Dodaj do ulubionych

Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwiązać

23.01.11, 18:53
Dość często pewna para partnerska, pewna rodzina, pewna liczna społeczność albo wręcz pewien naród boryka się z zaistnieniem sporu znaczonego intensywnymi emocjami.

Czasami od istnienia tego sporu zależy spokój i pomyślność danej grupy społecznej. Często nie udaje się przez długi czas uzyskać "konsensusu" wyciszającego emocje. Następstwa nie możności rozwiązania takiego sporu mogą być fatalne, dotkliwe dla całej społeczności.

Nie jest to jedynie dziennikarsko - polityczny problem publicystyczny. Taka niemożność znalezienia “konsensusu” jest wyzwaniem dla naukowców zajmujących sie psychologią, socjologia ... i jak sie okazuje cybernetyką i teorią systemów. Z treści wykładu inauguracyjnego rok akademicki pewnej uczelni dowiedziałem się, że publikacja Ngoc Thanh Nguyen .: Inconsistency of knowledge and collective intelligebnce, Cybernetics and Systems, Volume 39, Issue 6 August 2008 , pages 542 - 562
www.informaworld.com/smpp/section?content=a901541565&fulltext=713240928
była w roku 2010 pracą najczęściej cytowaną - w skali świata.

Gdy wczytać się w ten tekst to wniosek jest prosty. Wiedza kolektywna jest bardziej adekwatna względem stanu rzeczywistego niż wiedza poszczególnych ekspertów. Autor powołuje się nawet na zjawisko obserwowane w trakcie tele - turnieju “Milionerzy”, kiedy to najczęściej opinia obecnych na sali jest bardziej trafna aniżeli opinie ekspertów.

W moim poprzednim liście (w innym temacie) podkreślałem ponadto, iż konieczne jest w trakcie dyskusji na temat rozwiązania sporu stale dociekać jakie były tzw. “przyczyny konieczne” i “przyczyny wystarczające“ ... zaistnienia sytuacji, której interpretacja rodzi spór naznaczony emocjami. Wg mnie te dwa podejścia można połączyć. Trzeba po prostu zaproponować listę przyczyn koniecznych i przyczyn wystarczających (np. katastrofy ... hm... lub karambolu na A4 .... we mgle ..) i potem odwołać się do collective intelligence . ~ Andrew Wader
Obserwuj wątek
    • stalybywalec Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 23.01.11, 19:13
      Socjologowie, psycholodzy mają dziwną inklinację do nadawania swoim wywodom, mityczne i gigantyczne znaczenie
    • nihil-istka niestety panie wader ciagnie was na manowce 23.01.11, 20:36
      Collective intelligence? Bez zartow. Dziesiatki razy silniej wyraza sie collective histeria, panika, agresja - no wita rozumita , owczy ped.
      Inteligencja jest wylacznie osobnicza. Nie sadze , ze wprowadzenie internetu czy telefonii komorkowej tworzy collective intelligence - raczej kolektywna durnote.
      • saucerman Re: niestety panie wader ciagnie was na manowce 24.01.11, 01:00
        nihil-istka napisała:

        > Inteligencja jest wylacznie osobnicza. Nie sadze , ze wprowadzenie internetu c
        > zy telefonii komorkowej tworzy collective intelligence - raczej kolektywna durnote.

        To jest metajezyk i kazdy go odrzuci,bo z nim nie da sie zyc.
      • andrew.wader Re: mądrość zbiorowa 24.01.11, 13:36
        Pojęcie inteligencji zbiorowej ( collectiva intelligence- en.wikipedia.org/wiki/Collective_intelligence ) jest akurat pojęciem, które można wywieść w sposób przekonywujący obrazowo i w prosty sposób.

        Niemal każdy człowiek posiada tyle wiedziy i inteligencji, że jest w stanie samodzielnie wykonać ( „wyprodukować” ) np. ławkę, krzesło, a nawet gliniany garnek.

        Proces diagnostyczno – terapeutyczny realizowany np. w szpitalu względem jednego konkretnego chorego wymaga współdziałania całego zespołu ludzkiego. Np. na ogół opisy zdjęć rtg lub zdjęć tomograficznych są znacznie bardziej poprawne, jeśli są wykonywane przez radiologów.

        Aby wyprodukować samochód, telewizor lub komputer potrzeba już setek osób posiadający wiedzę o sposobie produkowania poszczególnych części. Co więcej w zespole realizującym to działanie są osoby które nie posiadają kompetencji w zakresie wytworzenia dysku, procesora, lecz potrafią składać te elementy w całość.

        Lot na księżyc wymagał zintegrowania działań jeszcze większej ilości ludzi, rzędu setek tysięcy osób. Sądzi się że im trudniejsze zadanie np. z zakresu planowanych podróży międzyplanetarnych, zrozumienia działania genomu ludzkiego, itp. - tym większa musi być ilość członków „mózgu zbiorowego”.

        Można mieć znaczną „wiedzę kolektywną” i nawet "collectiva intelligence", nie posiadając znacznej „mądrości kolektywnej". Dla przykładu faszystowskie Niemcy w roku 1939 sprężyły potężne zasoby kompetencji i inteligencji .. wykazały się jednak brakiem zdolności przewidywania, można rzecz – brakiem „mądrości zbiorowej”.

        Tak więc problem istnienie czy nie istnienia czegoś takiego jak „inteligencja kolektywna” jest prosty.

        Tematykę tą poruszam jednak, gdyż to użyteczne pojęcie jest trudno spożytkować – jak twierdzę w tytule pierwszego postu – do celów zażegnywania „zbiorowych sporów emocjonalnych” . Na czym polega trudność ?.. Przecież po to mamy katedry, instytuty socjologii, psychologii, politologii – aby próbowały odpowiedzieć na to pytanie.

        Być może proponowane tu rozróżnienie pomiędzy [ inteligencją zbiorową ] a [ mądrością zbiorową ] – jest jakimś śladem wiodącym na ścieżkę .. podążającą do podania odpowiedzi, .. do próby rozwiązania uwypuklonego dylematu ~ Andrew Wader
        • saucerman Re: mądrość zbiorowa 24.01.11, 14:19
          andrew.wader napisał:

          >
          > Tak więc problem istnienie czy nie istnienia czegoś takiego jak „int
          > eligencja kolektywna” jest prosty.
          >
          Jest prosty i dlatego z niego nic nie wynika,oprocz rzeczy oczywistych.
          Piszesz o czlowieku jakby byl maszyna (robotem),Twoj genom wedruje w kosmosie
          zamiast na ziemi,gdzie jest czlowiek.
          To wszystko nie obejmuje fenomenu ludzkiego,jest jalowe.
          Dlaczego nie widzisz bezsensu tych wypowiedzi?
    • bimota Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 23.01.11, 22:23
      Przyklad Milionerow zajebisty... :)
    • nihil-istka Madrosc zbiorowa nie istnieje 24.01.11, 14:39
      Jesli spojrzycie na histore wader, to istnieje tylko madrosc lub glupota przywodcy.
      I to brak madrosci u Hitlera doprowadzil III rzesze do kleski.
      Tysiac madrych ludzi to juz tylko durny i irracjonalny tlum.
      Nie jestesmy pszczolami czy termitami ale tylko ssakami indywidualistami. Na dobre czy na zle.
    • asteroida2 Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 24.01.11, 17:25
      > Gdy wczytać się w ten tekst to wniosek jest prosty. Wiedza kolektywna jest bardziej
      > adekwatna względem stanu rzeczywistego niż wiedza poszczególnych ekspertów.

      To akurat niewielki sukces. Wiedza ekspertów jest przecież tylko sumą wiedzy zebranej w książkach, pisanych kolektywnie przez pisarzy. Ale wiedza kolektywna też jest w wielu przypadkach błędna. Gdyby było inaczej, nie potrzebowalibyśmy naukowców.

      > W moim poprzednim liście (w innym temacie) podkreślałem ponadto, iż konie
      > czne jest w trakcie dyskusji na temat rozwiązania sporu stale dociekać jakie by
      > ły tzw. “przyczyny konieczne” i “przyczyny wystarczające̶
      > 0; ... zaistnienia sytuacji, której interpretacja rodzi spór naznaczony emocja
      > mi. Wg mnie te dwa podejścia można połączyć.

      Na tym właśnie polega praca ekspertów, komisji itp. Ale żeby do jakiegoś konsensusu doszło, potrzebna jest wola uzyskania tego konsensusu. Jeśli istnieje wystarczająco duża grupa, której zależy na nieuzyskaniu konsensusu, to do niego nigdy nie dojdzie.
      W informatyce nawet da się udowodnić, że wystarczy, że 1/3 uczestników jest "przeciwna konsensusowi", żeby skutecznie zapobiec ustaleniu jednej wersji przez pozostałe 2/3.
      • andrew.wader Re:Gdy 1/3 nie chce konsensusu, wtedy.. to już coś 24.01.11, 18:34
        To już coś.. mamy pierwszą regułę .: wystarczy 1/3 osób które nie chcą konsensusu aby uniemożliwić pozostałym 2/3 wypracowanie konsensusu. Podoba mi się to stwierdzenie. Przyczynia się do tego aby w obrębie tego zagadnienia nie poruszać się jak "dzieci we mgle".
        ~ Andrew Wader
      • bret.2 Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 24.01.11, 20:13
        A jednak tz. mądrość zbiorowa wynikająca ze świadomości stadnej, jest w naszych genach
        zakodowana.
        • asteroida2 Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 25.01.11, 09:38
          Coś tam na pewno jest zakodowane. Ale żeby to od razu nazywać "mądrością"? ;-)

          W końcu w genach dzieci i starcy mają zakodowane to samo. Ale mądrością się zwykle różnią.
          • bret.2 Re: Emocjonalny spór o powód zdarzenia, jak rozwi 25.01.11, 13:18
            Sądzą jednak ze od wykorzystywania zbiorowej (madrosci czy wiedzy) oczywiście traktowanej równolegle i proporcjonalnie, nie da się już uciec. I to się będzie pogłębiać.
            Sadze też że tego zagadnienia nie da się w dyskusji uszczegóławiać.
            • nihil-istka Wykorzystujemy zbiorowa wiedze od 100 tys lat 25.01.11, 14:35
              Od 100 tysiecy lat wykorzystujemy zbiorowa wiedze i jednym z najlepszych tego przykladow jest biblioteka. Jeszcze starszym wynalazkiem w tej dziedzinie jest szacunek dla starcow jaskiniowcow, ktorzy byli depozytorium wiedzy, doswiadczenia i madrosci.
              Jednak zbiorowa inteligencja - to chochsztaplerstwo. 100 geniuszy po z IQ po 165 nie sumuje sie do superinteligencji 16500.
              • saucerman Re: Wykorzystujemy zbiorowa wiedze od 100 tys lat 25.01.11, 15:09
                nihil-istka napisała:

                > Jednak zbiorowa inteligencja - to chochsztaplerstwo. 100 geniuszy po z IQ po
                > 165 nie sumuje sie do superinteligencji 16500.

                Zbiorowa inteligencja to glupota zwana moda a po naukowemu trendem.
                Ludzie z wysokim IQ to nie geniusze ale co najwyzej psychopaci, w przeciwnym
                przypadku autorzy testow IQ byliby supergeniuszami a to sa zwykli psycholodzy.



              • bret.2 Re: Wykorzystujemy zbiorowa wiedze od 100 tys lat 25.01.11, 17:36
                I tu znów diabeł siedzi w szczegółach:
                W zależności od % ej ilości posiadanych osobników inteligentnych (niech będzie i wysokim IQ )
                zależy czy to jest naród (kraj) mądry, inteligentny w działaniu,umiejący rozwiązywać problemy
                wewnętrzne i zewnętrzne czy glupi o nie rozwiniętym społeczeństwie nie radzący sobie i najczesciej padający ofiara agresji sąsiadów.
                Ale wszystkie te sprawy jak zaczniemy rozbierać na czynniki pierwsze to nie dojdziemy do porozumienia nawet w naukowym środowisko. Dlatego ze nie ma dziś autorytetów interdyscyplinarnych,jak kiedyś. środowisko jest rozbite na branże jak, Cech Rzemiosł Różnych.
                A z inteligencją i wartościami etycznymi jeszcze gorzej.
                Dlatego brakiem współdziałania takiej grupy nie można mierzyć nawet tak enigmatycznego tworu jak inteligencja zbiorowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka