Dodaj do ulubionych

Gdzie warto studiować chemię

IP: 194.146.248.* 06.05.04, 17:31
Drodzy autorzy. Nie wiem kto was uczył matematyki, w tym logiki,
ale obok siebie umieściliście dwa sprzeczne zdania:
"choć znamy również świetnych dydaktyków, którzy nie prowadzą żadnej pracy
naukowej. Natomiast nigdy nie spotkaliśmy kiepskiego naukowca, który byłby
dobrym dydaktykiem."
Poproście kolegów matematyków niech wam to wyjaśnią, bo mnie ręce opadają
(to proste ćwiczenie z rachunku kwantyfikatorów).

Obserwuj wątek
    • Gość: komentartor Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.zlicin.di.cz / *.di.cz 06.05.04, 17:45
      Znakomita robota!
      Chetnie bym przeczytal cos takiego dla pozostalych kierunkow!

      No i zgadzam sie z opinia baby.
      Te dwa zdania musialem kilka razy przeczytac, zeby zrozumiec intencje autorow.
      Logicznie nie sa poprawe, ale kiedy zalozy sie, ze sa TRZY kategorie naukowcow,
      da sie z tego cos wykrzesac.
    • Gość: thermospray Re: Gdzie warto studiować chemię? IP: 129.81.192.* 06.05.04, 17:52
      Chcialbym dodac, ze w tego typu porownaniach
      drukowanych w USA (np. w "Chemical & Engineering
      News"), czy w Kanadzie podaje sie tez tzw.
      "retention factor" (czyli stosunek ilosci
      studentow, ktorzy rozpoczynaja studia do
      tych ktorzy je faktycznie koncza), a takze
      liczbe absolwentow w danym roku (z podzialem
      na "B.Sc.", "M.Sc." oraz "Ph.D.").


      P.S. Autorzy biora pod uwage tylko doktorow
      habilitowanych - ciekawe jak te wszystkie
      wykresy beda wygladaly jezeli uwzgledni
      sie publikacje pisane przez osoby bez
      habilitacji? Doktor bez habilitacji
      nie jest naukowcem? Coz... bez tego
      dodatku "hab" w Polsce jest sie wciaz
      tylko pol-czlowiekiem! Przynajmniej w nauce...
      • Gość: studentka chemii Re: Gdzie warto studiować chemię? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.04, 22:47
        myślę, że w związku z zamieszczonym w artykule, a bliskim chyba zresztą prawdy,
        stweredzeniem dotyczącym przypadkowości studentów na omawianym kierunku (wow,
        nie zjedźcie mnie za gramatykę! ja jestem studentem chemii ;)) zamieszczenie w
        rankungu współczynnika dot. ilości magistrów do ilości zaczynających może być
        poniekąd mylące.

        przykład?
        studiuję na UWr
        na kierunku zaczynaliśmy w 220
        po 1 sem zostało nas koło 120
        z czego w sesji odpadło ledwie kilka osób! reszta zrezygnowała sama (powody -
        brak "powołania", trudności z materiałem, znudzenie, zdanie na inne studia,
        uzyskanie papierka do komisji wojskowej...)
        po 2 zostało nas koło 70, z czego jak liczymy około 20 stanowią tzw
        spadochroniarze różnego rodzaju, czyli ludzie, któzy w jakiś sposób pospadali z
        wyższych lat
        teraz coraz mniej osób chce zrezyngować, jednak i tak nie wszyscy planują mgr,
        niektórzy tylko licencjat, co dodatkowo zaniżyłoby ów wskaźnik, a nie jestem
        pewna czy słusznie
        • Gość: ewa Re: Gdzie warto studiować chemię? IP: *.chem.uw.edu.pl 12.06.04, 18:03
          To prawda ze nabor od wielu lat jest 'negatywny' a poziom wiedzy szczegolnie
          tej matematycznej i fizycznej-to tragedia. Z mojch obserwacji poziom
          przygotowania studentow dramatycznie sie pogorszyl od momentu gdy na maturze
          uczniowie przestali zdawac obowiazkowo matematyke. Kiedys naprade bywalo lepiej
          teraz zaczynajac zajecie z fizyki czy chemii teoretycznej musimy startowac na
          poziomie funkcji trygonometrycznych a i z dodawaniem ulamkow bywaja klopoty. Z
          drugiej strony czesciej niz dawniej zdarzaja sie studenci naprawde wspanialy a
          to chyba zawdziecamy tzw 'studiom miedzywydzialowym'. Dawniej takich mozliwosci
          studiowania i fizyki i chemi i biologii - razem nie bylo wiec ci najzdolniejsi
          czesto trafiali na inne wydzialy.

          ewa
    • Gość: Stary Chemik Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.tor.axxent.ca 06.05.04, 18:06
      Patrze na to z perspektywy emigranta (27 lat po za Polska)pracujacego w swoim
      zawodzie - zawsze! i to za calkiem przyzwoite pieniadze od samego poczatku.
      Izynieria i technologia chemiczna to sa kierunki, ktore sa i zawsze beda
      potrzebne w kazdym kraju i nie trzeba byc wielkim geniuszem aby znalesc
      przyzwoite zatrudnienie.
      "Chemia Uniwesytecka" (teoretyczna) byc moze ma rowniez duze mozliwosci - ale
      radzilbym byc geniuszem inaczej moze byc ciezko znalesc prace.
      Jesli chodzi o mala ilosc kandydatow na te kirunki w Ameryce to jest to prawda
      Mlodziez tutejsza chetniej studiuje na kierunkach wymagajacych mniej nauki.
      • Gość: thermospray Re: Gdzie warto studiować chemię... IP: 129.81.192.* 06.05.04, 18:24
        "Stary Chemik" ma racje! Poza tym, inzynierowie
        chemicy zazwyczaj (np. w USA) zarabiaja lepiej,
        lub znaczaco lepiej nizli absolwenci
        chemii uniwersyteckiej...
        • Gość: sildenafil citrate Re: Gdzie warto studiować chemię... IP: 12.170.101.* 04.06.04, 21:19
          ... zalezy na jakim pulapie. Inzynierowie chemicy zarabiaja zazwyczaj wiecej
          od absolwentow chemii uniwersyteckiej z tytulem M.S (Master of Science, stopien
          magistra) ... ale mniej od absolwentow chemii uniwersyteckiej z tytulem Ph.D.
          (stopien doktora). Chociaz oczywiscie Ph.D. wiaze sie z dodatkowymi 3-5 latami
          nauki/pracy doktoranckiej na uniwerku.
    • Gość: ws Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.obr.pl / 212.244.82.* 07.05.04, 08:51
      A gdzie okulary ochronne a raczej osłona całej twarzy (patrz zdjęcie) ?
      • Gość: thermospray Re: Racja, zdjecie z "G.W." to bardzo ZLY przyklad IP: 129.81.192.* 07.05.04, 17:48
        Masz racje... Zdjecie wybrane przez "Gazete Wyborcza" to
        bardzo ZLY przyklad!
        Pokazuje ignorowanie podstawowych zasad bezpieczenstwa
        (zasad jakie powszechnie OBOWIAZUJA w
        szkolach i uczelniach na calym swiecie)
        przy tego typu eksperymentach!!!
    • Gość: Rydzu Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 19:57
      Nie do końca masz rację baby, ponieważ dodatkowo założyłaś, że "nie prowadzą
      żadnej pracy naukowej" jest równoznaczne z "kiepski naukowiec". Co może nie być
      prawdą: ktoś może być dobrym naukowcem, ale nie prowadzić żadnej pracy naukowej
      bo zajmuje się czymś w czym jest lepszy (np. dydaktyką).
      Mogłaś co prawda, to założenie wyciągnąć z pierwszego zdania (którego nie
      cytujesz w całości), ale myślę, że autorzy połączyli zdania wyrazem "choć",
      będąc nieświadomymi konsekwencji logicznych.
      Pozdrawiam
    • Gość: chemik Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 23:55
      A po co na chemii matematyka? Na UŚl studenci III roku nie potrafią nawet
      rozwiazać równania kwadratowego i bez żadnych problemów dostają dwa lata
      później tytuł magistra. Diament od brylantu różni się tym, że brylant jest
      czerwony, a po zadaniua pytania o wzór soli kuchennej następuje wręcz
      przytłaczająca cisza. Ani "kiepski naukowiec" ani "wspaniały dydaktyk" nic nie
      poradzą, gdy mają do czynienia ze studantami tzw. "negatywnego" wyboru studiów.
      Jeżeli ponad 90% studentów trafia na ten kierunek bo, albo nie dostali się na
      medycynę, farmację itp., albo jak piszą autorzy "nie wiedzą co ze sobą zrobić".
      Praca magisterska - długie godziny w laboratorium? - przecież żeby "wypchnąć"
      magistranta można dać mu swoje wyniki badań (najlepiej już dokładnie
      opracowane), albo niech patrzy jak "kiepski naukowiec" przeprowadza eksperyment
      a student umyje szkło.
      • Gość: Pipeta Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 17:21
        albo niech patrzy jak "kiepski naukowiec" przeprowadza eksperyment
        >
        > a student umyje szkło.

        Umycie szkla nie jest prosta rzecza, a kiepsko umyte szklo rodzi czasami
        interesujace wyniki i nowe odkrycia.
        Pozdrawiam
    • Gość: gosc Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.cbmm.lodz.pl 08.06.04, 09:34
      Niestety, autorzy nie uwzglednili politechnicznych studiow chemicznych.
      Niektore Politechniki stoja wyzej niz Uniwersytety. Najwazniejsze jest jednak
      to, ze w zwiazku z tym podane tu dane mozna wyrzucic do smieci, bo na
      politechnikach jest druga polowa wydzialow chemicznych w Polsce.
      • Gość: Pipeta Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.proxy.aol.com 09.06.04, 06:21
        Proponuje w tym miejscu ciekawa ankiete dla skonczonych chemikow.
        1. Ile lat temu skonczyliscie studia?
        2. W jakim zawodzie pracujecie, jezeli nie jest to chemia.
        3. Czy jestes usatysfakcjonowany(a): (a) praca zawodowa, (b) zarobkami.

        Co do mnie:
        Skonczylam studia ok.30 lat temu, Dzialam zawodowo w chemii zawazanej z
        inzynieria materialowa. Na prace i zarobki nie narzekam, chociaz mieszkam na
        innej polkuli.
        Pozdrawiam.

        P.S. Co do umiejetnosci niezbednych w zawodzie chemika dodalbym tutaj zdolnosc
        przelewania bez rozlewania. Sprawdzianem moze byc tutaj rozlewanie alkoholi do
        malych kieliszeczkow. Uronienie kropelki dyskwalifikuje kandydata(ke).
        • michal25arizona Re: Gdzie warto studiować chemię 09.07.04, 19:36
          No to sie wpisze jako pierwszy :)
          1. Skonczylem studia chemiczne specjalizacja fizykochemia polimerow na UMK w
          Toruniu w 2001 roku, stopien magistra.
          2. Obecnie robie doktorat na GeorgiaTech w Atlancie na wydziale chemii.
          3. jestem usatysfakconowany a i b

          pozdrawiam
    • Gość: Radek Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.u-strasbg.fr 15.06.04, 11:39
      Szkoda ze nie uwzgledniliscie politechnik, tam tez sa wydzialy chmiczne (i to
      nawet dobre smiem twierdzic :) )
      • Gość: Pipeta Re: Gdzie warto studiować chemię IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 17:28
        Gość portalu: Radek napisał(a):

        > Szkoda ze nie uwzgledniliscie politechnik, tam tez sa wydzialy chmiczne (i to
        > nawet dobre smiem twierdzic :) )

        Byly dobre. Teraz jest z tym gorzej. Kiepscy studenci z "negatywnego wyboru" to
        jedno, a odzczednosci to drugie. Po co brudzic szklo i wydawac pieniadze na
        asystentow i odczynniki, jak mozna przeprowadzic symulacje komputerowa procesu.
        Nawet kolor w probowce na ekranie bedzie sie zgadzal.
        UWAGA!!!!!!!!!!
        Medycyna tez zaczyna wprowadzac komputerowa symulacje operacji na studiach.
        Panie Boze! Bron mnie przed tymi nowymi doktorami!!! (chemii, medycyny ....)
    • Gość: GPF Gdzie tu ma byc błąd logiczny ???pyt do baby IP: *.gawex.pl / 81.15.132.* 28.06.04, 22:10
      ad. baby

      1.swietny dydaktyk + nie zajmujacy sie nauką (spotyka sie)
      2.kiepski naukowiec + dobry dydaktyk (nie spotyka sie),

      czyli

      zajmujacy sie nauczaniem + nie zajmujacy sie nauka
      zajmujacy sie nauka (lecz zle) + zajmujacy sie nauczaniem

      gdzie w tych stwierdzenich autorow jest zawarta sprzecznosc baby ?

      Spotyka sie dobrych nauczycieli ktorzy nie zajmuja sie nauka,
      ale naukowcy ktorzy zajmuja sie nauka (wazne !!!, zajmuja sie nauką a nie nie
      zajmują) i robią to słabo nie bedą dobrymi nauczycielami. Sprzecznosc byłaby
      wtedy gdyby dobrzy nauczyciele zajmowali sie nauka, a ci co sie nauka zajmuja
      byli zlymi nauczycielami, ale autorzy mówią o dobrych nauczycielach którzy sie
      nauka nie zajmuja
      Autorzy nie popełnili błędu.
      • Gość: dziad Re: Gdzie tu ma byc błąd logiczny ???pyt do baby IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.07.04, 14:21
        Proszę zwrócić uwagę, że artykuł zajmuje się przede wszystkim działalnością
        naukową pracowników wydziałów chemicznych uniwersytetów, czyli dotyczy głównie
        studentów V (i może częściowo IV) roku studiów. Równocześnie wnioski rozciągane
        są na poziom edukacji w trakcie całych pięciu lat. Warto więc chyba zwrócić
        uwagę na różnice w dydaktyce z zakresu bloku przedmiotów obowiązkowych i
        dydaktyce tzw. magisterskiej (specjalizacja). W pierwszym przypadku niezbędni
        są dobrzy dydaktycy, niekoniecznie prowadzący działalnośc naukową, ale
        interesujący się swoją dziedziną wiedzy (choć z drugiej strony - coż takiego
        ważnego wydarzyło się w ostatnich dziesięcioleciach w algebrze, o czym powinien
        dowiedzieć się od swojego prowadzącego student I roku). W przypadku
        magistrantow - trudno mi sobie wyobrazić prowadzenie pracy przez kogoś, kto sam
        nie działa w tym zakresie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka