22
      "26.05.10, 12:36
      Gość: autor
      jak ktoś popełnia samobójstwo , będąc w depresji, to jest wg naukowców dobra decyzja?"

      kurcze przecież jest napisane, że tylko kiedy osoba ma słabą formę zaburzenia depresyjnego.
    • Gość: pmazu666 Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.biol.uw.edu.pl 26.05.10, 16:22
      Odnośnie samobójstw - faktem jest, że popełniają je ludzie z odmianą ciężką - ALE - dopiero wtedy, gdy wyjdą z tego, jakby to nazwać, najcięższego okresu. Jak zaczynają w miarę normalnie funkcjonować, wtedy próbują się zabić (trudno powiedzieć, kiedy następuje decyzja). Dlatego pewnie tak dużo samobójstw popełniają ludzie na antydepresantach - bo są złagodzone objawy i mogą działać.

      do autora (chyba nie tekstu ;) ) Nikt nie powiedział, że decyzja samobójstwa jest dobra. Czy jest w ogóle coś takiego jak dobra decyzja? Ciężko powiedzieć, czy z racjonalnego, wręcz matematycznego punktu widzenia nie jest to sensowne.
    • pamejudd Re: Fenomen depresyjnego realizmu 26.05.10, 17:26
      O, prosze jaka niespodzianka: dobry tekst. Po tym szajsie o "komunikacji niewerbalnej" wolalem unikac tekstow sygnowanych logo "kola neuroibiologow", a tu...

      Dobrze ze poruszyliscie temat "pozytywow" depresji. Brakuje mi troche rozwiniecia tematu zaleznosci pomiedzy depresja a np. samobojstwem, ale w sumie nie o tym byl artykul. Podobalo mi sie z kolei przywolania adaptacyjnej wartosci stanu depresyjnego. Fakt, ze to wytlumaczenie rodem z prac socjobiologicznych z lat 70', ale mimo wszystko ciekawe.



      Tak trzymac!



      PS: O ile wiem, Winston Churchill cierpial na zaburzenie dwubiegunowe i w takim razie zrodel jego sukcesow przywodczych upatrywac nalezy raczej w epizodach manii, niz depresji :)
    • Gość: ralph Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 78.8.104.* 28.05.10, 10:08
      Tekst jest pozornie "dobry". Zjawisko wyostrzania wglądu znane jest w psychiatrii i psychologii niemalże od ich zarania. Swój teoretyczny początek ma w powstaniu egzystencjalizmu, późniejsi fenomenologowie i psychiatrzy/psycholodzy egzystencjalni, psychologowie głębi, jak również psychoanalitycy społeczni (Kierkegard, Jung, Husserl, Jaspers, Fromm, Horney, Binswanger, May, etc.)- zwracali baczną uwagę na wpływ zaburzeń psychicznych (m.in. depresji) na dojrzewanie osobowości.
      To, że studenckie koło jest cytowane jako badające odkrywcze zagadnienie, jest oszustwem. Sami studenci, i ich profesorowie, prawdopodobnie wiedzą o szerokim omówieniu interesującego ich zagadnienia w przeszłości, jednak sposób stawiania sprawy zaróno w samym kontekście, jak i treści artykułu daje mylne wrażenie osobom niezaznajomionym z od dawna- dobrze znanym tematem.
    • Gość: ralph Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 78.8.104.* 28.05.10, 10:17
      Oczywiście, w drugim zdaniu chodziło mi o wyostrzanie wglądu w trakcie depresji.
      PS.Rozróżnienie na konsekwencje cieżkiej i lekkiej postaci depresji jest jednak kluczowe i wartościowe, chociaż niekonieczne nawet w kontekście pozytywnego wpływu na rozwój osobowości.
    • Gość: Misionar Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 89.174.219.* 28.05.10, 17:10
      "wielu dowódców i polityków swoje największe sukcesy odniosło właśnie podczas epizodu depresji. Przykładem mogą być takie postacie jak Otto von Bismarck czy Winston Churchill."

      Znaczy sukcesy wojenne. No tu niechęć do świata zawsze pomaga.
    • Gość: clecx Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 193.238.180.* 28.05.10, 22:03
      Zgadzam się, depresja jest mechanizmem adaptacyjnym służącym oszczędzaniu energii. Ważne, gdy zasoby energii decydowały o życiu, np. w zasypanej sniegiem jaskini; dylemat: próbować cos złowic do jedzenia czy poczekać? "Czekający" to depresyjni. Oczywiscie zgodnie z krzywa Gaussa część przesadza z ta adaptacją.
    • Gość: gosc Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.s11.a040.ap.plala.or.jp 29.05.10, 15:05
      "Istnieje teoria w myśl której osoba podejmuje decyzję już po zakończeniu epizodu depresyjnego, który miał służyć jedynie przeanalizowaniu problemu"
      Ja pasuje jak ulal do tej teorii:)
      Dluga depresja spowodowanej wykonywaniem nielubianej pracy. Wlasciwie subdepresja, bo potrafilam rano wstac, pojsc do pracy i wykonac ja perfekcyjnie. Objawiala sie niezadowoleniem, wiecznym zmeczeniem i bolami miesni. Wlasnie jesten w trakcie zmiany pracy (etapowo wiec troche czasu zajmie) i widze, ze wraca moj naturalny optymizm, energia i chec do zycia. A deprecha (lezenie caly weekend w lozku i rozmyslanie) miala mnie zmusic do zmiany tego co mi nie sluzylo, dokladnie jak sugeruja autorzy artykulu.
      P.S. Nie obchodzi mnie w jakim swietle autorzy przedstawiaja wiedze, ciesze sie, ze sie czgos dowiedzialam. Fajny portal, fajne tematy, troche krotko napisane, no ale to moze znak czasow?
    • Gość: ralph Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 78.8.104.* 29.05.10, 21:27
      Drogi gosc-iu - cieszę się Twoim szczęściem :)
      Tylko czego się tak naprawdę dowiedziałeś? Że jest tak, jak jest? I że pasujesz gdzieś jak ulał? Chociaż to zawsze coś...
      I właśnie to trafne spostrzeżenie- o znaku czasów. Tak, takie mamy czasy, że dobre samopoczucie manifestuje się w tym, że kogoś nie obchodzi, co i jak, ważne, że on na tym skorzystał. Jednak, w tym przypadku mamy do czynienia z manipulacją na trochę innym poziomie, niż korzyść anonimowego czytelnika, zwłaszcza, że tacy jak on uwiarygadniają nieanonimową już korzyść (inna sprawa, że na małą skalę- ale jednak, gdyż na szczęście na dłuższą metę to nie przechodzi) reklamujących się badaczy.
    • Gość: Autor Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 85.222.87.* 29.05.10, 22:55
      Do ralph:

      Wybacz, ale nie specjalnie widzę, gdzie masz manipulację. Nie przedstawiamy fenomenu jako jego odkrywcy ani badacze (choc w istocie zajmuję się nim w pracy naukowej). Naszym celem jest przedstawienie go szerszej publiczności. DR jest mało znanym fenomenem, to, że Ty go znasz, to punkt dla Ciebie. Co ciekawe, dla Ciebie jest on oczywisty, ale już naukowcy spierają się, czy wogóle istnieje. Polecałbym czytać ze zrozumieniem, zanim kogoś oskarżysz. Jeśli uważasz, że napisanie artykułu oznacza odkrycie tego, co jest opisywane, to należy Ci jedynie pogratulować.
    • Gość: ralph Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 78.8.104.* 30.05.10, 11:13
      Drogi autorze,
      moje zarzuty dotyczą wydźwięku artykułu i treści ujętych implicite.
      >>Zgodnie z założeniami depresyjnego realizmu, opisanego po raz pierwszy przez Alloy i Abramson w 1979 roku, osoby z pewnymi objawami depresji mogą dokonywać bardziej realistycznej oceny sytuacji i podejmować lepiej przemyślane decyzje niż osoby zdrowe>>
      To, że wzmiankowani behawioryści wysunęli rzekomo odkrywcze tezy, funkcjonujące w obrębie dziedziny jako takie, nie znaczy, że cały fenomen ujrzał światło dzienne dzięki ich obserwacjom. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że stary problem zyskał nową nazwę (fenomen depresyjnego realizmu), a temat jest naprawdę dużo starszy. Uczciwiej byłoby po prostu przyznać, że komuś zechciało się temu przyjrzeć pod kątem typowym dla ich dziedziny, zamiast stawiać tezy (już dawno postawione; kto twierdzi, że to właśnie ON je postawił, dopuszcza się uzurpacji)
      >>U podłoża teorii depresyjnego realizmu leży teza, iż obniżenie nastroju jest w istocie mechanizmem adaptacyjnym.>>
      dając przy tym poczucie obcowania z czymś, co może wymagać dowiedzenia według metody naukowej (to akurat jest chwalebne o tyle, że dołożyłoby swoją cegiełkę do pełniejszego rozumienia zaburzeń psychicznych, nie tylko depresji).
      PS.Przepraszam, że się przy...przam, ale w nowożytnej nauce opisywane zjawisko istnieje jako poważny dyskurs od co najmniej 150 lat i nie podoba mi się, kiedy ktoś wyskakuje jak Filip z konopii i twierdzi, że idzie w ślady odkrywcy Ameryki.
      PPS.Wasza praca naukowa również mogłaby wiele zyskać, przynajmniej we wprowadzeniu do tematu, gdybyście raczyli (choć może tak jednak zrobiliście?) wspomnieć o wcześniejszym ujęciu zagadnienia we wspomnianych wcześniej, dziedzinach wiedzy. Będzie to i eleganckie, i uczciwe, i tym większy sukces w razie powodzenia w weryfikacji "tezy".
    • Gość: pik Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: *.173.16.151.tesatnet.pl 30.05.10, 17:36
      czym jest "nierealistyczność sytuacji badawczych (co stanowi problem wielu badań psychologicznych)"? chodzi o nierzetelność, nietrafność? czy o co.
    • Gość: KrB Re: Fenomen depresyjnego realizmu IP: 188.33.177.* 06.06.10, 12:15
      potwierdza to tylko opinie krążącą wśród artystów że najlepiej się tworzy gdy ma się problemy, zły humor, wtedy gdy człowiek jest zdenerwowany lub zasmucony.. moje najlepsze prace często powstawały właśnie wtedy.. Swoją drogą jest to sposób przelania swojego stanu na np. papier i uwolnienia sie od tego, choćby na chwilę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka