Dodaj do ulubionych

Ogrzewanie

24.11.11, 13:13
Mowi sie, ze bardziej oplaca sie grzac caly cza, ale czy to prawda ?

Zalozmy, ze mam zwykly murowany dom albo domek. PRzebywam w nim 8h dziennie. Lepiej grzac caly czas slabiej, czy mocniej, ale tylko przez te 8h ? Jak to obliczac ?
Obserwuj wątek
    • woynowski1 Re: Ogrzewanie 24.11.11, 13:49
      Teoretycznie, gdy niższa temperatura w domu tym mniejsze straty cieplne. Więc się opłaca okresowo wyłączać co.
      A praktycznie zależy od zapotrzebowania na ciepło, pieca, rodzaju ogrzewania, wielości zładu, automatyki i wielu innych rzeczy. W dodatku po 10 latach okaże się że uzyskane informacje są już nieaktualne, bo SA inne lepsze piece, bo nie kaloryfery, lecz podłogówka i tak dalej i dalej.
      • m.dawidow Re: Ogrzewanie 25.12.14, 11:16
        Wiesz tak naprawdę sporo zalezy od tego jaka jest powierzchnia domu bo po sobie wiem, że nagrzanie dobrze domu raz i potem tylko podrzucenie troszkę węgla wystaczy by przez cały dzień było ciepło:) I np ja byłam wybierać kilka lat temu piec to mówiłam jaka jest powierzchnia domu tak bym nie spaliła nie wiadomo jakiej ilości węgla/opału a też nie musiała cały dzień siedzieć w piwnicy :) u mnie doradzali specjaliści z Therm Instal w Łodzi :)
    • tornad1 Re: Ogrzewanie 26.12.14, 00:19
      Przed dawnymi wielu laty zdajac egzamin na politechnike, egzaminator zadal mi pytanie.
      Masz litr wody o temperaturze bliskiej zera i musisz ja podgrzac do 50 stopni. Czy lepiej bedzie odlac polowe, ogrzac ja do punktu wrzenia i zmieszac z pozostala, czy podgrzewac caly pojemnik do zadanej temperatury. Wybralem druga alternatywe. I o dziwo zdalem.
      Podobnie jest z ogrzewaniem. Zatem w ogolnosci "to co sie mowi" jest mowieniem poprawnym.
      Ale to jest problem zlozony i zalezy od konstrukcji budynku a scislej od tego, kiedy i z czego on byl zbudowany. W latach powojennych tradycyjna izolacja scian bylo murowanie na tzw. pusty mur. Pomiedzy ceglami scian zewnetrzych zostawialo sie pustke o szerokosci okolo 5 cm, ktora pelnila role izolacji cieplnej. Kiepska to byla izolacja gdyz nie ograniczala konwekcji, czyli krazenia powietrza w tej szczelinie. Ale bylo to rozwiazanie lepsze od budowania scian pelnych o grubosci do pol metra nawet. Obecnie stosuje sie rozwiazania bardziej energooszczedne ale zadne z nich nie zabezpiecza przed przenikaniem zimna w 100 procentach.
      I jak z ta woda; straty sa tym wieksze im wieksza sa roznice temperatur. Zatem ogrzewanie ciagle jest lepsze.
      Tu w Ameryce powszechne jest budowanie szkieletowe, w ktorym konstrukcja nosna scian wykonanych z drewnianych slupkow wypelniona zostaje wata szklana czy mineralna o grubosci rzedu od 10 do 20 cm. To jest dosc energooszczedny sposob ale ma te wade i zalete rownoczesnie, ze te sciany praktycznie nie maja zadnej bezwladnosci cieplnej. Po wylaczeniu ogrzewania, w ciagu kilku godzin wnetrze budynku gwaltownie sie oziebia. W przypadku scian ciezkich wykonanych z cegly ta bezwladnosc jest kilkakrotnie wieksza. Budynek ochlodzi sie odczuwalnie dopiero po dobie lub poltorej.
      Zatem nalezy miec to na uwadze i owszem mozna przygrzac dom wieczorem do temperatury powiedzmy bliskiej 30 stopni i to cieplo skumulowane w scianach wystarczy do rana. Albo ustawic ogrzewanie na temperature 20 stopni i grzac w sposob ciagly.
      W sumie nie ma co za bardzo kombinowac. Rozwiazanie widze w ew. dociepleniu scian zewnetrznych co jest doswiadczalnie sprawdzonym sposobem na oszczednosc. Tyle, ze moim zdaniem stosowanie styropianu o grubosci rzedu ponad 10 cm uwazam za przesadne.
      Tu czesto stosuje sie plyty styropianowe o gruboaci okolo 2.5 cm, gora 3.8 cm i uzyskuje sie odczuwalne zmniejszenie rachunkow za olej, gaz czy elektryke.
      Pzdr
      Tornad
      • tbernard Re: Ogrzewanie 23.03.20, 09:34
        tornad1 napisał(a):

        > Przed dawnymi wielu laty zdajac egzamin na politechnike, egzami‐
        > nator zadal mi pytanie. Masz litr wody o temperaturze bliskiej
        > zera i musisz ja podgrzac do 50 stopni. Czy lepiej bedzie odlac
        > polowe, ogrzac ja do punktu wrzenia i zmieszac z pozostala, czy
        > podgrzewac caly pojemnik do zadanej temperatury. Wybralem druga
        > alternatywe. I o dziwo zdalem.

        Interesuje mnie uzasadnienie tego wyboru tylko w oparciu o wiedzę jaką nabywało się w szkole
        średniej (skoro mowa o zdawaniu na politechni a nie egzaminu już na politechnice).
        Chyba że pytający dostarczył pewnych informacji o tym, że ciepło właściwe wody nie jest stałe i udostępnił
        taką tabelę.
        Bo jeśli nie dostarczył takich informacji, to równie dobrze egzaminator mógł zagrać w orła i reszkę z kandydatem.
          • tbernard Re: Ogrzewanie 24.03.20, 13:27
            No jest to jakiś argument, ale w pytaniu "czy lepiej" odniosłem wrażenie, że chodzi o koszt w sensie włożonej do układu energii. Ponadto aby osiągnąć punkt wrzenia wody 70 st to by trzeba w bardzo wysokie góry się wybrać. A może nawet jeszcze wyżej.
            • kurr Re: Ogrzewanie 24.03.20, 15:32
              litości! teoretycy polegli. jako praktyk twierdzę, że dom lepiej ogrzewać ciągle. ogrzanie wyziębionych ścian do temperatury pokojowej trwa bardzo długo, i masa energii ,, idzie w komin". jak to wygląda od strony matematycznej, to tu jest pole do popisu dla forumowiczów.
    • qwardian Re: Ogrzewanie 25.03.20, 06:32
      W domu murowanym użyłbym piec kondensacyjny utrzymując krzywą ciepła na bardzo niskim poziomie, żeby uzyskać maksymalną sprawność dodatkowej energii ciepła skraplania. Osiem godzin doładowałbym ciepłym nawiewem. Domy drewniane szkieletowe, przed którymi zawsze przestrzegam, są na przemian chłodne i ciepłe, jak wilgotne gąbki, co jest zabójcze dla materiałów i zdrowia, bo to raj dla bakterii i grzybów..

      --
      Lepiej potknąć się o prawdę, niż ją ominąć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka