bimota 23.12.11, 11:42 Wierzycie w to ? Czy to moze byc przypadek: www.gloswielkopolski.pl/artykul/486011,poznan-choruja-na-raka-na-uczelni-tajemnicze-przyczyny,id,t.html?cookie=1 ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 11:50 Żyły wodne są wszędzie. Każdy kto widział kopanie studni o tym wie. Więc jeśli powodowałyby jakieś szkodliwe dla zdrowia efekty, to wszyscy byśmy je wszędzie odczuwali. A jeśli ktoś wierzy że jakiś "odpromiennik" uchroni go przed jakimś promieniowaniem, to znaczy że po prostu jest idiotą. > Czy to moze byc przypadek: Przypadek że ludzie chorują na raka, czy że ludzie kupują odpromienniki? Bo to pierwsze może być przypadkowe. Ale to drugie już przypadkowe nie jest: bierze się z poziomu edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
el-loko Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 12:14 Rak jest typową chorobą cywilizacyjną, w nieskażonym chemią środowisku zachorowanie na raka jest ewenementem ! Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 13:17 Niewątpliwie tak jest. W "nieskażonym chemią środowisku", czyli w środowisku bez mydła, środków odkażających rany, trucizn na insekty i antybiotyków, ludzie umierają raczej na cholerę, tężec, malarię, dengę, gruźlicę, zakażenie krwi i dziesiątki innych chorób. Większość umiera przed osiągnięciem wieku dorosłego. Dożycie wieku, w którym zdążyłby rozwinąć się nowotwór, jest w takim środowisku ewenementem. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 12:38 Ze 3 osoby pracujace w tym samym miejscu zachorowaly w krotkim czasie... Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 13:08 > Ze 3 osoby pracujace w tym samym miejscu zachorowaly w krotkim czasie... Może. Nie wiem ile osób pracuje w tym Centrum Kultury Fizycznej, ale jeśli np. oszacujemy szansę zachorowania przeciętnej osoby na raka w ciągu każdego roku na 0,5%, to w grupie 100 osób szansa że zachorują 3 w ciągu jednego roku wynosi około 2%. Więc jeśli takich instytutów jest w Polsce co najmniej 50, to co roku w którymś taki przypadek będzie się zdarzał. Ale oczywiście mogą być inne przyczyny. Wszyscy mogli mieć kontakt z tym samym czynnikiem rakotwórczym, np. pyłem azbestowym, arsenem, benzenem, kadmiem itp. Nie musiało to być nawet w samym miejscu pracy, bo być może akurat wszyscy są znajomymi i spotykali się w piwnicy u jednego z nich grać w brydża. W każdym razie gratulacje dla tych, którzy montują odpromienniki, żeby się uchronić przed rakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
el-loko Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 14:03 Chyba czytasz za dużo amerykańskich komiksów, mój dziadek urodzony w 1896 r przeżył trzy wojny dożył 92 lat i nie wiem czy trzy razy w życiu był u lekarza ! Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 14:08 W takim razie przepraszam. Skoro twój dziadek dożył 92 lat to oczywiście przebija to wszystkie racjonalne argumenty i powinniśmy wszyscy porzucić naszą wiedzę medyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
el-loko Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 14:50 asteroida2 napisał: > W takim razie przepraszam. Skoro twój dziadek dożył 92 lat to oczywiście przebi > ja to wszystkie racjonalne argumenty i powinniśmy wszyscy porzucić naszą wiedzę > medyczną. Nie chodzi o to, tylko nowoczesna medycyna nie jest warunkiem długiego życia człowieka, raczej zdrowe środowisko i odpowiedni tryb życia . Gdyby nowoczesna medycyna była warunkiem długiego życia człowieka, toby ludzkość wymarła milion lat temu ! Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 15:15 el-loko, Troche sie zaplatales. Nie ulega dyskusji fakt, ze zanieczyszczone srodowisko nie sprzyja zdrowiu. Wyciagajac przyklad swojego dziadka zapominasz jednak o najwazniejszym czynniku: selekcji naturalnej nie wspomaganej medycyna. Smiertenosc noworodkow i dzieci byla w tamtych czasach znaczaco wieksza niz dzisiaj. Jesli przezyli dziecinstwo np. bez penicyliny to znaczy, ze sa b silni i maja wieksze szanse na dozycie sedziwego wieku. cheers Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 15:18 > Nie chodzi o to, tylko nowoczesna medycyna nie jest warunkiem długiego życia > człowieka, raczej zdrowe środowisko i odpowiedni tryb życia. > Gdyby nowoczesna medycyna była warunkiem długiego życia człowieka, toby ludzkość > wymarła milion lat temu ! To niewłaściwe rozumowanie. Gdyby nowoczesna medycyna była warunkiem długiego życia człowieka, to przed jej wynalezieniem ludzie w większości nie dożywaliby 50 lat. Chwila... właśnie tak było! I nie miało to większego wpływu na przetrwanie ludzkości, bo ludzie po pięćdziesiątce raczej i tak nie mają dzieci. 1000 lat temu ludzie mieli zdrowe środowisko i odpowiedni tryb życia, a wcale długo nie żyli. Teraz żyją średnio o wiele dłużej. Przy czym maksymalna długość życia wcale się nie zmieniła. Zawsze na świecie żyli ludzie, którzy dożywali setki. Po prostu kiedyś wymagało to o wiele więcej szczęścia niż teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 16:48 asteroida2 napisał: > 1000 lat temu ludzie mieli zdrowe środowisko i odpowiedni tryb życia, a wcale d > ługo nie żyli. Trudno się zgodzić z takim stereotypem. 2000 lat temu, 1000 lat temu i 500 lat temu ludzie żyli w brudzie, smrodzie i ubóstwie. Ich tryb życia wcale nie był zdrowszy: okresy nieurodzaju przeplatały się z okresami wojen i zamieszek. Stres, znacznie potężniejszy niż dzisiejszy - cywilizacyjny - był na porządku dziennym. Jedzenie było monotonne i często pozbawione wartości odżywczych. Jeszcze w odrodzeniu maskowano smak zepsutego mięsa przyprawami korzennymi. Dostępna woda pitna była w miastach często obrzydliwa w smaku. Najbliższe środowisko człowieka było nieporównywalnie bardziej zanieczyszczone - być może innymi, ale równie szkodliwymi substancjami. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 17:01 > Ich tryb życia wcale nie był zdrowszy: okresy nieurodzaju przeplatały się z okresami > wojen i zamieszek. Stres, znacznie potężniejszy niż dzisiejszy - cywilizacyjny - był na > porządku dziennym. Jedzenie było monotonne i często pozbawione wartości > odżywczych. Jeszcze w odrodzeniu maskowano smak zepsutego mięsa przyprawami > korzennymi. Dostępna woda pitna była w miastach często obrzydliwa w smaku. Najbliższe > środowisko człowieka było nieporównywalnie bardziej zanieczyszczone - być może > innymi, ale równie szkodliwymi substancjami. Chwila. Piszesz o środowisku miejskim, a jeszcze 200 lat temu 90% ludności żyło na wsiach. To prawda, że z powodu różnych klęsk i nieurodzajów ludzie tam głodowali i ich pożywenie było monotonne, ale na pewno nie żyli w "nieporównywalnie bardziej zanieczyszczonym" środowisku. Większość miała dostęp do całkiem czystej wody w strumieniach, całkiem czystego powietrza i całkiem zdrowego jedzenia. Ponieważ żyli w dużym rozproszeniu, niespecjalnie przejmowali się produkowanymi przez siebie zanieczyszczeniami. Dopiero stłoczenie ludzi na małej powierzchni w miastach gwałtownie zmieniło ten stan. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 19:55 No, jeśli dzielisz ludzi na żyjących "na wsi" i w mieście", to konsekwentnie trzeba ten podział zastosować i do dnia współczesnego: teraz też ludzie mają "czyste środowisko" i "zdrowy tryb życia", jeśli mieszkają z dala od miasta. Ja jednak pozostanę, przy swojej ocenie sytuacji. Warunki życia i skażenie środowiska (np. fekaliami, odpadkami) we współczesnej wiosce w Czarnej Afryce lub na Papui daleko odbiegają od tego, co nazywamy zdrowym stylem życia i czystym środowiskiem. A przecież dawniej nie były lepsze. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 24.12.11, 11:06 > No, jeśli dzielisz ludzi na żyjących "na wsi" i w mieście", to konsekwentnie tr > zeba ten podział zastosować i do dnia współczesnego: teraz też ludzie mają "czy > ste środowisko" i "zdrowy tryb życia", jeśli mieszkają z dala od miasta. Nie wprowadzam takiego podziału. Wręcz przeciwnie. Patrzę po prostu w jakich warunkach żyje przeciętny człowiek teraz i dawniej. Przeciętny człowiek 200 lat temu żył na wsi. Przeciętny człowiek dzisiaj żyje w mieście. Dlatego przeciętny człowiek dzisiaj styka się z większą ilością zanieczyszczeń niż kiedyś. > Ja jednak pozostanę, przy swojej ocenie sytuacji. Warunki życia i skażenie środ > owiska (np. fekaliami, odpadkami) we współczesnej wiosce w Czarnej Afryce lub n > a Papui daleko odbiegają od tego, co nazywamy zdrowym stylem życia i czystym śr > odowiskiem. A przecież dawniej nie były lepsze. Prawdopodobnie nie były. Ale to skażenie środowiska dla większości nie jest dotkliwe, jeśli tylko mogą uniknąć wchłaniania tych zanieczyszczeń. Jeśli mają studnię, z której mogą czerpać czystą wodę, to co z tego że obora jest pełna obornika? To jest zupełnie inna sytuacja niż zanieczyszczenie wody metalami ciężkimi albo powietrza spalinami, których wchłaniania człowiek nie jest w stanie uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 24.12.11, 12:50 asteroida2 napisał: > Nie wprowadzam takiego podziału. Wręcz przeciwnie. Patrzę po prostu w jakich wa > runkach żyje przeciętny człowiek teraz i dawniej. Przyznaję ci rację - zwróciłeś mi jedynie uwagę, że opisywałem warunki miejskie, chociaż większość ludzi mieszkała wówczas na wsi. Jednakże - moim zdaniem - wyobrażenia o średniowiecznej Arkadii, w której ludzie prowadzili zdrowy tryb życia i mieszali w niezanieczyszczonym środowisku, sa odległe od rzeczywistości. * zanieczyszczenie powietrza dziś jest znaczne, zwłaszcza w dużych miastach - smog. Z olbrzymim zanieczyszczeniem powietrza w najbliższym środowisku mieli zarówno ludzie w prehistorii i w starożytności ale też i 1000 lat temu w Polsce, gdzie większość żyła w kurnych chatach. Blogów, co prawda, wtedy nikt nie pisał ,ale gdyby dobrze poszukać prac poświęconych archeologii doświadczalnej, łatwo byłoby się przekonać z jakim poziomem dymu wówczas miano do czynienia. W starożytności i średniowieczu ludzie zatrudnieni przy wytopie metali z rud, przy otrzymywaniu węgla drzewnego, przy produkcji szkła dusili się, chorowali i umierali na choroby zawodowe. Dziś zanieczyszczenie w miejscu pracy jest kontrolowane i podlega normom (oczywiście nie wszędzie tak jest). * zanieczyszczenie chemiczne gleby i powietrza jest prawdopodobnie większe niż w średniowieczu. Jednakże bez porównania większe było zanieczyszczeni mikrobiologiczne, wynikające z nieznajomości rzeczy. * odżywiano się znacznie gorzej, nie dostarczając organizmowi odpowiednich składników. Spożywano żywność nadpsutą, spleśniałą, zakażoną bakteriami. To samo dotyczy wody. To właśnie złe warunki higieniczne powodowały choroby, także odzwierzęce. Zarażone ziarno, * życie i zdrowie człowieka było ciągle zagrożone. W pełni wolnych ludzi było niewiele. Życia na wsi bardziej przypominało obraz z Chłopów, gdzie Boryna leży na kupie gnoju niż idylliczny obraz z XII pieśni Kochanowskiego. Życie ludzkie było tanie a cierpienia warte jeszcze mniej. Aby jednak dostosować dyskusję do przedświątecznej atmosfery zgody i powszechnej radości, jestem skłonny zgodzić się, że w każdej epoce można odnaleźć uroki życia ;-) Kornel History of Ancient Copper Smelting Pollution During Roman and Medieval Times Recorded in Greenland Ice The Medieval Metal Industry Was the Cradle of Modern Large-Scale Atmospheric Lead Pollution in Northern Europe History and Environmental Impact of Mining Activity in Celtic Aeduan Territory Recorded in a Peat Bog Four thousand years of atmospheric lead pollution in northern Europe: a summary from Swedish lake sediments Man, nutrition and mobility: A comparison of teeth and bone from the Medieval era and the present from Pb and Sr isotopes Daily life in the Middle Ages Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 24.12.11, 22:26 Ale tu chyba nie chodzi o sredniowiecznie zanieczyszczenia, tylko przemsylu wspolczesnego... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Różdżkarstwo i żyły wodne 23.12.11, 19:18 I nie miało to większego wpływu na przetrwan > ie ludzkości, bo ludzie po pięćdziesiątce raczej i tak nie mają dzieci. Ale moga sie nimi zajmowac. Odpowiedz Link Zgłoś