Dodaj do ulubionych

Ziemie Odzyskane dla wilka

26.08.10, 10:27
Miła odmiana w Wyborczej - znikają kłamliwe teksty Wajraka! Popieram ten
trend, też lubię wilki, ale jeszcze bardziej kocham prawdę i rzetelność.
Dlatego niech jak najczęściej piszą fachowcy z podejściem metodycznym a nie
emocjonalnym i zafałszowanym! Hej!
Obserwuj wątek
    • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 11:10
      "To on poluje na inne zwierzęta, a sam nie ma już naturalnych wrogów (z
      wyjątkiem niektórych ludzi)."

      Ludzie nie są niczyim naturalnym wrogiem. Dlatego dodaje się słowo "naturalny".

      "To od niego zależy liczebność, a także kondycja populacji kopytnych w naszym
      kraju, głównie jeleni."

      Czyżby? 700 wilków zamieszkujących Polskę czy może raczej 100 000 myśliwych i
      plan odstrzały dyktowany przez Lasy Państwowe?

      Bzdur indywidualismusa na temat rzetelności czy też jej braku oraz kłamliwości i
      prawdomówności takich czy innych dziennikarzy nie będę komentowałam szerzej bo,
      jak sam twierdzi, nie odwiedza nigdy dwa razy tego samego wątku. Szkoda, w takim
      razie, z takim osobnikiem nawet próbować wchodzić w dyskusję.
    • expilo Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 14:17
      Naziści też lubili wilki. Może wypowiedziałby się ktoś, kto dziś musi bronić
      przed nimi swojego gospodarstwa.
      • nocozabrednie Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 17:05
        expilo napisał:

        > Naziści też lubili wilki. Może wypowiedziałby się ktoś, kto dziś
        musi bronić
        > przed nimi swojego gospodarstwa.
        --------------------------------------------------------------------
        Nie tyle co lubili, co identyfikowali się z nimi (w propagandzie
        oczywiście). Trwało to do momentu, kiedy sami zaczeli przegrywać
        wojnę i Ruscy zdecydowanie zaczeli się zbliżać do Berlina. Wtedy
        przestali lubić wilki i na znak własnej antypatii połączonej ze
        strachem zaczeli porównywać do nich "hordę ze wschodu".
      • stefan4 Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 17:43
        expilo:
        > Może wypowiedziałby się ktoś, kto dziś musi bronić przed nimi swojego
        gospodarstwa.

        A znasz kogoś takiego?

        - Stefan
    • elgregorius Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 19:05
      Tylko wilk jest w stanie selekcjonować pogłowie jeleni. Wilk zabija
      najsłabsze sztuki, myśliwy zaś najsilniejsze.
      Przydałby się artykuł o siedliskach rysia...
      • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 19:36
        Wilk zabija to co uda mu się złapać. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy w stanie
        naśladować presji jaką naturalne drapieżniki kształtują populacje swoich ofiar.
        Ale nie dlatego, że one zabijają "najsłabsze" a my "najsilniejsze", tylko
        dlatego, że to nie jest takie oczywiste co jest tym tak zwanym "słabym" a co tym
        "mocnym". Problem polega na tym, że przy takiej bazie pokarmowej, jaką obecnie
        udostępniamy jeleniowatym i dzikom przy okazji produkcji żywności dla siebie
        samych, jest ich tyle, że nie można sobie pozwolić na eliminowanie jedynie tych
        kulawych czy wyraźnie zarobaczonych bo to jest znikomy odsetek całości. Poza tym
        "słaby" to pojęcie względne i jego znaczenie zmienia się wraz z kolejnymi
        zasadami selekcji zwierzyny płowej. Ludzie starają się jak mogą, żeby to
        wszystko pogodzić. Chociaż nie zawsze wychodzi tak jakby chcieli.
        • stefan4 Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 23:20
          jezdziec_apokalipsy:
          > Ale nie dlatego, że one zabijają "najsłabsze" a my "najsilniejsze"

          My nie zabijamy. Zabijają myśliwi, z którymi zapewne większość tu
          obecnych nie życzy sobie być identyfikowana. Myśliwych dręczy snobizm na jak
          najwspanialsze ,,trofea''. Żeby je zdobyć, muszą zabijać najdorodniejsze
          zwierzęta, a słabsze pomijać.

          jezdziec_apokalipsy:
          > Problem polega na tym, że przy takiej bazie pokarmowej, jaką obecnie
          > udostępniamy jeleniowatym i dzikom przy okazji produkcji żywności dla siebie
          > samych, jest ich tyle, że nie można sobie pozwolić na eliminowanie jedynie tych
          > kulawych czy wyraźnie zarobaczonych bo to jest znikomy odsetek całości.

          Najlepiej nie eliminować wilków, wtedy nie będzie też trzeba eliminować
          jeleniowatych. Istnieją tereny, na które prawo zabrania wstępu myśliwym, np.
          właśnie do Puszczy Białowieskiej
          • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 26.08.10, 23:56
            stefan4 napisał:
            nie zabijamy. Zabijają myśliwi, z którymi zapewne większość tu
            > obecnych nie życzy sobie być identyfikowana

            Jak ta większość będzie wegetariańska to możemy poważnie podyskutować. W
            przeciwny wypadku uważam to za kaprys hipokryty.

            "Najlepiej nie eliminować wilków, wtedy nie będzie też trzeba eliminować
            > jeleniowatych"

            Rozumiem, że jesteś chętny to wypłaty odszkodowań hodowcom zwierząt za straty
            powodowane przez niekontrolowaną populację wilków? Sprawa jest jak zwykle prosta
            jak się siedzi przed komputerem. Każdy mam wtedy mnóstwo wspaniałych pomysłów i
            uwag. Tylko jakoś nie widać chętnych do działania.

            "Na większych obszarach leśnych wystarczy, żeby człowiek nie wtykał łapy, a las
            > już sobie sam poradzi"

            A te większe obszary lasu to chyba należałoby ogrodzić bo inaczej nici z planu.
            Zwierzątka sobie przewędrują z jednego miejsca na drugie bo nie chodziły do
            szkoły i nikt im nie powiedział, że mają siedzieć tylko w jednym lesie i nie
            wychodzić na pole. Dzisiaj każdy las w Polsce jest wysepką drzew w morzu pól
            uprawnych, dróg, miast i wsi. Większość kompleksów leśnych jest mniejsza od
            średniej wielkości miasta a nawet te większe, jak polska część Puszczy
            Białowieskiej, są mniej więcej rozmiarów Warszawy. Niestety ale to nie Kanada i
            nie bez powodu obowiązuje tu inna gospodarka łowiecka.
            • bimota Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 27.08.10, 12:39
              > Jak ta większość będzie wegetariańska to możemy poważnie podyskutować. W
              > przeciwny wypadku uważam to za kaprys hipokryty.

              On podobno jest..., wiec moze sie obrazac na to, ze rowniez jest czlowiekiem. ;)

              > jak się siedzi przed komputerem. Każdy mam wtedy mnóstwo wspaniałych pomysłów i
              > uwag. Tylko jakoś nie widać chętnych do działania.

              To co.. ? Mamy rzucic robote i pilnowac ci bydla ?

              > Zwierzątka sobie przewędrują z jednego miejsca na drugie

              A w czym to przeszkadza ?
            • stefan4 Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 27.08.10, 13:20
              jezdziec_apokalipsy:
              > Jak ta większość będzie wegetariańska to możemy poważnie podyskutować. W
              > przeciwny wypadku uważam to za kaprys hipokryty.

              Większość ludzi nie jest wegetariańska, natomiast sprzeciwia się zabijaniu
              dla przyjemności. Tak przynajmniej sądzi prez. Komorowski, który uznał
              przed wyborami, że zaparcie się swojego nieetycznego nałogu przysporzy mu
              głosów. Proponuję traktować jego sąd poważnie
              • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 27.08.10, 15:01
                Oj stefan4, piszesz takie rzeczy, że nie jestem pewien czy mam do czynienia z tą
                samą osobą. Kojarzę tego nicka z człowiekiem zrównoważonym i inteligentnym i nie
                mogę uwierzyć, że zajmujesz tak radykalne stanowisko w sprawie, o które jednak
                nie wiele wiesz.
                To jest naprawdę ogromna sieć powiązanych ze sobą spraw - łowiectwo, rolnictwo,
                leśnictwo, trofeistyka, ochrona środowiska i przede wszystkim pieniądze i to
                najczęściej nie te prywatne tylko skarbu państwa. Trudno oczekiwać, żeby tu ktoś
                teraz po kolei wszystko wykładał. Zresztą ja też nie jestem ekspertem. Ale
                wierzę, że znajdziesz chwilę i motywację, żeby się w temat zagłębić i jeszcze o
                tym podyskutować. Na chwilę obecną mogę tylko powiedzieć, że grubo się mylisz i
                to niestety głównie z powodu braku wiedzy w tym temacie. Nie twierdze, że
                rozwiązanie inne niż obecna gospodarka łowiecka nie byłoby lepsze. Twierdze, że
                z obecnym poziomem niedoinformowania, bez urazy, nie jesteś w stanie nic
                lepszego zaproponować.
                Zwrócę tylko uwagę na kluczowe punkty to przeanalizowania dla chętnych do dyskusji:
                - Historia, tradycja i współczesne cele łowiectwa w Polsce
                - Powiązania gospodarki łowieckiej z innymi gałęziami przemysłu
                - Zmiany liczebności zwierzyny łownej, ich przyczyny i skutki
                - Interakcje dzikich zwierząt z ludźmi i zwierzętami hodowlanymi
                - Gatunki inwazyjne
                I tak można by jeszcze długo. Zachęcam do lektury. Na początek:
                Stanisław Godlewski "Vademecum Myśliwego"
                "Łowiec Polski" - co miesiąc sporo ciekawych artykułów i publikacji również
                "uprzystępnionych"-naukowych. Wywiady z naukowcami PAN i tłumaczenia wyników
                badań ośrodków niemieckich, brytyjskich i amerykańskich. Jest też czasem trochę
                fanaberii dla zachowania równowagi.
                Do tego fora:
                dziennik.lowiecki.pl/
                www.knieja.pl/forum/
                Ostrzegam jednak, że pierwszy kontakt może być nieprzyjemny. Wszystko zależy od
                nastawienia.
                Dla wszystkich narwańców którym nie chce się czytać mam nowinę: łowiectwo nie
                jest czyimś chwilowym wymysłem, kaprysem czy zabijaniem dla przyjemności.
                Łowiectwo jest gałęzią przemysłu dającą realne dochody do budżetu i zatrudnienie
                tysiącom ludzi. Nie jest samotną wysepką maniaków tylko machiną powiązaną z
                wieloma innymi gałęziami przemysłu. Jakakolwiek zmiana w jednym z trybików musi
                się więc odcisnąć na reszcie mechanizmu. Radze to wziąć pod uwagę przed
                popełnieniem kolejnego tekstu złożonego z samych prawd objawionych.
                PS
                Sam jestem, jak ja to nazywam, częściowym wegetarianinem. Ze względów
                zdrowotnych z mięs jadam tylko ryby i owoce morza.
                • slodier Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 28.08.10, 18:49
                  jezdziec_apokalipsy napisał:

                  >zajmujesz tak radykalne stanowisko w sprawie, o które jednak
                  > nie wiele wiesz.
                  >
                  A jaka wiedza potrzebna jest do tego aby byc wrazliwym?
                  Do czego moze dojsc czlowiek najlepiej widac po tych twoich postach.
                  Kompletna bzdura zanurzona w bezsensie jakis przepisow.
                  Miej przynajmniej odwage powiedziec ze lubisz zabic bezbronne istoty
                  i ubierac to w piekne slowka.
                  Zaloze sie ze jakbys spotkal wilka bezbronny to bys sie zesral.

                  • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 29.08.10, 10:33
                    slodier napisał:
                    Zaloze sie ze jakbys spotkal wilka bezbronny to bys sie zesral.

                    Myślę, młody człowieku, że jednak bym się nie zesrał (lol) bo ataki wilków na
                    ludzi należą do rzadkości. Ale tego też nie wiesz bo niby skąd.
                    A wiedzę potrzeba mieć taką, żeby pozwalała prowadzić dyskusję na odpowiednim
                    poziomie. W twoim wypadku wystarczyła by podstawowa wiedza w sprawie, w której
                    zabierasz głos. Po przeczytaniu kilku twoich uwag obawiam się jednak, że za dużo
                    wymagam.
                  • kzet69 Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 29.08.10, 11:29
                    slodier napisał:
                    > Zaloze sie ze jakbys spotkal wilka bezbronny to bys sie zesral.


                    znaffco nie wychylający nosa do lasu. Widziałem watahę wilków w
                    Bieszczadach, zapewniam cię że to piękny widok, wilki nie atakują
                    ludzi, unikają ich, by je spotkać trzeba mieć dużo szczęścia albo
                    umiejętnosci tropienia>

                    Oj ty
          • pankolorko Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 27.08.10, 11:15
            Dzieki za to co napisales Stefan bo juz zaczynala mnie krew zalewac po
            przeczytaniu wczesniejszych "postów"…
            Trzeba jednak przyznac, ze to MY jako ludzie wytluklismy populacje wilkow i
            zredukowalismy ja do terazniejszego poziomu.
            Jak zwykle polityka I prawa ku... jego mac ekonomii dyktuja co wilkowi wolno, a
            czego mu niewolno. Tak jak wspomniales zostawic lasy w spokoju i same sie o
            siebie zatroszcza!
            • jezdziec_apokalipsy Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 28.08.10, 18:31
              pankolorko napisał:
              Tak jak wspomniales zostawic lasy w spokoju i same sie o
              > siebie zatroszcza!

              Jak będziesz jadł piasek, mieszkał w norze, chodził nago i jeszcze przekonasz
              resztę ludzkości, żeby postępowała tak samo, to nie widzę przeszkód. W
              przeciwnym razie ciężko mi sobie wyobrazić spełnienie takiego postulatu.
          • kornel-1 O myśliwych 27.08.10, 14:01
            stefan4 napisał:
            > Myśliwych dręczy snobizm na jak najwspanialsze ,,trofea''. Żeby je zdobyć, muszą zabijać najdorodniejsze zwierzęta, a słabsze pomijać.


            Strzelałeś do zwierzyny? Brałeś udział w polowaniu? Masz kontakty z myśliwymi?

            Przeciętny myśliwy ma w domu broń, ale nie strzela na co dzień. Jeździ kilka-kilkanaście razy do roku na polowania, nie zawsze udaje mu się coś upolować i wraca z pustymi rękoma. Czasem zasadza się na dzika, ale wtedy nie strzela do lisa czy sarny, nawet jeśli mu się napatoczy. Myśliwy nie strzela na oślep. Musi wiedzieć, co to za zwierzę, określić czasem płeć i wiek (ochrona). Czasem poluje na określoną jednostkę, znaną mu "z widzenia". Rzadko natomiast może sobie pozwolić na strzelanie osiemnastaka. Młody myśliwy-selekcjoner nie ma prawa do strzelania byków w starszych klasach. Liczba zwierzyny do odstrzału jest limitowana w każdym kole łowieckim. Nie można strzelać do wszystkiego, co się rusza.

            Nie chodzi się na polowanie dla "trofeów". W każdym razie nie taki jest cel przeciętnego polowania. Strzela się "zwykłą" sarnę, lisa, bażanta lub kaczkę. Myśliwy nie ma "pożytku" w postaci trofeów z takiej zwykłej zwierzyny lub ptactwa. Przecież nie będzie wypychać każdej sztuki ani kolekcjonować lisich łapek!

            Na polowanie idzie się z różnych powodów.

            Dla mięsa - wbrew pozorom to ważny cel, nie tylko jako uzupełnienie budżetu domowego, ale i dlatego, ze dziczyzna bywa smaczna.

            Poluje się, by walczyć: zwierze wygra (wymknie się, ucieknie) lub ja wygram (wytropię, strzelę i trafię). Przeciętny myśliwy nie jest w sytuacji białasa z karabinem maszynowym na pokładzie helikoptera. To nie jest takie hop-siup pójść do lasu i pif-paf! trafić jelenia.

            Chodzi się na polowania także dlatego, by uczestniczyć we wspólnocie łowieckiej ;-) By być, przyjaźnić się a czasem konkurować z innymi ludźmi o podobnych zamiłowaniach, zwyczajach.

            O roli "czyściciela lasu" i kłusownikach - tu nie będę pisać.

            W każdym razie szanse przeżycia zwierzyny przy spotkaniu oko w oko z myśliwym są większe niż szanse świni czy kurczaka w ubojni.

            Kornel
            • jezdziec_apokalipsy Re: O myśliwych 27.08.10, 15:55
              Tu już nawet nie chodzi o szanse zwierzyny. Bo szanse na co? Na zranienie i
              śmierć w cierpieniach? W Polsce doży się do tego, żeby polowania były jak
              najskuteczniejsze i w miarę humanitarne. Poza tym Lasy Państwowe liczą straty w
              uprawach i na tej podstawie ustalają, że w tym sezonie, na terenie tego obwodu
              ma być w odstrzelone 50 jeleni i kropka. Lepiej, żeby tak się stało bo jak nie
              to koło gospodarujące na tym terenie zapłaci karę.
              Jeśli chodzi o strzelanie "najlepszych" sztuk, to chciałbym kiedyś spotkać
              mądrego co mi powie, która sztuka jest najwartościowsza, dla kogo i dlaczego.
              Forumowicze mają przykry zwyczaj pisania o selekcji, naturalnej czy tej
              łowieckie, z pewną frywolnością. jak gdyby to był nieskomplikowany proces
              regulowany jednym, góra dwoma czynnikami. Zabawne i smutne zarazem. Silny i
              wspaniały, jednego dnia, byk jest w jesiennej scenerii celem dla wilków
              praktycznie nieuchwytnym. Zaledwie kilka dni później ten sam wspaniały zdrowy
              byk pada ich łupem w głębokim zmarzniętym śniegu bo w takich warunkach wilki
              mają nad swoją ofiarą ogromną przewagę - nie zapadają się jak jelenie po brzuch.
              To jaka to była sztuka - mocna czy selekcyjna?
            • stefan4 Re: O myśliwych 27.08.10, 17:19
              kornel-1:
              > Nie chodzi się na polowanie dla "trofeów".

              Prawo Łowieckie (wytłuszczenie moje):
              Cytat
              Art. 3. . Celem łowiectwa jest:
              1) ochrona, zachowanie różnorodności i gospodarowanie populacjami zwierząt łownych;
              2) ochrona i kształtowanie środowiska przyrodniczego na rzecz poprawy warunków bytowania zwierzyny;
              3) uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji osobniczej i jakości trofeów oraz właściwej liczebności populacji poszczególnych gatunków zwierzyny przy zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego;
              4) spełnianie potrzeb społecznych w zakresie uprawiania myślistwa, kultywowania tradycji oraz krzewienia etyki i kultury łowieckiej.

              kornel-1:
              > Poluje się, by walczyć: zwierze wygra (wymknie się, ucieknie) lub ja wygram
              > (wytropię, strzelę i trafię).

              Szlachetna sportowa motywacja... Trochę taka, jak u tych bohaterów.

              kornel-1:
              > W każdym razie szanse przeżycia zwierzyny przy spotkaniu oko w oko z myśliwym
              > są większe niż szanse świni czy kurczaka w ubojni.

              I to stwierdzenie już wystarczy, żeby uspokoić sumienie myśliwego?


              Nie sądzę, żeby myśliwi stanowili główne zagrożenie dla zwierząt w lasach. Znacznie bardziej szkodzi im zwykła ludzka ,,cywilizacja'': eksploatacja ziemi, budowa szos, itp. Jednak trudno mi wyzbyć się obrzydzenia dla motywacji ich postępków.

              - Stefan
              • kornel-1 Re: O myśliwych 27.08.10, 17:46
                Szanuję twoje pacyfistyczne poglądy.

                Jak widać z cytowanego dokumentu, pozyskiwanie trofeów jest jednym z wielu celów myślistwa. Trudno chyba byłoby zrezygnować myśliwym z tych trofeów: mieliby je wyrzucać? Trofea są czymś całkiem powszechnym w świecie - zawodnicy nie zrezygnują z medali, uczniowie - z laurek. Ot, ludzka natura.

                Porównujesz myśliwych (także tych zrzeszonych w PZŁ) z seryjnymi mordercami. Dodajesz wprawdzie określenie "trochę taka", ale przecież to zbyt daleko idące porównanie. Z pewnością pamiętasz czasy, gdy studenci na ulicach Gdańska zgodnie krzyczeli pod adresem milicjantów: "Gestapo!". Nie będę dociekać, czy byłeś w tym tłumie, ale sądzę, że takie porównania służ tylko wyrażaniu emocji, dalekie są od rzeczywistości. Którą tu - na forum Nauka - mamy opisywać!

                Czy myśliwy ma wyrzuty sumienia zabijając zwierzę? Nie sądzę (ale przy najbliższej okazji zapytam znajomych myśliwych). Do myślistwa nikogo się nie zmusza. Osoba uważająca, że legalne zabijanie zwierząt (czy to w ubojni czy w lesie) jest niemoralne - po prostu się tym nie zajmuje.

                Kornel
              • jezdziec_apokalipsy Re: O myśliwych 27.08.10, 18:04
                stefan4 napisał:
                Art. 3. . Celem łowiectwa jest: ...uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji
                osobniczej i jakości trofeów...


                Tak drogi Stefanie ale czy wiesz jak się ten cel uzyskuje?
                Ano właśnie ustalając odpowiednie zasady selekcji umożliwiające najdorodniejszym
                - przynajmniej w ludzkim mniemaniu - osobnikom dotrwanie do wieku rozrodczego,
                możliwie najlepsze wykorzystanie swojego potencjały genetycznego i przekazanie
                tych cech, a strzela się go - w każdym razie w założeniu - kiedy już spełni
                swoją rolę reproduktora. Takie odstrzały na byka łownego są zresztą wydawane
                bardzo rzadko i uważane za przywilej najstarszych i najbardziej zasłużonych
                myśliwych. Ewentualnie, jeśli koło cienko przędzie, sprzedaje takie sztuki
                dewizowcom, żeby podratować finanse.
                Ponieważ to baza pokarmowa ma największy wpływ na formę i okazałość poroży,
                które są tylko jedną z wielu cech diagnostycznych świadczących o kondycji
                zwierzęcia - w tym wypadku samca - na szeroką skale stosuje się dokarmianie. Czy
                to z paśników(osobiście uważam, że to kiepski pomysł)czy na poletkach zaporowych
                lub na tak zwanych pasach. Dokarmianie dodatkowo pomaga utrzymać zwierzęta w
                lesie zmniejszając tym samym straty w uprawach rolnych i zapobiega uszkadzaniu
                upraw leśnych.
                Poza tym najwyraźniej nie słyszałeś o myłkusach, które są dumą kolekcji każdego
                polskiego selekcjonera i w zasadzie podstawą - przynajmniej jeśli chodzi o ilość
                strzelanych sztuk - polskiej trofeistyki.
                Nie wystarczy przytoczyć suchy zapis ustawy. Trzeba jeszcze wiedzieć co się za
                nim kryje.
              • slodier Re: O myśliwych 27.08.10, 21:30
                stefan4 napisał:

                > kornel-1:
                > > Poluje się, by walczyć: zwierze wygra (wymknie się, ucieknie)
                lub ja wygram
                > > (wytropię, strzelę i trafię).
                >
                > Szlachetna sportowa motywacja...
                >
                > kornel-1:
                > > W każdym razie szanse przeżycia zwierzyny przy spotkaniu oko w
                oko z myśl
                > iwym
                > > są większe niż szanse świni czy kurczaka w ubojni.
                >
                > I to stwierdzenie już wystarczy, żeby uspokoić sumienie myśliwego?
                >
                No wlasnie,czy mysliwy zamiast strzelby nie mogby miec lasso?
                Po zlapaniu sarenki zrobilby sobie z nia zdjecie i powiesil w domu
                jako trofeum, a sarenka by sobie chodzila kolo jego domku.
                • kzet69 Re: O myśliwych 28.08.10, 07:59
                  Sarenka złapana na lasso kończy najczęściej z przetrąconym kręgosłupem
                  i zdycha w męczarniach, znów wypisujesz bzdury, zresztą chciałbym cię widzieć rzucającego lassem ... w lesie...
            • slodier Re: O myśliwych 28.08.10, 02:35
              kornel-1 napisał:

              >
              > Strzelałeś do zwierzyny? Brałeś udział w polowaniu? Masz kontakty
              z myśliwymi?
              >
              >
              Ja np. nie strzelalem jeszcze w ogole z broni i jezeli bym to robil
              to tylko do tarczy dla zabawy.
              Poprostu nie potrafilbym zabic. Czy to tak trudno zrozumiec?
              Morderca sie czlowiek rodzi, a roznia sie tylko okolicznosci;
              mysliwi,zolnierze lub ludzie dbajacy o interes tzw."rodziny" czy
              wreszcie zwykli mordercy.
              Podobno jak sie pierwszy raz zabije duze zwierze,to sie ma podobne
              uczucie jak pierwszy raz na wojnie?
              Potem sie czlowiek przyzwyczaja i wymysla rozne usprwiedliwienia
              i kodeksy.Poprostu smieszne i smutne zarazem.:):(


              • kzet69 Re: O myśliwych 28.08.10, 02:46
                > Poprostu nie potrafilbym zabic. Czy to tak trudno zrozumiec?
                > Morderca sie czlowiek rodzi, a roznia sie tylko okolicznosci;
                > mysliwi,zolnierze lub ludzie dbajacy o interes tzw."rodziny" czy
                > wreszcie zwykli mordercy.

                Kompletne bzdury piszesz...
                Rozumiem, że gdybyś się urodził w afryce i na twoje dziecko
                szarżowałby lew to upuściłbyś włócznię i zaczął się modlić do
                wielkiego ducha by lwa przemienił w baranka??? No bo TY nie urodziłeś się do zabijania...
                • slodier Re: O myśliwych 28.08.10, 03:33
                  kzet69 napisał:

                  >> Kompletne bzdury piszesz...
                  > Rozumiem, że gdybyś się urodził w afryce i na twoje dziecko
                  > szarżowałby lew to upuściłbyś włócznię i zaczął się modlić do
                  > wielkiego ducha by lwa przemienił w baranka??? No bo TY nie
                  urodziłeś się do za
                  > bijania...

                  gdyby babka miala kolka to by byl tramwaj,kapisz?
                  ja pisze o cym innym,wiesniaku
                  • kzet69 Re: O myśliwych 28.08.10, 08:04
                    Napisałeś co zacytowałem, teraz rakiem wycofujesz się ze swoich słów
                    okraszając to inwektywami .... Jakbyś w piaskownicy siedział i klikał w
                    przerwach pomiędzy budowaniem zamków na piasku...
                    • slodier Re: O myśliwych 28.08.10, 17:17
                      kzet69 napisał:

                      > Napisałeś co zacytowałem, teraz rakiem wycofujesz się ze swoich
                      słów
                      > okraszając to inwektywami .... Jakbyś w piaskownicy siedział i
                      klikał w
                      > przerwach pomiędzy budowaniem zamków na piasku...

                      Ja sie nie wycofuje tylko mowie ze nie lapiesz,za cienki jestes.
                      Zeby o takich rzeczech mowic trzeba miec jakies minimum logiki.
                      Idz sie lepiej pobawic i nie zawracaj tutaj glowy swoimi wypocinami.
                      • kzet69 Re: O myśliwych 29.08.10, 11:34
                        żal mi cię dzieciaku, ale cóż takie prawo pyszczatych, może jeszcze
                        dorośniesz EOT
                • stefan4 Re: O myśliwych 28.08.10, 09:24
                  kzet69:
                  > Rozumiem, że gdybyś się urodził w afryce i na twoje dziecko
                  > szarżowałby lew to upuściłbyś włócznię i zaczął się modlić do
                  > wielkiego ducha by lwa przemienił w baranka???

                  Widywałem już myśliwych w lasach; nie zawsze trzeźwych. Nie wiedziałem, że
                  trzymane przez nich giwery miały służyć obronie ich dzieci przed szarżującymi
                  lwami...

                  - Stefan
                  • kzet69 Re: O myśliwych 28.08.10, 11:06

                    stefan4 napisał:
                    > Widywałem już myśliwych w lasach; nie zawsze trzeźwych.

                    Trzeba było wezwać Policję, patologię trzeba tępić i karać.

                    Nie wiedziałem, że
                    > trzymane przez nich giwery miały służyć obronie ich dzieci przed
                    szarżującymi
                    > lwami...


                    Nie zrozumiałeś. W tekście do żołnierzyka nie pisałem akurat o
                    myśliwych, tylko o jego bzdurnej tezie że "do zabijania trzeba się
                    urodzić" i wrzucaniu do jednego worka morderców, myśliwych i
                    żołnierzy.
                    pzdr
              • kornel-1 Mało zabijania! 29.08.10, 11:13
                slodier napisał:
                > Morderca sie czlowiek rodzi, a roznia sie tylko okolicznosci;
                > mysliwi,zolnierze lub ludzie dbajacy o interes tzw."rodziny" czy
                > wreszcie zwykli mordercy.
                > Podobno jak sie pierwszy raz zabije duze zwierze,to sie ma podobne
                > uczucie jak pierwszy raz na wojnie?
                > Potem sie czlowiek przyzwyczaja i wymysla rozne usprwiedliwienia
                > i kodeksy.Poprostu smieszne i smutne zarazem.:):(


                "Morderców" zwierząt ubywa. Kilkaset, kilkadziesiąt lat temu obcowanie ze śmiercią zwierząt było codziennością. Wielu czytelników zapewne ma mgliste wspomnienie z dzieciństwa: krwawe sceny zabijania i oprawiania wieprzka, dekapitacji i oparzania kury, czy skórkowania królika. Śmierć zwierząt hodowlanych była czymś normalnym w życiu mieszkańców wsi. "Normalnością" (choć nielegalne) było zakładanie sideł i wnyków lub chodzenie z fuzją po lesie. Czy to oznacza, że zabijanie zwierząt degenerowało "oprawców" lub choćby obserwatorów? Czy ten częsty widok śmierci zwierząt sprawiał, że rodziło się na wsi więcej morderców? Przecież prawie w każdym gospodarstwie był chętny do zabijania "kat" z siekierą.

                Być może usłyszę zarzut, że te "morderstwa" były koniecznością. Że myślistwo to co innego. Owszem, to co innego. Jest bardziej elitarne. Przestało być sposobem zdobywania pożywienia, stało się hobby, rozrywką. Przynajmniej do pewnego stopnia tak jest, bo przecież i dawniej polowano dla przyjemności a teraz myślistwo ma w założeniach i bardziej "szczytne" cele.

                Dziś śmierć zwierząt widzą tylko rzeźnicy i myśliwi. My dostajemy na stół gotowe mięsne przetwory. Dawniej i śmierć człowieka była bardziej widoczna, bardziej namacalna. Dziś bezpośrednio ze śmiercią mają do czynienia głównie lekarze. Oddaliliśmy się i od śmierci i od zabijania.

                Czy krytyczna ocena myślistwa jako haniebnego procederu wynika stąd, że społeczeństwo stało się bardziej "świadome i moralne"? Czy może dlatego, że śmierć i zabijanie przestały być tak widoczne na co dzień?

                Kornel
                • bimota Re: Mało zabijania! 29.08.10, 13:46
                  Hu hu... No to ci elita nam sie trafila... ;)
                • slodier Re: Mało zabijania! 29.08.10, 18:47
                  kornel-1 napisał:

                  > Czy krytyczna ocena myślistwa jako haniebnego procederu wynika
                  stąd, że społecz
                  > eństwo stało się bardziej "świadome i moralne"? Czy może dlatego,
                  że śmierć i
                  > zabijanie przestały być tak widoczne na co dzień?
                  >
                  Odpowiem tutaj bo widze ze tamtych dwoch to zwykle bubki.
                  Pierwsze pytanie jest z tych ktore ja nazywam "pytaniem
                  dziennikarza",a to dlatego ze jest oparte na nieprawdziwej,lub
                  conajmniej bardzo watpliwej tezie jakoby spoleczenstwo stalo sie
                  bardziej swiadome i moralne (nie rozumiem tego cudzyslowu).
                  Otoz jest wlasnie wrecz odwrotnie co odbija sie rowniez i w takiej
                  dzialalnosci jaka jest myslistwo.
                  Z reszta w naszym kraju jesli chodzi o przyrode to jest w oplakanej
                  i to dogorywajacej kondycji nie tylko jesli chodzi o faune ale i
                  flore.
                  Drugie pytanie jest rowniez podobne;zabijanie czy tez bicie jest
                  jak nabardziej wiecej widoczne na co dzien i to ludzi nie zwierzat,
                  biorac pod uwage obecny stan bezpieczenstwa na drogach i wsrod
                  polskiej spolecznosci.Nie mowie juz tutaj o osiagnieciach obecnego
                  stulecia na tym polu jak chociazby wirulane masakry w grach
                  komputerowych ktore nie bez wplywu pozostaja w psychice mlodego
                  czlowieka czy tez ksztaltowanie mlodych charakterow poprzez media
                  wspolczesne zupelnie pozbawione jakichkolwiek wartosci moralnych.
                  • kornel-1 Re: Mało zabijania! 29.08.10, 22:08
                    slodier napisał:

                    > kornel-1 napisał:
                    >
                    > > Czy krytyczna ocena myślistwa jako haniebnego procederu wynika
                    > stąd, że społecz
                    > > eństwo stało się bardziej "świadome i moralne"? Czy może dlatego,
                    > że śmierć i
                    > > zabijanie przestały być tak widoczne na co dzień?
                    > >
                    > Odpowiem tutaj bo widze ze tamtych dwoch to zwykle bubki.
                    > Pierwsze pytanie jest z tych ktore ja nazywam "pytaniem
                    > dziennikarza",a to dlatego ze jest oparte na nieprawdziwej,lub
                    > conajmniej bardzo watpliwej tezie jakoby spoleczenstwo stalo sie
                    > bardziej swiadome i moralne (nie rozumiem tego cudzyslowu).
                    > Otoz jest wlasnie wrecz odwrotnie co odbija sie rowniez i w takiej
                    > dzialalnosci jaka jest myslistwo.


                    Jeśli dobrze zrozumiałem, twoim zdaniem stwierdzenie o wzroście "świadomości i moralności społeczeństwa nie jest prawdziwe. I jest coraz gorzej, tak?

                    Pisząc o świadomości i moralności miałem na myśli postawy wobec praw zwierząt, postawy wobec aborcji, wobec zagrożeniom ekologicznym, wobec praw kobiet i dzieci, wobec segregacji rasowej i odmienności seksualnej.

                    Moralność można też mierzyć liczbą przestępstw, ale nie o to mi tu chodziło.

                    > Drugie pytanie jest rowniez podobne;zabijanie czy tez bicie jest
                    > jak nabardziej wiecej widoczne na co dzien i to ludzi nie zwierzat,
                    > biorac pod uwage obecny stan bezpieczenstwa na drogach i wsrod
                    > polskiej spolecznosci.Nie mowie juz tutaj o osiagnieciach obecnego
                    > stulecia na tym polu jak chociazby wirulane masakry w grach
                    > komputerowych ktore nie bez wplywu pozostaja w psychice mlodego
                    > czlowieka czy tez ksztaltowanie mlodych charakterow poprzez media
                    > wspolczesne zupelnie pozbawione jakichkolwiek wartosci moralnych.


                    Jeśli chodzi o gry komputerowe, to tylko znak czasów. Dawniej dzieci były epatowane krwią i śmiercią w bajkach braci Grimm. Te historie były opowiadane na dobranoc równie często jak dziś są grane brutalne gry.

                    Faktem, oczywiście jest, że media dostarczają dużo obrazow przemocy i śmierci. Ale jest to śmierć, zabijanie wirtualne - na ekranie lub na papierze. Moim zdaniem współczesny człowiek ma mniej osobistych doświadczeń ze śmiercią i zabijaniem.

                    Jeśli tak (jeśli to prawdziwa teza), to czy skutkuje ona postawami wobec myślistwa?

                    Kornel
    • kzet69 Re: Ziemie Odzyskane dla wilka 27.08.10, 12:36
      ndywidualismus napisał:

      > Miła odmiana w Wyborczej - znikają kłamliwe teksty Wajraka!

      Może jakieś uzasadnienie merytoryczne do tej tezy? Proszę wymienić te
      "kłamstwa" Wajraka, w szczególności w odniesieniu do sytuacji
      populacyjnej wilka w Polsce...
    • scept89 5kg miesa dziennie? 27.08.10, 15:20
      To jest jakas gigantyczna ilosc pokarmu/kalorii. O ile wg en.wikipedia zoladek wilka moze pomiescic 7–9 kg pokarmu jest dla mnie nieprawdopodobne aby wazacy nieco ponizej 40kg wilk europejski musial dzien w dzien pozerac 10-15 tysiecy kcal na dzien.

      www.weightlossforall.com/calories-meat.htm
      • jezdziec_apokalipsy Re: 5kg miesa dziennie? 27.08.10, 15:40
        No nie dzień w dzień. Właśnie dlatego jak mogą to zjadają ile mogą bo nie mogą
        codzienne. Jak się uda to jest uczta, a jak nie, to i tydzień głodówki. Poza tym
        wilki bywają nawet dwa razy cięższe niż te 40kg, o których piszesz.
        • scept89 Re: 5kg miesa dziennie? 27.08.10, 16:11
          jezdziec_apokalipsy napisał:

          > No nie dzień w dzień.

          W artykule:
          "Dorosły osobnik potrzebuje średnio 5,6 kg mięsa na dobę. "

          >Właśnie dlatego jak mogą to zjadają ile >mogą bo nie mogą
          > codzienne. Jak się uda to jest uczta, a jak nie, to i tydzień >głodówki.

          No to swietnie ze o tym piszesz bo ja mialem wrazenie ze wilki zzeraja te 5kg po
          prostu podlaczajac sie codziennie o stalych porach do miesociagu biegnacego
          przez kazdy las.

          >Poza tym wilki bywają nawet dwa razy cięższe niż te 40kg, o których piszesz.


          Ma to taki sens jak pisanie ze ludzie nie mieszcza sie wchodzac przez przecietne
          drzwi. Bo bywaja przeciez osobnicy uprawiajacy koszykowke.

          • jezdziec_apokalipsy Re: 5kg miesa dziennie? 27.08.10, 16:49
            scept89 napisał:
            >"Poza tym wilki bywają nawet dwa razy cięższe niż te 40kg, o których pisze
            > sz."
            >
            >
            > Ma to taki sens jak pisanie ze ludzie nie mieszcza sie wchodzac przez przecietn
            > e
            > drzwi. Bo bywaja przeciez osobnicy uprawiajacy koszykowke.
            >

            Ale ja nie piszę o wyjątkowych przypadkach.
            Prawda jest taka, że 40kg to w zasadzie średnia masy ciała mniejszej samicy.

            "W artykule:
            > "Dorosły osobnik potrzebuje średnio 5,6 kg mięsa na dobę. "

            Nigdzie nie deklarowałem, że biorę odpowiedzialność za to co ktoś napisał w
            artykule. Miałeś wątpliwości więc próbowałem je wyjaśnić w miarę możliwości. W
            artykule jest sporo dziwnych nieścisłości co zresztą zaznaczyłem w swoim
            pierwszym poście.
            • jezdziec_apokalipsy Re: 5kg miesa dziennie? 27.08.10, 17:29
              A jednak... W tym wypadku nie można niczego zarzucić autorowi. Właśnie znalazłem
              pewną publikację z zeszłego roku, autorstwa między innymi tego samego
              Włodzimierza Jędrzejewskiego, który był inspiracją dla autora artykułu. Wynika z
              niego, że wilki zabijają kolejną dużą zdobycz średnio co drugi dzień. Więc
              możliwe, że na jednego osobnika z liczącej 4-6sztuk watahy przypada nieco ponad
              5kg mięsa. Jednak wydaje mi się, że scept89 sporo przesadził z ilością kalorii.
              100g dziczyzny to jakieś 160kcal więc 5,6kg to niecałe 9000. To, że żołądek
              wilka mieści 7 czy 9kg to nie znaczy, że to zwierze zapycha sobie brzuch taką
              ilością mięsa dzień w dzień. Kluczowe słowo "średnio"! Czyli raz zje 9kg raz nie
              zje nic. A 9000kcal na 50kg zwierze to już nie tak znowu wiele. Niewiele mniej
              zjadali neandertalczycy 7-8tys na dobę. I choć byli pewnie nieco ciężsi, to z
              pewnością tyle nie biegali.
              • kzet69 Re: 5kg miesa dziennie? 28.08.10, 08:06
                Zgadza się drapieżniki mają znacznie większe zapotrzebowanie
                energetyczne niż roślinożercy. Polowanie pochłania masę energii a
                jego skuteczność waha się w granicach 20-50% w zależności od gatunku
                drapieżcy, dlatego tez lwy śpią 20 godzin na dobę - oszczędzają
                energię.
              • scept89 Re: 5kg miesa dziennie? 30.08.10, 14:14
                jezdziec_apokalipsy napisał:

                > wilki zabijają kolejną dużą zdobycz średnio co drugi dzień.

                Co to jest ta duza zdobycz? 6 sztuk * 2 dni * 5.6 kg = 67kg MIESA.

                Calkowita masa sarny (za):
                pl.wikipedia.org/wiki/Sarna#Wygl.C4.85d
                to 15-35 kg


                Zwroc tez prosze uwage na czestosc polowan vs rozmiary zoladka. Jesli jednego
                dnia zje 9kg a drugiego nic to srednie sozycie byloby 4.5kg.

                >A 9000kcal na 50kg zwierze to już nie tak znowu wiele.

                Bzdura. 70kg maratonczyk to zwierze niezwykle ruchliwe. Aby przebief maraton
                potrzebujesz nieco ponad 2000 kcal + spalanie podstawowe, to wszystko dla
                ciezszego niz wilk zwierzaka niezbyt przystosowanego do biegania (przegon kiedys
                opaslego pudla).


            • scept89 Re: 5kg miesa dziennie? 30.08.10, 14:02
              jezdziec_apokalipsy napisał:

              > scept89 napisał:
              > >"Poza tym wilki bywają nawet dwa razy cięższe niż te 40kg, o których pisze
              > > sz."
              > >
              > >
              > > Ma to taki sens jak pisanie ze ludzie nie mieszcza sie wchodzac przez prz
              > ecietn
              > > e
              > > drzwi. Bo bywaja przeciez osobnicy uprawiajacy koszykowke.
              > >
              >
              > Ale ja nie piszę o wyjątkowych przypadkach.
              > Prawda jest taka, że 40kg to w zasadzie średnia masy ciała mniejszej >samicy.


              Tu masz mase (za)
              en.wikipedia.org/wiki/Wolf#Dimensions
              Wolf weight varies geographically; on average, European wolves may weigh 38.5
              kilograms (85 lb), North American wolves 36 kilograms (79 lb), and Indian and
              Arabian wolves 25 kilograms (55 lb).[47]

              Jesli podajesz jakeis dane o tym ze bo ja wiem Polskei wilki waza 60kg
              __SREDNIO__ to je dawaj.


              > Nigdzie nie deklarowałem, że biorę odpowiedzialność za to co ktoś
              > napisał w artykule.

              Ja rozrozniam autora artykulu od kogos kto kwestionuje moje watpliwosci.
              • jezdziec_apokalipsy Re: 5kg miesa dziennie? 30.08.10, 18:40
                scept89 napisał:
                Co to jest ta duza zdobycz? 6 sztuk * 2 dni * 5.6 kg = 67kg MIESA.

                Calkowita masa sarny (za):
                pl.wikipedia.org/wiki/Sarna#Wygl.C4.85d
                to 15-35 kg

                Ustalono, że w PB(bo tam prowadzono badania) podstawą diety wilków nie są sarny
                tylko jelenie i to jelenie są tą statystyczną dużą ofiarą, która równie dobrze
                może być trzema warchlakami lub połową łosia, więc wyliczanie ile waży sarna
                jest bezzasadne. Poza tym wilki nie pochłaniają całej tuszy ofiary a jedynie
                jadalne części co stanowi ok połowy masy upolowanego zwierzęcia. To tylko dane
                szacunkowe. Jeden wilk jest mniejszy inny większy. Raz upolują byka 250kg innym
                razem 30 kilowe cielę albo 10 kilowe koźlę. Czasem mają możliwość poleżeć przy
                ofierze dwa dni a innym razem coś je spłoszy zanim zaczną jeść.

                "Zwroc tez prosze uwage na czestosc polowan vs rozmiary zoladka. Jesli jednego
                dnia zje 9kg a drugiego nic to srednie sozycie byloby 4.5kg."

                Znowu - statystyka! Nikt nie chodzi za wilkiem i nie zagląda mu co godzina do
                żołądka. Są to dane szacunkowe na podstawie ilości odnalezionych ofiar, ich
                średniej(!) masy i średniej(!) liczebności watahy oraz badania wilczych
                odchodów. Dane, które przytaczam dotyczą populacji wilków z Puszczy
                Białowieskiej. Ustalono, że jedna wataha potrzebuje ok 117 sztuk zwierzyny
                płowej i czarnej na rok. Na podstawie procentowego udziału poszczególnych
                gatunków w diecie wilków ustalono zapewne średnie spożycie mięsa na jednego
                osobnika. Przykro mi jeśli coś ci się nie zgadza ale póki co nikt nie wymyślił
                lepszej metody.

                ">A 9000kcal na 50kg zwierze to już nie tak znowu wiele.

                Bzdura. 70kg maratonczyk to zwierze niezwykle ruchliwe. Aby przebief maraton
                potrzebujesz nieco ponad 2000 kcal + spalanie podstawowe, to wszystko dla
                ciezszego niz wilk zwierzaka"

                Nie bierzesz tylko pod uwagę, że maratończyk zdobywa się na taki wysiłek
                niezwykle rzadko a zaraz po nim jest ledwie żywy ze zmęczenia. Podczas biegu
                "zjada" sporo swojego własnego ciała a reszta dnia, tygodnia, czy nawet reszta
                jego życia z pewnością nie wygląda tak ekstremalnie. Gdyby chciał, jak wilk,
                przemierzać kilkadziesiąt kilometrów dziennie szybkim truchtem, polować, spać
                zaledwie kilka godzin na dobę pod gołym niebem nierzadko w deszczu czy śniegu i
                żywić się łykając w pośpiechu surowe mięso, to nie pożyłby długo. Zresztą nie
                wiem jakie dokładnie są mechanizmy takich różnic w zapotrzebowaniu na energię.
                Jedne zwierzęta lepiej wykorzystują pokarm, inne, jak np. niektóre gęsi,
                przepuszczają przez siebie ogromne ilości jedzenia nie martwiąc się specjalnie o
                dokładne trawienie. Możliwe, że duże znaczenie ma temperatura otoczenia - tak
                przynajmniej tłumaczono ogromny apetyt neandertalczyków.
                Tu masz mase (za)
                >
                rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Wolf#Dimensions
                Tak wiem, czytałem. Wikipedia, zwłaszcza ta angielskojęzyczna, bywa bardzo
                przydatna. Ma jednak swoje wady. Polecam bardziej wiarygodne źródła. W tym
                wypadku tak na szybko mogę się posiłkować niestety jedynie polską wersją tego
                samego niedoskonałego źródła: pl.wikipedia.org/wiki/Wilk#Charakterystyka
                z danymi zaczerpniętymi między innymi z monografii przyrodniczej Henryka Okarmy.
                Do kupienia np. tutaj: archiwumallegro.pl/search/2226568-okarma-wilk.html
                • stalybywalec Wilcze oczy tego forum. 31.08.10, 17:06
                  Pogoda typowo komputerowa, dlatego przeglądam sobie to forum rzekomo naukowe i
                  od razu mamy niezwykle naukowy temat wilczy - co wynika zapewne z fascynacji
                  'premierowymi oczętami':).

                  Wśród tych naukowych waszych wywodów na temat jadłospisu wilka, zapomnieliście
                  niestety o jego głównym i ulubionym przezeń daniu, czyli smakowitych gryzoniach,
                  bo wilk to taki duży lisek, i może całkiem swobodnie obejść się bez mordowania
                  tych ślicznych sarenek i jelonków. Potwierdzają te obserwacje liczne badania z
                  terenów Kanady i nie tylko.
                  Natomiast myślistwo w XXI wieku, to na pewno niepoważana i atawistyczna rozrywka
                  dla zakompleksionych samców z gatunku homo, tego megadrapieżnika tej planety.
    • ambl Ziemie Odzyskane dla wilka 06.09.10, 09:38
      Ja protestuję,ja w przeciwieństwie do Tuska b.wilki lubię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka