Dodaj do ulubionych

przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli"...

12.01.11, 22:43
Od razu zaznaczam, że nie wykluczam, że pytam bez sensu... (trzeba się zabezpieczyć :) )

Jak od strony nauki wyjaśnić przyczyny uwrażliwienia się "potok myśli", który nieustannie przepływa przez moją głowę, którego zupełnie nie jestem w stanie powstrzymać, a który mnie strasznie męczy. Tak podobno wygląda myślenie: "kupa myszy biegających bez ładu i składu"... Jakie mogą być przyczyny uwrażliwienia się na to i jak to zatrzymać (w sumie to chyba na razie bardziej mnie interesuje to w jaki sposób to zatrzymać)?

Chyba nie opisałam tego zbyt precyzyjnie...
Obserwuj wątek
    • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 12.01.11, 22:51
      Może tak: ten "napływ myśli" to jak gdyby nadwrażliwość zmysłów połączona z szybkim i chaotycznym kojarzeniem.
      • nihil-istka Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 12.01.11, 23:36
        Idz odwiedz lekarza chlopie. Natlok mysli i gonitwa mysli to jeden z objawow schizophrenii.
        Mowie serio.
        • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 12.01.11, 23:39
          Eee tam, nie wierzę...
          • nihil-istka Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 12.01.11, 23:40
            Warto sprawdzic i nie czekac az choroba sie rozwinie. Wtedy leczy sie trudniej
    • bimota Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.01.11, 01:35
      Moze znajdz sobie jakis ciekawy inny problem do rozwiazania...
    • asteroida2 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.01.11, 11:21
      > Jak od strony nauki wyjaśnić przyczyny uwrażliwienia się "potok myśli", który n
      > ieustannie przepływa przez moją głowę, którego zupełnie nie jestem w stanie pow
      > strzymać, a który mnie strasznie męczy. Tak podobno wygląda myślenie: "kupa my
      > szy biegających bez ładu i składu"... Jakie mogą być przyczyny uwrażliwienia si
      > ę na to i jak to zatrzymać (w sumie to chyba na razie bardziej mnie interesuje
      > to w jaki sposób to zatrzymać)?
      >
      > Chyba nie opisałam tego zbyt precyzyjnie...

      Przeciwnie. To jest bardzo konkretny opis.

      Jeśli chodzi o przyczyny: prawdopodobnie zachodzi jakieś "przemeblowanie" w głowie, spowodowane nadmiarem wrażeń, zmianami hormonalnymi, stresującymi przeżyciami itp. Mózg nie sklasyfikował jeszcze, które myśli są istotne, a które nie i za dużo ich odsyła do "świadomego przetworzenia".
      Jeśli chodzi o sposoby zaradzenia: to zależy od przyczyn. Jeśli jest to wynikiem stresującej sytuacji czy nadmiaru wrażeń, to warto odciąć się od ich źródła, czyli np. pojechać na urlop w spokojne miejsce. Jeśli to jest niemożliwe, to pozostaje jeszcze jedna, stosowana od dawna metoda: pisanie pamiętnika. Sama czynność spisywania swoich przemyśleń bardzo ułatwia uspokojenie tego "potoku myśli".
      • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.01.11, 13:29
        Nie sądzę by było to spowodowane nadmiarem wrażeń czy stresującym przeżyciem.
        Niczego takiego nie odnotowałam ostatnio (tzn. niczego ponad normę).
        Też mi przyszło na myśl, że może powstrzymam ten potok myśli jak bedę to rejestrować (bo to nie byłoby „pisanie pamietnika”.
        Pisanie zakłada tutaj pewną kontrolę nad tym o czym piszesz. Tak mi sie wydaje...), ale to nic nie daje...
        Mogę tak siedzieć godzinami i pisać i pisać i pisać...W sumie jest to nawet ciekawe, miejscami śmieszne, tyle, że niesamowicie mnie to męczy.
        • larusse może się komuś przyda... 12.03.11, 20:48
          Wystarczy mocny wstrząs i w jednej sekundzie "stop".
        • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 02:33
          larusse napisała:

          > Pisanie zakłada tutaj pewną kontrolę nad tym o czym piszesz. Tak mi sie wydaje.
          > ..), ale to nic nie daje...
          > Mogę tak siedzieć godzinami i pisać i pisać i pisać...W sumie jest to nawet ci
          > ekawe, miejscami śmieszne, tyle, że niesamowicie mnie to męczy.
          >
          Masz typowe objawy nerwicy natrectw.Zmeczenie,brak koncentracji,szybkie znuzenie
          wykonywaniem tej samej czynnosci,natlok mysli przypadkowych jak we snie,itd.
          Jej postawa jest nerwica lekowa ktora wynika glownie ze zmian hormonalnych,lub
          stresu.Pewnie jestes mloda i przyzywasz ta cala zwieruche hormonalna.
          Dobrze jest isc do psychiatry i pogadac,da ci na pewno jakies leki i w ogole bedziesz pod
          kontrola.Musisz wiedzic ze to sa objawy zupelnie normalne,nie jestes czlowiekiem wyjatkowym
          i chyba nie chialabys takim byc.:)
          • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 09:51
            gtx460 napisał:

            > Masz typowe objawy nerwicy natrectw.Zmeczenie,brak koncentracji,szybkie znuzeni
            > e
            > wykonywaniem tej samej czynnosci,natlok mysli przypadkowych jak we snie,itd.
            > Jej postawa jest nerwica lekowa ktora wynika glownie ze zmian hormonalnych,lub
            > stresu.Pewnie jestes mloda i przyzywasz ta cala zwieruche hormonalna.
            > Dobrze jest isc do psychiatry i pogadac,da ci na pewno jakies leki i w ogole be
            > dziesz pod
            > kontrola.Musisz wiedzic ze to sa objawy zupelnie normalne,nie jestes czlowiekie
            > m wyjatkowym
            > i chyba nie chialabys takim byc.:)


            O rany... najpierw schizofrenia, teraz nerwica natręctw:) Nieźle.
            Ale tak na wszelki wypadek rzuciłam okiem na objawy: i zupełnie nie o taki napływ myśli chodzi. Dobrze, że nie mam duży dystans do siebie i świata, bo inaczej pewnie zaczęłabym się już przejmować i wtedy to na pewno miałabym nerwicę natręctw <hehe >
            • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 15:33
              larusse napisała:

              > O rany... najpierw schizofrenia, teraz nerwica natręctw:) Nieźle.
              > Ale tak na wszelki wypadek rzuciłam okiem na objawy: i zupełnie nie o taki napł
              > yw myśli chodzi. Dobrze, że nie mam duży dystans do siebie i świata, bo inaczej
              > pewnie zaczęłabym się już przejmować i wtedy to na pewno miałabym nerwicę nat
              > ręctw <hehe >
              >
              Napisalem ze to jest normalne,swiadomsc tego podzwala ci to kontrolowac.Jak mogbym
              cie straszyc jezeli masz wlasnie nerwice lekowa.
              Z tym oporem pojscia do psychiatry to chyba masz i troche racji.Jestem pewny ze to
              nie jest schizofrenia,bo to ciezka choroba,ja tam nie widze z tego tekstu nawet objawow
              depresji.Nie wszyscy lekarze sa dobrze wyedukowani,psychiatra rzeczywiscie moze dac
              jakis logodny lek na schizofrenie,bo ktorym bedziesz sie czuc fatalnie i to cie moze zrazic
              do lekarzy w ogole.Lepiej wiec wybrac sie na poczatek do dobrego lekarza ogolnego,
              to moga byc tez w ogole poczatki nerwicy serca i da ci on jakies wstepne leki
              uspokajajace.Lekarze ogolni czesto lecza lepiej niz specjalisci,szczegolnie nerwice,a ze nerwica
              to jest pewne,problem jest tylko w szczegolach,ale jest wiele lekow o bardzo szerokim
              spectrum dzialania i malo szkodliwych w sensie uzaleznienia.
              To ci przejdzie,tylko po co masz teraz sie meczyc i mozesz miec z tego powodu inne,zyciowe
              klopoty.Nie bede mowil wiecej bo to jest forum naukowe a nie poradnia lekarska.
              • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 17:42
                gtx460 napisał:

                > Napisalem ze to jest normalne,swiadomsc tego podzwala ci to kontrolowac.Jak mo
                > gbym
                > cie straszyc jezeli masz wlasnie nerwice lekowa.

                :D

                Nerwicę lękową??!!! Ja nie mam nawet normalnej nerwicy (to nie w moim stylu) a co dopiero jakieś jej odmiany... Jak już powiedziałam dobrze, że nie jestem zbyt wrażliwa...

                To tylko zwykły "potok myśli" w moim przypadku (niestety) mało twórczy, bo odpowiedniego materiału brak... Jak już napisałam można skutecznie go zatrzymać silnym wstrząsem. Ot, i cała filozofia.:)
                • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 18:22
                  larusse napisała:

                  > To tylko zwykły "potok myśli" w moim przypadku (niestety) mało twórczy, bo odpo
                  > wiedniego materiału brak... Jak już napisałam można skutecznie go zatrzymać sil
                  > nym wstrząsem. Ot, i cała filozofia.:)
                  >
                  Skoro wiesz jak sie leczyc,to po co tutaj zawracasz glowe i pytasz sie o naukowe
                  wyjasnienia bzdur ktore przez twoja glowe przelatuja a nie wiesz co to nerwica.
                  Moze jestes jedna ze studentek psychologii,tam czesto mozna spotkac podobne przypadki.
                  • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 19:39
                    gtx460 napisał:

                    > Skoro wiesz jak sie leczyc,to po co tutaj zawracasz glowe i pytasz sie o nauko
                    > we
                    > wyjasnienia bzdur ktore przez twoja glowe przelatuja a nie wiesz co to nerwica.
                    > Moze jestes jedna ze studentek psychologii,tam czesto mozna spotkac podobne prz
                    > ypadki.

                    gtx460, nie obruszaj się tak :)
                    Pytając o przyczyny chodziło mi raczej o naukowe "wyjaśnienie" czy raczej wskazanie możliwych przyczyn typu: niedobór elektrolitów... itp. Bardziej od strony biologicznej niż psychicznej. :)

                    Mój stosunek do psychologii można wyrazić bardziej tym: "im mądrzej, tym głupiej"
                    niż tym: "im mądrzej, tym mądrzej"...
                    Może niezbyt to rozwijające, ale na pewno (oczywiście, tylko moim zdaniem) zdrowsze.
                    • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 20:25
                      tak sobie teraz myślę, że nie mogłabym być psychologiem.
                      Zupełnie nie wierzę w te wszystkie teorie.

                      Bo to chyba kwestia wiary... Chyba, że się mylę.

                      • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 20:35
                        larusse napisała:

                        > Zupełnie nie wierzę w te wszystkie teorie.
                        >
                        > Bo to chyba kwestia wiary... Chyba, że się mylę.
                        >

                        To dobrze ze krytycznie odnosisz sie do wspolczesnych teorii naukowych.
                        Nie sa one jednak tylko kwestia wiary,ale rowniez a moze przede wszytkim
                        zrozumienia.:)

                        • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 20:56
                          gtx460 napisał:

                          > To dobrze ze krytycznie odnosisz sie do wspolczesnych teorii naukowych.
                          > Nie sa one jednak tylko kwestia wiary,ale rowniez a moze przede wszytkim
                          > zrozumienia.:)

                          Nie wiem, gtx460. Nie jestem pewna czy przede wszystkim "zrozumienia". Moim zdaniem raczej wiary (jak ktoś w to wierzy, to może i teorie się sprawdzają, a metody działają). Wiary i oddziaływania. Jakie czasy-takie teorie. Ale to tylko moje zdanie (a raczej głębokie przeświadczenie).
                          • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 21:09
                            larusse napisała:

                            >Ale to tylko moje zdanie (a raczej głębokie przeświadczenie).

                            No coz,mnie tez wolno kochac,napisalem tam "moze" wiec chyba rowniez
                            mam prawo do tej milosci.:)

                            • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 21:28
                              gtx460 napisał:

                              > larusse napisała:
                              >
                              > >Ale to tylko moje zdanie (a raczej głębokie przeświadczenie).
                              >
                              > No coz,mnie tez wolno kochac,napisalem tam "moze" wiec chyba rowniez
                              > mam prawo do tej milosci.:)

                              Jak w to wierzysz, że zrozumiesz i jakoś to działa to spoko.

                              Ja programowo odrzucam "zrozumienie" (zwłaszcza w kwestiach psyche) i działa szybko i skutecznie, więc też chyba spoko. :)
                              • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 21:42
                                larusse napisała:

                                > Ja programowo odrzucam "zrozumienie" (zwłaszcza w kwestiach psyche) i działa sz
                                > ybko i skutecznie, więc też chyba spoko. :)
                                >
                                Rozumiem, faith first,like children and women.Podoba mi sie,wchodze w to spoko,
                                grunt to luz.:)
                              • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 21:42
                                larusse napisała:

                                > Ja programowo odrzucam "zrozumienie" (zwłaszcza w kwestiach psyche) i działa sz
                                > ybko i skutecznie, więc też chyba spoko. :)
                                >
                                Rozumiem, faith first,like children and women.Podoba mi sie,wchodze w to spoko,
                                grunt to luz.:)
                                • larusse Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 22:03
                                  gtx460 napisał:

                                  > larusse napisała:
                                  >
                                  > > Ja programowo odrzucam "zrozumienie" (zwłaszcza w kwestiach psyche) i dzi
                                  > ała sz
                                  > > ybko i skutecznie, więc też chyba spoko. :)
                                  > >
                                  > Rozumiem, faith first,like children and women.Podoba mi sie,wchodze w to spoko
                                  > ,
                                  > grunt to luz.:)

                                  Nawet chyba nie "faith".
                                  Raczej zdrowy rozsądek, ogromny dystans i trochę poczucia humoru.:)
                                  • gtx460 Re: przyczyny uwrażliwenia się na "napływ myśli". 13.03.11, 22:24
                                    larusse napisała:

                                    > Raczej zdrowy rozsądek, ogromny dystans i trochę poczucia humoru.:)
                                    >
                                    Zgadza sie,
                                    " You have to have a little madness to get that rope,to be free." (Zorba)

                                    Zobacz jaka dyskusje w pobliskim watku tocza nauczyciele wspolczesnej mlodziezy.
                                    Chryste Panie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka