Gość: futurman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 19:39 żelazo mozna by zasysac ze złóż na dnie mórz. moze wystarczy rude zelaza do góry wody zassać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Artur Bardzo stara konkluzja IP: *.sasknet.sk.ca 23.04.04, 08:07 O tym, ze zelazo nie jest w stanie poprawic nam klimatu na Ziemi w formie opisanej przez autora wiadomo juz od dawna. Ja w kazdym razie czytalem o tym juz kilka lat temu. Jezeli wiec ktos jeszcze do niedawna mial taka nadzieje i sie wlasnie rozczarowal to znaczy, ze nie byl na biezaca z prasa naukowa. Troche wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paramecium Gazecina publikuje bzdury na kiju... IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 23.04.04, 21:21 O tym, ze z pozorowania nauki zyje sie doskonale nie tylko w Polsce wiadomo od dawna. "Troska" o srodowisko naturalne to tez zyla zlota. A bezkrytyczne publikowanie cudzych bzdur to specjalnosc Gazeciny. Juz uczniowie kiepskiego liceum wiedza, ze zelazo metaliczne, nawet najbardziej rozdrobnione, tzw molekularne, nie jest przyswajalne. Przyswajalne jest Fe dwuwartosciowe, w niewielkim stopniu trojwartosciowe. Zelazo metaliczne, nawet to najbardziej rozdrobnione, wrzucone do wody, opadnie na dno zanim w wyniku utleniania i innych procesow chemicznych przyjmie forme przyswajalna dla organizmow zywych. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 jakiego ocieplenia? chyba "przez oziebienie" 23.04.04, 09:04 Skad wiadomo, ze klimat sie ociepla? Ano porownuje sie pomiary temperatury na przestrzeni ostatniego stulecia. Pieknie. Tyle, ze jeszcze niedawno automatyczne pomiary temperatury byly rzadkowscia i ograniczaly sie do paru procent co bardziej cywilizowanych obszarow planety. Nie trzeba szukac w Afryce, wystarczy przyjrzec jak mierzono w Polsce. A wyjrzal taki baca z wieczora ile jest stopni, zanotowal i poszedl spac. Czy ktos uwierzy, ze dzielnie co 2 godziny wstawal aby sprawdzac jak sie temperatura zmienia? Rano wyciagnal z grubsza srednia i wynik poszedl w swiat. Od kiedy stosuje sie cyfrowe metody pomiarow? Rowniez od niedawna. Wiec porownanie ze starszymi, analogowymi i mniej dokladnymi danymi daje blad pomiaru w skali porownywanej z opisywanymi zmiananami tj. 1 - 2 stopnie. Jeszcze w koncu lat 70-tych nauka wiescila nadejscie malego zlodowacenia z poczatkiem XXI wieku. Jak widac na zalaczonym obrazku nic takiego sie nie dzieje, a przeciez opierano sie wtedy na i d e n t y c z n y c h danych historycznych, bo te sie juz nigdy nie zmienia. Skad zatem tak przeciwstawne wnioski? Oczywiscie jest tez archeologia meteorologiczna, badanie grubosci slojow drzew, proporcji skladnikow lodowcow w roznych epokach itp. Ale i te metody sa obarczone bledami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia, wiec i one nie moga wyrokowac o zmianach klimatu w tym zakresie. Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie. Nie wiem czy klimat sie zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michalak Re: jakiego ocieplenia? chyba "przez oziebienie" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.04.04, 12:15 A topienie sie lodowcow - to tez przez jakiego bacę? mhy? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 coraz wiecej lodu w Alpach! 23.04.04, 13:52 Owszem, sa dane dotyczace topienia sie lodowcow na niektorych obszarach ale i te sa sprzeczne; niezaleznie od tego przypisuje sie te zjawiska glownie naturalnym zmianom kierunkow pradow morskich a to oznacza, ze ocieplenie w jednym rejeonie powoduje oziebienie w innym - srednia temperatura wod oceanicznych sie nie zmienia. Oczywiscie wzrosty aktywnosci wulkanicznej moga doprowadzac do lokalnych zmian klimatycznych, np. ocieplenia w Europie ok. 1000 lat temu czy oziebienia w XVII wieku. Dlugo by mozna mowic na ten temat dlatego tylko wspomne o ostatnich badaniach i prognozach dla Alp, ktore mowia o spadku temperatur w bliskim czasie i wiekszych ilosciach sniegu (lodu) w Alpach. Te najnowsze prognozy opracowano na zlecenie bankow austriackich udzielajacych kredytow na lokalizacje wyciagow narciarskich wiec tu naukowcy nie musieli pracowac "pod granty i sposorow" tak jak to jest np. w RFN, zwlaszcza od czasu gdy Zieloni wspolrzadza. Ciekawe, ze w tym samym czasie prognozy klimatolologow szwajcarkich tez przewiduja oziebianie sie klimatu a nie ocieplanie. Powtorze raz jeszcze: ja nie wiem czy klimat sie oziebia czy ociepla. Reszta to spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lam Re: coraz wiecej lodu w Alpach! IP: 63.150.174.* 27.04.04, 23:20 > wiec tu naukowcy nie musieli pracowac > "pod granty i sposorow" tak jak to jest > np. w RFN, zwlaszcza od czasu gdy Zieloni wspolrzadza. wez pod uwage, ze istnieje takze bardzo silne lobby przemyslowo-naftowe, ktore dostaje bialej goraczki na samo wspomnienie efektu cieplarnianego i na jakiekolwiek niesmiale proby ograniczania emisji CO2 czy jakichkolwiek spalin. Obawiam sie, ze ma ono o wiele dluzsze macki i z pewnoscia wiecej forsy (takze na badania naukowe) niz Zieloni. > Powtorze raz jeszcze: ja nie wiem czy klimat > sie oziebia czy ociepla. Reszta to spekulacje. Tak czy siak niekontrolowana emisja CO2 na zasadzie "hulaj dusza piekla nie ma", bo jakos to bedzie i co sie tam bedziemy przejmowac, po nas chocby potop (kto wie ?) niczego dobrego nie przyniesie. Jesli jedziemy rozpedzonym pociagiem w kierunku rzeki i zastanawiamy sie, czy przed nami jest most czy go nie ma, to chyba lepiej zaczac hamowac, by lepiej moc ocenic sytuacje, niz ignorowac wczesne ostrzezenia, nawet jesli sa bledne. W pewnym momencie moze byc juz zbyt pozno, by zapobiec katastrofie. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 masz racje lam 28.04.04, 09:42 zadaje sobie sprawe, ze wszelkie badania sa sponsorowane, grantowane i lobbowane i od tego tez zalezy ich wynik i rowniez dlatego nie wiemy jak naprawde zmienia sie klimat. Natomiast jestem absolutnie zwolennikiem nie ingerowania w nature i redukowania wszelkich ludzkich emisji tyle, ze nie powinno sie to opierac na spekulacjach, bo ludzei nie sa glupi i jak im sie ciagle mowi, ze sie ociepla a golym okiem widza co innego to traca zaufanie do nauki. Poza tym czepiamy sie CO2 a to akurat gaz wspomagajacy rozwoj roslinnosci a co za tym idzie prdukcje tlenu dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lam Re: masz racje lam IP: 63.150.174.* 28.04.04, 16:24 > zadaje sobie sprawe, ze wszelkie badania > sa sponsorowane, grantowane i lobbowane > i od tego tez zalezy ich wynik no az tak zle to nie jest. Aczkolwiek zdarzaja sie przypadki badan robionych "na zamowienie", tzn. takich ktorych wyniki sa znane przed ich rozpoczeciem, to jednak zdecydowana wiekszosc badan (zwlaszcza np. fundowanych przez rozne agencje rzadu federalnego w US of A) jest przeprowadzana uczciwie i istnieja mechanizmy, (choc pewnie nie w 100% sprawne) by zapobiegac oszustwom. Jesli jakies badania opublikowane sa w renomowanym ("peer reviewed") pismie to sa najprawdopodobniej uczciwe. Wiodacym pismom niezwykle rzadko zdarzaly sie wpadki. Oczywiscie wszelkie pomiary globalne (czegokolwiek) sa niezwykle trudne do przeprowadzenia i nie jest to tak, ze kazdy naukowiec moze to zweryfikowac w swoim laboratorium :-) To samo dotyczy zreszta wielu publikacji z fizyki, astrofizyki, astronomii itp. Nie kazdy ma na podworku rekator czy 6m teleskop, by zweryfikowac obserwacje opublikowane przez innych. > i rowniez dlatego nie wiemy jak naprawde > zmienia sie klimat. Niewatpliwie wiele rzeczy jest niejasnych, ale z pewnoscia wiemy wiecej niz wiedzielismy 50 lat temu. I mysle, ze za 50 lat bedziemy wiedziec jeszcze wiecej, choc wielu z nas juz to nie bedzie bezposrednio dotyczylo. Mimo wszystko jest postep. > Natomiast jestem absolutnie zwolennikiem > nie ingerowania w nature i redukowania > wszelkich ludzkich emisji tyle, ze > nie powinno sie to opierac na > spekulacjach, bo ludzei nie sa > glupi i jak im sie ciagle mowi, > ze sie ociepla a golym okiem widza co innego > to traca zaufanie do nauki. z tym widzeniem golym okiem to roznie bywa. Ludzie golym okiem widza, ze Ziemia jest plaska i tak wiekszosc uwazala przez dluuuugi okres. Niektorzy "spekulowali", ze jest kulista. W zasadzie niektorzy juz w starozytnosci mieli na to oczywiste dowody, ale dla gawiedzi te dowody byly nie do zaakceptowania. Co ciekawsze, do dzisiejszego dnia istnieja ludzie, ktorzy sa przekonani, ze Ziemia jest plaska. I co z takimi zrobic ? Chyba tylko ignorowac ... Nauka nie jest demokratyczna. Opinia wiekszosci wcale nie musi byc prawdziwa. I czesto nie jest. > Poza tym czepiamy sie CO2 a to akurat > gaz wspomagajacy rozwoj roslinnosci > a co za tym idzie prdukcje tlenu > dla nas. Z tym wspomaganiem to jest troche propagandy. Twoja wypowiedz mozna zrozumiec, ze w zasadzie to im wiecej CO2 w atmosferze, tym lepiej. Nieprawda ! Po pierwsze rosliny nie robia tlenu "z niczego", tylko wlasnie uwalniaja tlen zwiazany w CO2, a wiec niejako oczyszczaja powietrze z CO2. Tlenu nie przybywa, tylko wraca do atmosfery to co zostalo "zuzyte" w roznych procesach (tych naturalnych i tych dokonanych ludzka reka). Po drugie, jak wszyscy wiemy fotosynteza moze zachodzic tylko wtedy gdy sa dostepne fotony, czyli w dzien. W nocy rosliny ciagna tlen tak jak wiekszosc innych zywych organizmow. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dzieki za te uzupelnienia 29.04.04, 10:26 dla mnie jest istotne zeby nie porownywac gruszek z jablkami. Np. Dopiero w tym roku ruszaja (bardzo powoli) programy badawcze glebin morz przy pomocy automatycznych sond-robotow zmieniajacych glebokosc pomiaru. I dopiero wtedy mozemy cos powoiedzeic o tak wazkim eelemencie klimatycznym jak temperatura oceanu swiatowego - ajest roznica czy ma on srednio 4 stopnie czy 4 i pol! To z kolei zalezne jest od procesow wewnatrz Ziemii a na ten temat wiemy niewiele. Od kiedy stosuje sie cyfrowe metody pomiarow? Rowniez od niedawna. Wiec porownanie ze starszymi, analogowymi i mniej dokladnymi danymi daje blad pomiaru w skali porownywanej z opisywanymi zmiananami tj. 1 - 2 stopnie. Jeszcze w koncu lat 70-tych nauka wiescila nadejscie malego zlodowacenia z poczatkiem XXI wieku. Jak widac na zalaczonym obrazku nic takiego sie nie dzieje, a przeciez opierano sie wtedy na i d e n t y c z n y c h danych historycznych, bo te sie juz nigdy nie zmienia. Skad zatem tak przeciwstawne wnioski? Oczywiscie jest tez archeologia meteorologiczna, badanie grubosci slojow drzew, proporcji skladnikow lodowcow w roznych epokach itp. Ale i te metody sa obarczone bledami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia, wiec i one nie moga wyrokowac o zmianach klimatu w tym zakresie. Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie. Nie wiem czy klimat sie zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lam Re: dzieki za te uzupelnienia IP: 63.150.174.* 29.04.04, 17:59 > dla mnie jest istotne zeby nie porownywac gruszek > z jablkami. Np. Dopiero w tym roku > ruszaja (bardzo powoli) programy badawcze > glebin morz przy pomocy automatycznych sond-robotow > zmieniajacych glebokosc pomiaru. I dopiero > wtedy mozemy cos powoiedzeic o tak wazkim > eelemencie klimatycznym jak temperatura > oceanu swiatowego - ajest roznica czy > ma on srednio 4 stopnie czy 4 i pol! oczywiscie. Ocean ma olbrzymia pojemnosc cieplna i zatem kolosalny wplyw na globalny klimat. Widac to chocby na przykladzie niedawno zaobserwowanych zjawisk el Nino i la Nina. Niewielkie zmiany temperatury Pacyfiku maja kolosalny wplyw na zycie ludzi tysiace km od tego zrodla. Reszta twojego postu jest w zasadzie doslownym powtorzeniem tego co napisales wczesniej, wiec nic nowego nie wnosi. Pamiec mam nie rewelacyjna, ale nie musisz powtarzac az tak czesto. 1. Analogowe pomiary wcale nie musza byc mniej dokladne od cyfrowych. np. zegarek cyfrowy za 5$ wcale nie mierzy czasu dokladniej ani bardziej precyzyjnie niz dobrze wykonany analogowy. Ogolnie rzecz biorac, nowsze pomiary powinny byc bardziej precyzyjne i dokladne, ale to nie koniecznie wynika z tego czy do pomiaru uzywano termometru rteciowego czy termopary. 2. Sprawa zlodowacenia przepowiadanego w latach 70-tych. Mysle, ze bardzo upraszczasz sprawe. Predykcje stanowia ekstrapolacje dotychczasowych danych, a wiec ich slusznosc zalezy nie tyle od samych danych ile od poprawnosci modelu stosowanego do ekstrapolacji. Jesli np. uczeni w latach 70-tych nie brali pod uwage pewnych zjawisk to ich uproszczony model mogl prowadzic do falszywych predykcji. Krotko mowiac nie trzeba podejrzewac tu nieuczciwosci. 3. Na pewno nie jest spekulacja wzrost stezenia CO2 w atmosferze. Na przestrzeni ostatnich 150 lat stezenie wzroslo o ponad 25%. To jest fakt, nie spekulacja. Jakby na to nie patrzec to niczego dobrego nie wrozy. Mozna dyskutowac na temat tego co jest przyczyna tego wzrostu, ale z pewnoscia dalsze wypuszczanie CO2 bez umiaru nie poprawi sytuacji. 4. O tym ze CO2 absorbuje promieniowanie podczerwone wie kazdy student chemii i nad tym tez nie trzeba dyskutowac. Co sie bedzie dzialo gdy atmosfera stanie sie coraz mniej przejrzysta dla IR kazdy moze wywnioskowac. Bez spekulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 wiemy, ze nic nie wiemy 30.04.04, 09:39 masz racje, ze powtorzylem sie czesciowo w poscie ale m.in. dlatego zeby unikac nieporozumien powstajacych m.in. przy wyrywaniu wyrazow z kontekstu (dot. Twojego p. 1.) napisalem "porownanie ze starszymi, analogowymi i mniej dokladnymi danymi..." chodzilo mi o dane, ktore jednoczesnie (jak wskazuje spojnik "i") sa i analogowe i mniej dokladne, bo takie byly z reguly dane w przeszlosci przede wszytskim dlatego, ze dzis pomiary dokonywane sa automatycznie a wtedy nie. 2. Nie podejrzewa nieuczciwosci tylko jak widac mozan sobei tymi samymi danymi zonglowac przy pomocy roznych modeli - teraz terz jest ich pare w obiegu i jedne mowia, ze sie ociepla a inne, ze oziebia. 3. Nie znam zadynch przekonujacych badan mowiacych o stezeniu CO2 w ostatnich 150 latach, nawet co do ostatnich 50 lat nie ma pewnosci, zreszta istotniejsze jest ustalenie przyczyny tych zjawisk (jesli maja miejsce) a nie natychmiastowe obwinianie czlowieka. 4. Przyklad uproszczonego 2-3-czynnikowego modelu; teoretycznie sluszny, watpliwosci co wnioskow praktycznych pozostaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lam Re: wiemy, ze CO2 absorbuje IR IP: 63.150.174.* 30.04.04, 15:36 co do tego nie ma zadnych watpliwosci i kazdy to moze sobie sprawdzic za pomoca niezbyt skomplikowanego urzadzenia - spektrometru IR. Ktos kto podwaza slusznosc tych obserwacji jest ignorantem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lam Re: wiemy, ze nic nie wiemy IP: 63.150.174.* 30.04.04, 18:15 > 3. Nie znam zadynch przekonujacych badan mowiacych > o stezeniu CO2 w ostatnich 150 latach, nawet > co do ostatnich 50 lat nie ma pewnosci, zreszta > istotniejsze jest ustalenie przyczyny tych > zjawisk (jesli maja miejsce) a nie > natychmiastowe obwinianie czlowieka. to zle, ze nie znasz. Takich badan bylo opublikowanych mnostwo. Stosowano rozne techniki. Wiekszosc z nich opiera sie na wspolczesnych precyzyjnych technikach pomiarowych a nie na tym co ktos zmierzyl 100 lat temu. Np. pomiar stezenia CO2 zaokludowanego w lodzie antarktycznym. Jak znajde chwile czasu to podesle odpowiednie linki lub referencje. Tez jestem sceptykiem i nie polykam latwo bzdur w stylu wizyt kosmitow, telepatii itp. itd., ale sceptycyzm ma swoje granice. > zreszta > istotniejsze jest ustalenie przyczyny tych > zjawisk (jesli maja miejsce) a nie > natychmiastowe obwinianie czlowieka. Natychmiastowe ??? Te badania i konkluzje zajmuja dekady !! Najlepiej czekac z zalozonymi rekoma i spalac jeszcze wiecej paliwa i jezdzic coraz wiekszymi samochodami, a co tam, przeciez to termity sa odpowiedzialne za emisje CO2, nie my. W najgorszym wypadku wypowiemy wojne termitom i rozstrzelamy ich za pomoca amunicji ze zubozonego uranu. Niech wiedza, who's boss. Czy w takim razie uwazasz, (abstrahujac od problemu CO2) ze czlowiek nie ma zadnego wplywu na srodowisko ? I ze cokolwiek robimy nie stanowi zagrozenia dla srodowiska naturalnego i przez to dla nas samych ? > 4. Przyklad uproszczonego 2-3-czynnikowego > modelu; teoretycznie sluszny, watpliwosci > co wnioskow praktycznych pozostaja. Mianowicie jakie watpliwosci ?? Czy watpisz, ze CO2 absorbuje promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie podczerwieni ? Czy watpisz, ze ta energia zaabsorbowana przez CO2 i inne gazy przeksztalci sie w cieplo --> wzrost temperatury ? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 chronmy srodowisko ale wlasciwa motywacja 03.05.04, 11:19 powtorze raz jeszcze: jestem za ochrona srodowiska i jesli mozliwe ograniczeniem nawet do zera wplywu czlowieka na srodowisko, nigdy inaczej sie nie wypowiadalem i nie jestem zwolennikiem polityki "zalozonych rak", troche zagalopowales sie z tymi wnioskami z moich postow. Natomiast jestem za mowieniem prawdy i nie upraszczaniem rzeczywistosci do prostych modelikow. Moje watpliwosci nie dotycza teoretycznej slusznosci opisywania zjawisk, o ktorych mowimy ale zbyt daleko idacych wnioskow przekladanych automatycznie ze swiata mikro na makro, typu samochody wydzielaja gazy a wiec powoduja efekt cieplarniany a wiec mamy ocieplenie klimatu a wiec dlatego musimy walczyc ze szkodliwymi skutkami motoryzacji. Ja po prostu nie wiem czy jest zwiazek miedzy motoryzacja a klimatem (na ktoryms tam miejscach po przecinku pewnie jest) ale ciesze sie, ze wspolczesne auta maja np. katalizatory. Nie lubie ekologow, ktorzy przywiazuja sie do drzew blokujac rozwoj drog, bo uwazam ze aby miec czyste srodowisko trzeba miec kase, duzo kasy. Czyli trzeba miec silna gospodarke, dobre drogi i wtedy mozna cos chronic. Najbogatsze kraje maja dlatego najczystsza wode w kranach. A wlasnie uproszczoen informacje ze siwata nauki sa tania pozywka dla takich ektremistow srodowiskowych. Rozumiem tez sceptycyzm USA w sprawie Kioto, choc wolalbym aby tez to podpisaly ale jak zmusic Chiny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: jakiego ocieplenia? chyba "przez oziebienie" IP: *.sdh.sk.ca 23.04.04, 20:04 Bardzo ciekawa forma wypowiedzi - w formie wiersza bialego :) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dziekuje za uznanie 26.04.04, 09:30 choc szlo mi bardziej o tresc niz forme Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMCHU Masz racje drogi Bracie, ale.. IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 23.04.04, 21:39 czy wiesz jaka kase mozna zbic na straszeniu ludzi? Nie wszyscy chodza do kina na horrory, a gazety w tym elektroniczne, czyta wielu. Czy jak sie ich solidnie nie postraszy to tak latwo dadza kase na pseudonaukowe badania? Ledwie zaczeto monitorowac ozonosfere juz "stwierdzono" ,ze: "dziura stale sie powieksza". Na podstawie kilku obserwacji :). A prawda jest taka. Ilus tam zyje z monitorowania lodu, ilus z "ozonosfery". Stale trzeba odkrywac nowe pola straszenia, bo publika szybko sie przyzwyczaja do kolejnych tematow. Kiedys takim dyzurnym straszakiem byla demografia. Obecnie zmiany klimatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jantsp Re: czym straszyc ... IP: *.ibch.poznan.pl 24.04.04, 19:56 zanieczyszczenie Ziemi Internetem ma dramtyczna dynamike i jak spojrzec na wykres przysrostu Interntuu w ciago 10 lat to widac ze nie ma co martwic sie dziura ozonowa ani ociepleniem czy oziebieniem a nawet przeludnieniem i wyglodzeniem (rownoczesnie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Glony nie zmienią nam klimatu IP: *.ols.vectranet.pl 24.04.04, 20:32 co z tym co2 robic? proponuje system japonski. tak jak w tokio - trawniki i rosliny na kazdym dachu wiezowca. na pewno pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Glony nie zmienią nam klimatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 13:51 Proponuję zmodyfikowac genetycznie glony, by bardziej efektywnie przetwarzały dwutlenek węgla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Czemu akurat CO2 IP: *.fi.uib.no 27.04.04, 07:27 Istnieje kilka gazow, ktore mozna obarczac wina za efekt cieplarniany. Dwutlenek wegla nie jest tu wcale glownym winowajca, gdyz inne gazy dzialaja nawet kilkaset razy silniej (metan, para wodna, tlenki azotu). Ponadto malo komu przychodzi do glowy, ze akurat nadmiar CO2 w atmosferze moze byc korzystny! Zwieksza sie bowiem wowczas liczba roslin na naszej planecie, ktore to pochlaniaja ten gaz, a wytwarzaja tlen. Dodam, ze sam tego nie wymyslilem i znam paru naukowcow (i to dobrych), co tak dokladnie uwazaja. Stad wszelkie proby zmniejszenia ilosci CO2, przy jednoczesnym zatrzymaniu udzialow innych, bardziej zjadliwych gazow, moze tylko rzecz pogorszyc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cc Re: Czemu akurat CO2 IP: 151.157.129.* 27.04.04, 13:57 Czemu CO2? Poniewaz to glowny skladnik spalin, spalajac produkty naftowe otrzymujemy glownie twutlenek wegla i wode, z ktora natura sobie radzi.Splajac wegiel otrzymamy wylacznie dwutlenek wegla. Trudno jest przewidziec skutki zachwiania rownowagi, jedno jest pewne ze takie musi nastapic. Wegiel i ropa byly gromadzone przez miliony lat w ziemi obecnie w ciagu paru pokolen spolamy ten magazyn. Zalesianie nie pomoze, bowiem w totalnym rozrachunku liczy sie ilosc dodanego do atmosfery dwutlenku wegla pochodzacego z kopalin. Las jest systemem rownowagiw ktorym nie istnieje mozliwosc nieograniczonej akumulacji wegla.Wegiel tworzy sie na torfowiskach i w bagnach a z tymi obszarami dalismy sobie juz rade. Rozwiazaniem sa biopoliwa , energia geotermiczna, energia wiatrow itd. Odpowiedz Link Zgłoś