ghostbuster1 04.06.10, 20:53 Kolejne bajdurzenie o życiu poza Ziemią. Cel jest jasny - kolejne granty na badania, bo to przecież taki fajny tabloidowy temat. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kzet69 Re: Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 04.06.10, 23:55 Jasne, lepiej kasę przeznaczyć na zasiłek socjalny dla ciebie, byś mógł żłopać piwko i wylewać na forum swe frustracje nieudaczniku Odpowiedz Link Zgłoś
hssxy Re: Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 05.06.10, 02:32 ciesz się że są jeszcze tacy co chcą dawać granty na takie badania zamiast ładować cała kasę w wzbogacanie wąglika Odpowiedz Link Zgłoś
legal.alien Reakcja nieorganiczna? 05.06.10, 06:53 "Wprawdzie wodór może w połączeniu z węglem tworzyć metan, a acetylen w wyniku reakcji nieorganicznych może być przekształcony w benzen (jeden z węglowodorów wykrytych przez sondę), jednak obie reakcje w tak niskich temperaturach powinny przebiegać bardzo wolno, dużo wolniej, niż zarejestrowała to sonda." Od kiedy reakcja tworzenia benzenu z acetylenu jest reakcja nieorganiczna? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Reakcja nieorganiczna? 05.06.10, 10:23 W oryginale jest "nie-biologiczna" :) Ha, strasznie słabiutkie te przesłanki na tytanowe życie, ale... ale właśnie czegoś takiego moglibyśmy oczekiwać, napotykając na "niezienską" chemię życia. Zobaczymy, jest jakaś malutka szanasa (powiedzmy, 0,01 % ;)). Odpowiedz Link Zgłoś
sybir Re: Reakcja nieorganiczna? 09.06.10, 10:42 autor nie przykładał się do nauki na lekcjach chemii Odpowiedz Link Zgłoś
dillu No to czekam na kolejne wyniki badań Tytana... 05.06.10, 12:30 z nadzieją, że się potwierdzi. ;) To by było coś! Nie dość że życie, to jeszcze (jak można przypuszczać) tak różne od ziemskiego. Mielibyśmy nad czym dumać, w efekcie zaś zrozumienie istoty życia znacznie by się polepszyło. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 12:57 Bajeczki abiogenezy stanowią fundament wiary ateistycznej. "za gorami , za lasami, w komosie....... abiogeneza zapycha, panie dziejaszku". Ależ z parę dolarow , w ziemskim chemicznym rektorze możemy miec dowolne warunki do reakcji chemicznych. No i co? Ano fiasko totalne. Ponieważ chemiczna abiogenaeza jest niemożliwa bez transcedencji Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 13:33 shlomo12 napisał: > Ależ z parę dolarow , w ziemskim chemicznym rektorze możemy miec dowolne > warunki do reakcji chemicznych. No i co? Ano fiasko totalne. No, może nie a parę dolarów, ale faktycznie możemy. I co? I sukces! Już w 1953 roku Stanley Miller i Harold Clayton Urey uzyskali aminokwasy z "zupy" metanowo-amoniakalnej w środowisku wody i z udziałem wodoru. Jeżeli dobrze pamiętam, to pojemnik z ową zupą został potraktowany wyładowaniami elektrycznymi i okazało się, że aminokwasy powstały. Naukowcy nie mieli tysięcy lat aby sprawdzić czy z aminokwasów powstałoby samorzutnie białko, ale symulacje komputerowe przeprowadzone wiele lat później, wskazują, że jest to tylko kwestia czasu. Zatem wbrew Twoim poglądom, abiogeneza co do zasady jest możliwa, a możliwość zajścia jej pierwszego - najważniejszego etapu - zostało dowiedzione eksperymentalnie. A teraz poproszę o analogiczny dowód na kreacjonizm. > Ponieważ chemiczna abiogenaeza jest niemożliwa bez transcedencji Boga. I Ty zarzucasz ludziom opowiadanie "bajeczek"? :) Wierz sobie w co chcesz, ale nie zwalczaj tego, co uważasz (zresztą błędnie) za bajkę, przy pomocy innej bajki. Dziadka z siwą brodą, co przyszedł i rzekł "niech się stanie", a także inne podobne mu istoty, przerabialiśmy przez kilka tysiącleci. Ale przyszły wreszcie czasy, w których dla przyjęcia czegoś za prawdę, nie wystarczy wiara. Choćby była to wiara milionów. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 14:04 Podobnie jeśli chodzi o formację fosfolipidów, które niejako samorzutnie tworzą w środowisku wodnym bańki, które po rozerwaniu są w stanie same się uszczelnić. Nic więc dziwnego, że to właśni fosfolipidy są podstawowym składnikiem błon komórkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Pozostaje kwestia chiralnosci... 07.06.10, 00:14 Tylko ze z takiej zupy zawsze otrzymasz racemat. Tymczasem czastki wchodzace w sklad naszego ciala sa lewoskretne... Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Pozostaje kwestia chiralnosci... 07.06.10, 01:39 mozart napisał: > Tylko ze z takiej zupy zawsze otrzymasz racemat. Tymczasem czastki wchodzace w > sklad naszego ciala sa lewoskretne... Niezupełnie. Pierwsze etapy powtawania aminokwasów zachodzą najwyraźniej już w mgławicy protoplanetarnej lub nawet wcześniej i preferują jeden z enancjomerów. Dowiodły tego np. badania aminokwasów w meteorycie Murchison. Chiralność życia może być więc wcześniejsza od samej Ziemi! Możliwym wytłumaczeniem asymetrycznej syntezy jest powstawanie aminokwasów na powierzchni ziaren pyłu kosmicznego mgławicy w warunkach naświetlania kołowo spolaryzowanym nadfioletowym promieniowaniem gwiazd. Polaryzacja natomiast spowodowana jest polem magnetycznym. Oczywiście, może to oznaczać, że w jednych częściach wielkiej mgławicy powstanie nadmiar L-aminokwasów, w innych D-aminokwasów. Nam "wypadło" widać na L :) Aha, lewoskrętne są w naszych ciałach aminokwasy, cukry zazwyczaj prawoskrętne :) Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Pozostaje kwestia chiralnosci... 07.06.10, 08:10 Mogło być też tak, iż najprostsze formy życia bazowały na racemicznych mieszaninach substancji. Z czasem dobór naturalny mógł wypromować jeden typ skrętności. Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Re: Pozostaje kwestia chiralnosci... 07.06.10, 08:29 Moj komentarz odnosil sie do syntezy laboratoryjnej na wzor Millera. I kazdy chemik to potwierdzi, ze do syntezy asymetrycznej potrzeba asymetrycznego katalizatora lub jakiegos zrodla wymuszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Re: Pozostaje kwestia chiralnosci... 07.06.10, 13:38 Z tego co mi wiadomo, RNA - jako przypuszczalny pierwotny replikator - też wykazuje skrętność, a tym samy - powinowactwo do tak samo skrętnych aminokwasów. Zgodnie zaś z zasadą, że cały świat ożywiony pochodzi od jednego wspólnego przodka, lewoskrętność białek może być dziedzictwem po tym pierwszym, pierwotnym replikatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 13:39 shlomo12, sypnąłeś konkretami jak mało kto :D "wiara ateistyczna"? To jakaś próba stworzenia oksymoronu. Ale nie można ci odmówić poczucia humoru skoro badania naukowe porównujesz do baśni i przeciwstawiasz im religijne czary-mary :D Dawno, dawno temu, tak dawno, że już nikt nie pamięta... jakieś dziesięć tysięcy lat nie więcej, ktoś lub coś bliżej nieokreślone z nudów stworzył/o świat a jego namaszczeni wyznawcy co jakiś czas zmieniają zeznania w sprawie okoliczności tego wydarzenia. Co ciekawe okazuje się, że ci nieomylni wyznawcy, co prawda z gigantycznym opóźnieniem ale jednak, nie będąc w stanie więcej zaprzeczać, rzeczom oczywistym dostrajają swoją wersję do tych "naukowych baśni", żeby się jakoś utrzymać na fali. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cyberbrain6 Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 14:07 Bajeczki to wselkie religie których jest więcej niż 300. A co na wiadomosciach naukowych robi osoba religijna. Dla takich jak ty jest fronda, bądź stadion piłkarski. W przeciwieństwie do religi nauka szuka i weryfikuje odpowiedzi, nauka nie jest demokratyczna i wyklucza wszelkie nieprawdziwe chipotezy. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberbrain6 Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 14:08 I jeszcze dodam że 95% PRAWDZIWYCH naukowców to agnostycy bądź ateiści. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 09.06.10, 13:01 Nauka nie wyjaśniła jak powstała ropa naftowa a bierze się za życie. Dajesz czadu - "nauka nie jest demokratyczna i wyklucza wszelkie nieprawdziwe chipotezy. " - nie ośmieszaj się więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 09.06.10, 15:20 Ale teorie na ten temat są co najmniej dwie. I dowodów też jest trochę. Na tym przecież polega naukowe podejście do rozwiązania problemu. Nikt nie twierdzi, że ma monopol na prawdę. Weryfikuje się hipotezy, formułuje teorie, które obowiązują do momentu kiedy ktoś je obali przedstawiając coś bardziej sensownego lub zmodyfikuje zgodnie z wynikami najnowszych badań. Znasz lepszy sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 10.06.10, 08:37 Nie znam lepszego sposobu. Sam jestem orędownikiem nauki, zdającym sobie jednak sprawę z jej ograniczeń. Mój przedmówca stwierdził "nauka nie jest demokratyczna i wyklucza wszelkie nieprawdziwe chipotezy." Wrócę do przykładu z ropą - dwie teorie, obie niepełne i do tego zupełnie różne. Podział kto jaką uznaje przechodzi niemal wg politycznej mapy świata - toż temu bliżej do wiary niż nauki. A co do teorii - pod teorią iż w walce o życie na Tytanie jest więcej bijatyki o kasę niż prawdę podpisał by się niejeden naukowiec. Prawdziwy, jak tego wymagał cyberbrain6. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 10.06.10, 09:35 OMG! wiadomosci.onet.pl/2182376,16,przelomowe_odkrycie_nasa_pomylka_naukowcow,item.html Chciałbym teraz zobaczyć minę cyberrain6. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 10.06.10, 19:37 Szczerze mówiąc jedyną pomyłką jest ten artykuł na onecie. Musiałbym przeczytać oryginał tego oświadczenia amerykanów, żeby wiedzieć jak to było naprawdę ale według tego co przeczytałem w "gazetowym tłumaczeniu" to nikt niczego ani nie ogłaszał z niezachwianą pewnością ani nie obiecywał gruszek na wierzbie. W artykule, pod którym się wypowiadamy jest wyraźnie napisane: "Sonda Cassini odkryła na powierzchni największego księżyca Saturna ślady reakcji chemicznych mogących świadczyć o istnieniu na nim życia - donosi "New Scientist" Mogące świadczyć. "- To absolutnie niezwykłe i tajemnicze reakcje chemiczne, chociaż nie stanowią jeszcze dowodu na istnienie życia - mówi McKay. - Zgodnie z naukowym konserwatyzmem wytłumaczenie biologiczne powinno być ostatnim możliwym, gdy wykluczymy już wszystkie wyjaśnienia nieorganiczne - dodaje Mark Allen, również z NASA." Gdzie tu pomyłka, gdzie tu sensacja? Wątpię, żeby mina cyberrain6 była teraz szczególnie ciekawym zjawiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 11.06.10, 01:36 > Gdzie tu pomyłka, gdzie tu sensacja? Chodzi o to że zanim prasa podała informację "Zgodnie z naukowym > konserwatyzmem wytłumaczenie biologiczne powinno być ostatnim możliwym, gdy > wykluczymy już wszystkie wyjaśnienia nieorganiczne" czyli mówiącą "tak na serio to jeszcze nic nie mamy", zafundowała nam co następuje: "Sonda Cassini odkryła na powierzchni największego księżyca Saturna ślady reakcji chemicznych mogących świadczyć o istnieniu na nim życia - donosi <New Scientist>". Czemu nie, jeszcze kilka dni temu można było pisać "Dziś gramy z Hiszpanią, możemy wygrać 6:0" ;) Moim zdaniem gdy zaczyna się biadolić o życiu gdzieś w kosmosie bądź o możliwym zderzeniu Ziemi z jakimś ciałem niebieskim obowiązkowo pod tytułem powinna być umieszczona informacja (liczbowa) o prawdopodobieństwie tego zdarzenia lub informacja o niemożliwości jego sensownego wyznaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 11.06.10, 17:01 Nigdzie nie spotkałem żadnej informacji, którą w zestawieniu z artykułem z onetu można by uznać za oszustwo, przekręt czy manipulację. Dla mnie jest to zwykłe, ostrożne wyrażanie naukowego entuzjazmu. Gdybym się tym zajmował i odkrył coś co może świadczyć o życiu pozaziemskim możliwe, że w przypływie zachwytu wyrażałbym się znacznie mniej ostrożnie. Naukowcy podali postawy swoich przypuszczeń i przyznali, że są to dopiero przypuszczenia wymagające szczegółowej weryfikacji. Wydaje mi się, że szukasz dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 12.06.10, 00:11 Tia, ciekawe czy ktoś oszacował (bo zliczyć nie sposób) ile razy "odkrywano" i dementowano życie poza Ziemią. I właśnie dlatego podawanie takich informacji powinno odbywać się w sposób nie "sugerujący gruszek na wierzbie". Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 12.06.10, 00:37 Może powinno się po prostu starać czytać ze zrozumieniem i nie nadinterpretowywać? Mniej będzie wtedy rozczarowań i nieuzasadnionych pretensji. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Bajeczki abiogenezy 12.06.10, 09:55 Wystarczy uprawiać dziennikarstwo, nie "dziennikarstwo". Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 14:51 a co to jest "transcendencja Boga" według Ciebie? Co ma w tym kontekście za znaczenie, czy Bóg jest poza światem czy częścią świata? Transcendencja Brahmana może? Mam wrażenie, że swojej bajeczki sam za bardzo nie znasz... shlomo12 napisał: > Bajeczki abiogenezy stanowią fundament wiary ateistycznej. > "za gorami , za lasami, w komosie....... abiogeneza zapycha, panie > dziejaszku". > Ależ z parę dolarow , w ziemskim chemicznym rektorze możemy miec dowolne > warunki do reakcji chemicznych. No i co? Ano fiasko totalne. > Ponieważ chemiczna abiogenaeza jest niemożliwa bez transcedencji Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Kolejne wcielenie andrewleonarda 05.06.10, 14:58 Nie nudzi Ci się? Powtarzasz ciągle to samo pod każdym artykuł na temat życia. Jak nakręcony. Tylko nicki zmieniasz. Poza tym, nie rozumiem w jaki sposób życie na innych planetach/księżycach, miałoby być sprzeczne z Twoją religią. Przecież teoretyczny Bóg też mógłby zapoczątkować proces życia na innych ciałach niebieskich. Nie dość, że to nie przeczy Twej religii, to na dodatek sprawia, że dzieło stworzenia jest jeszcze wspanialsze. Dlaczego zatem zawsze się tak o to rzucasz? Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 15:43 Co do abiogenezy, polecam popatrzeć i posłuchać: www.youtube.com/watch?v=U6QYDdgP9eg Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 16:35 Baju baju, jacek szostak. Niestety jesteś bajkopisarz prostak. Bo prawda jest taka, że nie zrealizowales abiogenezy. Masz do dypozycji olbrzymią moc kompterowych symulacji i chemiczne reaktory duplikujace wszystkie warunki kosmosu. No i co? kompletne fiasko! No to wierzcie ateisci , że abiogeneza sie SAMO-dokonala na jakiejs zapyziałej planetce. ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 18:33 Poczekamy, zobaczymy. Dyskusja jest zbędna. p.s. "Nie macie dowodów! Nie udało się wam! Hahaha... To w takim razie musiał to zrobić Bóg, bo jak inaczej?!" Szczyt wyrafinowania. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 19:13 Jakiś czas temu pewien poważny pan na procesie pewnego naukowca stwierdził ze znawstwem i całą stanowczością, że wszystko już zostało wynalezione, i że w związku z tym jego(tego naukowca) wynalazek to zwykły przekręt. Argumentacja shlomo12 wygląda zaskakująco podobnie - mamy tak zaawansowaną technologię, że zapewne wszystko co się dało osiągnąć osiągnęliśmy, a to czego nie osiągnęliśmy to bzdury i mrzonki. Całe szczęście, że nie wszyscy wierzą takim prorokom bo w przeciwnym razie nie porzucilibyśmy kamiennych narzędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 05.06.10, 21:55 No to wierzcie ateisci , że abiogeneza sie SAMO-dokonala na jakiejs > zapyziałej planetce. ha,ha,ha,ha Tytan nie jest planetą. ha-ha-ha :D Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 05:28 Wierzysz w ateistyczne cuda ignorujące prawa fizyki i chemii? Ewolucja chemiczna nie istnieje, nie istnieje też chemiczny dobór naturalny. SAMO-synteza chemiczna zycia biologicznego jest niemożliwa. Konieczna jest transcedencja inteligencji ( albo Boga albo człowieka) Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 10:09 > Konieczna jest transcedencja inteligencji ( albo Boga albo człowieka) Transcendencja inteligencji człowieka? :) A po co ta transcendencja? I czy w ogóle wiesz co to słowo znaczy? Życie na jakiejś planecie może być stworzone przez inteligentny gatunek (np. człowieka). Ale nie ma w tym żadnej transcendencji. A czy istnienie transcendentnego Boga jest możliwe bez transcendencji jego stwórcy? Wierzysz w bajeczki o SAMO-pojawieniu się Boga? Ciekawe... Nie widzisz sprzeczności w swym rozumowaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 10:11 Co to jest, u licha, "transcedencja inteligencji"? :D Zmartwię cię, ale coś, co śmiało można nazwać chemiczną ewolucją czy doborem naturalnym, właściwie istnieje. Począwszy od powstawania cięższych pierwiastków w gwiazdach, poprzez powolny rozpad bardziej niestabilnych atomów w trwalsze, aż po kolejne reakcje chemiczne, które sprawiły np. że na ziemi nie ma praktycznie sodu w postaci atomowej (poza tym wytworzonym przez człowieka), a także wytworzyły się związki organiczne (wspominane już tym temacie doświadczenie z lat pięćdziesiątych i późniejsze na to wskazują), ewolucja chemiczna kształtowała tę planetę. Prace Szostaka wysuwają już pewne bardziej szczegółowe hipotezy oparte o fakty (w przeciwieństwie do Twojej tezy o potrzebie istnienia "transcendencji inteligencji" będącej zwykła zapchajdziurą, na dodatek zupełnie życzeniową, bez cienia argumentu na jej korzyść nie widzę) i coraz bliżej nam do szczegółowego wyjaśniania zagadki powstawania życia (chociaż, możliwe, iż nigdy nie dowiemy się jak to dokładnie akurat na Ziemi zachodziło). Skoro nauka potrafi wyjaśnić ewolucję gwiazd, ewolucje życia, ale też i prędzej czy później przyczynia się do zrozumienia wielu procesów, które naszym przodkom wydawały się być sprawka bozi, skoro w tym materialnym świecie najwyraźniej obowiązuja prawa fizyki i one kreują nasza rzeczywistość, dlaczegóż by życie miało powstać z ręki boskiej? I to jest źródło słusznych dociekań naukowych w tej sprawie- brzytwa Ockhama. Problemem wciąż jest nieznajomość konkretnych warunków, konkretnych procesów, jakie miały miejsce w czasie abiogenezy. To, że naukowcy wciaż poszukują, nie oznacza fiaska, tak jak to, że nie stworzono jeszcze sztucznej inteligencji na miarę ludzkiej nie oznacza, że się już nie uda. Wręcz przeciwnie, w obu sprawach trwa progres, są kolejne odkrycia przybliżające nas do sukcesu. Wystarczy obejrzeć filmik, który zalinkowałem, aby zdać sobie sprawę, jak wiele już osiągnięto w badaniach nad abiogenezą i jak silne argumenty za nią przemawiają. A zamiast ingerencji bozi mógłbyś postulować istnienie niepoznanych jeszcze praw przyrody, choć zgodnych z podstawowymi regułami rządzącymi wszechświatem (których to jeszcze nie znamy, a nawet gdybyśmy znali, nie znaczy to, że od razu wyprowadzimy z nich wszystkie prawa będące implikacją tych podstawowych; to tak jak z odszyfrowywaniem genomu człowieka- znamy całość, ale wciąż nie wiemy, w jaki sposób to daje efekt taki, jaki widzisz w lustrze). Byłoby to po prostu zgodne z zasadą nie komplikowania ponad miarę, nie wymyślania czegoś, co niepotrzebne, no i możliwe do zweryfikowania (prędzej czy później). Inteligentne, niepoznawalne byty to już gruba przesada, bo nasuwają tylko kolejne pytania, a dowieźć ich istnienia nie sposób, stąd są całkowicie bezużyteczną naukowo hipotezą. Można jeszcze wpaść na pomysł istnienia kosmitów, którzy zasiali życie na Ziemi i zwiali bez śladu (ktoś pisał, że było takich dwóch: Ban i Pug ;) ), można powiedzieć, że życie po prostu zdarzyło się na naszej planecie ot tak, bo samo jest prawem podstawowym Wszechświata, że życie musi powstać na Ziemi, można też bawić się w solipsystyczne filozofowanie albo stwierdzić, że życie się stało, bo tak chciały biedronki (tak, wiem mnóstwo paradoksów, choćby czasowych, to implikuje, ale co tam, niematerialna bozia wpływająca na materialny świat też jest okej, bo w końcu poruszanie przedmiotami samą myślą to dosyć pospolite zjawisko ;)). Każdy z tych pomysłów jest tak samo weryfikowalny (przynajmniej jak na nasze obecne możliwości), jak gadanie o bozi, a niektóre znacznie elegantsze od niej, bo dużo prostsze albo nie odwołujące się do przyczyn "nadnaturalnych". Czemu akurat uparłeś się na gadanie o "transcendencji inteligencji" i tej nieszczęsnej bozi? Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 11:48 Bez metafizyki aeistycznej proszę. Pozostanmy przy racjonalizmie i nauce. Transcedencja inteligencji znaczy "udział inteligencji". Inteligencja ludzka moze stworzyc w laboratorium chemiczne replikatory, ktore dadzą początek ewolucji biologicznej. Ale za jaką cenę? Za cene odejscia od warunkow praoceoanu. Bo trzeba uzyc egzotycznych katalizatorow i wspomaganych reakcji chemicznych, ktore nigdy nie mogłyby zajsc samodzielnie w warunkach naturalnych. Dla przykładu: Aby realistycznie samo-zsyntetyzowac replikator białkowy, należało by umozliwic jednoczesny tranport do miejsca rakcji minimum 100 tysięcy peptydow. Takich warunków nie mogło być i nie było w praoceanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 12:11 > Transcedencja inteligencji znaczy "udział inteligencji". "Transcendencja" to "udział"? To ma zupełnie inne znaczenie. Oto definicja tego słowa. Może jak je poznasz, nie będziesz tak często go używał: pl.wikipedia.org/wiki/Transcendencja_(filozofia) i jeszcze tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Transcendencja_(religia) Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 12:55 Tak , uzywam słowa "transcedencja" wymiennie ze słowem "udział" co łatwo było odgadnąc a kontekstu. Jedyne co jest tutaj ważne , to że SAMO- powstanie zycia w wyniku abiogenezy jest niemożliwe. Konieczny jest udział inteligencji- Boga i człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 13:30 shlomo12 napisał: > Tak , uzywam słowa "transcedencja" wymiennie ze słowem "udział" co łatwo > było odgadnąc a kontekstu. Ja się nie bawię w zgadywanki, kiedy ktoś bełkocze. Słownik nie gryzie, więc na przyszłość z niego korzystaj, bo trudno będzie interlokutorom nie tylko Cię zrozumieć, ale też traktować poważnie. Co do zaś tych stu tysięcy peptydów i replikatora białkowego, poproszę o źródło Tych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 13:57 Skąd wiem o 100 tysiącach peptydow? Wywiad z fizykiem z Oxfordu w Polityce sprzed kilku tygodni. Nie prowadzę bibliografii swoich postow, jedynie rejestruję informacje w moim mozgu i uzywam ich w procesie ZROZUMIENIA. Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 14:16 shlomo12 napisał: > Skąd wiem o 100 tysiącach peptydow? Wywiad z fizykiem z Oxfordu w > Polityce sprzed kilku tygodni. Mało mi to mówi. Może link jakiś, albo chociaż nazwisko tego pana, żebym mógł odszukać ten wywiad? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 02:27 Jest to wywiad z Johnem Polkinghornem, brytyjskim fizykiem i teologiem. Współtwórcą modelu standardowego w fizyce cząstek, nawiasem mówiąc. Z Cambridge, nie Oksfordu. I niestety, nie ma tam mowy o "100 tysiącach peptydów" (co niewielki ma zresztą sens). Za to jest coś zupełnie innego, drogi shlomo! Nie dosć, że facet akceptuje darwinizm, ale jeszcze wskazuje: "Bóg mógł zrobić gotowy świat, ale stworzył coś sprytniejszego. Wyprodukował świat, w którym istoty stwarzają się same". Tak, drogi przyjacielu. Powiedzial "SAME". Wywiad w Polityce Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 10:41 "istoty" wytwarzają się same. Tak działa ewolucja ŻYCIA. Abiogeneza to nie życie i nie dobór naturalny - tylko obektywne prawa fizyki i chemii. Po 50 latach w reaktorze Millera jet tylko smród. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 16:55 dillu napisał: > Co to jest, u licha, "transcedencja inteligencji"? :D To znaczy tyle, co przechodzenie inteligencji na wyższy poziom. Używanie tego pojęcia w kontekście powstania życia ("powstanie życia wymaga transcendencji inteligencji") jest przykładem stosowania pojęć bez zrozumienia ich znaczenia, co jest dość typowym zjawiskiem wśród ajatollachów ;) Co do Twojej wypowiedzi, ładne i kompleksowe ujęcie, ale obawiam się, że próbują przekonać kreacjonistę, tracisz czas. Ci ludzie nie kierują się wiedzą, tylko wiarą, a z wiarą nie ma dyskusji. Co do meritum tematu, jest jeszcze jedna koncepcja, która nie wymagając abiogenezy, jednocześnie nie wymaga bóstw, zielonych ludzików i innych duchów dla wyjaśnienia skąd wzięło się życie. Jest nim teoria panspermii, która w jej najnowszym wydaniu, wygląda zupełnie sensownie. Wiemy już, że materia może zostać wyrwana z powierzchni planety i wyrzucona w przestrzeń kosmiczną (przykładem tego zjawiska są "marsjańskie" meteoryty znalezione na powierzchni Ziemi). Wiemy także, że proste organizmy żywe mogą przetrwać warunki takiej "podróży" nawet przez długi czas (eksperymenty z drobnoustrojami wykonywane w stacjach Mir i ISS). Nic nie stoi zatem na przeszkodzie aby życie na Ziemię przywędrowało wraz z jakimś ciałem kosmicznym kiedyś wyrwanym z powierzchni innej planety - nawet oddalonej o wiele lat świetlnych. Na razie nie ma dowodów na słuszność takiej teorii, jednak odnalezienie organizmów żywych, bądź ich pozostałości w meteorycie - byłoby stosunkowo mocnym argumentem. Jeszcze mocniejszym argumentem byłoby znalezienie poza Ziemią życia podobnego do ziemskiego. Pożyjemy zobaczymy, a tymczasem abiogeneza jest moim zdaniem tylko trochę lepiej umotywowana, niż panspermia. Zresztą , żeby było zabawniej, są także różne wersje kreacjonizmu. Jest wersja prymitywna - dziadek z brodą robi czary-mary i na Ziemi staje się życie, ale jest też bardziej zaawansowana wersja, w której jakaś superistota (niekoniecznie będąca starotestamentowym bezmyślnym okrutnikiem) tworzy podstawowe mechanizmy powstawania życia, aby mogło ono powstawać samorzutnie na poszczególnych planetach. Ta wersja jest odpowiedzią niektórych kreacjonistów na obawy, że abiogeneza może zostać dowiedziona w sposób niezbity. Zostawili więc sobie "furtkę" aby móc w razie czego stwierdzić, że skoro życie faktycznie może powstać samorzutnie, to widocznie dlatego, że Bóg stworzył mechanizmy, które do tego prowadzą. Jeszcze inną wersją jest zasada antropiczna (także w kilku odmianach), która jest o tyle ciekawa, że pozwala odwrócić związek przyczynowo-skutkowy. Jedno natomiast trzeba sobie powiedzieć jasno i raz na zawsze: kreacjonizm jest domeną religii, natomiast abiogeneza i panspermia to teorie naukowe. To dwa zupełnie różne światy rządzące się różnymi zasadami, więc prowadzenie z kreacjonistą dyskusji na temat abiogenezy jest rozmową ze ślepym o kolorach. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 17:43 Ja w tak przedstawionej teorii, a może raczej hipotezie, panspermii dostrzegam co najmniej kilka słabych punktów. Przede wszystkim, żeby życie sprowadzone na ziemię mogło tu rozkwitnąć musiałoby pochodzić z planety oferującej bardzo podobne warunki a takiej na razie nie zaobserwowaliśmy w racjonalnej odległości. Te domniemane mikroorganizmy nie przetrwają przecież w kosmosie w nieskończoność. Po drugie przetrwać podróż w przestrzeni kosmicznej to jedno, a przeprawa przez gęstą atmosferę z gigantyczną prędkością to zupełnie inna historia. Tego nie wytrzymuje nawet większość mniejszych "kosmicznych kamieni" a co dopiero jakaś forma życia. Gdyby natomiast założyć, że życie przyleciało do nas wewnątrz większej skały, to trudno oczekiwać, że cokolwiek przeżyłoby "lądowanie". Po trzecie, i może najważniejsze, takie wytłumaczenie pojawienia się życia na ziemi w zasadzie niczego nie wyjaśnia a jedynie spycha problem na podwórko sąsiada. Przecież to życie przetransportowane na Ziemię gdzieś i tak musiałoby przedtem powstać. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 18:39 jezdziec_apokalipsy napisał: > Po drugie przetrwać podróż w przestrzeni kosmicznej to jedno, a > przeprawa przez gęstą atmosferę z gigantyczną prędkością to zupełnie inna > historia. Tego nie wytrzymuje nawet większość mniejszych "kosmicznych kamieni" > a > co dopiero jakaś forma życia. Wręcz przeciwnie, z tym akurat nie ma najmiejszych problemów. Ciała o bardzo małej masie hamują w atmosferach "łagodnie" - nie ulegając przy tym destrukcji ani nawet nagrzaniu. Ściślej - przy hamowaniu decyduje stosunek pola powierzchni przekroju do masy - który jest b. duży dla bardzo małych ciał. To tłumaczy, dlaczego np. ziarenka pylu kosmicznego docierają do powierzchni Ziemi w niezmienionym stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 19:02 pomruk napisał: Ciała o bardzo > małej masie hamują w atmosferach "łagodnie" - nie ulegając przy tym destrukcji > ani nawet nagrzaniu. Co do tego nie mam wątpliwości. Chodzi o to, że aby ta zasada miała jakieś szanse na zastosowanie te ciała musiałyby podróżować samodzielnie, nie będąc pasażerem jakiegoś meteorytu. A to już trudniej mi sobie wyobrazić. Ale bardzo możliwe, że to tylko moje niedoinformowanie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 19:38 Jest możliwość "samodzielnego podróżowania" - było one czasami rozpatrywane. Wyobrażano sobie np. mikroorganizmy unoszone ciśnieniem światła. Fred Hoyle nawet twierdził, że "rozsadnikami zycia" mogą być komety, "rozsiewając" wokół siebie chmure mikroorgtanizmów podczas parowania materiału jądra kometarnego! Wyrzucenie mikroorganizmów z atmosfery zamieszkałej planety w przestrzeń może być realizowane na wiele dróg - od "wzburzenia" atmosfery podczas upadku wielkiego meteoru/planetoidy poprzez szczególnie wielkie erupcje wulkanów, aż po jakies mechanizmy związane z magnetyzmem - tego ostatniego nie pamiętam/nie rozumiem dobrze. Osobiście twierdzę, że panspermia jest bardzo możliwa w obrębie układu planetarnego - na miedzygwiedne odległości raczej mocno wątpliwa. Jest nawet koncepcja, że życie ziemskie pochodzi z Marsa, a nawet... Ceres (!). Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 21:00 Te wszystkie sposoby wyrzucania materii organicznej w kosmos powodują szereg bardzo niekorzystnych dla życia warunków. Wiemy, że są organizmy, które potrafią przetrwać mrozy, upały, kąpiele w kwasach, zasadach, solach, niesamowite dawki różnego promieniowania... jednak nie słyszałem o organizmie, który byłby w stanie poradzić sobie z każdą z powyższych niedogodności na raz. W przypadku wybuchu wulkanu czy uderzenia dużego meteorytu w powierzchnię planety pojawia się kilka bardzo niesprzyjających okoliczności jednocześnie. Trudno się spodziewać, żeby coś z tego wyszło cało. Ale kto wie... różne rzeczy się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Bajeczki abiogenezy 11.06.10, 17:28 A może panspermia działa nie na poziomie całych (gotowych) organizmów, lecz ich komponentów. "Rozsiewanie życia" może odbywać nie przez "eksport" całych organizmów, lecz "półproduktów", które w nowym siedlisku przechodzą proces "bioabiogenezy). Jeśli (na przykład) komponenty samoreplikujące są bardziej wytrzymałe niż organizm jako całość, to mogłyby stać się zapłonem procesu powstawania życia w nowym siedlisku. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Panspermia nie odpowiada na żadne pytania 06.06.10, 19:10 Teoria panspermii tylko odwleka w czasie i "zamiata pod dywan" zrozumienie prawdy, że SAMO-synteza chemiczna zycia biologicznego jest niemożliwa gdziekolwiek w komosie bez ingerancji inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 10:33 Panspermia to tylko rozciąganie irracjonalnego chciejstwa na cały kosmos. SAMO-syteza chemiczna życia biologicznego (spontaniczna abiogeneza) jest niemożliwa w całym kosmosie bez ingerencji inteligencji. Jeżeli spontaniczna abiogeneza jest niemożliwa w optymalnych warunkach ziemi, to tym bardziej nie jest możliwa na zapyziałych planetkach, księżycach czy asteroidach. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 21:10 człeku, po co w ogóle się wypowiadasz na forum naukowym ze swoją religią, żadne argumenty do ciebie nie docierają, dowodem na istnienie życia jest życie i na pewno skądś się wzięło, za jakiś czas powstaną modele wszechświata (komputerowe) które będą to dokładnie wyjaśniały... Twoje teorie są kompletnie bezsensu, bo uważasz że jakaś super istota istniała zawsze (lub też wzięła się znikąd), tak samo zawsze mogły istnieć zalążki wszechświata z jego życiem - uwierz w to, dla mnie osobiście jest to znacznie prostsze do przyjęcia niż to że zawsze istniała jakaś super istota która zaczęła różdżką tworzyć wszechświat - wiara w takie rzeczy to jakiś obłęd, nie mogę już z tą twoją trasncośtam inteligencji, i twierdzisz że abiogeneza nie jest możliwa, a za możliwe uznajesz istnienie jakiejś super istoty, proszę myśl!!! próbujesz fakty podważyć jakąś kompletną bzdurą, bo faktem jest że życie istnieje! Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 08.06.10, 21:27 4g63, nie obchodzą mnie twoje dąsy i ateistyczna metafizyka. Bo niezaprzeczalnym faktem jest , że SPONYANICZNA synteza chemiczna życia biologicznego (abiogeneza) jest wbrew prawom fizyko-chemicznym i z tego powodu jest niemożliwa. Ale życie istnieje. Dlatego jedyną alternatywą dla niemozliwej SAMO-abiogenezy jest ingerencja inteligencji w abiogenezę(transcedencja). Nawet prymitywna inteligencja ludzka ingerując w sztuczną abiogenezę w reaktorze chemicznym może w dokonac wspomaganą abiogenezę. Jak? Ano kreując sztuczne warunki nieistniejące w praoceanie: 1) Pokonując progi energoetyczne nie-pontanicznych reakcji poprzez użycie egzptycznych katalizatorow 2) Dokonując jenoczesnego transportu tysięcy reagentow i produktow w miejcu reakcji Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 09.06.10, 15:31 Czy to jest najprawdziwsza prawda objawiona czy może da się to jakoś zweryfikować? Bo jak na kogoś kto ciągle odwołuje się do rozsądku i żąda dowodów, to zaskakująco ciężko przychodzi ci podzielenie się z nami swoimi rewelacyjnymi odkryciami i dowodami. Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 18:10 Zamierzałem nie wchodzić w dyskusję z tym jegomościem, ale dała o sobie znać słaba wola... ;) Jestem dosyć sceptyczny co do hipotezy panspermii. W każdym razie kwestia abiogenezy pozostaje otwarta, nawet jeśliby panspermia była faktem. :) Wkrótce wezmę się za poważniejsze studiowanie literatury na tematy abiogenezy czy życia pozaziemskiego. Może macie coś ciekawego do polecania, poza książkami Sagana, Lema czy Szkłowskiego, traktującego o tym ostatnim zagadnieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Bajeczki abiogenezy 06.06.10, 17:39 shlomo12 napisał: > Bajeczki abiogenezy stanowią fundament wiary ateistycznej. > "za gorami , za lasami, w komosie....... abiogeneza zapycha, panie > dziejaszku". > Ależ z parę dolarow , w ziemskim chemicznym rektorze możemy miec dowolne > warunki do reakcji chemicznych. No i co? Ano fiasko totalne. > Ponieważ chemiczna abiogenaeza jest niemożliwa bez transcedencji Boga. ****************************** Mogę twierdzić, że kwiaty rosną dzięki wróżkom, ale fakt istnienia kwiatów nie dowodzi istnienia wróżek. Ergo, możliwość bądź niemożliwość abiogenezy nie dowodzi istnienia bytu zwanego Bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 10:54 Istnienie kwiatów dowodzi istnienia ich STWÓRCY! Kwiaty są ładne - to nie podlega dyskusji. Pokażcie mi teraz doświadczenie w którym przypadkowe procesy doprowadzą do powstania czegoś tak ładnego jak kwiat. To oczywiście niemożliwe, i chciejstwo zwolenników SAMO-kwiatogenezy niczego nie zmieni. Powstanie kwiatu wymaga transcendencji inteligencji, czego właśnie dowiodłem. Hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 16:23 Fundamentem kwiato-genezy tak jak i dla wszystkich innych form życia musiała być wspólna dla wszystkich form życia abiogeneza. Ponieważ chemiczna SAMO-synteza (SAMO-abiogeneza) jest sprzeczna z prawami fizyki i chemii, pozostaje tylko jedyna alternatywa - ingerencja inteligencji w abiogenezę. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Bajeczki abiogenezy 07.06.10, 19:00 > chemiczna SAMO-synteza (SAMO-abiogeneza) jest sprzeczna z prawami fizyki i > chemii, pozostaje tylko jedyna alternatywa - ingerencja inteligencji w > abiogenezę. A SAMO-powstanie tej inteligencji już nie jest sprzeczne z prawami fizyki? Zapędziłeś się w kozi róg i nie chcesz się do tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Bajeczki abiogenezy 08.06.10, 20:33 To już nie pierwszy raz pod tym artykułem. Sam postulat o naukową formę tej dyskusji pisany na jego klawiaturze wygląda jak żart. Przede wszystkim nie zadał sobie jeszcze trudu, żeby nam wyjaśnić, z którymi to dokładnie prawami ta abiogeneza jest sprzeczna i dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: Bajeczki abiogenezy 10.06.10, 16:47 shlomo12 napisał: > Bajeczki abiogenezy stanowią fundament wiary ateistycznej. > "za gorami , za lasami, w komosie....... abiogeneza zapycha, panie > dziejaszku". > Ależ z parę dolarow , w ziemskim chemicznym rektorze możemy miec dowolne > warunki do reakcji chemicznych. No i co? Ano fiasko totalne. > Ponieważ chemiczna abiogenaeza jest niemożliwa bez transcedencji Boga. Kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. Zostaw Bogów w spokoju i wróć do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
2511p Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 06.06.10, 01:54 Nie ma w tym nic dziwnego. Vonnegut opisal to juz spory czas temu. Po prostu Blekitki. Chi,chi. Choc chyba to nie jest zbyt radosna informacja dla ziemian :) Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 wyggoogluj słowo trancedencja..... 06.06.10, 14:01 ..... a otrzymasz swietną definicje tego słowa, ktorą opublikowałem pod nikiem tygrys Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk andrewleonard, jesteś beznadziejny! 06.06.10, 16:19 Shlomo12, aka andrewleonard, jesteś beznadziejny! Zepsułeś taki ładny temat - inna chemia życia. Refleksje religijne nie na miejscu, tu jest forum "nauka". Niezależnie od tego, że ni czorta nie mogę Ciebie pojąć - jeśli Ahura Mazda nie istnieje, więc gdzie w Kosmosie moze istnieć życie, skoro istnieje na Ziemi. Jeśli On istnieje - też. Więc w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 17:00 Nie poddam się żadnej ateistycznej metafizyce. Cenie tylko myslanie racjonalno-naukowe. SAMO-synteza chemiczna zycia biologicznego jest niemożliwa gdziekolwiek w Kosmosie. 1) Kosmos jest homogeniczny i jego materia to wszędzie te same cząsteczki elementarne i te same pierwiastki. 2) Zycie biologiczne może istniec tylko na bazie węgla i białek, co definiuje bardzo wąskie warunki temperatury i obecnosc płynnej wody. 3)SAMO-synteza chemiczna życia jest niemożliwa nawet w optymalnych warunkach ziemi bez ingerencji inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 17:12 > 2) Zycie biologiczne może istniec tylko na bazie węgla i białek, co > definiuje bardzo wąskie warunki temperatury i obecnosc płynnej wody. A skąd to wiesz? Bo na Ziemi mamy takie życie? Znasz już wszystkie możliwe reakcje chemiczne jakie mogą zajść we wszystkich możliwych warunkach? Wątpię. Stosujesz podobne myślenie, co naukowcy z poniższej opowiastki. Na planecie lawy, na której średnia temperatura wynosi 2000 stopni Celsjusza rozwinęło się życie, a następnie powstała cywilizacja. Przedstawiciele tej cywilizacji często zastanawiali się, czy są sami we Wszechświecie. Dlatego też rozpoczęli poszukiwania planet poza ich systemem gwiezdnym. W trakcie poszukiwań natrafili na Ziemię. Ich naukowcy tak opisali tę planetę: "Jest to bardzo ciekawa planeta, pełna różnorodnych pierwiastków. Niestety nie jest możliwe, by istniało na niej życie. Po pierwsze, jest tam bardzo zimno, a jak wiadomo życie nie przetrwa w temperaturze niższej niż 1000 stopni Celsjusza. A po drugie, na tej planecie znajduje się mnóstwo wody, która przecież jest substancją zabójczą dla życia.". W ten sposób naukowcy tej cywilizacji wykluczyli Ziemię jako kandydata na planetę z życiem, i skierowali swe oczy gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 17:22 Z "dzienników gwiazdowych Ijona Tichego": Wtem egzaminator zapytał: - Czy kandydat potrafi udowodnić, dlaczego życie na Ziemi jest niemożliwe? Skłoniwszy się lekko, młodzieniec przystąpił do wyczerpującego, logicznie zbudowanego wywodu, w którym wykazał niezbicie, że większą część Ziemi pokrywają zimne, niezmiernie głębokie wody, których temperaturę utrzymują w pobliżu zera pływające stale góry lodowe; że nie tylko bieguny, ale i otaczające obszary są siedliskiem przeraźliwych wiecznych mrozów i że przez pół roku panuje tam noc bezustanna; że, jak to doskonale widać przez przyrządy astronomiczne, lądy, nawet w okolicach o klimacie cieplejszym, pokrywa przez wiele miesięcy w roku zamrożona para wodna, tak zwany śnieg, grubą warstwą zalegając góry i niziny; że wielki Księżyc Ziemi wytwarza na niej fale przypływów i odpływów, które wywierają niszczące działanie erozyjne; że za pomocą najpotężniejszych lunet można dostrzec, jak często wielkie połacie planety zalega półmrok, spowodowany powłoką chmur; że w atmosferze powstają straszliwe cyklony, tajfuny i burze, co wszystko razem wzięte najzupełniej wyklucza możliwość istnienia życia w jakiejkolwiek formie. Gdyby zaś, zakończył dźwięcznym głosem młody Andrygon, jakieś istoty spróbowały wylądować na Ziemi, niechybnie poniosłyby śmierć, zmiażdżone ogromnym ciśnieniem tamtejszej atmosfery, które na poziomie morza wynosi jeden kilogram na centymetr kwadratowy, czyli 760 milimetrów słupa rtęci. Tak wyczerpująca odpowiedź zyskała powszechną aprobatę komisji. Odpowiedz Link Zgłoś
dillu Dzienniki Gwiazdowe 06.06.10, 18:14 Ha ha. Uwielbiam ten fragment. :D A Tichy jak się oburzył. XD Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 18:04 shlomo12 napisał: > Nie poddam się żadnej ateistycznej metafizyce. Cenie tylko myslanie > racjonalno-naukowe. SAMO-synteza chemiczna zycia biologicznego jest > niemożliwa gdziekolwiek w Kosmosie. ********************************** Post wyżej twierdziłeś, że abiogeneza jest niemożliwa bez transcendencji Boga. Teraz twierdzisz, że w ogóle jest niemożliwa. Skoro nie jest więc w ogóle możliwa, to jak zaistnieliśmy? Twierdzenie, że życie biologiczne jest możliwe tylko dzięki syntezie węgla i białek w pewnych warunkach zostało już podważone faktem odkrycia archeonów. pl.wikipedia.org/wiki/Pyrolobus_fumarii Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 19:05 marudar, kluczowe slowo to SAMO-.......... SAMO- synteza chemiczna życia biologicznego jest niemożliwa bez ingerencji inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 20:04 > SAMO- synteza chemiczna życia biologicznego jest niemożliwa bez ingerencji > inteligencji. A SAMO-zaistnienie tej inteligencji jest niemożliwe bez ingerencji wyższej inteligencji? Czepiasz się, że teoria panspermii zamiata problem pod dywan, a sam robisz dokładnie to samo. Skoro według Ciebie życie musiała stworzyć jakaś inteligencja, to następnym krokiem w tym rozumowaniu jest to, że tą inteligencję musiała stworzyć inna inteligencja. I tak bez końca można by się cofać. Pomyśl logicznie, to może sam dostrzeżesz luki w swym rozumowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: naukowa prawda was wyzwoli 06.06.10, 20:24 shlomo12 napisał: > marudar, kluczowe slowo to SAMO-.......... > SAMO- synteza chemiczna życia biologicznego jest niemożliwa bez ingerencji > inteligencji. **************************** Poproszę jednak o dowód na istnienie tej inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
hal_gravity Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 06.06.10, 19:22 Czekam kiedy np. na Marsie znajdziemy jakieś bakterie pod powierzchnią To będzie piękny dzień końca kościoła katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 06.06.10, 20:42 hal_gravity napisał: > Czekam kiedy np. na Marsie znajdziemy jakieś bakterie pod powierzchnią > > To będzie piękny dzień końca kościoła katolickiego. Pobożne życzenia. Zaraz ogłoszą, że Bóg jest dwa razy potężniejszy niż im się wydawało bo stworzył życie na dwóch planetach :D To też pewien przejaw umiejętności przystosowawczych. Bardzo ważne w ewolucji gatunku. Ewolucji, o której przez tyle lat w ogóle nie chcieli słyszeć :D Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 07.06.10, 16:44 jezdziec_apokalipsy napisał: > Pobożne życzenia. Zaraz ogłoszą, że Bóg jest dwa razy potężniejszy niż im się > wydawało bo stworzył życie na dwóch planetach :D > To też pewien przejaw umiejętności przystosowawczych. Bardzo ważne w ewolucji > gatunku. Ewolucji, o której przez tyle lat w ogóle nie chcieli słyszeć :D **************************** Fakt. Robili to zresztą już tyle razy, że ten kolejny będzie kaszką z mleczkiem. Tym bardziej, że relacje nauka-wiara kościół traktuje nieco inaczej, niż 500 lat temu - nie należy się więc spodziewać jakiegoś załamania. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Życie na Tytanie? Jeśli już, to bardzo dziwne 12.06.10, 10:03 No cóż, jak się ma starotestamentowe pojęcie o Bogu to się o nim dyskutować nie powinno, chyba że w kontekście historii religii. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Jeziusi! To nie Marsjania ale Tytanidzi 06.06.10, 23:10 nas najadą? O rany! Ale im z gęby śmierdzieć będzie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Jeziusi! To nie Marsjania ale Tytanidzi 07.06.10, 16:45 drojb napisała: > nas najadą? O rany! Ale im z gęby śmierdzieć będzie!!! ********************************* O ile zdołasz odróżnić gębę od... mniejsza z tym. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Życie na Io? (jeszcze dziksza hipoteza:) ) 10.06.10, 20:14 No proszę, teraz mamy jeszcze hipotezę o życiu na Io :) Choć rzeczywiscie - aktywność "geo"logiczna, "geo"termalna i obfitość rozmaitych związków siarki... Jupiters Volcanic Moon Io Could be Target for Life Odpowiedz Link Zgłoś